rozprawa pojednawcza

23.06.06, 12:25
Dziewczyny
Czy to prawda , ze od marca zniesiono rozprawy pojednawcze?
Ze jesli małżenstwo chce rozwodu (obie strony) to rozwodza sie na jednej sprawie?
(oczywiscie chodzi o sytuacje gdy jest dziecko
    • czerwone_korale Re: rozprawa pojednawcza 23.06.06, 12:50
      nie wiem czy prawo się zmieniło czy nie-ale moja znajoma rozwodziła się w lutym
      tego roku i skończyło się na jednej sprawie.Od razu dostała rozwód.
      Z tym że "dzieci" są już dorosłe
    • pysiaczek122 Re: rozprawa pojednawcza 23.06.06, 13:47
      Tak to prawda. Ja nie miałam sprawy pojednawczej.
    • lilith76 Re: rozprawa pojednawcza 23.06.06, 13:49
      tak
      trzeba tylko iść do sądu z już ustalonymi w pozwie rzeczami typu wysokość
      alimentów, spotkania z dziećmi (chyba, że para woli dogadać to drugie pomiędzy
      sobą).
      jeżeli są dzieci sąd prosi też o jednego świadka.
      • konkubinka Re: rozprawa pojednawcza 23.06.06, 21:32
        a to sie dziwie w takim razie , przeciez podobno dla sadu najwazniejsze jest
        "dobro" dziecka.
        • chalsia Re: rozprawa pojednawcza 23.06.06, 22:29
          hmmm, a jak myśłisz, w jak wielu wypadkach małżonkowie/partnerzy "godzili" się
          na rozprawie pojednawczej? Bo ja sądzę, że w nielicznych. Skoro to nie
          działało, to skasowali - po co przedłużać procedurę.
          Chalsia
        • lilith76 Re: rozprawa pojednawcza 26.06.06, 11:25
          > a to sie dziwie w takim razie , przeciez podobno dla sadu najwazniejsze jest
          > "dobro" dziecka.


          świadek ma zaświadczyć o tym, że dobro dziecka/dzieci nie jest naruszane.
          na rozprawie mojego mężczyzny świadkowa była pytana o to jak rozwijają się
          dzieci i jak reagują na sytuację.
    • redtower Re: rozprawa pojednawcza 26.06.06, 12:05
      U mnie sprawa pierwsza była w lutym chyba, bez orzekania o winie, dziecko przy
      mnie, almimenty nie były ustalone. Po pierwszej sprawie uztalono zabezpieczenie
      i poproszono o wskazanie świadków na okoliczność opisania jak miewa się
      dziecko.
      Na drugiej rozprawie zeznawał świadek i tyle, trochębyło szamotaniny o
      alimenty. Potem już tylko był wyrok.
      Żadnych rozpraw pojednawczych, nie kierowali nas do psychologów itp itd.
      Pozdrowionka,
      Towerek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja