Przeszłyście duzo co sądzicie?

08.07.06, 20:09
wiem, ze to forum samodzielnych a ja wystepuje po drugiej stronie, ale
pomyslałam, ze moze wy jak przeszłyscie rozstanie itp to moze obiektywnie cos
doradzicie.
kocham faceta zonateo , on mowi to samo, ma zone i dzieci i gadki ze z zona
zle, faktycznie slyszalam pare awantur przez telefon, pare smsów jakie
napisała wiem od znajomych ze jest to nieudane małzenstwo.Ale on nie rozwodzi
sie z zona, a ostatnio przyznał sie ze zona przyszła w nocy do niego do łózka
i chciała mu zrobic laske, odpedził ją. opowiedział mi otym i nie wiem czy to
swiadczy ze jest wobec mnie szczery czy cos innego. Raz zona go wyzywa od
sku....a potem chce z nim sexu.
mowi, ze złozy juz pozew o rozwod bo widzi ze sie mecze i chce mnie uspokoic.
jestesmy z soba juz przeszło 4 lata, mamy wspolna firme, ktora zalozylismy
razem na mnie, z tej firmy wieksza kase biore ja, bo on tak chce, nie myslcie
ze ta firma to tylko on pracuje, wspolnie. Ma prace tez w innej firmie i ztej
pracy utrzymuje swoja rodzine.Problem nie stanowia pieniadze bo jest ich duzo
Teraz wymysliłam sobie, ze zbuduje dom a on ze ok, a przeciez kasa na ten dom
ze jakby tez jego, a wszystko jest na mnie prawnie. wiem ze kocha bardzo
dzieci i jest dobrym ojcem, martwi sie dzieci i im nieczego nie brakuje. Ale
od zony nie odchodzi, tylko mowi ze to zrobi, ze ja nie kocha, ze do siebie
nie pasują, ze malzenstwa zawierane w mlodym wieku powinny byc zabronione.
pomyslcie samodzielne kto tu kogo kantuje i oszukuje czy po prostu nikt nikogo?
Napisze post na macochach bo one tez sa po przejsciach i ciekawa jestem co
sadzicie? Czy facet dla dzieci tylko i wyłącznie moze zostac z zona czy to
tylko przykrywka, a ja jestem takim dopełnieniem w jego zyciu, kocha mnie na
swoj sposób ale nie na tyle zeby odejsc od zony.
postarajcie sie nie byc stornnicze i odpowiadac na zasadzie, ze to moja wina
bo sytuacje ma głebsze dnoi w zyciu nic nie jest proste.Czy po prostu to jest
słaby facet? I dlaczego ona chciał mu zrobic laske? chce ratowac zwiazek przez
sex? Czy moze oni sie po prostu sexuja i daje mi cos do zrozumienia ta
opowiescia?
a moze to ja jestem beznadziejna i zła?
    • mrs_ka Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 20:42
      Czteroletni celibat w małżeństwie- nierealne
      Dlaczego chciała mu zrobić "laskę"?- bo prawdopodobnie oboje to lubią
      Czy to po prostu jest słaby facet?- tak, w dodatku cierpiący na chroniczną
      nieuczciwość wobec obu stron. Dotyczy zarówno kwestii moralnej, jak i
      ekonomicznej (firma)
      Czy zona chce ratować związek poprzez seks?- nie sądzę. Zapewne ona niczego nie
      ratuje, w końcu jej małżeństwo ciągle trwa i nie zamierza sie skończyć.
      Czy Ty Jesteś beznadziejna i zła?- nie uwazam tak. Uważam jednak, że Jesteś
      naiwna w najbardziej klasyczny sposób, jaki może zdarzyć się w takim trójkącie.
      Czy oni cały czas współżyją?- patrz odpowiedź pierwsza: naturalnie, że tak.

      A teraz wyobraź sobie, że jesteś męzczyzną. Masz fajną kochankę, fajne dzieci,
      fajne pieniądze i żonę, która jeszcze dodatkowo robi Ci tzw. "laskę", w dodatku
      układ jest wygodny, nie ma alimentow, nie ma limitowanych widzeń z dziećmi.
      Zrezygnujesz z tego?
      Żeby tak zrobić- trzeba mieć jaja. Twój kochanek ich nie ma, co udowodnił przez
      cztery lata swobodnego wykorzystywania was obu.
      Jeśli chcesz hardcore'owego wyjścia- zadzwoń do żony i poinformuj ją o
      wszystkim. Prawdopodobnie bardzo się zdziwisz.


      a.
      • pelagaa Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 21:27
        > A teraz wyobraź sobie, że jesteś męzczyzną. Masz fajną kochankę, fajne dzieci,
        > fajne pieniądze i żonę, która jeszcze dodatkowo robi Ci tzw. "laskę", w
        > dodatku
        > układ jest wygodny, nie ma alimentow, nie ma limitowanych widzeń z dziećmi.
        > Zrezygnujesz z tego?

        Bylabym chyba strasznym facetem wink Ale w zyciu bym z tego nie zrezygnowala wink
        Swietny tekst Mrs_ka, jak zwykle, a jaki prawdziwy...
        Jak slysze opowiesci, ktore kochanki tak latwo lykaja, ze zona juz z nim nie
        sypia, to strasznie mi zal takich naiwnych kobiet.
        Mialam kiedys kolege, ktory mial kochanke - moja kolezanke i wzenial jej
        wlasnie taki kit. Wiedzialam, ze to kit, bo owa zona tez byla moja znajoma wink
        Za jakis czas okazalo sie, ze zona jest w drugiej ciazy wink I zapewniam, ze nie
        zatrzymywala go podstepem na dziecko. JEJ sie wydawalo, ze wszystko jest OK, a
        dziecko bylo WSPOLNIE zaplanowane.

        Hardcore'owe wyjście jest fajne, ale autorka straci przez nie faceta
        prawodpodobnie, wiec proponuje sie nahjpierw zastanowic, czego sie od zycia
        chce. A "myk" z firma mi sie bardzo podoba smile Jak ma brata blizniaka to go
        podeslij tongue_out tongue_out tongue_out Chetnie poprowadze firme na siebie, komus, kto zainwestuje
        kase smile
      • mamatoomaszka Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 21:35
        Po pierwsze moja przedmowczyni ma racje, ten Twoj facet jest wygodnicki,
        egoistyczny, malomeski i wlasnie slaby, bo nie robi nic konkretnego - nie umie,
        boi sie, nie chce itd.
        Po drugie znam wielu takich, ktorzy zyja jak on na dwa fronty, nie 4 , a np. 24
        lata w razie kolejnych pytan , kiedy cos zrobi /czytaj rozwiedzie sie/ od 24
        lat odpowiada, ze juz niedluga, ze juz niebawem beda razem............o one mu
        wieza 24 LATA!!!!!!!!!!!Przysiegam, znam takie uklady. Najkomiczniejsz i
        najtragiczniejsze zarazem jest to, ze dzieci tzn. corki tych facetow z
        malzenstwa, urodzone w trakcie trwania zaiazku z kochanka /a podobno w lozku
        jest mu tak z zona zle!!/, wiec corki zrodzone z malzenstwa maja dane przez
        ojca IMIE KOCHANKI, taki przebiegly, bo jakby sie pomylil przy zonie, to zawsze
        moze sciemnic, ze myslal o corce i jej imie mu sie powiedzialo!! A kochanki po
        tych np. 24 latach trwania tego ukladu oczywiscie nie maja dziecka, bo on
        zawsze mowil, ze pogadaja o tym, jak bedzie po rozwodzie.
        Kochana taki zwiazek bedzie, jak te mi znane trwac latami, chyba, ze pojdziesz
        za rada mrs_ka i zadzwonisz do zony i natychmiast wszystko stanie sie jasne i
        nie prawdopodobnie, a na pewno sie zdziwisz o co tak naprawde chodzi.
        • jayin Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 23:46
          mamatoomaszka napisała:

          > Kochana taki zwiazek bedzie, jak te mi znane trwac latami, chyba, ze pojdziesz
          > za rada mrs_ka i zadzwonisz do zony i natychmiast wszystko stanie sie jasne i
          > nie prawdopodobnie, a na pewno sie zdziwisz o co tak naprawde chodzi.

          dokładnie.
          dwa posty wyżej - mr_ska ma rację. nic dodać nic ująć.
          chcesz się pozbyć wątpliwości - "zweryfikuj" faceta w końcu.
          jak dla mnie na 95% jest tak jak napisały tutaj dziewczyny. dla żony wszystko jest OK, bo nic nie wie i małzeństwo jak dla niej "się układa", dla faceta wszystko jest OK i wygodnie, bo ma i żonę i dom i ciebie, a dla ciebie - "nie-wiadomo-jak-jest-i-jak-będzie". Czyli poza tobą właściwie - nikt nie ma "interesu", żeby ten istniejący obecnie "układ" zmieniać.

          Lepiej dowiedzieć się tego teraz, niż za te 20 lat (o czym pisano powyżej).
          Serio.
    • natasza39 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 21:29
      smutek20 napisała:
      >ostatnio przyznał sie ze zona przyszła w nocy do niego do łózka
      > i chciała mu zrobic laske, odpedził ją. opowiedział mi otym i nie wiem czy to
      > swiadczy ze jest wobec mnie szczery czy cos innego

      Raczej świadczy to o tym, że facet jest beznadziejny!
      Co chciał Ci udowodnić tym, że ci o tym powiedział?
      Poczułaś się lepiej?
      Opowiadanie o intymnych szczegółach zycia z kobieta świadczy źle o facecie.
      Jak się sprawa rypnie, zonie bedzie opowiadał jak to z Toba był, bo "robiłaś
      dobrze laskę" i nic poza tym.
      Klasyczny przypadek faceta, który ma ciastko i je ciastko.
      W tym układzie ofiarami jest i zona i kochanka.
      Zresztą wszystko Ci w poście wyłuszczyła merska. Nic dodać nic ujac!
      • mamatoomaszka Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 21:42
        Zapomnialysmy jeszcze napisac, ze faceci z natury sa poligamiczni i bez
        najmniejszego wysilku badz uszczerbku dla siebie przechodza od jednej kobiety
        do drugiej, od jednego lozka do drugiego, prawie nic im sie nie miesza, a my w
        takim ukladzie juz dawno mialybysmy kolejne obiawy schizofrenii.
        • smutek20 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 22:19
          moje podejrzenia tez sa skierowane ze jest to słaby facet emocjonalnie , tak
          coraz cześciej mysle, natomiast co do finansów to chyba jest innaczej, ja mam
          smykałke do biznesu i własciwie to ja mam pomysły ktore ciagle wypalaja i jakos
          on podchwytuje i razem do przodu.
          własnie, tez coraz bardziej nie wierze ze nie przespi sie z nia, przeciez w
          innym przypadku było by pieklo, nie sadze aby zona nie interweniowała nie
          wnikała dlaczego nie sypiaja ze soba. A wy mnie wtym utwierdzacie, odpisując.
          Ten tekst o tej lasce jakby zburzył ufnosc w niego i zaczełam myslec ze zadnej
          oficjalnej przyszlosci to nie bedzie, jakis niepokoj mam. Widujemy sie prawie
          codziennie i sypia ze mna tez jak sie widzimy i mogłby tego samego dnia z jedna
          i druga? Coraz czesciej zastanawiam sie aby to zakonczyc, a ztym telefonem to
          byłby szok dla jego zony, tak mysle, ze gdyby okazało sie, ze nie chce odejsc a
          mnie wpuszcza w maliny, to jego zona potym telefonie to mogłaby zszokowac sie i
          po co? tak zyje w niepewnosci i jest szczesliwsza jak nie wie, niz jakby wiedziała.
          • virtual_moth Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 08.07.06, 23:55
            smutek20 napisała:

            > i mogłby tego samego dnia z jedna
            > i druga?

            Mógłby, niektórych to tylko możliwości fizyczne mogłyby powstrzymać.

            Jesteś ofiarą, podobnie jak żona, jakiegoś dupka. Mam nadzieję, że chociaż jest
            przystojnywink
          • mrs_ka Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 01:59
            Smutek, nie rozkladaj mnie na łopatki. Teraz Ci się na empatię wobec żony
            zebrało? Jesteś dużą dziewczynką i wiesz najlepiej, że od czterech lat sypiasz z
            żonatym gościem i co to oznacza dla jego żony.
            Nie piszę Ci tego po to, aby Cię wbić w ziemię i wodą święconą pokropić wołając
            apage satana, ale żeby zdemaskować grę, w którą sama ze sobą pogrywasz.

            Naprawdę o żonę Ci chodzi? I o jej potencjalnie zranione uczucia? Kobieto,
            regularnie przewracasz się po jej uczuciach baraszkując w pościeli z jej męzem,
            więc o jakich uczuciach tu mówimy?

            A może chodzi o coś innego: o to, że takim telefonem spowodowałabyś koniec
            swojego związku?
            Owszem, na mój gust chodzi dokładnie o to.
            Głupia nie Jesteś i dobrze wiesz, że po zrobieniu takiego numeru pan kochanek
            mistrzowsko wykręciłby kota ogonem i ostatecznie zostawiłby Cię z poczuciem
            winy, za to , że to Ty zniszczyłaś ten świetnie rokujący związek swoim
            nietaktownym posunięciem. Bo gdybyś dała mu jeszcze ten tydzień, miesiąc, rok,
            to on własnie sam zamierzał powiadomić żonę i złożyć pozew, a Ty to wszystko
            spieprzyłaś. Czekaj tatko latka...
            Uważam więc, że spóźnionymi wyrzutami sumienia zabezpieczasz sobie podświadomie
            tyły.
            I powiem Ci więcej: Ty nadal (mimo przebijającego sie głosu rozsądku) wierzysz w
            to, że on finalnie wybierze Ciebie, bo to Ciebie kocha.
            A tak naprawdę przez te cztery lata zdążyłabyś już być jego legalną żoną i matką
            jego dzieci, gdyby widział w Tobie towarzyszkę życia, a nie atrakcyjny materac.

            Piszę Ci to po to, aby Ci wylać kubeł zimnej wody na zakochaną głowę i nie robię
            tego złośliwie.
            I powiem Ci jeszcze jedno: ze szczerego serca nie życzę Ci, aby Twój kochanek
            rozwiódł się z tą żoną i związał z Tobą. Bo wiesz, kogo w ten sposób zyskasz na
            resztę swoich lat? Kłamcę, krętacza i tchórza, który nie widzi niczego nagannego
            w kicaniu na boki, bo świetnie umie się w tym odnaleźć i samego siebie
            usprawiedliwić.
            A zasugerowana przeze mnie terapia szokowa bardzo boli, fakt. Ale też
            wyśmienicie leczy ze złudzen i ratuje tyłek przed- uwierz- czymś o wiele
            bardziej bolesnym niż to, czego doświadczasz obecnie.

            a.
    • mama322 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 06:35
      Ja bym zadzwoniła do żony. Tak poprostu - pogadać. Jestem pewna, że żona
      byłaby w szoku. Nie żal Ci tych 4 lat? Tzn. nie wiem ile masz lat, ale czasami
      te 4 lata mogą mocno schrzanić życiorys. O ile u kobiety 20-kilku letniej to
      mały problem to po 30-tce 4 lata w tą lub w tamtą robi dużą różnicę. Pozdrawiam
      • smutek20 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 09:10
        mozecie wylewac na mnie kubeł zimnej wody, bo sie nie obrazam, pisze na forum
        poniewaz mam wiele swoich przemyslen ale nie mam z kim sie nimi podzielic w
        realu a potrzebuje oceny osób trzecich
        telefonu nie chce wykonac bo zeczywiscie mogłby przyniesc szok dla wszystkich i
        na serio,ja odejde po tym a ona bedzie zraniona i nie zrobie dlatego ze mi jest
        jej zal i dbam o jej uczucia, nie zrobie bo ja na jej miejscu nie chciałabym
        wiedziec, człowiek jest tak skonstruowany czego oczy nie widza tego sercu nie
        zal. Mnie tez to ruszyło jak opowiedział ta historie o zrobieniu laski, a
        wczesniej wierzyłam ze nie sypia.Jezeli odejde to dlatego ze przestałam mu ufac
        i nie bede miec innego wyjscia bo faktycznie szkoda lat ale jak odejde to nie
        musze robic dymu tej kobiecie bo co mi to da? wątpliwa satysfakcje, jak ma w
        domu oszusta to moze sama kiedys sie przekona ode mnie nie musi, bo mnie
        osobiscie to nic nie da, ze jej uswiadomie co robil jej mąz.i chodzi tu raczej o
        moje samopoczucie niz jej. pozatym jest firma i to tez stanowi problem, czemu
        zakładal na mnie, łacza nas wspolne interesy, to tez nie jest proste jak sie z
        tego wyplatac, a z drugiej strony mysle, ze gdyby mu nie zalezało to czy by to
        zrobił ? chce wyraznie napisac ze nie dbam o zone, bo nigdy kochanka nie bedzie
        dbała o zone, tak juz jest, chce zadbac o siebie.I taki telefon rzutowałby na
        nasza firme, jest na mnie ale nie wygryzłam sie tak jak on w sprawy techniczne,
        klientów itp.Działalnosc ma jakgdyby dwa profile, na jednym sie znamy razem na
        drugim on bardziej. A nie jestem skonczona idiotka aby zmarnowac swoja firme bo
        ona daje mi niezaleznosc finansowa ( jemu tez) i zupełnie innaczej sie zyje
        majac pieniadze a innaczej jak ciagle brakuje. Pozatym chce budowac dom na mnie,
        czemu mam z tego zrezygnowac? Jak wyjdzie ze nie chce sie rozwiesc z zona to
        przynajmniej zostane z firma i domem a co do domu to mu wierze , bo jakies 3
        lata temu kupowałam mieszkanie i brakowało 50 tys i mi dal kase i własnie wtedy
        stworzyl mi mozliwosc zarabiania wspolnie z nim I jak zaczał sie krecic interes
        to wiedział ze musze mieszkanie urzadzac i brałam o wiele wiecej kasy niz on. A
        mieszkanie kazał mi urzadzic z wyzszej półki wiec tez nie kosztowało to grosze.
        Teraz szukamy działki na ten dom i powiedzial ze działka bedzie na mnie kupowana
        i wiem ze tak bedzie, a rzecz sie dzieje w Warszawie , działka ma byc gdzies
        blisko pod wawa i te ktore sa z wawy wiedza ze to nie kosztuje tanio. Daje mi
        kase, zapisuje na mnie wszystko a na zone nic, bo najsmieszniejsze jest to, ze
        mieszkanie w ktorym mieszkaja jest na niego, w tamtym zwiazku wszystko jest na
        niego a tu odwrotnie.Jego zona nie pracuje, ja mu czesto mowie czemu ona nie
        pracuje, znajdx jej cos, a on ze ona ma sama sobie poszukac. Dziecko chodzi do
        szkoly drugie do przedszkola wiec by mogla. Mowie to zaloz dla niej jakis biznes
        i od razu uprzedzam, ze nie namawiam go zeby jej bylo lepiej, tylko mnie, bo
        mysle ze jak bedzie miala swoja kase, to jemu bedzie latwiej odejsc i ona tez
        zacznie jakos zyc i stanie na nogi i moze wtedy łatwiej bedzie mu odejsc. wiec
        wymyslam zaloz na nia to i to, to on mowi ze ona sie nie nadaje, ze nie potrafi,
        ze ona by weszła w jakis interes jakby on rozkrecil to moze wtedy łaskawie tak,
        a jak da jej pieniadze to ona nie bedzie potrafiła bo mowi o niej ze nie ma
        smykałki do biznesu. Jak urzadzałam mieszkanie to kazał mi kupowac dobre rzeczy
        , w tym czasie ona chcial wymienic baterie w kuchni na jakas lepsza, nie zgodzil
        sie, powiedzial ze taka ma jej wystarczyc. Dla mnie nie chytrzy. dla dzieci tez
        nie jest chytry, maja to czego zapragna, zreszta jak pisałam ojcem jest bardzo
        dobrym apewnia im dodatkowe zajecia, rozrywki, ciuchy wszystko co chca, prywatna
        szkołe itp widac ze facet kocha dzieci.A dla niej do bolu jest chytry, ze mnie
        to czasami zastanawia. I nie piszcie ze tez moze dawac jej kase ile dusza
        zapragnie a ja otym nie wiem bo to wiem bo wiele razy słyszałam jak mowil, ze
        jej nie da kasy, ze nie kupi , ze to nie potrzebne.Wiem ze czasami jego matka
        interweniuje i słysze co matce mowi, ze bedzie kase jej wydzielał ile on uzna
        zastosowne i kupował co on uzna zastosowne i matka ma sie nie wtracac. jeden
        facet a tak inne podejscie w tej kwestii.nie wspomne ile razy podkreslal ze
        mieszkanie i wszystko jest jego a nie jej.Ja to oczywiscie odczytuje na plus dla
        siebie i dlatego mysle ze jednak mnie kocha.chce tylko dodac, ze wspolnie ciezko
        pracujemy i to nie jest tak ze ja leze do góry brzuchem.I chce znalezc
        rozwiazanie na zasadzie wilk syty i owca cała.
        wiec jestem w patowej sytuacji, bo nie chce znowu zyc, wiążąc koniec z koncem a
        dzieki niemu mam bardzo dobrze i to jego podejscie, ze dla mnie wogole nie jest
        chytry, ze oficjalnie zapisuje na mnie, podpowiada mi jednak ze czuje do mnie
        miete, bo po co by to robił? jest az takim frajerem? Kwestia działki, akt
        notarialny zrobimy na ciebie bo chce zeby to byla twoja dzialeczka.wiec moja
        sprawa nie jest taka jak inne klasyczny przykład kochanka- zona -i on. i dlatego
        nie wiem co robic jak sie zachowac. bo chciałbym zeby odszedl do mnie a tego nie
        robi, tylko mowi ze to zrobi, czasami usmiecha sie, i mowi zrobie to bo widze ze
        sie zadreczasz ale dalej nie robi. co dziennie pisze do mnie smsy o milosci
        codziennie mowi ze mnie kochaitp codziennie mowi ze ze mna chce sie zestarzec
        itp ale sie nie rozwodzi. i wierzyalam w to wszystko do momentu gdy powiedzial
        ze zona przyszla jak juz spał w nocy do łozka i chciala mu zrobic laske. to mnie
        tak zszokowało i dlatego pisze, bo jakos przestaje mu ufac i zaczynam oceniac to
        w innym swietle.


        oczywiscie, ze bym chciała zeby wybrał mnie, to zupełnie naturalne i nie bede
        zaprzeczac.jedno jest pewne obie nas przywiazał do siebie finansowo tylko kazda
        w inny sposób.
        • ursa13 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 11:38
          Ja tam myślę, że to - wbrew Twojemu przekonaniu - typowy układ żona-on-
          kochanka. Tylko że ukad w wersji "facet z kasą". Sama napisałaś o przywiązaniu
          finansowym. Chcesz być utrzymanką (pracujesz, ok, ale z tego co piszesz wciąż
          wychodzi, że on jest "darczyńcą" - a to zapis, a to współpraca, a to 50 tys., a
          to...)? Chcesz przyjmować kolejne prezenty (no, to raczej jak wyrównywanie
          rachunków za świadczenie pewnych usług - żonie nie musi płacić za seks;
          wszystko się zgadza - przepraszam za brutalność...)?

          No jedno jest na pewno prawdziwe: chce się z Tobą zestarzeć. Tylko że w
          układzie żona-on-kochanka.

          Kobieto, uciekaj póki czas. Nie żona ma się uniezależnić finansoweo tylko Ty -
          i zmykać gdzie pieprz rośnie. A dokładniej - do normalności.
          No chyba że Ci na niej nie zależy...
        • mrs_ka Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 11:40
          Podtrzymuję wszystko, co napisałam wcześniej, ale mogę też rozwiać Twoje
          wątpliwości co do jego hojności. NIe, tu nie chodzi o skomplikowane meandry jego
          osobowości i schizofreniczny stosunek do obu kobiet tylko o to, że w przypadku
          rozwodu, komornika czy każdej tego typu sytuacji życiowej Twoj mężczyzna ochroni
          swój własny tyłek, bo zapisał większą częśc majątku nie na siebie i nie na żonę,
          a więc nie podlega on wspólnocie majątkowej. A od Ciebie on to sobie spokojnie
          wyezgekwuje w odpowiednim czasie. Jeżeli po czterech latach takiego życia Ty
          piszesz post w rodzaju powyższego, to musze przyznać, że mimo całego smrodu
          moralno- etyczno-życiowego, jakim wionie od Twojego kochanka, jest przy tym
          świetnym strategiem.
          Wiesz... tego aż nie chce sie komentować. To, co Ty odbierasz jako troskę o
          siebie z boku wygląda na perfekcyjne wyrachowanie z solidną dawką wiedzy
          psychologicznej, rozdzial I "Manipulacje" i rozdział II "jak sie wygodnie
          ustawić ponosząc przy tym minimalne koszty"

          a.
          • czerwone_korale Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 14:36
            Ja to oczywiscie odczytuje na plus dla
            siebie i dlatego mysle ze jednak mnie kocha
            ___
            hahahah-sorry
            odczytuj nadal wszystko na pluswink tylko nie mieszaj w to miłoścismile
            miłość to uczciwość wobec siebie.U Was jest czysto handlowa relacja.
            NIe wiem jak można godzić się na takie układy-facet śpi raz z jedną raz z drugą-
            błee
        • bet66 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 09.07.06, 15:57
          widać, ze nie zalezy ci na samym facecie , raczej na sprawach materialnych ,
          które ci zabezpiecza: firma, dom, mozliwość wzięcia od niego pieniedzy np. 50
          tys. bezzwrotnej pozyczki.
          Cóż to bardzo przykre, ale mówi się , ze q..stwo to charakter i duzo w tym
          racji.
        • anza79 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 13.07.06, 15:46
          wiec jestem w patowej sytuacji, bo nie chce znowu zyc, wiążąc koniec z koncem a
          > dzieki niemu mam bardzo dobrze i to jego podejscie, ze dla mnie wogole nie jest
          > chytry, ze oficjalnie zapisuje na mnie, podpowiada mi jednak ze czuje do mnie
          > miete, bo po co by to robił? jest az takim frajerem? Kwestia działki, akt
          > notarialny zrobimy na ciebie bo chce zeby to byla twoja dzialeczka.wiec moja
          > sprawa nie jest taka jak inne klasyczny przykład kochanka- zona -i on.
          ------------
          tak sadzisz??? to jestes bardziej naiwna niz myslalam smile
          jak myslisz dlaczego mowi sie, ze: "zona jest tansza od kochanki", "zeby miec
          kochanke, trzeba miec pieniadze" itp.???
          zona zostanie z biednym frajerem, bo laczy ja malzenstwo na przyslowiowe dobre i
          zle oraz dzieci, a kochanke trzeba utrzymac przy sobie innymi sposobami smile
          przestan sie oklamywac smile
    • g0sik Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 11.07.06, 00:16
      Ale czasy...kochanka ma nadzieję, że facet będzie wierny i nie będzie jej
      ZDRADZAŁ z własną żoną....Ty na prawdę wierzysz, że oni ze sobą nie śpią? O
      naiwności, a gdyby nagle przestał mieć ochotę na seks z Tobą nie
      zaniepokoiłabyś się? No cóż lepiej spojrzeć prawdzie w oczy - gdyby chciał już
      dawno zostawiłby żonę...
    • telma5 Re: nie rozumiem 11.07.06, 03:22
      Ja tu nie rozmumiem jednej sprawy . Macie razem firme mowisz ze pracujecie
      ciezko razem.. Dziwi mnie ze zona nie wie nic o tym interesie z kim jej maz
      pracuje itd jaka to firma no do cholery chyba poswieca jakis czas na prace w
      niej a jej zonie co mowi ze gdzie idzie ? No nie rozumiem jaka dziwna
      sytuacja .
    • anza79 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 13.07.06, 15:07
      z doswiadczenia wiem, ze facet zadko kiedy odchodzi od zony (zeby nie powiedziec
      ze wcale) zawsze powtarzaja ta sama gadke, ze zostawi, ze nie uprawia z nia
      seksu itp ale to sa tylko brednie. mowi tak tylko aby zatrzymac cie przy sobie.
      w koncu to wspanialy uklad: w domu zona, dzieci, obiad i czyste koszule a poza
      domem kochanka, dreszczyk emocji (bo to cos zakazanego) i poczucie ze jest
      pelnowartosciowym mezczyzna. tak naprawde to mezczyzni bardziej od kobiet
      potrzebuja poczucia stabilizacji, a rozwod im na pewno tego nie da, wiec...
      bede okrotna, ale jesli obiecuje i nic nie robi w tym kierunku to juz tak
      zostanie smile
      • anza79 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 13.07.06, 15:11
        najlepszym sposobem na sprawdzenie jego zamiarow jest postawienie ultimatum:
        albo sie rozwodzisz, albo znajdz sobie inna kochanke. no chyba ze tak jak mi
        (przynajmniej na razie wink) odpowiada ci rola kochanki smile
        pozdrawiam
    • anmari11 Re: Przeszłyście duzo co sądzicie? 13.07.06, 19:19
      O ludzie niech on sie lepiej nie rozwodzi,a ty nie bądź taka naiwna,przecież są
      pewne granice,toż to jak jakas ksiązka,weź się dziewczyno w garść,głowę masz na
      karku,co widac po pracy jaka masz(firma),ale czasami pomysl też o sobie,Jeżeli
      naprawdę tak o nim myślisz jak piszesz to ręce opadaja,z drugiej strony boję
      się,że te wszystkie komentarze tutaj,te na NIE podziałają na Ciebie wręcz
      odwrotnie.Człowiek to taka dziwna istota,że jak mu sie czegoś zabrania,albo
      pokazuje wprost to robi dokładnie na przekór i mysle,że wielu z was sie z tym
      spotkało,nie wiem czy nie lepiej byłoby wmawiać ci,ze masz z nim być,bo coś mi
      sie wydaje,że im bardziej ktoś na to mówi NIE tym bardziej ty starasz sie go
      usprawiedliwiać i utwierdzasz się w przekonaniu,ze nie jest tak źle.niestety
      uważam ,że jest bardzo źle,ale to Twoje zycie ,tak naprawde to nikt go za
      Ciebie nie przezyje,tylko uważaj,bo masz je jedno i zastanów sie czy warto je
      marnować,bo w sumie dla kogo? dla czego?
      • grzeczna_ewa P R Z E C Z Y T A Ł A M caaaały watek... 14.07.06, 17:46
        No wiec miałas kochanka ale chciałas go by teraz zatrzymac by on byl Twoim
        mezem..A facet tymczasem wymyka sie bo niby z zona zle ale z TOBA tez nie chce
        byc no bo jakby chcial to by byl a ty bys tutaj nie pisala..On ewidentnie
        pokazuje ze nadajesz sie jedynie na kochanke..Ze o dziecku to se jedynie po
        marz a w lozku powie Ci tylko to co chcesz by cie.. b...nac. No coz kazda
        kobieta ma swoje slowa, Slowa dzialajace jak łom..Twoimmi sa dziecko,
        małzenstwo.. Wiesz sadze ze on czuje sie teraz przez ciebie osaczony ,..ze
        jeszcze troche to i ty nie bedziesz stanowic dla niego ucieczki bo jestes
        zachlanna.. On Cie utrzymuje do finansowuje a tobie malo i malo..
        No tak jak widac nie wszystko mozna kupic..

Pełna wersja