I stał się koniec

10.07.06, 11:37
Nie wiem co mam robic?
Maz przed chwila chyba poszedl zalozyc sprawe rozwodowa...kilka dni temu
znalazlam napisany pozew, w ktorym pisze ze chce rozwod bez orzekania o winie
i zobowiazuje sie do placenia na nasza 3,5 letnia corke alimentow w wysokosci
1000 pln.
Zeby troche przyblizyc sprawe napisze, ze z mezem bylismy razem 10 lat bez
slubu, potem w 2000 r wzielismy slub i w 2002 urodzila sie corka.
Maz nie mial w Polsce pracy i wyjechal do UK podreperowac budzet
domowy...jest tam do dzisiaj.
Kilka mc temu dowiedzialam sie, ze on tam od 2 lat zyje z inna kobieta i caly
ten czas mnie oszukiwal i mamil lepszym zyciem, podczas gdy ja samotnie
wychowywalam nasza coreczke...zostalam z nia sama jak miala 5 mc.
Nie bede opisywala jaki to byl dla mnie cios i jest do dzisiaj, przezylam to
i przezywam mocno. Wierzylam mu, kochalam i czekalam.
Teraz pytanie: poniewaz wina jest ewidentnie jego, mam swiadka, ktory tam byl
i wszystko widzial.Jak to zwykle bywa wiedzieli wszyscy, tylko nie ja. Jest
gotowy zeznawac.
Czy mam sie godzic na rozwod bez orzeczenia o winie, bo wydaje mi sie ze
kwota 1000pln alimentow jet godziwa, czy probowac z orzekaniem?
Nie chce wojny, wyciagania brodow, mam nerwy w strzepkachsad
Dodam, ze jeszcze "maz"regularnie wysyla kase, wyremontowal mieszkanie, w
sumie oprocz tego swinstwa co zrobil to probuje sie wywiazywac z obowiazkow.
Zalozyl tam ze swoja nowa przyjaciolka dwa sklepy z polska zywnoscia, powodzi
mu sie niezle. Ja zarabiam ok 1000 pln.
Co mi radzicie?
pozdrawiam
    • mama322 Re: I stał się koniec 10.07.06, 11:53
      Z orzekaniem owinie czyli pranie brudów. Tylko, że mając orzeczenie o jego
      winie możesz się ubiegać o alimenty również na siebie (dożywotnio, a nie 5 lat).

      Czy 1000 zł to dużo? Hmm... Pewnie zarawbia ( na złotówki) z 10 000 - więc sama
      sobie odpowiedz.

      Nie wiem co zrobisz, ja nie mając żadnego świadka będę występować o orzekanie o
      winie (historia bardzo podobna do Twojej). Zostałam porzucona w ciąży i też
      długo nie wiedziałam, że jest ktoś inny. Nigdy nie zgodzę się na rozwód bez
      orzekania o winie bo nie czuję się w niczym winna.

      Pozdrawiam
      • satoofka Re: I stał się koniec 10.07.06, 12:07
        W pozwie podal, ze nasze pozycie ustalo 5 lat temu...nie wiem w jaki sposob w
        takim razie poczelismy dziecko?
        No i najlepsze to wysokosc zarobkow jakie podal...3-4 tys pln w przeliczeniu na
        zlotowkiwink
        • mama322 Re: I stał się koniec 10.07.06, 18:58
          Może jesteś wiatropylna smile

          Wiesz co do zarobków, to on sobie podawać może, sąd i tak zażąda albo pitu,
          albo dokumentów z pracy, to nie ma tak na oko. Jesli powiedział 3-4 tys zł to
          przepraszam ile niby tam zarabia? To zasiłek więcej wynosi smile Jak wyjdzie, że
          kłamie to strzeli sobie gola.
          • bbbb10 Re: I stał się koniec 10.07.06, 19:26
            z orzekaniem o winie....to jakieś 3 lata szarpania i wydawania kasy na obcych
            ludzi-prawników. On ma więcej, więc weźmie pewnie lepszego. Sprawa ze względu
            na odległosć moze wlec się jeszcze dłużej, a co do alimentów na siebie...no
            cóż..jak go wkurzysz, to zarejestruje wszystko na przyjaciółkę i żegnaj
            kaso...nawet na dziecko. Dostaniesz na otarcie łez 500zł.

Pełna wersja