Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakacjach.

12.07.06, 13:02
Witam,
Poszukuję opinii i podpowiedzi co zrobić. Sytuacja przedstawia się
następująco: między mamą i tatą są napięte stosunki, nie są małżeństwem ale
mieszkają razem. Mamy problemy z porozumiewaniem się, górę biorą emocje,
które przebijają się do rozmów o dziecku i tu rodzi się konflikt. Niestety
nie jesteśmy w stanie podjąć na chwilę obecną decyzji o rozstaniu, gdyż ani
ja ani on nie widzi się w roli „weekendowego” rodzica.
Tata wyjeżdża z córką na wakacje i wielce prawdopodobne że z Kimś ( kto jest
między nami od dłuższego czasu) i niestety nie chce mi powiedzieć dokąd
jadą. Jako matka chciałabym wiedzieć gdzie przez dwa tygodnie będzie
przebywać także moje dziecko.
Czy wiedząc jak się skontaktować z Tą osobą spytałybyście gdzie będzie
przebywać wasze dziecko? Z góry uprzedzę, że nie chce wnikać gdzie i z kim
jest, interesuje mnie nasze dziecko. Kontakt nie byłby osobisty tylko za
pomocą e-maila i mam na to ewentualnie tylko jutro.
Niestety nie trafiają do niego moje argumenty i nie wiem co z tym fantem
zrobić. Co mam zrobić w takiej sytuacji?
    • pesher Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 13:08
      No to teraz wyjde na zla exie, zajadla i wrednasmile
      Kobito!!
      Mieszkacie razem, prowadzicie wspolnie dom dla dziecka, ktore uwaza Was za
      jednosc. I nagle ma wyjechac z Tata i KIMS???????!!!!!!! Nie wiem w jakim wieku
      jest dziecko, ale ja nie pozwolilabym pojechac dziecku z ojcem i kochanka w
      takiej sytuacji. Mieszanie dziecku w glowie to malo powiedzianeuncertain Przekazujecie
      tym samym jasny sygnal: Mama i Tata mimo, ze mieszkaja razem to jeszcze maja
      Ciocie i Wujkow i tak jest OK.
      • aletka1 Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 13:19
        Tak, mieszkamy razem bo nie umiemy rozwiązać swojej sytuacji, bo nie chce
        prowadzić wojny, bo chce by Mala (5 lat) miała tatę i mamę, mimo że wielu
        rzeczy nie robimy już razem (nie jeździmy na wycieczki, nie chodzimy na
        spacery, i inne takie rzeczy robimy oddzielnie). Jak napisałam Ktoś jest już od
        jakiegoś czasu i nie miałam wpływu na to że dziecko poznało tę osobę w czasie
        gdy zajmował się nim tata. Interesuje mnie zdanie na przedstaiony problem,
        czyli co byście zrobiły w podobnej sytuacji?
        • pesher Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 13:55
          Wiec skoro zdecydowalas sie, ze pozwolisz na ten wyjazd to jednak obstawalabym
          przy tym, ze powinnas wiedziec, gdzie bedzie Twoje Dziecko. Lub przynajmniej
          miec pewnosc, ze odbiora telefon lub ojciec dziecka poinformuje Cie, gdyby cos
          sie dzialo. To juz kwestia zaufania do ojca... Czy wyslac do Kogos maila z
          pytaniem? Ja bym nie wysylala.
          Kurcze, a ja myslalam, ze mam ciezkouncertain
    • magdmaz Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 13:23
      Podpisuję się. Lepiej się rozstać i wtedy układać prywatne życie. A w tej
      sytuacji, gdy utrzymujecie fikcję - nie godzić się na wyjazd.
      • aletka1 Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 13:32
        Nie każdą sytuację łatwo rozwiązać (jestem jeszcze na etapie nadzieji na
        kompromis, jeśli chodzi o nasze układy) dziecko nie będzie miało wakacji jeśli
        się nie zgodzę, ponadto nie mam oficjalnej informacji że jadą razem, po jego
        słowach "najprawdopodobniej" jest to moje przypuszczenie że tak własnie będzie.
        Czy ktoś mógłby mi coś podpowiedzieć, wyjeżdzają za dwa dni. Wiem że moja
        sytuacja wymaga rozwiązania ale nie o to teraz pytam.
    • magdmaz Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 14:18
      Chyba nie masz wyjścia.
      Ja bym nigdzie nie dzwoniła, nie pisała.
      Została rozmowa z exem: powiedz mi, gdzie będziecie i umówmy się na telefon co
      2 (3 dni) - chcę rozmawiać z dzieckiem, a nie z Tobą - a ja za to obiecuję, ze
      tam nie pojadę, nie będę wypytywać z kim, gdzie, kiedy i po co. Nic mnie to nie
      obchodzi.
      Jeśli się nie zgodzi - nie masz wyjścia. Możesz mu najwyżej opowiedzieć
      historię, jak to pewnego dnia spakujesz plecak i pojedziesz sobie z małą na
      super fajną wyprawę, zadzwonisz raz z trasy i powiesz: jest super, bawimy się
      świetnie, wracamy za trzy tygodnie, a gdzie jesteśmy i z kim to nie Twój zas...
      interes. Jeśli ma odrobinę wyobrażni, to może pomyśli wtedy, jak się mozesz
      czuć.
      A jeśli nie... Zaśpiewasz sobie "wyjechali na wakacje..." i zrobisz kilka
      głupstw, na które nigdy nie miałaś czasu, wcześniej postanowiwszy, ze się NIE
      MARTWISZ i koniec!!!
      • aletka1 Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 14:30
        Dzięki za wszelkie podpowiedzi i sugestie, nie bede pisała, nie miałam zamiaru
        gdziekolwiek za nim jechać, interesuje mnie tylko nasza córka. Wiem że jest
        dobrym ojcem i jeśli będzie się coś działo to mam nadzieje że negatywne emocje
        w stosunku do mnie nie wezmą górę i poinformuje mnie. Nie wiem tylko jak będzie
        się odnosił do córki gdy zacznie pod koniec zbyt czesto marudzić ze już tęskni.

        Dzięki za wszystko
        • kini_m Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 15:09
          Aletka, szkoda że trafiłaś praktycznie pod mało właściwy adres. Tu usłyszysz
          pouczania od osób, które same nie umiały poukładać sobie rodzin, a dziś innych
          pouczają.

          Ale do rzeczy.
          Nie zamierzam krytykować za sytuację, w której jesteście. Rozumiem że nie
          wszytko jest lub powinno być takie proste, jak to się innym wydaje.
          Co do samej sprawy z wakacjami:
          -teoretycznie maz prawo wiedzieć co, gdzie i jak będzie z Twoim dzieckiem.
          Pytanie tylko: jeśli uważasz, że tata dobrze zaopiekuje się córką - to czy
          warto walczyć o egzekwowanie pewnych praw, za cenę naruszenia tej w miarę
          (jesli tak mozna nazwać na obecny stan) dobrej i jakoś układającej się relacji
          w waszym gronie?
          To oczywiste że chciałabyś mieć kontaktz córką - ale może tytułem kompromisu
          wystarczyłoby Ci utrzymać kontakt przez komórkę.
          Rozumiesz... chodzi o to że nie wszystko "po trupach". Zachowanie jako najmniej
          konfliktowych relacji Twoich z tatą to też wartość, której utrzymanie na pewno
          jest wartościowe.
          >>gdyż ani ja ani on nie widzi się w roli „weekendowego” rodzica.
          Podziwiam Ciebie za rozsądek. Więc uważam że masz głowę "na karku", mimo
          krytyki tutaj innych osób.
          (Ja niestety na wyrażenie obawy: "Boję się że zrobisz ze mnie weekendowego
          ojca" - w odpowiedzi usłyszałem: "A tak Ci zrobię, i już!". A i tak w tym roku
          mimo orzeczonych wspólnego czasu 2-4razy/tydz to mogliśmy sie z córką zobaczyć
          tylko w 1 weekend.)
          Pozdroovka
          i nie daj się krytyce inncyh osób.
        • julia.68 Re: Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakac 12.07.06, 15:35
          A ja bym jednak grzecznie i uprzejmie skontaktowała sie z "macochą" i
          zaproponowała zapoznanie sie w celu nabycia wiedzy, z kim dziecko spędzi
          najbliższe tygodnie. Przy okazji panienka zweryfikuje opowieści Twojego
          partnera o matce dziecka, z którą, jak wiadomo, mieszka tylko dla dobra tegoż
          dziecka i oczywiście nic więcej Was nie łączy. I pewnie nigdy nie łączyło.
          Pogoń dupka jak najszybciej.
    • anza79 zdecydowane, ale grzeczne ultimatum 13.07.06, 13:53
      ja na twoim miejscu postawilabym ultimatum mezowi, albo powie mi dokad jedzie,
      albo jedzie sam bez dziecka. oczywiscie nalezaloby spokojnie mu wytlumaczyc, ze
      miejsce pobytu chce znac nie dlatego by go kontrolowac a tylko i wylacznie ze
      wzgledu na dziecko. wiem, ze nie nalezy zakladac najgorszego, ale niech nie daj
      boze cos im sie stanie to nawet nie bedziesz wiedziala gdzie ich szukac.
      wiec moja rada: zdecydowane, ale grzeczne ultimatum
      • nena22 Re: zdecydowane, ale grzeczne ultimatum 14.07.06, 11:19
        Aletka, jak ja Cię rozumiem. Oczywiście,że powinnaś wiedzieć i oczywiście, że
        on powinien Ci powiedzieć. Jednak domaganie się jasnej odpowiedzi i stawianie
        ultimatum popsuje "ukad", co tez odbije się na dziecku. Pytanie co
        ważniejsze?..... Nie wiem. Oni chyba myślą, ze my pytając gdzie i z kim
        chcemy kontrolować ich życie. A my ( ja ) mamy w d... ich życie i chodzi nam
        tylko o dziecko. Ja też chcę i powinnam wiedzieć gdzie i z kim i na szczeście
        wiem. Ale tak całkiem łatwo nie było. Panowie chyba nie mają swiadomości co
        oznacza dla matki rozstanie z dzieckiem, które nie wiadomo z kim ( oprocz ojca
        oczywiście)przebywa i w jakich warunkch - a szkoda bo byłoby dużo łatwiej gdyby
        taką świadomość mieli. Wiec drodzy panowie ( jeśli tacy tu trafiają) to nie
        cheć kontrolowania ( ja to nawet usłyszalam, ze zazdrosna jestem) waszego życia
        tylko chodzi nam o dziecko!!!!!! Wy sami to mozecie pod namiot z agencją
        towarzyską i nam nic do tego........
        • aletka1 Re: zdecydowane, ale grzeczne ultimatum 14.07.06, 12:07
          Witaj,
          i oto wlasnie mi chodzi, tylko i wyłącznie o wiedzę gdzie będzie przebywało
          moje dziecko i nie robię tego z chęci kontrolowania. A gdybym postawiła
          ultimatum to nasza corka nie miałaby wogóle wakacji (ja obecnie nie moge
          pojechac z nia nigdzie). Wolę już to...

          Pozdrawiam
        • kini_m Re: zdecydowane, ale grzeczne ultimatum 14.07.06, 19:45
          Oj, Nena, Nena...
          To o czym twierdzisz, że faceci nie rozumieją tyczy się właśnie chyba częściej
          kobiet.
          Zdaje mi się, że chyba to jednak kobiety mają większą potrzebę intymności za
          czym idzie większa tajemniczość.
          Ja chcąc się dowiedzieć i pytając: "Gdzie bywa moja córka?"
          Słyszę odpowiedź: "Nie będziesz kontrolował mojego życia."
          Jak nie wierzysz, to spróbuj zadać to pytanie exi w moim imieniu (np. "kogo
          odwiedzała córka w tym tygodniu"). Exia tu bywa pod ps: asiouek - więc możesz
          sprawdzić sama w praktyce.
          Panie także często nie mają świadomości co oznacza dla ojca rozstanie z
          dzieckiem (np. ja po stresach odcinania nas z córką wpadłem w takie
          komplikacje zdrowotne, że w dwa miesiące po odcinaniu nas wylądowałem w
          szpitalu). Nie zdajesz sobie sprawy ile stresu może przechodzić ojciec.

          > oczywiście)przebywa i w jakich warunkch - a szkoda bo byłoby dużo łatwiej
          > gdyby taką świadomość mieli.
          Powiedz to niektórym matkom.

          > Wiec drodzy panowie ( jeśli tacy tu trafiają) to nie
          > cheć kontrolowania
          I jeszcze raz: Powiedz to niektórym matkom.

          > tylko chodzi nam o dziecko!!!!!!
          Argument dziecka często jest zasłoną dymną dla wypaczeń niektórych matek.

          Dobrze mówisz, że stawianie żądań może popsuć układ. Bo każde żądania psują
          układ (i tylko w bardzo niewielu ciężkich przypadkach psucie układu byłoby
          uzasadnione).
          Ale kompletnie zapominasz, że u kobiet są częstokroć te same wady co u
          mężczyzna. Nie stereotypizuj.
          Pozdrawiam
          • nena22 Re: zdecydowane, ale grzeczne ultimatum 17.07.06, 10:53
            Oj, Kini, Kini.
            Wiesz ja nigdy nie robię tajemnicy z tego gdzie moja córcia ze mną bywa. Wręcz
            nawet sama chetnie opowiadam, natomiast mam takie ciągle poczucie , ze drugą
            stronę to średnio obchodzi, więc staram się pilnować i próbuje być trohcę
            bardziej powściągliwa.
            Nie ma co roztrząsać kto winien baba czy chłop. Ty trafiłes na "taką" ja
            na "takiego". Ale i tak będę sie trzymać wersji, ze to faceci częsciej bywają
            tajemniczysmile Nawet jeśli uważasz, ze to strereotypizowanie.
            Oj, na pewno nie będe zadawala zadnych pytań..... w Twoim nadodatek imieniu.
Pełna wersja