wakacje

14.07.06, 15:04
Witam czytam to forum od dluzszego czasu i zdecydowalem prosic was o rade a
mianowicie: Mam synka ktorego bardzo kocham alimenty place regularnie i z
synem widuje sie regularnie tzn tak jak zasadzil sad 1 i 3 sobota 2 i 4
piatek chcialem wiecej widzen ale taki wyrok sadu niestetysad chcialem syna
wziasc na wakacje oczywiscie matka sie nie zgadza wiec juz w czerwcu zlozylem
pozew do sadu o przyznanie mi chociaz 2 tygodni wakacji sprawy jeszcze nie
bylo a wakacje uciekaja i moje pytanie do was prosze czy wiecie moze jakie
mam szanse na przyznanie mi tych wakacji bo juz sie bardzo denerwuje i trace
nadzieje synek ma 5 latek pozdrawiam serdczenie
    • szymon00 Re: wakacje 14.07.06, 16:10
      zacznijmy od tego, jakie szanse masz na rozwiązanie sprawy w sądzie podczas
      trwania wakacji?
    • tynaba Re: wakacje 14.07.06, 16:13
      No okey , synek ma 5 lat , widujesz się z synkiem tak jak nakazal sąd ,alimenty
      płacisz regularnie okey czy robisz cos ponad to co nakazal sąd np . kiedy Twoja
      eks ma dól finansowy bo np pralka się zepsuła i musiała wiecej wydac w danym
      miesiącu , synek zachorował i takie tam fanfatale pomagasz , czy regularnie
      pamietasz o jakiejśc drobnostce dla synka itd Czy robisz cos ponad miare która
      wyznaczył sąd no chyba ze płacisz bardzo , bardzo duże alimenty to zrozumię ze
      chociaż chciał bys to nie możesz . Wiesz dlaczego pytam , bo kobieta i
      męzczyzna , jak powoływali na świat dziecko to sie kochali , pomagali sobie i
      obiecywali tem dziecku , które miało sie narodzic miłośc , opieke i wszystko
      naj , naj . Myśle ,że jak bys tak postępował i rozmawiał ze swoją eksią o tym
      oraz o częstszych spotkaniach z synkiem nie zabraniała by Ci , nie
      uniemozliwiała , bo o to chodzi ,że mówić kocham każdy potrafi mówic a istotne
      są czyny . I powiem szczerze ,że chociaż kocham swojego jeszcze męża sprawa
      rozwodowa w toku to własnie przez to ,że zapomina on o tym ze nie słowa są
      miarą milości chyba nic z powrotu nie bedzie a uwierz chciała bym dla synka i
      dla siebie bo kocham jednak to on zostawił mnie z noworodkiem na 10 mc a teraz
      jest i twierdzi ze kocha ale to słowa bo czynów brak !!!!! Pozdrawiam i zycze
      mądrych rozowiązań aby nikt ze stron nie cierpiał a juz BRoń Boże dziecko !!!
      Pamietaj o TYm
      • tatko77 Re: wakacje 14.07.06, 16:24
        odpowiem na ostatniego posta: kiedy synek lezal w szpitalu odrazu dalem kase na
        leki kiedy sie z nim widuje zawsze cos dla niego mam i przewaznie nie sa to
        drobne ani nie wygorowane prezenty poprostu wiem co by chial dostac przez to ze
        slucham go uwaznie moja eks zarabia 2 razy tyle co ja wiec na brak kasy nie
        nazeka i moja eks doskonale wie ze ogromnie mi zalezy na synie no i wlasnie
        nasowa sie pytanie co ma za interes w robieniu mi na zlosc poprzez rzadkie
        widzenia z dzieckiem ja tego nie wiem ale na dziecku tez juz sie odbily
        zagrywki eks ale dziecko mieszka z matka i ta swietnie umie manipulowac
        niestety takie zycie moglbym caly swoj wolny czas poswiecic dziecku ale nie
        moge i to jest przykre
        • tynaba Tatko..... cóż wspólczuje Ci 14.07.06, 18:34
          Jeżeli tak jest jak piszesz to nie rozumie twojej eks to przykre ,że tak
          robi . Ja jestem wrecz w innej sytuacji mój jeszcze mąz potrafi powiedzieć ze
          nie przyjezdza do dziecka tylko do mnie a to boli bo kocham mojego synka ponad
          wszystko i jeżeli tak zalezy mu na mnie co uważam za absurd bo sam mnie zostwił
          w dwa tygodnie po porodzie , ale gdyby mu nawet zależało to zdobył by moje
          serce napewno drugi raz gdyby interesowała się synkiem i strała sie stwarzac mu
          razem ze mną jak najlepsze perspektywy rozwoju. Pozdrawiam i wierzę w to ,że i
          u Ciebie sie wszystko poukłada . Z drugiej strony zadam pytanie czy wierzysz w
          to zeby zbudować coś od nowa po 10 mc przerwy ucieczki męża i to z róznymi
          numerami np kradziez wózka , pościeli dziecku na zyczenie mamuski tj mojej
          teżciowej ? Tęsknie ale boję się i w dodatku ten brak zainteresowania dzieckiem
          mnie przeraza , oczywiście wezmie go na rece , zrobi dwa fikołki i reszta
          widzenia wyglada tak ze ja zajmuje się dzieckiem a on nawija jak by chciał byc
          ze mną buuuuu ach ale to zycie jest skąplikowane
    • pelagaa Re: wakacje 14.07.06, 20:52
      Przkre jest to, ze sa ojcowie, ktorzy chcieliby widywac dzieci czesciej, ktorzy
      chcieliby zabierac dzieci na wakacje i nie maja takiej mozliwosci sad
      Mysle, ze w tym roku sprawa sie nie rozwiaze sie tak, abys zdazyl z dzieckiem
      wyjechac na wakacje, ale moze w przyszlym roku bedziesz mial taka szanse, czego
      Ci z calego serca zycze!
      Powodzenia!
      • geve Re: wakacje 14.07.06, 22:54
        Nie rozumiem babek, które odsuwają normalnych, kontaktowych ojców od
        uczestnictwa w opiece i wychowywaniu dziecka, nie rozumiem celu takiego
        działania.
        Kurde mol, ile bym dała, aby ktoś zechciał zabrać moją córkę nawet na krótkie
        wakacje; niestety, nie ma chętnych. Kocham ją najbardziej na świecie, ale po
        3,5 roku chciałabym trochę odpocząć. Niestety, jej tata zrezygnował z nagłej
        chęci bycia ojcem, zanim w ogóle dowiedziała się, że nim jest – pojawił się
        parę razy, rozpalił emocje i wycofał bez podania przyczyny bo „nie musi się
        nikomu tłumaczyć”. A właśnie weszła w ten etap, w którym zaczyna okazywać, jak
        bardzo potrzebuje ojca, garnie się do każdego faceta i jest skłonna porzucić
        cały świat dla tego, który zechce ją tylko wziąć na barana. Poważnie zaczęłam
        się niepokoić.
    • magdmaz Re: wakacje 14.07.06, 23:06
      Dlaczego matka się nie zgadza i dlaczego oczywiście?
    • pesher Re: wakacje 15.07.06, 01:43
      Nie sadze, zeby w tym roku rozwiazala sie sprawa wakacji, skoro nie potraficie
      dogadac sie z ex polubownie. Za pozno zalozyles sprawe po prostu. Dlatego
      bardzo realne jest, ze spedzisz z dzieckiem dopiero przyszle wakacje. Przykro
      misad
      Ale skoro sprawa sadowa przed Toba to moze warto pomyslec o rozszerzeniu
      zakresu wnioskowanych spotkan z dzieckiem takze o czesc swiat? No i czesc ferii
      zimowych? I waznych dla Ciebie i dziecka dni takich jak Dzien Ojca, moze
      imieniny dziecka? Bo skoro z ex nie potraficie polubownie dojsc do
      porozumienia, a wypelniane sa wyroki sadu, to moze warto pomyslec i zawalczyc o
      wiekszy zakres zamiast za pol roku znow skladac wniosek do sadu?
      W kazdym razie powodzenia w zwiekszeniu czasu, jaki spedzasz z dzieckiemsmile
      • kini_m Re: wakacje 15.07.06, 16:34
        Oj, Tynaba...
        Odnosnie Twego pierwszego postu
        nie obraź się, ale myślę że nieco naiwnie patrzysz.
        Jeśli matka się zaweźmie to wątpię czy coś jest w stanie skłonić ją do
        rozsądnego myślenia.
        Gdy ja chciałem i dawałem dodatkowo ponad wyznaczone alimenty (np. dodatkowo na
        zimę kurtkę, buty) to myślisz że coś odpuściła...? A figę z makiem. Jak nie
        mogłem, tak i nadal nie możemy zobaczyć się z córką.
        W życiu wiem jedno: jesli ktoś coś jest w stanie zrozumieć - to zrozumie to sam
        z siebie (lub już po niewielkim wytłumaczeniu). Jeśli natomiast nie ma ochoty
        zrozumieć - to choćbyś jej/mu tyłek podcierał i tak nie zrozumie.
        Jakoś nie umiem być już tak naiwny. Choć też we wiele rzeczy wierzyłem,
        łudziłem się. Chciałbym mieć jeszcze tyle naiwności co kiedyś. Już nie umiem...
        po porwaniu mi córki (sprawa na papierze jest "uregulowana" w wymiarze 2-
        4dni/tydz - ale tylko papier).
        Pozdrawiam
        • kini_m Re: wakacje 15.07.06, 16:55
          Sorry Tatko, kiedyś chyba miałem więcej wiary w swoich postach.
          Może gdzieś jeszcze jest ta wiara... może... mam nadzieję...
          Ale jak się można czuć gdy bawisz siostrznicę, albo dzieciaki znajomych... a
          nie możesz własnej córki.
          Jak się czuć gdy mojej córce wybito z głowy, żeby mogła zwracać się do mnie tak
          jak dawniej zwracała (a jedynie sztywne: tata). A innym dzieciakom rodzice
          pozwlają swobodnie się do mnie zwracać. Przepraszam... wiem, powinno się
          patrzeć z nadzieją. Więc spróbujmy tak patrzeć...

          Aha, Pesher dobrze radzi.
          Chyba pamiętasz że do zakończenia postepowania w sądzie możesz dołożyć nowe
          wnioski.

          Geve, ja tam chętnie bym porobił za przedszkolankę na wakacjach.
          Bo masz jak najbardziej święte prawo do odpoczynku i laby.
          Ja ze swoją na przykład zrobiliśmy wakacyjną wyprawę w góry gdy była jeszcze
          mniejsza - miała 2,5 roku.
          Eh, te zabawy w górskich schroniskach z kociakami, albo wyżeranie borówek na
          szlaku, albo stada dzikich biedronek w trawie... no jest co w górach z
          dzieckiem robić. A jak sikała mi na plecy, gdy przysnęła na barana na trasie...
          hihi. (Exia próbowała przeciwko mi to obrócic w sądzie.)
          Jakby co to jestem do dyspozycji -jak najbardziej dla dzieciakuff- w
          Bieszczadach od 8 sierpnia.
          (Jakby co to na priva odeślę Ci nr tel. bo już dziś wyjeżdżam, nieco popracować
          w górach do 7 sierpnia.)
          • czerwone_korale Re: wakacje 15.07.06, 17:03
            boże..kini-powinieneś pisać powieści...masz fantazję chłopie
            • kini_m Re: wakacje 15.07.06, 17:22
              Dziękuję za uznanie Czerwony Koraliku.
              Z szacunkiem odnoszę się do braku Twej akceptacji.
              • kini_m Re: wakacje 15.07.06, 17:42
                Koraliku, mogę zrozumieć że wiele pzreszłaś.
                Jak wiadać, we mnie też pozostało nieco żalu.
                Ale dajmy już spokój polskim "klimatom" gdzie jeden na drugiego patrzy wilkiem,
                a zacznijmy sobie pomagać.
                Pozdrawiam ciepło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja