ojciec a wakacje-mam dylemat

16.07.06, 09:52
Mam taki problem:
Ojciec dziecka oznajmil, ze chce zabrac dziecko (7 lat ) na wakacje ze swoja
nexia. Nie mam nic przeciwko jego odwiedzinom w weekendy (zawsze sie
dostosowuje jak przyjezdza/ mieszka w innym miescie), ale mam watpliwosci co
do wakacji, bo:
1. dziecko jest wrazliwe i w pelni nie oswoilo sie z sytuacja, ze mama i tata
nie sa juz razem
2. jest swiezo (kilka miesiecy po rozwodzie) mysle, ze poki ich znajomosc sie
nie "ustabilizuje" zrozumienie sytuacji i relacji damsko-meskich moze byc
trudne dla malego, ale juz rozumnego dziecka, mysle ze potrzeba wiecej czasu
dla wszystkich stron (ex mowi, ze jestem przewrazliwiona)
3. exmaz ma przeszlosc alkoholowa (leczenie, pobyty w szpitalu
psychiatrycznym) -pamietam co bylo i nie ufam mu.
4. on nie chce dyskutowac i przekonywac mnie, przyparl mnie do muru i zada
"tak" albo "nie", jak nie to straszy ze pojdzie do sadu i "wywalczy" wspolne
wakacje (w co szczerze watpie, zwazywszy jego przeszlosc, problemy z prawem itp)
Poradzcie, czy moje obawy sa uzasadnione?
    • anka611 Re: ojciec a wakacje-mam dylemat 16.07.06, 11:15
      zadnej pomocy z waszej strony?sadsad
    • chalsia Re: ojciec a wakacje-mam dylemat 16.07.06, 11:33
      jeśli od rozstanie minęło tylko kilka miesięcy, to uważam, że to jeszcze za
      wczesnie by dziecko zapoznawało się z nową rodziną ojca. Nawet jeśłi poznało
      nexię w trakcie weekendów, to jednak nie to samo co wyjazd z ojcem i nexią na
      kilka tygodni.
      Spokojnie możesz odmówić. NAwet jeśli eks pójdzie teraz do sądu, to wyrok
      zapadnie już po tegorocznych letnich wakacjach.

      Ojciec raczej dostanie wyrok umożliwiający mu zabieranie dziecka na wakacje ale
      te wakacje bedą jednak dopiero za jakiś czas - czyli dziecko jużbędzie
      pogodzone/oswojone z faktem, ze tata i mama się rozstali i życie wygląda
      inaczej.
      Chalsia
      • anka611 Re: ojciec a wakacje-mam dylemat 16.07.06, 11:46
        dziekuje za opinie.
        zgadzam sie z toba w kwestii-troche za wczesnie, rok w zyciu dziecka to
        duzo-dojrzeje, latwiej mu bedzie zrozumiec.

        nie zgadzam sie z toba w kwestii-jesli zas ojciec bedzie chcial zalatwic sprawe
        przez sad (a rozumiem to jako wezwanie do walki zamiast checi porozumienia sie),
        to mysle, ze szanse ma niewielkie , a moze sobie nawet zaszkodzic -z diagnoza
        "psychoza maniakalno-depresyjna" raczej trudno poszerzyc sobie prawa, mozna je
        co najwyzej stracic. tak mysle. dodam, ze podczas rozwodu nie powiedzialam
        sadowi o jego chorobie psychicznej (nie wiem czy jest to przewlekle ale wierze w
        remisje i tego sie boje), nie chcac pograzac meza.ale jak bedzie chcial walki to
        powiem wszystko w obliczu sadu. nie bede go wiecej chronic.
        • chalsia Re: ojciec a wakacje-mam dylemat 16.07.06, 22:42
          możesz się zgadzać lub nie. Tylko Ty znasz całokształt. I tak nie ma to
          znaczenia - i tak zadecyduje sąd. A jak? Tego nikt nie przewidzi. Nawet jesli
          masz niezbite i oczywiste argumenty, bo to zależy na jakiego sędzię trafisz.
          Chalsia.

          ps. aaaa i przyjmij, że zwrócenie się do sadu w sytuacji, gdy rodzice
          porozumieć się nie mogą TO NIE JEST WOJNA. To jest arbitraż a nie wojna. Jeśli
          będziesz to traktowała jako wojnę, to źle dla Ciebie, dziecka i eksa.
Pełna wersja