mamisio
20.07.06, 09:18
Wiecie że miesiac temu rozstałam sie z moim m, w między czasie przyjechał do
synka nad morze, regularnie go widuje, w zeszłym tygodniu byliśmy razem w
ZOO bo mały się uparł, że mama i tata i ja. No wiec ok. Od czasu wakacji mój
m jakoś dziwnie zaczął się zachowywać, tzn mam wrażenie że chyba chce do nas
wrócić, dzwoni, pyta czy mi w czymś pomóc, ostatnio pojechał i odebrał stół
do jadalni i nawet go skręcił, wczoraj zadzwonił czy w niedziele nie
wybralibyśmy sie na Starówkę. Mówię ok, możesz zabrać Miśka o on że chciałby
abym i ja pojechała. No wiec mu mówię że nie widzę takiej potrzeby, na co on
że bardzo mu zależy. Mówię pomyślę. I myslę i nic nie wiem. Tęsknię za nim,
kocham go bo poza jego wrednym charakterem i podłością nie mogę powiedzieć że
był sku..elem dla mnie bądź dziecka, ale nie jestem pewna czy warto znowu to
wszystko naprawiać, zdażyłam przywyknąć do sytuacji, synek jest nieświadomy
bo wie, że tata jeździ za granicę i ma taką pracę a jak przyjeżdza to kapie
go, opowiada bajki i dopiero wychodzi.Eh, moja koleżanka mówi że dwa razy do
tej samej rzeki się nie wchodzi a moja mama że każdemu należy dać szansę, że
trzeba się zastanowić czego chcemy w życiu. Ja wiem, chce mieć kochającego
faceta, zdrowe dziecko i normalny dom, wiem że gydbyśmy zdecydowalibyśmy się
być razem to nie na chwilę, wiem, że nie chcę żyć jak na karuzeli. Co
myślicie warto? Tylko szczerze, podjęłbyście ryzyko, a co jeśli sie nie uda?
Nie chcę znowu przez to wszystko przechodzić.