Prawo widzeń do wnuka???

20.07.06, 14:58
Mam pytanie moze ktos bedzie sie orientowal i mogł nam podpowiedziec.Pytanie
moje jest nastepujace- otóz: czy dziadkowie maja prawo do widzen i nie tylko
widzen swojego wnuka. Dodam ze matka dziecka utrudnia nam juz 2 lata widzen z
Kubusiem. Nie mamy zadnego z nim kontaktu. Nr telefonu komórkowego zmienila
na nowy, telefon domowy wyłaczyla - podobno zrezygnowała z niego a gdy
przychodzimy do nich to tamta bacia zawsze mowi ze Kuby nie ma i matki jego
tez nie. Nie widzielismy dziecka juz 2 lata. Prezent od mikłaja z przed 2 lat
lezy schowany i czeka na niego. Nie widzimy go na Dzien Dziecka, urodziny i
inne uroczystosci. Dodam ze ojciec dziecka przebywa włanie w UK w celach
oczywiscie zarobkowych. Placi jej alimenty co m-c i to nawet wiecej niz
ustalil sad. Gdy on przyjedza do PL to oczywiscie równiez nie idzie sie
zobaczyc z Kuba - bo babka jego zawsze cos wymysli ze gdzies pojechal, a to
spi itp. Ojciec dziecka przyjezdza do PL bardzo rzadko wiec trudno cokolwiek
cos w tym wypadku zrobic - pytam czy my jako dziadkowie mamy jakies prawo do
tego dziecka??? Bardzo was prosze o rade.
Dodam ze sytuacja ta dzieje sie w PL
    • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 16:02
      Oczywiście, że mają prawo widzieć wnuka. Wystarczy, że złożycie we właściwym
      miejscowo sądzie rodzinnym wniosek o uregulowanie kontaktów z wnukiem. Opłata
      to chyba jakieś 30zł.
      Jeżeli macie pieniądze, to weźcie prawnika, a na pewno sporo pomoże.
      Sprawa powinna odbyć się w przeciągu 2 miesięcy od złozenia wniosku.
      Im wcześniej złożycie taki wniosek, tym lepiej, bo potem powie wam,że się
      dzieckiem latami nie interesowaliście.
      Najlepiej nagrać kilka takich telefonów do tamtej baci, która się wymiguje i
      podać to do sądu jako dodatkowy dowód.
      Nie wiem,czy nie potrzebujecie aktu urodzenia wnuczka, bo ojciec tak, natomiast
      nie wiem czy dzidkom wydają.

      Pozdrawiam
      • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 16:57
        z aktem urodzenia nie bedzie problemu akurat bo ojciec dziecka przyjezdza na 3
        dni do PL - wiec zawsze bedzie mogł isc i wziac odpis aktu. Tak masz racje ze
        dobry byłby dowod na to ze ona utrudnia widzen - tylko ze aktualnie nawet nie
        mamy do niej nr tel poniewaz ze stacjonarnego zrezygnowali a komorke zmienila.
        • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 17:46
          To jedźcie do niej ze 2-3 razy i nagrajcie co wam mówią.
          Poza tym moze masz świadka, jakaś sąsiadka, który słyszała wcześniejsze rozmowy
          potwierdzające fakt utrudniania kontaktów.
          Tak czy owak, sąd wam kontakty przyzna. Postarajcie się tylko, zeby wszystko
          było napisane jak przysłowiowej "krowie na granicy", w który dzień, np. 1 i 3
          niedziela miesiąca, a nie 2 niedziele w miesiącu. Na pozór to to samo, ale jak
          nie pozwoli się widzieć z wnukiem, to jak udowodnicie, że to akurat ta
          niedziela, a jak będzie dokładnie napisane, to zgłoszenie na policję, notatka i
          do sądu o ukaranie.
          Na pewno zacznie dziecko "chorować". Na tę okoliczność zażądajcie w
          postanowieniu o uregulowanie kotaktów, że wy przyjedziecie wtedy do domu i musi
          was wpuścić! itd. Jeżeli będzie zbyt ogólnikowo, to mamuśka jak zwykle będzie
          miała własną interpretację i nic jej nie zrobicie.
          • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 18:36
            Przyszło nam wezwanie od niej wczoraj o podwyzszenie alimentów. Podejzewam ze
            bedzie przeczuwala teraz o co chodzi - ze mozemy z takim wnioskiem wystapic do
            sadu i teraz bez problemu da. Ale ty masz racje co do tych warunkow widzen -
            dziekuje ci - pomoglas mi. A swiadków mamy pełno ze utrudnia bnam kontakty - o
            ile tacy swiadkowie sie licza ze tylko z naszych relacji wiedza o tym fakcie i
            to ze faktycznie dawno dziecka u nas nie bylo. Faktycznymi swiadkami wszystkich
            zdarzen jest rodzina - a czy nablizsza rodzina jest dobrym swiadkiem???? Wydaje
            mi sie ze malo wiarygodny taki swiadek. Wiec faktycznie dobrze by bylo zlapac
            ja na czyms.
            • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 19:14
              Kazdy świadek lepszy niż żaden. A przecież o takich problemach nie mówi sie
              obcym, tylko rodzinie...
              Taka normalna ta wasza synowa...dawać kasę i wara od dziecka.
              W tym temacie od razu niech syn wniesie o obniżenie alimentów- duża szanasa, ze
              sędzia umorzy oba wnioskiwink
              A tak w ogóle to ile dostaje i na jakie dziecko (wiek).
              • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 20:02
                Przysadzone miała 250zł i to było zaraz praktycznie z ok. 2 m-cy po urodzeniu
                dziecka, czyli ok 7 lat (niecale jeszcze 7). Płacone miała nie 250zł tylko
                300zł z dobrej woli ojca dziecka. Teraz wnioskuje ona o 500zł. A dziecko idzie
                do 1 klasy szkoly podstawowej czyli ma 7 latsmile
                • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 20:09
                  ojciec dziecka przebywa teraz w UK podrzucam juz watek który jest rozprawiany
                  na innym forum to juz nie bede drugi raz opisywala
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=45523708 w kazdym badz razie nie
                  chodzi juz gó..e o te alimenty bo dziecko idzie do szkoły, trzeba go ubrac,
                  kupic ksiazki, przybory szkolne itp wiec jej sa potrzebne pieniadze - sami z
                  mila checia bysmy kupili mu te ksiazki itp. Tylko fakt jest faktem ze od 2 lat
                  utrudnia na z nim spotkania a pieniedzy wiecej na niego chce..... Rzeczy takie
                  bardziej przedmiotowe, ktore mu dawalismy - typu rower, zabawka - traktuje jak
                  byle co. Na 5 urodziny kupilismy mu taki motor na akmulator. Bardzo porzadna
                  rzecz - on jeszcze był troche za mały na ten motor ale teraz bylby ok
                  (wykosztowalismy sie - bo kosztowal 700zł wtedy- dla nas nie byly to male
                  pieniadze) a ona nawet nie zabrala tego motoru do domu. Stoi u nas w piwnicy i
                  niszczeje. Tak traktuje rzeczy przedmiotowe - ale finansowych chce
                  wiecej.......... Nie chodzi juz o te naqwet pieniadze co wydalo sie na ten
                  motorek ale SAM FAKTsad(((
                  • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 20:18
                    no to zabieraj się za pisanie wniosku i na pewno sąd przyzna wam "kontakty",
                    tylko pamiętajcie- wszystko ze szczegółami ma być na piśmie!! Nie ma, że np.
                    miejsce spotkania ustalicie z matką dziecka....bo ona na pewno zrobi tak, żeby
                    jej było wygodnie albo nawet nie to....żebyście wy nie mogli przyjechać.
                    Jeżeli macie problemy zdrowotne to napisać to we wniosku. Niech przywozi do was
                    dziecko do domu.
                    • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 20:55
                      Myslisz ze sad zatwierdziłby wizyty u nas w domu np bez jej obecnosci?
                      Podpowiedz mi co mam napisac w takim wniosku? Widze ze masz troche
                      doswiadczenia albo duzo wiedzysmile
                      Wizyty np u nas w domu po ile godzin? jest mozliwosc spedzic z dzieckiem np raz
                      w tygodniu jeden caly dzien? czy to nie za duze wymagania?
                      Oczywiscie wolelibysmy zeby wizyty nie byly pod jej nadzorem - czulibysmy sie
                      swobodniej. A czy jest mozliwosc zeby dziadkowie mogli np zabrac dziecko gdzies
                      na wakacje? nie co roku ale wiaze sie to np z tym iz dziecko spedziloby np
                      kilka dni z nami?
                • katja6 zatrzęsło mną... 25.07.06, 00:36
                  Płacone miała nie 250zł tylko
                  > 300zł z dobrej woli ojca dziecka.

                  Porażająca suma... jak na kogoś, kto pracuje w UK.
                  Wstyd, po prostu wstyd.
                  Może dlatego dziewczyna zrezygnowała z telefonu stacjonarnego, bo jej
                  zwyczajnie na to nie stać?
                  Może się mylę, ale większość matek - jak widać na tym forum - zabiega o
                  kontakty dziecka z dziadkami, ojcem itd. zatem co takiego między Wami się
                  wydarzyło, że akurat ta sie wyłamuje i nie pozwala na spotkania?
                  Nic się nie dzieje bez przyczyny. Nie wierzę w taka bezinteresowną złosliwość.
                  • uk2005 Re: zatrzęsło mną... 25.07.06, 23:27
                    Katja widze ze nie zrozumialas sensu dyskusji - sorry ale ja ci tego tlumaczyc
                    nie bede - a jak chcesz sie dowiedziec co takiego zaszlo miedzy nami to podam
                    ci moze adres do matki dziecka????? Alimenty sa placone juz od pelnych 7 lat a
                    ojciec dziecka w UK jest ok 3,5 moja droga. Mógłby wcale nie placic jej wiecej -
                    widac z wlasnej woli jej dorównał do 300zł i pokazal jej ze nie broni sie od
                    placenia. Nie pomyslalas ze nie bylo go na wiecej stac i po to wyjechal za
                    ganice???? Matka dziecka teraz zada 500zł i wcale sie nie bedzie tegmu
                    sprzeciwiał - wrecz przeciwnie zgadza sie polubownie jej tyle płacic - ale
                    teraz jest w stanie tyle płacic. Wiec skoro nie znasz do konca sytuacji nie
                    osadzaj z gory. To co jest napisane na forum jest wszystko w skrócie - dlugo by
                    opowiadac.
                  • ayelet Re: zatrzęsło mną... 27.07.06, 09:49
                    Wiesz co wkurzają mnie takie posty. W końcu ojciec ma płacić część kosztów
                    utrzymania dziecka a nie utrzymywać byłą żonę. Jak jej nie stać na telefon to
                    niech na niego zarobi kurcze. Ale tutaj jest zupełnie inny problem, jakbyś
                    przeczytała uważniej to byś się zorientowała smile
                    • uk2005 Re: zatrzęsło mną... 27.07.06, 11:59
                      ayelet dokładnie masz rację. Własnie czesto jest tak ze matki dziecka chca tyle
                      alimentow zeby moc utrzymac dziecko a przy okazji siebie - sa oczywiscie
                      wyjatki - bo nie wszyscy ida tym tokiem myslenia. Cieze sie ze nie wszyscy
                      zrozumieli tego watku jak poprzedniczka - bo nie zawsze jest tak ze ten ojciec
                      jest winnysmile))) Pozdrawiam goraco
                  • pawel-szadko Mną też 27.07.06, 12:43
                    ciekawa sprawa, że nie zauważyłaś, że dziadkowie są w pełni zainteresowani
                    pomocą rzeczową. Matka dziecka odrzuca ją. A więc co, jeśli nie pieniądze to
                    spadajcie? To może nie jest jej to potrzebne na rzeczy takie jak np. książki?
                    > Może się mylę, ale większość matek - jak widać na tym forum - zabiega o
                    > kontakty dziecka z dziadkami, ojcem itd. zatem co takiego między Wami się
                    > wydarzyło, że akurat ta sie wyłamuje i nie pozwala na spotkania?

                    Dlatego, że wiekszość to niestety nie wszyscy. I wyobraź sobie, że są takie
                    matki, które zrobią wszystko żeby tego kontaktu nie było. Nie wiem czemu tak
                    robią, ale tak niestety jest. Szkoda, że cierpia na tym dzieci!
      • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 21:00
        A jeszcze moze sie orientujesz czy np siostra czy brat ojca dziecka tez ma
        takuie prawo do widzen z dzieckiem? czy to juz jest uznawane za takjakby dalsza
        rodzina nie majaca zadnych praw?
        • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 22:56
          Musicie wnioskować o więcej, bo i tak obetną. Co do spotkań w obecności matki,
          to jest to wysoce prawdopodobne. Wnuk nie widział Was 2 lata i sądu nie
          obchodzi dlaczego...niestety. Postanowi w obecności matki-tak przypuszczam. Ale
          to nie tragedia...jej wcale nie będzie chciało się jeździć i sama zrezygnuje.
          Napiszcie, że dopiero teraz wnosicie o sądowne uregulowanie kontaktów, bo przez
          te 2 lata mieliście nadzieję, że da się to polubownie załatwić, bo nie chcecie
          spraw rodzinnych załatwiać w sądzie itd.itp. Generalnie żeby pokazać, że to ona
          nie chce się dogadać polubownie.
          Wnioskujcie o 2 niedziele w miesiącu i powiedzmy 4h w każdą środę.
          MOżna poprzeć to tym,że ojciec dziecka pracuje poza krajem i on nie może
          Wam "udostępnić" kontaktów z dzieckiem. Wszystko zależy od matki dziecka, a ona
          nie ma w tym względzie dobrej woli, co się przejawia tym,że zerwała wszystkie
          kontakty, nie udostępniła tel. nie przyjmuje prezentów.
        • bbbb10 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 20.07.06, 22:57
          co do wujków nie wiem jak to wygląda z kontaktami, ale można zapytać na sprawie
          o wasze kontakty
          • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 21.07.06, 17:19
            bbbb10 dziekuje ci bardzosmile - naprawde duzo nam pomogłas. Tak wiec wlasie
            jestem w trakcie pisania wniosku do sadusmile)) zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak
            bedziesz miala jeszcze jakies wskazowki co by tu nam dopowiedziec - co napisac
            i jak postapic - bede mocno zobowiazana. Pozdrawiam cie serdecznie i jeszcze
            raz dziekuje ci bardzosmile
            • ann17 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 21.07.06, 18:59
              Witaj, trzymam kciuki żeby Wam się udało. Dziecko ma prawo znać i utrzymywać
              kontakty z dziadkami z obu stron. Ja wychowuję sama syna (ma prawie 18 lat),
              jego ojciec jest w UK od kilku lat, ostatni raz widzial go 14 lat temu, nie
              interesuje się, 2 lata temu zostal pozbawiony władzy rodzicielskiej. Ale w
              calej tej trudnej sytuacji - udalo sie że Michal zna i kocha wszystkich
              dziadków i babcie. i wie ze jest przez nich kochany. dla mojej byłej teściowej
              to najukochańszy wnuk.
              Jeżeli nei możesz po dobroci - walcz o te kontakty w sądzie. ale może nie
              wyciągaj najcięższej amunicji. przed wami jeszcze wiele lat w ciagu ktoych
              jakies kontakty bedziecie musialy utrzymywać. wiec przemysl to zeby ta walka
              nie zrobila sie niepotrzebnie brudna.
              Znając sprawę z drugiej strony chcialam zasugerować, że może ojciec dziecka
              powinien troche intensywniej interesowac sie chlopcem. rozumiem ze nie moze
              przyjechac. ale są listy, można chocby czekolade wyslac, moze mail.
              kwestia wysokosci alimentow - nie wiem co on w UK robi, ale alimenty w
              wysokosci rownowartosci 50 GBP to naprawde nie jest duzo. mysle, ze poniewaz on
              nie za bardz sprawdza sie jako ojciec (niechec matki i pobyt za granicą nie są
              wystarczającym, moim zdaniem powodem do nikłego udziału w wychowaniu syna),
              to matka, kompletnie nieracjonalnie i niesprawiedliwie przenosi zle emocje na
              Was, Dziadkow.
              mysle ze dziecko ma prawo do kontaktow z dziadkami. ale moze warto spowodowac
              żeby chlopak mial rowniez faktycznie ojca.
              zycze powodzenia i pzdr.
          • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 22.07.06, 10:30
            bbbb10 bardzo mocno ci dziekujemy za wiele dobrych rad. Oczywiscie zabralam sie
            juz do pisania tego wniosku i go lada dzien złozymy. Jesli przypomni ci sie
            jeszcze cos dobrego co mogloby nam pomoc to bede mocno wdzieczna. Jeszcze raz
            ci mocno dziekuje. Pozdrawiam cie serdeczniesmile
            • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 22.07.06, 10:39
              ann17 - nie miałam widocznego twojego postu i wczesniejszego swojego z
              podziekowaniami dla bbbb10 dlatego tez te podziekowania powtorzylam. Cos
              zaprzestalo mi na caly wczorajszy dzien te forum. Otóz oczywiscie masz racje
              jesli chodzi te paczki z np czekolada czy nawet listem. Z tymze do kogo on ten
              list miał pisac jak dziecko jeszcze czytac nie umialo?smile Do niej nie ma sensu
              bo ona i tak wie wszystko najlepiej - ze chyba nie warto. Niejednokrotnie
              zastanawialismy sie nad wysylka czegokolwiek dla dziecka tylko niewiedzielismy
              jak to zostanie odebrane przez matke. Otóz chlopiec niedlugo bedzie bchodzil
              urodziny wiec to moze wyprubojemysmile)) Dziekuje ci ann za wsparciesmile))) Napewno
              takie słowa dodaja otuchysmile Wszystko zalezy od ludzi - ojciec twojego dziecka
              sie nim nie interesuje ale chlopiec chociaz zna i wie ze sa ludzie ktorzy mocno
              go potrzebuja i kochaja. Moze kiedy w zyciu stanie sie tak ze ojciec poczuje
              chec spotkania sie z twoim synem?smile A on wychowany nie w złosci do tamtej
              rodziny zechce spotkac sie ze swoim ojcem?smile i sprobowac nadrobic ten stracony
              czas? W zyciu bywa roznie. Niewiadomo co nas spotka. Tak czy siak bedziemy
              walczyc o wnuka bo to ze im sie nie udalo to nie znaczy ze on nie jest nasz i
              przez nas nie kochany. Dziecko nie jest niczemu winnesmile Dziekuje raz jeszcze za
              slowa wsparciasmile)))) Pozdrawiam goraco.
              • ann17 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 22.07.06, 11:50
                Witaj, trzymam kciuki żeby Wam sie udało. Z tym nieustannym nawiazywaniem
                kontaktu, to tak mysle, ze ten chlopak kiedys ojca spyta "co zrobiles zeby byc
                ze mną?" i warto miec mocne argumenty ze sie walczylo, ze wszystkich sil, bo to
                byla wazna sprawa. mysle ze powiedzenie "Twoja matka nie pozwalala" nie
                przekona... wiem jak moj syn by na cos takiego zareagowal.
                moj znajomy mial podobną "jazde" z dostepem do dziecka. tez nie znal adresu.
                tez mial cala szafe zabawek, ktorych nie wiedzial gdzie wyslac czy zawiezc.
                wiem ze w koncu wystapil o to do sadu, ze ma prawo takie samo jak matka,
                wiedziec gdzie faktycznie przebywa syn. no i sprawa sądowa, w ktorej wyszlo ze
                matka (ze swoją matką) traktowala dizecko po prostu jak własnosc, jakos pomogla
                wyprostowac niektore rzeczy.
                dziecko jest gdzies meldowane (ojciec na pewno moze w biurze adresow ten adres
                uzyskac) - moze na ten adres cos wyslac ze 2 razy, jak wroci, to bedzie
                argument w sadzie, ze probujecie, a dziecko jest ukrywane przed Waszą rodziną.
                moze Ci ludzie w ktoryms momencie sie opamietają. pozdrawiam cieplo.
                • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 24.07.06, 13:38
                  Ann17 mysle ze wzystko zakonczy sie po mysli dla nassmile Bedziemy wnioskowac do
                  sadu o widzenie - no bo niby z jakiwj przyczyny mamy go nie widywac i
                  kochac????? Dziekuje ci za wsparcie ktore nam dawalas z bbbb10. Naprawde
                  podtrzymalyscie nas na duchu i dalyscie wiare ze mozna cos zmienic. Przez caly
                  czas probowalismy dogadac sie - ale z tej drugiej strony niestety polubownego
                  zalatwienia sprawy raczej nie widac. Nie wiedzielismy czy mamy jakiekolwiek
                  wogole prawo - ze strony orawnej. Teraz juz wiemy - i to dzieki wamj.smile)))
                  Jeszcze raz dziekuje wam mocno i bardzo was pozdrawiam i zycze wszystkiego co
                  najlepszesmile)))))))))
                  • pawel-szadko Re: Prawo widzeń do wnuka??? 27.07.06, 12:54
                    Trzymam kciuki za was. Ja jestem co prawda ojcem, ale taką sprawę wygrałem.
                    Dziadkowie też mają szanse. U mnie na sprawie Sąd podkreślał, że poza mną
                    prawo mają równiez dziadkowie dziecka z mojej strony. Było to powtórzone dwa
                    razy. Na pewno będzie dobrze.
                    • uk2005 Re: Prawo widzeń do wnuka??? 28.07.06, 22:55
                      Dzieki Paweł za wsparciesmile)))) Coraz bardziej sie przekonywuje ze to wszystko
                      co chcemy zrobic ma szanse powodzenia. Szkoda tylko ze wczesniej nie zrobilo
                      siwe z tym porzadku. Bo teraz dziecko moze nas nawet nie poznac. Poczatki beda
                      trudne ale mamy nadzieje ze nam sie uda. Takze jeszcze raz dziekismile))))))))
Pełna wersja