Dodaj do ulubionych

Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy

22.07.06, 10:33
Nie wiem co mam robic?? Oszaleje chyba...
Byłam z kimś kiedyś... mam z nim dziecko.. teraz jestem z kimś innym, kochamy
sie , mieszkamy razem, wszytsko jest fajnie ale...
Ale jest mój były facet, ojciec mojego dziecka... Mieszka na stałe ze granicą,
a we wrześniu przyjedzie do kraju na urlop i chce wziąć dziecko na wakacje,
mała ma 5 lat... jest jeszcze troche za mała zeby sama z nim jechać, poza tym
ich kontakty ograniczają do kilku spotkan w roku. Nooooo i w związku z tym
moi rodzice mają jechać z nim i dzieckiem na te wakacje... Mojego obecnego
partnera to wkurza, że rodzice sie spotykają z były że są między nimi jakieś
powiązania, zależności... Co ja mam robic? Co myślicie o takiej sytuacji??
Obserwuj wątek
      • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 10:53
        Ja z byłym się nie spotykam, dziecko tez sie z nim widzi jakies 2- 3 razy w
        roku. Problem tkwi po prostu w tym ze mój były facet , moje dziecko i moi
        rodzice spędzą sobie urlop gdzies nad morzem. To nie był mój mąż tylko
        mężczyzna z którym przez pewnien czas tworzyłam związek hm w większości na
        odległość noo i mam dziecko. Nic mnie z nim nie łączy tylko właśnie to
        dziecko... Natomiast moi rodzice się "przyjaźnią" nie wiem po co i na co? sad(
        • scania81 Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 10:57
          no to dochodzi do tego również sprawa rozmowy z rodzicami...
          dziecko ma prawo do ojca biologicznego (i kto to mówi, wiem, wiem...) ale z
          drugiej strony nie może to burzyć waszego życia!

          a nie możesz w tym czasie ze swoim partnerem też gdzies wyjechać, albo w
          przyjemny sposób (czytaj: erotyczniewink) spedzić czasu?
          • saraanna Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 11:20
            To ,ze twoj facet sie wkurza to jest tylko i wylacznie jego problem.Twoi
            rodzice sa dorosli i moga robic co uwazaja za stosowne, a jemu nic do tego.
            Jezeli podtrzymuja kontakt z ojcem dziecka to widocznie maja ku temu powody.
            W koncu to ojciec ich wnuka,a twoj obecny partner nie jest nawet ich zieciem-z
            tego co zrozumialam nie macie slubu.
            Proponuje jak scania81 - w tym czasie pojechac gdzes razem i wykorzystac ten
            czas dla siebie zamiast sie niepotrzebnie wkurzac.
            • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 12:19
              Zgadzam się , moi rodzice są dorośli, moge robic co chcą. Tylko jest jedno
              ale.... ja z moim obecnym mieszkamy razem i spędził on z moją córką
              nieporównywalnie więcej czasu niz jej bilogiczny ojciec. Jest z nami na dobre i
              złe , w zdrowiu i chorobie.. A to że nie mamy ślubu to.. kwestia czasu i mojej
              decyzji.. bo ja po tym jak raz sie sparzyłam , po prostu zwyczajnie boję się...
              Hmm ktoś powiedział - nie ten ojciec co spłodził , tylko ten który wychował.
              • magdmaz Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 13:46
                Czy Twój obecny ma dzieci? Czy planujecie dziecko?
                Widzisz, gdyby miał, może inny byłby jego stosunek do "więzów krwi"
                albo "genów". Musisz mu to delikatnie, ale i łopatologicznie wytłumaczyć: TWOJA
                CÓRKA MA PRAWO nawiązać więź z biologicznym ojcem, jeśli jest po temu okazja.
                Nie ojciec ma prawo - to córka je ma!!! Nawet jeśli emocjonalnie Twój obecny
                partner pozostanie jej bliższy - a tak pewno będzie, skoro mają siebie na co
                dzień - to Ona MA PRAWO poznać bliżej swojego biologicznego ojca.
                A Twoi Rodzice? Ano martwią sie o wnuczkę, bo nie bardzo ufają jej ojcu - że
                będzie umiał się dziewczynką zaopiekować, a poza tym że poradzi sobie, gdy mała
                zatęskni za bliższymi (lepiej znanymi) osobami. Dlatego POŚWIĘCAJĄ swój czas -
                dla dziecka, nie dla niedoszłego zięcia.
                Wytłumacz to swojemu chłopu jak krowie na miedzy - a potem znajdźcie czas tylko
                dla siebie i będzie o.k.
                • magret65 Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 14:01
                  Podpisuję się pod wypowiedzią magdmaz! Dziecko ma prawo przebywać też ze swoim
                  biologicznym ojcem i zabranianie tego jest dla mnie ...... głupotą i okradaniem
                  dziecka z relacji z ojcem! Uważam, że to super, iż Twoi rodzice będą w pobliżu.
                  Skoro lubią ojca małej i utrzymują z nim kontakt, to musi to być przyzwoity
                  człowiek. Daj szanse córce i ojcu. Wam nic nie ubędzie. Zróbcie Sobie przyjemne
                  wakacje. Trochę luzu też Wam się przyda! Pozdr. M
                  • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 14:24
                    Dzięki za wypowiedzi ale nie rozumiecie jednej sprawy!! Ani ja ani mój partner
                    nie utrudniamy ojcu kontaktów z dzieckiem. Nie mamy takiego zamiaru. Zgadzam się
                    ze jest to głupota. Więc Powtarzam nic mu nie utrudniamy. Tylko jakbyście się
                    poczuły jako matki gdyby wasz były zadzwonił do waszych rodziców i z nimi
                    ustalał kiedy i gdzie zabierze wasze wspólne dziecko a wy sie o tym
                    dowiedziałyście jako ostatnie??? No jak??
                    Były mieszka za granica i nie ma kontaktów z dzieckiem własnie z racji
                    odległości i nie mam na to wpływu. Inna sprawa jest ze zostawił mnie jak dziecko
                    miało tydzień i wrócił do swojego miasta , tam znalazł prace, w moim mieście
                    szukał i szuuuuuuukał.No ale nie ma to jak mieszkac u mamusi która robi za
                    służącą u syneczka. Noooo nijek tego nie da sie porównac do domu z kobieta i
                    płaczącym niemowlęciem. A nooo tak porządny... taki porzadny ze jak w ciąży
                    byłam to nie zawahał sie rękę na mnie podnieść.
                    • katarzynasg Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 14:38
                      a rozmawiałaś z ojcem córeczki dlaczego poza Tobą chce planować wakacje??? No i
                      też powinnać porozmawiać z rodzicami, bo owszem fjnie że chcą spędzić wakacje z
                      wnuczką ale to Ty powinnaś decydować jak spędzicie wakacje. Ja się nie dziwię
                      Twojemu partnerowi że się wkurza, w końcu ktoś probuje się wedrzeć między was
                      nie pytając o zgodę.......
                      Ja bym postawiła sprawę jasno. Nie ma sprawy na wakacje córki z ojcem i
                      dziadkami ale to Ty decydujesz gdzie i kiedy a nie oni. Przecież równie dobrze
                      wasza trójka mogła mieć inne plany na ten czas....... A już nie daj Boże jak
                      Twój partner coś tam sobie obmyślił i chciał wam zrobić jakąś niespodziankę......
                      Po pierwsze rozmowa po drugie rozmowa po trzecie stanowczość.
                      • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 19:56
                        Wreszcie osoba która zrozumiała o co mi chodzi, dziekuje za wpis smile
                        Mówisz rozmowa i stanowczość, mój tata , zresztą mama też mają despotyczne
                        charaktery i troche ciężko jest się nam porozumieć, znaczy w błahych sprawach
                        umiemy ale jesli chodzi o trudne tematy porażka. Z ojcem dziecka rozmowa kończy
                        sie tak że ja jestem "dziad" a on ma pieniądze wiec moze "wszystko" . Nie
                        pamięta już czasów kiedy sam nie miał na paczkę papierosów.
                        Kiedyś to on postępował jak pies ogrodnika znaczy robił wszystko żebym ja nie
                        mogła sobie życia na nowo ułożyć, to mu przeszło chyba, a moze przeszło ze stanu
                        jawnego w skryty. Myślę ze nawet to że tak sie "przyjaźni " z moimi rodzicami to
                        jest swego rodzaju manifestacja, jak to dobrze oni się rozumieją i dogadują a ja
                        jestem "nikim". Tym bardziej że póki z nim byłam ( jesli byciem z kims można
                        nazwac to że sie widywaliśmy 3-4 dni co 2-3 miesiące, mimo iz wtedy mieszkał 250
                        km ode mnie i dziecka a nie 2500km) rodzice nie darzyli go szczególną sympatią.
                        Czasem już nie wiem o co w tym chodzi i jakie jest moje miejsce, bywa ze czuję
                        sie jak osoba która ma przywilej opiekowania się i wychowywania dziecka, które
                        jest centrum wszechświata. A mój obecny partner powinien być wdzięczny i
                        szczęśliwy ze może w tym współuczestniczyć.

                        • saraanna Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 21:15
                          W pierwszym wpisie napisalas,ze to twoj partner ma problem z twoim bylym i
                          rodzicami,teraz sie okazuje ,ze to ty masz z tym problem,a to juz jest
                          zupelnie inna sprawa.Ty jestes matka, wiec decydujesz co moze dziecko i jezeli
                          idea wyjazdu na wakacje ci sie nie podobala,to trzeba bylo sie nie zgodzic.
                          Natomiast mysle,ze jednak dobro dziecka jest w tym najwazniejsze ,wiec twoje
                          urazy co do ojca dziecka, powinnas rozwiazywac z nim ,ale zeby to nie mialo
                          wplywu na dziecko.Kazdy jest panem swego losu,a ty zdecydowalas sie na dziecko
                          z osoba,ktora widywalas raz na pare miesiecy ,wiec moglas sie spodziewac ,ze
                          nie bedzie rozowo.Natomiast twoj obecny partner biorac sobie matke z
                          dzieckiem,niestety musi brac pod uwage,ze istnieje tez biologiczny ojciec,ktory
                          rowniez ma do dziecka prawa.Tym bardziej ,ze nie wiesz jak ulozy ci sie
                          przyszlosc ,moze jeszcze zmienisz partnera , a ojciec dziecka zawsze nim
                          pozostanie.Zycze ci duzo szczescia,ale moze warto spasowac,tym bardziej,ze
                          ojciec dziecka mieszka za granica i napewno czesto nie bedzie sie z dzieckiem
                          widywal.A z rodzicami radze powaznie porozmawiac ,ze to ty decydujesz o dziecku
                          i zeby na przyszlosc konsultowali z toba takie sprawy, bo inaczej nie wyrazisz
                          zgody i nic nie beda mogli zrobic.
                          • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 23:07
                            Problem mam ja i mój partner przez to też, bo jest ze mną i przechodzi to
                            wszytsko. Jak decydowałam się na związek to jedno że z byłym widywałam się
                            częściej, a drugie to myslelismy o tym żeby być razem na 100%. Byłam młoda i
                            naiwna, myślałam ze jak człowiek chce, jak się stara, jak się kocha to można
                            góry przenosić. Potem się sprawy skomplikowały, były stracił prace , jak
                            pisałam szukał innej w moim mieście ale aspiracje miał wygórowane.. a ja juz
                            wtedy byłam w ciąży i wszelkie frustracje wyładowywal na mnie. Tyle łez co
                            wylalam w ciąży to chyba przez całe życie nie.. Tyle nocy nieprzespanych i
                            nerwów zszarganych to nikomu nie zyczę. W końcu dostał pracę w swoim mieście i
                            wyjechał. Noooo i zaczął orbitować , czyli przemykać przez życie moje i dziecka
                            raz na jakiś czas. Byłam sama z maleńkim dzieckiem. Wszystko robiłam sama. Sama
                            patrzyłam jak mała rozwija się, uczy sie siadac, chodzić mówić... wszytsko.. Nie
                            tak to miało byc. A były jak przyjechał to... pilot od Tv w łapę i fotel
                            wygodny. Wierzyłam że będzie dobrze przez dwa lata, potem coś zaczęło we mnie
                            umierac.. Rzygać mi się chciało jak mi mówił ze mnie kocha a na pytanie kiedy
                            przyjedzie - odpowiadał że za tydzień, dwa, miesiąc, ze kiedys, ze nie wie...
                            Wpadłam w depresje, miałam i mam nerwice ... zdziczałam bardzo.. bałam się ludzi
                            , nie umiałam rozmawiac.. Potem zaczęłam się podnosic... ale ciężko mi było , w
                            sumie ciężko mi jest do tej pory... Czuję się jak pionek w grze, jak chłopiec do
                            bicia.. Nie daje rady już po prostu , ja k**** nie daje rady..........
              • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 09:41
                Zgadzam się , moi rodzice są dorośli, moge robic co chcą. Tylko jest jedno
                ale.... ja z moim obecnym mieszkamy razem i spędził on z moją córką
                nieporównywalnie więcej czasu niz jej bilogiczny ojciec. Jest z nami na dobre i
                złe , w zdrowiu i chorobie.. A to że nie mamy ślubu to.. kwestia czasu i mojej
                decyzji.. bo ja po tym jak raz sie sparzyłam , po prostu zwyczajnie boję się...
                Hmm ktoś powiedział - nie ten ojciec co spłodził , tylko ten który wychował
                ___
                nie rozumiem tu czegoś...co to ma do rzeczy że jak mówisz obecny parner jest z
                Tobą w "zdrowiu i chorobie"???jaki to ma wpływ na decyzję odnośnie wakacji
                dziecka??
                ja związku nie widzę.
                Dobrze że masz faceta,ale nie zapominaj że dziecko ma ojca,ktory chce sie z nim
                spotykać.
                NIe rozumiem dlaczego Twojemu partnerowi jest przykro ze dziecko spotka się na
                wakacjach z ojcem?
                paranoja
                pozdrawiam
                • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:41
                  Jeszcze jedno aby byla jasnosc nie Jestem zazdrosny o (moze)przyszla tesciowa
                  ani o to ze dziecko jedzie z biologicznym ojcem na wczasy czy sie z nim
                  spotyka.Denerwujace jest to o czym napisalem w poprzednim liscie,moglbym jeszcze
                  przytoczyc inne sytuacje zwiazane z tym wszystkim i w miare rozwoju tematu byc
                  moze to zrobie.
                  • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:49
                    lopezmiki napisał:

                    > Jeszcze jedno aby byla jasnosc nie Jestem zazdrosny o (moze)przyszla tesciowa
                    > ani o to ze dziecko jedzie z biologicznym ojcem na wczasy czy sie z nim
                    > spotyka.Denerwujace jest to o czym napisalem w poprzednim liscie,moglbym
                    jeszcz
                    > e
                    > przytoczyc inne sytuacje zwiazane z tym wszystkim i w miare rozwoju tematu byc
                    > moze to zrobie.
                    ___
                    ale po co masz przytaczać więcej opowieści? myślisz że my tu na forum
                    rozwiążemy jakiś problem za Ciebie?
                    jeśli szwankuje nić porozumienia między Twoją kobitą a jej rodzicami to forum
                    Wam nie pomożewink trzeba rozmawiać-ile się da i do skutku.
                    Pewnych zależności rodzinnych nie zmieni się z dnia na dzień.
                    Druga sprawa która mi się osobiście nie podoba-to co pisałam niżej-że
                    uzależniasz swoje bycie z nią od jej układów z teściami i ex-em.
                    Chyba tutaj powinieneś ją wpsierać,a nie tłuc jej do głowy że jest pionkiem i
                    daje sobą manipulować a w związku z tym..Ty biedny żuczek nie wiesz czy chcesz
                    być w tym związkuwink
                    pozdro
                    • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 14:03
                      Tak oczywiscie ze problem rozwiazemy sami i mysle ze najwazniejsze jest to aby
                      rozmawiac jak najwiecej rozmawiac i wszystkie sporne sytuacje wyjasnic do
                      konca.Czy ona nie powinna miec wsparcia od Rodzicow??I kto jest im blizszy
                      ojciec ich wnuczki czy ich corka.Zalozmy hipoteze czysta teoria mam z nia
                      dziecko rozstajemy sie i jej rodzice postepuja podobnie jak postepuja teraz,co
                      wtedy czy ktos moze postawic sie w jej sytuacji?Zreszta rozmawialem z jej
                      rodzicami o czyms takim i niestety wszystko wskazywalo na to ze byloby podobnie.

    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 23:18
      Ja wiem że to nie jest łatwo zrozumiec wszytsko... czasem ja nie rozumiem juz
      nic... Bywa ze wydaje mi się że rodzice bardziej szanują mojego byłego partnera
      niż mnie.. Ja mam trudny charakter nie zaprzeczę, hehe odziedzizyłam go po
      trosze po nich. Zycie z nimi nie było sielanką ale to temat na forum "toksyczni
      rodzice" i nie będę tu o tym pisac. W każdym razie czuję się jak cholerne zero i
      tyle. Chce mieć i zawsze chciał normalna k**** rodzinę, dzieci , może kiedyś
      domek i psa i ogródek , takie banały , ale czuję że mi sie to nie uda... że
      zawaliłam swoje życie przez nietrafne decyzje. Dodam jeszcze że mój były partner
      był człowiekiem sporo starszym ode mnie (16 lat) i myślałam ze bede miec w nim
      wsparcie.. a teraz.. Ja się z niego nie smiałam że kasy nie ma, że jest
      "dziadem" a on się ze mnie smieje a nie tylko przecież pieniądz się w życiu
      liczy. Czy to że ktoś ma a ktoś inny nie sprawia ze jeden jest lepszym a drugi
      gorszym człowiekiem??
      • saraanna Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 22.07.06, 23:57
        Mysle ,ze jestes za bardzo wrazliwa i w tym jest problem.Sa pewne
        rzeczy,ktorych nie zmnienisz -to ,ze jest ojcem twojego dziecka,wiec lepiej to
        zaakceptuj.To ze mowi ,ze jestes "dziadem " nie jest wazne.Masz nowego partnera
        i nowe zycie,wiec ignoruj przeszlosc.Moze warto bylo by rozwazyc z twoim
        partnerem przeprowadzke do innego miasta,albo kraju,zeby nie miec takiego
        kontaktu z rodzicami -nie znam sprawy ,wiec sie nie wypowiadam.Jezeli masz
        wsparcie w obecnym partnerze ,to co stoi na przeszkodzie,aby polepszyc swoj
        status zycia.Trzeba tylko chciec.Napewno ci sie uda ,ale musisz odciac sie od
        przeszlosci,moze psycholog moglby pomoc.Ignoruj bylego,akceptuj go tylko jako
        ojca dziecka i zacznij budowac przyszlosc z twoim obecnym partnerem.
        Ja na twoim miejscu zgodzilabym sie na wakacje corki z ojcem i dziadkami a sama
        wykorzystala ten czas ,aby wzmocnic swoj obecny zwiazek.Corka ma prawo do
        kontaktow z ojcem,a ty masz prawo do swojego zycia i jezeli to rozdzielisz to
        wszystko sie ulozy.
      • katarzynasg Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 23.07.06, 00:06
        No tak......
        A jaki jest stosunek Twoich uroczych rodziców do aktualnego partnera?
        Może oni chcą Ci w jakiś chory sposób udowodnić że tamten jest lepszy bo ma
        kase.....
        Ech ale nie martw się.Wierzę że Ci się uda stworzyć rodzinę i zrealizować
        pragnienia. Jak też wierzę w siebiesmile.
        Wiesz a może porozmawiaj z partnerem skoro rodzice są niereformowalni, może
        faktycznie lepiej olać sprawę, i tylko bacznie obserwować czy aby czasem
        dziadkowie i ojciec nie robią dziecku wody z mózgu.... ze tatus to fajny a nowy
        partner mamusi nie za bardzo, porozmawiajcie rowniez z coreczka o tym ze spedzi
        czas z dziadkami i ojcem i ze wy ja bardzo kochacie ze czekacie az wroci i
        bedziecie tesknic....
        najwazniejsze zeby ona nie byla rozdarta miedzy was dziadkow a ojca.........
        • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 23.07.06, 00:31
          Dziewczyny Kochane ... sypie się wszytsko mi się sypie..... a nie mam siły ,
          nie mam siły zeby stracić to co mam.. Nie zadowolę wszystkich , nie da sie tak
          zrobić... Nie moze byc wilk syty i owca cała... Resume..... zostanę sama i
          wszyscy będą mogli na mnie się wyżywac,, a ja sobie w łeb strzelę i wtedy ja, ja
          będe miała spokój a oni ... oni niech sobie radzą
          • katarzynasg Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 23.07.06, 08:02
            Przecież nie chcesz tego......
            Ja myślę że najważniejsze żebyście się dogadali z partnerem a reszta? A reszta
            tak jak powiedziałaś niech sobie radzi.......
            Uwierz w siebie, masz całkiem poważne objawy załamania nerwowego........
            Dziewczyno Ty się wybierz do psychologa lub psychiatry zanim stanie się coś co
            Cię rozwali totalnie!!!!!!!!!Dasz radę uwierz w siebie uwierz w miłość uwierz w
            nas( to słowa piosenki... zamieńmy nas na was i uwierz koniecznie!!!!) będzie dobrze
            Skąd jesteś popytaj dziewczyny na pewno znaja jakiegoś dobrego specjalistę który
            Ci pomoże.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=45690467
            • agnieszka35 Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 00:56
              Droga desperatko.Faktycznie sytuację masz niewesołą. Tak na poczatek to
              wyjaśnij swojemu obecnemu jak krowie na miedzy swoje obiekcje odnośnie wyjazdu
              twojej corki tylko z tatusiem.A potem zapytaj czy lepiej żeby pojechali z nimi
              twoi rodzice czy ty.Może to go przekona.Poza tym uświadom mu że twoja coreczka
              ma prawo do tego żeby swojego biologicznego ojca po prostu mieć.Co do przyjażni
              twoich rodziców z byłym to w sumie nie jest to najgorsze co sie mogło
              zdażyć.Chyba lepiej że uważają ojca swojej wnuczki za porządnego człowieka niż
              za łajdaka.Natomiast twój obecny partner jest zazdrosny o twoja przeszłość.Z
              jednej strony to tak bywa i już.Ale z drugiej strony to ze względu na dziecko od
              przeszłości nie uciekniesz.Musisz postawić sprawę jasno.Jeżeli cię kocha to
              bierze z całym dobrodziejstwem inwentarza.Godzi się z obecnością ojca twojej
              córki w waszym życiu(i cieszy że facet mieszka daleko a nie na sąsiednim
              osiedlu).A jeśli nie to...To się głęboko zastanów nad tym związkiem.Moim zdaniem
              jeśli dla utrzymania mowego związku bedziesz musiała wojować z byłym i własnymi
              rodzicami to chyba ci się to w ogólnym rozrachunku nie opłaca.Tym bardziej że
              będzie to z krzywdą dla córki.Trzymaj się dziewczyno i życzę żeby się wszystko
              poukładało.
    • judytak Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 10:36
      tu są dwie sprawy
      jedna, że dziadki i ojciec jadą z dzieckiem na wczasy - jest to układ idealny,
      zwłaszcza jesli dziadki z ojcem dziecka w miarę dobrze się dogadują
      ty się nie martwisz, bo dziecko z dziadkami, dziecko czuje się bezpiecznie, bo
      nie jest samo z ledwo znanym tatusiem, a może go poznać
      rozumiałabym, gdyby obecnemu partnerowi się nie podobało, że to ty masz
      wyjechać z byłym, ale tak? o dziecko jest zazdrosny czy o teściową?

      druga, że ojciec dziecka ustalał wakacje bezpośrednio z twoimi rodzicami,
      pomijając ciebie
      to niedobrze
      ale może, jak pomyślisz spokojnie, znajdziesz jakieś wyjaśnienie, dlaczego tak
      się stało? może to jest tylko "błąd komunikacyjny"? może powiedziałas wcześniej
      jemu albo rodzicom, że w razie czego tylko wyjazd z dziadkami wchodzi w grę, a
      oni rozumieli to w ten sposób, że szczegóły mają uzgadniać między sobą? albo
      coś w tym rodzaju...

      pozdrawiam
      Judyta
      • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:34
        Witam
        Dlaczego ojciec dziecka ustala z rodzicami Desperate gdzie i kiedy chce wyjechac
        z corka,zamiast rozmawawiac bezposrednia z nia??Gdzie w tym wszystkim jest
        miejsce dla autorki topiku jesli zostaje postawiona przed faktem dokonanym i nie
        ma mozliwosci zdania na temat bo i tak wszystko juz jest ustalone za jej plecami??
        Co kieruje rodzicami aby tak postepowali,troska,dobro wnuczki??w porzadku jak
        najbardziej tylko czy nie jest tez wazna ich corka i jej nowy zwiazek?A nie
        wieczne popieranie bylego faceta o ktorym to mieli niezbyt ciekawe zdanie w
        przeszlosci.Czy nie moga oznajmic ojcu dziecka aby ustalal z matka wszytskigo co
        sie tyczy ich dziecka??Nie mam nic przeciwko temu aby dziecko sie spotykalo z
        ojcem,tylko aby ustalenia byly miedzy Desperate a jej bylym partnerem.Co ona
        jest pionkiem,figurka,osoba ktora nic nie moze tylko spuscic glowe i wszystko
        tolerowac.Planuje zwiazac sie z autorka topiku i miec z nia dziecko ale taka
        sytuacja powoduje iz coraz glebiej sie zastanawiam nad tym wszystkim.W chwili
        gdy sie poznawalismy wiedzialem ze ma dziecko i ze ojciec dziecka bedzie w
        naszym zyciu ale nie moglem przypuszczac ze ustalenia co do widzen i wspolnego
        spedzania czasu beda toczone za jej plecami.
        Jestem lekko zestresowany i rozgoryczony taka sytuacja,ale czas pokaze jak
        wszystko to sie zakonczy.
        Pozdrawiam slonecznie i cieplo
        Michal
        • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:41
          lopezmiki napisał:

          > Witam
          > Dlaczego ojciec dziecka ustala z rodzicami Desperate gdzie i kiedy chce
          wyjecha
          > c
          > z corka,zamiast rozmawawiac bezposrednia z nia??Gdzie w tym wszystkim jest
          > miejsce dla autorki topiku jesli zostaje postawiona przed faktem dokonanym i
          ni
          > e
          > ma mozliwosci zdania na temat bo i tak wszystko juz jest ustalone za jej
          plecam
          > i??
          > Co kieruje rodzicami aby tak postepowali,troska,dobro wnuczki??w porzadku jak
          > najbardziej tylko czy nie jest tez wazna ich corka i jej nowy zwiazek?A nie
          > wieczne popieranie bylego faceta o ktorym to mieli niezbyt ciekawe zdanie w
          > przeszlosci.Czy nie moga oznajmic ojcu dziecka aby ustalal z matka wszytskigo
          c
          > o
          > sie tyczy ich dziecka??Nie mam nic przeciwko temu aby dziecko sie spotykalo z
          > ojcem,tylko aby ustalenia byly miedzy Desperate a jej bylym partnerem.Co ona
          > jest pionkiem,figurka,osoba ktora nic nie moze tylko spuscic glowe i wszystko
          > tolerowac.Planuje zwiazac sie z autorka topiku i miec z nia dziecko ale taka
          > sytuacja powoduje iz coraz glebiej sie zastanawiam nad tym wszystkim.W chwili
          > gdy sie poznawalismy wiedzialem ze ma dziecko i ze ojciec dziecka bedzie w
          > naszym zyciu ale nie moglem przypuszczac ze ustalenia co do widzen i wspolnego
          > spedzania czasu beda toczone za jej plecami.
          > Jestem lekko zestresowany i rozgoryczony taka sytuacja,ale czas pokaze jak
          > wszystko to sie zakonczy.
          > Pozdrawiam slonecznie i cieplo
          > Michal
          ___
          to na prawdę Ty jesteś z autorką postu?smile
          btw. sam sie zastanów na ile silne i poważne jest Twoje uczucie do niej skoro
          Wasze bycie razem uzależniasz od czynników zewnętrznych-w tym przypadku tego co
          zrobią teściowie i ex.
          Dla mnie to nie ma związku,albo piszesz nieprawdę-bo zwyczajnie jesteś
          zazdrosny o ex-a tylko nie chcesz się do tego przyznać.
          pozdro
          • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:49
            czerwone_korale--->No wiesz nie jest to wszystko budujace gdy byly smieje sie w
            sluchawke i oznajmia ze z jej rodzicami wszystko zalatwi w chwili gdy ona
            zaneguje jego pomysl.Ciekawe jakbys sie Ty poczula w chwili gdy nie masz wplywu
            na to jak i gdzie spedzi czas Twoje dziecko.Zabawne zazdrosny o bylego hmmm....
            oczywiscie nie znajac szczegolow mozesz tak napisac.
            • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 13:56
              lopezmiki napisał:

              > czerwone_korale--->No wiesz nie jest to wszystko budujace gdy byly smieje
              > sie w
              > sluchawke i oznajmia ze z jej rodzicami wszystko zalatwi w chwili gdy ona
              > zaneguje jego pomysl.Ciekawe jakbys sie Ty poczula w chwili gdy nie masz
              wplywu
              > na to jak i gdzie spedzi czas Twoje dziecko.Zabawne zazdrosny o bylego
              hmmm....
              > oczywiscie nie znajac szczegolow mozesz tak napisac.

              ____
              na śmiech odpowiedziałabym śmiechemwink
              musicie najwidoczniej-a raczej Twoja kobita- poważnie porozmawiac z teściami.Ex-
              em bym się nie przejmowała ,wygląda na patałacha który chce pokazać kto tu
              rządziwink
              a Wy niestety dajecie się wciągać w gierki.
              ok-życzę powodzenia w rodzinnych rozmowach
              zmykam
        • pelagaa Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 14:34
          > gdy sie poznawalismy wiedzialem ze ma dziecko i ze ojciec dziecka bedzie w
          > naszym zyciu ale nie moglem przypuszczac ze ustalenia co do widzen i wspolnego
          > spedzania czasu beda toczone za jej plecami.

          No ale co Cie to interesuje, kto z kim toczy rozmowy na temat dziecka Twojej
          kobiety? Jesli jej ta sytuacja odpowiada to jej sprawa. A jesli jej nie
          odpowiada, to ona powinna cos z tym zrobic, np. porozmawiac z rodzicami i dac
          jasno do zrozumienia, ze kontakty na linii ojciec-dziecko zyczy sobie ustalac
          sama. Ja nie widze powodow do wiazania klopotow z rodzicami (ustalenia za
          plecami matki dziecka) z Waszym zwiazkiem. Dla mnie to nie jest powod do
          rozwazan, czy z kims byc, czy nie. No chyba, ze szukasz powodow, zeby nie byc
          razem, wtedy kazdy powod jest dobry.
          Mam wrazenie, ze nadszarpnieto Twoje ego i tego tak naprawde dotyczy problem.
          Przypomne tez pierwszy post, a raczej fragment:

          > mała ma 5 lat... jest jeszcze troche za mała zeby sama z nim jechać, poza tym
          > ich kontakty ograniczają do kilku spotkan w roku. Nooooo i w związku z tym
          > moi rodzice mają jechać z nim i dzieckiem na te wakacje... Mojego obecnego
          > partnera to wkurza

          Po pierwsze nie uwazam, aby 5-letnie dziecko bylo za male na wakacje z ojcem, a
          jesli nie chce sie dziecka puscic samego z ojcem, to nie ma sie co oburzac, ze
          rodzice chca pomoc. Dziecko ma ojca, widuje go i ma jakies z nim wiezi,
          zastepstwo w takim przypadku (chocby wymarzone przez doroslych) nie ma racji
          bytu. Dziecko to nie zabawka, to czlowiek, ktory czuje. Warto o tym pamietac.
        • judytak Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 21:21
          lopezmiki napisał:

          > Witam
          > Dlaczego ojciec dziecka ustala z rodzicami Desperate gdzie i kiedy chce
          wyjecha
          > c
          > z corka,zamiast rozmawawiac bezposrednia z nia??

          a skąd my to mamy wiedzieć?
          może dlatego, że się obawia, że ona (pod twoim wpływem?) na nic się nie zgodzi?

          a może ona z nim uzgodniła, tylko boi się tobie przyznać?

          > Co kieruje rodzicami aby tak postepowali,troska,dobro wnuczki??w porzadku jak
          > najbardziej tylko czy nie jest tez wazna ich corka i jej nowy zwiazek?A nie
          > wieczne popieranie bylego faceta o ktorym to mieli niezbyt ciekawe zdanie w
          > przeszlosci.

          nowy związek matki nie powinien mieć wpływu na stosunki między dzieckiem a jej
          ojcem
          a umożliwienie kontaktów to nie "popieranie faceta" tylko zwykła kultura

          > nie moglem przypuszczac ze ustalenia co do widzen i wspolnego
          > spedzania czasu beda toczone za jej plecami.

          skoro uważasz, że to ona ma być tym kimś decysującym, to daj jej spokój, niech
          się sama swoimi (i jej dziecka) sprawami się zajmie
          daj jej spokój przynajmniej ty, nie naciskaj, nie wymagaj, nie wtrącaj się
          nawet do jej rozmowy na forum...
          biedna kobieta...

          pozdrawiam
          Judyta
    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 20:16
      Napisałam ze drugi związek sypie mi się przez pierwszy.. i same widzicie że tak
      własnie jest. Michał (Lopezmiki) to mój obecny partner, który jak widzę zaczął
      udzielać się na tym forum.
      Chciałabym żeby było dobrze a jak widać trudne to jest do wykonania. Każdy ma
      swoje racje i swoje argumenty. Bywa ze czuję się jak pomiędzy młotem i kowadłem
      i do tego mam nad sobą sierp z toporem. Każdy ma cos do mnie, każdy ma mi coś za
      złe... Myślę że gdyby dziecko było większe moi rodzice nie musieliby się wcale
      angażować w sprawy między mną a byłym , bo nie musieli być uczestniczyć w nich
      pod zadną postacią. A na tą chwilę trudno mi małą dać po opiekę ojcu , którego
      widuje 3 razy w roku po kilka dni. Mała generalnie jest troche nadpobudliwa i
      obsługa jej nie jest tak prosta jakby to się mogło wydawac.
      • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 22:47
        desperatewoman napisała:

        > Napisałam ze drugi związek sypie mi się przez pierwszy.. i same widzicie że
        tak
        > własnie jest. Michał (Lopezmiki) to mój obecny partner, który jak widzę
        zaczął
        > udzielać się na tym forum.
        > Chciałabym żeby było dobrze a jak widać trudne to jest do wykonania. Każdy ma
        > swoje racje i swoje argumenty.
        ___
        myślę że za bardzo się wszystkim przejmujesz-prawda?
        w życiu nie możliwe jest żeby wszystkim dogodzićwink
        własciwie ja nie rozumiem tego problemu,który opisujesz, ale na intuicję
        wyczuwam że jest coś nie tak między Tobą a lopezemmikiem(ładna ksywa)
        Moim zdaniem rodzice zachowali się super-że zechcieli umożliwić Twojej córce
        spotkanie (wakacje) z ojcem.Gdyby się nie zgodzili musiałabyś jechac Ty,albo
        wakacje nie doszłyby do skutku.
        WIęc tak na to spójrz-wszystko dzieje się dla dobra Twojego dziecka i DZIĘKI
        Twoim rodzicom.DO nich nie miałabym o nic pretensji.

        ywa ze czuję się jak pomiędzy młotem i kowadłem
        > i do tego mam nad sobą sierp z toporem. Każdy ma cos do mnie, każdy ma mi coś
        z
        > a
        > złe...
        ___
        każdy ma ocś do Ciebie?? a może tylko lopez coś ma-a konkretnie sprawy związane
        z dzieckiem i ex-em

        Myślę że gdyby dziecko było większe moi rodzice nie musieliby się wcal
        > e
        > angażować w sprawy między mną a byłym , bo nie musieli być uczestniczyć w nich
        > pod zadną postacią. A na tą chwilę trudno mi małą dać po opiekę ojcu , którego
        > widuje 3 razy w roku po kilka dni.
        __
        no i widzisz- wszystko się dobrze ułożyło.ROdzice nie zawiedli, dziecko ma
        wakacje.Jak mówiłąm problemu TUTAJ nie ma-jest gdzie indziej.

        Mała generalnie jest troche nadpobudliwa i
        > obsługa jej nie jest tak prosta jakby to się mogło wydawac.

        ___
        jasnewink jak każde dziecko
        pozdrawiam i nie zadręczaj się-niech każdy odpowiada za siebie i swoje emocje
        • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 22:56
          Masz racje, przejmuję sie.. bardzo biorę wszytsko do siebie...
          Kłóce się z Lopezem całe popołudnie i wieczór... On uważa że wszyscy jesteśmy
          zapatrzeni w dziecko i dlatego tak się sprawy mają...
          Rozmawiam z rodzicami, z byłym mniej bo nasze rozmowy nie przebiegają w miłej
          atmosferze...
          A patrząc z drugiej strony, gdybym ja uzgodniła z byłym kiedy może jechać z
          dzieckiem i moimi rodzicami na wakacje i postawiła ich przed faktem dokonanym to
          było by Fair?? Przecież on mają swoje życie i nie muszą ciągle życ moim...
          I tak źle i tak niedobrze ... crying
          • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 23:04
            desperatewoman napisała:

            > Masz racje, przejmuję sie.. bardzo biorę wszytsko do siebie...
            > Kłóce się z Lopezem całe popołudnie i wieczór... On uważa że wszyscy jesteśmy
            > zapatrzeni w dziecko i dlatego tak się sprawy mają...
            ___
            to znaczy jak się sprawy mają?
            ja Ci już mówiłam,że dla mnie tu nie ma problemu,a raczej wszystko rozwiązało
            się idealnie,dzięki temu że Twoi rodzice potrafili się dogadać z ex
            i tu pytanie: jak Twój lopez w takim razie sobie wyobraża kontakty córki z ex-
            em? że niby kiedy mają się widywać? i gdzie?
            wyluzuj dziewczyno na prawdę.Twój facet musi się pogodzić z tą sytuacją-a jak
            nie to..

            > Rozmawiam z rodzicami, z byłym mniej bo nasze rozmowy nie przebiegają w miłej
            > atmosferze...
            > A patrząc z drugiej strony, gdybym ja uzgodniła z byłym kiedy może jechać z
            > dzieckiem i moimi rodzicami na wakacje i postawiła ich przed faktem dokonanym
            t
            > o
            > było by Fair?? Przecież on mają swoje życie i nie muszą ciągle życ moim...
            > I tak źle i tak niedobrze ... crying
            ___
            jak i tak źle i tak niedobrze?
            (Lopez-człowieku, daj tej dziewczynie spokój)
            córka ma ojca i z ojcem powinna miec kontakty-kontakty z tego co piszesz
            są.Czyli jest dobrze.Źle jest bo Twój facet ma problemy z tą sytuacją.
            To z nim powinnaś pogadać-albo olaćwink
            pozdrawiam
        • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 13:37
          > WIęc tak na to spójrz-wszystko dzieje się dla dobra Twojego dziecka i DZIĘKI
          > Twoim rodzicom.DO nich nie miałabym o nic pretensji.

          To Ja tez chce miec dziecko z Desperate i jesli sie rozstaniemy bede z jej
          rodzicami rozmawial gdzie ma spedzic czas Moje i jej dziecko dlatego ze teraz
          brakuje Mi takich ekscytujacych rozmowwinkA Ona bedzie probowala sobie ulozyc
          zycie ponownie z nastepnym mezczyzna.Wiem ze jej rodzice Mnie nie lubia z racji
          tego ze Jestem,chamski,bezczelny,arogancki,konfliktowy,zlosliwy i mam zeza w
          lewym oku oraz jadra w pozycji pionowej,jest jeszcze gorsza rzecz a mianowicie
          taka ze nie biegam w 30stopniowym upale z kosiarka po polu.
          I tym optymistycznym zdaniem oraz dlatego ze upal koncze na dzis przedstawiac
          swoje racjewinki wskakuje nago do zamrazalki aby moj sopelek byl gotowy na wieczorwink
          Caluje mocno Desperate oraz pozdrawiam udzielajace sie Kobiety jak i
          mezczyzn(Swoja droga bez facetow swiat bylby taki ubogi i plytki;wink)))
          • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 13:58
            lopezmiki napisał: Wiem ze jej rodzice Mnie nie lubia z racji
            > tego ze Jestem,chamski,bezczelny,arogancki,konfliktowy,zlosliwy (...)
            No niestety ale tak własnie sie przedstawiłes moim rodzicom... A czy cię lubią
            czy mniej nie jest chyba tak bardzo istotne bo związek chcesz tworzyć ze mną a
            nie a nie z nimi...
            >"jest jeszcze gorsza rzecz a mianowicie
            > taka ze nie biegam w 30stopniowym upale z kosiarka po polu." z kosiarką nie
            biegasz niezaleznie od tego czy jest upał czy go nie ma... i nikt od ciebie
            tego nie wymaga ani nie oczekuje... Choć miło moze by było gdyby zdrowy 30
            letni mężczyzna, pomógł starszemu 60letniemu z chorym kręgosłupem w drobnych
            pracach przydomowych. Ale jak Piszę Nikt tego nie Wymaga od ciebie.
      • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 23:05
        desperatewoman napisała:

        > nooo extra teraz Lopez mi oznajmił ze jego noga nie postanie w domu moich
        > rodziców.. nawet z okazji zbliżających się urodzin mojej mamy crying sad
        ___
        dziecinada
        i niby z jakiego powodu?
        że potrafią rozmawiać z ex-em? hahahah
        oj lopez zazdrośniku dziecinnywink
        desperatko-nie daj się zmanipulować
        • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 24.07.06, 23:25
          Spoko Korale... Ja powinnam rozwiązać swoje sprawy z człowiekiem z którym ma
          dziecko jaaasne i klarowne...
          BTW lopez miał znajome jakies ( naturalna sprawa) zanim mnie poznał... Jesteśmy
          razem prawie dwa lata a one czestują nas róznej treści przypomnieniami że
          istnieją (jemu wysyłając smsy o treści jednoznacznej a mnie obrazając w rózny
          sposób) i to jest w porzadku.. To jest ok. Ja mam zszarpane nerwy przez jakies
          jego znajome z którymi nic go nie łączyło (hmmm Znajomość wink ) i to jest
          Normalne... I tak może byc... A ja Musze rozwiązać sprawe z człowiekiem z którym
          łączy mnie dziecko i póki ja, były i dziecko żyć będziemy to ta zalezność będzie
          trwac ... Bo były jest i będzie jest biologicznym ojcem i ma prawo do spotkan,
          podobnie jak mała ma prawo sie z nim widywac. Choc możliwe jest że Lopeza kocha
          bardziej niz swoejego rodzonego ojca i jest z nim bardziej związana, bo jak już
          pisałam to On z nami mieszka a nie wypiął się i nie zwiał heeeen gdzies smile
        • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 11:06
          > że potrafią rozmawiać z ex-em? hahahah
          Pewnie ze potrafia rozmawiac z eksem bo Ja z nimi rozmawiam tylko w jezykach
          tacharskich i w chwilach zlosci wplatam w zdania tajskie przeklenstwa ktore w
          ich mniemaniu sa komplementamiwink


          > oj lopez zazdrośniku dziecinnywink
          Oj tak tak zazdrosnik z Lopeza niesamowity nawet niewinny tik oczny czy krok w
          stylu zawodowego chodziarza Desperate powoduje ze cisnienie Mi wzrasta az skali
          brakuje.

          > desperatko-nie daj się zmanipulować
          Wszyscy nie dajmy sie zmanipulowac,a w szczegolnosci meska populacjawink)
    • eremka Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 16:04
      ...wiec tak...
      najpierw "dziendobry wszystkim" ( o ile dobry wink
      a teraz pare slow do desperate od starszej kolezanki...

      po pierwsze, to drugi zwiazek sypie Ci sie nie przez pierwszy, bo te dwa
      pozostaja w moim mniemaniu do siebie jak piernik do wiatraka, a przez
      dowcipnego (cokolwiek to znaczy wink partnera number 2, ktoren ma wielkie zalety
      jako to, ze ma poczucie humoru i pisarski pazur, zapedy kulinarne, ma fantazje
      łóżkową i Cie kocha, ale...i tu bedzie...

      po drugie, kocha Cie pod warunkiem, ze sie dostosujesz...patrz, a on NIE jest
      jeszcze Twoim mężem... i teraz on ten speedy gonzalez sie zastanawia, czy nie
      walnac Waszego zwiazku w cholerę, bo Ty nie dzialasz tak, jak on by chcial,
      żebys działała...
      skad ja to znam? z tzw. autopsji...
      nie wiem, jaką osobą jesteś, ale nie da się ciągle ustępować i podporządkowywać
      się...tym bardziej, ze apetyt rosnie w miarę jedzenia...i być może prędzej czy
      poźniej jednak się rozstaniecie ...

      imho - problem nie lezy w rodzicach, bylym mezu, dziecku ...czy w Tobie...
      tylko w nim, lopezie ...przynajmniej tak mi się wydaje, po przeczytaniu Twojego
      wprowadzenia, repliki Michala i pozniejszej lektury Waszych wypowiedzi...
      wolalabym sie mylić..
      • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 16:24
        A czy Ja mam dzialac tak jak ona chce??Czy ona ma dzialac jak Ja chce??Bycie ze
        soba to sztuka kompromisu,jeszcze raz podkreslam nie jestem przeciw temu aby
        byly spotykal sie z dzieckiem,ale ustalenia co do tego byly miedzy nia a nim i
        to wszystko.Zreszta byly i tu opinie aby porozmawiala ze swoimi rodzicami to
        chyba nie jest cos zlego prawda.
        Drogie kobiety zawsze chcecie dominowac w zwiazku i miec ostateczne zdanie na
        wszystkie prawie tematy i co zlego to zawsze wina nas mezczyzn.

        Jesli Ja Jestem problemem to niech Mnie Desperate wyeliminuje z zycia i poszuka
        kogos innego,a wam samodzielnym matkom zycze wszystkiego naj... i trafnych
        decyzji abyscie pozniej nie byly samotne i nie mialy awersji do facetow.
        • eremka Re: ...swiete slowa... 25.07.06, 18:11
          ze bycie ze sobą to sztuka KOMPROMISU...
          ale diabeł siedzi w szczegółach...co byłoby dla Ciebie Michał takim kompromisem
          w tej sytuacji?
          dla mnie byłoby takie rozwiazanie, ze WYJĄTKOWO tym razem godzimy się (czyli TY
          i Desperate) na sytuację wyjazdu córeczki ustalanego za plecami matki

          ale matka informuje ojca dziecka i swoich rodziców, że to był pierwszy (?) i
          jedyny taki przypadek i sie tego trzyma, czyli jesli nastapi (a pewnie nastapi)
          podobny akt dywersji, to kategorycznie odmawia podporządkowaniu sie
          jakimkolwiek ustaleniom, które nie były z nią konsultowane. KONIEC.KROPKA

          po czym dziecko jedzie z dziadkami i ojcem na wakacje a wy cieszycie sie
          wolnoscia i pelnymi garsciami czerpiecie przyjemność z bycia razem

          pozdrawiam
          • desperatewoman O kompromisie i związku 25.07.06, 18:37
            No Michał duzo mówi o kompromisach...
            Tylko że praktyka trochę gorzej wychodzi...
            Bo gdzie jest kompromis w słowach, będzie cos to będzie cos... Ty dasz to ja dam...
            źle się czuje dziewczyny, fizycznie źle , bo psychicznie to juz dno...
            Okna chyba pomyje żeby troche zająć czymś sie i nie mysleć tyle, Michał poszedł
            na spacer... dyskutowaliśmy... muszę odpocząć.
          • lopezmiki Re: ...swiete slowa... 26.07.06, 11:27
            Tak Twoje rozwiazanie jest dobre,we wszystkim tym chodzi aby Desperate
            porozmawiala z rodzicami o tym ze ustalenie tyczace sie spotkan dziecka
            podejmuje ona,wspolnie z ojcem dziecka.Moze za duzo oczekuje.

            A niech jada razem teraz za rok,dwa,dziesiec tylko aby Desperate rozmawiala ze
            swoimi rodzicami czy moga wyjechac z wnuczka,a nie robil to eks i ja informowal
            o tym.I nalezy tez pamietac jak kto interpretuje ustalenia,plany bo jeden moze
            twierdzic ze one sa aby je lamac,a inny aby je przestrzegac.Ja jestem za druga
            opcja,oczywiscie ze bywaja przypadki losowe i wtedy z ustalen i planow nici.
        • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 10:06
          Jesli Ja Jestem problemem to niech Mnie Desperate wyeliminuje z zycia i poszuka
          kogos innego,a wam samodzielnym matkom zycze wszystkiego naj... i trafnych
          decyzji abyscie pozniej nie byly samotne i nie mialy awersji do facetow
          ___
          drogi lopezie- co mi się u Ciebie nie podoba to już wyżej pisalam (uważam że
          cały problem wział się z Twojego podejścia do sprawy)..ale doszła druga sprawasmile
          ja jestem spostrzegawcza i..zobacz kochany jak Ty piszesz sam o sobie Z DUŻEJ
          LITERY "Ja" "do Mnie"-hahaha
          wiesz..to się chyba nazywa samouwielbienie
          nie znam Was oczywiście,ale na podstawie postów już sobie jakieś tam zdanie
          wyrobiłamwink
          uwierz mi że nie jesteś pękpiek świata i Twoja Desperacja nie musi wcale
          konsultować z Tobą kwestii spotkań córy z ex-em.Jeśli to robi to tylko jej
          dobra wola.
          pozdro
          • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 11:06
            >ja jestem spostrzegawcza i..zobacz kochany jak Ty piszesz sam o sobie Z DUŻEJ
            > LITERY "Ja" "do Mnie"-hahaha
            Brawo spostrzegawczosc to wybitna cecha,a w szczegolnosci jest ona mocno
            zarysowana u kobietsmileJuz podczas pisania pierwszych listow z Desperate ona na to
            zwrocila uwagesmile)Samouwielbienie rowna sie z narcyzmem,ale dobrze Mi z tym choc
            rowniez pokorna ze mnie duszyczkasmile

            > uwierz mi że nie jesteś pękpiek świata i Twoja Desperacja nie musi wcale
            > konsultować z Tobą kwestii spotkań córy z ex-em.Jeśli to robi to tylko jej
            > dobra wola.
            Hmm.... to ciekawe o czym Piszesz,tylko jesli bylabys laskawa to zacytuj moja
            wypowiedz w ktorej twierdze ze to Ja chce konsultowac z Desperate o tym gdzie ma
            sie spotykac jej corka z jej eksemsmile
            • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 11:15
              lopezmiki napisał:

              > >ja jestem spostrzegawcza i..zobacz kochany jak Ty piszesz sam o sobie Z DU
              > ŻEJ
              > > LITERY "Ja" "do Mnie"-hahaha
              > Brawo spostrzegawczosc to wybitna cecha,a w szczegolnosci jest ona mocno
              > zarysowana u kobietsmileJuz podczas pisania pierwszych listow z Desperate ona na
              t
              > o
              > zwrocila uwagesmile)Samouwielbienie rowna sie z narcyzmem,ale dobrze Mi z tym
              choc
              > rowniez pokorna ze mnie duszyczkasmile
              >
              > > uwierz mi że nie jesteś pękpiek świata i Twoja Desperacja nie musi wcale
              > > konsultować z Tobą kwestii spotkań córy z ex-em.Jeśli to robi to tylko je
              > j
              > > dobra wola.
              > Hmm.... to ciekawe o czym Piszesz,tylko jesli bylabys laskawa to zacytuj moja
              > wypowiedz w ktorej twierdze ze to Ja chce konsultowac z Desperate o tym gdzie
              m
              > a
              > sie spotykac jej corka z jej eksemsmile

              ___
              ech Ci powiem lopez,że dla mnie byłbyś już na odstrzałsmile
              Twój "dowcip" nie jest dowcipny , inne rzeczy też nie bardzo
              no ale to Desperacja jest z Tobą i to jej decyzja-mnie to rybkawinktylko skąd u
              niej taki nick i załamanie? skoro jest w związku z tak cudownym facecikiem jak
              Ty?wink
              pozdro
              • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 11:39
                > ech Ci powiem lopez,że dla mnie byłbyś już na odstrzałsmile
                > Twój "dowcip" nie jest dowcipny , inne rzeczy też nie bardzo
                > no ale to Desperacja jest z Tobą i to jej decyzja-mnie to rybkawinktylko skąd u
                > niej taki nick i załamanie? skoro jest w związku z tak cudownym facecikiem jak
                > Ty?wink
                > pozdro

                I brawo Korale nie mozesz zacytowac tego o co prosilem,bo poprostu o czyms takim
                nie napisalem,a Ty wspomnialassmileZawsze mozesz ustawic sie w plutonie
                egzekucyjnym jesli wyrazisz taka wole i odstrzelic nastepnego facetawink
                Moze Desperate cos napisze o tym cudownym faceciku i sie dowiesz kobietkowink
                • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 11:51
                  lopezmiki napisał:

                  > > ech Ci powiem lopez,że dla mnie byłbyś już na odstrzałsmile
                  > > Twój "dowcip" nie jest dowcipny , inne rzeczy też nie bardzo
                  > > no ale to Desperacja jest z Tobą i to jej decyzja-mnie to rybkawinktylko sk
                  > ąd u
                  > > niej taki nick i załamanie? skoro jest w związku z tak cudownym facecikie
                  > m jak
                  > > Ty?wink
                  > > pozdro
                  >
                  > I brawo Korale nie mozesz zacytowac tego o co prosilem,bo poprostu o czyms
                  taki
                  > m
                  > nie napisalem,a Ty wspomnialassmileZawsze mozesz ustawic sie w plutonie
                  > egzekucyjnym jesli wyrazisz taka wole i odstrzelic nastepnego facetawink
                  > Moze Desperate cos napisze o tym cudownym faceciku i sie dowiesz kobietkowink

                  ___
                  nie będę cytować,bo nie uważam za stosowne ani ciekawe przeglądanie Twoich
                  wcześniejszych wypowiedzi winkpamiętaj,że to Ty sam siebie uwielbiasz-ja raczej
                  niewink
                  a żeby Ciebie odstrzelić nie musiałabym stać od razu w plutoniesmile wystarzyłaby
                  proca i kamyk
                  pozdro
                  ps.współczuję desperatce
            • pb81 Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 12:09
              > Hmm.... to ciekawe o czym Piszesz,tylko jesli bylabys laskawa to zacytuj moja
              > wypowiedz w ktorej twierdze ze to Ja chce konsultowac z Desperate o tym gdzie m
              > a

              Chcialbys decydowac o tym, kto i z kim ma umawiac te spotkania, tymczasem to cie
              w ogole nie powinno obchodzic. Mi rowniez nie podoba sie twoje podejscie do
              desperate i proby wywierania na nia presji (podobnie jak twoj glupkowaty sposob
              pisania), ale to w koncu nie mi a desperate masz sie podobac, a o gustach sie
              nie dyskutuje.
              • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 13:16
                Chcialbym aby rodzice szanowali Desperate jako ze jest ich corka,i aby jej
                zdanie bylo troche wyzej niz eksa,a jest inaczej.


                A najlepiej jak wszystko bedzie Mi obojetne i nic nie obchodzilo w koncu to nie
                Moja sprawa poczekam na rozwoj wypadkow.

                Dziekuje za wszystkie opinie sa konstruktywne i budujace,z Mojej strony EOT
                Pozdrawiam


      • lopezmiki Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 25.07.06, 16:36
        > partnera number 2, ktoren ma wielkie zalety
        > jako to, ze ma poczucie humoru i pisarski pazur, zapedy kulinarne, ma fantazje
        > łóżkową i Cie kocha, ale...i tu bedzie...

        Prosze o przeprowadzenie licytacji na podstawie tego co napisalem jakie jeszcze
        mam zalety,wyobraznia niech popracuje to i sen bedzie lepszy niz zazwyczaj
        szczegolnie podczas takich upalow jak sa w chwili obecnejwink)
        No wiesz a jesli chodzi o fantazje lozkowa to takowych nie mam.
    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 13:38
      Teraz ja popiszę trochę, czuję sie coraz bardziej zdesperowana i kurde...
      zdezorientowna.
      Przeżywam z Michałem (Lopezem) ciężki okres teraz... Dużo się kłócimy... W
      sumie od piątku codziennie. Kocham go i ogólnie jest nam dobrze razem, tylko że
      hmmm Michał jest Skorpionem , ja Baranem oboje mamy ciężkie charaktery. Nooo i
      zyciorysy tez pokręcone. Znamy się prawie dwa lata. Mieszkamy razem półtora
      roku. Generalnie moznaby się określić , co chcemy dalej tworzyc, podjąć jakies
      wiążące decyzje. Ale.. no własnie.... Jestesmy w związku nieformalnym , który
      jak usłyszałam kilka dni temu dla Michała nie jest związkiem. On uważa ze tylko
      związek z podpisanym aktem małżeństwa jest prawdziwym związkiem. Dla mnie nie i
      on o tym wie.. podpisanie papierka w USC nie daje gwarancji na bycie razem.
      Ważniejsze są uczucia i relacje między partnerami. Poza tym on ma w planie
      otwarcie jakies działalności gospodarczej , bo na ta chwile nie pracuje a jak
      wiadomo sytuacja na rynku pracy jest trudna. Pieniądze na rozkręcenie biznesu
      mają mu dac jego rodzice. Tylko że jest warunek który musi być spełniony aby ta
      działalność ruszyła, mianowicie musimy być małżeństwem i musimy mieć wspólny
      meldunek. No i miło by było gdyby moi rodzice dołozyli troche funduszy , znaczy
      wsparli nas. Ja przyznaje nie mam kasy i jedyne co mogę dać to zapał,
      zaangażowanie i czas, znaczy wsparcie ale bardziej fizyczne i psychiczne a nie
      finansowe. Z kolei dzięki pomocy moich rodziców mam mieszkanie całkiem
      przyzwoicie wyposażone i samochód , mały bo mały ale jednak. Wiek tez mam taki
      że zasadniczo powinnam sama już coś w zyciu osiągnąc i byc samowystarczalna, a
      tak nie jest. I rodzice cały czas pomagają mi w miarę swoich mozliwości , więc
      głupio mi ciągle wyciągać do nich rękę...
      Michał uważa ze skoro na nowo sobie układam życie (z nim) to powinnam miec pod
      każdym względem wsparcie moich rodziców. No moze tak, ale ja nie mam 15-tu lat
      i to nie oni będą mieszkac i zyć z nim , to sa moje no i jego decyzje.
          • lopezmiki 2-gi Ci sie rozsypal ale niekoniecznie przez 1-szy 26.07.06, 14:32
            Napisz jeszcze o naszych zyciorysach hehehe i tym co wyprawiamysmileO i o Anecie
            napisz koniecznie i tych eksperymentach o Anie o Tomku o Marzenie o Marcie o
            Ewelinie o Oldze i nie zapomnij o Jambo.Mysle ze bedzie ciekawie na forum.I
            wspomnij o bylym ktory Cie bil,bral sila,i kochal sie z Toba w ciazy az...
            Tak zdecydowanie jesli nam nie wyjdzie,nigdy nie zwiaze sie z samotna kobieta z
            dzieckiem.
            Musze odpoczac od tego wszystkiego i nabrac dystansu.
            See you another world
            Ti Amo Monika
            • czerwone_korale Re: 2-gi Ci sie rozsypal ale niekoniecznie przez 26.07.06, 14:38
              lopezmiki napisał:

              > Napisz jeszcze o naszych zyciorysach hehehe i tym co wyprawiamysmileO i o Anecie
              > napisz koniecznie i tych eksperymentach o Anie o Tomku o Marzenie o Marcie o
              > Ewelinie o Oldze i nie zapomnij o Jambo.Mysle ze bedzie ciekawie na forum.I
              > wspomnij o bylym ktory Cie bil,bral sila,i kochal sie z Toba w ciazy az...
              > Tak zdecydowanie jesli nam nie wyjdzie,nigdy nie zwiaze sie z samotna kobieta
              z
              > dzieckiem.
              > Musze odpoczac od tego wszystkiego i nabrac dystansu.
              > See you another world
              > Ti Amo Monika
              ___
              ech..nie nerwujsiawink kiedyś znajdziesz tą wymarzoną pracę-czy to z pomocą
              swoich czy innych rodzicówwink
              swoją wypowiedzią potwierdziłeś "swój poziom"- pisać takie szczegóły może tylko
              gowniarzwink
              powodzenia lopez i mam nadzieję że nie będziesz już zatruwal życia innym
              samotnym matkom
            • pelagaa Re: 2-gi Ci sie rozsypal ale niekoniecznie przez 27.07.06, 08:40
              > Napisz jeszcze o naszych zyciorysach hehehe i tym co wyprawiamysmileO i o Anecie
              > napisz koniecznie i tych eksperymentach o Anie o Tomku o Marzenie o Marcie o
              > Ewelinie o Oldze i nie zapomnij o Jambo.Mysle ze bedzie ciekawie na forum.I
              > wspomnij o bylym ktory Cie bil,bral sila,i kochal sie z Toba w ciazy az...

              Nie wiem, jak zdesperowana trzeba byc, aby po takich tekstach na forum, ktorych
              ukoronowaniem byl ten zacydtowany, dalej probowalc sie dogadywac. Naprawde nie
              wiem.

              > Tak zdecydowanie jesli nam nie wyjdzie,nigdy nie zwiaze sie z samotna kobieta
              > z dzieckiem.

              I slusznie, bo sie do tego nie nadajesz. A ze Wam nie wyjdzie to jestem pewna.
              Kiedys nawet zdesperowane kobiety zrzucaja rozowe okularki i przegladaja na
              oczy.
              Boszzz.... niepracujacy pasozyt, na garnuszku samotnej matki, wymagajacy od
              wszystkich dookola pomocy, stawiajacy jeszcze warunki.
              Zenada.
              • lopezmiki Re: 2-gi Ci sie rozsypal ale niekoniecznie przez 27.07.06, 11:34
                > Boszzz.... niepracujacy pasozyt, na garnuszku samotnej matki, wymagajacy od
                > wszystkich dookola pomocy, stawiajacy jeszcze warunki.
                > Zenada.

                Nie pisz ze pasozytuje i Jestem na utrzymaniu samotnej matki bo tego nie wiesz i
                zapewniam Ciebie choc nie musze ze tak nie Jest.Ja piernicze nie znajac
                wszystkich faktow potraficie wydac opinie.Kazdy wie jak jest obecnie na rynku
                pracy,mieszkajac w innym miescie mialem prace a ze sie przeprowadzilem to
                oczywiste ze jej szukam.Wlasna dzialalnosc to forma alternatywy nie koniecznosc.

                Czytajac to forum juz wiem ze dla samotnych matek klapka na oczach jest dziecko
                ktorym to sie zachwycaja,ze usmiech im wynagrodzi brak bliskiej osoby w postaci
                faceta,macie marzenia o wspolnym spedzaniu czasu,o wyjsciu gdzies z
                partnerem,serca wam sie kurcza gdy widzicie szczesliwe pary.Ale jednego nie
                dostrzegacie ze za kilka lat dziecko sie usamodzielni i zostaniecie same w domu
                a wtedy moze byc nie za ciekawie.Wiem rowniez ze ciezko kobiecie z dzieckiem
                zwiazac sie ponownie a wine za to ponosimy My mezczyzni ktorzy w waszym
                mniemaniu sa lajdakami,zdradzaja i do tego ciezko sie z nimi dogadac.Zastanowcie
                sie dlaczego wam nie wyszlo.
                Zycze aby wszystkie samotne matki zaznaly szczescia w pelnej rodzinie razem ze
                swoimi pociechami.

                Teraz przyszedl czas na zastanowienia i przemyslenia.
                Definitywny EOT
                Pozdrawiam wszystkich
    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 13:55
      Tak się zastanawiam jeszcze czy nie spojrzeć na ta sprawe z drugiej strony. Ze
      poprzez moje mało trafne decyzje odnośnie wyboru ojca dziecka (były partner)
      moi rodzice zamiast spędzić urlop gdzies razem we dwoje i odpocząć sobie , będa
      musieli spędzić go z człowiekiem który nie jest dla nich ani bratem ani swatem
      tylko ojcem ich wnuczki i z dzieckiem które jak wszyscy zainteresowani wiedzą (
      nooo może najmniej ojciec dziecka) jest nadpobudliwe, nie siądzie na chwile
      spokojnie a każda zabawa , każde zajęcie jest na ok 10 minut. Więc człowiek
      cały czas goni na wysokich obrotach. Nie wiem czy tak własnie wygląda wymarzony
      urlop dwóch zbliżających sie do 60-tki osób??
      • czerwone_korale Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 14:13
        desperatewoman napisała:

        > Tak się zastanawiam jeszcze czy nie spojrzeć na ta sprawe z drugiej strony.
        Ze
        > poprzez moje mało trafne decyzje odnośnie wyboru ojca dziecka (były partner)
        > moi rodzice zamiast spędzić urlop gdzies razem we dwoje i odpocząć sobie ,
        będa
        >
        > musieli spędzić go z człowiekiem który nie jest dla nich ani bratem ani
        swatem
        > tylko ojcem ich wnuczki i z dzieckiem które jak wszyscy zainteresowani wiedzą
        (
        >
        > nooo może najmniej ojciec dziecka) jest nadpobudliwe, nie siądzie na chwile
        > spokojnie a każda zabawa , każde zajęcie jest na ok 10 minut. Więc człowiek
        > cały czas goni na wysokich obrotach. Nie wiem czy tak własnie wygląda
        wymarzony
        >
        > urlop dwóch zbliżających sie do 60-tki osób??
        ___
        no nie wiem..ja to bym się bardziej zastanowiła nad bezrobotnym
        konkubentem,ktory siedzi w chacie i suszy mi głowę o kontakty dziecka z ex-em.
        Myślę że raczej to by mi glowę zaprzątałowink
      • black30 do desparatewoman 26.07.06, 14:18
        O co Ci chodzi? O zagwarantowaną dożywotnie obecność ojca dziecka w Twoim życiu?
        O swoje nietrafne decyzje z przeszłości? O to, że ktos podejmuje decyzje za
        Ciebie? O to, że kłócisz się z lopezem? O to, że lopez nie pomaga Twoim
        rodzicom? O to , że Twoi rodzice nie mają takiego urlopu jaki powinni? Czy
        jeszcze o cos innego, bo się zgubiłam.
        B.
        • desperatewoman Re: do desparatewoman 26.07.06, 14:34
          black30 napisała:

          > O co Ci chodzi? O zagwarantowaną dożywotnie obecność ojca dziecka w Twoim
          życiu
          > ?
          > O swoje nietrafne decyzje z przeszłości? O to, że ktos podejmuje decyzje za
          > Ciebie? O to, że kłócisz się z lopezem? O to, że lopez nie pomaga Twoim
          > rodzicom? O to , że Twoi rodzice nie mają takiego urlopu jaki powinni? Czy
          > jeszcze o cos innego, bo się zgubiłam.
          > B.
          Black wiesz co?? Sama juz nie wiem o co w tym wszytskim chodzi wink
          Więc tak chyba po prostu w skrócie ze przeszłość ciązy nad moją
          teraźniejszością i przyszłością.
          Ja wiem że były bedzie obecny w zyciu dziecka no i przez to w jakis sposób w
          moim tez do czasu az któres z naszej trójki ducha nie wyzionie.
          Nie do konca jest tak ze decyzje są podejmowane za moimi plecami, bo jak był
          poprzedni raz to ja ustalałam gdzie sie bedzie z dzieckiem widywał i o której
          godzinie. A na to co robią moi rodzice i czy sie z nim spotykają czy nie mam
          niewielki wpływ bo to dorośli ludzie. Jasne ze mogli by uskuteczniać znajomość
          z kims innym, ale na to ja nie mam wpływu.
          Lopez nie musi pomagać moi rodzicom i nikt tego od niego nie oczekuje, jest w
          zasadzie na odwrót poniewaz to on oczekuje ze moi rodzice będa nam ( mi i
          jemu ) pomagac.
          Urlop moich rodziców jest ich decyzja która w jakiś sposób zazębia się z tym o
          czym pisałam w innych postach.
          Kłótnie z Lopezem są nooo własnie... crying
    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 14:19
      Ja rozumiem Michała, że chciałby miec związek oparty na jakiś zasadach, żeby
      były ustalenia, zeby było zaplanowane. Tylko na ta chwile Michał pomyśl czemu
      tylko ja mam spełnić jakies warunki? Bo mam dziecko? Bo wiążesz się z kimś kto
      ma jakies zobowiązania i nierozwiązane sprawy?? Pewnych spraw nie rozwiąże się
      za pstryknięciem palców. Bo jak mi mówiłeś powinnam byc szczęsliwa i moi
      rodzice również z powodu ze związałes sie ze mną? Ależ ja jestem szczęśliwa a
      jesli ja jestem to moi rodzice równiez będą się cieszyc moim szczęsciem.Oby
      trwało jak najdłuzej smile
    • desperatewoman Re: Drugi związek mi się sypie ... przez pierwszy 26.07.06, 15:09
      Michał pisałam na tym forum żeby ktos wydał jakąś niezależną opinię, zeby
      poznac zdanie innych na temat tej sytuacji.Nie chciałam prania brudów,
      wyciągania przeszłości. Piszę o drugim związku , związku z tobą i sytuacjach z
      poprzedniego które mają wpływ na naszą teraźniejszość, a jak widać nie powinny
      miec.
      Ty zacząłes pisać i atmosfera zaczęła sie zagęszczać zamiast sie rozwiązywac
      mota się coraz bardziej.Spróbujmy bez emocji ,bez niepotrzebnych nerwów
      zastanowic sie nad wszystkim, cieszyc się tym że sie odnaleźlismy, ze sie
      kochamy, myslec naprzód a nie wstecz. I nie uciekać, nie obrażac się , bo to co
      mamy zgubi się gdzieś. Mi tez jest ciężko , mnie też serce boli. KTC
    • eremka Re: czytam i czytam... 27.07.06, 12:56
      i jakby mi sie drugie dno ukazało wink

      rzuciło mi się w oczy ze Michał szczegolnie podkresla kwestie odrebnosci od
      rodzicow w decyzjach, pisze "niech Monia sama z eksem ustala..." co jest ok i
      slusznym stanowiskiem, ale ...skoro zrobił się z tego straszny problem, który
      ich związek dzieli już od piątku...to mnie osobiscie troche niepokoi
      zapalczywość Michała i jego wytrwałość w godna lepszej sprawy....

      dodając do tego jego wypowiedż wczesniejszą, z ktorej wywnioskowalam, ze
      stosunki Michała z rodzicami partnerki nie są miodopłynne, a wręcz Michał ma do
      nich cos jakby pretensję (może się mylę), z drugiej strony wymaga ślubu i
      wsparcia finansowego...
      to zapala w mojej głowie światełko ostrzegawcze (i odtad, uwaga, świecę
      poświatą czerwoną!), że Michał raczej probuje sterować i desperatką, i jej
      rodzicami (poprzez nią)...kobieta zrobi wiele dla podtrzymania dobrostanu
      związku... jesli tak jest, jak pozwalam sobie przypuszczać, to nie mam dobrych
      wieści dla Desperatki... bo będzie coraz gorzej...i może kiedyś będziesz -
      czego Ci nie życzę - musiała uciekać od Michała do rodziców,albo gdziekolwiek i
      nie da Boże,żebyś była wtedy żoną i partnerką w firmie też...
      wierz mi, że wiem co mowię....
      • desperatewoman Re: czytam i czytam... 27.07.06, 13:22
        Teraz znów ja popiszę wink
        Wyłączając Michała z całej tej sprawy, bo ustalmy że jego to nie dotyczy...
        To czyż nie jest tak że rodzice "przyjaźniąc" się z byłym moim partnerem robią
        mi dywersje?? Były czuje się pewnie bo moi rodzice to jego kumple a że sa
        grzeczni i kulturalni to nie powiedzą mu "spierd.... - matką dziecka jest
        Monika i to z nią dogaduj się we wszytskich sprawach tyczących Waszego
        dziecka." A on wykorzystuje tą znajomość i wie dobrze że mnie ta zazyłość
        denerwuje i boli mnie. Chca mnie zranić robi to własnie w ten sposób bo juz w
        inny nie może. Noooo oczywiście może zacząć manipulować dzieckiem, na co chyba
        także muszę sie przygotować.
        • desperatewoman o mnie , byłym i dziecku. 27.07.06, 13:42
          tracę osobowość , nie wiem juz kim jestem w tej układance... Ja wiem , ja
          rozumiem - dobro dziecka. A czy moje dobro nie jest ważne?? Czy znerwicowana
          matka może wychować szczęsliwe dziecko?? Tatuńcio który siedzi za granicą ma
          córunię za 15-ty cud świata. Bo jak spełnia wszystkie jej zachcianki, niczego
          nie wymaga i na wszystko pozwala to jej w to graj, pousmiecha się poprzymila i
          on da jej wszytsko. A matka jest zła, bo matka nie kupi kazdej chcianej
          zabawki, bo matka kaze myc ręce, każe sprzątnąć porozwalane zabawki, nie zgadza
          sie na 10- ta przebierankę w ciągu dnia i wywalanie wszytskich ciuchów z szafy
          bo "gwiazda" chce sie przebierać. Matka wymaga a tatuńcio nie. I potem tatuńcio
          mi wydzwania ze jak dziecko było u niego tydzień (czytaj 3 dni) to ani raz nie
          wpomniało o mnie i tu jego rechot. Nooooo hmm taaa a jak jest ze mna to tylko o
          nim gada , jaaaasne. Jest kosmitą w jej zyciu i to jego "zasługa". Poza tym jak
          była z nim te trzy dni to moi rodzice też byli więc miała w nich oparcie...
          Nooo ale to ja jestem zbytecznym i zupełnie niepotrzebnym ogniwem w zyciu
          dziecka. Zresztą kiedyś usłyszałam od niego.. że mnie moze szlag trafić a
          dziecko bedzie mieszkało u moich rodziców. Jedno jest pewne , ja go nie obrażam
          ja nie obrabiam mu tyłka przed dzieckiem, nie robie propagandy, nie nasmiewam
          się i nie mówie kto jest dobry a kto zły, nie przekupuje dziecka w zaden sposób
          a były?? Tez kiedyś słyszałam - że ciekawe kogo mała wybierze jak dorośnie -
          mamusie "dziada" czy tatusia przy kasie. I to mówi dorosły 40-to paroletni
          facet który juz jedno dziecko ma dorosłe?? No sorry dziewczyny ale czy to jest
          w porządku?? To pytam się kim ja tu jestem?? Gdzie sa moje uczucia? gdzie jest
          szacunek do mnie? To ja wychowuje dziecko a ten wolny ptaszek sobie lata po
          całej Europie i jak mu przyjdzie ochota albo se troche wypije to mi dzwoni i
          wyzywa sie na mnie przez telefon?? I dlatego mnie i michała tez irytuje
          stosunek moich rodziców do niego. Bo to ja jestem jego córką a nie on ich
          synem, wnuczka jest wnuczką. I powiem coś jeszcze - ja nie mam żadnego wsparcia
          ze strony jego matki... nie dzwoni nawet do małej życzenia złożyć na urodziny.
          Przez rok zadzwoniła do mnie i małej Jeden (1!!!!!) raz. Babusia...
          • desperatewoman Re: o mnie , byłym i dziecku. 27.07.06, 13:47
            walnęłam się - "Bo to ja jestem jego córką" i to jeszcze tak śmiesznie. Jestem
            córką moich rodziców a nie on jest ich synusiem. Więc co jest "bliższe
            ciału" ?? Chyba rodzona córka a nie facet który zostawił córke jak dziecko
            miało tydzień i zaczął orbitować.
          • eremka Re: wyłączając Michała ... 28.07.06, 16:12
            ...hi hihi Michał nie da się "wyłączyć" raczej...
            on jest baaardzo zaangazowany...za bardzo...powinien Cie po prostu wspierać...
            ...a Twoi rodzice zachowują się bardzo brzydko...
            nie namawiam Cię do niczego, ale czasami działają radykalne metody...
            pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka