wakacje z tatą ....

24.07.06, 12:16
mam pytanie : czy Wasze półtoraroczne dzieciaczki wyjeżdżają na wakacje, na
weekendy z tatą?
dodam, że jeszcze takiego weekendu ani wczasów nie było, ale tata się tego
dopomina...
dodam też, że rodzice są ciągle małżeństwem, choć już chyba tylko na papierze
i ciągle mieszkają razem...
    • katarzynasg Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:27
      To przeciez dziecko zna tatę więc jaki widzisz problem żeby razem spędzili wakacje?
      Dziecko ma ojca i ma prawo z nim przebywać zwłaszcza jeżeli ma taką sposobność a
      i tata jest chętny nie zmarnuj tego niech jadą bawią się dobrze a i Ty będziesz
      miała czas dla siebie co jest pewnie rzadkością......
      • czerwone_korale Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:36
        katarzynasg napisała:

        > To przeciez dziecko zna tatę więc jaki widzisz problem żeby razem spędzili
        waka
        > cje?
        > Dziecko ma ojca i ma prawo z nim przebywać zwłaszcza jeżeli ma taką
        sposobność
        > a
        > i tata jest chętny nie zmarnuj tego niech jadą bawią się dobrze a i Ty
        będziesz
        > miała czas dla siebie co jest pewnie rzadkością......
        ________
        zgadzam się w 100%
    • katarzynasg Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:36
      `zajrzyj do wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=45717322 a
      może zrozumiesz jak ważny jest kontakt ojca z dzieckiem wtedy kiedy mieć go nię
      będzie...
      • malorita Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:41
        czytałam ten wątek...i mam podobne odczucia jak jego autorka, co do
        spotykanych, szczęśliwych rodzin z roześmianymi dzieciaczkami...
        i bardzo mi zależy na kontakcie ojca z dzieckiem, jednak wyjazd na wakacje....
        • katarzynasg Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:47
          Tylko że zabraniając tata może w pewnym momencie odpuścić sobie kontakty z
          dzieckiem więc nie warto bo w przyszłości dziecko może Ciebie obwiniać.
          Czy tata robi coś złego w stosunku do dziecka? Źle się nim zajmuje? Nie
          odpowiednio się nim opiekuje?
        • czerwone_korale Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 12:47
          malorita napisała:

          > czytałam ten wątek...i mam podobne odczucia jak jego autorka, co do
          > spotykanych, szczęśliwych rodzin z roześmianymi dzieciaczkami...
          > i bardzo mi zależy na kontakcie ojca z dzieckiem, jednak wyjazd na wakacje....
          ____
          co wyjazd na wakacje? przecież dziecko mieszka z ojcem i z matką więc chyba
          ojciec umie się nim zająć i więź między nimi jestwink
          uważasz się za lepszego rodzica?
          pozdrawiam
    • iludien Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 13:04
      widzisz, to raczej kwestia odpowiedzialności ojca, a nie wieku dziecka (chyba że jest ono naprawdę bardzo małe)

      ale rozumiem Twoje obawy.
      • malorita Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 13:06
        nie wiem gdzie i z kim będą spędzać te wakacje ...
        • katarzynasg Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 13:12
          Przeciez takie fakty możesz ustalić..... MAsz prawo wiedzieć gdzie dzieciaczek
          będzie z tatą ale nie masz prawa im tego zabraniać......
          • malorita Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 13:19
            to prawda, choć to strasznie trudne...
            nie wyobrażam sobie tych dni bez dziecka, myślami będę ciągle z nimi....
            tym bardziej, ze jeszcze nie spędzali razem nocy poza domem...
            • katarzynasg Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 13:27
              Dasz radę masz nasbig_grin idź na ploty z koleżankami pochodź po sklepach , rozluźnij
              się. A myślami i tak jesteś z maluchem czy on w domu czy Ty w pracy czy
              gdziekolwiek indziej......
              Będzie dobrze a kompromis to podstawa
    • khaldum Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 14:50
      oj, twój post zabrzmiał jakbyś się uważała za jedyną prawowitą właścicielkę
      dziecka....

      obyś nie doczekała dni w którym będziesz błagać ojca dziecka o to by się z
      nim/nią zobaczył

      nie rób problemów w miejscu gdzie ich nie ma

      taki sam post mógłby umieścić Twój mąż gdybyś to ty chciała z dzieckiem sama
      wyjechać - jakbyś się wtedy czuła ?

      jak rodzic 2 kategorii ?

      spakuj im rzeczy, paracetamol w czopkach i ciesz się dniem bez dziecka, bo
      myślę, że od dnia narodzin nie miałaś dla siebie 2h wolnego
    • pesher Re: wakacje z tatą .... 24.07.06, 15:01
      Wyjde na suczydlosmile Ale co mi tamsmile

      Moje poltorarocznie dziecko nie jezdzilo z Tata na wakacje, bo wtedy akurat
      zima bylawink Za to spedzala z Tata weekendy. Z Tata dodam, ktory nigdy z
      dzieckiem nie mieszkal, a jedynie "dochodzil" do dziecka. Przezylismy obie: i
      ja i Mala. Ale ja to wyrodna matka jestem i cieszylam sie, ze Mala jedzie na
      weekend do ojca. Co to byla za rozkosz wyspac sie w koncu!! big_grin Cos tam
      tesknilam, ale nie bylo to jakies paralizujaco-lzawe. Zadzwonilam, pogadalam z
      Mala (chyba raczej pogadalam do Malej) i bylo juz OK.

      Za tydzien Mala wyjezdza na wakacje z Tata. I nowa partnerka Taty. I dziecmi
      (dzieckiem?- nie wiem sama) nowej partnerki Taty. Na tydzien. Wiem, gdzie beda,
      poza tym mam komorke i zadnych obaw. Ufam ojcu Malej w kwestii opieki nad nia i
      tyle.

      Wiesz, rozumiem Twoje rozterki. Jak sama piszesz to pierwsze rozstanie z
      dzieckiem i pierwszy taki wyjazd dziecka z Tata. Wierz, Ty bedziesz bardziej
      tesknila i cierpiala z powodu rozlakismile A dziecko bedzie sie swietnie bawic. Ja
      jednak nie zabranialabym wyjazdu z ojcem, bo kiedy maja zaczac docierac sie i
      lepiej poznawac jak nie na wspolnym wyjezdzie? Kiedy ma poznac pasje i sposob
      patrzenia na swiat Taty? Wiem, ze brutalnie to powiem, ale to wlasnie jest
      dziecku potrzebne.. Nawet jezli Tobie wydaje sie, ze jeszcze nie czas, ze
      jeszcze kiedys beda mogli, ze dziecko jest za male. To nie prawda. Dziecku
      ojiec jest potrzebny na kazdym etapie zycia.. A to czy mieszka z matka czy nie?
      Niewazne! Wazne jest tylko jakie ma relacje z dzieckiem. Nie masz prawa ich
      ograniczac, utrudniac. A w kazdym razie nie z powodu, ze nie wiesz z kim
      pojedzie na te wakacje. Nie badz wlascicielka. Badz matka. I ciesz sie, ze
      dziecko ma ojca, ktory uczesniczy w zyciu dziecka. Wierz mi, ze wiele dziewczyn
      z tego forum dalo by sie za to pokroic...
      • pawel-szadko Re: wakacje z tatą .... 25.07.06, 15:15
        Ale ja to wyrodna matka jestem i cieszylam sie, ze Mala jedzie na
        > weekend do ojca. Co to byla za rozkosz wyspac sie w koncu!! big_grin Cos tam
        > tesknilam, ale nie bylo to jakies paralizujaco-lzawe. Zadzwonilam, pogadalam
        z
        > Mala (chyba raczej pogadalam do Malej) i bylo juz OK.

        Widać, że jesteś człowiekiem z krwi i kości i to się chwali, bo każdy normalny
        człowiek poza opieką nad dzieckiem lubi i potrzebuje mieć czas dla siebie,
        dlatego każde wyjście z rodzicem, daje pewne mozliwości czy to odpoczynku czy
        też zajęcia się sobą. Utrudnianie takich rzeczy (poza sytuacjami na prawdę
        skrainymi) to większa chęć zrobiebnia komuś, w tym równiez dziecku na złość nad
        mieniem 1, 2, 3 godzin czy tez kilku lub kilkunastu godzin dla siebie, ale
        takie typy tak mają szkoda, że ze szkodą dla dzieci.
        • malorita Re: wakacje z tatą .... 25.07.06, 15:53
          tzn. jakie typy? smile
          takie jak ja ? smile
          przecież kompletnie mnie nie znasz... skąd wiesz jakim jestem typem?
          wyraziłam tylko swoje rozterki i obawy, a dziecko z tatą pojedzie... smile
    • biancia Re: wakacje z tatą .... 25.07.06, 16:29
      Witaj, mój syn ma co prawda 2,5 roku, ale myślę, ze nie o wiek tu chodzi. Synek
      był z tatą nad morzem tydzień czasu. W sierpniu jadą poraz drugi. Jestem
      spokojna, bo wiem, że tata dzieckiem zając się umie. Mam czas dla siebie i
      staram się to wykorzystać. Tęsknie jak cholera i wymyślam sobie milion zadań
      żeby nie myśleć. Najgorsza jest myśl, że mnie tam nie ma i nie widzę jak mój
      syn macha łopatką... no ale nie takie było pytanie.
      Jeśli nie masz wątpliwości co do tego czy tata zająć się dzieckiem potrafi to
      niech jadą.
      Nie zapominaj, że to Ty rozchodzisz się z mężem a nie dziecko z tatą.
      Powodzenia i miłych chwil tylko dla siebiesmile
    • hombrehielo Re: wakacje z tatą .... 26.07.06, 15:30
      Ja właśnie jestem takim tatą, któremu mama pozwoliła zabrać 20 miesięcznego
      syneczka na wakacje. Spedzilismy razem 4 tygodnie. Było wspaniale, świetnie się
      bawiliśmy. Mama, żeby zbyt nie tęsknić, odwiedzała nas w weekendy. Teraz Mały
      wyjechał z mamą i tata tęskni. Troche bałem się tego wyjazdu, nie wiedziałem
      czy ze wszystkim sobie poradzę. Wszystko się udało, łącznie z pogodą!
      Jestem strasznie wdzięczny żonie, że nie ogranicza mi kontaktów z synkiem. To,
      że nam się nie układa nie powinno wpływać na relacje z dzieckiem.
      Myślę, że fakt iż ojciec chce spedzać czas z dzieckiem powinien być powodem
      radości a nie obaw. Zbyt dużo jest tu postów o "tatusiach" co maja gdzieś swoje
      potomstwo.
      Pozdrawiam
      • pesher Re: wakacje z tatą .... 26.07.06, 16:27
        4 tygodnie wakacji... hmmm... cos pieknegosmilesmile
        Ja niestety musze nacieszyc sie 2 tygodniamisad Na szczescie Mala bedzie miala
        wiecej wakacji, bo tydzien z Tata, 2 tygodnie ze mna i znow tydzien z Tatasmile
    • misbaskerwill Re: tata... 29.07.06, 13:42
      Jako ojciec - jestem zachwycony Waszymi odpowiedziami.
      Moja jeszcze-żona na razie (przed 1 rozprawą rozwodową) "nie pozwala" mi na
      samodzielne kontakty z dzieckiem - tzn. powiedziala, ze na weekendy i tydzien
      wakacji bede go mogl zabierac, ale jak... skonczy 5-6 lat.
      Dziecko ma teraz 2,5 roku, a kazda wolna chwile od jego narodzenia spedzalem z
      nim... Sprecyzuje - przez pierwsze miesiace z domu wychodzilem tylko po zakupy i
      do apteki (moglem tak zrobic, bo pobieralem stypendium), potem podjalem
      dodatkowo prace na 0,5 etatu, wiec tych wspolnych chwil z synem i tak bylo duzo
      (jak na dzisiejsze czasy). Dopiero pol roku temu (kiedy "odkrylem" pewne sprawy,
      co spowodalo wniesienie przeze mnie pozwu rozwodowego) nasze kontakty troche
      oslably, ale widywalem sie z nim mininum raz dziennie, dopoki nie wywiozla
      dziecka na wakacje do jej rodzicow - 330 km od naszego miejsca zamieszkania...
      I teraz dala mi do wyboru - albo jade z nia i dzieckiem na wakacje, albo ona
      jedzie z dzieckiem...
      Myslalem, ze wiekszosc matek tak ma (zwlaszcza, gdy to ojcowie sa czesciej
      przyczyna rozwodow), ale Wasze zdrowe spojrzenie na sprawe tym bardziej mnie
      niepokoi, jesli chodzi o moja sytuacje...
    • berek_76 Re: wakacje z tatą .... 29.07.06, 14:13
      Ja właśnie z drżeniem wysłałam obie córki z tatą na drugi koniec Polski. ta
      mniejsza ma niecałe półtora, więc jest a propos smile

      Boję się, nie ukrywam. Dasia mało zna tatę, babci, która tez tam będzie, prawie
      wcale. Ale... skoro tata chce ją zabrać, a zajmuje się dziećmi naprawdę dobrze,
      jest odpowiedzialny i co trzeba, to jak mogłabym im tego odmówić? No i jest
      jeszcze kwestia równego traktowania obu córek - nie chciałabym, żeby tylko jedna
      z nich "miała tatusia".

      Tak więc siedzę jak na szpilkach, niania "pod parą" czeka na wypadek, gdyby
      trzeba było pędzić ratować moje biedne małe dziecko,a oni na razie sobie jadą i
      nic nie wiedzą o moich rozterkach big_grin Za dwa tygodnie Wam powiem, czy pomysł był
      dobry smile

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
Pełna wersja