mamadanielka5
04.08.06, 21:11
witam,
przepraszam, napewno taki watek sie juz pojawil, ale nie mam mozliwosci
przejrzenia wszystkiego na spokojnie. Nie bede sie teraz wdawac w szczegoly
wiec prosye nie osadzajcie tylko poradzcie jesli ktoras miala juz taki
problem. Ojciec mojego dziecka-6 latek- jest osoba nieodpowiedzialna, do tej
porz widzwal sie z dzieckiem pod moja obecnosc, choc wizyty te polegaly na
tym ze dziecko ogladalo bajke a ojciec spal...bez komentarza. Ojciec wniosl
sprawe do sadu o ustalenie kontaktow a ja sie mu boje dawac dziecko. Jakie
musze przedstawic w sadzie argumenty zeby wizyty te odbywaly sie pod moja
obecnosc albo osoby trzeciej...dodam ze ojciec nie pije i nie jest narkomanem
itp, on ma w nosie dziecko, chce mi zrobic na zlosc bo po 5 latach
podwyzszylam mu alimenty. Dziecko nie teskni za ojcem. Mysle o jakims badaniu
psychologicznym potwierdzajacym brak wiezi ojca z dzieckiem, czy groynz pies
w mieszkaniu ojca jest argumentem, jak moge udowodnic ze dziecko czasem boi
sie ojca...cokolwiek co by mi pomoglo... i ostatecznie czy jak juz takie
kontakty zostana ustalone przez sad to czy jesli dziecko nie bedzie chcialo
wyjsc z domu z ojcem to czy on moze na sile zabrac synka...Moze znacie
dobrego i niedrogiego adwokata-jestem z Lodzi...aha, i jak wyglada przebieg
takiej sprawy
p.s.wiem ze to wyglada jaky wredna matka ograniczala biednemu tacie kontaktow
z dzieckiem ale naprawde nie na tym mi zalezy...