sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem

18.08.06, 11:40
mysle o ustaleniu wizyt dla ojca mojego dziecka. zastanawiam sie czy jesli
dziecko ma 6miesiecy i prawie nie zna ojca to

czy sad moze nakazac zeby wizyty odbywaly sie bez obecnosci matki?

jak sad zazwyczaj decyduje. nigdy nie bylismy malzenstwem, odwiedza dziecko
raz w miesiacu, dziecko go nie znaa on nie potrafi sie dzieckiem zajmowac
    • katep_1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 18.08.06, 13:02
      Jezu na to bym chyba nigdy nie przystała. Ja stwierdziłam że zrobię rozprawę o
      alimenty i ustalenie ojcostwa. A o widzenia to już jego gestia, ale na widzenia
      bez matki się nie zgodzę i już. Buuu mam nadzieję że sędziowie są inteligentni
      w naszym państwie
      • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 18.08.06, 13:18
        chodzi o to ze on nie ma problemow z przyjezdzaniem do dziecka, moze kiedy
        chce, tylko nie korzysta z tego zbyt czesto, ale on zamierza zlozyc wniosek o
        ustalenie wizyt i mnie przy tym obsmarowac ze mu nie pozwalam do dziecka
        przyjezdzac, co jest nieprawda, tylko on chce z siebie zrobic super ojca a ze
        mnie wiedzme.
        w kazdym razie zastanawiam sie jak to jest z tym ustalaniem wizyt, w koncu
        ojcowie tez maja jakies prawa, oby nie kosztem dziecka
        • pawel-szadko Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 12:16
          > ojcowie tez maja jakies prawa, oby nie kosztem dziecka

          Jakieś tak. Powiem więcej takie same jak panie właściciel dziecka, a Ty chyba
          jesteś już nie matką tylko właściecielką dziecka
          • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 15:04
            matki maja wiecej obowiazkow, a ojcowie niedzielni chca miec same prawa a
            obowiazkow unikaja jak potrafia najlepiej. zeby byc ojcem tez trzeba zasluzyc ,
            nie wystarczy zrobic dziecko, trzeba tez podjac sie opieki, troszczyc sie o
            potrzeby dziecka. a niestety, wielu ojcow, nie wszyscy, jest takich ze nic ich
            nie obchodzi. taki jest przybnajmniej ojceic mojego dziecka. wiem ze sa tez
            tacy ktorzy dbaja o swoje dzieci i potrafia madrze kochac
    • chalsia Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 18.08.06, 18:39
      jeśli dziecko ma 6 mcy a Ty karmisz piersią, to nie ma siły na to by ojciec
      uzyskał sadownie wyrok na kontakty z dzieckiem bez Twojej obecności, najwyżej
      dostanie możliwość zabrania dziecka na dwugodzinny spacer.
      Chalsia
      • angell82 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 18.08.06, 23:27
        Do 3roku zyia dziecka wizyty ojca moga odbywać się wyłącznie w domu matki,
        chyba, ze ta zadecyduje inaczej. Po 3roku zycia apelujesz o odbywanie się wizyt
        tylko i wyłącznie z udziałem twojej osoby.Pozdrawiamsmile
        • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 09:52
          angell82 napisała:
          > Do 3roku zyia dziecka wizyty ojca moga odbywać się wyłącznie w domu matki,

          Nigdzie nie ma takich zapisów.
          Paulina, pamietaj że im wczesniejszy okres dzieciństwa tym wiekszy wpływ tej
          ksztatującej się więzi na przyszłe stosunki.i choć ta opieka nad dzieckiem w
          tym wieku może jeszcze być bardzo nieporadna, to jednak od tego
          najwcześniejszego okresu najwięcej zależy w przyszłości.
          Więc jeśli chcesz aby dziecko miało jak to tylko możliwe realnego ojca, to bądź
          ugodowa. Zgoda na kilkugodzinny już spacer bez mamy - myślę że to nienajgorszy
          kompromis. Oczywiście musisz pamiętać żeby wtedy wyposażyć tatusia w niezbędny
          pokarm dla dziecka. Tatuś już sam będzie wiedział co z tym zrobić gdyby głodne
          dziecko zaczęło mu płakać.
          Jest jeszcze jedna korzyść dla Ciebie - także Ty powinnaś sobie zrobić czasami
          odpoczynek od opieki nad dzieckiem i powinien w tym wyręczyć Ciebie tatuś (a
          nie tylko ciocie lub babcia). Oczywiście najlepiej aby ojciec mógł jak
          najczęściej rozwijac tę wieź z dzieckiem.
          Pozdrawiam
          • angell82 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 11:18
            Do 3 roku zycia może np. karmić piersią i nie ma takiej siły na ziemi , aby
            ojciec zabierał dziecko. Wiem cos na ten temat, bo akurat tez mam taką
            sytuację...Jeżeli jest to nieprawdą to chyba zmienie adwokatasmile
            • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 11:45
              Nie ma też takiej siły na ziemi, która by nas uchroniła przed wszystkimi
              niebezpiecznymi zdarzeniami losowymi.
              Ale wybacz, lecz z jedyną słuszną filozofią nierozrewalności matki i dziecka
              nie mam ochoty polemizować.
              Pozdrawiam
              • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 11:53
                Aha, i -bez urazy ale ku przypomnieniu- życzę żebyś pamiętała o innych
                pokarmach dla dziecka niż karmienie piersią do 2-3 roku życia. Zdarzają się
                matki, które o tym zapominają i przyprawiają tym sposobem dziecku próchnicę
                zebów, już wieku 2 lat !
            • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 12:09
              hmm, ale chyba konkretnego przepisu nie ma, wiec to pewnie zalezy od sedziego
          • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 12:08
            niestety tatus nie ma czasu dla dziecka, pojawia sie tylko raz w miesiacu i
            jest obcym czlowiekiem dla dziecka. jak sie kocha dziecko to trzeba sie dla
            niego poswiecac. niepodoba mi sie ze traktuje dziecko jak zabawke. staram sie
            byc ugodowa dla dobra dziecka ale on i tak z tego nie korzysta. spoznia sie po
            2godz na spotkania, odwoluje albo umawia sie i w ogole nie przyjezdza, a mozna
            sie zdenerwowac jak ktos w ogole twojego czasu nie szanuje bo mysli ze i tak
            nic nie robis ztylko w domu siedzisz z dzieckiem.
          • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 12:11
            poza tym tata uwaza ze dziecko jest jeszcze male i nic nie czuje, w sensie ze
            nie czuje braku ojca. on po prostu nie potrafi kochac naszego dziecka i obawiam
            sie ze tym jż bedzie ranil
            • mamajulitki Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 19.08.06, 13:47
              wiesz
              kij ma dwa konce
              ja tak czekalam i meczylam sie jak ty rok, niepotrzebnie
              teraz sa ustalone wizyty i jak nie przyjdzie czekam 15 min, nie przesuwam
              terminow itd, przynajmniej nie ma nerwow ze nie przyszedl,
              poza tym Julia ma 2 latka a moj tak samo jak twoj twierdzi ze nic nie rozumie,
              i pewnie tak bedzie twierdzil dlugo, a potem wymysli inna wygodna wymowke
              Iwona
              • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 20.08.06, 11:44
                a jak sa ustalone wizyty w Twoim przypadku? z obecnoscia matki?ile razy w tyg?
                jak czesto? chyba nie moze jej na weekendy zabierac???
        • pawel-szadko Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 12:22
          Do 3roku zyia dziecka wizyty ojca moga odbywać się wyłącznie w domu matki,
          > chyba, ze ta zadecyduje inaczej. Po 3roku zycia apelujesz o odbywanie się
          wizyt
          >
          > tylko i wyłącznie z udziałem twojej osoby.Pozdrawiamsmile

          Bzdura!!!! ALe dlaczego ma o to apelować. Przecież kocha swoje dziecko i chce
          dla niego jak najlepeij, a najlepiej bęfdzie kiedy dziecko będzie miało jak
          najczęstrzy kontakt ze swoim ojcem, a spotkania będą mogły być tylko we dwójkę
          tata i dziecko!
          • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 14:59
            pewnie,ze chcialabym zeby moje dziecko z ojcim mialo super kontakt. ale
            niestety ojciec mojego dziecka "nie ma czasu" na czeste wizyty. pokazuje sie
            raz na miesiac lub rzadziej, dziecko go nie zna, on nie umie sie opiekowac
            dzieckiem, przyjezdza tylko sie pobawic i koniec. nie jest odpowiedzialny, nie
            moge na niego liczyc, a nawet jak o cos prosze to mi odpowiada ze to moj
            problem i moja sprawa. a ja z calego serca staram sie zeby on nie zapomnial o
            dziecku, wysylam mu zdjecia, pisze smsy jak sie mala czuje i co juz nowego sie
            nauczyla, ze zabek sie pierwszy pojawil.
            a on nic nie robi, nic go nie obchodzi tylko pojawia sie czasem zeby uspokoic
            wyrzuty sumienia.
            tak wiec zrozum Pawle ze boje sie o swoje dziecko, ze ojciec swoim zachowaniem
            i nieumiejetnoscia kochania skrzywdzi mojego skarba.
            • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 16:17
              paulinaml1 napisała:
              > a on nic nie robi, nic go nie obchodzi tylko pojawia sie czasem zeby uspokoic
              > wyrzuty sumienia.

              Paulino, wszystko w naszej opiece opiera się na wyrzutach sumienia.
              Matka która by spróbowała porzucić dziecko też powinna mieć wyrzuty sumienia.
              Oczywiście ubolewamy że twoj edziecko ma tak rzadko tatę.
              Ale chyba lepiej cieszyć się, że u taty jest chociaż tyle tych wyrzutów że w
              ogóle utrzymuje kontakt z dzieckiem.
              Możemy płakać i krytykować że przez 29 dni w miesiącu dziecko jest bez ojca.
              Ale możemy także pozytywnie patrzeć na to że 1 dzień w miesiacu dziecko jest z
              tatą.
              Sposób spojrzenia (na fakty) zależy tylko od Ciebie (nie od faktów).
              Chyba nie muszę mówić, do którego sposobu ja zachęcam.
              Gdy tak spojrzymy możemy później te fakty pozytywnie kreować, zmieniać,
              poprawiać.
              Życzę siły i pozytywnego patrzenia na to co nam jest dane.
              _________________
              Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą
              nauczyć się kłamać.
              • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 16:50
                ale nie chodzilo mi o to zeby sie wyzalic tylko chodzilo o kwestie ustalenia
                wizyt w przypadku kiedy ojciec nie potrafi zajac sie dzieckiem, dziecko go nie
                zna i tata uwaza ze o nic sie nie musi martwic. a i tak uwazam ze przyjezdzanie
                do swojego dziecka tak rzadko tylko je rani
                • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 19:08
                  Paulino, nie będę ukrywał że Twoje podejście jest bardzo emocjonalne i przez to
                  w niejednym miejscu przez to nieuzasadnione.

                  paulinaml1 napisała:
                  > tylko chodzilo o kwestie ustalenia wizyt w przypadku kiedy ojciec nie potrafi
                  > zajac sie dzieckiem,

                  Nawet początkująca matka nie potrafi dobrze się zająć dzieckiem.
                  Dopiero się wszystkiego uczy. Więc mam nadzieję że możemy odpuścić rozważania w
                  tym tonie. (Kilka postów wyżej napisałem z jakimi podejściami wg mnie dyskusja
                  jest bez sensu.)

                  > dziecko go nie zna i tata uwaza ze o nic sie nie musi martwic.

                  Jeśli faktycznie ojciec miałby nonszalancki stosunek do dziecka, to wcale by
                  się nim nie interesował.
                  Musisz pamiętać że mężczyźni podchodzą do opieki mniej emocjonalnie. I jeśli
                  nie podzielają Twego zmartwienia, to wcale nie znaczy że w ogóle się nie
                  przejmują zakresem powinności, który na siebie przyjmą. Zwłaszcza jeśli chce
                  się zająć dzieckiem w jakimkolwiek wymiarze.
                  Mam nadzieję że nie musimy tu rozdrabniać się na dyskusję: jak to facet mniej
                  okazuje emocję, co wcale z góry nie znaczy że słabiej sobie poradzi. Zwłaszcza
                  jesli chodzi TYLKO o kilkugodzinny spacer.

                  > a i tak uwazam ze przyjezdzanie do swojego dziecka tak rzadko tylko je rani

                  Więc pomóż, zdopinguj aby przyjeżdżał częściej.
                  Jeśli chciałabyś dla "dobra dziecka" w ogóle ograniczyć kontakty z ojcem....
                  Czy Ty naprawdę wierzysz że brak kontaktów to jest dobro dziecka?!!

                  A czemu bys Ty nie miała podjechac taty z dzieckiem?
                  Bo co...? Bo to on powinien? - takie spojrzenie to jest przerzucanie skutków
                  konfliktu na dziecko.
                  Oczywiście watpię czy Ciebie byłoby na to stać (dla dziecka, nie dla ojca).

                  Ale przede wszystkim opanuj emocje w decyzjach. Pamiętaj że dobro dziacka, to
                  niekoniecznie zawsze Twoje własne zdanie.
                  _________________
                  Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą
                  nauczyć się kłamać.
                  • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 21:38
                    zle oceniasz i nie znasz sprawy , musialbys tu byc i widziec jak on sie
                    zachowuje.
                    to ja sie staram zeby on tu przyjezdzal, dzwonie, zapraszam, odkladam swoje
                    sprawy jak tylko on chce przyjechac.
                    nie chce ograniczac wizyt ojcu.
                    • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 22:41
                      paulinaml1 napisała:
                      > zle oceniasz i nie znasz sprawy
                      Możliwe. Odpisuje tylko na tyle ile i w jaki sposób sama napiszesz.

                      > nie chce ograniczac wizyt ojcu.
                      Ale ze poprzednio napisanego zdania odczytałem inną intencję:
                      > a i tak uwazam ze przyjezdzanie do swojego dziecka tak rzadko tylko je rani

                      Bo Paulino, krzywdzeniem jest nieprzyjeżdżanie do dziecka.
                      A przyjeżdżanie nie jest krzywdą, choćby rzadkie.
                      To niby drobna, ale baaaardzo ważna róznica, która bardzo zmienia intencje
                      takiej wypowiedzi.
                      Pozdrawiam
                      • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 22.08.06, 12:17
                        traktowanie jak dziecko jak zabawke, tak niepowarznie krzywdzi dziecko. tak
                        uwazam. a przyjezdzanie raz w miesiacu, bo ma sie wiele wazniejszych spraw na
                        glowie jest zachowaniem niegodnym ojca i bardzo niepowaznym. ale jak beda
                        ustalone wisyty to tate to zmobilizuje i zorganizuje mu to czas i mam nadzieje
                        ze wtedy bedzie czesciej przyjezdzal, chociaz osobiscie nie mam ochoty na niego
                        patrzec, ale dziecko jest najwazniejsze
                        • chalsia Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 22.08.06, 12:43
                          jeśli myślisz, ze sądowe ustalenie kontaktów zmobilizuje ojca do czegokolwiek,
                          to się raczej mylisz. Nie zmusisz go niczym do częstszego przyjeżdżania do
                          dziecka, jesli on sam takiej potrzeby nie ma.
                          Chalsia
                          • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 22.08.06, 17:22
                            chalsia napisała:
                            > Nie zmusisz go niczym do częstszego przyjeżdżania do
                            > dziecka, jesli on sam takiej potrzeby nie ma.

                            Nie pamietam już która, ale jedna z dziewczyn sama kiedyś przyznała: "Wiem że,
                            gdybym go nieco przycisnęła to by się bardziej przyłożył do odwiedzin."
                            Chalsiu, to nigdy nic do końca nie wiadomo. Są różne osobowości - nie od razu
                            tylko tacy totalnie zapominalscy tatusiowie.
                            Zawsze warto spróbować.

                            _________________
                            Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą
                            nauczyć się kłamać.
                            • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 22.08.06, 19:05
                              on ciagle twierdzi z ednie ma czasu a ustalenie wizyt ulozy mu plan tygodnia,
                              dnia.
                              w kazdym razie wniosek dzis zlozylam a jutro sprawa w sadzie wiec zobaczymy jak
                              to wyjdzie. trzymajcie kciuki smile
    • sarexas Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 18:05
      Witaj
      Dobrze wiem o co chodzi.
      Mam podobną sytuację. Rozstaliśmy się(małżeństwo trwało 2,5 miesiąca) jak
      byłam w piątym miesiącu ciąży. Do porodu mąż kompletnie się nami nie
      interesował nawet twierdził, że jak podam o rozwód to zarząda badań
      genetycznych (to było poniżające).Po urodzeniu przyjeżdżał co jakiś czas i GRAŁ
      wspaniałego ojca. Ale nie kwapił się do tego, aby pomóc mi jakkolwiek
      finansowo. Gdy go podałam o alimenty (musiałam nawet w trakcie ciąży zmienić
      lekarza z prywatnego na NFZ, bo odmawiał pomocy finansowej)nagle zaczęły się
      prezenty dlka dziecka, czestsze odwiedziny i nawet teściowa robiła zakupy
      (pomijam, że ubranka były z poliestru i pampersy za małe - ale wiesz chodziło o
      rachunek) Wizyty odbywałau się w ten sposób, że były wyzwiska, że nie może na
      mnie patrzeć itp, nie bęę się rozwodzić na ten temat. W trakcie rozprawy o
      alimenty zaczął wymyślać, że kompletnie dziecka nie widuje itp. sędzia jednak
      nie ppotrzymała tego tematu i zajęła sie tylko alimentami. Po rozprawie o
      alimenty nagle moje stosunki z mężem się poprawiły (tam myślałam - oszukał mnie
      o zaległe alimenty, gdy się o nie upomniałam nagle powiedział spierd..). Też
      chciałam aby częściej przyjeżdżał (on nie miał czasu, albo jechał do pracy (w
      niedziele o 16-tej), albo był umierający z powodu bolów brzucha a gdy do niego
      przyjechałam to już go nie było)Po alimentach skończyły się prezenty dla
      dziecka, zaczęły się znowu, kiedy mój mąż zaplanował, że poda pozew o rozwód.
      Wtedy znowu częstsze wizyty nawet mojej teściowej (przyjeżdżał wpierw raz na
      dwa tygodnie a poźniej roa na tydszień)oczywiście ciągle wyzywając mnie ,
      szarpiąc deptając itp a podczas tego trzymał dziecko na rękach.Okazało się
      jednak, że to ja pierwsza złożyłampozew o rozwód. Gdy mój mąż go dostał a nie
      przyjeżdżał kompletnie przez dwa miesiące - nagle, żeby wyjść z tej sytuacji (a
      ma rodzinę na policji)pojechał na poicję i podał mnie, że ja go przez te dwa
      miesiące nie wpuszczałam kompletnie do dziecka i na tą okoliczność sporządzono
      notatkę policyjną - oczywiście ta notatka jest bezprawna - ale jak to
      udowodnić, jak ktoś ma znojomości na komisariacie???
      Termin rozprawy (sądy są u nas strasznie szybkie....) wyznaczyli na paździrnik
      a ja pozew składałam w lutym. Mąż zarządał 3 razy w tygodniu wizyt u dziecka
      (pon,śr, piąt od 17-19).
      Powiedział mi tak: za to, że złożyłam na mnie pozew o alimenty, to ja Cię
      teraz "udup...ę z wizytami.
      Podobnie jest u mnie jak u Ciebie. Jak go prosiłam o buty dla małego, to nie
      słyszał, o chodzik itp, żyby chociaż pokrył 1/4 ceny - to tylko ironicznie sie
      uśmiechał i mówi, że go to nie interesuje. Nie pamiętam nawet kiedy zapytał się
      jak się dziecko czuje, albo jakikolwiek telefon, kiedy ten mały był chory - NIC
      I tak samo w jego czytałam, że prawie kompletnie nie widuje dziecka kłamstwo na
      kłamstwie.
      I wieswz co jest w tym najgorsze, że ten "mamisynek"może nawet wygrać.
      Ja chcę aby kontakty odbywałaysię raz w tygodniu po dwie godziny, których i tak
      nie wykorzystuje, (bo o 18-tej umawia się z dziewczyną).
      Do procesu nasz mały bedzie miał 1,5roku.
      Wybrał dni, kiedy poźno wracam z pracy (dojeżdżam dwoma autobusami ) tłujmaczę
      mu, że przecież i tak nie będzie przychodził, to wiesz co mi odpowiedział -
      "mam to w dup..e, mnie chodzi, zeby ciebie udup....ć"
      Pięknie.
      Jestem cała roztrzęsiona, boję się go bo mi nie raz już groził - ale tak, że
      nikt tego nie słyszał. I to ja będę się musiała dostosować do tych wizyt a nne
      on. On może nie przyjeżdżać i tyle ale Ty musisz być.
      Nigdy nie mówił jakma nie przyjechać. Raz nawet zrobił tak, że podczas
      ostatniej wizyty powiedział, że za tydzień nie porzyjdzie - niestety przyszedł,
      ja na szczeście byłam - a on odpowiefaiał, że moim obowiążkiem jest siedzieć,
      na dup..e i czekać na niego, bo inaczej, znów pójdzie na policję.
      Boże... czy jakiś sędzia czyta to co my tu piszemy, jaka naprawdę jest PRAWDA.
      MĄZ mnie poinformował: "mam dobrego adwokata i powiedział mi co mam mówić,
      także mam sprawę wygraną a Ty będziesz gnić z dzieckiem w domu"
      Małego mu nie dam, żeby z nim chodził na jakieś spacery, bo kiedyś zadzwonił po
      kolegę, który lubi narkotyki i wyciągali tego małego z wózka a było wtedy
      bardzo zimno i sie smiali itd.

      Kurcze czy istnieje wogóle sprawiedliwość w sądach??
      • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 19:25
        Sarexas, ale ja myśle że Ty w konflikt między z rodzicami mieszasz dziecko.
        I mimo że to wszystko się przeplata, to jednak trzeba porozdzielać.

        Po pierwsze - ile dziecko powinno mieć ojca?
        3 x w tyg ? - oczywiście że tak. I tu nieistotne jest to - czy jest to robione
        na złość matce. Może będę brutalny - ale liczy się dziecko, a nie samopoczucie.

        Po drugie - nierealizowanie wizyt przez ojca.
        Tę sprawę załatwiamy w ten spsosób że zbierasz na to świadectwa, że on tego nie
        realizuje. - I dopiero wtedy się staraj o urealnienie częstotliwości tych wizyt.

        Inaczej -z punktu widzenia sali sądowej- będziesz po prostu na matką
        utrudniająca kontakt ojcu z dzieckiem. I w tym miejscu będzie to uzasadnione.
        To jest kwestia kolejności w podejściu: Chciałaś, zrobiłaś co w Twojej mocy,
        ale mimo że ułożyłaś swoje życie pod kontakty dziecka z ojcem - on z tego nie
        skorzystał. (Ale dopiero od momentu uregulowania sądowego. Przedtem może Ci być
        trudno sie wybronić z czynionych urealnień.)

        Oczywiście to wszystko -bez urazy, bo znam tylko tutejsze wirtualne słowa -
        przy założeniu że nie wypaczasz tutaj prawdy. (Jak moja exia, która zagroziła
        że wyjedzie z dzieckiem w nieznane, a ja wiem że ma takie mozliwości - więc
        wstrzymałem sie z wizytami.)
        _________________
        Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą
        nauczyć się kłamać.
        • kini_m Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 19:57
          kini_m napisał:
          > Może będę brutalny - ale liczy się dziecko, a nie samopoczucie.

          Miało być: "a nie samopoczucie rodzica"
          (ale chyba wiadomo o co chodziło)
      • paulinaml1 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 22.08.06, 12:36
        nagrywaj rozmowy, kup sobie jakis dyktafon,zachowuj od niego smsy a do sadu idz
        ze swiadkami, jesli takich masz. bedzies zmiala dowody na to jak on traktuje
        Ciebie i dziecko.
    • martina.15 Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 21.08.06, 18:50
      nie zrobi tego.

      ja nadzoruje wizyty mojego eks, i mam zamiar to utrzymac przynajmniej jeszcze
      1,5 roku (mala 6,5 mies), wtedy sie wyprowadzam i nie bede sie bac ze jego matka
      bedzie jej cos robic (z buntowaniem i jak na amerykanskich filmach sprawdzaniem
      kazdego zadrapania czy odparzenia wlacznie).
      ale wtedy chce skonsultowac sie z psychologiem czy ona zrozumie czemu nie ma z
      nia mamy albo dziadkow-moich rodzicow, z ktorymi mieszkam

      kolezance ktora ma 1,5 tyg mlodszego od mojej cory synka sad utrzymal ten nadzor
      bo jej byly chcial zabrac malego na 2 tygodnie na wakacje uncertain
    • martina.15 w ogole zapraszam 21.08.06, 18:51
      bo podejrzewam ze mala jest z lutego
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29891
      • asca25 Re: w ogole zapraszam 22.08.06, 09:26
        Jak to wszystko czytam, coraz bardziej się cieszę, że nie wnosiłam żadnych
        pozwów... ufff... Karina nie ma ojca i tyle. A gdyby chciał odwiedzić -
        pozwoliłabym i cieszyłabym się, ale mimo, że "małą kocha, tęskni" jakoś
        dojechać nie możesmile
    • atilka Re: sadowne ustalenie wizyt ojca z niemowlakiem 26.08.06, 23:55
      Nie wiedziałam, ze jest taki zapis :ze dziecko do 3 lat moze spotykac sie ojecm
      przy obecności mamy". Własnie w innym poście pisałam ze coraz trudniej godzic
      mi sie na oddawanie synka co niedzielę ojcu na cału dzień (synek ma 0,5 roku)
Pełna wersja