poszukuje ojca

23.08.06, 16:23
mam problem nie znam swojego ojca a bardzo chciałabym się z nim spotkać. tak
naprawde to on chyba nawet nie wie o moim istnieniu (sama nie wiem) a nie
chce o tym zbytnio rozmawiać z mamą (to dla mnie trudne) w akcie urodzenia
mam wpisane jego imie (i tak nie wiem czy jest prawdziwe) co w takiej
sytuacji moge zrobic??? bardzo bym chciała go poznać ale boje sie rozmowy z
mama. kiedyś jak miałam chyba 7 lat to mówiła że tata wyjechał (hehe zabawne)
dodam ze mam 16 lat (skoncze pod koniec roku) czy moge go poszukac na własna
reke i od czego zaczac...
    • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 16:46
      Podziwiam Cię że podejmujesz tę próbę. To bardzo wartościowe.
      Po pierwsze skieruj swe kroki do Urzędu Stanu Cywilnego w którym był wydany
      Twój akt urodzenia (czyli prawnie zarejestrowano Twoje narodziny). Tam są
      pierwsze podstawowe dane o rodzicach. Poproś o akt urodzenia - pełen! (a nie w
      wersji skróconej).
      Możesz mieć pewne problemy ze względu na Twój wiek, ale myślę że dobra rozmowa
      i uzasadnienie takie jakie nam mówisz - przekona urzędnika do pomocy. Weź w
      razie czego swój dokument - choćby legitymację szkolną, a jeśli masz to
      paszport byłby lepszy.
      Spróbuj poprosić o odpis tego dokument (w wersji pełnej!). Jeśli nie będą
      chcieli zrobić dla Ciebie odpisu tego dokument - to spisz sobie wszelkie dane
      na kartkę.
      Wtedy zobaczymy co wyniknie z tego dokumentu.

      Jeśli ta droga by zawiodła to myślę że trzeba by było poprosić o pomoc kogoś z
      kręgu dawnych znajomych mamy, kto potrafi odtworzyć dawne życie mamy.
      Oczywiście kogoś do kogo masz zaufanie.
      Wśród znajomych mamy napewno są osoby, które co nieco wiedzą o jej dawnych
      czasach. Jeśli tata był nawet krótko z mamą, to napewno ktoś powinien wiedzieć
      w jakim towarzystwie go poznała (jakie środowisko - gdzie szukać). Twoje
      narodziny -jak u każdej ososby- napewno były wydarzeniem o którym się mówiło. I
      napewno pamięć o tym, kto jest Twoim tatą jeszcze jest w głowach niejednej
      osoby.
      Powodzenia. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • natasza39 Re: poszukuje ojca 23.08.06, 17:27
        kini_m napisał:
        > Po pierwsze skieruj swe kroki do Urzędu Stanu Cywilnego w którym był wydany
        > Twój akt urodzenia (czyli prawnie zarejestrowano Twoje narodziny). Tam są
        > pierwsze podstawowe dane o rodzicach. Poproś o akt urodzenia - pełen! (a nie
        w
        > wersji skróconej).
        > Możesz mieć pewne problemy ze względu na Twój wiek


        Takie dokumenty wydawane sa tylko osobie pełnoletniej!

        Musisz o tym porozmawiac z matka. Masz do tego prawo.
        Nie pytaj za jej plecami bo moze odebrac to jako zdradę.
        • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 17:58
          natasza39 napisała:
          > Takie dokumenty wydawane sa tylko osobie pełnoletniej!

          Tak. Ale w urzędach też pracują ludzie.
          Myślę że odpowiednia szczera rozmowa, ewentualnie poparta własnym dokumentem
          tożsamości może otworzyć drogę.
          (Ostatnio prowadząc badania w jednej gminie dostałem dostęp do ksiąg w USC
          jedynie na podstawie rozmowy. Bez żadnych dokumentów, oficjalnych pism.
          Urzędnicy naprawdę bywają ludzcy.)
          • malutka_90 Re: poszukuje ojca 23.08.06, 20:27
            dzieki ale mam w domu odpis pełnego aktu urodzenia ale tam nic nie ma na
            drugiej stronie jest napisane że imie ojca zostało wpisane na prośbe matki wiec
            chyba nic z tego nie bedziesad ale z tymi znajomymi dobry pomysł ale musze kogos
            poszukac godnego zaufania...
            • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 20:44
              Spróbuj też poszukać -choćby w internecie- instytucji, stowarzyszeń które
              zajmują się odnajdywaniem rodzin.
              Co prawda wiadomo że taka działalność prowadzona jest w stosunku do rodzin
              rozłączonych wojną, ale może nie tylko. Oni może też by podpowiedzieli w jaki
              sposób można poszukiwać taty.
              Choć zapewne polega to po prostu na zbieraniu każdej dostępnej informacji,
              sprawdzaniu dokąd ona może doprowadzić.

              Musisz też przygotować się do ewentualnej rozmowy z osobami które w ten sposób
              napotkasz. Szukać wspóolnych wydarzeń w których mogła brać udział mama.
              W tym celu musisz dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości mamy:
              - gdzie się uczyła, - w czym brała udział w młodości, - czym się wyróżniała w
              towarzystwie. (Tego dowiesz się od jej dawnych znajomych, o ile od razu nie
              wskazaliby taty.) Żeby ktoś -być może potencjalny tata, albo inne osoby na
              które natrafisz a mogłyby mu być bliskie- mogły skojarzyć Twoją mamę i
              naprowadzić na właściwy trop.
      • lacido Re: poszukuje ojca 23.08.06, 23:29
        jesli w acie urodzenia jest imię nie wiadomo czy prawdziwe i nazwisko matki to
        w dokumencie nie będzie nic o ojcu, wiem to bo jak rejestrowałam synka to nikt
        nie wymagał podania danych ojca bo przecież mogłabym podać np. Bogusława
        Linde.Matka nie może sama tego zrobić.
    • escribir Re: poszukuje ojca 23.08.06, 20:57
      A nie przyszło ci do głowy że Twoja mama ma powazne powody żeby nie kontaktowac
      się z Twoim ojcem? A poza tym - nie boisz się jakiego człowieka odnajdziesz?
      Kiedyś też miałam myśl odnaleźć moich biologicznych rodziców, zwłaszcza matkę,
      ale teraz, jako dorosłej kobiecie, już mi się "odechciało". Może to jakaś
      menelka, od której nie będe mogła potem się uwolnić, która zburzy spokój mojej
      rodziny?
      Pozdrawiam
      • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 21:11
        Escribir, co Ty pleciesz?
        > ale teraz, jako dorosłej kobiecie, już mi się "odechciało". Może to jakaś
        > menelka, od której nie będe mogła potem się uwolnić,

        Jeśli jesteś dorosła - to nikt Ciebie nie zniewoli.
        To przeczy samo sobie. Chyba że jednak nie jesteś dorosła.

        Każdy sam dojrzewa do swoich decyzji, w swoim własnym tempie, w swoich
        okolicznościach.
        Ty, Escribir do tej decyzji nie dojrzałaś. Może dla Ciebie to dobrze.
        Zaś Malutka do tej decyzji dojrzała. I zapewne dla niej to też dobrze.
        • escribir Re: poszukuje ojca 23.08.06, 22:57
          kini_m napisał:

          > Escribir, co Ty pleciesz?
          > > ale teraz, jako dorosłej kobiecie, już mi się "odechciało". Może to jakaś
          >
          > > menelka, od której nie będe mogła potem się uwolnić,
          >
          > Jeśli jesteś dorosła - to nikt Ciebie nie zniewoli.
          > To przeczy samo sobie. Chyba że jednak nie jesteś dorosła.
          >
          > Każdy sam dojrzewa do swoich decyzji, w swoim własnym tempie, w swoich
          > okolicznościach.
          > Ty, Escribir do tej decyzji nie dojrzałaś. Może dla Ciebie to dobrze.
          > Zaś Malutka do tej decyzji dojrzała. I zapewne dla niej to też dobrze.

          ---
          No kini-m, ty najlepiej wiesz jak to jest jak ktos upierdliwy po zyciorysie ci
          się plącze, prawda? Nie wiesz jak wyglądało moje życie, nie wiesz ile
          psychicznego wysiłku kosztowało mnie osiągnięcie tego co mam. I ty mi mówisz że
          plotę?
          • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 23:11
            escribir napisała:
            > No kini-m, ty najlepiej wiesz jak to jest jak ktos upierdliwy po zyciorysie
            > Ci się plącze, prawda?

            Owszem. Dobrze odczytałaś moją dzisiejszą historię.
            Ale ja to sprawdziłem, ja to przechodzę.
            Natomiast sytuacja Malutkiej jest jeszcze całkowicie niesprawdzona. I takie
            przedwczesne wyrokowanie może być dla kogoś krzywdzące. Zwłaszcza po tylu
            latach.
            Ale to poboczny temat. Tą częścią dyskusji się nie przejmuj Malutka.

            • escribir Re: poszukuje ojca 23.08.06, 23:19
              kini_m napisał:

              > escribir napisała:
              > > No kini-m, ty najlepiej wiesz jak to jest jak ktos upierdliwy po zyciorys
              > ie
              > > Ci się plącze, prawda?
              >
              > Owszem. Dobrze odczytałaś moją dzisiejszą historię.
              > Ale ja to sprawdziłem, ja to przechodzę.
              > Natomiast sytuacja Malutkiej jest jeszcze całkowicie niesprawdzona. I takie
              > przedwczesne wyrokowanie może być dla kogoś krzywdzące. Zwłaszcza po tylu
              > latach.
              > Ale to poboczny temat. Tą częścią dyskusji się nie przejmuj Malutka.
              >


              Ależ ja nic nie wyrokuję. Wypowiadam swoje zdanie.
              Ja osobiście nic mam potrzeby sprawdzać czy ogień faktycznie parzy.
    • ann17 Re: poszukuje ojca 23.08.06, 22:16
      Witaj, masz prawo odszukać swojego ojca. Niezależnie od powodów, jakimi
      kierowala się Twoja Mama, mówiąc Ci, że Twój Tata wyjechał. Pewno miała swoje
      powody i warto to uszanować. Moim zdaniem powinnaś z Mamą w miarę otwarcie
      porozmawiać - tzn wprost jej powiedzieć, że chcesz to zrobić, i że jest to dla
      Ciebie ważne. Myślę że nie warto psuć więzi między Wami. Jeżeli odmówi
      informacji i pomocy - spróbuj za jakiś czas. Może porozmawiaj z Babcią albo
      którąś z ciotek? Jak będziesz pełnoletnia pewno możesz spróbować na własną rękę
      ale nie wiem jak to się robi. Życzę mądrych decyzji i powodzenia.
    • virtual_moth Re: poszukuje ojca 23.08.06, 22:29
      Jedyna rada - rozmowa z matką i to koniecznie. Nikt nie powiedział, że
      odszukiwanie ojca bedzie łatwe i jeśli nie jesteś w stanie porozmawiac o tym z
      matką, to sobie odpuść.
      Rozumiem potrzebę odnalezienia ojca, ale obawiam się, że rzeczywistość nie ma
      nic wspolnego z filmami na ten temat... Pamietaj, że jesli Twój ojciec żyje i
      wie o Twoim istnieniu, to ON powinien Cie "odszukać", a nie ty jego. Nie ma
      takich powodów, dla których porządny człowiek opuszcza swoje dziecko i zapomina
      o nim.
      • kini_m Re: poszukuje ojca 23.08.06, 23:04
        Jeśli dobrze rozumiem, to z postu Malutkiej wynika że stosunki z mamą nie są
        zbyt rewelacyjne. I chyba widać nieprzychylny stosunek mamy do ojca Malutkiej.
        To kim był tata Malutkiej nie ma tu wiekszego znaczenia.
        Obawiam się że w tym wypadku rozmowa z mamą nie da wielkiego efektu. A może dać
        nawet efekt negatywny - może właśnie taka rozmowa zirytuje mamę. To chyba widać
        już w pierwszym poście Malutkiej.
      • kini_m Do Virtual 23.08.06, 23:24
        virtual_moth napisała:
        > Pamietaj, że jesli Twój ojciec żyje i wie o Twoim istnieniu, to ON powinien
        > Cie "odszukać", a nie ty jego.

        Jeśli, jeśli, jeśli... Takie "jeśli" do niczego nie doprowadza. Zaczynacie tu
        uprawiać spychologię na ojca, którego sytuacji wcale nie znacie.

        > Nie ma takich powodów, dla których porządny człowiek opuszcza swoje dziecko i
        > zapomina o nim.

        Są takie powody. Mamy na mnie przykład - przypominam że zostałem do tego
        zmuszony groźbą: "Jesli jeszcze raz tu zapuksz to wyjadę z dzieckiem tak że nas
        nie znajdziesz." Nawet jeśli ja mam zagwarantowane prawa do córki na papierze.
        Ale wiem że matka jest do tego zdolna. To dla ojca jest to sytuacja bez wyjścia
        = nie przychodzi do dziecka.
        Mimo to że i tak jestem ojcem, o większej determinacji niż większość ojcu.
        (Wiem bo byłem na spotkaniach walczących O, którzy mieli już mniej sił w tych
        staraniach.)
        Więc nie czyń przedwcześnie takiej spychologi na ojca.
    • lacido Re: poszukuje ojca 23.08.06, 23:35
      Za parę lat mój syn będzie w takiej sytuacji jak Ty, na pewno bedzie mi
      przykro, żę interesuje go facet który miał go totalnie gdzieś z drugiej strony
      rozumiem, że chciałby wiedzieć kim był, jakim cżłowiekiem, czy jest do niego
      podobny itp.
      Twojej mamie może być przykro że robisz coś za jej plecami, myśle, że
      zrozumiałby czym się kierujesz a może miała powody żeby nie mówić Ci
      wszystkiego, możę kryje się za tym jakaś blesna tajemnica.Warto z nią
      porozmawiać.
      • kini_m Re: poszukuje ojca 24.08.06, 07:27
        Ubolewam nad postawami niektórych osób tutaj. Widać, że dla wielu prawo dziecka
        do rodzica to nic znacząca teoria. Ale liczy przede wszystkim samopoczucie
        matki. Uważam to za chore, bo wskazuje że prawa dziecka są podporządkowane
        samopoczuciu matki, są dość niską wartością. Najwyraźniej matka pała do ojca
        nienawiścią, a wy chcecie to usprawiedliwiać oraz kontynuować konsekwncje tego.
        Wstyd mi takich postaw:

        natasza39 napisała:
        > Nie pytaj za jej plecami bo moze odebrac to jako zdradę.

        escribir napisała:
        > A nie przyszło ci do głowy że Twoja mama ma powazne powody żeby nie
        > kontaktowac się z Twoim ojcem?

        lacido napisała:
        > Twojej mamie może być przykro że robisz coś za jej plecami,
        > a może miała powody żeby nie mówić Ci wszystkiego, możę kryje się za tym
        > jakaś blesna tajemnica.

        Czy to trudno zrozumieć, że własnie niemożność poznania swego rodzica jest
        jedną z najboleśniejszych tajemnic. Nawet jesli Escribir nauczyłaś się z tym
        żyć.
        Staracie na siłę wymyślić coś złego na ojca, kompletnie zapominając że
        rzeczywistość bywa bardzo różna. A zwłaszcza po tylu latach.
        Rozumiem że chciałybyście chuchać na zimne, ale praktycznie zaczynacie robić
        lodową atmosferę.
        • lilith76 Re: poszukuje ojca 24.08.06, 13:04
          kini_m, nie uogólniaj!

          Z postu autorki nie wynika, że matka jest temu niechętna, czy ich relacje są nie za dobre. Po prostu, kiedy dziecko zaczęło pytać o ojca, to najprościej jej było dać tak wymijającą odpowiedź.

          Nie wiesz, być może jaka tragedia kryje się za tymi enigmatycznymi danymi w akcie urodzenia - gwałt, uwiedzenie, kłamstwo, przelotna przygoda z kimś ledwo poznanym (w dzisiejszych czasach dojdzie pewnie bank spermy). Specjalnie podaje przykłady drastyczne, gdyż w takiej sytuacji dla matka taka rozmowa będzie bólem, a dowiedzenie się, że córka szuka ojca za jej plecami też. Zaś prawda dla córki może być zbyt trudna do przełknięcia.

          Najtrudniejsze są kroki najprostsze.
          Balcerek powiedział, że pierwsze co się robi włamując do mieszkania, to się puka aby sprawdzić, czy nikogo nie ma w domu. Pierwsze co powinna zrobić ta dziewczyna to porozmawiać z matką i dać jej delikatnie do zrozumienia, że pomimo jej niechęci będzie grzebać i szukać do skutku. Może się zdarzyć, że matka ją okłamie żeby zbyć byle czym.
          • kini_m Re: poszukuje ojca 24.08.06, 13:49
            lilith76 napisała:
            > Z postu autorki nie wynika, że matka jest temu niechętna, czy ich relacje są
            > nie za dobre.
            Uważam że się mylisz.
            Jeśli już ktoś trafia na to forum z pytaniem - to samo w sobie znaczy że jest
            problem z pomocą ze strony osób bliskich (tu czyt: mamy).
            Dla wytłumaczenia z przeciwnego bieguna - taka Natasza nie przybiega tu z
            pytaniami, bo już w życiu ma pomoc osoby bliskiej, ona przychodzi tu z radami.
            To chyba proste jak drut i widoczne od pierwszych słów.

            > Po prostu, kiedy dziecko zaczęło pytać o ojca, to najprościej
            > jej było dać tak wymijającą odpowiedź.
            No i sama sobie odpowiedziałaś, że mama jest niechętna tacie. Jeśli byłoby
            inaczej to po początkowe zakłopotanie mama by jakoś naprawiła.

            > Specjalnie podaje przykłady drastyczne, gdyż w takiej sytuacji dla matka taka
            > rozmowa będzie bólem,
            Więc sama zdajesz sobie sprawę ile możnaby tu liczyć na mamę.
            Ale proza życia zazwyczaj bywa znacznie banalniejsza niż przykłady które
            podałaś. Choć można się z nimi liczyć, to jednak nie mogą one wyprowadzać na
            rafy w postaci narażania się osobie, która nie umie poukładać sobie przeszłości.

            > a dowiedzenie się, że córka szuka ojca za jej plecami
            > też [bólem dla mamy]
            A czemuż to Malutka ma doświadczać bólów jej matki?
            To byłoby toksyczne traktowanie dziecka. I Malutka ma jak najbardziej prawo
            omijać takie sytuacje.
            W takiej sytuacji konieczność rozmowy z matką może być wpychaniem dziecka w
            toksyczne uwarunkowania z rodzicem. O tym nie pomyslałaś?

            > Zaś prawda dla córki może być zbyt trudna do przełknięcia.
            Nie decydujmy za Malutką. Ona może już powazniej podchodzi niż niejedna osoba
            tutaj.
            • okruszek100 Re: poszukuje ojca 24.08.06, 14:34
              ja też jestem za tym ,żeby pogadać z mamą, ale w taki deseń, że to juz podjeta
              decyzja i zeby zechciała pomóc- jeśli może.
              Mamie nalezy sie taka informacja- w końcu to ona tuliła, wycierała nos i pupę i
              po prostu była.Rozumiem,ze mogłaby żle odebrać dowiedziawszy się o
              poszukiwaniach od kogoś innego.
              Tak, jasne,że bywaja rózne sytuacje, ale gdyby zwiazek rodzicow był tak
              wspanialy i cudowny raczej by się nie rozleciał i teraz nie trzeba byłoby
              nikogo szukac.
              Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze kobiety ( lub mężczyźni) tak sobie zostawiają
              cudownego partnera i w ten sposób utrudniają w końcu sobie życie porywając się
              na przeżywanie wszystkich trosk w pojedynkę( nie licząc dziecka, oczywiście)To
              taka uwaga na marginesie, po lekturze, tak ogolnie, BEZ URAZY!!!
              Mama, nawet jeśli jest niechętna- co w końcu chyba łatwo zrozumieć, bo musi
              mieć jakieś powody dla których nie są razem- jeśliby jej odpowiednio
              wytłumaczyć- powinna zrozumieć.
              I zapewnić (mamę )...że nawet jeśli się kogoś odszuka to nie przestanie się
              jej kochać, bo rozumiem,że istnieje taka opcjasmile
              Ps: pomagałam kiedyś kumpeli- lat 24 odszukać ojca.Tak się składa,że mieszkam
              w mieście do którego on się rzekmomo zawinął.I tak
              było.Wystarczyło.....prrzejżeć książkę telefonicznąsmileBył, po prostu był!
              Zadzwoniłam, odebrała babka.Nie wiedziałam, czy wie o dorosłej córce, więc
              powiedziałam,że ...organizujemy spotkanie szkolne, po latach.I wypytałam czy to
              ten gość , bo nie jestem pewna czy zapraszam właściwą osobę.Potem już dzwoniło
              się bezpośrednio do gościasmile Proponuję łagodne traktowanie taty, bo nie wiadomo
              w jakim jest punkcie, może nagle się okazać, że jego następne dzieci przeżyją
              szok dowiedziawszy się o nas...Umiar poza tym zdaje się wszędzie jest zalecanysmile
              A co do kumpeli-Udało się- w jego albumie znalazla swoje zdjęcia z dzieciństwa
              i zdjęcia dalsze czyli nowej rodziny.Spotykałi się kilkakrotnie, tak po
              prostu.Nie sądzę, żeby to coś jakoś diametralnie zmieniło w jej życiu, choć
              to,że nie znała ojca- powodowało, że zawsze wiązała się z facetami w wieku ojca
              właśnie, ale to inny wątek.
              Jak się dalej potoczyło- nie wiem, bo urwał mi się z nią kontakt, ale jakiejś
              super rewelacji też w tym nie było.
              tak, wiem- każda historia jest inna.Wiadomo...smile
    • malutka_90 Re: poszukuje ojca 24.08.06, 15:00
      zdziwiło mnie to że piszecie że musze miec złe kontakty z matkąsad troche moze
      jest w tym prawdy bo pracuje od rana do wieczora zeby zapewnic mi jak najlepsze
      warunki ale jezeli chodz o rozmowę z Nią to gadamy o wszystkim (prawie o ojcu
      nie) chyba poprostu boję się aby ją nie urazić, nie wiem czemu... dziwi mnie
      jedynie fakt że nigdzie nie mogę znaleźć zdjęć mojej mamy przed moim urodzeneim
      tak naprawdę to znalazłam tylko jak miała chyba z 10 lat, ale zdjęcia jej
      sióstr i całej rodziny (większość bez niej)są więc czy nie jest to dziwne???
      dodam że mieszkam równiesz z babcią a babcia powinna mieć chyba takie starocie?
      • escribir Malutka! 24.08.06, 15:21
        Sądzę, że nie zranisz mamy rozmową na ten temat. Owszem, odżyją wspomnienia,
        chociaż właściwie one pewnie nigdy w niej nie umarły. Jako matka prawie
        10-letniej dziewczynki marzę o tym, żeby mając lat kilkanaście córka widziała we
        mnie bliską osobę do której może się zwrócić w każdej sytuacji. Mam już za sobą
        rozmowę z nią na temat jej biologicznego ojca. Powiedziałam prawdę, powiedziałam
        że wiem gdzie on mieszka. Póki co ona nie mówi o chęci spotkania go. Ale kto
        wie? Wówczas poda jej adres. Ale chciałabym żeby przyszła po to do mnie. Niech
        nie szuka sama wśród domowych dokumnetów. Niech pozwoli sobie pomóc.
        Jestem mężatką, mam też drugą córkę, mój mąż jest dobrym ojcem dla moich dzieci.
        Dla naszych dzieci! Zamierzamy wystąpić o przysposobienie.
        Z tego co piszesz, twoja mama jest z tobą sama (no i babcia wink). Tak więc
        jesteś jej jedynym oparciem. Pozwól żeby ona mogła byc oparciem dla ciebie.
        • mamatoomaszka Re: Malutka! 24.08.06, 15:38
          Malutka, Kochanie!! Po 16 latach mama nie bedzie az tak dotknieta, w koncu
          minal szmat czasu. Zrob tak, jak moje dziecko, napisz pare slow do ojca, wloz
          do koperty, podejdz do mamy i powiedz "Daj mi adres ojca, /jego rodzicow,
          siostry/ , bo chce do niego zaadresowac list z paroma zdaniami". Ja na takie
          diktum powiedzialam bez namyslu: "Warszawa, ul..............na 23 m. 77, a kod
          musisz sprawdzic na poczcie." I koniec. Tatko przyjechal po 2 miesiacach, mial
          daleko, bo tez z Warszawy i tu nastapilo pierwsze rozczarowanie dziecka, potem
          byly inne, ale o tym pisalam w innym watku. Ale dziecko wie, kim jest tata, jak
          wyglada, jaki jest....bo ma do tego PRAWO i kazda mama, jakby jej nie bylo
          przykro musi to prawo uszanowac. Trzymaj sie Malutka i do dziela, pozdrawiam smile
      • lilith76 Re: poszukuje ojca 24.08.06, 15:25
        > zdziwiło mnie to że piszecie że musze miec złe kontakty z matkąsad

        kini_m zapewne zaraz napisze, że to najlepszy dowód na to, że zostałaś przez matkę zmanipulowana, bo boisz się przyznać do tego, że jej nie lubisz wink

        le jezeli chodz o rozmowę z Nią to gadamy o wszystkim (prawie o ojcu
        > nie)

        Czyli można zaryzykowac stwierdzenie, że jesteście raczej blisko ze sobą?
        Nadal uważam, że powinnaś ja najpierw zapytać, potem babcię, inne osoby w rodzinie. Pikantne plotki długo nie siedzą w ukryciu, rodzina miała pewnie swoje teorie na temat twoich narodzin.
        • kini_m Re: poszukuje ojca 24.08.06, 16:57
          Lilith, pisz za siebie. Nie za mnie. Ok?
    • imagine73 Re: poszukuje ojca 24.08.06, 18:25
      Droga Malutka.

      Byc moze nie jestem zadnym tam autorytetem,aby radzic Ci w Twojej,
      jak sadze bardzo waznej sprawie.Zdaje sobie sprawe,ze kiedys za nascie
      lat moja corka wejdzie na net i zada zupelnie obcym ludziom to samo pytanie jak
      Ty dzis." jak odnalesc tate" ?
      Rozumie Cie doskonale i pewnie na Twoim miejscu rowniez chcialabym to zrobic.
      W tej chwili jestem byc moze na poczatku tej "drogi" jaka przeszla Twoja mama.
      Nikt nie wie co ja spotkalo.Byc moze to byly jakies bolesne przezycia,wiec nie
      narazalabym jej na smutek robiac cokolwiek poza jej plecami. Najlepiej zapytaj
      tylko i wylacznie ja o swojego ojca.Zadych babc,cioc czy sasiadow.Mozesz tym
      narobic wiecej zlego niz dobrego,bo fakt , ze zapytalas kogos postronnego nie
      ukryje sie.I nigdy nie wiadomo czy czlowiek,ktorego szukasz wart jest smutku
      Twojej mamy.

      Zycze Ci wszystkiego najlepszego,abys odnalazla kogo szukasz , i oby ten
      czlowiek Cie nie zawiodl.

      Pozdrawiamsmile
      • kini_m Re: poszukuje ojca 24.08.06, 22:17
        Malutka, a jesli masz dobry kontakt z mamą - no to chyba wtedy nie ma problemu.
        (Tylko czemu od razu do niej nie zapytałaś, lecz tutaj z wyszłaś z pytaniem? To
        mi się wydało problematyczne.)
Pełna wersja