mamisio
24.08.06, 14:31
Byłam w przedszkolu na rozmowie z Panią Dyr. Nic nie obiecała ale kazała
myśleć pozytywnie. w przyszłym tygodniu ma się do mnie odezwać czy synek
zostanie przyjęty. A mi serce pękło, bo mój mały krasnal będzie w
przedszkolu, zdany sam na siebie, będzie się musiał podporządkować panującym
tam regułom i mój malutki krasnal będzie płakał i tęsknił za mną i wrzucam mu
na głowę rozwód i brak mi słów.
Nie mogę, już dłużej nie mogę, staram się być twarda, na zewnątrz dla
otoczenia wkładam maskę a w środku cała się rozsypałam.