ROD-K

26.08.06, 21:48
Czy ktoś był na spotkaniu w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym i może mi powiedzieć jak to wygląda?
Chodzi o sprawę dotyczącą ustalenia miejsca pobytu dziecka i kontaktów ojca z córką.

Z góry dziękuję.
    • j671 Re: ROD-K 27.08.06, 23:17
      Jeżeli chodzi o ustalenie miejsca pobytu dziecka, to na pewno nie o kontakty
      ojca z dzieckiem, a tego rodzica, któremu nie zostanie powierzona opieka. A
      kontakty to mozna mieć z .... w domu rozpusty, a nie z własnym dzieckiem.
      J... co to wychowuje własne dziecko i nie zabrania byłej włąścicielce SPOTKAŃ
      z dzieckiem.
      • iludien Re: ROD-K 28.08.06, 09:05
        ile konkretów.

        wszystko pięknie, tylko co oznaczają skróty: j... i z...?
      • j671 Re: ROD-K 28.08.06, 10:06
        J.. to mój nick.
        Co to k.. chyba sama sie domyślasz.
        Czy myślisz, że jeżeli sad powierzy opieke ojcu to wąłściwym bedzie używanie
        określenia, że masz kontakt ze swoim dzieckiem? Bo matka mojego dziecka ma
        spotkania z nim a nie kontakty.
        A jeśli chodzi o badania to wszystko zależy od obiektywności biegłych. Ja byłem
        na tych badaniach 2 razy. Ja wychowuję syna.Napisałąs niewiele, ale to co
        napisałaś, wskazuje na to, że czujesz się wąłścicielką dziecka. Dokąłdnie jak
        była właścicielka mojego syna. Czasami sąd bierze pod uwagę dobro dziecka.
        J...
        • lunarei Re: ROD-K 28.08.06, 10:23
          Aleś ty uprzedzony do kobiet. Rozumiem, że każdy na tym forum ma swoje
          przejścia, ale nie uogólniaj. Nie każda matka jest zła i nie każdy ojciec jest
          dobry.
          Też byłam na takich badaniach, opieka nad dzieckiem przez ojca nie wchodziła w
          gre, bo synek miał dwa miesiące. Dodam tylko, że to tatuś, który na własne
          życzenie ma ustalone sądownie kontakty z dzieckiem <
          • j671 Re: ROD-K 28.08.06, 13:17
            Lunarei , myślisz, ze dla dziecka szczęściem jest brak spotkań z dugim rodzicem?
            Kontakt to fachowe określenie sądu, ale czy właściwe?
            J...
            • lunarei Re: ROD-K 28.08.06, 13:43
              Nie, to krzywda dla dziecka. Widzę jak synek garnie się do mężczyzn, jak stara
              się ich naśladować. Ale nie jestem w stanie zmusić ojca, żeby się zainteresował
              dzieckiem. Próbowałam ponad rok, ciągle obiecywał, wykazywał dobre chęci w
              słowach ale nie w czynach, Przychodził dwa razy i znowu cisza na pół roku.
              Mieszka w tym samym mieście.
              Dodam tylko, że to tatuś, który uważa, że skoro odeszłam od niego to teraz sama
              odpowiadam za swoje czyny i sama zajmuję się dzieckiem.
              Widać nie jest lepszym ojcem niż był mężem.
              Wierz mi J, że bardzo mnie boli, że synek nie ma kontaktu z tatą. Staram się
              zapewnić mu wszystko co możliwe, a tego jednego nie jestem w stanie.
        • pelagaa Re: ROD-K 28.08.06, 10:26
          Jestes chory z nienawisci. I piszesz chyba raczej nie na tym forum. Tutaj
          nikomu niepotrzebny jest kaganek oswiaty wojujacego ojca.
          Poza tym piszesz:
          > Czy myślisz, że jeżeli sad powierzy opieke ojcu to wąłściwym bedzie używanie
          > określenia, że masz kontakt ze swoim dzieckiem?

          Tak uwazam, ze to lepsze okreslenie, niz np. "widzenia", ktorego czesto sie
          uzywa.

          > Bo matka mojego dziecka ma
          > spotkania z nim a nie kontakty.

          A szkoda, bo powinna je wspolwychowywac, moze nie dajesz jej szansy, jako nowy
          wlasciciel dziecka. Spotkania to to samo dla mnie co kontkaty z dzieckiem, a
          nie ma to nic wspolnego z uczestnictwem rodzica dochodzacego w zyciu i
          wychowywaniu dziecka.

          > Czasami sąd bierze pod uwagę dobro dziecka.

          To teraz ty wez pod uwage dobro dziecka i przestan ziac nienawiscia do kobiet.
          Bedzie sie Wam obojgu lepiej zylo, a i szans bedzie, ze w przyszlosci dziecko
          zalozy szczeliwa rodzine, zamiast przejac twoje zaprezentowane tu postawy.
          • j671 Re: ROD-K 28.08.06, 13:37
            Do Pelagaa:
            Obyś ty i każda matka dawała szanse na spotkania dziecku z tatą, jak daję ja
            matce dziecka.
            Ja już nie walczę. Wygrałem.
            Syn jest szczęśliwy, czasami wspomina mamę, ale rozumie, że ona go olała i gdy
            mu proponuję, że zawiozę go do mamy, odmawia. Mnie lep[iej , łatwiej byłoby,
            gdyby również mama uczestniczyła w jego wychowaniu i zabierała go choć raz w
            tygodniu na jeden dzień. Dopuki nie dostrzeżecie, te, co niedowidzą, że
            ograniczanie spotkań dziecka z tatą przynosi szkodę nie tylko dziecku ale
            również Wam, to nie będziecie dobrymi matkami.Przecież jak ten tata zabierze
            dziecko na cały dzień, to macie wolny dzień ( jakże narzekacie jak to ciężko
            Wam samym zajmować się dzieckiem), nie żywicie dziecka w tym dniu, tata zapewne
            kupi dziecku zabawkę lub coś do ubraniai słodycze,da parę złotych, co odciąży
            waszą kieszeń. Nie wspomnę o kożyściach dziecka z samego spotkania z tatą.
            Co do kaganka oświaty wojującego ojca...
            Nie wojowałem, walczyłoem o dobro dziecka.
            A zawsze czerpałem z tego co mówił i czynił przeciwnik. Ucz się od wroga. a
            wygrasz. Co do mojej choroby z nienawiści, wyjaśnię Ci że byłem badany. Jestem
            zdrów.
            Nie nienawidzę byłej żony, wspłóczuję jej. A Ciebie nie nienawidzę, bo Cie nie
            znam.
            J...

            J...
            • pelagaa Re: ROD-K 28.08.06, 14:49
              Widzisz mnie generalnie problem walki z ojcem o kontakty jest ideowo obcy. Moj
              ex nigdy nie wystapil nawet o uregulowanie kontaktow, bo mial do dziecka dostep
              nieograniczony. Tak wiec cala ta tyrada do mnie o korzysciach plynacych ze
              spotkan ojca z dzieckiem jest mocno chybiona. Moj ex sam zrezygnowal z
              widywania wlasnego dziecka, kiedy zalozyl nowa rodzine. I niestety moje dziecko
              tego nie rozumie i nie jest z tym faktem szczesliwe. Ja tez nie rozumiem.

              > nie żywicie dziecka w tym dniu, tata
              > zapewne
              > kupi dziecku zabawkę lub coś do ubraniai słodycze,da parę złotych, co odciąży
              > waszą kieszeń.

              Przyjmij do wiadomosci, ze nie wszyscy ojcowie tak postepuja. Moj ex nie kupil
              NIGDY dziecku NIC do ubrania, ani NIGDY nie dal zadnej kasy, nie byl z
              dzieckiem na basenie, czy w McD, no nigdzie, gdzie trzeba byloby wydac
              dodatkowa kase. Ale to nie mialo wplywu na to, ze nadal mogl bez ograniczen
              widywac dziecko, bo moje dziecko lubilo u niego bywac, a dla mnie tylko to sie
              w tym ukladzie liczylo.

              Czasem warto dostrzec, ze po obu stronach barykady sa NORMALNI ludzie, a nie
              tylko wojujacy ojcowie i wlascicielki dzieci.
              Twoje posty na tym forum sa atakujace "dla zasady", stad nie spodziwaj sie, ze
              ktos ci pominik bedzie stawial za samodzielne rodzicielstwo.
              Kiedy pojawiaja sie tu samodzielni ojcowie, nieskazeni nienawiscia do kobiet,
              zazwyczaj przyjmowani sie bardzo pozytywnie.
        • iludien Re: ROD-K 28.08.06, 12:17
          >Napisałąs niewiele, ale to co
          > napisałaś, wskazuje na to, że czujesz się wąłścicielką dziecka.

          zgadza się. napisałam niewiele. reszta to Twoja interpretacja.

          gdybym zapytała: "co mam mówić, żeby temu biednemu ojcu dokopać", to może miałbyś powody do oburzenia.

          a gdybym napisała, że nie wrócił do domu na noc, bo twierdził, że pił służbowo, albo że musiałam spać z dzieckiem na podłodze, bo zniszczył łóżko, a wcześniej wszedł do pokoju wykopując drzwi, to pewnie i tak byś nie uwierzył, bo kobiety są z natury kłamliwe i błędnie interpretują, a poza tym pewnie podstępem próbuję wzbudzić litość...

          a to żmija!
          wink
Pełna wersja