nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno

06.09.06, 00:06
Witam,

nie bardzo mam się komu wyżalić, a mam cholernego doła. Niby jest super, nie
mam na co narzekać. I nie chcę narzekać… tylko sił mi brak. Tak zwyczajnie
jestem wypruta. Czuje się beznadziejnie, mam wyrzuty sumienia! Rozterki mieć
czy być przestają być aktualne przy zderzeniu z rzeczywistością. Zgodnie z
teorią Maslowa by być wpierw trzeba mieć. Ciąży mi to jednoosobowe poczucie
odpowiedzialności za wychowanie młodej, za utrzymanie domu….no właśnie domu.
Mam dziecko, mam prace i nie stać mnie na własny kąt. A miało być tak
pięknie. Nowa praca, kredyt, własne m2, kiedyś może mały domek z ogródkiem.
Szlak mnie trafia! Ceny tak rosną, że nie jestem już w stanie kupić nawet 20
metrów. Od ponad 10 miesięcy szukam cholernego mieszkania i nic. Albo coś nie
tak z papierami, albo ktoś podkupił w ostatniej chwili…a kilka dni temu
właściciel po prostu nie przyszedł do notariusza. A miałam już wybrany kolor
ścian ... poczucie, że nareszcie mamy swój kąt!
Ogarnia mnie przerażająca beznadziejność sytuacji, nie mam już siły ani czasu
by szukać kolejnej okazji. Nie nadążam z wyścigiem kupujących płacących
gotówką nim zobaczą mieszkanie. Wiem, że to głupie, ale czuję się bezdomna.
Mam wyrzuty, że nie potrafię zapewnić młodej normalnego domu. Wiem, to tylko
budynek, kilka ścian. Ale ile razy można się przeprowadzać? Ile razy można
zmieniać przedszkole, szkołę? Jak mam znaleźć czas dla córki skoro zarabianie
kasy zajmuje 1/3 dnia, a i tak tej kasy wciąż za mało by zapewnić podstawowe
warunki. Retoryczne pytania, ale musiałam się wygadać, choćby przez Internet.
Jutro będzie lepiej… znów zacznę dzień od przeglądania ofert.
pozdrawiam, Żyrafa
    • pesher Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 06.09.06, 00:56
      smile
      Nie zalamuj sie.. Nie wiem z jakiego jestes miasta, ale chyba wszedzie teraz
      tak ceny szaleja. Jakas promocja kredytow hipotecznych hurtem we wszystkich
      bankach jest czy jak...? I to niezaleznie jakie miasto, wszedzie ceny z
      miesiaca na miesiac leca w gore niebotycznie. Moja kumpela ostatnio sprzedala
      mieszkanko 38,5 m za 200 tysiakow w Gdansku, chociaz cena wywolawcza byla 170.
      Poltora roku temu kupila je za 90.. Paranoja.

      Ale tak czytam o Twoich marzeniach.. Hmmm... A moze zrobic skok zamiast kroczku
      i od razu ten domek z ogrodkiem?

      Glowa do gorysmile
      • szymon00 Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 06.09.06, 09:53
        coś wiem o tym swojego czasu też szukałem mieszkania; Gdynia w krótkim okresie
        czasu stała sie miastem najdroższym w Trójmieście z całego tego szukania to
        zrobiłem 1 błąd a mianowicie na samym początku; mogłem się nie zastanawiać i
        nie szukać innych okazji do kupna tylko się dogadywać i kupować, ale skąd
        mogłem wiedzieć, że później będzie taki bum a to był październik zeszłego roku

        dwie okazje mi śmignęły właśnie z powodu braku sprecyzowania się (tu byłem
        bardzo wku..ony) pierwsza babka na mojej dzielnicy sprzedawała mieszkanie ja
        przebijałem cenę, potem kręciła, że tamci dają więcej potem jakoś sparwa
        ucichła, dzowniłem i nikt potem już nie odbierał u niej; druga to moja znajoma
        z pracy: że za mały zadatek daję, pomimo, że cenę końcową którą dawałem była
        większa od ceny tamtych, tu nie ukrywam złapałem się za głowę i kazałem jej
        walnąć sobie baranka, a i zapomniałbym jedno też mi podkupili - czyli w sumie
        trzy,

        Nie przejmuj się ja opanowany człowiek stałem się po tym szukaniu nerwowy i
        załamany, myśl o tym zakrzątała mi głowę a inne sprawy były dla mnie
        małoistotne.

        Boom jak każdy inny musi się skończyć. Mój znajomy teraz kupił mieszkanie koło
        40 m2 za 200 tys w Gdyni (obrzeża) 100 % kredyt - rata takiego czegoś koło 1
        tys zł na 30 lat, aha kredyt walutowy oczywiście, pensję ma nie wiem jaką ale
        powiedział, że po opłaceniu kredytu, opłat nie wiele mu pozostanie.

        Pociesz się, że połowa z nich nie będzie za jakiś czas w stanie spłacać tych
        kredytów, już to powoli zaczyna się dziać, proponuję trochę jeszcze
        cierpliwości i zacząć od nowa szukać.
        • pesher Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 06.09.06, 10:11
          Szymon, to Ty z 3-city jestes? big_grin WIec witaj sasiedziebig_grin
          Co prawda nie wiem gdzie mieszkasz w Gdyni, ale ostatnio widzialam swietne
          oferty szeregowcow w Rumii. 110m, ogrod i wszystko za 175 tysiakow. Oczywiscie
          trzeba wykonczyc, ale jak pomysle, ze mieszkanie za 200 tysiakow, to bym sie
          chwili nie zastanawiala...

          Tak swoja droga, to moja firma wlasnie wykoncza budowe pierwszego etapu
          szeregowcow kolo Gdanska, wszystkie domy byly zarezerwowane w 4 miesiace po
          rozpoczeciu budowy. Tylko, ze nasze szeregowce sa mniejsze - 80 m + garaz, ale
          za to cena 180 tys pod klucz z wykonczeniem takim, jak zyczy sobie klient. Na
          nastepny etap, mimo, ze zaczniemy na wiosne, juz mam kolejke chetnych.. I bede
          musiala niektorych wpisac na liste rezerwowasad Prawie, jak za komunysad
          • szymon00 Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 06.09.06, 15:34
            witaj Pesher smile a już myślałem, że Ty i Leeya to ta sama osoba, najwidoczniej
            pomyliłbym się.

            wiesz, nie szukam mieszkania o metrażu 110 m2, czy też 80 m2 interesuje mnie
            mieszkanie do 40 m2 i żeby nie było drogie ani w zakupie aniw utrzymaniu

            Rumia cenowo jest taka sama jak Gdynia, nawet chwilami droższa, Reda i
            Wejherowo zaczynają doganiać Trójmiasto, ludziska pogłupieli, coś mi się
            wydaje, że niektórzy z nich się przeinwestują - nie bedą w stanie utrzymać ani
            spłacać kredytów zaciągniętych na te mieszkania i to wszystko niebawem wróci do
            normy, ponadto zdolność kredytowa się już niektórym skończyła czy też się kończy
            • pesher Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 06.09.06, 16:57
              He he he he he
              po raz kolejny musze to pisacbig_grin Nie jestem Leeyabig_grin
              Jak do 40 m to nie masz wyjscia, jak czekac na besse rynku nieruchomosci. Czy
              takowa nastapi? Nie ma pojecia, analitykiem nie jestem, ale cos slysze glosy,
              ze wyczerpanie kapitalu rodzimego ma sie nalozyc z ekspansja obcokrajowcow na
              polskie nieruchomosci. A nasz region, jako atrakcyjny lokalizacyjnie, ma to
              odczuc. Malo pocieszajace, wiem.. Chociaz dla mnie osobiscie bardzo dobrzesmile
              Mam nadzieje, ze firma bedzie mi kwitla i bede miala dla kogo budowac domy
              dluzszy czasbig_grin Takze jak bedziesz chcial kiedys cos wiekszego, to go aheadsmile
              • zyrafydwie Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 07.09.06, 08:40
                dzieki za odpowiedzi. Jak widzę ceny wszędzie podskoczyły. Z obserwacji i
                opinii analityków widze, że nie ma co liczyc na ich spadek i to jest właśnie
                takie pesymistyczne. Pensja nie rośnie wprost proporcjonalnie do cen metra i
                człowiek z miesiąca na miesiąc ma na coraz mniej. Domek to świetny pomysł i
                cenowo podobny do mieszkania (gdy dwa pokoje trudno kupić za 200 tys), ale nie
                chce brac na siebie ciężaru samodzielnego utrzymywania i doglądania domu +
                dojazdów do szkoły,do pracy...na to jeszcze przyjdzie czas.
                Ale! przegadałam z samą sobą i postanowiłam się tym nie martwić, a przynajmniej
                nie robić sobie wyrzutów...
    • kilowisni Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 09.09.06, 12:05
      Wiesz co , ja myslę,że powinnas nabrac trochę dystansu do całej sprawy.Odpocząc
      od poszukiwania .daj sobie na luz, ze się tak wyrazę .Skoro ta sytuacja
      powoduje,że wpadasz w taki stan jak widac , więc odpocznij na chwilę.Zyskasz
      spokój a uwolnisz się od psychozy))))Tydzien oddechu nic nie zmieni a da szanse
      na inne spojrzenie.Wiesz jak jest , czasem trzeba na sprawy spojrzec z
      odleglosci zeby nabrac zdrowej perspektywy.Trzymaj sie.
    • lakie Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 09.09.06, 16:00
      a wiesz, ja Cię pociesze z perspektywy osoby która "ma gorzej". Nie mam problemu z kupnem mieszkania i długo go jeszcze nie będę mieć z prostego powodu, nie mam w tej chwili nawet pracy, moja przestrzeń życiowa ogranicza się do małego pokoiku który dzielę z córeczką w mieszkaniu moich rodziców, w tej chwili nie mam innego wyjscia, nawet jeśli od paźdzernika uda mi sie pójść do pracy (tfu tfu zeby nie zapeszyć) to nie będzie mnie stać na wynajęcie mieszkania, opłaty i życie we dwie. Wiec pociesz sie ze niektórzy mają gorzej i pisze to autentycznie dla pocieszenia a nie żeby marudzić "zobacz jak ja mam źle".

      Kasia
      • agakasia6 Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 12.09.06, 08:43
        mi tez jest bardzo żle i smutno, trzy lata temu rozstałam sie z męzem,
        zamieszkałam u rodziców(nie stac mnie na wynajecie z córcia mieszkania),
        poznałam mądrego, fajnego faceta, i myslałam ze los sie usmiechnie do mnie, ze
        z nim zamieszkam, ze zaproponuje mi wspolne zycie, mieszkał ze znajomym , ktory
        sie juz wyprowadził, a teraz chce wynajac pokój koledze. wiec dzis nie wiem co
        o tym myslec, czy chce ze mna byc, czy nie?zastanawiam sie tak od tygodnia i
        nie wiem co myslec, poradzcie
        • zyrafydwie Re: nie wiem jaki dać tytuł - po prostu mi smutno 17.09.06, 22:41
          Witam,

          dzieki za wszystkie odpowiedzi. Wiem jak to jest z perspektywy "tej co ma
          gorzej", bo tez mieszkam z rodzicami. Mieszkałam sama, kilka razy zmieniając
          miasta i mieszkania ... wreszcie by było łatwiej/spokojniej przeprowadzilam sie
          do rodziców do rodzinnego miasta. Ale zycie bywa przekorne i prace znalazłam
          100 km od swojego miasta i tak sobie codziennie podróżuję...czasem 2 godziny, a
          czasem 3-4 zalezy czy pociąg sie spóźnia! Moze dlatego jestem taka zdołowana,
          jestem po prostu zmeczona ciągłym dojeżdżaniem, brakiem czasu, brakiem zycia
          prywatnego... to miał być stan przejsciowy, miałam szybko kupic mieszkanie i
          wyprowadzić się od rodziców.
          Odpuściłam sobie na pewien czas szukanie mieszkania. Może coś wynajmę w miejscu
          gdzie pracuję, nawet jak to nie będzie moje mieszkanie chyba poczuję sie
          lepiej. pozdrawiam Was wszystkichsmile raz jeszcze dziękuję za ciepłe słowa!
Pełna wersja