zostałysmy razem , ja i ona)

08.09.06, 20:49
W pierwsze urodziny małej powiedział,że przeliczył się i nie dal rady zbudowac
ze mną związku.dwa dni temu.ze za bardzo siedzi w nim uraz po poprzednim
małżenstwie i choć się starał , nie potrafi jeszcze z nikim byc blisko.przez
ponad rok był tylko raz na jakis czas ( dwa miasta) więc niby nic się nie
zmienia ale ...zawsze był , słuchal , po prostu nie bylam sama .
na razie - szukam pomocy na terapii , boje sie jak to bedzie , miotam sie.
co ja mam tu wypisywac, nieciekawy moment.trudny.
    • mamatoomaszka Re: zostałysmy razem , ja i ona) 08.09.06, 21:33
      Ale slusznie napisalas w tytule watku: ZOSTALYSMY RAZEM, no wlasnie,
      zostalyscie razem i tak bedzie przez dlugie lata, nie jestes sama i nie
      bedziesz, masz corcie i na pewno bedziecie przyjaciolkami. Teraz musisz dolozyc
      staran, zeby Wam bylo lotwiej, weselej, moze nawet dostatniej, zobaczysz,
      wszystko sie ulozy. O on, no coz, nie umie, nie chce, nie stara sie, nie
      potrafi...trudno, to on jest sam, juz po drugim zwiazku, ale Wy jestescie
      razem, dwie dziewczyny i wszystko sie ulozy, poradzicie sobie, tak , jak wiele
      z nas na tym forum, uszy do gory, pozdrawiam.
      • maria515 Re: zostałysmy razem , ja i ona) 09.09.06, 10:37
        Nie martw sie, nie bedzie wcale tak straszniesmile. Ja mam do Ciebie podobna
        sytuacje o tyle, ze to tez byly od dawna dwa miasta i zapewniam Cie to bardzo
        wiele ulatwia. Latwiej skoncentrowac sie na dziecku, cieszyc sie nim, to w tej
        sytuacji nie jest tak radykalna zmiana. Ja przeczytalam na tym forum dwie
        rzeczy , ktor mi bardzo pomagaja, jedna to mysl jednej dziewczyny, ze wszytko
        co najlepsze ciagle jeszcze przed nia , nie pamietam ktora to napisala, ale
        dziekuje,bo ciagle to sobie powtarzam i pomagasmile I taka piekna historia o rozy
        w odpowiedziach na jakis watek, ale niestey nie moge go znalezc. Jak nie znajde
        to Ci go kiedys opisze. Jak masz ochote to pisz na priv, bardzo chetnie
        odpowiem .
    • megan26 Re: zostałysmy razem , ja i ona) 09.09.06, 20:03
      ojca mojej córci nie było ani w pierwsze urodziny ani drugie pojawił się
      dopiero w trzecie był przy nas przez trzy lata po czym znów odszedł tak bardzo
      mnie to boli oszukał mnie i moją maleńką która tak bardzo go kochała a teraz
      znienawidziła i wiesz co chociaż bardzo to boli to mamy wspaniałe córki moja ma
      6 lat właśnie zjadłyśmy kolację którą ona przygotowała a teraz rozmawiamy i tak
      az mała zaśnie a ja leżę i patrzę na nią jak słodko śpi i łzy mi leca bo tak
      naprawde to ona jest cały moim światem i to dzięki niej żyje nasze dzieci będa
      nam wdzięczne za nasza miłość i poświęcenie i zawsze nam pomogą powodzenia i
      głow do góry musimy byc silne dla naszych małych kobietek pozdrawiam
    • marcinektata Re: zostałysmy razem , ja i ona) 02.11.06, 02:23
      kilowisni napisała:

      > W pierwsze urodziny małej powiedział,że przeliczył się i nie dal rady zbudowac
      > ze mną związku.dwa dni temu.ze za bardzo siedzi w nim uraz po poprzednim
      > małżenstwie i choć się starał , nie potrafi jeszcze z nikim byc blisko.przez
      > ponad rok był tylko raz na jakis czas ( dwa miasta) więc niby nic się nie
      > zmienia ale ...zawsze był , słuchal , po prostu nie bylam sama .
      > na razie - szukam pomocy na terapii , boje sie jak to bedzie , miotam sie.
      > co ja mam tu wypisywac, nieciekawy moment.trudny.

      Trudny. Mnie kobieta zostawiła samego, bo potrzebowała bogatszego... Zabrała naszą Córeczkę... Chlałem... Już wstaję, ale będe miał uraz...I chyba rozumiem Twoje poczucie odrzucenia... Mnie teraz boli to, że nie widuję dziecka, że w Sądzie muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem
Pełna wersja