Takie ważne pytanie do samodzielnych!

11.09.06, 10:08
Dziewczyny, mam takie pytanie, bo generalnie w pale mi się nie mieści, że
odpwoeidzialny, w sensie materialnym, za rodzinę facet, który będąc w związku
małżeńskim zawsze pracował, łożył na dzieci, na dom, nie pił, nie chodził
na "panienki", nagle po rozwodzie zmienia się w faceta kompletnie
nieodpowiedzialnego.
NAgle przestaje pracować, nie płaci wogóle (podkreślam WOGÓLE) alimentów na
dzieci i ma gdzieś, czy one mają co jeść czy nie.

Ilu takich odpowiedzialnych zamienia się w koszmarnie nieodpowiedzialnych?
Ale wpisujcie tylko swoich, z ręka na sercu, a nie takich, o których
słyszałyście tylko.
    • magda336 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 10:14
      Myślę, ze jednak nie był taki idealny jak piszesz, u mnie było pdobnie wydawało
      się że wszystko jest o'key, a potem po prostu zniknął z naszego zycia, przestał
      ineresowac się dzieckiem nie płaci zero kontaktu- potem okazało się że nie o
      wszystkim wiedziałam a facet maskował sie prawie idealnie.
      • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 10:43
        Jest tak , jak piszesz, tylko /jak mowi Magda/ nie tyle sie zmieniaja, ile sa
        nieodpowiedzialni, tylko przez pewien czas to ukrywaja, jada na fali uczuc do
        zony , do malych dzieci, ktore go rajcuja, bawia, potem , z czasem zabawka w
        postaci zony i dzieci staje sie powszednioscia, zaczyna byc nudno i nasz
        CHLOPTAS postanawia poszukac innej, nowej zabawki. Z reguly nie jest tez
        prawda, ze nie pracuje, bo pracuje na czarno, pieniadze ma , ale dla swojej
        nowej laleczki, bywa tez i tak , ze taki chloptas jest na utrzymaniu bogatej
        pani, ktora sobie znalazl, ale to rzadko, raczej ukrywaja fakt pracy, zeby nie
        placic alimentow, ale teraz to nie jest juz mozliwe w swietle nowej ustawy o
        postepowaniu wobec dluznikow al.
        • kini_m Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 11:05
          Natasza, ale to jest oczywiste bo kończy się interes uczuciowy.
          Problem w tym że kończy się interes w stosunku do kobiety, a okazuje się że pod
          to było też podciągnięte dziecko. No cóż, pozstaje powiedzieć jedno -
          niedojrzałość (jeśli chodzi o te przypadki).
          Ale jest też drugi rodzaj przypadków - czyli robienie z faceta potwora, gdzie
          taki opis, o który się pytasz, nie odpowiada wcale rzeczywistości (jak u mnie i
          exi, wszak jestem tylko wyjątkim który obalał opowieść exi). I znając taki stan
          rzeczy do każdej opowiedzianej histori podchodzę z rezerwą, bo nie da się tutaj
          na 100% zweryfikować, z którym przypadkiem mamy do czynienia. Choć często widać
          na ile opowieść jest oparta o subiektywizm i emocje, a na ile o suche fakty.

          Jest jeszcze jedna kwestia - miłość/zakochanie powoduje że ukrywamy swoje wady.
          I to nie jest złe. Odnoszę wrażenie że częściej chyba ukrywają mężczyźni, bo po
          prostu kobiety są bardziej ekspresyjne w okazywaniu uczuć, emocji.
          Ale nigdy do końca nie wiesz czy to jest ukrywanie, czy może jednak podjęcie
          pracy nad swoim problemem pod wpływem miłości. O tym przekonasz się dopiero z
          czasem. I z tego względu uważam że dawanie szansy (patrzenie przez różowe
          okulary) nie jest tak do końca złe.
          _________________
          Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 11:54
            kini_m napisał:
            robienie z faceta potwora, gdzie
            > taki opis, o który się pytasz, nie odpowiada wcale rzeczywistości

            Ja wcale o to nie pytałam.
            Pytałam o cos zupełnie innego. Przeczytaj raz jeszcze.
            A ponadto pytanie nie było do Ciebie, bo jesteś facetem
        • magda336 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:45
          Święta prawda z tą falą uczuć, na początku jest fajnie, poza tym jakis czas
          trzyma ich chemia, a potem przy pierwszych problemach - u nad finansowych-
          kolesiowi się odechciewa.Choc oczywiście sa to jak słusznie zauważyłas osobniki
          niedojrzałe, np. mój były chciał abym była jego mama czyli kochała go takim
          jaki jest, bez żadnych zastrzeń i wymagań najlepiej.Uff, wydawało mi się że nie
          mam juz w sobie złości do facetów jako całości ale chyba się myliłam, bo
          właśnie szlag mnie trafia że kolejna babka zostaje z dzieciakami sama.
    • pelagaa Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 11:57
      Nie no Natasza, gdyby facet byl taki, jak opisujesz:
      > odpwoeidzialny, w sensie materialnym, za rodzinę facet, który będąc w związku
      > małżeńskim zawsze pracował, łożył na dzieci, na dom, nie pił, nie chodził
      > na "panienki",
      to by chyba rozwodu nie bylo. Zawsze jest jakis haczyk. Moj nie czul wiezi z
      dzieckiem od poczatku, to teraz tez jej nie czuje. Kiedys chyba mikawi
      zapytala, to czego oczekiwalam, ze po rozwodzie poczuje? No jakos tak
      oczekiwalam naiwnie, ze kiedys poczuje, bo dojrzeje. Nie dojrzal. No ale to juz
      raczej nie moja wina.
      Wydaje mi sie, ze ci skrajnie nieopowiedzialni zawsze tacy byli, tylko nie
      wszystkie kobiety chcialy to dostrzec.
      • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:06
        pelagaa napisała:
        gdyby facet byl taki, jak opisujesz:
        > > odpwoeidzialny, w sensie materialnym, za rodzinę facet, który będąc w zwi
        > ązku
        > > małżeńskim zawsze pracował, łożył na dzieci, na dom, nie pił, nie chodził
        >
        > > na "panienki",
        > to by chyba rozwodu nie bylo.

        Niekoniecznie. Zauważ, że pytanie dotyczy tylko odpowiedzialności finansowej.
        Nie poruszam tu kwestii uczuć. Sa faceci chłodni, niedojrzali emocjonalnie, ale
        jednak odpwoeidzialni w sensie odpowiedzialności materialnej za rodzinę.
        Zapewninia jej bytu. I tylko ta kwestię poruszam.
        Choć i to co Ty poruszyłaś w poście jest intrygujace. Bowiem w to, ze kochajacy
        ojciec (cały czas nie poruszam tu kwestii uczuć na linii maż-zona),
        poświęcający czas dzieciom, też nie zamienia się z dnia na dzień w nieczułego i
        nie interesującego się drania-ojca. Też musi być drugie dno, albo po prostu on
        taki zawsze był, tylko dopiero post factum spada przesłona na to co zakochana
        kobieta nie chciała dostrzec.

        Tym niemniej skupmy się na materialnym aspekcie sprawy.
        • pelagaa Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:27
          > Tym niemniej skupmy się na materialnym aspekcie sprawy.

          No jesli chodzi o finanse to ja juz nie jestem taka pewna, czy oni sie nie
          zmieniaja. Wydaje mi sie, ze wiekszosc jednak ulega wplywom swoich nowych
          partnerek (tak tak uwazam, ze w wiekosci to bezwolne kukly i zalezy na kogo
          trafia) i ta ich odpowiedzialnosc, jesli wczesniej byla, to zaczyna byc
          kierowana na nowa rodzine, a alimenty zaczynaja byc kasa na kosmetyczke dla
          exiary i nie warto placic wiecej, a ze dziecko na tym traci, to juz tak daleko
          meski zmanipulowany umysl nie siega ;P No oczywiscie nie we wszystkich
          przypadkach tak na pewno jest.

          W wiekszosci jednak przypadkow mam wrazenie, ze uczciwi bywaja wydojeni, a
          szuje pozostaja szujami.

          Takich nieopowiedzialnych odmian chyba jest mniej, niz ciaglosci zachowan. No
          ale statystyk nie prowadze smile
          • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:37
            Wiesz, mi nawet nie chodzi o to, ze zaczyna się "chytrzyć", tylko o to, że
            kompletnie nie płaci. Nagle zamienia się w nieodpowiedzialnego, nawet za siebie
            gnoja, który nie pracuje wogóle.
            O tym, że chca zmniejszyć, ograniczyc, kontrolowac było wiele razy pisane.

            Dlaczego zadałam to pytanie?
            Zastanawia mnie, coś co przeczytałam w dwóch watkach na innych forach.
            W jednym przypadku, facet nigdy nie pracował, utrzymywała go praktycznie zona,
            która teraz jest wielce zdziwiona, że facet wogóle nie płaci i pewnie jest to
            wina baby z która siedzi teraz.
            W drugim przypadku kobieta pisze, że facet nie płaci, bo uciekł zagranicę. Nie
            płaci ani złotówki! Ona teraz domaga się alimentacji od zony nr 2, która jak
            twierdzi sama, też zostawił i uciekł w diabły.
            Moje pytanie do niej, na które nie doczekałam się odpowiedzi dotyczyło właśnie
            tej kwestii. Jaki był taki wcześniej?
            Nie uwierzę, że był odpowiedzialnym facetem. Taki nagle nie rzuca w diabły i
            nie odchodzi w sina dal, mając gdzieś wszystko.
            Moim zdaniem taki był zawsze, tak jak ten z przypadku nr 1.
            Nierób pozostaje nierobem obojętnie czy jest w tym czy innym związku. nie ma co
            zwalać na następne partnerki.

            KWestia nagle "oszczędnego" ojca alimenciarza, który wcześniej dzieciom dawał
            na wszystko to natomiast inna bajka....
            • pelagaa Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:52
              > Nie uwierzę, że był odpowiedzialnym facetem.

              No chyba racja, w takich przypadkach, jesli w ogole nie placi, to zazwyczaj w
              czasie trawania zwiazku tez byl niebieskim ptakiem.

              Chociaz moj ex tez sie odgrazal, jak to on sie z pracy zwolni, zeby byl
              niesciagalny wink)) Pewnie sa jakies nieliczen wyjatki, ktore jednak sie z tej
              pracy zwalniaja, choc wczesniej cos tam zarabiali na rodzine.
        • rami.a Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:34
          natasza39 napisała:
          > Niekoniecznie. Zauważ, że pytanie dotyczy tylko odpowiedzialności finansowej.
          > Nie poruszam tu kwestii uczuć.

          A właśnie odpowiedź na problem uczuciowy jest kluczem do odpowiedzi na Twoje
          wąskie pytanie. To właśnie stąd wypływa.
          Myślę, że jak nie zauważysz związku jednego z drugim, to nie znajdziesz
          właściwej odpowiedzi.

          Inna alternatywą jest tylko to co zauważyła Pelaga: "jest jakiś haczyk".
          Czyli wg mnie przekłamanie: albo ona sama siebie okłamywała że on jest taki
          dobry, albo przestawiany obraz nie jest do końca prawdziwy.

          W każdym razie sensu stricto skupienie się na samym aspekcie materialnym - jest
          karkołomne i chyba nieco wybrakowanym podejściem. No ale... jak uważasz.
          Sory za wtrącanie.
          • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:41
            rami.a napisała:
            > A właśnie odpowiedź na problem uczuciowy jest kluczem do odpowiedzi na Twoje
            > wąskie pytanie. To właśnie stąd wypływa.


            Nie sądze.
            Chyba, że znasz kogoś pracowitego i odpowiedzialnego, który pod wpływem "uczuć"
            z dnia na dzień staje się nierobem i kombinatorem.
            Ja takich ludzi nie znam. Dlateo pytam?

            > Myślę, że jak nie zauważysz związku jednego z drugim, to nie znajdziesz
            > właściwej odpowiedzi.

            Myślę kini, że na siłę chcesz dostosowac treść tego watku do własnych potrzeb.
            A zatem umówmy się tu mówimy nie o SERCU tylko o ŻOŁĄDKU!
            Masz coś na ten temat do powiedzenia?
            Czy pod wpływem uczuć stałęś się z dnia na dzień np. NIEROBEM?
            Jeśli nie to nie doraniaj mi tu "dupie uszu", bo to moje pytanie i ja doskonale
            wiem po co je zadałam!
    • madziulec Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:22
      Z reka na sercu (rozwodu nie bylo). Po odejsciu ode mnie i od dziecka, gdyz to
      sie niestety polaczylo eks zaprzestal:
      - lozyc na dziecko (dopiero sad go zmusil), lozyl jakies symboliczne sumy, albo
      kupowal kompletnie niepotrzebne rzeczy
      - zabral samochod, ktory byl niezbedny do wozenia dzieck ana rehabilitacje
      (dziecko jak wiesz jest chore i wymaga stalej rehabilitacji)
      - obnizyl dziecku abonament medyczny (ktory obejmowal takze i hospitalizacje) -
      w obecnej chwili ze wzgledu na ten obnizony abonement mam odmowe leczenia wad
      wrodzonych, do jakich zalicza sie wada ukladu moczowego mojego dziecka
      - przestal placic kredyt mieszkaniowy na mieszkanie, ktore w polowei nalezy do
      niego (nigdy nie zaplacil ani zlotowki za czynsz czy prad, ale wcale nie
      wymagalam tego od niego).

      Po wyroku sadowym dotyczacym alimentow zobowiazal sie do:
      - placenia calej raty kredytu mieszkaniowehgo
      - placenia alimentow, w tym zaplaty zaleglych

      Wyniklo z tego:
      - sciagniecie przez komornika zaleglych alimentow, gdyz eks uznal je za
      bezzasadne (mialam prawomocny wyrok sadu)
      - zaprzestanie placenia kredytu mieszkaniowego

      nie wiem z czego to wynika. Nie robi tego dla mnie. Robi to wszystko dla syna
      takze - bo mieszkanie wlasnie przekazujemy dziecku w formie darowizny,a le to
      czesto tak jest, ze eksowie opowiadaja, jak bardzo kochaja dzieci....
      • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:34
        Madziulec, poczytalam Twoje forum.
        Wiesz co, facet, ktory zostawia zone i dziecko, to jest facet
        nieodpowiedzialny, niedojrzaly itd..........
        Ale facet zostawiajacy zone z CHORYM DZICKIEM, to jest zero, nawet mniej niz
        zero, to jest dran, zwyrodnialec, ktory po prostu obniza choremu dziecku
        abonament medyczny, nie splaca kredytu mieszkaniowego...........noz sie w
        kieszeni otwiera, nie mam slow!!!
        Ja zostalam ze /wzglednie/ zdrowym dzieckiem i ledwo przezylam, wykaraskalam
        sie dopiero po 12 latach rozpaczy i mordegi, a WY!!! Trzymam za Was i sluze
        pomoca i rada na tyle, na ile moge, pa.
        • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:46
          mamatoomaszka wyluzuj!
          Magdziulec jest znany z rozpisywania się o swojej "krzywdzie".
          Długo tu nie pisał, więc pewnie nie znasz "całości". Tym nie mniej nie byłabym
          az tak pochopna w sądach na temat jej exa.
          To tylko stanowisko i punkt widzenia magdziulca, więc naprawdę wyluzuj....
          • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:59
            Co tu luzowac, ja tylko czytalam jej forum o ZUM, refluksie itp i to mi
            wystarczy. Madziulec, to zreszta nie jedyna tutaj matka z chorym dzieckiem,
            ktorego tatus nie widuje miesiacami, nie placi alimentow itd. To mnie oburza,
            bo zupelnie co innego byc sama ze zdrowym dzieckie, a zupelnie co innego z
            chorym. To samo dotyczy odejscia ojca od zdrowego dziecka, a od chorego,
            przyznasz Nataszo, ze to wielka roznica i dlatego szlag mnie trafil, doprawdy
            szczegoly Madziuli czy innych forumowiczek nie sa tu juz tak wazne, chore
            dziecko TO JEST CHORE DZIECKO i kazdy, kto ma z nim stycznosc powinien o tym
            pamietac, szczegolnie kiedy sie od niego odchodzi, nie daj Boze porzuca i
            utrudnia i tak juz ciezkie zycie.
          • madziulec natasza:-) 11.09.06, 13:25
            Chcialas prawde z reka na sercu wiec ja masz wink Wszystko jest rowniez w
            odpowiednich dokumentach sadowcyh i u komornika wink
            Wiec nie jest to jakos specjalnie ukrywane.
            Poza tym - rowniez dziekco bylo ostatnio operowane, wiec tez nie ma co ukrywac.
            za operacje placilam ja, ojca jak zwykle nie bylo.
            Podobnie z wakacjami - umawial sie, ze malego w sierpniu zabierze na tydzien..
            Coz, jak zwykle mu cos wypadlo...

            Zycie wink))
            a Ty wyluzuj, bo cos Ci sie dzieje zlego chyba w zyciu, za malo masz radosci wink
            • natasza39 Re: natasza:-) 11.09.06, 13:30
              madziulec napisała:
              > Zycie wink))
              > a Ty wyluzuj, bo cos Ci sie dzieje zlego chyba w zyciu, za malo masz
              radosci ;-

              A dziękuję, nie narzekamsmile)
              No a jakby co, zawsze można poczytac jak masz "przechlapane" i od razu człek
              zadowolony, ze nie ma tak cięzko!
              • madziulec Re: natasza:-) 11.09.06, 13:37
                No i popatrz, o Tobie zawsze mozna poczytac, jak Tobie jest swietnie, jakie
                dajesz rady, zeby prawowite dziecko nie dostalo pieniedzy.. Taka prawdziwa baba
                jaga. Boze chron nasze dzieci przed takimi macochami...
                • natasza39 Biednaś ty, biedna..... 11.09.06, 13:47
                  Juz myślałam, ze trochę ci się poprawiło, ale widzę, że gorzej znowu.
                  No cóz jesień...
        • pelagaa Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 12:56
          Oj tak zdecydowanie wyloozuj MamoTomaszka, ja pamietam moment, kiedy Madziulec
          mial ten samochod i kase od exa (sama o tym pisala chyba na innym forum), ale
          zapragnala faceta, ktory placil dosc duzo dobrowolnie pozwac o aliemnty i
          dostala mniej, a to, czego juz facet nie musi, to nie finansuje.
          Czasami pozory bardzo myla, a nie kazda samotna matka to wzor cnot wszelakich,
          a i "krzywdy" bywaja wydumane mocno.
          • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:02
            Poczytajcie to forum o ZUM...., to moze inaczej zobaczycie, to co pisze!!
            • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:10
              mamatoomaszka napisała:

              > Poczytajcie to forum o ZUM...., to moze inaczej zobaczycie, to co pisze!!


              Mnie osobiście wystarczy co pisała na 100 innych forach!
              Ja nie twierdzę, że dziecko madziulca nie jest chore.
              Ja twierdzę, że madziulec z choroby dziecka zrobił sobie słowo klucz, które
              tłamaczy wszelkie wredności, które sama wyprawia. A to jest dla mnie obrzydliwe.
              Można użalac się nad matkom chorego dziecka, ale nie wolno każdemu kto ma chore
              dziecko zawsze z tej litości przytakiwać, chocby nie wiem jakie bzdury pisał,
              opowiadał i nie wiem jak wredne rzeczy robiłby w zyciu.
              Choroba własna, czy dziecka nie może być usprawiedliwieniem na wszystko!
            • mauretta Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:11
              A ja tylko tak dodam od siebie gdzie mają oczy te nowe panienki naszych
              exsiow?Ślepe są i nie widzą,że ich ów kochanek swoje dzieci ma daleko w
              poważaniu,nie płaci na nie i...? A może to je tak rajcuje?Jakie wartości ma taka
              kobieta o ile je w ogóle ma?
              • madziulec Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:27
                Podobnie jak puszczenie sie z cudzym mezem i bycie cudza macocha nie
                usprawiedliwia zzaraz tego, ze sie zaluje wszystkim dzieciom pieniedzy prawda
                Nataszko???? Cos o tym wiesz nieprawdaz?????
                • mamatoomaszka Wlasnie mialam zapytac, czy aby Natasza........... 11.09.06, 13:33
                  nie ma nic wspolnego z mezem Madziulki lub innym podobnym? Nie pytalabym, gdyby
                  nie to, ze kaze mi sie wyloozowac, a sama jest dosc spiera, a nawet zla.....
                  • natasza39 Re: Wlasnie mialam zapytac, czy aby Natasza...... 11.09.06, 13:42
                    mamatoomaszka napisała:

                    > nie ma nic wspolnego z mezem Madziulki lub innym podobnym? Nie pytalabym,
                    gdyby
                    >
                    > nie to, ze kaze mi sie wyloozowac, a sama jest dosc spiera, a nawet zla.....

                    Nie, moja droga nie mam nic wspólnego z "mężem" madziulki, z prostej przyczyny,
                    po pierwsze nie istnieje cos takiego jak "mąż madziulki". Dla wyjasnienia nigdy
                    taki twór nie istniał.
                    Po drugie, mój konflikt a madziulkiem ma podłoże inne. Nie tylko mnie działa na
                    nerwy.
                    Ale jesli dyskusję chcecie sprowadzić do przypinania łatek tym, czy ja
                    aktualnię śpię z czyimś ex czy nie, to faktycznie szkoda pisać, bo watek nie
                    był o tym, a niektóre wypowiadajace się widac nie zrozumiały,
                    A zatem kończe, bo obrzucanie błotem jest specjalnościa madziulka i nie czuję
                    się na siłach stawac w nią we szranki.
                    Pa
                • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:37
                  Madziulec watek był o chlebie, ty jak zwykle o niebie.

                  Widzisz to, że jesteś porzucona kobietą z chorym dzieckiem "na ręku" wcale cię
                  nie uszlachetnia i twojego charakteru nie zmienia, tak jak bycie "macochą", nie
                  deprecjonuje.
                  Może kogos w podobnej do ciebie sytuacji zwiedziesz swoim "nieszczęściem".
                  Dla mnie liczy się jakim kto jest człowiekiem.
                  Nieważne czy jest to ex czy next!
                  Ale ty tego nie zrozumiesz. Tysiące razy mozna pisać, a ty i tak kazdy watek
                  sprowadzisz do poziomu słownego bagna, które tak uwielbiasz!
                  • madziulec Natasza - odpowiedzialam zgodnie z tematem 11.09.06, 13:39
                    W punktach, zeby bylo latwiej ocenic, co bylo orzeczone, a czego si enie
                    trzymal. Realnie.
                    jak zwykel cos Ci sie nie podoba.

                    Masz problem? To TWOJ problem. nie moj.
                    Mi sie zyje nadzwyczaj dobrze wink I nie narzekam. nie ja zaczelam temat o moim
                    chorym dziecku.
            • pelagaa Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 14:01
              Natasza juz madrze odpisala, ja pod nia w tym temacie moge sie podpisac.
              Choroba dziecka nie moze usprawiedliwieniem wszystkich swinstw, ktore sie robi.
              Sama mam chore dziecko i jakos nie uzalam sie nad soba i nie traktuje tego,
              jako tarczy.
              • madziulec Pelaga.. 11.09.06, 14:07
                Nie pisalam tu o niczym.
                Natasza rozpoczela watek, w ktorym opisalam co zrobil i czego nie moj eks po
                odejsciu.
                Koniec kropka.
                Nic wiecej.

                O czym tu dyskutowac?
                ja nie rozpisuje sie o chorobie malego, bo nie ma o czym., Nie szukam tematow
                zastepczych.
                • pelagaa Lopatologicznie 11.09.06, 14:15
                  Reakcja moja dotyczyla pelnego wspolczucia postu MamyTomaszka nad twoja
                  sytuacja. Ja wspolczucia nie podzielam, bo choc teraz tutaj nic nie pisalas,
                  pamietam doskonale, co i gdzie pisalas i nie popieralam nigdy i popierac nie
                  bede twojego sposobu postepowania wobec ojca twojego dziecka. Doradzalam ci
                  wtedy dogadywanie sie z facetem, ktory dogadywac sie chcial. Nie umialas, to
                  teraz kis sie w tym piwie, ktorego sobie sama nawarzylas i przestan sie
                  uskarzac jaka biedna jestes i jak sama ze wszystkim zostalas.
                  Takze moja wypowiedz nie dotyczyla twojej wypowiedzi na posty Nataszy, a na
                  posty litujace sie nad toba. I dla mnie to tyle w temacie.
                  • madziulec Bylo minelo;-) 11.09.06, 14:21
                    facet niestety dogadywac si enie chcial, mimo mediacji, z ktorej ja skorzystalam wink
                    Ale niewazne, bo nie stanowi to tematu tego watku i nie na to teraz moment i juz.
                    Rozmawiamy o czyms innym.

                    Aha i pokazywanie czegos a robienie to zupelnie dwie rozne sprawy wink))
                    • pelagaa Re: Bylo minelo;-) 11.09.06, 14:29
                      Jassssne. Nie chce mi sie szukac twoich starych postow, aby przytoczyc watek, w
                      ktorym sie zastanawialas, czy wywalczysz wiecej niz daje ci dobrowolnie.
                      Ale zapewne nie ja jedna mam taka dobra pamiec, aby go doskonale pamietac.
                      Masz racje skoncz temat, bo niewyagodny jest.
                      Zegnam w tym watku.
                      • madziulec Re: Bylo minelo;-) 11.09.06, 14:32
                        to nie jest temat tego watku prawda???
                        Tak samo jak wiele innych tematow. Rozmawiamy o czyms innym. O tym jak sie
                        faceci zmieniaja - o to pytala natasza.

                        Temat jest jak najbardziej wygodny, bo akurat nie mam nic do ukrycia. Problem w
                        tym, ze nie dotyczy tego, co poruszasz ;-0
        • madziulec Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 13:21
          Nie. To jest calkowicie normalny facet, wybierajacy inna kobiete z jej ZDROWYM
          dzieckiem wink)
          Takie jest zycie wink)
          Poza tym jaki facet chce si ebawic w wychowywanie, skoro ma jzu odchowane cudze
          dzieckosmile??

          Prawde mowiac minelo okolo 1,5 roku i jakos sobie radze ;-0 BO musze. dziecko
          medycznie wyprowadzone - wozone mimo braku wsparcia calkowitego ze strony ojca
          na wszystkei zabiegi medyczne zalecone. Co wiecej powiem - mimo tego, ze ojciec
          twierdzil, ze z dziecka majacego wyrazne stwierdzone niedotlenienie i
          niedokrwienie mozgu robie kaleke wink)

          Ale to tylko zycie wink)) Przeciez kazdy z nas woli zycie lekkie latwe i
          przyjemne nieprawdaz????
          • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 14:42
            Wydaje mi sie to mozliwe, zeby nagle facet zmienil sie o 180 st., a dzieje sie
            tak wowczas , kiedy poznaje nowa kobiete, ona ma wzgledem niego konkretne
            oczekiwania, prawie zawsze jest kobieta po przejsciach, ze swoim
            dzieckiem/dziecmi, na ktora potrzeba pieniedzy, wiec ciagnie do siebie ile
            wlezie, bywa , ze ciagnie tez do oltarza, bo czasu nie ma duzo, feromony
            najsilniej dzialaja przez 1 rok znajomosci, max. do 3 lat, a potem, to juz
            niestety.......Wiec facet robi co w jego mocy dla zaspokojenie swojej nowej
            bogdanki, sam bedac czesto niemal lub wrecz w amoku, m.in. odbierajac co sie da
            swoim dzieciom z poprzedniego zwiazku i skladajac u stop bogdanki, zeby
            tylko................no nazwijmy to, byla zadowolona.
            • madziulec Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 14:43
              Ni etylko faceci sie tak zmieniaja. KObiety rowniez. Tak samo sa w stanie rzucic
              wszystko w diably byle tylko pokazac nowemu facetowi jak bardzo sa gotowe na
              wszystko...

              Coz, zycie wink
              • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 14:58
                Tak. Prawde powiedziawszy nie widzialam jeszcze osoby ani nie slyszalam o
                takiej, ktora by zeswirowala, kiedy za tym lub obok nie stoi nowy
                wybranek/wybranka....nazwijmy to serca.

                Nasz tatko byl wrecz w amoku /w seksuologii to stan kompletnego zaslepienia na
                tle seksualnym/, nie pamietal co mowil, kto byl u nas w domu, kto z nim
                rozmawial, mial doslownie obled w oczach, a Nowa Pani/o 12 lat starsza!!/
                dzwonila do niego nawet w nocy, albo nad ranem i on wybiegal w pizamie /na
                szczescie do samochodu/ i pedzil na drugi koniec miasta. Wytrzymywalam to ok. 2-
                3 tyg. i poprosilam, zeby sie przeniosl na pare dni do rodzicow i pomyslal, co
                robi, wtedy zapadl sie pod ziemie na kilka lat........Wrocil na chwile i znowu
                go dopadlo na tle kolejnej oblubienicy. U niego cykle sa doslownie 3-letnie,
                tylko ze mna do pierwszego ekscesu byl 10 lat. Potem juz zawsze "odlatywal",
                tracil kontakt z rzeczywistoscia, niczego nawet nie udawal, ze nie wie co robi
                i jak, to bylo po nim widac i widac do dzis, bo ostatnio go dopadlo wlasnie 3
                lata temu, wiec niebawem powinnam sie dowiedziec, ze to juz koniec kolejnego
                zwiazku, tym bardziej, ze jak wiecie skutecznie sciagam stare i obecne
                alimenty, a to Pani nie w smak i nie na reke.



                • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 15:12
                  mamatoomaszka napisała:
                  > Tak. Prawde powiedziawszy nie widzialam jeszcze osoby ani nie slyszalam o
                  > takiej, ktora by zeswirowala, kiedy za tym lub obok nie stoi nowy
                  > wybranek/wybranka....nazwijmy to serca.


                  No dobra, a znasz taki, ze z tego "ześwirowania" rzuca pracę i zaczyna żyć na
                  koszt "bogdanki"?
                  JA tez nie znam....
                  Po prostu jak facet był nierób, to bez względu na "bogdankę" dalej nim
                  pozostanie.
                  Szkopół w tym, ze poprzednia "bodganka" zdziwiona jest i dziwnie zaczyna jej to
                  przeszkadzać, ale dopiero wtedy jak on inną chołubi.


                  A moje pytanie wstępne nie dotyczyóo tego, czy niektórzy faceci dostaja "rui".
                  Bo dostaja i jest to pewne jak dwa i dwa. Zresztą w realu znam parę kobiet
                  które na taka przypadłość też cierpia.
            • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 15:02
              mamatoomaszka napisała:

              > Wydaje mi sie to mozliwe, zeby nagle facet zmienil sie o 180 st., a dzieje
              sie
              > tak wowczas , kiedy poznaje nowa kobiete, ona ma wzgledem niego konkretne
              > oczekiwania,

              No tylko pytanienie dotyczyło tej kwestii...
              Ponadto jeśli tak potrafi zrobić dla nowej "bogdanki", to jest miękkim siurkiem
              i najpewniej zawsze taki był, tyle tylko, ze teraz wymięka przed inną.
              Pytanie dotyczyło tego czy jak dbał o rodzinę i pracował zawsze, to nagle
              przestaje pracować i ma gdzieś wszystko!
              A to róznica.
              Ponadto napisałaś ogólnie, a ja prosiłam o konktrety.

              Nie wierzę po prostu, ze facet który zawsze pracował i był odpowiedzialny
              potrafi zamienić się w nieroba.
              A "miękkie siurki" o których piszesz powyzej to zupełnie inny gatunek i mi
              akurat nie o takie przypadki chodzi.
              • mamatoomaszka Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 11.09.06, 15:23
                Pisalam to juz na samum poczatku:
                ****Jest tak , jak piszesz, tylko /jak mowi Magda/ nie tyle sie zmieniaja, ile
                sa
                nieodpowiedzialni, tylko przez pewien czas to ukrywaja, jada na fali uczuc do
                zony , do malych dzieci, ktore go rajcuja, bawia, potem , z czasem zabawka w
                postaci zony i dzieci staje sie powszednioscia, zaczyna byc nudno i nasz
                CHLOPTAS postanawia poszukac innej, nowej zabawki. Z reguly nie jest tez
                prawda, ze nie pracuje, bo pracuje na czarno, pieniadze ma , ale dla swojej
                nowej laleczki, bywa tez i tak , ze taki chloptas jest na utrzymaniu bogatej
                pani, ktora sobie znalazl, ale to rzadko, raczej ukrywaja fakt pracy, zeby nie
                placic alimentow, ale teraz to nie jest juz mozliwe w swietle nowej ustawy o
                postepowaniu wobec dluznikow al.***


    • natasza39 Re: No wlasnie jesien - czarownice odlatuja ;-) 11.09.06, 14:11
      Zmień leki...
      Te ci nie pomagaja.
      • madziulec Re: No wlasnie jesien - czarownice odlatuja ;-) 11.09.06, 14:13
        o to juz i w lekarke sie bawisz wink) zabawne wink) nie wystarczy Ci okradanie
        cudzych dzieci z naleznych im pieniedzy za alimenty?????
        • natasza39 żal mi ciebie, czasem.... 11.09.06, 14:33
          naprawde mi ciebie żal.
          • madziulec Natasza, skoncz juz... 11.09.06, 14:44
            n/t
    • derena33 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 12.09.06, 10:48
      Omine szerokim lukiem pyskowki z madziulcem i zadam jedno pytanie do Nataszy.

      Co wlasciwie chcialas uzmyslowic samodzielnym, Nataszo swym pytaniem?

      Ze egzekwowanie alimentow na dzieci to odgrywanie sie na bylym?
      • natasza39 Re: Takie ważne pytanie do samodzielnych! 12.09.06, 11:40
        derena33 napisała:

        > Omine szerokim lukiem pyskowki z madziulcem i zadam jedno pytanie do Nataszy.
        >
        > Co wlasciwie chcialas uzmyslowic samodzielnym, Nataszo swym pytaniem?
        >
        > Ze egzekwowanie alimentow na dzieci to odgrywanie sie na bylym?

        A tak to odebrałaś?
        Dziwne... Znasz chyba moje poglady na ten temat i to nie od dziś, więc uważam,
        że twoje wnioski to delikatnie mówiąc nadinterpretacja po prostu.
        No, ale widać każdy sadzi według siebie, ponoćsmile

        Zadając to pytanie, nie doczekawszy się zreszta odpowiedzi na nie, gdyż, zaden
        ex z wypowiadających się na tym watku samodzielnych nie był wcześniej typem
        pracusia zamieniajacego się nagle w lenia, chciałam choc jeden taki przypadek
        poznać, ze facet niejako "na złośc" przestaje łożyć na dzieci po rozwodzie.
        Nie ma takich facetów. Owszem chytrzą się, nagle zaczynaja być oszczędni,
        zaczynają mieć inne "priorytety"smile, ale nie zamieniaja się nagle w nieroba.
        A zatem nie dziwi mnie już to, że są tacy co nagle znikaja i nie poczuwaja się
        do płacenia ani jednej złotówki. Oni po prostu zawsze tacy byli i finał.
        Do tej pory po prostu żerowali na żonach, partnerkach, rodzicach własnych.
        Zatem nie dziwi mnie juz, że dziwczyny nie moga wyegzekwować od nich ani
        złotówki.
        To tyle. Bez żadnych podtekstów po prostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja