Jak przetrwac ??

16.09.06, 07:51
Moj maz wyjechal do Anglii jak corcia miala 5mc, tutaj nie mial pracy od 2
lat. Tam po kilku mc poznal kobiete i z nia zamieszkal.Za 1,5 mc corka
skonczy 4 latka. O wszystim dowiedzialam sie rok temu od tesciowej, ktora nie
umiala tego dalej ukrywac, czyli po 2 latach jego wspolnego zycia z ta inna.
Dostalam pozew rozwodowy, 25 wrzesnia pierwsza rozprawa, wniosl bez orzekania
o winie. Przedwczoraj dowiedzialam sie w trakcie rozmowy tel z bylym, ze
urodzil mu sie 30 sierpnia syn.
Nie potrafie sie pozbierac...bol psychiczny przechodzi w bol fizyczny.
Zalamalam sie. Niby wiedzialam, ze juz nie bedziemy razem i ze rozwod...ale
moje cierpienie i zal za zniszczone zycie moje i corki, ktora ojca prawie nie
zna. Dodam, ze mieszklismy wczesniej z mezem 10 lat bez slubu i 3 lata po
slubie. Tworzylismy pare przez 13 lat i nigdy bym tego sie nie spodziewala.
On na moje zarzuty odpowiada , ze "PRZYRODA" i ze " ze mna by do tego
wszystkiego nie doszedl" Maja dwa sklepy z polska zywnoscia w Anglii.
Jak sobie radzilyscie z podobnymi sytuacjami lub radzicie??
Ja nadal jestem sama, i nie potrafie sie podniesc po tym wszystkimsad
Wiem, ze moja coreczka juz odczuwa skutki mojego zalamaniasad
Ten czlowiek byl mi bardzo bliski, wiele dla niego zrobilam...a on
potraktowal mnie i corke jak...no wlasnie jak? Nawet nie wiem jakich slow
uzyc?
I jeszcze jedno.
Czy wniesc o orzekaniu o winie?Czy dac sobie spokoj?
On juz mnie nastraszyl, ze przedstawi takie zaswiadczenia o zarobkach, ze
wrazie czego nic z niego nie sciagna.
Dobrowolnie chce placic na corke 1000pln i w razie potrzeby dodatkowo(ale to
juz tylko bedzie wynikalo z jego checi badz nie).
Nie chce wywlekac brudow, wojny. Nie mam na to nerwow, ale widze ze sprawa
jest tak jasna i oczywista, ze moze nie mialabym problemow z udowodnieniem
jego winy?
Nie wiem co mam robic?Sprawa juz niedlugo a ja nie podjelam decyzjisad
Bylam u adwokata, pojde jeszcze raz, ale on predstawil mi tylko mozliwosci od
strony prawnej, a niuansow w tym duzo.
Prosze, pomozcie mi podjac decyzje, co robic, jak sie z tego podniesc?
Potrzebuje wsparcia, jakiegokolwieksad
    • ona_niepokorna Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 09:58
      Witaj,
      Ten facet nie był Was wart...a uwierz mi czas leczy rany. Będzie dobrze w końcu
      ból minie i myslę że ułozysz sobie zycie. Wg mnie to zależy od Ciebie czy chcesz
      walczyć...bo w przypadku kiedy będziesz chciała udowodnić jego winę proces
      bedzie się ciągnąłcrying
      Pomyśl w ten sposób że masz wspaniałą córeczkę, masz dla kogo być szczęsliwą i
      bez względu jak zakończy sie proces ona będziewink A Twój mąż zachował się
      strasznie nieodpowiedzialnie i jedyne co możesz teraz zrobić to zapomnij o
      nim,rozejrzyj się wokól....mimo wszystko jest sporo wartościowych facetów...ja
      to już wiemwink
      Pozdrawiam i trzymaj się wink
      • judyta2000 Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 12:58
        Moim zdaniem powinnaś dać sobie z nim spokój. Wyciąganie brudów nic nie da. Z
        każdej stresowej sytuacji są 2 wyjścia, można walczyć lub można odejść.
        Zastanów się co da ci walka, nerwy, co dzięki temu zyskasz. Drugie wyjście jest
        po prostu odejść i zacząć życie od nowa, nie wracając do przeszłości.
        Przeszłość była, minęła i już nic nie da się zrobić z nią. Nie zmienisz jej.

        Podam to może na przykładzie: zastajesz niesłusznie zwolniona z pracy. 1
        wyjście odwołujesz się do sądu od decyzji, cała sprawa kosztuje cię dużo
        nerwów, stresu i trwa 2 lata, sprawę oczywiście wygrywasz i możesz wrócić do
        pracy. Pytanie czy będziesz w tej pracy szczęśliwa, jak będzie traktował cię
        pracodawca po przegranym procesie. Ważna kwestia twoje utrzymanie w czasie
        całej sprawy, nie możesz podjąć żadnej innej pracy, ponieważ mogłoby to wpłynąć
        niekorzystnie decyzję sądu.
        2 wyjście: odchodzisz i zaczynasz nowe życie, wyciągasz wnioski z sytauacji,
        która ciebie spotkała. Stwierdzasz, że nauczyła cię ona czegoś i dzięki temu
        jesteś silniejsza. Co z tego, że miałabyś moralną satysfakcję, po wygranym
        procesie, nerwy, zdrowie nie są warte tej wątpliwej satysfakcji.

        Dlatego radzę ci: pokaż klasę i nie daj się wciągnąć w zagrywki. To nie ma
        sensu, szkoda ciebie i twojego dziecka. Twój nastrój wpływa również na nie. A
        dziecko chce mieć szczęśliwą mamę i bądź dla niego taka. Wyciąganie brudów
        wpłynie na późniejszy kontakt dziecka z ojcem. Pokaż mu, że go nie potrzebujesz
        i wasze rozstanie najlepszym co mogło spotkać cię w życiu. Moja babcia mówiła,
        że jeśli Bóg chce nam dać prezent zawija go najczęściej w problem. Ciesz się,
        że stało się to teraz, kiedy masz szansę wszystko zacząć od nowa. Żal jest
        czymś naturalnym powoduje ból, ale teraz powiedz sobie koniec jestem silna, mam
        maleństwo i dla niego muszę być szczęśliwa. POWODZENIA
        • judyta2000 Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 13:07
          i jeszcze jedna ważna sprawa.

          Jak masz ochotę to płacz (sama do poduszki). Nic tak nie pomaga, jak pożądnie
          się wybeczeć. Później będziesz już tylko silniejsza. Poczujesz coś w rodzaju
          oczyszczenia. Potem będzie już tylko lepiej.

          Oczywiście wiele osób będzie ci doradzać, dokop facetowi, daj mu nauczkę.
          Ty zastanów się tylko po co, co ty dzięki temu zyskasz, facet był ciebie
          niewart, dlatego szkoda też teraz twojego czasu, aby o nim myśleć.

          Wierzę, że podejmiesz słuszną decyzję. WIem, że to boli, jak ktoś zawiódł nasze
          uczucia, naturalną jest chęć zemsty (oczekiwanie przeprosin), ale prawdziwym
          zwycięscą jest ten, kto potrafi się wznieść ponad te uczucia i spojrzeć na
          swoje życie z perspektywy czasu, wyobraź sobie siebie i swoje stracone lata na
          bezsensowną walkę. Do miłości nie można nikogo zmusić.
          • satoofka Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 14:42
            Bardzo Wam dziekuje dziewczynybig_grin
            Tak mi podpowiadala intuicja, zeby tak postapic i dac sobie spokoj.
            W sumie to w tym orzekaniu o winie chodzi juz tylko o pieniadze. Nie wiem
            jednak jaka by byla wysokosc no i sciagalnosc, bo jak go znam to bedzie robil
            wszystko zeby tego nie placic. Doszlam do wniosku, ze szkoda kasy na adwokata,
            nerwow, czasu i zdrowia. No i tak jak napisala judyta2000 martwie sie, ze
            wplyneloby to na stosunek ojca do dzieckasad
            Chcialabym jeszcze ulozyc sobie zycie...ale jakos w to nie wierzecrying
            Mam 38 lat, corka 4 i w tej chwili niezbyt optymistycznie patrze w przyszloscsad
            • megi1974 Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 19:23
              Czyli biorąc pod uwagę średni wiek kobiet 76 lat, zostało Ci jeszcze dokładnie
              tyle ile masz, a więc całe życie przed Tobą dziewczyno. A więc głowa do góry.
              Odpocznij, daj sobie czas 3-4 miesiące na pozbieranie się, a potem zacznij nowe
              życie. Postanów, że rok 2007 będzie najlepszym rokiem twojego życia, przemyśl
              co chcesz i dlaczego tego chcesz. Zobaczysz uda się. Nie jesteś pierwszą i nie
              ostatnią, którą rozczarował partner, ale życie nie kończy się na jednym
              facecie. Mam nadzieję, że kogoś jeszcze pokochasz. W końcu przed tobą jeszcze
              kawał życia i nie warto zamykać się na miłość. To, że jeden okazał się być
              draniem, nie oznacza, że nie ma fajnych facetów. Teraz wydawać ci się może to
              absurdalne, ale może za kilka lat, poznasz kogoś, kto pokocha cię prawdziwą
              miłością. Tego, życzę ci z całego serca. Lubię jak inni są szczęśliwi.
              • flykee Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 22:48
                A ja bym na twoim miejscu zastanowiła się nad tym orzekaniu o winie!
                Narazie wiem że jest ci ciężko na duszy ale pomyśl co będzie dalej.Córka
                dorasta,potrzeby będą coraz większe a dlaczego masz jej odmawiać naprzykład
                dobrej uczelni? bo tatuś ma nową rodzinę?
                Nawet w internecie możesz poczytać o prawie międzynarodowym. On pewnie z czasem
                będzie miał obwatelstwo angielskie, więc alimenty też powinny być angielskiesmile
                A porady prawne naprawdę nie są aż takie drogie!

                Na siebie też zarządaj alimentów,a sądy biorą pod uwagę możliwości zarobkowe a
                nie zaświadczenia. Znam to z autopsji.
                Dziewczyno walcz o to co ci i dziecku się należy!
                • lina37 Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 23:16
                  flykee napisała:

                  >
                  > .Córka
                  > dorasta,potrzeby będą coraz większe a dlaczego masz jej odmawiać naprzykład
                  > dobrej uczelni? bo tatuś ma nową rodzinę?
                  > Nawet w internecie możesz poczytać o prawie międzynarodowym. On pewnie z
                  czasem
                  >
                  > będzie miał obwatelstwo angielskie, więc alimenty też powinny być angielskiesmile
                  > A porady prawne naprawdę nie są aż takie drogie!
                  >
                  > Na siebie też zarządaj alimentów,a sądy biorą pod uwagę możliwości zarobkowe
                  a
                  > nie zaświadczenia. Znam to z autopsji.
                  > Dziewczyno walcz o to co ci i dziecku się należy!
                  ....BRAVO dokladnie moje mysli....jezeli prowadzi w Angli jakas dzialanosc i to
                  na jego nazwisko, to masz prawo na wieksze pieniazki niz 1000zl ile to jest w
                  funtach?okolo 125f nie daj sie "wycyckac"
          • jenny_curran Re: Jak przetrwac ?? 19.09.06, 16:04
            Zostaw te sądy. Niech płaci te 1000 zł. Marna to pociecha, ale i tak dobrze,
            że "nie zapadł się pod ziemię" i choć tyle chce płacić. Niektóre od mężów w
            Londynie dostają po 300 zł. Nie macie źle pod tym względem. On już nie wróci,
            chyba, że tamta go kiedyś "puści z torbami", więc postaraj się żyć kazdym dniem
            i cieszyć, że to kolejny dzień, w którym dałaś radę, w którym poradziłaś sobie.
            Naprawdę. Takie myślenie i psychiczne nastawienie niektórym pomaga. Mnie
            pomogło. I poszukaj dla córci innego faceta. Jest wielu mężczyzn, którzy mieć
            dzieci nie mogą. Kropka. I jeszcze coś - uwierz mi - dasz radę, choćby Twoim
            najbardziej potrzebnym kosmetykiem stał się na jakiś czas korektor pod oczy.
            Poprostu nie ma mozliwości, abyście nie dały rady we dwie.
    • lina37 Re: Jak przetrwac ?? 16.09.06, 23:22
      skontaktuj sie moze z Polkami na forum polonia moze ktoras z nich moze ci cos
      DORADZIC
    • iwona.krajewska Re: Jak przetrwac ?? 17.09.06, 07:08
      Doradzacie dziewczynie walkę o marnych kilka groszy, po co? Jeśli facet jest
      draniem i ma możliwość pokazania, że nie ma dochodów i nie może więcej płacić.
      To ona tylko straci nerwy, lata, a i tak nic nie osiągnie. Nawet jeśli są
      przyzna jej 3000 alimentów (w co wątpię), to czy ta suma jest tego warta.
      Uważam, że judyta2000 i megi1974 mają rację. Wygrywa, ten kto potrafi zachować
      godność. Ja za żadne pieniądze świata nie wdawałabym się w te
      rozgrywki.Zamknęłabnym ten etap życia za sobą i nie chciałabym mieć z facetem
      nic wspólnego. Uważam, że dość jest zgorzkniałych kobiet po rozwodzie. Swoje
      życie uzależniają on wysokości alimentów od byłego. Dla mnie jest to głupota.
      Było skończyło się i idę dalej. Naturalnie,że to boli, ale umiejętność
      pokonania tego bólu wewnętrznego jest tą cechą która odróżnia mądre kobiety od
      pozostałych. Sama przez to przeszłam i wiem jak to bolało na początku. Ale
      powiedziałam sobie, że było to doświadczenie, które mnie czegoś nauczyło i że
      dzieci są dla mnie zbyt ważne, aby miały smutną i zgorzkniałą mamę. Dzięki temu
      zachowałam godność i jestem z siebie dumna. Nie traciłam czasu na wyciąganie
      brudów, sądy, świadków. Orzekanie o winie też nie było mi potrzebne. Dzieci
      mają 10 i 7 lat i doskonale wiedzą, dlaczego tata nie mieszka z nami (ma nową
      żonę i roczne dziecko, mieszka w Holandii). Ty wybierzesz to co będzie dla
      ciebie lepsze.
      • lina37 Re: Jak przetrwac ?? 17.09.06, 22:42
        a czy godnosc mozna ugotowac i podac dziecku na obiad????
      • mirabelll Re: Jak przetrwac ?? 22.09.06, 11:11
        a dlaczego taki typ ma czuć się bezkarny????????????????
        --
    • pelagaa Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 07:45
      Jesli facet spodziewa sie dziecka, to wina jest oczywista.
      Ja wzielabym jednak adwokata i wniosla o rozwod z orzekaniem o winie. Pani
      nowej sie pewnie spieszy, aby miec dziecko z wolnym facetem. Ciekawe, ze
      wczesniej jej nie przeszkadzalo...
      Orzeklabym wine chocby dla samej satysfakcji, a takze po to, aby ubiegac sie o
      alimenty na siebie, czy wyzsze na dziecko. Walczylabym o to, aby to on ponosil
      wieksza czesc kosztow utrzymania dziecka.
      To facet postapil niewlasciwie, to on pozbawiony jest godnosci, ale to nie
      zwalnia go z obowiazko wobec starej rodziny.
      Jedyna ewentualnoscia, w ktorej ewentualnie zrezygnowalabym z orzekania o
      wienie, byloby dogadanie sie w sprawach finansow. Nie piszesz jaka masz
      sytuacje finansowa, czy bedzie podzial majatku, czy jest co dzielic.
      No ale ja bogiem nie jestem i krzywd wyrzadzonych nie wybaczam, wiec
      charakterek mam zaciety smile
      • satoofka Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 13:56
        Pelagaa, moja sytuacja materialna przedstawia sie tak, ze zarabiam ok 800 pln
        na reke.
        Probuje sie z nim dogadac...z roznym skutkiem.
        Tez jestem zadziorna,ale raczej nie msciwa...
        pozdrawiam
        • pelagaa Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 14:24
          W takiej sytuacji zastanowilabym sie powaznie nad orzekaniem winy.
          Jak juz ktos napial, dziecko musi jesc, a Twoje zarobki sa dosc niskie, aby na
          wszystko wystarczyly. Dziecko jesli juz na swiecie i UZNANE przez tatusia to
          jest to dowod niepodwazalny. Sprawa w takim wypadku nie powinna sie ciagnac
          raczej. Bedzie trwala dluzej niz bez orzekania o winie, ale bez przesady.
          No ale jak pisalam ja mam wredny charakterek.
          • jarena2 Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 14:42
            Pamiętaj, że możesz starać się również o alimenty dla siebie, jęśli rozwód jest
            z jego winy. I jeszcze pytanie czy te jego sklepy są na niego, czy może cały
            majątek jest na nią, bo wtedy nie byłoby o co walczyć. I nie martw się, na
            niego też przyjdzie czas kiedy życie mu dokopie, tak jak on dokopał tobie.
            Czekaj cierpliwie..
            • iludien Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 21:02
              wolałabym chyba rozwód z orzekaniem winie.
              i nie chodzi tu o zemstę, ale o sprawiedliwość.

              > I nie martw się, na
              > niego też przyjdzie czas kiedy życie mu dokopie, tak jak on dokopał tobie.
              > Czekaj cierpliwie..

              nie czekaj, tylko zakończ tę sprawę i zajmij się własnym życiem.
          • ann17 Re: Jak przetrwac ?? 29.09.06, 22:38
            Podpisuję się pod tym co pisze Pelagaa - rozwod z orzekaniem o winie. a przede
            wszystkim - wyższe alimenty. To nie Tobie się spieszy z rozwodem tylko jemu.
            Mój były jest w UK, ma tam drugą rodzinę. wykazał zarobki (ale to
            był "szmerane" dokumenty - słabo widoczne ksero, żadnych oryginałów) w
            równowartości 20000 pln. alimenty dostałam 1300 zł. jeżeli twoj byly ma tam
            legalny biznes, 2 sklepy, to na pewno ma wyzsze zarobki, i to jest nie do
            ukrycia. i sciagalnosc alimentow jest w UK wyzsza niz w Polsce. tam sie z
            alimenciarzami nie obcyndalają. przede wszystkim nie daj sie zastraszyc!!!
            i druga sprawa: nawet jak teraz sie zgodzisz na 1000 zl, t za rok-dwa, wystap o
            podwyzszenie. nie unos sie honorem. to nie sa twoje pieniadze tylko twojego
            dziecka, i maszobowiazek o nie walczyc. co najwyzej, jak sama sobie radzisz, to
            odkladaj je na mieszkanie dla dziecka lub na studia.
      • satoofka Re: Jak przetrwac ?? 18.09.06, 13:57
        Acha, on sie nie spodziewa...dziecko juz sie urodzilo 30 sierpnia...
        • gosiam29 Re: Jak przetrwac ?? 19.09.06, 10:25
          Witaj satoofka
          Mam podobna sytuacje do Twojej. Moj maz jest za granica ponad 1,5 roku. mamy dwoje dzieci-dziewczynki -jedna 2 letnia a druga roczna . od stycznia nasz zwiazek sie sypie--maz tylko mowi ze on nie wraca do polski na stałe i dlatego powinnismy sie rozstac bo do niczego jest takie zycie on tu ja tam...zabrac nas nie chce, na moje pytanie czy kogos poznał wypierał sie ze tak nie jest. Niedawno od jego matki dowiedziałam sie ze juz na swieta bozego narodzenia mowił jej ze ma tam pania sad i ze ze mna nie chce juz byc bo mnie nie kocha...Az do czerwca przechodziłam to wszystko fatalnie--bo owszem przyjezdzał ale jak twierdził tylko do dzieci.
          Na poczatku czerwca miałam tel. od kogos (wiem ze to było pewne zrodło)ze faktycznie kogos tam ma--powiedziałam mu wprost ze wiem--a on sie nie wyparł -stwierdził ze to tylko sex i ze wie ze tu ma rodzine i ze on sie wcale (?? !!!) nie chce rozstawac.
          Od czasu tamtej rozmowy niby troche sie zmienił wzgledem mnie (kompletnie niewiem czemu, z litosci czy moze pani go zostawiła?? ) bo jak przyjezda to jest znowu taki jak był kiedys.problem jest jak juz odjedzie bo znow sie nie odzywa do nas wogóle nie pyta czy zyjemy czy dzieci zdrowe,nic...
          Wiec wnioskuje z tego ze jednak kogos chyba tam ma ze taki zajety jest...
          Zyje na takiej karuzeli juz poł roku...ale juz nie cierpie tak jak na poczatku...
          Ostatnio powiedział mi nawet ze mnie kocha, niewiem tez czy mu wierzyc...bo skoro by tak było to odezwał by sie jak jest poza domem...ja nie pisze do niego smsow ani nie dzwonie bo kiedys powiedział ze sobie tego nie zyczy i tak mnie tym zraził ze przestałam chocby niewiadomo co sie działo.
          Jeszcze odnosnie alimentow...Daje mi 500 zł dobrowolnie a zarabia tam ok. 1200 Euro(bynajmniej mnie tak mowi) innnym ludziom mowi co innego ...Kiedys jak mu powiedziałam ze wniose sprawe o alimenty to powiedział ze moge sobie wnosic ale on tak załatwi ze nawet tyle nie dostane....

          Gdybys kiedys chciała pogadac to moje gg 9024469.

          Ps. Wiem ze masz tez paskudna sytuacje ale dla mnie tez chyba byłoby lepiej gdybym wiedziała choc w koncu konkretnie co sie dzieje.
          • mrs_ka Re: Jak przetrwac ?? 19.09.06, 10:45
            Gosiu, z całym szacunkiem, ale jak to nie Wiesz, co się dzieje? Jakich danych Ci
            brakuje? Masz wszystkie informacje, no może poza tą, jakiego koloru ma włosy
            kochanka Twojego męża i jaką bieliznę nosi.
            Przepraszam za pytanie, ale na co Ty czekasz? Są tu dla Ciebie w ogóle jakieś
            niewiadome? Bo jak czyta się to z boku to naprawdę większych zagadek nie ma.

            Na pytanie: czy wierzyć mu, że Cię kocha- odpowiedz sobie sama. O ile starczy Ci
            odwagi oczywiście.

            a.
            • gosiam29 Re: Jak przetrwac ?? 19.09.06, 10:59
              mrs_ka dzieki za odpowiedz
              tak masz racje nie mam odwagi sama przed soba przyznac ze to koniec...Moze wyda sie to głupie ale ja go kocham wybaczyłabym mu wszystko...nie mam siły zeby podjac ostateczny krok bo ciagle wierze ze wszystko sie zmieni.
              • moninia2000 Re: Jak przetrwac ?? 19.09.06, 14:52
                Hej!
                Kochane..wspolczuje bardzo sytuacji, chcialabym pomoc...lecz oczywiscie nie
                potrafie. Jedynie cieple slowo, zycze wytrwania, sily. Ja tez nie sadze, iz
                warto walczyc, choc los dziecka w pewnym stopniu zalezny jest oczywiscie od
                pieniedzy...jest to temat trudnysad
                Jest tak trudno podniesc sie, gdy okazuje sie, iz zylas w klamstwie i czlowiek
                kiedys bliski oszukal Cie zupelnie i bezdusznie...
                Jednak zycie zawsze idzie dalej! Zawsze bedzie nowy dzien, nowe slonce, nowy
                rok, nowe cierpienie....nowa radosc.
                Wlasnie Wasze dzieciaczki daja Wam te radosc, trzeba sie starac, aby nie
                cierpialy przez to wszystko...choc jest to nieuniknione w pewnym stopniu. Ale
                trzeba tez starac sie, abyscie same doszly do siebie, bo jestescie dla siebie
                najwazniejsze.
                Trzeba wstac, zaczac wychodzic, spotykac sie z przyjaciolmi, jakis wypad z
                kolezanka czy samej, zyc...
                Zycie oczywiscie zwraca wszystko, zal minie, cierpienie przerodzi sie w...zlosc
                moze, aby potem przejsc w..obojetnosc wreszcie..
                Moze to dlugo trwac, lecz nastapi, a zalezy tez od WAszych checi i sil..
                Dacie rade, kochane! Byc moze teraz wszystko wydaje sie czarne, ale nadejdzie
                promien, ktory rozjasni Wasze zycie!
                A 38lat swoja droga to..pestka! Najlepsze przed Toba! Przed Wami.
                Moni
    • jowita771 Re: Jak przetrwac ?? 23.09.06, 15:55
      wiesz, może być tak, że on teraz Ci mówi, że da Ci 1000 zł, a po rozwodzie da
      Ci 200 albo i nie. sama pisałaś, że nie spodziewałaś się po nim, że wywinie Ci
      taki numer. kto wie, na co jeszcze go stać. ja bym na Twoim miejscu zacisnęła
      zęby i przeprowadziła rozwód z orzekaniem o winie. różnie w życiu bywa. obyś
      nie potrzebowała nigdy od niego pieniędzy, ale nie możesz tego wykluczyć. nie
      daj się, bo później możesz żałować, a będzie musztarda po obiedzie.
      sprawa będzie Cie kosztowała więcej stresu, ale potem może Ci trochę tego
      stresu zaoszczędzić.
      • czerwone_korale Re: Jak przetrwac ?? 23.09.06, 17:02
        ja na Twoim miejscu nie szarpałabym się w sądzie-skoro on tam ma nowe życie to
        na pewno nie wróci.Więc po co Tobie większe nerwy niż w tej chwili-rozwód z
        orzekaniem o winę może się długo ciągnąć,a wtedy agresja z obu stron narośnie
        i..jeśli oni razem prowadzą działalność to dam sobie ręke uciąć że wszystko
        wtedy na nią przepisze,więc może się okazać że "wygrałabyś" mniejszą kasę albo
        taką samą jak Ci teraz proponuje.
        Żal i złość miną -uwierz w to,choć teraz cierpisz to czas na prawdę leczy rany.
        Przede wszystkim nie zamykaj się w sobie - wychodź do znajomych, zajmij się
        sobą.
        Wszystko się jeszcze na lepsze dla Ciebie odmieni.
        A tak na marginesie jeszcze na koniec napiszę,że wcale mnie nie dziwi że on
        kogoś sobie tam znalał -nie bronię go oczywiście-ale przecież 4 lata to szmat
        czasu.Myślalaś że on tam siedzi w domu grzecznie przed tv i myśli o rodzinie?
        taki lajf
        • satoofka Re: Jak przetrwac ?? 23.09.06, 19:22
          Czerwone_korale...mnie by tez nie zdziwilo, ze on tam sobie kogos znalazl...ale
          nie tak szybko po wyjezdzie. Zostawil tu przeciez rodzine, mialam wrazenie, ze
          sie kochamy, ze corka jest dla niego wazna. A on przezywajac jakies wewnetrzne
          zalamanie w obcym kraju pocieszyl sie dosc szybko, bo po 3 mc od wyjazdu a
          zamieszkal juz z nowa pania po 7 mc od wyjazdu. To chyba stosunkowo szybko
          zapomnial o 13 wspolnych latach??uncertain
          • czerwone_korale Re: Jak przetrwac ?? 23.09.06, 19:54
            satoofka napisała:

            > Czerwone_korale...mnie by tez nie zdziwilo, ze on tam sobie kogos
            znalazl...ale
            >
            > nie tak szybko po wyjezdzie. Zostawil tu przeciez rodzine, mialam wrazenie,
            ze
            > sie kochamy, ze corka jest dla niego wazna. A on przezywajac jakies
            wewnetrzne
            > zalamanie w obcym kraju pocieszyl sie dosc szybko, bo po 3 mc od wyjazdu a
            > zamieszkal juz z nowa pania po 7 mc od wyjazdu. To chyba stosunkowo szybko
            > zapomnial o 13 wspolnych latach??uncertain

            ___
            wiesz..czy lat 3, 13 czy 30 to taka rozłąka jest niebezpieczna dla związku.Ja
            jeśli bym się zdecydowała na wyjazd mojego partnera/męża to starałabym się tam
            jak najszybciej do niego wyjechać i razem mieszkać i budować nowe życie.
            W sumie nie tylko kasa się liczy.
            No ale nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem.
            pozdrawiam
    • berek_76 Re: Jak przetrwac ?? 23.09.06, 18:31
      Po pierwsze - nikt nie znieszczy życia ani Tobie, ani Twojej córce, o ile do
      tego nie dopuścisz. Nawet ogromna katastrofa to tylko coś, co mija. Pewnie, że
      na świeżo boli jak cholera, ale mija. Więc nic się nie bój.

      Po drugie - teraz ma prawo bolec, masz prawo cierpiec, płakac, szukac sposobów
      odreagowania. Pamiętaj jednak, że to, co robisz, kształtuje Ciebie. Nie daj się
      wciągną w żadne gry, nie rób niczego złego tylko dlatego, że Ciebie skrzywdzono.
      Mnie bardzo w takiej sytuacji pomógł mój chrzestny ojciec, który powtarzał
      "musisz pamiętac przez cały czas, co jest dobre, a co złe". I to dotyczy tak
      Twoich (i moich smile ) własnych czynów, jak i stosunku do czynów tej drugiej strony.

      Po trzecie - orzekanie o winie... To zależy, czy Ci wystarczy siły. Z punktu
      widzenia moralnego masz prawo, z punktu widzenia materialnego masz powody, z
      punktu widzenia prawnego - masz szanse. Ale lekkie, łatwe i przyjemne to na
      pewno nie będzie. Gdyby o mnie chodziło, to po deklaracji męża w sądzie, że
      będzie ten tysiąc płacił, pewnie bym odpuściła kwestię orzekania o winie (ale to
      teraz, kiedy minął przeszło rok od najgorszego czasu).

      Trzymaj się.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • vincentina2 Re: Jak przetrwac ?? 28.09.06, 15:01
      droga satoofko,
      staraj sie o ile to jeszcze mozliwe o rozwod z orzeczeniem o winie.beda ci sie
      nalezaly alimenty ,gybys np stracila prace...
      trzymam kciuki,daj znac
    • mira59 Re: Jak przetrwac ?? 29.09.06, 22:26
      Przeczytałam wszystkie posty na temat i...zgłupiałam.(!!!)O,już wróciłam na
      właściwe tory.Jeżeli masz na tyle sił,by walczyć to powinnaś domagać się
      orzeczenia o winie.Alimenty-bardzo ważna kwestia,tym bardziej przy Twoich
      zarobkach.Ale przecież on też pomyśli o sobie,swojej
      przyszłości,starości,emeryturze i składkach.I będzie chciał zapewnić ją sobie
      godziwą,więc i umowa (jeżeli nie podjęta działalność) będzie opiewała na pewną
      kwotę.Poza tym kwestia alimentów na Ciebie.
      I zacznij żyć bez niego,swoim życiem.
      Decyzję podejmiesz sama i życzę Ci powodzenia.
Pełna wersja