zyta4
27.09.06, 09:55
Witam
Jak czytałam Wasze wypowiedzi to płaczę. Strasznie mi smutno, ja kobieta-samotna matka już po rozwodzie z nędzną pracą i mieszkaniem u rodziców.
Strasznie przytłacza ta niemoc i brak pomocy. Nikt mi nie chce podać ręki. A ja zostałam sama.
U mnie minęło już trzy lata jak zakończyłam tą męczarnię wyprowadzając się z dzieckiem do rodziców i pomomo upływu czasu nie jest
wcale lepiej.
To nie prawda, że czas goi rany....
On, pewny siebie "facet" nie płaci alimentów, bo nie chce i nic mu nikt nie zrobi, zmienia tylko samochody i kobiety, ja - samotna
matka z kiepską pracą, której brakuje czasu na wszystko, borykająca się ciągle z brakiem pieniędzy, chyba bez perspektyw na
normalne życie...
Też nie jest mi łatwo mieszkać z rodzicami, ale nie mam wyjścia nie stać mnie na mieszkanie, nawet na jakiegoś sponsora.
Czas ucieka, lata też, dziecko coraz większe a ja coraz starsza. Przygnębiające ale prawdziwe.
Czasami nie chce mi się żyć....
Czasami nie chce mi się rozmawiać ze swoim dzieckiem....
A dziecko mówi - "kocham cię mamusiu - jak dobrze że jesteś - nigdy Cię nie zostawie"
Czasami naprawdę nie mam siły, wszystko mnie przytłacza.
Moje koleżanki, szczęśliwe mężatki nie rozumieją moich problemów, jakoś daleko im do mnie...
Nie wiem po co tak marudzę ale dziś nie mam siły by żyć............