redtower
30.09.06, 16:07
W większości postów dotyczących nowych mężczyzn czytam... że czekacie ze nikt
się nie pojawia itp itd.
A ja mam odwrotny problem... U mnie pojawia się ostatnio za dużo "chętnych".
Zdaję sobie sprawę z Tego że przynajmniej trzech z nich ma ochotę na miłą
przygodę na jakiś czas... ale jest też dwóch takich, którzy ewidentnie myślą
o czymś na serio... hymm...
i mam z tym problem okropny... bo ja nie chcę niczego na serio...
przynajmniej jeszcze nie teraz... nie wyobrażam sobie że jakiś facet
zamieszka z nami na stałe... z drugiej strony szanuję siebie i nie mam
zamiaru spotykać się z kimś tylko po to żeby z nim sypiać... bo w końcu nie o
to w życiu chodzi...
Ogólnie taka sytuacja ciągłego nagabywania, pisania smsów, rozmów itp zaczyna
mnie denerwować... nie wiem czy ja mam na plecach wypisane... "samotna matka -
łatwy łup?" Mam wrażenie, że właśnie tak jestem traktowana... myślą że
posiedzą, powiedzą jaka to jestem dzielna, że sobie sama radzę, że mnie
podziwiają itp. i zaraz im się wydaje, że mają wyłączność... to jakaś
paranoja...
ehhh...no nic.. ciekawa jestem jak wy sobie z takim czymś radzicie...
Towerek