Dodaj do ulubionych

Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć?

01.10.06, 14:32
Interesują mnie wszystkie dodatki dla samotnych matek. Chciałabym wiedzieć
ile najwięcej można wyciągnąć od państwa i gdzie sie z tym zgłosić?sad
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 14:42
      Moze zamiast tracic energie na WYCIAGNIE od panstwa poszlabys do pracy?
      WYCIAGNIE od panstwa, to wyciaganie od wszystkich pracujacych, czyli rowniez i
      innych samotnych matek, ktore skupily wlasne sily na zarabianiu, a nie
      WYCIAGNIU.
      Co innego chwilowa pomoc panstwa w trudnej chwili, na zakrecie losu, a co
      innego postawa roszczeniowa, pt. WYCIAGNE ile tylko sie da.
      Niedobrze mi sie robi, jak cos takiego czytam.
      • samotnamama82 Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 16:15
        Niedobrze Ci się robi? To powiedz mi jak jesteś taka mądra jak mam iść do pracy
        skoro w połowie ciąży stojąc 10 minut mdlej? A po urodzeniu dziecka nie ma mi
        kto pomóc w jego wychowaniu? Jestem samotną matką i niestety nie mam tego
        szczęścia co Ty, jestem zdana sama na siebie, gdybym mogła iść do pracy to bym
        poszła!! Teraz nikt mi jej nie da, bo z jednej odeszłam, sama na pewno byś nie
        chciała pracować za 250 zł miesięcznie wiedząc, ze masz do utrzymania dziecko??
        A może miałam usunąć, zeby takim jak wy nie robić problemu???!!!
        • mrs_ka Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 16:48
          Może moglaś się zabezpieczyć lub pomyśleć o swojej sytuacji finansowej PRZED
          zajściem w ciążę. Człowieka, który podejmuje współżycie uważa się za człowieka
          dojrzałego do poniesienia konsekwencji tego współżycia. Brzmi beznadziejnie
          patetycznie, ale po pierwsze jest prawdą, a po drugie jest wyjątkowo niewygodną
          prawdą.
          Proponuję więc zdobyć się na odrobinę pokory i nie zadawać Peladze retorycznych
          pytań, bo to między innymi Pelaga (oraz ja, pan z piątego rzędu i pani z
          trzeciego) będzie płacić za Twoją lekkomyślność. Wiesz, pieniędzy budżetowych
          nie dodrukowuje się w mennicy. Ktoś najpierw musi je zapłacić, na przykład taki
          podatnik jak Pelaga lub ja.
          Pisząc "lekkomyślność" nie mam na myśli decyzji o urodzeniu dziecka - co
          podkreślam dla całkowitej jasności- więc oszczędź sobie kolejnych retorycznych
          pytań w rodzaju "a może miałam usunąć?!".
          Nie, po prostu miałaś nie dopuścić do takiej sytuacji, że powołujesz na ten
          świat dziecko będąc do tego kompletnie życiowo nieprzygotowaną.

          A skoro już dopuściłaś to może jednak mniej roszczeniowości, co?
          Oczywistym jest, że byli, są i będą ludzie potrzebujący pomocy od państwa. I
          oczywiste jest, że żaden człowiek mający serce na właściwym miejscu nie powie,
          że nalezy pozwolić im umrzeć śmiercią głodową lub pozostawić samym sobie.

          Jednak odbiór społeczny tej sytuacji nieco się zmienia, kiedy jego podmiot
          zamiast pytania "czy mogę liczyć na pomoc, a jesli tak, to od kogo i w jakiej
          formie?" zadaje pytanie "ile najwięcej można wyciągnąć od państwa"?

          Jakby Ci to wytłumaczyć... nie dla wszystkich tego typu bezczelność jest strawna.
          Dla mnie i dla Pelagi nie jest.


          a.
            • mrs_ka odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy...? 01.10.06, 20:42

              Chciałabym napisać coś bardzo niepopularnego nie tylko na tym forum, ale i w
              życiu realnym: uwazam, że chociaż traktuje się seks jako rozrywkę, do której
              prawo ma kazdy powyżej szesnastego roku zycia, to jednakowoż seks rozrywką nie
              jest; jest działaniem, które ZAWSZE zawiera w sobie możliwość poczęcia dziecka.
              I ZAWSZE należy się z taką możliwością liczyć albowiem nie ma środka w 100%
              bezpiecznego z podwiązaniem jajowodów (nielegalnym zresztą) włącznie.

              Niepopularne jest zaś to, że jeżeli nie ma się mozliwości, chęci, warunków
              (niepotrzebne skreślić) urodzenia dziecka, to się nie powinno współżyć.

              Piszę Ci to odpowiadając na pytanie, czy nie przyszło mi do glowy to, że
              antykoncepcja zawiodła. Naturalnie, że przyszło i szczerze mówiąc była to moja
              pierwsza hipoteza. Niestety w niczym to nie zmienia ani sytuacji, ani mojej
              opinii o sytuacji.
              Rozumiem oczywiście, że wyciągasz ten argument traktując go jako siłę wyższą- ty
              się zabezpieczyłaś, ale antykoncepcja zawiodła, na co nie miałaś wpływu.
              Ja więc odpowiadam, że w tej sytuacji nie przerzuca sie odpowiedzialności na
              antykoncepcję, bo antykoncepcji zawsze używa człowiek, który podejmuje decyzję o
              podjęciu współżycia. Czyli wracamy do pojęcia "odpowiedzialność".

              Przy okazji: nie udzielam się w Ruchu Rodzina Rodzin i trudno mi powiedzieć, czy
              uważam sie za katoliczkę. Nie traktuj tego więc jako wyładowania frustracji
              słuchaczki RM, która ma misję.
              Swojego syna urodziłam w wyniku dokładnie takiej samej wpadki. Mniemam więc, że
              znam temat dogłębnie.
              To nie oznacza, że nie wiem, czym jest empatia; nie lubię po prostu mydlenia
              oczu i mylenia pojęć. Odpowiedzialność jest odpowiedzialnością, a za poczęte
              dziecko są odpowiedzialni rodzice, którzy uznali się wzajemnie do gotowych do
              współżycia, a nie pęknięta prezerwatywa.

              a.
              • samotnamama82 Re: odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy 01.10.06, 23:05
                Dlatego też podjełam takie a nie inne dezycje...urodzę to dziecko, bo mimo
                tego, ze nie było planowane jest bardzo kochane...a osobami, które mylą pojęcia
                jesteście niestety wy, patrzycie strasznie powierzchownie. Piszesz, ze
                przeszłaś to samo...więc tym bardziej nie rozumiem Twojego podejścia...
                • mrs_ka Re: odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy 01.10.06, 23:10
                  w której części go nie rozumiesz i która część mojego spojrzenia jest powierzchowna?
                  To, że powołałaś na świat dziecko w niesprzyjającej sytuacji (brak pracy, brak
                  widoków na pracę, brak pomocy ze strony ojca, brak mieszkania choć tego
                  ostatniego się nie czepiam, wiadomo jak jest w Polsce) w żaden sposób nie
                  oznacza, że nie czekasz na to dziecko z miłością i że już go nie kochasz.
                  Nie mylmy pojęć i nie mieszajmy kategorii.

                  a.
                  • samotnamama82 Re: odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy 01.10.06, 23:15
                    Nie mam zamiaru pisać w kółko jednego i tego samego, z resztą tak samo jak wy,
                    bo ja swoje i wy swoje....Powiedzmy, że zgadzam się z wami, jesteście w ogóle
                    wszechwiedzące i najlepsze na świeciesmile macie odpowiedź na każdego posta i
                    pomagacie cierpiącym matką i ich dzieciąwink po prostu żyć nie umioerać, oby
                    więcej takich kobiet hahahasmile
                  • kini_m Re: odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy 01.10.06, 23:20
                    mrs_ka napisała:
                    > w której części go nie rozumiesz i która część mojego spojrzenia jest
                    > powierzchowna?
                    > To, że powołałaś na świat dziecko w niesprzyjającej sytuacji

                    O dżizas, ty mrs_ka naprawdę nie dostrzegasz że tzw wg ciebie odpowiedzialność
                    (tu: negatywna) za moment przyjścia dziecka na świat nie da się oderwać od
                    negatywnego spojrzenia na urodzenie dziecka.
                    Chcesz spróbować kogoś opieprzyć za moment urodzenia dziecka, próbując wymigać
                    się że nie opieprzasz samych narodzin.
                    Może to faktycznie coś innego niż powierzchowność, bo to po prostu cynizm.

                    _________________
                    Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                    • stokrotka19741 Re: odp. na pytanie, czy nie przyszło mi do głowy 03.10.06, 15:54
                      > O dżizas, ty mrs_ka naprawdę nie dostrzegasz że tzw wg ciebie
                      odpowiedzialność
                      > (tu: negatywna) za moment przyjścia dziecka na świat nie da się oderwać od
                      > negatywnego spojrzenia na urodzenie dziecka.

                      Ale chrzanisz bzdury, chyba nie zastanowiłeś sie znim to napisałeś. Dlaczego
                      nie da się oderwać? Chyba rtylko tobie. Wiekszosć matek tak nie rozumuje.


                      > Chcesz spróbować kogoś opieprzyć za moment urodzenia dziecka, próbując
                      wymigać > się że nie opieprzasz samych narodzin.

                      Naprawdę czytasz to co napiszesz?





                      Nasza nowa rodzinkasmile) Do pogadania i nie tylkosmile

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37110
          • samotnamama82 Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 16:59
            I przepraszam za bezpośredność, ale wolę powiedzieć coś wprost niż nie mówić
            coś co będzie dla kogoś niezrozumiałe...a jeżeli wam to nie pasuje to już nie
            moja wina. Przecież nie musisz odpowiadać skoro nie znasz na pytanie
            odpowiedzi, albo pytanie Ci nie odpowiada, prawda? Nie znasz mojej sytuacji i
            nie Wy jesteście od oceniania innych.
                • virtual_moth Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 17:40
                  Jeśli ojciec dziecka uzna go, to będzie Ci sie "należał" tylko rodzinny 48 zł,
                  chyba ze pozwiesz go o alimenty , a on nie będzie płacił (komornik,
                  udowodnienie nieskuteczności sciągania długu itp)
                  Jest jeszcze pomoc dla wszystkich w cieżkiej sytuacji z MOPSu, dofinansowanie
                  do mieszkania itp, musisz pójść i się dowiedziec.
                  • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 17:43
                    Jeszcze jedno Mrs_Ka
                    Słyszałaś o czyms takim jak polityka prorodzinna?
                    Wbrew pozorom służy ona temu merkantylnemu celowi (który tak dźwięczy w Twoich
                    słowach), aby miał kto w przyszłości zarabiać na nasze starcze tyłki.
                    _________________
                    Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                    • stokrotka19741 Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 15:59
                      kini_m napisał:

                      > Jeszcze jedno Mrs_Ka
                      > Słyszałaś o czyms takim jak polityka prorodzinna?
                      > Wbrew pozorom służy ona temu merkantylnemu celowi (który tak dźwięczy w
                      Twoich
                      > słowach), aby miał kto w przyszłości zarabiać na nasze starcze tyłki.
                      > _________________
                      > Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...



                      Kini, wyciąganie pieniędzy od państwa, nie da się podpiąć pod politykę
                      prorodzinną, nawet jak bardzo chce sie udowodnić ze czarne jest białe, a mrska
                      jest zła.
                      • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 16:21
                        stokrotka19741 napisała:
                        > Kini, wyciąganie pieniędzy od państwa, nie da się podpiąć pod politykę
                        > prorodzinną, nawet jak bardzo chce sie udowodnić ze czarne jest białe, a
                        > mrska jest zła.

                        Stosując taką logikę trzeba by przyjąć że korzystanie z ulg dla samotnie
                        wychowjących dzieci też jest - jako próba ominięcia fiskusa - naciągactwem.
                        Czy jestes pewna tej słuszności logiki???

                        A Mrs_Ka wcale nie jest zła. Jest wspaniałą kobietą, którą podziwiam.
                        Tylko czasami -jak wielu ludziom- zdaża się jej nie panować nad emocjami. To
                        jest ludzkie. Co prawda intryguje mnie w niej to, że jak sobie raz kogoś
                        obierze na cel, to później po nim jeździ bez żadnej merytorycznej dyskusji. Ale
                        cóż na to poradzę że wybrała mnie, aby ukazywać swoją wyobraźnię w wyzwiskach.
                        Za pewną niestosowność przeprosiłem ją swego czasu. Jeśli nie raczy tego
                        zauważyć, lecz brnie w dalszą agresję (wyzwiska, przywoływanie naciąganego
                        konfliktu exi)... to już jej własna cecha osobowości. Ja tu za wiele nie
                        poradzę.
                        _________________
                        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                        • agamagda Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 17:02
                          stokrotka19741 napisała: > Kini, wyciąganie pieniędzy od państwa, nie da się
                          podpiąć pod politykę > prorodzinną, nawet jak bardzo chce sie udowodnić ze
                          czarne jest białe, a > mrska jest zła.

                          Stosując taką logikę trzeba by przyjąć że korzystanie z ulg dla samotnie
                          wychowjących dzieci też jest - jako próba ominięcia fiskusa - naciągactwem.Czy
                          jestes pewna tej słuszności logiki???
                          Przepraszam, że się wtrącę, ale jak doszedłeś do takiego wniosku? Bo generalnie
                          pod hasłem polityka prorodzinna rozumie się pomoc państwa w ułatwieniu
                          obywatelom łączenie posiadania rodziny z pracą zawodową poprzez dodatkowe dni
                          płatnego urlopu rodzicielskiego, poprzez zapewnienie miejsc w przedszkolach
                          itp. i w dalszej kolejności dodatki na dzieci. Celowo używam słowo dodatek, a
                          nie sponsoring. Dzieci sponsorują RODZICE. Państwo może pomóc, ale nie
                          sponsorować. Ulga podatkowa dla samotnie wychowujących dzieci jest tylko
                          stwierdzeniem ze samotny rodzic ponosi dodatkowe koszty które są rozłożone w
                          pełnych rodzinach na dwie osoby. Wiec nadal nie rozumiem, jakim tokiem myślenia
                          asymilowałeś ulgę podatkową na dzieci do naciągactwa??

                          A Mrs_Ka wcale nie jest zła. Jest wspaniałą kobietą, którą podziwiam. Tylko
                          czasami -jak wielu ludziom- zdaża się jej nie panować nad emocjami. To jest
                          ludzkie.

                          Nie chciałabym się wypowiadać za Merską, ale wydaje mi się, że głupota Twoich
                          wypowiedzi i używanie nieadekwatnych sformułowań i zwyczajne krętactwo ją
                          irytuj, zwyczajnie. Raczej nie ma agresji w jej wypowiedziach, ale bez
                          wątpienia wyczuwa się rozdrażnienie.

                          .. to już jej własna cecha osobowości.
                          Znowu ciekawy wniosek
                          Ja tu za wiele nie poradzę. - w końcu coś prawdziwego
                          • chalsia Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 17:15
                            > sponsorować. Ulga podatkowa dla samotnie wychowujących dzieci jest tylko
                            > stwierdzeniem ze samotny rodzic ponosi dodatkowe koszty które są rozłożone w
                            > pełnych rodzinach na dwie osoby

                            eeee tam Agamagda. To nie jest prawda, a przynajmniej nie we wszystkich
                            przypadkach (np. gdy matka dostaje alimenty na dziecko, albo matka wdowa -
                            rentę na dziecko po ojcu).

                            Chodzi tu o zrównanie praw RODZIN.
                            Bo osoba samotna - panna, kawaler, wdowa, rozwódka/rozwodnik - ale bez
                            dziecka, nie jest rodziną.
                            Skoro rodzina w postaci bezdzietnego małżeństwa może w bardziej dogodny sposób
                            rozliczać się z podatku, to uznano, że inna rodzina - składająca się z jednego
                            rodzica z dzieckiem - też ma takie samo prawo.

                            Chalsia
                            • agamagda Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 04.10.06, 17:08
                              Gwoli wyjaśnienia, Chalsiu, faktycznie prawodawcy wprowadzającemu ten przepis
                              chodziło o zrównanie praw rodzin, ale pisząc do kiniego nie chodzi mi o aspekt
                              i bazę prawną tego przepisu. Pisaliśmy o naciąganiu państwa on przyrównał
                              pytanie o możliwość wyciągnięcia max od państwa do ulgi dla samotnie
                              wychowujących dzieci. Zastosowałam pewien skrót myślowy, gdyż wg moich
                              obserwacji osoba samotnie wychowująca dziecko ponosi proporcjonalnie większe
                              koszty utrzymania na osobę niż rodzina. Akurat TU nie można mówić o żadnym
                              naciąganiu kogokolwiek, a jedynie o jakiejś próbie kompensacji. Alimenty, renta
                              rodzinna nie równoważą tej różnicy. Chodzi o sprawy codzienne takie jak podział
                              opłat czynszowych (dzielisz czynsz np. na 2, a nie na 3) czy kwestie
                              organizacji czasu i konieczności dodatkowych opłat na niańki.. Poniekąd ulga
                              podatkowa rekompensuje tą różnicę, a nie jest naciąganiem Państwa czy
                              wyciąganiem czegoś. Zauważ, że z ulgi możesz skorzystać jedynie, jeśli
                              zarabiasz, pieniądze faktycznie i tak wydajesz. I w tym aspekcie napisałam "
                              Ulga podatkowa dla samotnie wychowujących dzieci jest tylko
                              stwierdzeniem ze samotny rodzic ponosi dodatkowe koszty które są rozłożone w
                              pełnych rodzinach na dwie osoby."
                          • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 17:38
                            Jako politykę prorodzinną nazywam każde ułatwienie dla rodziny (rodzica) ze
                            strony państwa wiążące się z posiadaniem dziecka.
                            Jako że Stokrotka z obruszeniem traktuje wyciaganie pieniędzy z budżetu
                            publicznego pieniędzy na dzieci - to zapytałem o przykład wyciągania pieniędzy,
                            z którego zapewne sama korzysta: czyli odliczenia podatkowe związane z
                            posiadaniem dziecko, bo samotne rodzicielstwo polega na posiadaniu dziecka - no
                            nie?
                            Wszystkie kolejne przykłady -które podałaś Aga- tez kosztują budżet państwa
                            konkretne kwoty, chociaż sam rodzic może fizycznie nie widzi tych pieniędzy.
                            Ale oczywistem jest, że te przywileje kosztują podatników twardą gotówkę.
                            Czy więc przy każdym z kolejnych kosztownych przywilejów Stokrotka i inne
                            poprzedniczki będą się naburmuszały? (Choć zapewne z jakiejś części też same
                            korzystają, zapomniawszy że to idzie z publicznego budżetu.)

                            To co pisze Chalsia - że to zrównanie praw - tego nie neguję.
                            Ale z punktu formalnego równie dobrze mogłoby nie być takiego zabiegu
                            podatkowego - i dlatego jest to jakiś rodzaj przywileju.

                            Co do Mrs_Ka - nawet w tym watku odnosi się o mojej osobie z wyzwiskiem oraz
                            nachalnie próbuje odwoływać się do odgrzewanych kotletów konfliktu z osobą,
                            która należała do jednej z najbardziej agresywnych, a która się pożegnała z
                            forum dlatego że nie wszystkie forumowiczki staneły po stronie jej agresji.
                            Mrs_Ka dobrze potrafi manipulować wiadomościami, wie że jakaś część osób jest
                            podatna na agresywne teksty exi - pod płaszczykiem zapewne wg niej opacznie
                            rozumianej świadomości. Takie wtręty retrospektywne do kłamstw o mojej osobie
                            jakich tu użyła - są poniżej poziomu dyskusji.
                            Do jej rozdrażnienia nie mam pretensji - do wyzwisk, chwytów poniżej pasa - to
                            co innego. Jeśli prezentuje poziom życzliwości jak Tautolog, to fajnie by było
                            gdyby przynajmniej nie łudziła ludzi rozbudowanymi filozofiami. To tworzy
                            obłudę - i o tym mówię.
                            _________________
                            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                            • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 17:42
                              Każdy przywilej:
                              a) ma na celu zrównanie praw, kogoś ponoszącego większy koszt (chocby
                              relatywnie) w stosunku do ogółu,
                              b) kosztuje, chociażby by był to koszt alternatywny (utrata wpływów gdyby tego
                              przywileju nie było)
                              _________________
                              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                            • mrs_ka Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 18:51

                              Przepraszam, może się wypowiem w swojej własnej sprawie.

                              Ja rozumiem, Kini, że nie potrafisz się pogodzić z tym, że nie traktuję Cię jako
                              partnera do dyskusji, ale nie pisz mi, że jest to obłuda. Wręcz przeciwnie: ja
                              eksplikuję to bardzo wprost. Tak bardzo, że nie sądzę, aby dało się bardziej.
                              Ty natomiast cały czas najwyraźniej uważasz, że moja pogarda wobec Twojej osoby
                              wynika z przekory.
                              Otóż nie wynika z przekory; jest postawą wypracowaną przez dwa lata lektury
                              Twoich postów i Twoich priwów, którymi zarzucałeś mi skrzynkę.

                              Pozwól również, że sama zadecyduję, co sądzę na temat Twojej sytuacji, ktorą
                              byłeś nieuprzejmy opisywać nam tutaj przez dwa lata z anatomicznymi wręcz
                              szczegółami. I to, że mam o Tobie opinię hipokryty i osoby z silnymi
                              inklinacjami psychopatycznymi (włącznie z całym podręcznikowym wręcz schematem
                              przemocy, czego najlepszym dowodem jest Twoja aktualna zmiana frontu wobec mnie)
                              jest prostą konsekwencją Twojej autoprezentacji na tym forum. Twojej
                              autoprezentacji, a nie postów Twojej eks- wyjasnijmy to sobie. Asiouek nie
                              musiała Cię kompromitować- wyręczyłeś ją w tym wyśmienicie.

                              Twoja eks nie była wcale " jedną z najbardziej agresywnych osób na forum". Jest
                              to kolejny przykład manipulacji, którą tu uskuteczniasz.
                              Nie jest też prawdą, że pożegnała sie z forum, bo forumowiczki się z nią nie
                              zgadzały. Przypomnę: Asiouek przestała tu pisac, ponieważ ją nękałeś do tego
                              stopnia, że próbowałeś się przedostawac na zamknięte forum "Przemoc w rodzinie",
                              na którym pisała. Zrezygnowała, bo nie miała siły się z Tobą użerać.
                              O tym, że masz kilkadziesiąt nicków nie wspominając.

                              Kini, wystarczy Cię czytać dłużej niż dwa miesiace, aby zyskać pewność, że
                              Jesteś psycholem. Przepraszam, ale nie mogę wyrazić tego eufemizmem. Do tej
                              prostej konstatacji nie potrzeba żadnego spisku ani siły złego na jednego.

                              I ostatnia rzecz: Twoja zmiana nastawienia do mnie jest jałową próbą wywarcia na
                              mnie wrażenia. Wprawdzie udało Ci się to z paroma osobami w myśl zasady "muchy
                              się bierze miodem, a nie octem", ale ja jestem nieco bardziej wyszkolonym
                              zawodnikiem.
                              Zarówno wyzwiska pod moim adresem, jak i komplementy płynące z twoich ust
                              spływają po mnie w jednakowym stopniu, a już wyznanie, że uważasz mnie za
                              wspaniałą kobietę jest smiechu warte.
                              Nie zapomniałam Twoich wyzwisk pod moim adresem- były na tyle wulgarne, że
                              zostały wykasowane na prośbę użytkowników klikających na czerwony kosz
                              (odpowiadając na Twoją prośbę wylinkowania).
                              Tyle tytułem kultury i odstawiania przedstawienia, w którym Jestes niewinną
                              ofiarą nieuprzejmej Merskiej. Ludzka pamięć jest wprawdzie krótka, Kini, ale nie
                              aż tak krótka.

                              a.
                              • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 19:35
                                No więc wklejamy:
                                > mrs_ka napisała:
                                > Ja rozumiem, Kini, że nie potrafisz się pogodzić z tym, że nie traktuję Cię
                                > jako partnera do dyskusji,

                                Więc dlaczego nadal odpowiadasz na moje wypowiedzi na forum????????
                                (Ale to chyba za trudne dla Ciebie pytanie abyś odpowiedział krótko, treściwie
                                i bez eksplikowania. Wszak postawa "nie chcem ale muszem" - jest taka wygodna
                                do ubliżania.)

                                > Wprawdzie udało Ci się to z paroma osobami w myśl zasady "muchy
                                > się bierze miodem, a nie octem", ale ja jestem nieco bardziej wyszkolonym
                                > zawodnikiem.
                                Gdzieś już coś takiego słyszałem...
                                chyba co niektórzy rządzący usiłują w ten sposób budować tzw czwartą
                                rzeczpospolitą. "My dobrze wiemy co się dzieje, a reszta tylko leci na tani
                                miód".
                                Oj, merska... merska... taki tani chwyt socjologiczny, ktoś się jeszcze na to
                                nabiera???

                                > Twoja eks nie była wcale " jedną z najbardziej agresywnych osób na forum".
                                > Jest to kolejny przykład manipulacji, którą tu uskuteczniasz.
                                > Nie jest też prawdą, że pożegnała sie z forum, bo forumowiczki się z nią nie
                                > zgadzały. Przypomnę: Asiouek przestała tu pisac, ponieważ ją nękałeś do tego
                                Pisała stek kłamstw o mnie. Po kolei je wszystkie prostowałem.
                                Dziwne że ona nie zaprzeczyła ani jednej rzeczy która ja opisałem o niej. Cóź,
                                kłamcy potrafia jedynie tworzyć kłamstwa. Lecz prawdzie już zaprzeczyć nie
                                potrafią. Jeśli to nazywasz nękaniem - to już Twoja własna wypaczona definicja.
                                Zaś gdybyś sobie przypomniała kto kogo tu zidentyfikował i zaczął wytykać
                                palcami - to inaczej całkiem by wyglądało. Ale tego z uporem maniaka nie umiesz
                                zrozumieć i przypomnieć kto kogo zaatakował, kto rozpoczął tę grę.
                                Ubolewam nad Twa ślepotą, mrs_twardogłowa.
                                No ale Ty to potrafisz matkę która odcina dzicko od ojca nazywac uciemieżoną
                                ofiarą. Współczuję takiego spojrzenia na świat.
                                • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 19:45
                                  mrs_ka napisała:
                                  > Twoja eks nie była wcale " jedną z najbardziej agresywnych osób na forum"

                                  Zaś jeśli zbioru kłamstw nie uważasz za zachowanie agresywne... cóż, szkoda
                                  gadać.

                                  PS: Przepraszam Samotnąmamę82 za zaśmiecanie watku.
                                  _________________
                                  Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • kini_m Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 17:38
            mrs_ka napisała:
            > Człowieka, który podejmuje współżycie uważa się za człowieka
            > dojrzałego do poniesienia konsekwencji tego współżycia. Brzmi beznadziejnie
            > patetycznie, ale po pierwsze jest prawdą, a po drugie jest wyjątkowo
            > niewygodną prawdą.

            Równie niewygodną prawdą jest fakt że Twoje rozważania (Mrs_Ka) są tyleż
            akademickie, co kompletnie niepragmatyczne.

            > Proponuję więc zdobyć się na odrobinę pokory i nie zadawać Peladze
            > retorycznych pytań,

            Pela sama wysuneła się do odpowiedzi, więc proszę oszczędź sformułowań - "kto
            zadał pytanie Peli?"

            > bo to między innymi Pelaga (oraz ja, pan z piątego rzędu
            > i pani z trzeciego) będzie płacić za Twoją lekkomyślność. Wiesz, pieniędzy
            > budżetowych nie dodrukowuje się w mennicy. Ktoś najpierw musi je zapłacić, na
            > przykład taki podatnik jak Pelaga lub ja.

            Mów za siebie, a nie za pana z piątego rzędu. Jeśli trudno Tobie pojąć zasadę
            rozdzielności wpływów od wydatków budżetowych.

            > Pisząc "lekkomyślność" nie mam na myśli decyzji o urodzeniu dziecka - co
            > podkreślam dla całkowitej jasności- więc oszczędź sobie kolejnych retorycznych
            > pytań w rodzaju "a może miałam usunąć?!".
            > Nie, po prostu miałaś nie dopuścić do takiej sytuacji, że powołujesz na ten
            > świat dziecko będąc do tego kompletnie życiowo nieprzygotowaną.

            A co niby co się kryje pod Twoim rozumieniem "lekkomyslności" jeśli nie
            sytuacja związana z pojawieniem się dziecka i utrzymaniem jego. A może Ty
            (Mrs_Ka) faktycznie nie widzisz powiązania pomiędzy narodzinami dziecka, a jego
            utrzymaniem. Hmmm.... jak dla mnie to szczyt obłudy.

            > oczywiste jest, że żaden człowiek mający serce na właściwym miejscu nie powie,
            > że nalezy pozwolić im umrzeć śmiercią głodową lub pozostawić samym sobie.

            Ty (Mrs_Ka) chyba faktycznie umiejscowienie własnego serca masz nieco trefne.

            > Jednak odbiór społeczny tej sytuacji nieco się zmienia, kiedy jego podmiot
            > zamiast pytania "czy mogę liczyć na pomoc, a jesli tak, to od kogo i w jakiej
            > formie?" zadaje pytanie "ile najwięcej można wyciągnąć od państwa"?

            Więc proszę, zmień swój odbiór społeczny.
            Dla ludzi w trudnej sytuacji przydałoby się nieco więcej pomocniczości, a nie
            pouczalstwa.

            > Jakby Ci to wytłumaczyć... nie dla wszystkich tego typu bezczelność jest
            > strawna. Dla mnie i dla Pelagi nie jest.

            Jakby Ci to wytłumaczyć, Twoja (Mrs_Ka) i Peli strawność... eh, szkoda gadać.
            Dobrze to sformułowała Samotnamama: "a jeżeli wam to nie pasuje to już nie
            moja wina."
            Podpisuję się pod tym.
            _________________
            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
            • samotnamama82 Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 17:47
              Kini_m nie sądziłam, ze znajdzie się tu osoba, która poprze to co napisałam i
              zrozumie moją sytuacje i ukryte znaczenie w słowie "wyciągnąć". Wiem, ze może
              źle się wyraziłam, ale niestety sytuacjie czasami zmuszają do różnych rzeczy.
              Dziękuję za poparcie...miło, ze są jeszcze ludzie widzący oprócz siebie również
              problemy innych...
          • pelagaa Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 17:47
            > Jednak odbiór społeczny tej sytuacji nieco się zmienia, kiedy jego podmiot
            > zamiast pytania "czy mogę liczyć na pomoc, a jesli tak, to od kogo i w jakiej
            > formie?" zadaje pytanie "ile najwięcej można wyciągnąć od państwa"?

            Dokladnie Mrs_ka, dokladnie, ale ta konkretna osoba, jak widac po jej dalszych
            postach dobrze sformuowala swoj post. Ona nastawiona jest wlasnie na WYCIAGANIE.
    • floric Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 01.10.06, 15:15
      Obilo mi sie o uszy, ze odkąd jestesmy w UE Polacy moga wyciągac kase na socjal
      w innych krajach, podobno niektorzy w UK biora zasilki na dzieci. Nie wiem czy
      to prawda, ani jak sie to zalatwia, ale moze bys sprobowala, zwlaszcza ze od
      Zjednoczonego Krolestwa wyciagniesz wiecej, niz od RP nr 4.
    • floric Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 18:38
      Mrska i inne, na forumie fajnie sie zgrywa kapitlucha, sprobuj nawymyslac
      prezesom panstwowych molochow, ktorzy kazdego miesiaca marotrawią _milony_ na
      pseudorestrukturyzacje dzidostwa, ktore nigdy nie bedzie przynosilo zyskow.


      W Polsce swiadczenia socjalne są na takim poziomie jak w Zimbabwe, mimo ze
      nalezymy do UE. I nie zebym popieral utrzymywanie paspzytow mnoązcych sie dzieki
      zasilkom, bynajmniej. Po prostu rozbrajaja mnie teksty w stylu "kasa z moich
      podatkow, podatkow pani x i pana y" ROTFL jakbyscie mieli co najmniej
      jakikolwiek wplyw na co ta kasa idzie ROTFL
      • virtual_moth Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 19:06
        Floric, nie chodzi o wysokosc świadczeń w Polsce. Najgorsze jest to, że idą one
        nie do tego, kto tej pomocy potrzebuje. Ukrywanie dochodów, praca na czarno z
        lewym legalnym zatrudnieniem za najniższą, przepisywanie majątków itd. - znam
        osoby jeżdzące samochodami i pobierające dodatek mieszkaniowy. No i alkoholicy -
        Polska troszczy się o nich jak o malo których. W końcu leniwi, którym się
        zwyczajnie nie chce. Myśle, że głównie do takich trafia ta pomoc.
        DLATEGO też hasło "wyciagnać" od państwa wkurza. Oprócz tego wkurza mnie
        jeszcze pare innych rzeczy, ale TO też i o TYM dysutujemy tutaj, bo takie
        forum. Nie wkurza mnie mniej roszczeniowość, bo jakiś tam poseł chce spłacić
        weksle z podatków, ale nie o tym teraz mówimy.
        To, że ja nie mam wpływu na co idą podatki nie wyklucza tego, iż wkurza mnie,
        gdy tą kasą się źle dysponuje.
        • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:00
          A skąd możesz wiedzieć kim jestem i jak żyję, ze tak piszesz? Może są tacy co
          jeżdżą samochodem i biorą dodatki, ale mnie na to nie stać....nawet jak wezme
          prace do domu jak się uda to może za 500 zł + 200 od ojca dziecka, to myślisz,
          że to starczy na utrzymanie siebie i dziecka? Nie mówię o mieszkaniu, bo o tym
          mogę pomarzyć. Dzięki rodzicom mam gdzie mieszkać.
        • floric Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:15
          jesli chodzi o 'wyciągnąć' ironizowalem nieco tongue_out

          jesli chodzi o reszte to zwracam tylko uwage na śmieszne proporcje kwot
          przeznaczanych w PL na pomoc socjalną w zestawieniu z kwotami wyrzucanymi w inne
          bloto.

          problem zlej dystrybucji swiadczen o którym piszesz u nas nie istnieje, bo u nas
          nie ma socjalu. swiadcza o tym wymienione przez ciebie kwoty: 48 i 170

          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

          170 to ja wydaje na zarcie dla kota

          jako podatnik nie mam nic przeciwko temu zeby jakis margines spoleczny wegetowal
          sobie na zasilkach jesli tylko po tym jak zlupi mnie fiskus zostanie mi
          wystarczajaco duzo by godnie zyc. nie mam nic przeciwko poki rozrzut jest taki,
          ze na zaislku mozna tylko wegetowac, a za zarobione pieniądze zyc normalnie.

          gdyby ci na zasilkach zaczeli jezdzic mercedesami nalezaloby ukrocic to. w
          ramach solidaryzmu spolecznego nalezy pomoc przezyc ludziom w trudnej sytuacji,
          a nawet zwyklym leniom. przeżyc i nic więcej, ale nie powiesz chyba ze mozna
          przezyc za 170 zeta <LOL>
          mamy za to w RP nr 4 leni, którzy dzieki zasilkom wożą swje tluste dupska
          mercedesami; polityk otrzymuje co miesiac 20 k zasilku, nie mowiac o innych
          profitach. mamy tez prezesow nierentownych zakladow, ktorzy wyplacaja sobie
          bardzo wysokie zasilki. mamy zgraje gornikow na wczesniejszych emeryturach,
          mundurowych i innego dziadostwa. pomysleliscie tez ile waszych - jako podatnikow
          pieniedzy poszlo na takie gowno jako wojna w Iraku?

          a wyscie sie uczepily jakiejs kobieciny w ciazy, ktora chce wyciagnac od Państwa
          Polskiego 50 zl. ludzie zwazcie proporcje!
          • virtual_moth Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:28
            floric napisał:

            > a wyscie sie uczepily jakiejs kobieciny w ciazy, ktora chce wyciagnac od
            Państw
            > a
            > Polskiego 50 zl. ludzie zwazcie proporcje!


            No cóż Floric, chyba mnie przekonałeś. Tylko wiesz, mam wrażenie że tej
            kobiecinie nie przyszło do glowy, że to moze być tylko 50 zł, zważ na tytuł
            tego wątku. O tę mentalnośc chodzi, o dziwne przekonanie, że jak się
            czlowiek "postara" to "wyciągnie" i chyba zgodzisz się ze mną, że ta właśnie
            mentalność charakteryzuje w/w prezesów.

            Mam sąsiadkę - postarała się tak, że wyciagała z MOPSu całkiem sporą kase i
            nawet mieszkanie "dostała", które oczywiście wynajeła (poidejrzewam że dodatek
            mieszkaniowy na nie też miała, haha), bo ogólnie mieszkała z matką, dzieci
            szkolne, co tydzień nowa farba na włosach, komóreczka, fajeczki, rączki
            nieskalane pracą od zawsze. Wiecznie przesiadująca na ławce i marudząca jak to
            państwo o nią nie dba, bo musi w kolejce do MOPSu stać.
            Sorry, ale to że ona wyciąga 1k a nie 10k nie sprawia, że mniej mnie to wkurza.
            • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:32
              Virtual_moth napisała:

              "No cóż Floric, chyba mnie przekonałeś. Tylko wiesz, mam wrażenie że tej
              kobiecinie nie przyszło do glowy, że to moze być tylko 50 zł, zważ na tytuł
              tego wątku. O tę mentalnośc chodzi, o dziwne przekonanie, że jak się
              czlowiek "postara" to "wyciągnie" i chyba zgodzisz się ze mną, że ta właśnie
              mentalność charakteryzuje w/w prezesów"

              Ponieważ jest to slowo w słowo to, co i ja mam do powiedzenia na ten temat
              (włącznie z "Floric, chyba mnie przekonałeś") więc ograniczam sie do skopiowania.
              Dodałabym tylko, że w sumie nie wiadomo jak patrzeć na "wyciąganie" i
              "naciągactwo", skoro aktualnie nawet korupcja jest zwana "negocjacją finansową".

              a.
                • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 21:03
                  a przepraszam, przypomniałam sobie.
                  Owszem, to było wówczas, kiedy tzw. układ warszawski chciał wyeliminować Piterę,
                  bo za bardzo dobrała im się do tyłków z racji sprawowanej przez siebie funkcji i
                  zajmowania się śledzeniem korupcji. Następnego dnia po tym zarzucie założyła im
                  sprawę i ją wygrała zostając oczyszczoną z zarzutów. Typowe działanie
                  piskorczyków, którzy próbowali się ratować rzucając dookoła siebie g...m.
                  Przepraszam, ale posądzać Piterę, szefową Transparency International, o tego
                  typu machloje świadczy albo o niezainteresowaniu polityką, albo też o
                  nieznajomości rodzaju i charakteru działalności Pitery.
                  NIe jestem wyborcą PO, ale akurat Piterę szanuję jak mało którego polityka.

                  a.
                    • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 02.10.06, 01:37
                      No niezupełnie ploty, sprawa została wyjasniona w sądzie i to własnie na korzyść
                      Pitery, jak pisalam:
                      prawica.net/node/3172
                      nie wiem, czy czytałeś ten list rogozińskiego, na który odpowiada syn Pitery?
                      Moim zdaniem przednia lekturasmile

                      a.
                      • floric Re: Do forumowych kapitaluchów 02.10.06, 14:19
                        Mrska, ja nie wynikam czy Pitera popelnila samowole budowlana, czy legalnie
                        wykupila to mieszkanie, czy nie. Fakt jest taki, ze Piterowie zajmowali lokal
                        komunalny, a skoro go zajmowali to musieli najpierw wyciągnąć od państwa, bo
                        innej drogi nie ma.
                        • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 02.10.06, 18:53
                          Z tego, co wyczytałam w prasie to Pitera zamieniła swoje mieszkanie spółdzielcze
                          własnościowe na komunalne, ale zamieniła się z mieszkańcami lokalu komunalnego.
                          Jej prawo, domyślam się, że komunalne było atrakcyjniejsze, choć obarczone ryzykiem.
                          Zatem nikt niczego od panstwa nie wyłudzał.

                          a.
      • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:14

        Floric, naprawdę nie mam potrzeby konwersacji z prezesami państwowych molochów,
        natomiast jeśli Ty się poczuwasz to śmiało, nie krępuj się.

        Przyklad z Zimbabwe błyskotliwy, niestety tylko na poziomie leksykalnym, bo już
        nie merytorycznym. Nie sięgajmy może wyżyn populizmu i nadmiernie kwiecistych
        porównań, których jedyną wartością jest ich dobitny wydźwięk.
        Polska naprawdę nie jest krajem Trzeciego Świata, choć polscy malkontenci
        uwielbiają sięgać po tego typu hiperbole.
        I żeby była jasność: nie piję do Ciebie, Floric, bo nie znam Cię na tyle, aby
        wypowiadać się na temat tego, czy Jesteś malkontentem, czy nie.


        Teraz ad rem czyli "kasa z moich podatków".

        Masz całkowitą rację, że mój wpływ na to, na co idzie na kasa jest zerowy,
        zwłaszcza że budżetem zarządzają ci, na których nie głosowałam. Jednak płacenie
        podatków jest moim obowiązkiem i w moim interesie jest, aby po świadczenia
        socjalne zgłaszała się coraz mniejsza kolejka, za to coraz bardziej zwiększało
        sie zatrudnienie. Bo wtedy zwiększy się automatycznie budżet na te instytucje i
        usługi, z których korzystamy wszyscy (w przeciwieństwie do świadczeń socjalnych).

        Resztę napisała Virtual, podpiszę się.
        Natomiast w swoim imieniu napiszę, że z tego powodu, co powyżej i z tego powodu,
        co Virtual, wlasnie najbardziej irytuje mnie mylenie pojęcia "pomocy" z pojęciem
        "obowiązku" zamiennie z "nalezy mi się jak psu zupa". Bo co do tego, że
        świadczeń socjalnych nei da się skasować i co do tego, że nie da się ominąć
        płacenia podatku- zgadzamy się chyba wszyscy.
        Ja jednak mam tę słabość, że cenię sobie w ludziach coś takiego jak poczucie
        stosowności i niestosowności. I właśnie dlatego "wyciągać" nie zachwyca.



        a.
        • burza4 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:37
          ja tylko dodam od siebie, że mi swego czasu wydawało się, że nie mogę sobie
          pozwolić na luksus 3-letniego urlopu wychowawczego, mimo że posiadałam przy
          sobie zarabiającego męża i wspierającą rodzinę... i pracować zaczęłam wkrótce
          po pierwszych urodzinach córki, co bynajmniej nie było proste organizacyjnie.

          ale widać źle patrzyłam, nie wzięłam pod uwagę najprostszej możliwości - usiąść
          i rezejrzeć się skąd by tu wyciągnąćsmile
        • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:41
          Wiecie co, naprawde mi was szkoda...szkoda, ze nie potraficie rozróżnić pewnych
          rzeczy....wydaje mi się ta dyskusja zupełnie bez sensu...nie mam zamiaru
          opisywać swojej sytuacji i mówić wam za co płace a za co nie, bo to nie wasza
          sprawa. Mojemu dziecku na pewno niczego nigdy nie zabraknie i ja się o to
          postaram... A jeżeli chodzi o wasze podatki, to matko, każdy ma wybór, nie
          płaćcie jak nie chcecie, jesteście tacy wyszczekani to dlaczego nie zrobicie
          nic z tym by one nie szły na jak to ujeliście "leni"? Każdy ma prawo wyboru. Są
          ludzie, którzy potrzebują wybić się od dna, bo życie dało im w kość i własnie
          przez takie poglądy jak wasze dostają kopa następnego..."bo dlaczego komuś ma
          być lepiej nić mi", prawda?
          • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:46
            "A jeżeli chodzi o wasze podatki, to matko, każdy ma wybór, nie
            > płaćcie jak nie chcecie"

            Kobieto, co Ty za głupoty piszesz...

            Ja Ci naprawdę życzę, aby Twojemu dziecku niczego nie zabrakło. Życzę Ci jednak
            również, abyś miała lepszy pomysł na osiagnięcie tego pułapu ekonomicznego niż
            wyciąganie pieniędzy od państwa. Bo- poza wszystkim i jak napisała Virtual- to
            są groszowe świadczenia, które starczą Ci co najwyżej na miesięczny zapas
            pieluch jednorazowych "Pampers".

            a.
            • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:49
              Czy wy nie możecie zrozumieć, ze chodzi mi tylko i wyłącznie o pomoc na samym
              początku? Nikt nie powiedział, że ja chcę zebrać "2000 zł" i leżeć w łóżku i
              nic nie robić. Chcę się wybić od dna....potem wyjeżdżam za granice, ale do tego
              czasu trzeba przecież za coś żyć, prawda? Niestety wiele rzeczy nie pozwala mi
              na podjęcie normalnej pracy na 8 godzin....to co mam iść się puszczać?
              • virtual_moth Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:53
                samotnamama82 napisała:

                > to co mam iść się puszczać?

                Podpowiem:
                Trzeba iść do rodziców i ladnie poprosic o pomoc. Jeśli nie odpowiada im to że
                siedzisz im na karku w wyniku "wpadki" - pokajać się, prosić o wybaczenie czy
                co tam jeszcze, obiecac że jak tylko dziecko osiągnie wiek żłobkowy to spadasz,
                że zwrócisz im zaciągnięty dług. Proste jak drut, doprawdy nie wiem dlaczego
                przychodzi ci w tym momencie do głowy prostytucja.
                      • kini_m Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 21:55
                        samotnamama82 napisała:
                        > Czy ktoś napisał, ze ja nie chcę iść do pracy? Ja wyraźnie napisałam, ze nie
                        > mogę i z powodów chyba oczywistych.

                        Samotnamamo, Ty nie musisz nic napisać. Są tu zdolne osoby, które same za
                        Ciebie dopiszą odpowiadającą im wersję historii.

                        virtual_moth napisała:
                        > To, że ja nie mam wpływu na co idą podatki nie wyklucza tego, iż wkurza mnie,
                        > gdy tą kasą się źle dysponuje.

                        A od kiedy pomoc socjalna i wspieranie rodzicielstwa jest złym dysponowaniem
                        kasy. Zdaje mi się jednak że tak wydany pieniądz państwowy i tak w końcy się
                        zwróci, bo ten maluch obecnie wspierany finansowo w przyszłości de facto będzie
                        pracował na leczenie naszych chróbsk, gdy my juz nie będziemy zarabiali na
                        emeryturze.

                        mrs_ka napisała:
                        > w moim interesie jest, aby po świadczenia socjalne zgłaszała się coraz
                        > mniejsza kolejka, za to coraz bardziej zwiększało sie zatrudnienie. Bo wtedy
                        > zwiększy się automatycznie budżet na te instytucje i usługi, z których
                        > korzystamy wszyscy (w przeciwieństwie do świadczeń socjalnych).
                        Nie ma takiej usługi publicznej z której korzystaliby bezwzględnie wszyscy.
                        Chyba że mówisz o ochronie naszych granic państwowychsmile))))

                        > wlasnie najbardziej irytuje mnie mylenie pojęcia "pomocy" z pojęciem
                        > "obowiązku" zamiennie z "nalezy mi się jak psu zupa". Bo co do tego, że
                        > świadczeń socjalnych nei da się skasować i co do tego, że nie da się ominąć
                        > płacenia podatku- zgadzamy się chyba wszyscy.

                        Niestety o tym co się należy decyduje ustawodawca, a nie Mrs_Ka i jej
                        teoretyzacja życia. W tej kwestii ustawodawca jasno określa co się należy i
                        komu. Rozróżnianie "pomoc" a "nalezy jak psu zupa" - to jest właśnie uprawianie
                        populizmu.

                        > Ja jednak mam tę słabość, że cenię sobie w ludziach coś takiego jak poczucie
                        > stosowności i niestosowności.

                        Tobie, Mrs_Ka w pierwszym rzędzie akurat tego brakuje.

                        > Ja więc odpowiadam, że w tej sytuacji nie przerzuca sie odpowiedzialności na
                        > antykoncepcję, bo antykoncepcji zawsze używa człowiek, który podejmuje
                        > decyzję o podjęciu współżycia. Czyli wracamy do pojęcia "odpowiedzialność".

                        Mrs_Ka na siłę próbujesz wcisnąć w czyjeś usta swoje własne słowa.
                        Czy to aby Ty coś poprzednio pisałaś o stosowaności i myleniu pojęć?
                        Proponuję lepiej zrozumieć znaczenie słowo odpowiedzialność (np nie mieszać go
                        ze słowem - wytłumaczenie).

                        Samotnamamo, osobiście nie lubię zabierać głosu w kwestiach materialnych. Ale z
                        poczuciem zażenowania patrzę na coniektóre tzw "mądre głowy" (a właściwe -
                        twardogłowi), które próbują tworzyć na nowo zasady moralne przy uzyciu róznych
                        socjotechnik. Może to ich sposób na wyrzucenie z siebie jakichś upiorów
                        przeszłości. W każdym razie niektórzy próbują nastawiac innym kregołup, sami
                        nie widząc swego garba.
                        Oczywiście zapewne szybko by zmienili optykę gdyby taki problem spotkał kogoś
                        im bliskiego.
                        _________________
                        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                        • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:08
                          Kini_m czy mam rozumieć, że tylko Ty potrafiłaś zrozumieć to co chciałam
                          napisać?sad Przykro mi patrzeć na to co Wszyscy tu piszą...nie wiedziałam, ze
                          jednym słowem (być może źle dobranym, ale akurat nie na to zwracałam uwagę) tak
                          wszystkich sprowokuję. Szkoda, ze wszyscy widzą to co chcą widzieć. Ja niestety
                          nawet w najgorszej sytuacji pomyślałabym o innych, no ale cóż, jak masz miękkie
                          serce to musisz mieć twardy tyłek...mimo to dalej wierzę, że kiedyś się to
                          zmieni....Dziękuję...z miłą chęcią wymienię się z Tobą mailem, jeżeli jest to
                          możliwe?
                          • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:43
                            Nie, SamotnaMamo, nie wiem, co masz rozumieć, ale jednak radzę wrzucić nick
                            "Kini_m" w wyszukiwarkę, jak również- to chyba ciekawsze- nick "asiouek".
                            A potem sama wyciągnij wnioski.
                            Mnie jest z kolei przykro, że na forum adresowanym własnie do samodzielnych mam
                            spotkałaś się z taką reakcją. Przykro mi, choć sama napisałam Ci, co o tym myślę
                            i nadal to podtrzymuję. To wszystko nie zmienia jednak faktu, iż jest to
                            przydatne forum, na którym można otrzymać wiele wsparcia i przydatnych porad,
                            czego- tak na marginesie- zaatakowana przez Ciebie na początku Pelaga jest
                            doskonałym przykładem, bo wielu osobom tutaj pomogła.
                            Mam nadzieję, że kiedy emocje opadną wyłowisz z naszych mało przyjemnych słów
                            sedno i zrozumiesz, czemu zareagowalyśmy aż tak ostro.
                            Pamiętaj, że zaatakowana została pewna postawa, a nie Ty. I chyba o to w tym
                            wątku głównie chodziło.
                            Rację ma też Virtual_Moth: ponieważ część z nas przeszła ten sam schemat
                            (wpadka, problemy lub rozstanie z ojcem, brak pieniędzy/konieczność powrotu do
                            rodziców lub życia na cudzym utrzymaniu) to wiemy, że nie ma sytuacji
                            beznadziejnych i po prostu trzeba się maksymalnie zmobilizować.

                            a.
                            • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:49
                              Więc skoro większość z was ma dodatki to tym bardziej przestaje to rozumieć, wy
                              to po prostu delikatnie nazwałyście, a ja nazwałam to dosłownie...bo zarówno
                              pomoc jak i wyciąganie to jedno i to samo...zarówo wy jak i ja bierzecie, czy
                              będziecie brały od państwa. Nikogo nie atakuje, po prostu przykro mi, ze
                              zamiast z pomocą spotkałam się z taką beznadziejnością...
                              • mrs_ka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 23:07
                                Samotna Mamo, gdzie wyczytałaś informację o dodatkach? smile
                                Napisałam o maksymalnej mobilizacji i o tym, że nie ma sytuacji beznadziejnych.
                                To oznacza, że powinno się szukać wyjść, czego bardzo dobry przykład podała Ci
                                Virtual_Moth w poście, w którym pisała o rodzicach.

                                a.
                            • kini_m Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:59
                              mrs_ka napisała:
                              > czego- tak na marginesie- zaatakowana przez Ciebie na początku Pelaga jest
                              > doskonałym przykładem, bo wielu osobom tutaj pomogła.

                              Mrs_Ka, czy Ty czytasz swoje własne wypowiedzi???
                              Pela atakuje, mało się nie wyrzygała na osobę która odważyła się o coś zapytać -
                              przeczytaj choćby ostatnie zdanie Peli w jej pierwszym poście,
                              a Mrs_Ka twierdzisz że to Pela została zaatakowana???
                              Powiedzmy jasno - Pela nakręca się pomaganiem jeśli trzeba zaatakować ojców.

                              > To wszystko nie zmienia jednak faktu, iż jest to
                              > przydatne forum, na którym można otrzymać wiele wsparcia i przydatnych porad,

                              Forum - owszem.
                              Jednak twoje Mrs_Ka filozofujące wypowiedzi - to zdecydowanie nie wsparcie.
                              BTW: Dobrze tez jest przelecieć Twoje posty w których popierasz matki
                              odcinające dzieci od ojców.
                              _________________
                              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                        • virtual_moth Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:18
                          kini_m napisał:

                          > Oczywiście zapewne szybko by zmienili optykę gdyby taki problem spotkał kogoś
                          > im bliskiego.

                          No jasne, w końcu jesteśmy na forum "Szydełkowanie", gdzie każda dostala w
                          przydziale meża - prezesa nierentownego zakładu państwowego, wygodną pracę
                          biurwy w jakiejś niedochodowej kopalni, M-4, żlobek przyzakladowy i talony na
                          bebiko.
                          Moze wydziergać ci gustowny kaftanik, Kini?
                          • mrs_ka Virtual, daj spokój:) 01.10.06, 22:35
                            Przestań, Virtual, nie widzisz, że psychol Łuszczyca tylko czeka na Twoją czy
                            moją reakcję?
                            Zgodnie z charakterystyką poszczególnych faz reakcji przemocowca teraz przeszedł
                            do fazy quasi kulturalnej, gdzie wydaje mu się, że ktokolwiek podejmie z nim
                            dyskusję i uzna z powrotem za człowieka ucywilizowanego. Naturalnie nikt już nie
                            pamięta, że pół roku temu Łuszczyca obrzucał nas inwektywami, momentami
                            prześcigał nawet La_Bombę, a nick "mrs_ka" w ramach manifestacji akcentował
                            małą literąwink))))

                            Naprawdę jedyna metoda, Virt, to wyszarzyć i nie reagować.
                            Co więcej: nawet wyszarzony Łuszczyca to ten sam stary, dobry Łuszczyca i choć
                            programowo nie czytam już jego pierdół, to jednak przy zjeżdżaniu kursorem parę
                            razy natknęłam się na swój nicksmile)) Naturalnie nie podoba mi się, że ten
                            psychol wyciera sobie gębę moim nickiem, no ale cóż, taki lajf, starszy
                            forumowicze i tak wiedzą co jest grane, a nowi wkrótce się przekonają.

                            Najwyraźniej psychol postawił sobie za punkt honoru nawiązać ze mną polemikę,
                            choć dość dawno wytłumaczyłam mu, że nie jest dla mnie partnerem do dyskusji i
                            zważywszy na progres jego choroby oraz regres intelektu- nigdy nim nie będzie.
                            No ale ta świadomosć stanowi zapewne dla niego wyzwanie, nawet to rozumiem, bo
                            Jula miała ten sam problem i tez usiłowała go rozwiązać w ten sposóbwink Pozostaje
                            tylko żałować, że współcześni popaprańcy są tacy nieoryginalnismile

                            a.
                          • kini_m Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 22:40
                            virtual_moth napisała:
                            > gdzie każda dostala w przydziale meża - prezesa nierentownego zakładu
                            > państwowego, wygodną pracę biurwy w jakiejś niedochodowej kopalni, M-4,
                            > żlobek przyzakladowy i talony na bebiko.

                            Nie wiem co dostała, ale wytwarzanie filozofii cofającej nas do bantustanów -
                            tylko dlatego że ktoś użył takiego a nie innego słowa - jest chyba coś nie ten
                            teges.
                            Nie piję akurat do Ciebie, V_M. Dzięki Bogu Ty nie przodujesz w teoretyzowaniu,
                            gdy komuś potrzebna konkretna wskazówka.

                            > Moze wydziergać ci gustowny kaftanik, Kini?
                            Jeśli własnoręczny - to w kfiatki proszę. I w jednym rogu mały konik (taki jak
                            u Ferrari) a w drugim gwiazdka (jak u Mercedesa).
                            A włóczka ma być taka żebym ciepło Ciebie wspominałsmile))))

                            Mrs_Ka - chyba się popłaczę ze wzruszenia....
                            _________________
                            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • virtual_moth Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 20:47
            samotnamama82 napisała:

            > A jeżeli chodzi o wasze podatki, to matko, każdy ma wybór, nie
            > płaćcie jak nie chcecie,

            Ech, ale sęk w tym, że NIE MA WYBORU i NALEŻY płacić, o ile nie jest się
            naciagaczem i oszustem.
            Tylko nie pytaj "jaki sęk".


            Zresztą nie bierz tak wszystkiego od siebie, od pewnego momentu zrobiła się
            spora dygresja.
              • chalsia Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 23:19
                samotnamama82 napisała:

                > A dziwisz się? Skoro piszę co innego a wy co innego czytacie?

                Nie odnosząc się do merytorycznej kwestii tego watku - skoro TYLE osób w
                podobny sposób odebrało Twoje posty i miało podobną na nie reakcję (ja
                również), to znaczy, że jednak Ty, autorko watku, masz problem z formułowaniem
                na piśmie tego, co masz na myśli. My nie jesteśmy w stanie przeczytać Twoich
                myśli.
                A nie odwrotnie (jak sugerujesz).

                Ad meritum - co, ponad uzyskaniem możliwych zasiłków (niewielkich bardzo jak
                wynika w postów powyżej), zamierzasz zrobić by i jak?
                Virtual Ci napisała, że mieszkając u rodziców i starając się o ich pomoc, za
                700 zł da się z dzieckiem żyć. A jak NIE MA wyjścia, to (o ile dziecka zdrowie
                pozwoli) żłobek - i do pracy.

                Chalsia
                • kini_m Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 23:43
                  chalsia napisała:
                  > Nie odnosząc się do merytorycznej kwestii tego watku - skoro TYLE osób w
                  > podobny sposób odebrało Twoje posty i miało podobną na nie reakcję

                  To nic nie znaczy w sytuacji gdy z reakcją obudzili się głównie (choć nie mówię
                  o wszystkich) forumowi pieniacze. Nie od dzis wiadomo że duża część prawdziwie
                  życzliwych ludzi ma dość wykładania się pod ostrzał pieniactwa. Chalsiu, ty i
                  kilka zbieżnych z Tobą osób to jeszcze nie opinia ogółu.
                  _________________
                  Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • mamatoomaszka Re: Do forumowych kapitaluchów 01.10.06, 23:23
                A ja odpowiem po prostu na pytanie Samotnejmamy82;
                -wyciagnac sie niczego nie da, ale otrzymac pomoc mozna
                -nalezy pojsc do OPS w swojej gminie, zglosic sprawe, porozmawiac z pania,
                ktora zajmuje sie takimi sprawami i rejonem, w ktorym mieszkac, jesli Twoja
                sytuacja okaze sie w swietle przepisow o pomocy spolecznej wyjatkowo trudna
                jednorazowa lub czasowa pomoc otrzymasz w ciagu kilku dni od zgloszenia /np. na
                zywnosc/
                -trzeba zalatwic sprawy finansowe /alimentacyjne/ z ojcem dziecka, albo przyjac
                jego dobrowolnie zadeklarowana sume albo zalatwic te sprawe w sadzie,
                -potem, w zaleznosci od tego, jak bedzie wygladac placenie na dziecko przez
                ojca nalezy postepowac zgodnie z istniejacymi przepisami, rowniez zwracajac sie
                do pracownikow OPS z prosba o wyjasnienie, co w Twojej konkretnej sytuacji
                mozna zrobic lub do prawnika /bezplatnie/ w tymze OPS
                -warto tez pomyslec, jak mimo wszystko samej zarabiac, moze np. przy swoim
                malym dziecku zajac sie opieka nad dzieckiem sasiadow w podobnym wieku.
                I to by bylo na tyle. Powodzenia i pozdrawiam.
                  • mama_ameleczki Re: Do forumowych kapitaluchów 02.10.06, 09:45
                    O matko! Co za wariatki! Samotnamama może faktycznie dość niefortunnie
                    sformułowała swoje pytanie ale żeby tak przyczepić się jednego słowa? No ale te
                    kobiety tym chyba żyją, w ten sposób wyładowują swoje frustracje- nie trzeba
                    się przejmować. Samotnamama zapewne jest tu nowa i nie wiedziała ze na forum,
                    które powinno wspierać, trzeba uważać na każde słowo i może tylko człowieka
                    zdołować.
                    • samotnamama82 Re: Do forumowych kapitaluchów 02.10.06, 09:52
                      Widocznie one nie mają innego zajęciasmile hehe byłoby chyba nietaktem pisząc, ze
                      siedzą pewnie na tych zasiłkach od państwa i wychowują dzieci, a z nudów
                      czepiają się wszystkiego co żyjewink To byłam moja ostatnia uszczypliwośćsmile
                      • samodzielny Wyciagaj !!! 02.10.06, 11:39
                        Wyciagaj gdzie sie tylko da i ile sie da!!!
                        (oczywiscie, w ramach obowiazujacego prawa). Kazde zaniechanie wyciagniecia
                        reki po pomoc panstwa w sytuacji gdy Ci sie ona NALEZY jest dzialaniem na
                        szkode dziecka takim samym, jak rezygnacja z wystepowania o alimenty od ojca
                        dziecka, tak powszechnie tu potepiana. Skoro Panstwo ustalilo takie a nie inne
                        prawo, sejm uchwalil ustawy o pomocy spolecznej i o swiadczeniach rodzinnych,
                        to tym samym ZOBOWIAZAL sie, ze taka pomoc bedzie udzielana. Panstwo
                        ZOBOWIAZALO sie do jej udzielania, a Twoim obowiazkiem wrecz, jest skorzystanie
                        z niej. Nawet "wyciaganie" gdyz czasem z OPSow trzeba wyciagac.
                        Nie rozumiem, jak mozna czynic komus zarzut z tego, ze ma ochote skorzystac ze
                        swoich uprawnien, nie rozumiem. Panstwo nie moze funkcjonowac liczac na
                        moralnosc obywateli, ale na przestrzeganiu przez nich ustanowionego prawa.
                        To panstwo ustalilo, na jakie cele wydatkuje podatki Pani, Pana i tego pana z
                        piatego rzedu, wiec jasli Panstwo nie zgadzacie sie z taka "rozrzutnoscia
                        Panstwa, sejmu, to reklamacje nalezy skladac do marszalka Jurka, braci
                        Kaczynskich lub do Pana Boga.
                        Idz do pracy?? Kazdy kalkuluje sobie, co mu sie oplaca. Nie widze nic zdroznego
                        w tym, ze ktos woli zyc skromnie bez pracy opiekujac sie dzieckiem, niz ciut
                        mniej skromnie (co nie jest zawsze takie oczywiste) pracujac jesli do tego
                        sprowadza sie wybor.
                        Trzeba bylo nie uprawiac seksu? Zabezpieczyc sie na siedem roznych sposobow?
                        Zenujace wrecz, zwlaszcza na tym forum. Ilez z Was dokonalo niewlasciwych
                        wyborow w zyciu? Ilez zawiodlo sie na partnerze, ojcu Waszego dziecka?

                        Pozdrawiam

                        PS: mrs_ka, pierwszy raz odkad podczytuje Ciebie jestem rozczarowany, a nawet..
                        zniesmaczonysmile czego nie moge powiedziec o peladze, nie zawiodlasmile)
                          • mamatoomaszka Re: Wyciagaj !!! 02.10.06, 12:29
                            Tym bardziej SM82 powinnas uregulowac sprawe alimentow przed jego wyjazdem,
                            moze zadeklaruje dobrowolnie jakas sensowna sume, ktora rowniez bedzie
                            przysylal z Anglii, wtedy pojdziesz do sadu i zalozysz sprawe na ktorej sad
                            tylko przyjmie i zatwierdzi oswiadczenie ojca o alimentacji. Nie wiem, jak to
                            wyglada u notariusza, takie spisanie ugody czy umowy o dobrowolnym placeniu na
                            dziecko. Przejdz sie do notariusza gdzies w Twojej okolicy i spytaj, czy
                            istnieje taka forma, to byloby szybsze od sadu.
                            • samotnamama82 Re: Wyciagaj !!! 02.10.06, 12:45
                              Tylko czy można coś takiego załatwić przed urodzeniem dziecka? Bo ja mam
                              dopiero rodzić koniec lutego początek marca...a wiem, że gdziekolwiek idę, to
                              podstawą jest akt urodzenia dziecka.
                              • mama_ameleczki Re: Wyciagaj !!! 02.10.06, 13:06
                                możesz jeszcze w ciazy wystapic o pieniadze na wyprawkę dla dziecka oraz
                                alimenty dla ciebie na 3 ost miesiace ciąży, oraz koszty zwiazane z porodem i
                                pologiem. pozwew mozesz zlozyc jeszcze wczesniej bo zanim zostanie wyznaczony
                                termin rozprwy itp to troche potrwa.
                        • floric Re: Wyciagaj !!! 02.10.06, 14:17
                          dobrze prawi, dać mu wódki smile

                          baby są wyjątkowo wredne dla siebie nawzajem. jak mawiają; jedna baba drugiej
                          babie wsadzila do doopy grabie tongue_out
    • agamagda Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 11:24
      SM82 generalnie daleka jestem od wysyłania kobiety w końcowym okresie ciąży i
      samotnej matki do roboty, powiem więcej chętnie bym Cię pogłaskała po główce i
      napisała, ze jakoś to będzie, ale szczerze mówiąc, prawdą jest, ze zgotowałaś
      sobie i dziecku ciężki los. To co możesz otrzymać od państwa to tak jak już
      wyżej dziewczyny cię uświadomiły 48 zł zasiłku rodzinnego + 170zł zasiłku,
      jeśli będziesz miała orzeczone alimenty, a ojciec dziecka nie będzie ich
      płacił, becikowe. Jeśli będziesz miała dużo "szczęścia" i urodzi Ci się dziecko
      niepełnosprawne to może uda Ci się wyciągną 144 zł zasiłku pielęgnacyjnego.
      Poczytaj sobie tutaj może znajdziesz coś dla siebie, jakąś rentę inwalidzką,
      zasiłek pogrzebowy:
      www.wroclaw.pl/p/1100/
      Zresztą powinnaś raczej się skupić na wyciąganiu pieniędzy od ojca dziecka, bo
      to jest główna osoba zobowiązana do pomocy dziecku. Pamiętaj, że ojciec nie
      będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym
      okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów
      trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Co więcej, z ważnych
      powodów moższe żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas
      dłuższy niż trzy miesiące, jeśli udowodnisz, że wskutek ciąży lub porodu
      poniosłaś inne konieczne wydatki lub straty majątkowe. Poza tym, możesz żądać
      żeby sąd zasądził Ci, żeby facet przed urodzeniem się dziecka wyłożył kasę na
      twoje koszty utrzymania przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty
      utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób
      zapłaty tej sumy określa sąd.
      Wyciągaj ile się da, i od kogo się da - tyle, że w twojej sytuacji zapewnisz w
      ten sposób jedynie biedackie, żebracze życie swojemu dziecku.
      A tak bardziej poważnie, SM82, to, co w pierwszych postach napisały Pelaga i
      Mrska, nie jest złośliwością ani chęcią dowalania Ci, musisz wydorośleć, i
      dojrzeć. Podejściem do życia w stylu wyciągnę ile się da od kogo się da, daleko
      nie zajedziesz. Dlaczego? Bo nikt nie lubi dawać - nawet urzędniczki w MOPSie.
      To, że Ci się należy coś to jedna sprawa, inną jest to czy można godnie z tego
      wyżyć i czy zapewnisz godne życie dla twojego dziecka - to już zupełnie inna.
      Znasz powiedzenie "umiesz liczyć - licz na siebie"? Tego właśnie powinnaś się
      nauczyć i co jeszcze bardziej ważne - myśleć o konsekwencjach swojego
      postepowania.
      • samotnamama82 Re: Czy wiecie ile najwięcej można wyciągnąć? 03.10.06, 12:49
        Całe życie licze na siebie, nie miałam lekko, jestem też po
        rozwodzie...powiedziałam sobie już na początku, ze mojemu dziecku niczego nigdy
        nie zabraknie, to co chcę wyciągnąć to jedynie pieniądze, które będą mi
        potrzebne w okresie kiedy nie będę mogła pracować i nie wydaje mi sie, zeby to
        było coś złego. Nie każda kobieta w czasie ciąży jest zdolna do pracy i nie
        każda ją fantastycznie przechodzi. Od ojca dziecka nie dostane żadnych kokosów,
        więc staram się zabezpieczyć z każdej strony. Jak tylko dziecko podrośnie
        wyjeżdżam z nim za granice...właśnie po to by się sama utrzymać i zapewnić mu
        to na co zasługuje...Może i nie pojawiło się w odpowiednim momencie, ale to nie
        znaczy, że nie jest kochane...liczy się tylko dziecko i jego zdrowie....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka