jutro rozmowa, martwie sie :(

03.10.06, 20:58
W jak najwiekszym skrocie: "chodze" na kurs angielskiego,w pelni juz oplacony
itp. Otoz od czasu dluzszegonie ma mnie tam prawie wcale, bo niestety nie mam
z kim malutkiej zostawic. Napisalam wiec podanie do dyrekcji szkoly o
zatrzymanie kursu na rok - dziadek za rok bedzie juz siedzial w domu, wiec
sie nia zajmie. Odpowiedz - negatywna! A jak! B przeciez moge dziecko do
zlobka oddac itp. Otoz nie moge wlasnie, bo dziecko chore. Kazali wiec
dostarczyc zaswiadczenia lekarskie (sic!) malej, ze jakoby sciemniam pewnie.
Dostarczylam. Odpowiedz - NEGATYWNA!!!!! No zez cholera, powiedziala jasnie
wielmozna Pani dyrektor, ze moge z dzieckiem chodzic. Poszlam wiec, z
godzinnych zajec corcia (11-miesiecy) wytrzymala 25 minut, przy czym: podarla
mi pol zeszytu smile, pomazala pysie dlugopisemsmile, podarte kartki fruwalysmile, pan
prowadzacy patrzyl na nas morderczym wzrokiem smile. Dziecko zwyczajnie nie bylo
w sanie usiedziec w miejscu tyle czasu. Przeprosilam wiec i wyszlam.
Jutro jestem umowiaona z Szanowna Pania Dyrektor na rozmowe. Zobaczymy. Zebym
tylko spokojna byla, bo znajac mnie to jak sie wkurze albo jej nawsadzam albo
sie porycze. A najpewniej jedno i drugie .
Mialo byc krotko, przepraszam ze nie jest. Jak rozmawiac z ta kobieta? Jak
Wytlumaczyc? W koncu zaplacilam za ten kurs kupe pieniedzy a on teraz mi
przepada uncertain. Ta przepychanka trwa juz od ponad miesiaca. sad
    • kini_m Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 03.10.06, 21:18
      Jak wytłumaczyć...?
      Tak jak nam tutaj.
      Głupio powiedzieć... ale dobrze że poszłaś na jedne zajęcia ze szkrabem.
      Przynajmniej teraz firma wie jak to będzie wyglądało, jeśli nie pójdzie na
      ugodę. Cóż, niektórym tak zalezy na kasie że mają głęboko w d... jaką opinię
      robią sobie nie szanując klienta.

      Właśnie rozmawiam z potencjalnym pracodawcą, który ma takie podejście że klient
      który nie wyjdzie tak zadowolony żeby zachęcił nowego klienta - to klient
      stracony (nawet mimo że sam zostawił pieniądze).

      To im powinno zależeć na dobrej opinii - to Twój główny argument.
      Pozdrawiam.
      _________________
      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • jenny_curran Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 03.10.06, 21:22
      Patrz jej prosto w oczy i mów szczerze, że jest Ci bardzo ciężko, że wysupłałaś
      kasę n aten ang., choć mogłas kupić dziecku tone klocków, jednak angielski był
      priorytetem i teraz jeszcze raz, kolejny raz serdecznie prosisz Paaaaaanią
      Dyyyyyyyrektor o zrozumienie Twojej sytuacji i pozytywny stosunek do prośby.
      TYlko patrz bestii w ślepiawink. Powinno poskutkować. Przecież kłamać nie
      będziesz, powiesz jak jest. A jest tak jak Ci podpowiadam!
      • mama_basienki Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 03.10.06, 21:53
        smile Dziekuje, za podniesienie na duchu. smile
        Bede pamietala: patrzec w oczy, patrzec w oczy... smile


        kini_m masz racje co do wyciagania pieniedzy - zapomnialam dodac, ze juz
        probowali mnie namowic na zwiekszenie godzin kursu - moge chodzic tylko do 15.
        Ale oczywiscie kosztuje to... 1000 zl ! A miesiecznie mam 610 wychowawczego.
        Zapytalam wiec, czego mam dziecku nie kupic - jedzenia, pieluch- zeby mi kurs
        nie przepadl...ech..

        Ciagle pamietam- bestii w ocz patrz!!! big_grin
    • braktalentu Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 03.10.06, 22:30
      Podziękuj Pani Dyrektor za wyrozumiałość i powiedz, że ten pomysł z obecnością
      córci był d o s k o n a ł y. I, że z zgodnie z Jej radą i za Jej oczywiście już
      wyrażonym pozwoleniem teraz zawsze będziesz przychodziła z dzieciaczkiem. A na
      odchodne: "wie Pani, nie wszyscy są tak wspaniałymi i wyrozumiałymi ludźmi jak
      Pani. Proszę sobie wyobrazić, że część osób postanowiła zrezygnować z kursu ze
      względu na utrudnienia jakie rzekomo powoduje moja córcia. Mówiłam, że to Pani
      sama podsunęła mi ten pomysł. Dziwne, że ludzie nie rozumieją. Taka Pani dla
      nas miła i dobra... Gdyby jednak szkoła miała stracić na tych kilku osobach, to
      ja nie darowałabym sobie i w takiej sytuacji skłonna jestem jeszcze rok
      poczekać. Proszę mi dać znać, gdyby rozwiązanie z rozpoczęciem przeze mnie
      kursu za rok, w ramach tegorocznej opłaty pozwoliło Pani zatrzymać innych
      uczestników."

      A w umowie nie ma nic o warunkach rezygnacji z kursu?
      • mama_basienki Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 03.10.06, 22:49
        Aż mi się mordeczka uśmiechneła smile. Tak właśnie miałam zamiar rozmawiać z
        Jaśnie Szanowną. Ewentualnie zaproponować chciałam, co by mi zasponsorowała
        tego tysiaka w ramach becikowego, bo się nie załapałam nań. tongue_out Tudzież może
        stworzyć żłobek w jednej z sal i zatrudnić opiekę, najlepiej dziadka (mojego
        tatę smile) bo z nim mała najchętniej zostaje.
        Kurcze, dzięki,tyle pomysłów mi teraz przychodzi do głowy. smile

        Co do umowy, jeszcze raz ja przestudiuję przed jutrem, bo właśnie nie pamiętam
        co tam było o ewentualnej rezygnacji.Choć byłoby szkoda... indifferent
        • mama_basienki Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 04.10.06, 21:33
          Nooooo, jest pięęęęęęęęęknie, cudnie, wrecz bosko. smile))))

          Wielce Szanowna Pani Dyrektor nie raczyła się zjawić na umówione spotkanie.
          Ponoć czekała wczoraj (!), to ciekawe bo jak mówiłam,że będe we wtorek, to ona
          miała spotkanie i nie mogła, a tu nagle...hmmm. Nawet nie raczyła przeprosić.
          Zresztą, co ona będzie plebs przepraszać. wink
          W każdym bądź razie powiedziano, żebym napisała odwołanie od mojego
          Nieszczęsnego, Odrzuconego Podania. Napisałąm. Standardowy czas oczekiwania: 14
          dni smile. Ale, po dobroci zapewne wink mam zadzwonić w pon., może coś będize
          wiadomo.
          Pewnie że zadzwonie, a jak nic nie będzie wiadomo, to zadzwonie do Wielce
          Szanownej itd. (mam komórkę) i powiem co myślę o tym badziewiu.

          Acha, ta szkoła to SPEAK UP, obecnie została przejęta przez EMPIK!!!!!

          Ps. Znacie jakieś gazety (tv) ewentualnie ludzi z nich zainteresowanych taką
          sprawą (chwytam się wszystkiego - ale dopiero od poniedziałku wink

          Ogólnie od poniedziałku ostro działam w tej sprawie.
          • jenny_curran Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 04.10.06, 21:44
            Czy Speak uU to nie dawna Orange, przypadkiem? Czy logo i barwy tej szkoły to
            pomarańczowy kolor? Przecież to sekciarze .... Proponuję Ci od razu nauczyć się
            na pamieć takiej oto kwestii: "Cóż, liczyłam na pozytywne rozpatrzenie mojej
            prośby. Przykro mi, że Pani jest tak nieugięta. Moim zdaniem polityka szkoły
            jest niewłaściwa, ukierunkowana na wysysk finansowy. Mam siostrę, siostrzenicę
            (kogokolwiek) w dzienniku Superexpress (Fakt czy inny szajs), będą mieli temat
            na kilka tygodni ... Po tym baba powinna zmienić kierunek rozmowy, choć jeśli
            jest pozorantką to pewnie przy Tobie nie da poznać, że się przestraszyła,
            Pozytywnej odpowiedzi udzieli Ci listownie lub telefonicznie przez asystentkę.
            Tak myślę. Uszy do góry, czasem kłamstwo z palca wyssane w sytuacji zagrożenia,
            potrafi cuda zdziałać. I patrz bestii w oczy. Zawsze, przez całe życie. buziak.
            • mama_basienki Re: jutro rozmowa, martwie sie :( 04.10.06, 21:57
              jenny_curran napisała:

              > Czy Speak uU to nie dawna Orange, przypadkiem? Czy logo i barwy tej szkoły to
              > pomarańczowy kolor?

              Tak to oni są. smile

              Przecież to sekciarze ....

              Jak to??? suspicious Masz może jakieś info o nich? Byłaby to dobrze przygotowana
              obrona smile (ewentualnie atak tongue_out).


              Proponuję Ci od razu nauczyć się
              >
              > na pamieć takiej oto kwestii: "Cóż, liczyłam na pozytywne rozpatrzenie mojej
              > prośby. Przykro mi, że Pani jest tak nieugięta. Moim zdaniem polityka szkoły
              > jest niewłaściwa, ukierunkowana na wysysk finansowy. Mam siostrę,
              siostrzenicę
              > (kogokolwiek) w dzienniku Superexpress (Fakt czy inny szajs), będą mieli
              temat
              > na kilka tygodni ...

              Właśnie tak mam zamiar zrobić, tyle tylko,że jak mnie rozeźlą, to naprawdę
              znajdę jakąś ciotkę, wujka czy kuzynkę i będę próbowała to rozgłosić wszem i
              wobec smile
              Po tym baba powinna zmienić kierunek rozmowy, choć jeśli
              > jest pozorantką to pewnie przy Tobie nie da poznać, że się przestraszyła,
              > Pozytywnej odpowiedzi udzieli Ci listownie lub telefonicznie przez
              asystentkę.

              Pewnie tak - oni chyba przyjeli taka taktyke. Tak jak dziś, cholera. Byłam
              wściekła. Najgorsze, że juz 3 raz w tym tyg. musialam dziecko ciągnąc taki
              kawał sad Szkoda mi malutkiej strasznie.


              > Tak myślę. Uszy do góry, czasem kłamstwo z palca wyssane w sytuacji
              zagrożenia,
              >
              > potrafi cuda zdziałać. I patrz bestii w oczy. Zawsze, przez całe życie.
              buziak.

              Będę patrzyła. Dzięki wielkie, zapamiętam, to ważna lekcja. Buziak smile
Pełna wersja