pozbawienie władzy..wygrałam :)))

04.10.06, 09:32
Wczoraj miałam sprawę 2-gą o pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca względem
córeczki.
I wygrałam!!! Sąd nie sugerował się dowodami, jakimi przedstawiłam( telefony
z pogróżkami, nagrane rozmowy,wmówione choroby śmiertelne,nie kontaktowanie
się z dzieckiem itp.)
Sąd wziął pod uwagę wywiad kuratora u tatusia.Tatuś powiedział ze nie ma
ochoty chodzić po sądach( nie była na ani jednej sprawie nawet na sprawie o
alimenty)
Musi się zastanowić czy chce widzieć córkę tęskni za nią, ale nie wie jeszcze
czy będzie ją odwiedzał czy będzie miał na to ochotę,na żadne badania nie
pójdzie ,to wystarczyło,sędzina stwierdziła, że każdy dzień dziecka to duża
zmiana w dziecka życiu,mała nie widziała ojca już ok. roku i nie poznałaby go
(ma 1,5 roczku)Obojętność ojca i stwierdzenie, że musi się zastanowić czy ma
ochotę widzieć dziecko oburzyło bardzo sędzinę.
Tak, więc wyrok CAŁKOWITE POZBAWIENIE WŁADZY

    • kiraw Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 09:39
      Gratulacje!!!troche Ci zazdroszcze(ale tak pozytywnie) ze masz to juz za
      soba.tez bym chciala.czy tatus alimenty placi??
      • ewcia273 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 10:12
        Od lutego zapłacił mi przez komornika łącznie 46 zł.Zasądzone jest 200 zł
        miesięcznie,ale dostaje zaliczke tyle ile zasądzone jest.
    • mira59 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 10:35
      Ewcia!GRATULUJE!Też zazdroszczę (w pozytywnym sensie,bo też chciałabym mieć to
      za sobą).
      • guderianka Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 13:33
        gratulacje!!!!
        ja własnie pisze pozew...
        • kini_m To smutne 04.10.06, 15:46
          To smutne...
          Wybacz Ewciu, ale ja nie widzę w tym nic radosnego że dziecko praktycznie nie
          ma taty. Z czego tu się cieszyć :{
          _________________
          Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • lacido Re: To smutne 04.10.06, 21:11
            chyba nie doczytałeś że to tylko formalność od jakieś czasu ten pan nie
            spełniał obowiązków ojca.
            • kini_m Re: To smutne 05.10.06, 08:00
              Doczytałem. (zresztą w następnym poście też też to zauważam)
              Ale brak ojca zawsze jest smutny.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • guderianka Re: To smutne 05.10.06, 09:43
                kini a ty znowu swoje eh...
                przypadek beznadziejny jestes
          • oliwija Re: To smutne????? 03.02.07, 16:47
            a lepiej mieć ojca który sie tobą nie zajmuje nie zadwoni nie odwiedzi.... i
            jeszcze powie ze "Twoja matka mnie w ciebie wrobiła ty ku.... bachorze?" tak
            powiedział ojciec mojej gwiazdeczki. teraz ma juz kolejne dziecko .... a swoja
            droga ciekawe kiedy o tym drugim tak powie...
    • nieide Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 15:54
      Ty może się cieszysz. Ale dzieciakowi chyba nie byłoby miło, gdyby wiedział, że
      jego tata "...nie wie jeszcze czy będzie ją odwiedzał czy będzie miał na to
      ochotę..."

      A w ogóle to co Ty takiego "wygrałaś"? W takiej sprawie nie ma wygranych. Jest
      tylko jeden przegrany - dzieciak.
      • ewcia273 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 19:02
        A czy chciały byście aby o losach Waszej córki/syna decydował tatuś który
        wmawiał sobie śmiertelne choroby jak białaczka, rak, zawał, astma itp.. który
        wydzwania odgraża się ze zabije, wywiezie do lasu ,że tak uniemili życie że
        same będziecie się wieszać.
        Czy to jest przykładny ojciec który ma decydować o wychowywaniu dziecka??
        Czy dziecko ma znosić kłótnie ,awantury i patrzeć jak ojciec z wmówioną chorobą
        siedzi w domu ,nie chodzi do pracy i robi awanturę że golonki w domu nie
        ma .Czy chały byście żyć ze strachem ,że pewnego dnia jak tatusiowi zachce się
        widzieć dziecko wziąć na spacer i np. nie wrócić z nim?? Wiadomo każda matka
        chce dla dziecka jak najlepiej i tak jest w tym przypadku dla mojej córeczki.
        Kobiety nie przesadzajcie, bez powodu od tak sobie nie pozbawia się władzy.

        • mamatoomaszka Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 19:27
          I ja Ci gratuluje EWCIU oczywiscie, skoro Ty sie cieszysz, to ja tez, ale
          powiedz mi, czy po tym wyroku ojcowie przestaja byc wobec dzieci nieprzyjemni,
          przeciez i tak moga wygadywac bzdury, straszyc, wymyslac jakies niestworzone
          historie, szczegolnie, kiedy nie maja odebranego prawa wobec pozostalych
          dzieci. W jaki sposob Ty i inne mamy w takiej sytuacji pozbeda sie intruza
          wobec swojego dziecka, jesli tatus i tak krazy wokol nich /starszych dzieci,
          widuje sie z nimi itd/ i do tego jest zly, bo odebranie prawa nie pozbawilo go
          obowiazku alimentacyjnego?
        • kini_m Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 19:36
          Ewciu, ależ dobrze zdajemy sobie sprawę że powody musiałby być poważne aby
          odebrać prawa rodzicielskie. Nikt też nie chciałby żyć pod jednym dachem z taką
          osobą o jakiej piszesz i żeby ktoś taki decydował o dziecku.
          Ale to nie zmienia faktu że każdemu dziecku w rozbitej rodzinie brakuje i
          będzie brakowało drugiego rodzica, jakiby on nie był.
          Tak jak napisała Nieide - w sprawach rodzinnych nie ma wygranych, zawsze
          przegrane jest dziecko. Choć można powiedzieć, że orzeczenie sądu to często już
          tylko stwierdzenie faktu. Ale jakby nie było dziecko straciło kogos ważnego dla
          jego wychowania. I mozna to na różne sposoby tłumaczyć, także tak - że Ty
          wybrałaś swemu dziecku właśnie takiego ojca.
          Ale trudno się tym cieszyć, przynajmniej z punktu widzenia dziecka.
          Ewciu, masz słuszne pretensje o zaistniały stan.
          Ale dziecko napewno tu straciło tatę (nie obwiniam teraz Ciebie o to), to nie
          jest powód do radości.

          _________________
          Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • triss_merigold6 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.10.06, 21:03
            Z całą pewnością tatuś sobie na to zasłużył. I nie ma czego żałować. Lepsza
            szczęśliwa niepełna rodzina niż pełna z wariatem.
          • anulka210 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 02.02.07, 00:17
            Straciło tate??? Takiego człowieka nazywasz tatą? Moj synek tez stracił
            biologicznego ojca, którego jednak nie nazwałabym tatą... Ponieważ od 3 lat nie
            widuje swego dziecka z własnej woli. Nawet nie wie jak ono wygląda. Nie płaci.
            Ale synek nie starcił przez to na wychowaniu. Bo ma u swego boku tatę-kogoś kto
            go pokochał i wychowuje go razem ze mną w zdrowej atmosferze. Jestesmy
            szczesliwą rodziną. I jest to powód do radości. Życzę wszystkim Wam tego samego.
        • nieide Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 05.10.06, 08:57
          Ech... Nie denerwuj się. Czy ja piszę, że w tym konkretnym przypadku Ty źle
          postąpiłaś? Możliwe, że lepsze jest dla dziecka, że nie ma kontaktu z psychopatą.

          Ale to nie zmiena faktu, że nie masz powodów do zadowolenia. Po prostu radość
          jest nie na miejscu. Dzieciak nie ma ojca. Skoro ojciec stracił prawa
          rodzicielskie i zachowywał się tak, jak piszesz to pewnie sam ojciec jest temu
          winien. Ale czy to jest powód do radości, że tata powiedział, że nie wie czy
          chce widzieć swoje dziecko? Przecież to jest chore.

          BTW - nie jestem kobietą tylko facetem - ojcem i na forum zaglądam gościnnie. wink
          • anonimowa_internautka Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 05.10.06, 09:25
            > Ale czy to jest powód do radości, że tata powiedział, że nie wie czy
            > chce widzieć swoje dziecko?

            Nie manipuluj. Ewcia cieszy się, że udało jej się załatwić sprawy sądowe z
            korzyścią dla niej i dziecka, a nie z tego, że ojciec okazał sie palantem.
          • pelagaa Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 02.02.07, 10:36
            > Ale to nie zmiena faktu, że nie masz powodów do zadowolenia.

            Oczywiscie, ze ma powody do zadowolenia. Sadze, ze fakt, ze na ojca dziecka
            wybrala skonczonego palanta, przebolala juz jakis czas temu. Teraz cieszy sie i
            to slusznie, ze ten palant nie moze decydowac w sprawach dziecka.
            Myslisz pojecia po prostu. Dziecko nie ma ojca z jego wlasnego wyboru i winy i
            zapewniam, ze to wiekszosci matek wcale nie cieszy. Natomiast uregulowanie
            prawne stanu faktycznego moze cieszyc i to bardzo.

            > Ale czy to jest powód do radości, że tata powiedział, że nie wie czy
            > chce widzieć swoje dziecko? Przecież to jest chore.

            Masz racje to jest chore. OJCIEC powiedzial takie cos, w stosunku do WLASNEGO
            dziecka. Nie powienien wiec posiadac wladzy rodzicielskiej, co sad stwierdzil w
            postanowieniu. To nie wina matki, ze dorosly facet, bedacy ojcem jej dziecka
            takie cos mowi. Nie zrzucaj winy na matke za cos na co nie mogla miec wplywu.

            Cieszy sie i ja ja rozumiem.
    • alter_czarny Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 02.02.07, 14:53
      > Sąd wziął pod uwagę wywiad kuratora u tatusia.Tatuś powiedział ze nie ma
      > ochoty chodzić po sądach( nie była na ani jednej sprawie nawet na sprawie o
      > alimenty)
      > Musi się zastanowić czy chce widzieć córkę tęskni za nią, ale nie wie jeszcze
      > czy będzie ją odwiedzał czy będzie miał na to ochotę,na żadne badania nie
      > pójdzie ,


      Z tego co piszesz, to chlop temu kuratorowi z miejsca
      zakomunikowal co mysli na temat udzialu sadu w jego
      prywatnych sprawach rodzinnych, po czym pokazal w ktorym
      kierunku sa drzwi. I tu ich tak zabolalo...
      • bea53 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 02.02.07, 15:24
        Jasne prywatna sprawa czy zechce być ojcem i płacić na swoje dziecko i czy
        zechcę sie spotkać....zabawny jesteś
        • iizaa Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 02.02.07, 18:30

          --Gratuluję
          .
        • alter_czarny Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 03.02.07, 21:47
          > Jasne prywatna sprawa czy zechce być ojcem i płacić na swoje dziecko i czy
          > zechcę sie spotkać....zabawny jesteś

          Ja tylko przedstawiam prawdopodobny punkt widzenia ojca w tej sytuacji.
          Ja nie twierdze, ze jego postepowanie jest wlasciwe,
          bo przyslany kurator (chocby nawet ten tytul nosila protekcjonalna, wchodzaca w
          zycie dziewczyna swiezo po pedagogice i egzaminie kuratorskim) mial prawo zadac
          od niego wyczerpujacych, niezbednych wyjasnien i informacji w powierzonej
          sprawie.
    • eselka Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 03.02.07, 20:57
      a ja tez uważam jak kini_m,to smutne,bo ty robisz na złość ojcu a niemyslisz w
      ogóle o dziecku o jego przyszłości,pamietaj dziecko ma taki sam obraz ojca jak
      i matki,to co was dzieli nie powinno tyczyc dziecka,gdyby ci zależało na
      właściwym rozwoju dziecka to byś (choć to ponizajace)poszła i prosiła swojego
      ex aby miał kontakt z dzieckiem,choć to dla ciebie kawał gnoja-dla dziecka to
      ojciec,kochany tata,pewnie tego nie dostrzezesz ale w przyszłości twoje dziecko
      nigdy nie bedzie normalne psychicznie i emocjonalnie,a ty nic nie zrobiłas aby
      temu zapobiec,tacy ludzie ,takie matki tworzą patologię...to smutne...
    • gosik422 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.02.07, 12:15
      Gratuluje Ci rowniez!!Ja jestem ponad 10 lat po rozwodzie,ojciec dzieci ma
      ograniczona wladze,oczywiscie ma ustalone wizyty i od dnia rozwodu nie widzial
      sie z dziecmi ani razu,nie dazyl nawet do takich kontaktow,nie telefonuje i nie
      interesuje sie nimi w ogole!Ale najsmieszniejsze jest to,ze podczas separacjii
      a pozniej w czasie rozwodu ktory ciagnal sie 2 lata wygrazal sie ze mi dzieci
      odbierze,rozpowiadal wszystkim ze bardzo je kocha itd.Rozumiecie postepowanie
      takich tatusiow?Dzis dzieci maja 17 i 15 lat,ani one jak rowniez ojciec nie
      poznali by sie na ulicy!
    • ela73 Re: pozbawienie władzy..wygrałam :))) 04.02.07, 13:18
      Gratuluję szybkiego załatwienia sprawy. Niestety jest to dopiero przede mną.
      doskonale rozumiem co przechodziłaś. Mój jeszczemąż jest chory psychicznie, do
      końca zycia musi być na proszkach (depresja maniakalna). Też w grudniu groził,
      że sie zabije. Syn ma na razie rok, ale boje sie pomysleć, co będzie gdy będzie
      wiekszy i to jego "tatus" będzie nekał smsami i mailami z informacja, że nie ma
      po co żyć.
      Oczywiście też wszystkim opowiada jak to strasznie kocha syna, a osttani raz
      widział go 2 miesiące temu. No cóż, choroba psychiczna plus alkohol, ja juz sie
      niczemu nie dziwię. Przeraża mnie tylko cała batalia, która jest przede mną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja