Utrzymywac powinien ojczym!

05.10.06, 20:16
to uslyszalam w sadzie jakis czas temu.zalosne,ale prawdziwe.ex nie
kontaktuje sie z dziecmi,nie istnieja swieta,urodziny,itd,ale...istnieje
sad,do ktorego co 3 mies.biega z pozwem o obnizenie alimentow.szczegolnie
teraz,kiedy mam dzidzie z 2 malzenstwa.placi mi 1100 na dwoje dzieci w wieku
licealnym(oczywiscie po wielu bojach).wciaz slysze w jakiej biedzie zyje(nowy
dom,mercedes...),ale to moj obecny maz ma utrzymywac jego dzieci!myslalam,ze
zle slysze.to jest ZENUJACE!wstyd mi,ze zafundowalam dzieciom takigo ojca.po
prostu jest mi wstyd przed dziecmi i przed moim mezem.a dzis znow pozew-
obnizka do 250zl.dzieki Bogu maz pojdzie za mnie na rozprawe i nie bede gada
ogladac.
    • mira59 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 05.10.06, 20:28
      Tak się zastanawiam czy Twój mąż może iść za Ciebie?
      Co do "gada"- takie mamy prawo,że wstępując w związek (niekoniecznie małżeński)
      dochody naszego partnera biorą pod uwagę (zbyt mocną).I ex może NIESTETY
      wnioskować o obniżenie,bo nasza sytuacja materialna zmieniła się na +.Rada dla
      Ciebie (wiem,mało fajna) - podpiszcie u notariusza rozdzielność majątkową.
      Też mam dwóch synów,ich ojciec miga się jak może od płacenia.Rozumiem,co
      przechodzisz.
      Pozdrawiam.
      Mira
      • kini_m Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 00:28
        No tak, tylko jeśli ja sobie wezmę partnerkę z dziećmi to nie wyobrażam sobie
        żebym nie utrzymywał z mojej kasy pasierbów. Tak w ogóle to co to za ojczym
        który wygania partnerkę po kasę na dzieci, które wziął sobie do rodziny.
        Płaci ci 1100 na 2 dzieci??? Niektórzy ludzie miewają niższe pensje niż Ty
        tylko kwotę na dzieci. No ale rozumiem że u Was całkiem inny standard życia.
        Oczywiście nie neguję że masz prawo starać się o te pieniądze przy takich
        dochodach ojca.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • madalenka25 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 09:26
          wiesz Kini tym tropem poszedł mój eks i własnie utrzymuje cudze dziecko a o
          swoim jakoś zapomina bo przeciez jego nowa pani moze siedziec w domu i gotowac
          obiadki a ja dwa etety, żeby jego dziecko zyło przyzwoicie czyli co sprawdza
          się że faceci kochaja dzieci dopóki bzykaja ich matki? gratuluje podejścia
          • anetina Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 09:34
            to jest dobre zdanie o facetach big_grin
        • anetina Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 09:33
          utrzymywać możesz nie swoje dzieci
          ale zakichanym obowiązkiem ojca jest płacić na swoje
          więc dlaczego ojczym ma płacić !?
          • bsl Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 10:00
            w takim przypadku jak ma płacic ojczym , to powinno sie automatycznie pozbawiac
            praw rodzicielskich tatusia , a ojczym niech przysposobi dziecko/ci
            ( przynajmniej niech ma takie prawo )
            • kini_m Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 10:51
              madalenka25 napisała:
              > a ja dwa etety, żeby jego dziecko zyło przyzwoicie

              Jesli to uważasz za argument, to wobec tego zrezygnuj z jedngo etatu. Pogorszy
              Ci się sytuacja i będziesz mogła więcej wycisnąć w sądzie.

              > czyli co sprawdza
              > się że faceci kochaja dzieci dopóki bzykaja ich matki? gratuluje podejścia

              Wobec tego: albo się nie sprawdza - bo nie w moim przpadku, albo nie jestem
              facetem.


              bsl napisała:
              > w takim przypadku jak ma płacic ojczym , to powinno sie automatycznie
              > pozbawiac praw rodzicielskich tatusia , a ojczym niech przysposobi dziecko/ci
              > ( przynajmniej niech ma takie prawo )
              Ja byłem za tym, aby w skrajnych przypadkach dziecko mogło mieć
              możliwość "drugiego ojca". Nie odbierając ostatecznie szans temu pierwszmu, bo
              wszak fakt ojcostwa i tak kiedyś wypłynie w przyszłości dziecka.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • gov.single Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 11:01
                kini-Twoja obecnośc na tym forum to porazka,,,,



                To paskudne uczucie mieć świadomośc że było się zona takiego wulca i
                zafundowało sie dzieciom takiego ojcasadAle nie poddawaj się-powalcz o kase, bo
                facet naprawdę nie robi łaski łożąc na utrzymanie własnych bądź co bądź dzieci.
              • kluchaleniwa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 11:04
                oczywiscie,ze moj obecny maz takze utrzymuje dzieci,chodzi o to,ze ex uwaza,iz
                to powinna byc podstawa ich dochodu.jednak jesli chodzi o prawa ojczym nie ma
                zadnych(tak stanowi nasze prawo),a obowiazkow ma od metra.a do sadu moze isc
                jako moj pelnomocnik.tak w ogole czy 1100zl to jest duzo?duzo na co?pozdrawiam
                wszystkie mamy,ktore borykaja sie z takimi problemami.uczulam tez "kochajacych"
                tatusiow-dopoki matka nic nie chce jest ok,gorzej jak dochodzi swego w
                sadzie.zastanowcie sie nad tym.
              • anetina Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 11:05
                Ja byłem za tym, aby w skrajnych przypadkach dziecko mogło mieć
                możliwość "drugiego ojca". Nie odbierając ostatecznie szans temu pierwszmu, bo
                wszak fakt ojcostwa i tak kiedyś wypłynie w przyszłości dziecka.



                byłem - czyli już nie jesteś !?

                a co u ciebie oznacza - skrajny przypadek !?
                • dorota9620 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 11:21
                  Przecież wszyscy wiemy, że kwoty alimentów nie wystarczają nawet na część
                  wydatków związanych z dzieckiem i ojczym( jeśli takowy jest oczywiście) i tak
                  partcypuje w kosztach utrzymania dziecka. Ale to nie jest jego obowiązek tylko
                  dobra wola i miłość. A zwykle jest tak ,że jak się mamie i dziecku dobrze
                  powodzi to ex dostaje świra z zazdrości! Ot i co... Żałosna prawda.. Zgadzam
                  się z przedmówczyniami, że skoro ojczym ma mieć obowiązki to i prawa, z
                  tatusiami jest dokładnie odwrotnie...
              • pelagaa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 11:18
                > Wobec tego: albo się nie sprawdza - bo nie w moim przpadku, albo nie jestem
                > facetem.

                A chcesz nam napisac jaka kwote alimentow placisz?
                • anetina ihihihihi 06.10.06, 11:22

                  • kluchaleniwa Re: ihihihihi 06.10.06, 11:38
                    ojciec moich dzieci tak bardzo je kocha,ze syna z tej milosci nie
                    poznal.....nie widzieli sie 3 lata.nie wie nawet do jakich szkol chodza,nie
                    wspominajac o problemach,klopotach,radosciach.na pewno przypomni sobie o
                    dzieciach,kiedy nawet za kase zadna panna nie bedzie chciala z nim.....niech go
                    szlag,zapomnial juz jak ojciec ich zostawil,a moze mysli,ze tak powinno byc.
                    • katep_1 Re: ihihihihi 06.10.06, 14:13
                      z tego wynika jasno, że nie mam prawa sobie układać życia z kimś innym bo to
                      może wpłynąć na to, że sąd może pozbawić dziecko alimentów - czyli tego co mu
                      się prawnie należy. Wiecie jak czytam posty o kłopotach jakie czekają kobiety
                      to powiem wam, że już nie mam ochoty na żaden związek, bo nigdy nie będę
                      wiedziała, czy nie spotka mnie to samo co spotkało. A marzyłam o
                      adopcji...nadal marzęsad
                      • anetina Re: ihihihihi 06.10.06, 14:16
                        ja równiez twierdziłam, że już NIGDY się nie zwiążę z facetem
                        i co !?
                        znowu los zakpił sobie ze mnie
                      • kluchaleniwa Re: ihihihihi 06.10.06, 15:19
                        mozesz sobie ulozyc zycie i powinnas,ale uwazaj....bydlaki pokroju mojego exia
                        czaja sie wszedzie!a ja ostatnio trafilam na fajna sedzine,ktora kasowala
                        ex.niestety przy apelacji byl sedzia facet.
                • pelagaa No kini nie daj sie prosic 06.10.06, 14:15
                  Nie napiszesz??? Przeciez tak chetnie o wszystkim piszesz, zdradz nam w jakiej
                  kwocie placisz alimenty.
                  • anetina Re: No kini nie daj sie prosic 06.10.06, 14:16
                    a może zrobimy konkurs? kto trafi?
                  • kini_m Re: No kini nie daj sie prosic 06.10.06, 14:37
                    Pelaga, z chęcią....
                    A ty mi wpierw załatwisz ustalenie pobytu córki u mnie smile)))
                    _________________
                    Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                  • kini_m Re: No kini nie daj sie prosic 06.10.06, 14:39
                    Płacę więcej niż exia oczekiwała w rozmowie telefonicznej.
                    Nie telefonowała??? Nie rozmawiała??? Nie chciała???
                    Ojeju, biedaczyskosad(((((
                    _________________
                    Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                    • kammik Re: No kini nie daj sie prosic 06.10.06, 14:41
                      Ojeju, to trzeba ci mówić, że masz obowiazek alimentacyjny wobec córki? Ojeju,
                      widzialam kieszonkowe wydania kodeksu rodzinnego, może mamusia ci odpali parę
                      zeta na egzemplarz, to, ojeju, sobie doczytasz.
                    • kini_m Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 14:43
                      Pela, ale ty jestes żałosna.
                      Znam tez kilkoro takich ludzi dla których rozmowa o dziecku = jedynie rozmowa o
                      kasie.
                      Weź lepiej nie ujawniaj swego poziomu intelektualnego.
                      Bo tworzysz wtedy opinie innym matkom, które może jednak porafią patrzeć tez w
                      inny sposób niż przez kasę.
                      Nie musisz ujawniać że o exie myslisz jedynie jako o inseminatorze. Naprawdę
                      wszyscy juz to wiedzą.
                      _________________
                      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                      • kluchaleniwa Re: Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 15:16
                        oj,rodzinka.....ty kolego naraziles mi sie tym co napisales w odpowiedzi na moj
                        post,wiec na dyskusje nie na temat zaloz sobie nowy watek
                        • triss_merigold6 Re: Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 15:29
                          A ja bym jednak chciała się dowiedzieć ile Kini - wieczny bezrobotny z
                          niefrasobliwym podejściem do pracy, płaci tych alimentów na ukochane dziecko...
                          Tak z czystej ciekawości.wink
                          • agamagda Re: Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 16:12
                            Oj dziewczyny...Kini, przecież kocha swoja córkę...to powinno wystarczyć za
                            całe złoto swiata, nie??? Jak już kocha, to nie będzie płacił...za dużo.
                            Zresztą, żeby płacić trzeba byłoby wstać rano do pracy, a to już nie wchodzi w
                            definicję miłości kiniegosmile))
                            • triss_merigold6 Re: Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 16:22
                              No i nie mozna wziąć urlopu po prostu wychodząc na parę tygodni, bo skutkiem
                              jest dyscyplinarne zwolnienie a to deko paskudzi w papierkach, nie?
                              • pelagaa Re: Pela, ale ty jestes żałosna 06.10.06, 19:03
                                A fe dziewczyny, a fe, jak ja zalosne jestescie tongue_out
                                A o alimentach on kiedys pisal, nie pamietam dokladnie, ale chyba 300 zl. Hehe
                                i ciekawe ile na te biedne,m ewentualne "pasierby" przeznaczy wink)))
                                I pomyslec, ze jakas kobieta sie kiedys na niego natnie, brrrr uncertain
    • mira59 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 19:35
      Widzicie - polityka prorodzinna to się nazywa.Tylko dlaczego nie anty-
      rodzinna???Bo przecież trzeba ukarać mamę (czy tatę)samodzielnie wychowującą,że
      chce ułożyć sobie i dzieciom życie,zapewnić wzorzec osobowy męski/damski,żeby
      dziecko wiedziało jak funkcjonuje normalna rodzina i żeby miało pełną rodzinę.
      Z drugiej strony wygląda to tak,że ex napłodzi dzieci i też ma prawo obniżyć
      alimenty.Ja takich "odpowiedzialnych tatusiów/mamusie"(czytaj:dłużników
      alimentacyjnych,opornych i wiecznie bezrobotnych,itp.)bym z urzędu pozbawiała
      zdolności płodzenia.
      Wiem,zaraz polecą baty ze strony "odpowiedzialnych".
      • kluchaleniwa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 19:55
        u mnie na rozprawie bedzie ubaw,po trosze zaluje,ze mnie tam nie bedzie.ojczym
        i ojciec po dwoch stronach,a kazdy bedzie przekonywal sad o potrzebach
        dzieci...mysle,ze ex bedzie musial spogladac w dokumenty zeby sprawdzic w jakim
        sa wieku.musialam znalezc radosne strony tego wydarzenia,bo inaczej ryczalabym
        jak wczoraj(z bezsilnosci).kiedys nie bylo tak dobrze,kiedys bylam tylko ja i
        dzieci.
        • pelagaa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 20:03
          A mozesz mi napisac na jakiej podstawie Twoj maz pojdzie na rozprawe zamiast
          Ciebie, choc nie jest przedstawicielem ustawowym??? I czy niemaz tez moze????
          Pytam, bo byc moze kiedy mi sie to przyda wink
          • kluchaleniwa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 20:06
            Witaj!To ja mąz.W przepisach brak jest nakazu reprezentacji przez
            profesjonalnego pełnomocnika procesowego, tak więc może nim byc każda
            upoważniona osoba. Problemem może byc jednak chec sadu do przesłuchania
            pozwanej osobiscie w charakterze swiadka.
            Pozdrawiam
            Mąż kluchyleniwej

            PS Przeczytaj nowy wątek smile
            • pelagaa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 20:11
              Przeczytalam, odpisalam smile
              Coz... jakby to napisac prawnika mam niemalze "na stanie", tyle, ze ja mam
              przekonanie, ze w swojej sprawie alimentacyjnej nikt lepiej sie nie obroni jak
              sam zainteresowany wink))) Troszke doswiadczenia mam, bo dwie sprawy o obnizenie
              alimentow z dwoma apelacjami wygralam wink
            • pelagaa Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 20:13
              > Problemem może byc jednak chec sadu do przesłuchania
              > pozwanej osobiscie

              Acha i nie POZWANEJ, ale przedstawicielki ustawowej, pozwane w sprawach o
              obnizenie alimentow sa DZIECI.
              Czyz nie trzeba byc szumowina, aby WLASNE dzieci/dziecko do sadu pozywac??????
    • mira59 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 21:15
      Pela - myślałam,że jesteś kontrowersyjna,a Ty takich miłych określeń
      używasz.Szumowina.Mocno mało powiedziane.
      A kini zniknął?Czyżby coś mu się nie spodobało i królewicz poczuł się urażony?
      Wróciłam do archiwum i poczytałam posty.I co ty tutaj robisz?
      Polecam Pierwszy Polski Portal Pomocy Społecznej - będziesz miał kolegę,jego
      nick to tajny.Też myśli podobnie.
      I do reszty czytających osób - Wam też polecam to forum.Można dużo się
      dowiedzieć,zapytać pracownika MOPS i innych(komornik,kancelaria prawna,itp).
      Pozdrawiam.
      • kini_m Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 21:28
        Uhehłałem się....
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • mira59 Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 21:37
      To tylko obrazuje jakim człowiekiem jesteś.
      • kini_m Re: Utrzymywac powinien ojczym! 06.10.06, 22:04
        A wolałabyś żebym nawiązywał do tego poziomu zaczepek do mnie?
        Lepiej potraktować to śmiechem.
        Spoko loko... agresją i zaczepialstwem dalej nie odpowiem.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • mamatoomaszka Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i basta !!! 06.10.06, 23:59
          Ta nieszczesna polityka prorodzinna, jak ktos wyzej napisal, raczej u nas
          ANTYRODZINNA powinna byc tak skonstruowana, aby na wlasne dziecko lozyl jego
          wlasny ojciec, skoro umial je splodzic, to chyba wiedzial, ze przez wiele lat
          ono nie bedzie samodzielne i trzeba bedzie przez te lata wyjmowac kase. Jasne,
          ze bywaja przypadki trudne, nawet skrajnie trudne, np. ciezka choroba, kalectwo
          ojca/matki majacych obowiazek alimentacyjny, ale takich sytuacji jest niewiele.
          Teraz wystarczy zwolnic sie z pracy lub przyniesc zaswiadczenie do sadu o
          znikomych zarobkach i juz sad sie lituje /przewaznie to dotyczy kochanych
          tatusiow/ i zasadza 100 czy 200 zl. alimentow. KPINY!!! Widzialam amerykanski
          film dokumentalny na ten temat /tam prawo jest zupelnie inaczej skonstruowane/
          i sedzia nakazal ojcu nie tylko alimentowanie dzieci z poprzedniego malzenstwa
          w przyzwoitej kwocie, to jeszcze nakazal w ciagu 3 miesiecy znalezienie drugiej
          pracy i uprzedzil, ze jesli i z drugiej pracy przyniesie papierek o malych
          zarobkach, to kaze mu znalezc trzecia prace, poniewaz MUSI ZAPLACIC TYLE, ZEBY
          DZIECI ZYLY JAK LUDZIE !! U nas , szczegolnie ostatnio, mnoza sie na salach
          sadowych zalosne wyznania tatusiow, ze nie moga znalezc pracy, bo przeciez
          takie u nas bezrobocie, a jednoczasnie ci sami tatusiowie nie rejestruja sie w
          UP, bo nie daj Boze Urzad by im prace znalazl, a oni jej nie potrzebuja, bo
          bardzo czesto zarabiaja bardzo dobrze na czarno. Nie wspomne juz o tym, ze
          zupelnie nie zastanawiaja sie nad tym , ze skoro nie sa zatrudnieni, to co
          bedzie w razie jakiegos nieszczescia z renta po nich dla ich np. w danej chwili
          4 czy 12 letnich dzieci.
          Nie ma co gadac, chmara niedojrzalych facecikow, ktorzy na dodatek chca
          przerzucic finansowanie ich dzieci na ojczymow, bo niby dlaczego nie, jesli juz
          przerzucili wszystkie obowiazki na exzony, to teraz mozna wpuscic w to jeszcze
          ojczyma.
          Dowodem /prawnym / na to, ze rodzic MA OBOWIAZEK LOZENIA NA SWOJE DZIECKO jest
          to, ze obowiazek alimentacyjny nie wygasa po odebraniu tatusiowi praw
          rodzicielskich. Prawo moze u nas i nie jest najgorsze, ale za to egzekucja -
          klekajcie narody!!
          Wytlumaczcie mi tylko dlaczego jest tak duzo takich pop......tatusiow, to ze sa
          poligamiczni, juz zrozumialam i ze zmieniaja kobiety, jak rekawiczki, ale ze sa
          na tyle pop......., ze nie utrzymuja wlasnego potomstwa, ktore z zasady nosi
          ich nazwisko, jest kontynuatorem ich rodu Kowalskich czy Janowskich. Na litosc
          Boga ilez jest przeciez samcow wsrod zwierzat, ktore poluja na zwierzyne i
          dostarczaja pokarm swojemu niesamodzielnemu potomstwu, a czlowiek, tj. tatus,
          toc to tez samiec, nie wie, nie rozumie, ze jego potomstwo nie przetrwa bez
          pomocy rodzicow. Czy sa jakies samce w zwierzecym swiecie, ktore oddaja, a
          raczej przerzucaja swoje mlode pod opieke ojczymow/tj. kolejnych samcow swoich
          samic? Slaba jestem z zoologii, wiec mi to wytlumaczcie, jak to sie dzieje w
          mozdzkach czy sercach naszych ludzkich ojcow.
          • chalsia Re: Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i bast 07.10.06, 00:14
            > Teraz wystarczy zwolnic sie z pracy lub przyniesc zaswiadczenie do sadu o
            > znikomych zarobkach i juz sad sie lituje /przewaznie to dotyczy kochanych
            > tatusiow/ i zasadza 100 czy 200 zl. alimentow.

            No na szczęście bywają (aczkolwiek chyba sporadycznie)i inne przypadki. Mój eks
            został z pracy zwolniony (naprawdę). Twierdzi, że jest na utrzymaniu nexi, ma
            też z nią dziecko. Ma też bardzo duże możliwości zarobkowe. Chciał płacic 300
            zł na nasze dziecko. No i sąd obniżył mu alimenty do.........
            1000 zł.
            Teraz czekamy na apelację (z obu stron).
            Chalsia
          • virtual_moth Re: Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i bast 07.10.06, 00:25
            Mamotomaszka - zwierzęta mają po prostu słabo rozwinietą zdolność
            racjonalizacji własnych czynówwink

            Myślę, że za dużo energii wkładasz z walkę o alimenty z tatusiem - owszem,
            walka o alimenty to jedno, ale odpuszczenie to drugie.
            Widzisz - ja mam zasądzone alimenty od września 2005. Tatuś oficjalnie
            bezrobotny, zresztą nawet nie wiadomo gdzie mieszka. Oczywiście nie płacił.
            Radzono mi pozew o pozbawienie władzy rodzicielskiej, ponoć jestem modelowym
            przykładem, kiedy sprawa jest wygrana. Zwlekałam. I co? Tatuś ot tak sobie
            wplacił na moje konto 80% zaległych alimentów prawie rok po orzeczeniu wyroku,
            czyli jakieś 1,5 miesiąca temu. Ani ja z nim o tym nie gadałam, ani komornik,
            który do dziś nie ma pojęcia gdzie tatuś przebywa (ale oczywiście ostro
            prowadzi sprawę, heh). Facet po prostu wpłacił kasę, BO CHCIAŁ. Ot tak sobie.
            Myślę, że to przez to właśnie, że wiele razy dawałam mu fory, nie dręczyłam go.

            Inna sprawa, że w międzyczasie poprostu olał córkę... ale to inny temat.

            W kwestii kasy czasami warto odpuścić.
          • mamatoomaszka Re: Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i bast 07.10.06, 09:37
            Absolutnie sie z Toba nie zgadzam, szczegolnie w dwuch kwestiach:


            1. piszesz: "Myślę, że za dużo energii wkładasz z walkę o alimenty z tatusiem -
            owszem,
            walka o alimenty to jedno, ale odpuszczenie to drugie."


            Ja nie wkladam energii, tylko dbam o stosowanie i respektowanie prawa w tym
            wzgledzie, ani mi sie sni o odpuszczeniu sobie, a raczej ojcu czegokolwiek,
            poniewaz zaniedbania, a raczej olewanie mojego dziecka trwa LATA /w tym czasie
            byl wypadek, prosby lekarzy, nie tylko moje o pojawienie sie w szpitalu, bez
            odzewu, glownie dlatego, ze moze cos trzeba bedzie zaplacic, olewanie zaproszen
            szkoly do wizyty, tez olewane przez ojca z tej samej przyczyny/


            3."W kwestii kasy czasami warto odpuścić."
            Aby dostac dobrowolnie pieniadze na dziecko, a przede wszystkim doczekac sie
            momentu, kiedy mu rozum wroci i przyjdzie do dziecka z wizyta czekalam WIELE lat
            nie zakladajac sprawy o alimenty, nie dyskutujac, nic nie robiac, zajmowalam
            sie dzieckiem LATAMI w chorobie mojej i dziecka, w zdrowiu, robilam wszystko,
            co w mojej mocy. Mialam nadzieje, ze swir z powodu damy serca naszego tatki
            minie, minal po latach, wrocil, bylo bosko, potem zrobil to samo, znow, juz
            tradycyjnie nawet nie pytajac ile ma dac na dziecko, moze cos dla niego zrobi,
            moze trzeba isc do szkoly, do lekarza czy rehabilitanta /dzieco podczas wypadku
            mialo uszkodzony kregoslup, /rehabilitacja trwa do dzis/, zalozylam w tej
            sytuacji sprawe o rozwod i alimenty, bo zalozylam, ze nowa milosc tatki
            odbierze mu kolejny raz rozum i inne organy. Tak sie tez stalo. Nie pozostaje
            mi nic innego, jak wlaczyc w to istniejace prawo, skorzystac z tego, ze akurat
            pojawila sie nowa Ustawa. Moje dziecko kosztuje coraz wiecej, klasa maturalna,
            kursy przygotowawcze do matury i na studia, odoz rehabilitacyjny, to nie jest
            tylko moja sprawa, ale i jego ojca, tym bardziej, ze wiem, ze chodzi
            poznajomych i opowiada w jakiej to szkole jest jego dziecko, gdzie gra, gdze
            maluje, w jakich konkursach zwycieza.............robi wrazenie, ze ma w tym
            swoj udzial, wiec skoro tak, to niech ma ten udzial. Ja mu wlasnie to
            umozliwiam, udzial w ksztalceniu dziecka, dbajac o biezace i zalegle alimenty.
            Zapewniam Cie, ze gdybym tego nie egzekwowala, nic by dzieciak nie dostal z
            woasnej woli ojca, bo nasz tatko traktuje platnosci na dziecko jako zlo
            konieczne, nigdy nie ma na nie pieniedzy bo: musi kupic sobie nowy garnitur,
            oddac silnik do regeneracji, pojechac nad cieple morze, wymienic brame......i
            opowiada to dziecku zapytany, czy juz moze ma dla niego na alimenty!
          • kini_m Re: Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i bast 07.10.06, 09:59
            Mamotomaszka, szukasz analogii w przyrodzie?
            I bardzo fajnie, bo wtedy łatwiej coś zrozumieć. Ściśle mówiąc to się nazywa
            psychologia ewolucyjna. Wystarczy choćby poczytać artykuły psychologów nieraz
            pojwiające na portalach, by zrozumieć podstwy tego - tak bez emocji.
            Więc już idąc tym tropem: w przyrodzie zaledwie część gatunków jest
            monogamiczana - Co o tym decyduje? - chyba nawet uczeni słabo wiedzą. Częściowo
            to występuje u homo sapiensa.
            W przyrodzie jest zaledwie części gatunków gdzie oboje rodzice zajmują się
            wychowaniem potomstwa. A w tym człowiek się zbyt wiele nie wyróznia - wszak
            jeśli w _tradycyjnej_ i _pełnej_ rodzinie następuje podział ról to mamy
            potwierdzenie tej prawidłowości, że to on idzie walczyć o pieniądze, a ona
            zostaje w domu z dziećmi. Czyż nie mamy wszak społecznego modelu przypisania
            dziecka do matki? (Ten model rodziny się zmienia, ewoluuje - ale bardzo powoli.)
            Negatywne skutki tego modelu przypisana dziecka do matki mamy widoczne -
            opisuje to wstroneojca.ngo.pl.
            To co powyżej opisałaś, to co w większości opisuje całe to forum i forum
            tatusiów (tych walczących) jest patologią. Całe to grono jest porażką,
            defektem, lepiej tu nigdy nie trafić - to smutna oczywistość. I jeśli ktoś ma
            szansę, jeśli jest na skraju tego momentu - to zawsze życzę i radzę - staraj
            się tu nie trafić na stałe, uciekaj "stąd". Myślę że najsłuszniej jest na forum
            róbić wszystko aby notabene jak najmniej osób tu gościło. A jeśli już to
            naprawdę zagościć tu w ostateczności, gdy szanse na uratowanie się wyczerpią.
            (Osobiście uważam że ludzie rzadko kiedy wykorzystują w pełni możliwości do
            ratowania. Naprawdę skrajnych przypadków jest zaledwie część tutaj.)
            Natomiast ogólna odpowiedź na Twoje pytanie jest bardzo prosta - bo patologie
            wszędzie występują, w całej przyrodzie. (Nawet takie odstępstwo jak
            homoseksualizm występuje u zwierząt - ale zwykły człowiek o tym nie jest
            informowany.)
            Więc po pierwsze:
            Nie możesz na naszą grupę rozbitków z poważnym problemem opieki nad dziećmi (i
            samotne matki, i ojców odciętych od dzieci) grupę patrzeć jak na ogół. Bo w
            każdy istniejący w przyrodzie ogół jest wpisana jakaś nieprawidłowość. Czemu? -
            to już pytanie do Najwyższego.
            Po drugie: Niemniej należy minimalizować te nieprawidłowości, bo one są po
            prostu odczuwane jako nieszczęście dla którejś ze stron. W jaki sposób?
            O tym zawsze myślę pisząc tutaj cokolwiek, i to chyba jasne w moich
            wypowiedziach:
            1.-Zachęcać do szukania nowych możliwości ratowania całości rodziny, wspierać w
            tym. Nowych możliwości - bo nie wątpię że każdy już jakieś próbował czynić. Nie
            wierzę też że w większości przypadków sytuacja jest bardzo ostra patologicznie
            i nigdy z forum nie dowiemy się do końca które to przypadki. Więc z dwojga
            wariantów ja wolę czynić bardziej nadziejowe założenie.
            No ale to tutaj trafia na opory, bo przecież łatwiej uznać że: "-awantury, -
            poniżanie, -miłość się skończyła, -ogląda tv kiedy chcesz rozmawiać, -brzydzi
            się Tobą, -szarpał cię, -masz siniaka przez niego" - jest już sytuacją
            kompletnie nie do uratowania.
            2.-Próbować ograniczyć agresję do exa, jeśli już doszło do rozstania. Ratować
            chociaż te resztki porozumienia, które jeszcze są, bo zawsze może być jeszcze
            gorzej.
            Ja nie zadaję sobie pytania - czemu ta druga strona tak okropnie postępuje? To
            może mieć tylko dwa skutki:
            1.-Oddalający od porozumienia - jeśli tylko spychamy winę na drugą stronę,
            2.-Przybliżający do porozumienia (bardzo rzadko) - jeśli umielibyśmy zrozumieć
            w jaki sposób aktywnie przyczyniliśmy się do rozpadu rodziny. No ale tu trzeba
            by zastosować teorię "dwóch sprawców" - która jest tu bardzo niepopularna.
            Dlatego nie liczę za bardzo na realizm tego rozwiązania.

            Mamotomaszka, ja mam podobne zdziwienie, ale znacznie bliższe bo dotyczące
            części tutejszych osób: czemu obniża się próg konfliktu w którym już nie ratuje
            się rodziny u tutejszych uczestniczek. I nie chodzi mi o samą m.niklę która
            wymieniła przykłady sytuacji z jej małżeństwa - bo ona się akurat zastanwaiała
            jeszcze nic nie przesądzając. Natomiast o tę część osób, które bezwględnie
            uznały że nie ma warto cokolwiek probować ratować.
            To jest niemal Twoje pytanie, ale skierowane w druga stronę - do osób z którymi
            mamy możliwość tu porozmawiać.
            (Z góry zaznaczam że rozumiem problem szacunku, jakieś części utraty jego. Ale
            w każdym konflikcie gdzie dochodzi do atakowania oczywistym jest utrata części
            szacunku. Tym także jest wyzłoszczenie się na faceta, o której kobiety twierdzą
            że mają do niej prawo.)

            A czemu faceci nie płacą (gdy mają możliwość) - o to zapytam gdy spotkam
            takiego faceta. Tutaj mogę się tylko na to pozłościć, uznać że słusznie takim
            ograniczono lub odebrano prawa rodzicielskie. Ale co mi da takie wyzłoszczenie?
            _________________
            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
            • kini_m Re: Kazdy powinien lozyc na wlasne dziecko i bast 07.10.06, 10:08
              PS: Na temat jakości prawa szkoda mi gadać.
              WYDAJE się ono popaprane zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Opini drugiej
              strony ojców nt. przymykania sądów na odcinanie dzieci od ojców chyba nie muszę
              szczegółówo przedstwaiać.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
            • tautolog LUDZIE 07.10.06, 16:08
              Ten gość zwariował!!!!!!!!!!!!!!!
              Jaka psychologia ewolucyjna!!!!!!!!!!!!!
              Chłopie, daj pas troglodyto.
              • kini_m Re: LUDZIE 07.10.06, 17:01
                Zaczynam lubić czytać Twoje posty, Tautolog.
                Wnoszą tyle kolorytu !
                _________________
                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                • kluchaleniwa Re: LUDZIE 07.10.06, 17:31
                  kini_m-jestes tak glupi,ze zastanawiam sie jak dajesz rade przezyc dzien.jak
                  moj maz bedzie mial czas i ochote to pewnie odpisze ci na te twoje bzdurki.a ja
                  chce ci tylko powiedziec,ze zamiast tracic czas na te bzdury,ktore wypisujesz i
                  z ktorych kazdy sie smieje,idz dorob troche,aby cos fajnego kupic
                  dziecku.1100zl alimentow na mozliwosci mojego ex to smieszna kwota,zapewniam
                  cie.
                • tautolog Re: LUDZIE 07.10.06, 17:35
                  Szkoda, że nie dają habilitacji za głupotę. Miałbyś szansę na objęcie własnej
                  katedry.
                  Co do kolorytu: nie wiem, z którego zrzeszenia życiowych dziewic i prawiczków
                  się urwałeś, ale w naszym (czytaj: normalnym) świecie walenie baby na odlew i
                  pisanie o tym nie jest normą. Twoje wypowiedzi są jeszcze nudniejsze niż życie
                  Alika, tyle że Alik przynajmniej wypowiadałby się z sensem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja