wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną mamą?

09.10.06, 08:58
Witam Was, poraz pierwszy postanowiłam zabrać głos na tym forum, mam nadzieję
że mi coś poradzicie. Jestem w ciąży, mojego chłopaka znam od trzech
miesięcy, z mojej strony nie jest to niestety jakieś płomienne uczucie,
natomiast on twierdzi że mnie kocha. Dziecko pojawi się z końcem maja, a ja
mam teraz dylemat, wiązać się z jego ojcem, czy dać sobie spokój. Ostatnio
coraz częściej dochodzi między nami do kłótni, lub poprostu się nie odzywamy.
Są to dla nas trudne momenty, on się cieszy że zostanie ojcem, ja też
chciałam mieć dziecko, z tym że nie akurat teraz i niekoniecznie z nim.. Zbyt
krótko się znamy i boję się że to nie wypali. Z drugiej strony, mam już 31
lat i nie wiem czy kiedykolwiek znajdę swojego księcia z bajki. Dodam że ten
człowiek dość dobrze zarabia i myślę że byłabym z dzieckiem w jakiś sposób
zabezpieczona materialnie, a tak jako samotna mama będę zdana jedynie na
siebie i będzie mi ciężko. Co robić??
    • mrs_ka Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:01
      dać sobie czas, nie wykonywać żadnych wiążących ruchów aż do rozwiązania i
      jakiegoś czasu po nim (np. pół roku), pooswajać się w tym czasie z partnerem i
      dać mu szansę.
      Za rok licząc od tej pory, Będziesz już znała odpowiedź na postawione w tytule
      pytanie.


      a.
      • mama_ameleczki Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:09
        uważam tak samo jak mrs_ka.
        • helga1970 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:12
          ja tez tak uwazam
      • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:13
        zastanawiałam się czy może wziąć poprostu sam ślub cywilny a na kościelny dać
        sobie czas. Choć z drugiej strony czasem mam ochotę trzasnąć drzwiami i nigdy
        nie wracać.
        • anetina Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:20
          trzy miesiące - to nie jest znajomość zbyt dobra
          poczekaj, abyś później nie żałowała
          • mama_ameleczki Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:27
            ale po od razu ślub? Przeciez mozecie narazie poprostu byc razem i zarem
            zajomwać sie dzieckiem.A takie powazne decyzje odłóżcie na jakis czas.
        • pelagaa Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 09:28
          Badzcie razem, zamieszkajacie razem, ale nie bierzcie ZADNEGO slubu. Osobie,
          ktora sie kocha wiecej sie wybacza, ale moze jakos sie dotrzecie???
          Dajcie sobie szanse i dajcie szanse dziecku miec pelna rodzine. Niekoniecznie
          potwierdzaona kwitem, po prostu bedzcie razem.
          Teraz masz burze hormonow, targaja Toba emocje, poczekaj az odchowasz dziecko z
          tego "najgorszego" okresu. Poczekaj az troszke dojdziesz do siebie po porodzie,
          az troszke sie zaczniesz wysypiac, az Twoj organizm zacznie funkcjonowac
          normalnie.
          A moze w tym czasie okaze sie, ze Twoj partner jest zawsze obok, zawsze mozesz
          na niego liczyc, moze sie okaze cudownym ojcem??? Moze... I moze wtedy go
          pokochasz? Bo to wazniejsze niz milion motylkow w brzuszku na piatej randce.
          Zauroczenie mija, a dobre cechy pozostaja, zle potrafia uczynic zycie koszmarem.
          Na odejscie zawsze masz czas, mozesz to zrobic w kazdej chwili. Zycze madrych
          decyzji!!! Powodzenia!
          • pesher Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 10:32
            Podpisuje sie pod Pelagaa wszystkimi konczynami!!
            Motylki w brzuchu nie gwarantuja "i zyli dlugo i szczesliwie", a na dodatek
            szybko zdychaja.. Daj sobie czas. Wlasciwie daj WAM czas. Zobaczysz jak sie
            bedzie ukladac. Odejsc mozesz zawsze, ale odejsc nawet nie sprobowawszy? To jak
            oddanie tytulu mistrza swiata walkowerem..
            Zycze madrych decyzji smile
            • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 10:48
              a jak nic się nie zmieni i dalej ja będę go tylko lubiła, to czy dla dobra
              dziecka tkwić dalej w takiej sytuacji?
              A może zdrowiej byłoby się rozstać i ponosić w samotności konsekwencje swoich
              czynów?
            • kini_m Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 10:51
              Myslę że kwestia ślubu jest drugorzędna. Ślub to potwierdzenie związku.
              Chciałbym Ci zwrócić uwagę na jedną rzecz - abyś zrozumiała że ni enależy
              szukac księcia z bajki, ale dostrzec człowieka z krwi i kości. Zaletami i
              wadami. Pierwszymi się cieszyć, drugie akceptować. Żaden człowiek nie spełni
              czyichś marzeń o księciu (księżniczce) z bajki, jeśli samemu sie wpierw tym
              marzeniom nie nada ziemskiego kształtu.
              Myslę że od tego trzeba zacząć. Inaczej czas, który sugerują poprzedniczki,
              zostanie po prostu stracony i nic więcej Was nie połączy.
              Pozdrawiam ciepło.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • okruszek100 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 11:22
                no i jeszcze to,ze "w razie czego" ze ślubu nie mozna się tak po prostu
                wywinąć.zwłaszcza z kościelnego.,Też uważam,że to nie jest dobry czas na tak
                poważne decyzje.Co się odlecze to nie ucieczesmileA poobserwować warto, siebie
                także.Teraz jest czasw na oswojenie się z dzieckiem, to już bardzo dużo, a w
                każdym razie wystarczająco na terazsmile
    • berek_76 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 09.10.06, 12:04
      Pytanie, po co Ci ślub?
      Bo skoro już i tak jesteś w ciąży, to spokojnie możesz czekac dalej. IMHO ślub z
      powodu dziecka to najgorszy z możliwych pomysłów. Znasz powiedzenie, że dziecko
      scala związek zbudowany na prawdziwej miłości, ale taki chwiejny może kompletnie
      zniszczyć? jest to dośc bolesna prawda. Macie teraz niepowtarzalną okazję
      sprawdzić, czy możecie stworzyć rodzinę, czy jednak się Wam to nie uda.

      A co do dobra dziecka... Dobro dziecka to jest IMHO wychowanie go na dobrego
      człowieka. A jaki przykład dasz dziecku, zmuszając samą siebie do życia w
      związku, który może okazać się torturą? nauczysz je, że małżeństwo to katorga?

      Dlatego uważam, że wtakiej sytuacji lepiej poczekać. Starać się, owszem, jak
      najbardziej, ale ślub - dopiero potem i to nie na pewno. Dopiero wtedy, jeśli
      okaże się, że Wasze bycie razem rzeczywiście stwarza rodzinę, a nie pole bitwy.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • k.milcia Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 14.10.06, 11:05
      po pierwsze: KSIAZE Z BAJKI NIE ISTNIEJE. Bajka zawsze bedzie tylko bajka.
      po drugie : ktoras z dziewczyn juz tu pisala, teraz w twoim organizmie jest
      burza hormonow, Twoje postrzeganie swiata moze byc nieco inne niz bylo by
      w "normalnym stanie", poczekaj az dzieciatko przyjdzie na swiat, jesli On Cie
      kocha naprawde, bedzie z Wami i zaopiekuje sie Toba i Malenstwem. Wtedy byc
      moze przyjdzie uczucie z Twojej strony i przyjdzie pora na zawarcie zwiazku.
      po trzecie : jezeli martwisz sie o sytuacje materialna to przeciez sama
      piszesz, ze On dosyc dobrze zarabia. Jesli faktycznie Cie (Was) kocha, to
      wesprze Cie finansowo. Poza tym to Jego dziecko, zatem tak czy siak naleza Ci
      sie od Niego pieniadze.
      • kini_m Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 14.10.06, 11:26
        k.milcia napisała:
        > po pierwsze: KSIAZE Z BAJKI NIE ISTNIEJE.

        Święta prawda.

        > po drugie : ktoras z dziewczyn juz tu pisala, teraz w twoim organizmie jest
        > burza hormonow, Twoje postrzeganie swiata moze byc nieco inne niz bylo by
        > w "normalnym stanie", poczekaj az dzieciatko przyjdzie na swiat,

        Tak, tylko że po urodzeniu dziecka oczekiwania jeszcze bardziej wzrastają. Ta
        burza hormonów wcale nie ustępuje, może tylko nabiera innego kształtu.
        Pojawia się dziecko - oczekiwania, wymagania stają się coraz konkretne. Jeśli
        nie będą zaspokojone wtedy pojawiaj się coraz większa frustracja, żal. Dochodzi
        do coraz większego rozbicia.
        Dlatego nie można tylko czekać i czekać.
        Ciążą to zwłaszcza czas na szukanie wzajemnego zrozumienia, zanim jeszcze
        dzieciątko przyjdzie na świat, zanim oczekiwania jeszcze bardziej wzrosną.
        Dlatego bez przesady z tym dbaniem poprzez bierne czekanie, bo po prostu
        prześpi się jakąś szansę.

        > jesli On Cie kocha naprawde, bedzie z Wami i zaopiekuje sie Toba i
        > Malenstwem. Wtedy byc moze przyjdzie uczucie z Twojej strony i przyjdzie pora
        > na zawarcie zwiazku.

        Ojeju, bez przesady z rolą mężczyzny. To by znaczyło że odpowiedzialność za
        związek jest głównie po stronie ojca dziecka, jego wykazywania się. Bo kobieta
        dlatego że urodzi dziecko jest już od wszystkiego innego zwolniona.
        Pomimo bycia kobietą, noszenia w brzuszku dziecka, urodzenia go, opieki nad
        nim, nadal jednak odpowiedzialność za związek leży po obu stronach. A nie tylko
        czekanie na wykazywanie się tatusia. Przyjecię takiej postawy oznaczałoby w
        praktyce skazanie związku na wymarciu. To odebranie szansy na rodzinę dziecku.
        ________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 16.10.06, 12:41
          boję się podejmować jakieś działania, ale czasem między nami jest bardzo źle.
          nie odzywamy się całymi dniami i w zasadzie żadne z nas nie rozumie drugiego.
          ja jestem przewrażliwiona i płaczę z byle powodu, on natomiast pozwala sobie na
          złośliwe przycinki, za co później przeprasza, choć to też ciężko mu przychodzi.
          ja jestem cała w nerwach, jak talerz obsunie się na suszarce to mi już serce
          staje z przerażenia, każdą błahostkę wyolbrzymiam i martwię się że moje dziecko
          będzie przeze mnie znerwicowane. Nie umiem nad tym zapanować, poza tym ciągle
          płaczę, myslę: "co dalej" i nie potrafię postawić żadnej odpowiedzi. Wiem że
          nikt mi nie powie jak mam dalej postąpić, sama muszę się z tym uporać i pewnie
          czas pokaże "co dalej".
          • alicja611 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 16.10.06, 19:51
            to, ze dobrze zarabia nie znaczy wcale, że będzie ci dawał pieniądze
            (przerobiłam to na własnej skórze)-dopiero sąd przysądził wysokie alimenty, więc
            teraz mam znacznie lepiej niż w związku...Rozważ więc wszystko bardzo starannie
            i podejmij właściwą decyzję. Na razie skup się na nowym życiu, które jest w Tobie.smile
    • 5aga5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 16.10.06, 21:21
      Dziewczyny mają rację.
      Teraz to Ty siedź i czekaj na dzidziusia. Kiedy się urodzi zobaczysz jak bedzie
      między wami dalej.Hormony buzują Ci teraz, po porodzie zanim dojdą do siebie,
      to też potrwa a Wy w międzyczasie moze się dotrzecie.
      Jeśli nie to zrobisz bay bay.
      Na nieslubne dzieci dzis już mało kto patrzy ,, wilkiem ".
    • tsunami05 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 17.10.06, 14:13
      zdezorientowana, ja odeszłam w baaardzo podobnej sytuacji - krótka znajomość, z
      mojej strony nic poważnego, z jego bardziej... Uważam, że postąpiłam w zgodzie
      ze sobą, ale musisz być o podobnej decyzji przekonana na 100 %. Powodzenia!!!
      • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 17.10.06, 14:40
        Tsunami05 czy miałaś jakieś oparcie w rodzinie? Bo ja nie mam, wszystkim wydaje
        się oczywiste, że w takiej sytuacji, skoro będzie dziecko nie ma co zwlekać ze
        ślubem. Wszystkim tylko nie mi.
        • alabama8 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 19.10.06, 11:37
          Do ślubu nikt cię nie może zmusić. Po prostu omijaj ten temat i już. Ślub łatwo
          wziąść, a potem trudno się z tego wyplątać, zwłaszcza ze spraw majątkowych. A
          co wogóle myśli na ten temat twój luby?
          • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 19.10.06, 12:27
            cóż, on twierdzi że zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia i chce ze mną
            żyć. Ślub chce jak najbardziej, teraz lub po rozwiązaniu. Zmienność nastrojów
            to moja domena, on jest pod tym względem stabilniejszy.
            Widzisz w moim poprzednim związku byłam bardzo zaangażowana, choć z mojej
            inicjatywy zakończyliśmy tamten związek, teraz z perspektywy czasu pamiętam te
            miłe chwile jak nam było dobrze razem, często płaczę nad swoją obecną sytuacją,
            choć wiem, że czasu nie cofnę, że wtedy wcale nie było tak kolorowo i że nie
            powinnam być taka niezadowolona. I jeszcze to dziecko do którego narazie nic
            nie czuję, a które pcha się do życia, bo wszystko prawidłowo się rozwija..
            Ja nie chcę wychodzić za mąż z rozsądku, ale ciężko mi jest, rodzina naciska,
            matka dziwi się że mieszkam ze swoim chłopakiem, spodziewamy się dziecka a ja
            nie reguluję swoich spraw związanych z małżeństwem. W sumie tylko tu na forum
            usłyszałam rady żeby się z tym wstrzymać, prawie całe moje otoczenie inaczej na
            to patrzy.
            • kini_m Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 19.10.06, 23:38
              Zdezorientowana, wiele wytłumaczyłaś ostatnim postem.
              Nie jesteś jeszcze gotowa na partnerski związek (bez znaczenia wolny czy ze
              ślubem) i to Twoje prawo. Zdecydowanie nie powinnaś zawiązywać żadnego
              ściślejszego związku, bo jest zbyt duże ryzyko że się to rozpadnie. Do
              wspólnego związku musisz być przekonana. To dobrze że swoje słowa wypowiadasz
              prędzej niż później. Domyślam że z trudem musisz uczyć się żyć w tych warunkach
              jakie masz. Chciałbym Ciebie prosić żebyś starała się o kilka rzeczy:
              -byś starała się aby Twoje komplikacje nie powodowały pogorszenia stosunków z
              ojcem waszego dziecka,
              -byś zrozumiała że Twój chłopak ma też jakieś oczekiwania co do wspólnego życia
              i nawet jeśli ich nie spełniasz, to ważne abyś mu mówiła że szanujesz te
              oczekiwania,
              -byś cierpliwie tłumaczyła Twoje niepewności swojemu chłopakowi (faceci bywają
              niecierpliwi i chcą wszystko wiedzieć).
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • anitka06 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 20.10.06, 00:00
      witam,moze warto zostac z tym czlowiekiem.Czytajac twoje forum myslisz tylko o
      sobie pomysl co bedzie czul ojciec i dziecko gdy ich rozdzielisz.Decydujac sie
      na pojscie do lozka chyba cos do niego czulas.Ja sama jestem samotna matka,jest
      ciezko minelo juz 2 lata od tego przykrego doswiadczenia.Nie jest mi latwo,ale
      szczerze ciesz sie wiem ze gdybym zostala z ojcem dziecka do dzisiaj bym tego
      zalowala to zly czlowiek.Tez mowil mi ze nas kocha,dobrze zarabial a jednak
      milosc gdzies zniknela jak pojawilo sie dziecko,moze myslal ze dziecko nie
      placze nie trzeba go przewijac ze jego kobieta nie zawsze bedzie ladnie
      pomalowana juz od rana i ubrana bo jest male dziecko.Nie wiem ciezko jest
      zrozumiec meska psychike ale jeszcze trudniej jest wybaczyc.
      • tsunami05 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 24.10.06, 13:34
        Jeśli go nie kochasz to poczekaj. Rodziną się nie przejmuj.
        Pytałaś mnie czy miałam oparcie w rodzinie. Nie. MAło tego - wyniosłam się już
        w ciąży daleko od wszystkich - od ojca dziecka, od moich rodziców. Po kilku
        miesiącach mama się troszkę zaangazowała, ale całą ciążę i pierwsze miesiące
        życia dziecka byłam sama, daleko, w małym miasteczku zawalonym dwumetrowym
        śniegiem.
        Agrumenty anitki do mnie nie przemawiają - jak można rozdzielać dziecko i ojca.
        I to co czuło się w momencie pójścia do łóżka. Stało się i już. Musisz robić
        to, co ci dyktuje rozsądek - chcesz się pakować w małżenstwo - budzić się obok
        tego człowieka, jeść z nim przy jednym stole, spędzać wszystkie wakacje itp? To
        nie może być tak, że będziesz się poświęcać dla tego faceta i dla dobra
        dziecka.
        Jeśli na powyższe pytania odpowiedź brzmi "tak" - zgadzaj się na ślub.
        Myśl o sobie - nieszczęśliwa mama to i mniej szczęśliwe dziecko!
        • zdezorientowana5 Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 24.10.06, 15:07
          jestem bardzo nieszczęśliwa, korzystam z porad psychologa ale to na wiele się
          nie zdaje. Boję się tylko że jak będę sama to też będzie mi źle i ciężko. I
          dodatkowo będę miała wroga w osobie ojca dziecka. I nie wiem co wybrać dlatego
          tak trwam w niebycie.
          • mrs_ka Re: wyjść za mąż z rozsądku czy zostać samotną ma 24.10.06, 16:01
            To jest "niebyt" tylko dlatego, bo tak go nazywasz. Cała masa kobiet ma uklad
            podobny do Twojego i nazywa go "konkubinatem", "szczęśliwym związkiem",
            "niezobowiązującą relacją" lub "fatalnym niebytem". Sedno nie tkwi więc w samym
            ukladzie, a w naszych głowach.
            Myślę, że oczekujesz od siebie natychmiastowego samookreslenia tu i teraz, co
            niektórym związkom zabiera długie lata.
            NIE MUSISZ wybierać. To nie jest konkurs na najszybszą decyzję. MOżesz pozwolić
            rzeczom trwać i poobserwować je przez jakiś czas.
            Ty jednak po raz kolejny powtarzasz zdania o przymusie, niebycie, nieokreśleniu,
            więc sądzę, że tak głęboko zaczęłaś już wierzyć w te kategorie, że nasze posty
            niewiele tu zmienią.
            Proponuję najpierw uwolnić się od własnych ograniczeń, przymusu bezzwłocznego
            znalezienia odpowiedzi i uporządkowania życia.
            Kiedy już to zrobisz i zaczniesz wreszcie spokojnie oddychać, prawdopodobnie
            zobaczysz, że wszystko zdążyło się samo poukładać, bądż kierunek zmian stał się
            nagle widoczny. Natomiast Twoje rozgorączkowanie w niczym tu nie pomoże poza
            sporym prawdopodobieństwem władowania się w jakiś fatalny układ, do którego
            popchną Cię emocje i hormony.

            a.
Pełna wersja