anulla795
10.10.06, 11:04
Witam
Wczoraj wieczorem definitywnie rozpadło się moje małżeństwo choć to co było,
małżeństwem trudno nazwaćz racji i jakości i stażu. Jest mi trudno ale wiem
że tak będzie lepiej dla nas wszystkich, napewno dla mojej córeczki, która
lada dzień ma przyjśc na świat.
I właśnie dlatego zwracam się do Was o poradę:
Pobraliśmy się, gdy byłam w 3 miesiącu ciąży (choć właściwie nie powinniśmy
chyba tego robić). Przez cały okres ciąży czyli już całe 9 miesięcy przyszły
tatuś właściwie się "nami" nie interesował, chyba że zrobiłam coś złego w/g
niego (picie coli- bo zaszkodzisz- oj wtedy były awantury). Prawdopodobnie
gdyby miał by się urodzić synek byłoby całkowicie inaczej bo on sobuie synka
wymarzył.
Przy paru ostrzejszych awanturach słyszałam od niego że właściwie to on nie
jest pewien czy to jego dziecko- bo dziewczynka ha ha ( choć doskonale zdaje
sobie sprawę że tak jest).
Wczoraj się to powtórzyło, jednak przegiął na maxa ściskając mi twarz z
pytaniem czy ma mnie zabić( bo zadałam mu pytanie gdy z kimś rozmawiał przez
tel, a przeszkadzać mi nie wolno było mu w niczym...)
cholera a ja go kochałam...
mniejsza z tym...
moje pytanie do Was jest następujące:
czy mogę przy porodzie podać "ojciec nieznany" czy automatycznie zostanie
jako ojciec uznany On z racji bycia jeszcze przez chwilę moim mężem?(chcę jak
najszybciej pozbyć się go z mojego życia)
czasu nie mam zbyt dużo gdyż termin porodu mam na sobotę i nie bardzo wiem co
mam w takiej sytuacji robić, dodam że w czasie wczorajszej awantury sam
bardzo chętnie przystał na to że ojcem być nie chce.
z góry dziękuję za odpowiedź
Anulla
przepraszam za składnie i chaos w moim poscie ale jakoś trudno mi się zebrać
w całość.