Moje dziecko mnie odtrąca :-(

11.10.06, 10:50
Niedawno rozstałam sie z ex ,dziecko jest ze mną. Niestety wciąż słysze ,że
chce do taty. Staram sie poświęcać dziecku więcej czasu niż zazwyczaj ale mam
wrażenie ,że to nie pomaga. Dzisiaj z samego rano usłyszałam "Nie chce być
już u ciebie ,ja chce do taty" .Szczerze mówiąc to nie mam już siły sad Po
weekendzie spędzonym u swojego ojca dziecko nie chce do mnie wracać ,wpada w
histerie ,zanosi sie płaczem. Mój ex sugeruje mi, że źle zajmuje sie
dzieckiem. A ja już nie wiem co robić - jestem bezsilna.
Prosze doradźcie mi coś bo zwariuje ,wesprzyjcie jakoś. Chyba powinnam sie
wybrać do psychologa ,i dla siebie i dla dziecka.

    • lakie Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 10:56
      Nie wiem czy idę myślowo w dobrą stronę bo i nie znam sytuacji i nie wiem w jakim wieku jest dziecko ale często jest tak ze weekendowy tatuś dziecko po prostu rozpieszcza i wg dziecka z tatusiem lepiej bo mu wszystko wolno a mama wiele rzeczy zabrania (po prostu wychowuje). Poza tym weekendowy tatuś może pświęcić dziecku 100% czasu, a wiadomo że Ty w tygodniu nie poświęcisz mu 100% czasu bo i nie ma takiej możliwości, kiedyś też musisz ugotowac obiad czy zrobić wiele innych rzeczy. To tak tylko teoretyzuję, nie znam sprawy z autopsji bo tatuś mojej córki wogóle się z nią nie widuje, ona w sumie nie wie co to tata. W każdym razie jakoś się trzymaj i nie wiń siebie, to raczej sytuacja jest winna a nie Ty.

      Kasia
      • ajmj Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:08
        Ile lat ma dziecko?
      • mira59 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:08
        Pomysł z psychologiem jest dobry,ale dziecięcym psychologiem.Pomoże Ci
        zrozumieć co kieruje dzieckiem i jak mu/wam pomóc.Podzielam zdanie autorki
        poprzedniego postu.Ojciec pozwala i jest tylko dla dziecka,więc maluch się
        buntuje,że Ty nie możesz poświęcić mu 100%czasu.Może próbuj angażować malucha w
        to co robisz (może umyć ziemniaki,pochować produkty do lodówki,szafki...).Niech
        poczuje,że jest Ci bardzo potrzebny i lubisz z dzieckiem spędzać czas,ale masz
        obowiązki.I taka "pomoc" Tobie w obowiązkach może pomóc dziecku zrozumieć czemu
        mama nie jest w stanie spędzać tyle czasu co tata?
        Wiem,chaotyczny ten post,ale chyba da się zrozumieć?
        Pozdrawiam.
      • magdusia11 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:19
        Cześć!!!

        o tym,że źle wychowuję dziecko słyszałam od męża nie raz...
        Tzn.źle wychowuję od momentu gdy on dostał kserokopię pozwu o rozwód..
        Wcześniej byłam wg niego (tak przynajmniej gadał) najcudowniejszą mamą na
        świecie.
        Tak jak napisała Lekie-fajnie jest być rodzicem weekendowym,takim bez żadnych
        zobowiązań-małe dziecko próbuje co może a co nie...Ty na wilele rzeczy się nie
        zgadzasz-to jest oczywiste bo wiesz co jest dla malucha dobre a co
        nie..szanowny tata ma to gdzieś-przeważnie pozwala na wszystko i tym samym
        pokazuje dziecku "to ja jestem dobry-na wszystko się zgadzam i ci pozwalam a
        mama nie".Nie musi nawet tego mówić słowami wystarczy,że tak sie zachowuje..
        Tak to juz jest!!! Dobrze jest gdy rodzice mimo tego,że się rozchodzą to tworza
        wspólny front w wychowywaniu dzieci..ale to chyba rzadkość..
        Mi kiedyś mąż zarzucił,że znęcam sie nad dzieckiem sad
        Owo znęcanie polegało na tym,że zabrałam Małej łyżeczkę,którą piła herbatę
        (dodam,że herbatka była w sam raz do picia-nie za gorąca) i notorycznie,za
        każdym razem sie oblewała..
        Zabrałam łyżeczkę i wyszłam na chwilę do kuchni a Mała dostał łyzeczkę raz
        jeszcze od taty-wcześniej zdążyłam przebrac jej bluzkę..Wracam o Mała znowu
        pooblewana.Gdy zabrałam jej łyzeczkę zaczęła płakać i wtedy usłyszałam "co z
        ciebie za matka,znęcasz się nad dzieckiem"...
        Sytuacja dość banalna ale pokazuje jak nasi (jeszcze) męzowie i exowie są
        złośliwi..Czasami mam wrażenie,że dziecko tak naprawdę guzik ich obchodzi-jest
        jedynie "narzędziem" żeby "pograć nam na nerwach..

        Moja córcia póki co-mimo,że to ja jestem rodzicem 24 godziny na dobę a tata
        czasami odbiera Małą z przedszkola zdecydowanie woli moje towarystwo..i zdarza
        się czasami,że czegoś zabronię,na coś się złoszczę,czasami krzyknę...
        Mama dla dziecka to najważniejsza osoba na świecie i nic tego nie zmieni!!!

        Trzymaj się ciepło smile

        Magda
    • bakusiowa1 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:52
      Dziecko ma 3 lata. Dziękuje wam za słowa wsparcia.
      • jenny_curran Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:55
        Kochana, 3-latek to buntownik!! U ojca pewnie dostaje lepsze jedzenie, wszystko
        dziecku wolno itp. I nic dziwnego, ojciec mając go na weekend może wziąć go na
        dobre lody, na które Ty nie masz czasu, może kupić mu coś ekstra do jedzenia,
        nawet jesli to niezdrowe jedzenie, którego dziecku nie dajesz ... Poprostu, gdy
        dzieciak wraca do normalnego swiata, do Ciebie, wówczas wyraża swoje
        niezadowolenie, ale uwierz mi, więź, którą masz z dzieckiem, zaprocentuje w
        przyszłości. Zaciśnij zęby i wytrzymaj.
        • grzanka23 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 16:32
          Moja corcia ma 4 latka.Na spotkaniach z tata ja uczestnicze.To znaczy:jak sie
          wybieramy na dwor,albo jedziemy gdzies na miasto,na wycieczke to zabieramy tate
          ze soba. Tata nie mieszka z nami juz 3 lata.Nie potrafi nic ciekawego
          zorganizowac dla corki wiec jest zadowolony,ze jest jak jest.A mala tez nie
          chce sama z nim zostawac.
    • lacido Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 11:53
      Szkoda, że nie napisałaś ile dziecko ma lat, ale dam sobie głwowę uciąć, że po
      tygodniu opieki tatusiowej dziecko wyrywałoby się do Ciebie, popieram moje
      przedmówczynie, wystarczy że nie widzę dziecka 2 godz i juz za nim tęsknię i
      jestem najlepszą mamą pod słońcem, cierpliwą i wiecznie uśmiechniętą ale po 10
      godz. bezustannej opieki pdam na twarz i wtedy już nie jestem taka fajne smile.TAk
      już jest niestety.Jest jeszcze taka sprawa, że nie widomo czy tatuś nie robi
      dziecku "wody z mózgu" np. Jakbyś był/a ze mną to codziennie chodzilibyśmy na
      lody itp.na pewno na dziecka atrakcyjniejszy jest rodzić który poświęca mu cały
      wolny czas ale nie martw się z wiekiem dziecko dostrzega co jest cenniejsze i
      co wymaga większego poświęcenia.
    • jarena2 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 16:51
      Rozstałam się z mężem 3 lata temu.. moja córcia miała wtedy 2 latka..tatuś
      często zabierał ją na weekendy, a kiedy ją przywoził to dwracała się ode mnie..
      Myślałam, że oszaleję z żalu.. Ale udało się, przetrwałam to, moja dziewczynka
      ma już 5 lat i najważniejszą dla niej osobą jestem ja!!! smile Tatusia też kocha,
      ale traktuje go raczej jak rozrywkę która jej się trafia od czasu do czasu.. Bo
      tata to taki wolny elektron, który pojawia się i znika, a ja jestem przy niej
      zawsze..jestem wtedy gdy zasypia, jestem kiedy się budzi..jestem kiedy płacze i
      kiedy się śmieje..To ja zawsze wieczorem wysłuchuję wszystkich przedszkolnych
      piosenek..Towarzyszę jej w każdym momencie jej życia.. A tata, no cóż.. jest..
      zapracowany i zajęty swoim nowym życiem, ale oczywiście spotyka się z nią, kupi
      prezent, zabierze na spacer, jest miło.. Ale to ja jestem jej "domem".. Jaki z
      tego morał: cierpliwośc, wytrwałośc i duuużo miłości smile Trzymam za ciebie i
      twoje dziecko kciuki
    • maminka_wiktorynki Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 17:38
      bakusiowa! nie użalamy się nad sobą!!!
      zaciskaj ząbki i czyń swoją powinność.
      Matka niestety musi być tą niedobrą bo w końcu sąsiad Ci dziecka nie wychowa.
      Klapa nie daje nikt inny tylko matka, nikt inny poza matką nie powinien krzyczeć
      i zwracać uwagi dziecku.
      Matka to odbiera z perspektywy dorosłego jako wychowanie, a dziecko z
      perspektywy małego człowieka jako zrzędzenie najczęściej i szereg zakazów. Punkt
      widzenia po raz kolejny zależy od punktu siedzenia.
      Trochę czasu minie i mały człowiek będzie coraz mniej mały i wtedy coraz lepiej
      będzie się porozumieć ( samam mam taką nadzieję ... heheh )

      Głowa do góry!
      pozdr
    • martalik Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 19:35
      Jestem mamą 2-ga dzieci. Jestem z nimi sama od wielu, wielu lat. Samodzielne
      wychowywanie dziecka to nie bułka z masłem i bywały takie momenty, że było mi
      przykro z powodu ich zachowania. Tak po prostu bywa, dziewczyny mają rację.
      Tatuś na odległość jest atrakcyjniejszy niż mama na codzień.Z czasem , gdy
      dzieci dorastają zaczynają bardziej doceniać rodzica , który był na codzień.
      Pozostaje robić swoje, dobrze przy tym znaleźć sobie jakieś wsparcie. Ja
      wypłakiwałam się w mankiet przyjaciółkom-pomagało. Pomysł z psychologiem podoba
      mi się. Z pewnością uspokoi, wesprze, doradzi. Pozdrawiam serdecznie. M.
      • kini_m Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 11.10.06, 23:52
        Przyznam, że przerażają mnie tutejsze interpretacje: że weekendowy tatuś
        zapewne tylko organizuje lepsze rozrywki, że to wiek dziecięcego buntu, że
        tatuś robi wodę z mózgu...
        A całkowicie brak tu indywidualnego spojrzenia na sprawę dziecka, że to relne
        potrzeby dziecka.
        Wasze sugestie wprost zmierzają do zagłuszania naturalnych potrzeb dziecka, do
        niehonorowania tego co ono wyraża. To przedmiotowe traktowanie dziecka.
        Chyba naprawdę nie wierzycie w prawdziwość więzi między dzieckiem a ojcem, że
        niby pod tą więzią kryje się jakaś nieprawidlowość, a nawet fałsz.
        Otóż drogie koleżanki - takiej więzi zaznaczanej buntem nie da się wytłumaczyć
        tylko kupieniem lodów i pójściem na karuzelę. Dziecko ocenia sytuacje
        prawdziwie i bezlitośnie. Jeśli powstaje silna więź to musi być w oparciu o coś
        znacznie więcej. Przede wszystkim oparta o to - jaka jest jakość tych
        kontaktów: poświęcana cierpliwość, zaangażowanie w problemy dziecka,
        umiejętność rozmawiania jego językiem, i wiele innych rzeczy wpływajacych na tę
        jakoś. Rzeczy których nie można zlekceważyć takim podejściem jakie tu
        zaprezentowano.
        Ja z córką jesteśmy silnie związani, ale nie tylko dlatego że chodziliśmy na
        place zabaw i bawiliśmy się zabawkami (wręcz limitowałem jej oglądanie bajek w
        TV bardziej niż mama), lecz być może zwłaszcza dlatego że razem
        sobie "pomagaliśmy" w obowiązkach domowych. Córka pomagała mi robić pranie
        (czyt: wsadzać i wyjmować z pralki), obierać ziemniaki (czyt: usiłowała dziobać
        nożem w ziemniaki na wzór taty), i wiele innych codziennych czynności na które
        z chęcią miałem cierpliwość wspólnego wykonywania z dzieckiem, które Wy
        twierdzicie że nie są atrakcyjne dla dziecka przy Was.
        Jeśli okazuje się że dziecko ma taką silną więź, to najwyższy czas na dwie
        rzeczy ze strony mamy:
        - spojrzeć nieco krytycznie na swoje traktowanie dziecka,
        - zwiększyć udział taty w życiu dziecka po rozejściu rodziców.
        To jest naturalna potrzeba dziecka i należy ją honorować, bez zbędnych
        tłumaczeń na "nie".
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • berek_76 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 12.10.06, 08:15
          Kini - pierwszy raz zwracam się do Ciebie osobiście - bredzisz. TGo, że
          trzyletnie dziecko woła "chcę do tatusia", w żaden sposób nie świadczy o tym, że
          edziecko ma z tatą mocniejszą więź. Nie rób zestresowanej dziewczynie wody z mózgu.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • berek_76 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 12.10.06, 08:22
      Bakusiowa, możliwości jest kilka:

      - dziecko u taty ma łatwiej i lepiej, dlatego bardziej mu się tam podoba. W
      takim wypadku nie ma co desperować, niezaleznie od tego, że okrzyki "nie chcę
      być z tobą" nie są miłe", nie ma w tym tez nic groźnego

      - tatuś robi dziecku wodę z mózgu - taka możliwość istnieje, dlatego warto
      delkiatnie wybadać, co tatuś mówi i takie tam.

      - rzeczywiście źle zajmujesz się dzieckiem - może tak być, jeśli jesteś w
      kiepskim stanie psychicznym. Nie ma się co biczowac w razie czego, ala warto
      przemyśleć sprawę. Mama, która ciągle warczy, nie ma chwili czasu itd. może
      rzeczywiście być sporym kontrastem z zawsze usmiechniętym tatusiem. Nawet, jeśli
      powody takiego stanu są oczywiste, to nie dla dziecka - ono tylko widzi to, co
      widzi. Ja musiałam się sporo nagimnastykować, żeby moje baby przesadnie nie
      odczuły mojego marnego samopoczucia w okresie bezpośrednio po rozstaniu.

      A może też być tak, że nie ma żadnego problemu. W końcu dziecko ma prawo tęsknić
      za tatą. Dlatego krzyczy "chcę do taty". A że nie krzyczy "chcę do mamy"?
      Przecież nie musi - mama JEST. Niestety, rola "pozostałego" rodzica jest dosyć
      bolesna, bo dziecko rozumuje nieco inaczej niż dorosły i nie będzie prezentowało
      postawy "cieszę się, że chociaż ty mi zostałaś, mamusiu". Wręcz przeciwnie - to
      matka dostanie wszystkim, co najgorsze, ponieważ jej dziecko jest pewne. Wie, że
      mama nie zniknie, nie odejdzie, mama po prostu jest, to jest oczywiste, nad czym
      się tu rozczulać. A brak taty boli...

      W ustach dziecka "Nie chcę być z tobą, chcę być z tatą" nie oznacza wyboru. Ono
      by chciało I z tatą, I z mamą. I chociaż mówi "nie chcę być z tobą", nie
      obrazuje sobie takiej sytuacji, bo nie umie, to jest po prostu niemożliwe. Mama
      to constans.

      A psycholog swoją drogą nie zawadzi, bo może poradzić choćby konkretne, proste
      metody na reagowanie w pewnych trudnych sytuacjach.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • aniczkas Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 12.10.06, 12:55
        A ja na takie krzyki kilkanascie lat temu pozwoliłam mojemu synowi pomieszkac u
        taty. Efekt był taki ze juz w srode dziecko wolało mame od taty . Wytrzymalam
        go do soboty. Nigdy wicej nie zdarzyła sie taka historia. lubił jezdzic do taty
        ale tylko na weckandy. Nigdy nie zabraniałam nigdy nie nakłaniałam do kontaktów
        z ojcem.
        • viki265 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 12.10.06, 21:42
          A ja mialam taka jazde przy okazji spotkan z dziadkami (rodzicami tatusia). Moj
          syn dostawal prawie spazmow, gdy go odbieralam po spedzonym popoludniu. Bylo mi
          tak glupio, bo wychodzilo, ze jestem wyrodna matka. Oczywiscie tesciowie czynili
          chamskie aluzje, ze dziecko nie ma milosci, co ja z nim robie, etc. Wtedy maly
          mial 2,5 roku.
          Teraz ma trzy latka i trzy miesiace i to ja dla niego jestem najwazniejsza, do
          dziadkow owszem, ale spac tylko z mama, tylko ja go moge umyc, podetrzec tylek.
          Z dziadkami uwielbia przebywac, ale jak chca go zostawic u siebie na noc, to
          pierwszy leci do samochodu i mmowi, ze wraca ze mna. A im pewnie zazdrosc toczy
          watrabe. Oj wiele sie wycierpialam i z powodu zachowania synka, ale jeszcze
          wiecj ze strony kochanych dziadkow i ich "milutkich" tekstow.
          Oczywiscie u nich na porzadku dziennym byly prezenty - najdrosze zestawy duplo,
          odjazdowe resoraki, przejazdzi na kucykach, dziesiec rundek karuzela na wesolym
          miasteczku. Ze mna tego nie mial. Ale teraz jest prawdziwym syneczkiem mamusi,
          wiec Bakusiowa uszy do gory!
          • viki265 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 12.10.06, 21:55
            AAaa, przypomnialam sobie jeszcze jedna rzecz. Uwazaj na pranie mozgu. Gdy moj
            maly mial spazmy, rzucal sie, wil, wrzeszczal, bil mnie piastkami po twarzy,
            powtarzalam mu, ze mamusia go kocha, ze juz dobrze, przytulalam, a on mi
            odkrzykiwal nie kochasz mnie, nie kochasz. Gdy sie troche uspokajal i juz tylko
            beczal, pytalam a kto ci powiedzial, ze mamusia cie nie kocha - odpowiadal: babcia.
            Pare razy swiadkiem takich scenek byl moj kolega i byl zszokowany, ale mowil mi,
            ze to wyglada na totalne pranie mozgu, choc ja ze swej strony nic mu takiego nie
            zasugerowalam. Ale palilam sie ze wstydu.
    • martina.15 Re: Moje dziecko mnie odtrąca :-( 13.10.06, 09:32
      psycholog to wazna sprawa, mi, majacej 8,5 miesieczne dziecko juz to radza i
      kiedys skorzystam.

      tego sie boje na przyszlosc- ojciec kilka godzinw tygodni, czasami przez weekend
      porozpieszcza, zapewni rozrywki, pozwoli sie poobijac, odwiedz fajne miejsca, da
      jakas mala kaske, przy okazji powie kilka slowek o mamusi... i potem corka wroci
      do mnie, ktora np. bedzie chciala zeby corka posprzatala/ pomogla w czyms/
      odrobila lekcje albo ja nie bede w stanie poswiecic corce 100% mojego czasu i
      uwagi no i skonczy sie tak ze mamusia jest be a tatus jest cacy, co z tego ze to
      tatusiowi sie odwidzialo bycie ze mna jak zaszlam w ciaze i gowno go obchodzilo
      jego dziecko przez prawie rok, potem wyrzekal sie dziecka nie podajac ani
      jednego sensownego argumentu a i teraz przy dziecku zaczyna absurdalne klotnie...

      dobra, koniec. mysle ze powinnas porozmawiac z ojcem dziecka i z samym
      dzieckiem, co jemu sie u taty podoba czego nie ma u Ciebie. powodzenia zycze smile
Pełna wersja