kati78
17.10.06, 11:31
..... tylko z innej strony. Chodzi o nowego mężczyznę , któy mógłby pojawić
się w moim życiu. Nie tylko moim ale i mojego synka. Zastanawiam się od
jakiegoś czasu, czy ja mam do tego prawo. Miałam już swoją szansę, źle
wybrałam i dlatego jest tak jak jest. Choc dzieki temu, że wybrałam tak jak
wybrałam to jest mój Jacuś. A bez niego nie wyobrażam sobie życia.
W sumie dziękuje losowi, ze tak sie stało. Ale czy teraz mam jeszcze szansę
na bycie z kimś? Nie umiem sobie tego wyobrazić. Czy mam do tego prawo? Moi
rodzice mówią, że powinna kogoś poznać, że Jacek powinien mieć jakiś wzorzec
męski oprócz dziadka, że mi bedzie łatwiej, jak ktos będzie przy mnie. Ale ja
się nad tym naprawde powaznie zastanawiam. Próbowałam być z kims, w sumie to
było 10 miesięcy, ale nie ptrafiłam go pokochać, świetnie było z jego rodziną
i znajomymi. I chyba to były jego główne atuty. Szukałam u tych ludzi
potwierdzenia, że jestem dobrą mamą, że się nadaję do tego, by wejść z
Jackiem w czyjeś życie. Zaakceptowali mnie, więcej, polubili i już myśleli,
ze będziemy w rodzinie. Ale ja go nie kochałam i właściwie okazało sie, zę to
był duży dzieciak. Bym musiała i nim sie zająć. Ale był dobry dla mnie i dla
Jacka. Zerwałam z nim i poczułam ulgę. Że nie muszę dzielić swojego czasu dla
nich dwóch. Może ja się nie nadaję do tego, by byc z kimś? Może, nie mam do
tego już prawa?
Choć, przyznaję, ze czasem mi przykro, że nie ma obok nas mężczyzny.
Pozdrawiam Was wszystkie
Kasia