Znowu to samo....

17.10.06, 11:31
..... tylko z innej strony. Chodzi o nowego mężczyznę , któy mógłby pojawić
się w moim życiu. Nie tylko moim ale i mojego synka. Zastanawiam się od
jakiegoś czasu, czy ja mam do tego prawo. Miałam już swoją szansę, źle
wybrałam i dlatego jest tak jak jest. Choc dzieki temu, że wybrałam tak jak
wybrałam to jest mój Jacuś. A bez niego nie wyobrażam sobie życia.
W sumie dziękuje losowi, ze tak sie stało. Ale czy teraz mam jeszcze szansę
na bycie z kimś? Nie umiem sobie tego wyobrazić. Czy mam do tego prawo? Moi
rodzice mówią, że powinna kogoś poznać, że Jacek powinien mieć jakiś wzorzec
męski oprócz dziadka, że mi bedzie łatwiej, jak ktos będzie przy mnie. Ale ja
się nad tym naprawde powaznie zastanawiam. Próbowałam być z kims, w sumie to
było 10 miesięcy, ale nie ptrafiłam go pokochać, świetnie było z jego rodziną
i znajomymi. I chyba to były jego główne atuty. Szukałam u tych ludzi
potwierdzenia, że jestem dobrą mamą, że się nadaję do tego, by wejść z
Jackiem w czyjeś życie. Zaakceptowali mnie, więcej, polubili i już myśleli,
ze będziemy w rodzinie. Ale ja go nie kochałam i właściwie okazało sie, zę to
był duży dzieciak. Bym musiała i nim sie zająć. Ale był dobry dla mnie i dla
Jacka. Zerwałam z nim i poczułam ulgę. Że nie muszę dzielić swojego czasu dla
nich dwóch. Może ja się nie nadaję do tego, by byc z kimś? Może, nie mam do
tego już prawa?
Choć, przyznaję, ze czasem mi przykro, że nie ma obok nas mężczyzny.
Pozdrawiam Was wszystkie
Kasia
    • kati78 Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 11:33
      Przeczytałam ten swój post i zauważyłam, ze jest taki jakiś niepoukładany. Ale
      taki sam mętlik i nieporządek mam w swoich myślach. Raz tak, raz tak. Do tego
      mam okropnego doła.
      Kasia mama Jacka
    • czyjas_corka Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 11:39
      masz prawo...masz prawo do szczescia, do tego by KTOS dal poczucie
      bezpieczenstwa i Tobie i Twojemu synkowismile
      Ja skorzystalam z tego prawa. To byl dobry wybor.Masz prawo do milosci.
      Kati kazdy ma swoj czas oczekiwania na TEN wlasciwy wybor.Nie zamykaj sie, badz
      otwarta.Moze potrzebujesz wiecej czasu - daj sobie ten czas. I kochana uwierz w
      siebie.Wszystkiego dobregosmile


      ----------------------------------------
      JESLI CHCESZ ZNAJDZIESZ SPOSOB, JESLI NIE CHCESZ ZNAJDZIESZ POWOD.
      • anetina Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 11:54
        Kasiu

        masz prawo mieć obok siebie partnera, przyjaciela, miłość
        tak samo Jacek ma prawo mieć przyjaciela, a może i z czasem tatę

        los wynagradza nas za wszelkie niepowodzenia w życiu
        zobaczysz
        poznacie kogoś, kogo wy pokochacie
        kto was pokocha

        ja też nie wierzyłam
        nie chciałam faceta już w życiu

        i co
        los postawił przede mną faceta 1,86 wzrostu
        nie mogłam go ominąć
        a z czasem ...
        i pokochałam
        • kati78 Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:01
          Dziewczyny, Wasze posty wzruszają mnie. Dzięki za słowa otuchy. Muszę się
          nauczyć tego, że mogę i mam prawo kochać i być kochana.
          Dzięki
          Kasia mama Jacka
          • czyjas_corka Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:08
            Kasiu tego sie uczyc nie musiszsmile
            Potrzeba zebys uwierzyla w to, ze potrafisz dawac z wzajemnoscia i chcesz
            tworzyc cos pieknego.
            Kasiu po trudnych doswiadczeniach nikt ne potrafi ot tak na pstrykniecie palcem
            ufac innym i na dzien dobry znalezc te jedyna wyjatkowa osobe. Czasem trzeba
            poznawac, poznawac i ...dojrzewac. Bo masz prawo nie wiedziec czego teraz tak
            naprawde chcesz ale wiem, ze napewno wiesz czego nie chceszsmile


            ----------------------------------------------
            JESLI CHCESZ ZNAJDZIESZ SPOSOB, JESLI NIE CHCESZ ZNAJDZIESZ POWOD.
            • kati78 Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:20
              czyjas_corka napisała:

              > Kasiu tego sie uczyc nie musiszsmile
              > Potrzeba zebys uwierzyla w to, ze potrafisz dawac z wzajemnoscia i chcesz
              > tworzyc cos pieknego.
              > Kasiu po trudnych doswiadczeniach nikt ne potrafi ot tak na pstrykniecie
              palcem
              >
              > ufac innym i na dzien dobry znalezc te jedyna wyjatkowa osobe. Czasem trzeba
              > poznawac, poznawac i ...dojrzewac. Bo masz prawo nie wiedziec czego teraz tak
              > naprawde chcesz ale wiem, ze napewno wiesz czego nie chceszsmile
              >
              >
              > ----------------------------------------------
              > JESLI CHCESZ ZNAJDZIESZ SPOSOB, JESLI NIE CHCESZ ZNAJDZIESZ POWOD.


              czego ja nie chcę?
              Wiesz, w ten sposób nie myślałam.
              Nie chcę, by Jacek nie był szczęśliwy.
              Nie chcę, by się nie uśmiechał.
              Nie chcę być smutna i samotna.
              Nie chce, gdy jak nadchodzą urodziny mojego malucha, żebym nie miała kogo na
              nie zaprosic.
              Nie chcę już zapłakanych Świąt Bożego Narodzenia.
              nie chcę myśleć o tych świętach jak o dniach, gdy inni są szczęśliwi i ja, my,
              tak naprawde nie.
              Pamiętam swoje Święta jak byłam dzieckiem - pełne radości, spotkań.
              Załuję, że mój synek tego nie ma.
              Ale to też nie jest związane tylko z nami. Związane też jest z moim bratem,
              któy jest kaleką bo strzelił sobie w głowe, i związane z moimi rodzicami,
              którzy mają mało czasu dla swojego wnuka, nie mówiąc o sobie i o mnie.
              Wszystko jest nie tak.
              Jak to piszę to jest mi coraz bardziej smutno.
              • czyjas_corka Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:32
                Kasiu wiec skoro wiesz czego napewno nie chcesz to znajdz sile na to by cieszyc
                sie tym co juz masz i co jest dobre (BEDZIE TEGO Z CZASEM WIECEJ), sile znajdz
                w Jacusiu (ja tak sile znajduje) i poki co mysl o tym. Zrob sobie liste tego
                czego chcesz dla siebie i Twego synka a potem otworz swoje skolatane serduszko.
                Wiesz co jest niesamowite? Jestes kochajaca mama, ktora pragnie dla swojego
                synka tego co ja sama uszczesliwialo kiedy byla taka mala jak Onsmile Bedzie
                dobrzesmile Glowa do gory i z duma wypnij piers. Jacus jest szczesliwy bo ma
                kochajaca mame a usmiechal sie bedzie zawsze kiedy bedzie widzial radosne oczy
                swojej mamy. Ja wiem, ze masz w sobie radosc tylko trzeba Ci sie z nia
                pobratac i pozwolic jej goscic w Waszym zyciusmile Wierze w to! (naprawde)


                Kasiu wiesz co? Twoj brat jest kaleka... zrob cos: wez swojego synka i usiadz z
                nim przy swoim bracie, wez obu za dlonie i zaspiewaj im te piosenke, ktora
                pierwsza przyjdzie Ci do glowy... a potem pomysl ile milosci wlasnie maciesmile

                --------------------------------------
                • anetina Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:42
                  to z piosenką było piekne
                • kati78 Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 13:54
                  czyjas_corka napisała:

                  > Kasiu wiec skoro wiesz czego napewno nie chcesz to znajdz sile na to by
                  cieszyc
                  >
                  > sie tym co juz masz i co jest dobre (BEDZIE TEGO Z CZASEM WIECEJ), sile
                  znajdz
                  > w Jacusiu (ja tak sile znajduje) i poki co mysl o tym. Zrob sobie liste tego
                  > czego chcesz dla siebie i Twego synka a potem otworz swoje skolatane
                  serduszko.
                  >
                  > Wiesz co jest niesamowite? Jestes kochajaca mama, ktora pragnie dla swojego
                  > synka tego co ja sama uszczesliwialo kiedy byla taka mala jak Onsmile Bedzie
                  > dobrzesmile Glowa do gory i z duma wypnij piers. Jacus jest szczesliwy bo ma
                  > kochajaca mame a usmiechal sie bedzie zawsze kiedy bedzie widzial radosne
                  oczy
                  > swojej mamy. Ja wiem, ze masz w sobie radosc tylko trzeba Ci sie z nia
                  > pobratac i pozwolic jej goscic w Waszym zyciusmile Wierze w to! (naprawde)
                  >
                  >
                  > Kasiu wiesz co? Twoj brat jest kaleka... zrob cos: wez swojego synka i usiadz
                  z
                  >
                  > nim przy swoim bracie, wez obu za dlonie i zaspiewaj im te piosenke, ktora
                  > pierwsza przyjdzie Ci do glowy... a potem pomysl ile milosci wlasnie maciesmile
                  >
                  > --------------------------------------


                  Nie umiem opisać słowami, co czułam gdy czytałam Twój post. Gdyby nie fakt, że
                  jestem w pracy rozryczałabym sie, ze wzruszenia. Dziękuję

          • anetina Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 12:40
            ja też myslałam, że nie mam prawa już być kochana

            juz zmieniałam zdanie
    • pesher Re: Znowu to samo.... 17.10.06, 13:56
      Czy masz prawo.. Czy ja mam prawo..
      Wlasnie jestem po lekturze ksiazki (nota bene podsunietej mi przez exa i z jego
      komentarzami naklejonymi obok) pt. "sekrety szczesliwego dziecinstwa" Steva
      Biddulph'a. Bardzo duzo miejsca jest poswiecone tam samotnym rodzicom, jako
      coraz powszechniejszemu w dzisiejszych czasach modelowi wychowywania dzieci.
      Madry facet z autorasmile Namawia do tego, aby nie myslec tylko i wylacznie o
      dziecku, ale do tego, by myslec takze o sobie. Aby ustawic priorytety tak, ze
      jednak to JA jestem najwazniejsza, bo musze miec sile i zdrowie i humor i
      cierpliwosc, aby wychowywac dziecko. Bo jak bede dbala o JA i sprawie, ze JA
      bedzie silne, szczesliwe to dziecko na tym skorzysta wielokrotnie bardziej niz
      na pelnej poswiecenia, zagonionej do upadlego i wiecznie zmeczonej matce/ojcu.
      A moze uwazam, ze autor to madry facet, bo ja tez tak intuicyjie czulamwink W
      kazdym razie stosuje sie do rad zawartych w ksiazce i twierdze, ze:
      TAK, MAMY PRAWO DO SZCZESCIA W NOWYM ZWIAZKU.
      I tez sie tego musze nauczyc. A szczegolnie pozbyc sie wyrzutow sumienia, ze
      zabieram cos dziecku spotykajac sie z Moim. Na razie organizuje to tak, ze
      spotykamy sie, kiedy Mala jest u Taty albo zabieram Mala ze soba. Moj uwielbia
      Mala a Ona jego, tylko maja klopot z porozumiewaniem sie, co chyba w przypadku
      Malej dziala zachecajacosmile Tylko, ze u nas jest sprawa skomplikowana..
      odleglosciasad
Pełna wersja