stacy3 23.10.06, 10:58 Za chwile zostanę bez pracy...Wyrzucają mnie, bo dyrekcja wsadza swojego "znajomka" na moje miejsce.Ręce opadają...Nie mam juz siły walczyc o byt dla dziecka i siebie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
megan26 Re: jestem na wylocie... 23.10.06, 13:16 musisz mieć siłę nie możemy się poddawać ja też czasami myślę że nie dam rady a jednak od 6 lat jakoś sobie radzę nie każdy dzień jest fantastyczny ale wieczorem gdy moja córcia zasypia i patrzę na nią dostaje takiego kopniaka na zapęd że odrazu mogę góry przenosić jak masz ochotę napisz do mnie na maila lub gg mój numer to 810402 pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maria_rosa Re: jestem na wylocie... 23.10.06, 14:33 Tylko zanim coś podpiszesz zastanów się dwa razy, albo przynajmniej poradź się kogoś. ps. niedawno czułam się podobnie, w zasadzie nadal się tak czuję pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_curran Re: jestem na wylocie... 23.10.06, 22:07 Kurdi mol, nie pitol! Musisz, poprostu musisz. Choćby nie wiem jaki dół zblizał się do Ciebie wielkimi krokami - musisz walczyć. Jak nie ma ratunku w robocie, walcz o inną pracę, choćbyś nawet "w międzyczasie" miała w warzywniaku pietruszkę sprzedawać - z szacunkiem dla sprzedawczyń pietruszki. Musisz zarabiać na dziecko i świadczenia, musisz mieć pracę. W razie co - pisz, będziemy Cię wspierać. Odpowiedz Link Zgłoś
stacy3 Re: jestem na wylocie... 24.10.06, 11:56 Wiem, że muszę, tylko, że nie wiem gdzie szukać pracy. Boję się ,że znowyu spadnę na dno i nie będe miała siły się z niego wybić. Znowu szukać pracy...Nie mam takich znajomości ani predyspozycji, żeby znaleźć dobrze płatną pracę a iść za 1000 zł juz mi się nie chce-żyłam tak przez kilka miesięcy i niedawno wyszłam z długów, bo nie wystarczało mi na życie. Mam rodziców, na których mogę polegać, ale ja chce się usamodzielnić! Chcę mieć swój własny ciepły kąt a nie przeprowadzać się z miejsca na miejsce w zależnosći czy mam prace i ile zarabiam. I ten drań, który mi się śni po nocach i płaci marne grosze na dziecko, które rzekomo tak bardzo kocha...Bezsilność wobec sądów i polskiego rządu(Prawo i Sprawiedliwość-tylko gdzie???!!!!), który ma gdzieś samotne matki.Jak sobie sama nie wypracujesz to nic nie dostaniesz.Mam szczerze dosyć! Odpowiedz Link Zgłoś
gosik422 Re: jestem na wylocie... 05.11.06, 23:11 Co ty wypisujesz!!Nie chcesz pracowac za 1000zl?Ja od ponad 2 lat nie mam pracy,a wczesniej bylam ekspedientka za 700 zl,tez zostalam zwolniona z powodu redukcji etatu.Obecnie zyje z alimentow 600 zl,dodatku mieszkaniowego,zasilku rodzinnego 128 zl i co 2gi mc dostaje z MOPSu zasilek celowy 200 zl i jakos sobie radze,dzieci maja 16 i 14 lat.Jestesmy szczesliwi ze mamy od niedawna wlasny kat a przede wszystkim spokoj! Odpowiedz Link Zgłoś
stacy3 Re: jestem na wylocie... 06.11.06, 15:23 Nic mi się nie należy z MOPSu.Mam 250 zł alimentów-złożyłam wniosek o podwyższenie, choć wątpię czy mi podwyższą("tatuś" pracuje na czarno i nie wykazuje żadnych dochodów a żyje dostatniej niz ja). Nie mam własnego mieszkania tylko wynajmuję.Można wyżyc za 1000 zł, bo tak żyłam przez ajiiś czas, ale to nie życie tylko wegetacja. Na szzęście przedłużyli mi jeszze umowęPozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lakie Re: jestem na wylocie... 06.11.06, 15:19 oj oj, ja tu nie chcę moralizować ale za 1000 zł to ja bym poszła pracować choćby od zaraz Kasia Odpowiedz Link Zgłoś