zdezorientowana5 27.10.06, 09:02 dziewczyny, czy są spośród Was takie, które od samego początku zupełnie samodzielnie bez niczyjej pomocy zajmowało się swoim maleństwem? Czy wiedziałyście jak to robić, czy radziłyście sobie, czy jest to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maria_rosa Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 19:02 Możliwe jest wszystko, kwestia podejścia i nastawienia psychicznego, które w chwilach samotności jest mocno zachwiane.Każda z nas musi sobie z tym radzić. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola1 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 20:31 Witaj zdezorientowana5, ja sama wychowywałam swojego syna od samego początku. Jego tatuś zniknął na całe 10 miesięcy i nie interesował się dzieckiem. Zostałam ze wszystkim sama. Z samotnością, rozpaczą, strachem i dzieckiem w okropnych warunkach mieszkaniowych i bez stałego dochodu. Przychodził raz w tygodniu pod mój dom dzwonił na komórkę i mówił żebym zeszła bo ma pieniądze dla mnie, dawał i szybko odchodził. Nie pytał czy mi wystarcza to co daje i czy wszystko w pożądku. Mimo to dałam sobie radę i dziś po ponad czterech latach nawet sympatycznie wspominam ten okres mojego życia. Żyłam skromnie ale spokojnie, stabilnie, wiedziałam na czym stoję nie było awantur i nerwów.Spędzałam sobie spokojnie xzas ze swoim dzieckiem i snułam plany, które i tak potem wszystkie zniszczył ojciec mojego syna ale było znośnie. Nie mogę powiedzieć że było tragicznie. Powiem Ci jedną rzecz bo wiem o co Ci tak naprawde chodzi. Nie wrto wiązać się z facetem tylko dlatego że spodziewasz się jego dziecka. To jest bez szans. Znam to z doświadczenia i znam też masę naprawde masę par które i tak się później rozeszły lub są skrajnie nieszczęśliwe i rozgoryczone wspólnym życiem. Takie zagłębianie się w taki związek bez przyszłości jest samounicestwianiem się. Znam to z autopsji. Ja zeszłam sie po 10 miesiącach ze swoim dla dobra dziecka wybaczyłam mu wszystko i co? dziś mam dwoje dzieci i jestem sama!!!! Nie jesteśmy razem. Tylko się pogrążyłam. Teraz to dopiero jest mi ciężko. Podejmij rozsądną decyzję bo zaważy ona na całym twoim życiu. Z jednym dzieckiem samotnej młodej kobiecie jeszcze nie będzie tak trudno jak z dwijgiem dzieci albo jak się wbijecie w lata a potem i tak rozejdziecie. Życie jest tylko jedno i nie traćmy go na popełnianie czyiś błędo...Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
maria515 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 20:58 Jesli to jest mozliwe to zorganizuj sobie pomoc na jakies piersze dwa tygodnie, tydzien. Mi pomagala mama i bylo mi to bardzo potrzebne, bo bylam strasznie wtedy slaba fizycznie. A potem jest calkiem latwo, przynajmniej ja mam takie odczucie. Wiele rzeczy sie jakos tak samemu wie. Wiele rzeczy sie nauczysz od kolezanek, z forum rowiesnicy itp. Maciezynstwo da Ci wiele sil i odwagi. I bardzo duzo szczescia. Zobaczysz ile radosci daje spojrzenie dziecka, jego usmiech. To nie jest tak, ze czeka Cie tylko walka i wysilek. Jak cos bedzie nie tak, pisz. Wszystkie tu bedziemy staraly Ci sie pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 22:37 maria515 napisała: > Jesli to jest mozliwe to zorganizuj sobie pomoc na jakies piersze dwa tygodnie, > > tydzien. Mi pomagala mama i bylo mi to bardzo potrzebne, bo bylam strasznie > wtedy slaba fizycznie. Nigdy nie mogłam tego zrozumieć - jak młoda matka pierwszego dziecka, o ile oboje są zdrowi, chce pomocy np. swojej matki? W życiu bym się nie zgodziła! Miałam w okresie ciaży/pologu dobry kontakt z mamą, ona sama proponowała mi pomoc, jednak zdecydowanie odmówiłam. Pojawienie się dziecka to wyjątkowa, intymna wręcz chwila dla rodziców. Po prostu nie wyobrażam sobie, że mogłaby w tym uczestniczyć osoba "trzecia". Co do tematu - mimo, że z ojcem córki rozstałam się 8 miesięcy po porodzie, to jednak odczuwam połóg jako spedzony całkowicie samotnie. Mimo moich ideałów o "intymnych chwilach". Da się przeżyć. Trochę gorszy jest okres od roku do 2 -3 (choć teraz sobie przypomniałam, że będac mamą niemowlaka i czytajac tekst, że 1,5 roczniak jest ekstremaly w kwestii opieki nie wierzyłam - przecież nie ma nic bardziej ekstremalnego niż niemowlak trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
geve Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 28.10.06, 22:01 Vitrual, to prawda, że pojawienie się dziecka powinno być wyjątkową, intymną wręcz chwilą dla rodziców, lecz sytuacja jest kompletnie inna w przypadku, gdy świeża mama wraca ze szpitala sama ze swoim, zwłaszcza pierwszym, nowonarodzonym dzieckiem, do pustego domu(( Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 03.11.06, 07:48 virtual - intymne, wyjątkowe chwile to jedno, a trudności z poradzeniem sobie to drugie. Nie wszystkie kobiety po porodzie czują się świetnie i mogłyby góry przenosić. I nie chodzi tu tylko o opiekę nad dzieckiem, ale o sprawy czysto bytowe - ugotowanie obiadu, posprzątanie mieszkania, umycie włosów bez stresu, że noworodek został sam... Moim zdaniem dodatkowa pomoc na początku przydaje się zawsze, zwłaszcza że nie wiesz, jak się będziesz czuła. Ale nie jest powiedziane, że to musi być akurat ojciec dziecka. Zresztą - wielu facetów w pełnych rodzinach nie bierze udziału w opiece nad noworodkiem z tego prostego powodu, że są w pracy do późnych czasem godzin wieczornych. Więc tak naprawdę i tak kobieta jest zostawiona sama sobie. Jeśli chodzi o samą "obsługę" noworodka - dasz radę. Część problemów rozwiąże intuicja, część wiadomości z czytanych książek, stron internetowych itp. Ale naprawdę, jeśli masz taką możliwość poproś kogoś, żeby do Ciebie zaglądał choćby raz dziennie na godzinkę-dwie - zrobił zakupy, ugotował coś do zjedzenia, poodkurzał... Zaoszczędzony czas poświęć dziecku albo po prostu pośpij sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
magnatok Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 22:09 Opiekowałam się synkiem zupełnie sama (bez pomocy rodziny). I muszę przyznać, że ten pierwszy okres wspominam najmilej. Większość robiłam na wyczucie, sporo dała mi szkoła rodzenia. Czytałam gazety, książki na ten temat; ale nie dużo. Jako nastolatka mieszkałam z duużo młodszym rodzeństwem, widziałam jak macocha się nimi zajmowała - to też pewnie coś dało. Co prawda przy kąpieli na poczatku byłam cała upocona i zesztywniała z przerażenia , ale ogólnie było ok. Taki maluch jest najczęściej mało wymagający. Karmienie i spanko i tak w kółko co trzy godziny. Ogólnie niezła szkoła życia i skok na głęboką wodę; ale nie ma czego się bać. To przediwne uczucie kiedy stajesz się matką. Czujesz się tak silna, a jednocześnie nie pewna, więcej rzeczy się obawiasz, uczysz się cierpliwości, spokoju (po często bardzo burzliwym okresie, prawda?). No dobra chyba nie na temat piszę. W każdym razie nic się nie bój i głowa do góry. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
maria515 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 27.10.06, 22:16 Odnosnie kapieli, to kup sobie wg. mnie koniecznie taki lezaczek do kapieli. Kosztuje okolo 20 zl, a wykapanie dziecka dzieki niemu jest banalnie proste, ja bez niego sobie nie wyobrazamTylko nie wiem czy na pewno, ale chyba miesci sie tylko w tych prostakatnych wanienkach, a nie w tradycyjnym ksztalcie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_curran Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 28.10.06, 11:02 Ja byłam z moim maluchem sama. Ryczałam czasem strasznie z bólu, stresu, samotności, niesprawiedliwości. Oczywiście ex wtedy był, ale wracał z pracy o 20tej. W soboty kłócił się ze mną, że chce spać do połodnia. Właśnie te kłótnie wspominam jako koszmar. Kłóciliśmy się, bo ja uważałam, ze on powinien mi pomagać, bo mnie boli kręgosłup i nie tylko, a on uważał, że musi się wyspać. Gdybym spędziła sama ciąże, myślę, że czas połogu i wczesnego niemowlęctwa mojego synka dziś wspominałabym milej. I uwierz mi - dasz radę. Oczywiście jeśli możesz to ZORGANIZUJ SOBIE POMOC RODZINY. Jeśli możesz. Bo po co otwierać drzwi które mogą okazać się otwartymi. Z rodziną łatwiej, ale bez rodziny też się da> Odpowiedz Link Zgłoś
tsunami05 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 01.11.06, 18:36 Ja byłam sama, kilkaset kilometrów od rodziny. Zaraz po porodzie (cesarka) była u mnie przez tydzień mama i dzięki temu mogłam troszkę odpocząć po szpitalu, pospać w dzień, ugotowała mi, zrobiła zakupy. Potem byłam sama. Pracowałam, kończyłam pisać doktorat, który obroniłam jak mała miała pół roku. Można. Nawet nie wspominam tego jakoś najgorzej. Fajnie było Trzymaj się, dasz radę! Odpowiedz Link Zgłoś
kot.burry Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 01.11.06, 23:58 > dziewczyny, czy są spośród Was takie, które od samego początku zupełnie > samodzielnie bez niczyjej pomocy zajmowało się swoim maleństwem? Czy > wiedziałyście jak to robić, czy radziłyście sobie, czy jest to możliwe? nie jestem dziewczyna, ale odpowiem;] dostalem do rak pieciodniowe dziecko. moim jedynym doswiadczeniem w opiece nad niemowleciem bylo wtedy bujanie na rekach siostrzenic i robienie do nich glupich min. nie wiedzialem wtedy zupelnie nic, bylem kompletnie przerazony, troche wsciekly. na samym poczatku pomogly mi siostry, smialem sie, ze ustalily sobie przy mnie (przy nas) dyzury, ale nie wiem, czy inaczej bym sobie dal rade. a i tak na pewno bylo mi latwiej, bo nie przechodzilem porodu, pologu itp. wszystko okazalo sie nie tak znowu trudne. siostry co nieco pokazaly, zaopatrzylem sie w fachowa literature (nie ma jak profesjonalny podrecznik). tez dobrze wspominam ten czas - lezelismy sobie na podlodze i sluchalismy Mozarta albo kaset z angielskim, chodzilismy na basen (jako poczatkujacy rodzic mialem hopla na punkcie dostarczaniu dziecku jak najwczesniej wszelkich bodzcow i umiejetnosci - teraz sam sie z tego smieje, choc czesc nadal stosuje). pozniej kupilem nosidelko i fantastyczny trojkolowy wozek i miasto nie mialo juz dla nas zadnych barier a poza tym, to juz taka osobista sprawa, chyba pierwszy raz w zyciu doswiadczylem czegos na ksztalt glebokiego spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
asia672 Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 02.11.06, 19:25 Jestem taką mamą,która od samego poczatku sama zajmuje sie dzieckiem.Bałam sie jedynie pierwszej nocy kiedy wróciłam do domu ze szpitala (byłam po cc).Potem wszystko poszło gładko.Przez pierwszy tydzien przychodziła połozna i kąpała małą ,pokazywała jak należy pielęgnować maluszka. .Dzis patrząc na to z perspektywy czasu (9 lat )sama nie wierzę ,że miałam tyle siły,żeby podołac temu wszystkiemu i wcale nie narzekam na tamten okres,Byłam najszczęsliwszą mamą na świecie i tak jest do dziś.Mam wspaniałą ,pogodną córeczkę.Owszem miewałam doły ale dziś o nich prawie nie pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinektata Re: samodzielna opieka nad noworodkiem 03.11.06, 01:39 Pewnie, że jest możliwe. Nawet ja sobie radziłe, jak moja ex dochodziła do formy po porodzie. Pierwszy raz Córkę kąpałem samodzielnie w dniu Jej wyjścia ze szpitala... A podobno Matki są lepsze? Odpowiedz Link Zgłoś