nie kocham juz swojego meza

04.11.06, 19:07
hej po tych coraz czestszych awanturach po pijanemu i dziamoleniu mi i mojemu
synkowi(14-mcy) do pol nocy nie kocham juz swojego meza. wiecznie ma problem
z moja rodzina a w szczegolnosci z moja matka jest tak jakby o nia zazdrosny
wylicza mi ile razy bylam u niej mimo trego ze sa to 5 minutowe wizyty
ostatni zrobil zadyme tzn dzisiaj o to ze wczoraj zawiozlam ja do apteki i na
zakupy i wrocilam przez to 1,5 godziny pozniej do domu o to ze zawiozlam jej
pensje do domu np itp mam juz tego dosyc najlepsze jest to ze to moja wina
wszystko i juz teraz znowu jestem w ciazy i zgania wszystko na mnie ze to ja
sie denerwuje i mam fiksascje w ciazy co ja mam robic jak sobie dam rade ja
nie chce z nim byc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • nanai11 Re: nie kocham juz swojego meza 04.11.06, 19:29
      sprawa trudna...ale czy tego chcesz??czy naprawde chcesz byc sama czy napisałas
      to po kolejnej awanturze??bo skoro go nie kochasz, skoro robi awantury to skad
      ta druga ciaza????
      • j671 Re: nie kocham juz swojego meza 04.11.06, 20:55
        Ona nie kocha go do północy. Ta ciąża powstała po północy. Zapewne.
        Janusz
    • j671 Re: nie kocham juz swojego meza 04.11.06, 20:58
      Chodź do mnie . Ale dzieci zostaw jemu.
      U mnie będziesz mieć lepiej, a na pewno nie bedziesz płacić pensji swojej matce.
      Janusz
    • asiag70 Re: nie kocham juz swojego meza 04.11.06, 21:29
      Doskonale Cie rozumiem. Ja wyjechalam z moim jeszcze wtedy meżem 300km od moich
      najblższych moje dzieci miały wowczas 6,5imłodsza 6mies.zaufałam mu bo go
      kochalam tam bylam zdana tylko na siebie.Wytrzymałam 1,5roku,mąż zmienił się
      nie do poznania zaczęły się kłótnie koledzy, picie, brak pracy,nawet
      pieniedzy.Moja miłość przerodziła się w nienawiść,na sam jego widok robiło mi
      się niedobrze.Biłam się zmyślami co zrobić, jak dalej żyć bez niego aż w końcu
      podjęłam decyzję wyjezdżam i zostawiłam wszystko bez słowa.Przyjechałam do
      rodziców a oni mnie przyjęli.Na początku było mi b.ciężko biłam się z myślami
      on dzwonił,prosił,ale w sumie dużo mówił a nie robił nic suma sumarum podalam o
      rozwod.W tej chwili minęło 4lata nie utrzymujemy zadnego kontaktu a moja
      nienawiśc do niego nabiera rozmiarow i cały czas się zastanawiam jak mogłam być
      z takim człowiekiem.Pomimo,ze czasami jest ciężko,nie żałuje że odeszłam.Także
      głowa do gory bedzie dogrze tylko musisz wiedziec czego chcesz
    • marcinektata Re: nie kocham juz swojego meza 05.11.06, 00:04
      Z Twojego wątku wynika, że to jednak palant. Olej go
      • nanai11 Re: nie kocham juz swojego meza 05.11.06, 10:14
        olej ??przeciez sama musisz do tego dojsc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja