sign.in
20.11.06, 14:45
bezczelnie się wymiguje, nie odbiera kolejnych wezwań na rozprawę o
podwyższenie alimentów. Pani sędzina całą sobą jest za nim, ["to na pewno
obowiązki służbowe, że nie mógł przyjść"]. I wczoraj zaocznie zasądziła AŻ
100 zł. Mimo że prosiłam że może wezwanie do jego pracy wysłać ["nie można
nieprzyjemności robić"]. Czy jeśli ja byłam obecna przy wyroku zaocznym, to
tylko on może się odwołać czyja też. Jeśli przyznadzą mu rację, to może
dostanę 50 zł. śmiechu warte. Jak walczyć z układem

???