kratka5
21.11.06, 12:50
Dziewczyny drogie,
Jest mi źle.
Jest mi źle i powinno mi byc źle.
Zasłużylam sobie.
Chciałam raz w zyciu zrobic cos dla siebie i zrobilam.
Odeszlam od męża bo najzwyczajniej w świecie go nie kochałam i nie potrafilam
wyobrazic sobie zycia z nim.
Ale kto inny nie wyobrazal sobie zycia bez niego-nasze wspolne dziecko.
odeszlam dopiero wtedy kiedy mialam do kogo odejsc-do innego faceta.
Mieszkamy teraz razem ja moj syn i moj facet.
juz rok.
Kontakty z ojcem są
I to bardzo dobre.
Ojciec jest sam-i nie szczedzi uwag o mnie(jestem najgorsza bo odeszlam
przeze mnie jest teraz sam.gdyby nie ten facet inny mamusia by caly czas byla
z tatusiem itp.)
I najgorsze ze to jest prawda.
Pewnie nigdy nie odwazylabym sie odejsc i byc sama.
Myslalam ze nie bedzie wciagal dziecka w te dorosle sprawy.
Ale wciagnal.
pare dni temu pierwszy raz syn mnie ocenil.
Ocenil jako tą złą.
Tatus jest biedny i sam ,wszystko przeze mnie i tego mezczyzne-pojawil sie i
mnie zabral tacie.
moj syn i moj partner maja naprawde super kontakt.
Ale ta ocena mnie zmrozila.
Poczulam sie strasznie

POjechal mi po wyrzutach sumienia.
Olalam je wczesniej ,patrzac na swoje szczescie(teraz jestem zakochana i
naprawde szczesliwa)
I wiem ze kiedys popelnilam blad wychodzac za maz(bylam w ciazy-nie
wyobrazalam sobie wtedy ze moge sama byc-on nie byl slubem zachwycony no ale
przystal-mamusia kazala)
Dziewczyny,
powiedzcie mi cos.
i zlego i dobrego.
czy jestem egoistka?
czy naprawde powinnam zostac z czlowiekiem na ktorego patrzec juz nie moglam.
Rozchorowalam sie ciezka depresja lęki mysli samoboijcze.teraz w nowym
zwiazku wszystko minelo.psychoterapia wskazywala ze jestem strasznie
nieszczesliwa w tamtym zwiazku.BYlam.odeszlam.Czy stracilam swoje dziecko?