Gość edziecko: Zilka
IP: *.*
31.03.02, 11:21
Dziewczyny, mysle i mysle nad jednym tematem od paru dni i nie mam sie do kogo zwrocic a wpędza mnie w doły straszne. Jak to jest z następnym facetem jeśli ma sie dziecko? Bo ja nie bardzo potrafię sobie to wyobrazić. Na ile ten "następny" jest w stanie zaakceptowac i pokochać (?) dziecko z poprzedniego zwiazku? Jaki wpływ ma na to fakt uznania dziecka przez ojca jest lub nie? Jaki wplyw ma na to czy ojciec utrzymuje kontakt z dzieckiem? I jak jest "łatwiej" - jesli ten ojciec istnieje czy jesli jest nieobecny??? Wydaje się łatwiejsze jeśli jest nieobecny - dziecko może zostać adopotowane i ma tylko jednego tatę a tak się miota pomiędzy tym kto w domu i tym kto ma weekendy. Ale przeciez trudno z tego powodu separować dziecko od ojca jeśli ten chce je widywac ...Jakie znaczenie ma wiek dziecka? Bo mi się wydaje im młodsze tym trudniej je zaakceptować przez następnego faceta bo dziecko pochłania więcej mojej uwagi. A moze sie myle, moze ze starszym jest trudniej bo mysli i tez musi zaakceptowac ewentualnego partnera mamy???W zasadzie to jest pytanie do byłych samotnych mam ale takowych nie znam, mam tylko was a wy juz pewnie jakies doswiadczenia w tym zakresie, podzielcie sie (w domyśle - pocieszcie...) Czy zdarzyło się tak, że "dobrze zapowiadający się związek" został popsuty z powodu waszego dziecka? Chociaż wydaje mi się, że gdyby kiedykolwiek moje dziecko miało być zasadniczą przeszkodą w byciu z jakimś facetem to oznaczałoby, że ten fact jest kretynem a nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek w życiu chciała być z kretynem...Była kiedys na edziecku taka dziewczyna ktora rozstala sie z narzeczonym, znalazla pocieszyciela, zaszła w ciążę po czym wrociła do narzeczonego jeszcze w ciąży. Moze ona się odezwie? Moze odezwie się Gosia1 bo ona chyba jest "byla samotna"?No nie wiem, pogubiona jestem w temacie zupełnie.Zilka, która nie chce zostać samotną mamą do końca życia!

(Przepraszam, że tak mało świątecznie)