Prośba o kilka rad

IP: *.* 15.06.02, 10:51
Jestem na etapie przyjmowania do swojej wiadomości, że mój partner ode mnie odchodzi(o rozstaniu zakomunikował ok 12-05-2002r).Chciał zostać do końca roku, ale ja nie potrafię żyć z kimś obok siebie, kto mnie nie kocha i patrzeć na niego tęskno na nic nie licząc. Cierpię patrząc na niego. Dlatego wyznaczyłam ostateczną datę na 1-10-2002r. Radzę sobie jak umiem-raz lepiej raz gorzej. Wierzę, że moje życie się jakoś ułoży, ale to wszystko wymaga czasu. Mam 7,5 miesięcznego synka, którego bezgranicznie kocham. Idę do pracy od pierwszego września i muszę powoli odstawiać małego od piersi. Znalazłam nawet w czoraj dla Adasia nianię. Podpowiedzcie, jak radzicie sobie z samotnością wewnętrzną, z gniewm, żalem, strachem przed przyszłością, atakującym smutkiem. Co wtedy robicie? Mam wielu znajomych, rodzina mi sprzyja, ale to nie pomaga. Dziecko wypełania mi bardzo pustkę, ale jestem taka podłamana duchowo. Czy rzeczywiście czas leczy rany i można na nowo się cieszyć pełnią życia?Mama Adasia
    • Gość edziecko: MagdaK30 Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 15.06.02, 11:58
      Witaj!Od 7miu tygodni jestem samotną mamą cudownej Olivii. Od Jej poczęcia wiedziałam, że jestem zdana tylko na siebie i było mi bardzo trudno. Gdzieś w głębi duszy jestem bardzo samotna i bardzo mi smutno ale jestem szczęśliwa. Dziecko daje dużo radości i sens życia. Miałam i mam wsparcie w rodzinie i bliskich znajomych ale myślę, że tego szczególnego miejsca w życiu i w sercu nic i nikt nie zastąpi. Też boje się przyszłości ale patrzę w nią z nadzieją, że będziemy szczęśliwe i znajdzie nas może kiedyś konkretny mężczyzna, z wielkim sercem i rozumem.PozdrawiamMagda
      • Gość edziecko: EG Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 15.06.02, 13:27
        Dzięki Magdziu!Liczę, że moje życie będzie lepsze i bardziej przeze mnie wykorzystane. Chcę popracować nad sobą i nie popełnić błędów, które przyłożyły się do rozpadu mojego małżeństwa. Mam nadzieję, że wyciągnę właściwe wnioski z tego co mnie spotkało i spotka w najbliższym czasie. Boję się huśtawek nastrojów, bo one mnie rozkładają na łopatki. A przecież nikt nie zwróci chętnie uwagi na kobietę litującą się nad sobą, rozbebłaną i wiecznie ze skrzywioną, zapłakaną buzią. Chcę wierzyć, iż spotkam kogoś kto pokocha mnie i dziecko oraz doceni moje starania dla rodziny. Dam sobie radę bezwzględu na wszystko, bo mam Adasia, który mnie bardzo potrzebuje i kocha.
    • Gość edziecko: Ika Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 15.06.02, 19:04
      mama Adasia napisała/ł:> Czy rzeczywiście czas leczy rany i można na nowo się cieszyć pełnią życia?> Mama AdasiaTak. Czas rzeczywiście leczy rany. Co więcej - ten czas Cię wzmocni, później bedziesz silniejsza. Nie jest łatwo - ale warto :)Pozdrawiam :)
      • Gość edziecko: @gus Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 22.07.02, 10:36
        Nie jestem samodzilna mama, ale zawsze chetnie czytam to forum, bo wielka tu rozpacz i sila plynie z waszych listow. Nie wiem czy moje slowa w jakikolwiek sposob beda rada.. Ale chcialam napisac Cie ze trzeba sobie chyba uswiadomic, ze nie zaleznie co bedzie dalej to Ty jestes samodzielna kobieta. Nie kobieta bluszczem, ktora cale zycie byla przy mezu, nie miala swojego zycia, nie rozwijala sie.. Tylko mozesz poradzic sobie, wstajesz rano idziesz do pracy. Masz swoje zycie, dziecko, przyszlosc. Mysle ze kobiety ktore zbyt wiele poswiecily rodzinie, zapomnialy o swoim rozwoju, potrzebach sa w wiekszej rozpaczy. Boja sie zycia i samodzielnych decyzji. Moja znajowa ktora ostatnio rozsatala sie z narzeczonym, powiedzila: jest mi ciezko, jestem znowu sama, ale mam swoje zycie, znajomych, prace, miejsce na ziemi.. Wbrew pozorom to wiele.. Pomysl o tym z tej strony i powodzenia w ukladaniu zycia na nowojagusia
        • Gość edziecko: eBeata Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 22.07.02, 12:59
          Jagusiu"Nie kobieta bluszczem, ktora cale zycie byla przy mezu, nie miala swojego zycia, nie rozwijala sie.. "Przy mężu też można się rozwijać i mieć swoje życie. To wolny wybór każdej kobiety. Albo byłyśmy już silne i samodzielne, albo życie nas do tego zmusiło i nauczyło.Rozwijać się można zacząć w każdej chwili. Trzeba tylko chcieć. Wcale nie trzeba do tego odchodzić od partnera.Ale prawdą jest, że samotność we dwoje /mówię o mężu nie o dziecku/ jest bardzo ciężka. Czy to miałaś na myśli?Z twojego listu wynika, że zazdrościsz samotnym mamom swobody. Zapewniam Ciebie, że wiele z nas chętnie części tej wolności by się pozbyło.Pozdrawiambeata
    • Gość edziecko: kasiakrol Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 16.06.02, 21:30
      Czas na pewno leczy rany.Przede wszystkim nie zamykaj się teraz w czterech ścianach.Dziecko oczywiście zawsze powinno być na pierwszym miejscu pod każdym względem,ale potrzebujesz też ( szczególnie teraz ) kontaktu ze znajomymi,ze "światem zewnętrznym".Pozdrawiam i życzę powodzenia,Kaśka.
      • Gość edziecko: eBeata Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 22.07.02, 09:19
        Czas, czas i jeszcze raz czas. Sam rozum nie wystarcza. Jak było tak cholernie źle, to zamykałam się w łazience, ręcznik w zęby i wyłam. Minęły 4 lata. Teraz tylko w niektórych, ciężkich chwilach myślę o ojcu dziecka, bo wkurza mnie to, że ja się tak męczę a on wesoło zabawia. Żałuję wtedy, że się na nim nie zemściłam. Ale to są tylko króciutkie, rzadkie momenty. Nawet sobie myślę, że gdyby było lepiej finansowo, to nie myślałabym o nim wcale lub wyłącznie z politowaniem.Przetrzymaj, naprawdę będzie lepiej.
        • Gość edziecko: wiktoria Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 22.07.02, 19:55
          Piszesz , ze czujesz się odpowiedzialna za rozpad waszego zwiazku. ja nie jestem samotna mamą , ale niedawno przeżywałam kryzysik małżeński i wtedy uświadomiłam sobie , ze chyba trudno wytrzymać z taka babą jak ja i że on kiedyś może poczuć się tym zmeczony. Przestraszyłam sie i postanowiłam wiele zmienic.Teraz jest dużo lepiej , ale nie wiem , czy uda sie wszystko naprawić. Nie wiem jak to było u was , ale doszłam do wniosku , że czesto nie jesteśmy latwymi partnerkami. Ale po co ja Ci to piszę , wcale Cie nie pocieszam i obawiam sie , że ty E.G. po swoich przykrych doświadczeniach mogłabyś mi udzielić cenniejszych rad niz ja tobie. Trzymaj sie , jestem pewna , że Twoje życie Ci się ułoży tylko musisz w to wierzyć i być przygotowana na dobre wydarzenia , wtedy sie pojawią.
    • Gość edziecko: bettina Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 05.09.02, 11:47
      Czas leczy wszystkie rany. Możesz być pewna na 100 procent. Życie samodzielnej mamy jest bardzo trudne na początku. Potem jest coraz lepiej. Pewnego dnia robi się cudownie. pozdrawiamB.
    • Gość edziecko: szwedka Re: Prośba o kilka rad IP: *.* 05.09.02, 13:56
      Przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że jesteś bardzo wartościową kobietą (naprawdę!) - spełnioną macierzyńsko i zawodowo. Masz przyjaciół i rodzinę. Prawda jest prosta - dla nikogo nie będziesz ważna, jeśli dla samej siebie taka nie będziesz. Być może teraz trudno Ci w to uwierzyć, bo zostałaś "porzucona", ale to tylko chwila.Dbaj o siebie i rozpieszczaj (się), najważniejsze hasło "zostań swoim najlepszym przyjacielem".To są moje sugestie.
Pełna wersja