Gość edziecko: 2000
IP: *.*
20.06.02, 12:13
Siedem lat czekaliśmy na nasz Skarb. Teraz okazuje się, że to tylko ja czekałam. Mąż szuka "mocnych wrażeń" poza domem. Nie mogę sobie z tym poradzić. Czy ktoś ma jakąś receptę?? Jeszcze miesiąc temu myślałam, że to przejściowe problemy: Mały ma rok i 7. Mąż wiecznie poza domem, bo "musi mieć coś dla siebie", ja rozdarta między pracą a domem, starałam się jak mogłam: sprzątanie, pranie ("skończyły mi się skarpetki"), gotowanie. Padałam na pysk. W pewnym momencie (przed Pawełkiem naciągałam męża na sex raz (słownie raz) na miesiąc)) mąż uderzył z pretensjami, że brakuje mu sexu, i mógłby codziennie, a ja nie chcę przychodzić do niego (sam wyprowadził się z sypialni, bo "za ciasno i nie wysypia się"). Doszły jeszcze inne: telefon komórkowy na kartę (abonamentowy przestał wystarczać i przychodziły wydruki do kogo dzwoni), internet w domu (bo w pracy administruje kafejkę, ale nie ma czasu), zmiana stylu ubierania, siłownia straszenie, że się wyprowadzi i wiele innych rzeczy, które powinny zwrócić moją uwagę, ale przecież to taki miły facet. Aż miesiąc temu wlazłam na jego konto mailowe i odkryłam. Najpierw napadł na mnie, że naruszam jego prywatność, potem twierdził, że to jeden przypadkowy list (bo pokazałam mu jeden wydruk), potem usiłował mi wmówić, że to ktoś podszywa się pod niego. Dużo wysiłku włożył żeby udowodnić mi, że to nie on pisał. W pierwszej chwili gotowa byłam uwierzyć bo do mnie nigdy nie mówił "skarbie" "milutkie" (nie używał nigdy zdrobnień) ale w teksćie pojawiły się także charakterystyczne dla niego zwroty. A nie jestem taka głupia, żeby wierzyć, że ktoś potrafi tak naśladować styl. Potem nie próbował się wypierać tylko napadł, że to moja wina, bo nie jestem dla niego kumplem. Teraz jestem tylko wściekła na siebie, że byłam taka głupia, może gdyby miał choć trochę obowiązków to nie miałby czasu na głupoty? Ale też i baba jest podła (wysłał jej zdjęcie Pawła, żeby się pochwalić!!!). Nie wiem co dalej. Wyprowadzić się nie chce, rachunków nigdy nie płacił, twierdzi, że kocha Pawlika, ale nie ma ochoty zrezygnować z siebie. A ja chciałam tylko mieć kochającego męża i dwójkę dzieci, czy to takie nierealne urojenia?