I będę sama, ale chyba szczęśliwsze

IP: *.* 25.06.02, 22:52
Cześć i witam!!Niestety niedługo mam zamiar dołączyć do waszego grona, a to z powodu mojego ... faceta.Nieumiemy się ostatnio wogóle dogadać, ja coś on coś innego. Nie kochał się ze mną z własnej inicjatywy już prawie dwa lata, od narodzin naszej córki. Gdy ostatnio zaczął jedną z nielicznych rozmów, na moje pytanie dlaczego się ze mną nie kocha, mówi że woli małego trzymać w majtkach, i mnie mieć z głowy.Facet wydawało by sie zdrowy, 25 lat.Ostatnio wyzwał mnie od KU.. i Pi.., póżniej gadał że był trochę przyspany , że go brutalnie obudziłam i dotarło do niego to po kilku godzinach, i dalej mówi że na całkowicie przytomnego by tego nie powiedział, ale się cieszy że to powiedział i nie zamierza mnie przepraszać.Jemu coś odbiło.Niedawno rozmawialiśmy o naszej przeprowadzce do jego rodziców, mówiłam mu co myślę, czego się boję, on też mówi że mu się to nie podoba, ale nie mamy innego wyjścia. A w czasie naszej ostatniej "rozmowy" do mnie z pretensjami, że co ja właściwie mam do jego rodziców i do mieszkania z nimi, wydarł się na mnie jak idiota, ja się popłakałam, że nie mogę mu ufać, że nasze rozmowy kieruje przeciwko mnie.Albo hasło, że jestem jak moja mama, ostatnio w końcu zdecydowała sie po 25 latach wiecznych kłótni odejść od ojca, mnóstwo razy rozmawiałam z nim o tym, bo zdarzało się że był świadkiem awantury, mówiłam mu swoje problemy, że mi żle w takiej rodzinie, a on mi teraz że nawet gesty mam jak ona, że ona, że jestem jak ona, a przecież on jej naprawdę to nie zna, święta nie jest, ale dlaczego taką agresję z jej powodu na mnie lokuje. Czułam się jak szmata, to tak rani, gdy wykorzystuje moje słabości przeciwko mnie.Mnóstwo razy się kłócimy od kiedy razem zamieszkaliśmy, godziliśmy sie i znów od nowa i zrobił ze mnie szmatę, ale udowodnie mu że nie jestem jak moja mama, że ja nie pozwolę nikomu na to żeby moje dziecko miało złe dzieciństwo, i napewno nie pozwolę nikomu żeby mną pomiatał.Mam pytanie, czy on może mi odebrać dziecko????, tego się najbardziej boję. Chociaż mam nadzieję, że jak wyjadę to on wszystko przemyśli i pójdzie do jakiegoś dobrego lekarza, bo naprawdę to był supper człowiek i nadal go kocham. Dam mu szansę, ale mam nadzieję, że za szybko się nie złamię, bo znowu będzie trochę dobrze i znowu od nowa kłótnie.Po prostu jeżeli mu będzie zależeć, to może mnie jeszcze raz poderwać, ale tym razem będzie musiał się bardzzzzzzo postarać.A jak nic nie zrobi, będę wiedzieć że nie dobrze zrobiłam.Ale namarudziłam, chyba mi się trochę lepiej zrobiło.
    • Gość edziecko: Ika Re: I będę sama, ale chyba szczęśliwsze IP: *.* 26.06.02, 00:35
      Sabinko, wytrwaj w postanowieniach :) I bądź silna!! Nikt nie ma prawa tak Cię traktować, te wyzwiska... :ouch:Nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. I czasem musi coś pójść źle, by coś innego mogło pójść dobrze :)Głowa do góry, nie daj się złamać!! :)
    • Gość edziecko: Anuk Re: I będę sama, ale chyba szczęśliwsze IP: *.* 26.06.02, 08:53
      Sabinko,Odnoszę wrażenie po tym, co przeczytalam w Twoim poście że facet (przepraszam) próbuje odejść od ciebie, ale nie bardzo wie jak i chce decyzję scedować na Ciebie. :gun: Ech, coraz częściej słyszy się o tym że taka metoda postępowania staje się wśród panów popularna :gun:W moim przekonaniu to zwykłe tchórzostwo i zero odpowiedzialności. Pozwól mu dorosnąć Sabinko. :) Istnieje jeszcze taka możliwość, że potrzebuje się przekoanć o tym, że źle mu bez Was. Tylko skąd te wyzwiska :gun: ??? Nie daj sobą pomiatać: jesteś kobietą, żoną i MATKĄ! Wymagaj szacunku dla siebie i tego co robisz :jap:Nie martw się, dziecka CI NIE ODBIERZE!!! To jest tak samo nierealne jak jego lot w kosmos :) Nawet jeśli nie masz pracy a on zarabia dużo i tak nie jest to przesłanką dla sądu aby odebrać matce dziecko!!! Wystąpisz co najwyżej o alimenty nie tylko dla dziecka ale i dla siebie i będziesz miała z czego żyć. Może skromnie ale w spokoju.Pozdrawiam Cię pięknie i trzymaj się dzielnie.ANUK
    • Gość edziecko: Scully Re: I będę sama, ale chyba szczęśliwsze IP: *.* 26.06.02, 17:22
      Witam, zeby odebrac ci dziecko musialby udowowdnic w sadzie, ze jestes zla matka (bijesz, pijesz itp). Oczywiscie nie powinnas takze dawac pomiatac soba a poza tym radzilabym przemyslec ten zwiazek, nawet jak przeprosi za wyzwiska, bo facet nie zainteresowany seksem od dwoch lat nie wrozy nic dobrego.
    • Gość edziecko: eMisiek Re: I będę sama, ale chyba szczęśliwsze IP: *.* 28.06.02, 21:18
      Chcę się wypowiedzieć na temat jednego wątku Twojego listu.Porównanie do matki- ja jestem podejrzliwa i zazdrosna i mój -jeszce mój- facet się o to czepia bo twierdzi, że nie mam podstaw bo on nie uznaje zdrady itd.A mój ojciec zdradzał mamę przez ponad 10 lat z jedną panią- to znaczy 10 lat do czasu gdy ona się dowiedziała a potem jeszcze kolejne 10 trwał ten romans. Moja mama nie odeszła od niego ze względu na nas-trójka dzieci z czego najstarsze czyli ja w klasie maturalnej a dwoje w podstawówce. I ten mój pożal się boże partner twierdzi, że ona to sobie na pewno uroiła tak jak ja i mój ojciec jest na pewno niewinny i cierpi niesłusznie posądzany.Tacy już oni są- sztama z innymi facetami i atak na wszystkie kobiety- jeśli im to pasuje do życiowej filozofii.Jeszcze nie jestem samodzielna ale.............może już wkrótce.
    • Gość edziecko: K88 Re: WIERZYĆ NIE CHCE... IP: *.* 28.06.02, 21:53
      No nie mogę Dziewczyno!!!!!!Co Ty mówisz?Co Ty robisz?Przecież ten Twój facet to jakiś psychopata!!!!!!!!!Szanuj się Kobieto!Facet do Ciebie z takimi epitetami startuje a Ty chcesz w ogóle do niego wrócić...?ZGROZA...Jak w ogóle możesz mówić o miłości do gościa, który Cię od kurew wyzywa?Nie pojęte. Nie pojete...W ogóle co czytam tu te posty (szczególnie te od mężatek) to mi wszystko opada... jak można wytrzymywać w domu z mężem który wyzywa od głupich...?????????????Sam jaest pewnie głupi- tylko my (wy) kobiety jesteśmy za dobrze wychowane ażeby takich epitetów używać.A czemu nie?????Jak równouprawnienie- to równouprawnienie!!!!!!!!Trzeba takiemu nakłaść delikwentowi- i po sprawie...Od razu gęba by mu się zamknęła jakby mu póścić taką porządną wiązanę szewską pod jego adresem...No nie mogę , ulżyło mi trochę... :-)Sorry Was wszystkie- ale czasem to się po prostu nóż w kieszeni otwiera ze wściekłości jak sobię tu na forum poczytam pościki...Jestem samotną mamą od prawie dwóch lat i jestem z tego dumna.I chodzę sobie z podniesioną głową między innymi dlatego, że NIKT DO MNIE NIE MÓWI, ŻE jESTEM GŁUPIA (o tych epitetach z tego postu nie będę już pisała, bo to po prostu dno- rozwiedź się z takim chamem i wszystko)A mój syneczek jest najbardziej kochanym, dopieszczonym, najwspanialszym dzieckiem pod słońcem (a właściwie pod Warszawą)... ha, ha, ha.Mimo wszystko pozdrawiam Was wszytskie DziewczątkaSzanujcie siebie!Nie dajcie się!Kasiunia
Pełna wersja