ponownie sama - smutno mi

03.12.06, 16:31
I tak ponownie zostałam sama: teraz mój bilans zyciowy-1 rozwód, 1 dziecko
(ukochana 3latka), 1 zakończony związek porozowdowy i 30 lat na karku.
Smutno mi samej. I znowu wszystko trzeba układać na nowo. A najperw trzeba
powiedzieć młej, że znowu mieszkamy same - chyba skłamię i powiem, że dostał
pracę w innym mieście i dlatego nie będziemy się spotykać - bp cp tu małej
powiedzieć? Że mamie znowu nie wyszło. Gdzie tu sprawiedłiwość???? - zawsze
staram się dobrze, uczciwie postępować, nikogo nie krzywdzić - i co z tego
mam? - znowu sama. A ks, który całe małżeństwo mnie oszukiwał, zdradzał,
wyłudzał pieniądze od mojej rodziny - jest eraz szczęśliwy. Wniosek: nie ma
żadnej sprawidliwości. A ja muszę przykleić szeroki usmiech na tawrzy, aby
nie prelewac na dziecko swoich negatywnych emocji. Smutno mi - idą święta,
sylwester, na ulicy same zakochane pary..................smutno mi samej.
    • monika1006 Re: ponownie sama - smutno mi 03.12.06, 21:54
      Witaj,
      nie jesteś w tym wszystkim sama, ja mam 2 dzieci, jestem po rozwodzie, byłam z
      kimś przez równo rok, wlaśnie się rozstaliśmy, boli ale cóż, nie wyszło.Lepiej
      dziś niż niż za kilka lat. Moje dzieci też Go bardzo polubiły, On traktował je
      super, ale takie życie że raz pod wozem razm na wozie. Też wyłam całymi dniami
      i nocami, mimo że ja to zakończyłam, ale jednak pustka, dzieci na to patrzyły,
      nie do końca rozumiały.To mi dało siłę, zeby skończyc te płacze, doły i
      rozpamietywania - dzieci. Nie ma co sie oglądać wstecz, tzreba wyciagnąc
      wnisoki i patrzec z optymizmem w przyszłość. My na szczeście nie mieszkalismy
      razem, ale spędzali,sy ze soba duzo czasu,wspolne wakacje itd. Jeszcze tydz
      temu było mi bardzo ciężko, z dnia na dzien coraz lepiej. Mam nadzieję, ze
      nadejdzie kiedyś taki dzien (oby jak najszybciej) ze spotkamy kogoś kto pokocha
      nas i nasze dzieciaki. Głowa do góry


      Pozdrawiam
      Monika, mama Filipa i Oli
    • nataliastan1 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 12:21
      Świetnie Ciebie rozumiem. Rozumiem Twój smutek. Nasz bilans życiowy jest
      b.podobny. Ja mam 35 lat, moja córeczka prawie 7. Trzy lata temu wyprowadził
      się mój mąż, odszedł do innej, potem był rozwód i myślałam, że już nic gorszego
      nie może się zdarzyć, że najgorsze upokorzenia mam już za sobą. Mało tego
      wydawało mi się, że teraz jestem bogatsza w doświadczenia i lepiej sobie
      poradzę w następnym związku (jeśli kogoś spotkam). Tak... spotkałam, pokochałam
      i zaufałam. W styczniu minęłyby 2 lata naszego "bycia razem". Związek był
      partnerski. On miał świetne relacje z moją córeczką, coż było naprawdę nieźle.
      Jednak życie spłatało mi figla - zaszłam w ciążę. Odkąd się poznaliśmy
      wiedziałam, że jest mężczyzną który nie chce mieć dzieci. Powiedział mi o tym,
      wspominając o swoim poprzednim związku. To było zaskakujące ale pomyślałam, że
      przecież mam już córeczkę, jestem matką,będzie dobrze. O ciąży dowiedziałam się
      w październiku. Wystraszyłam się. To okropne zamiast się cieszyć ja przede
      wszystkim się bałam. Kiedy mu o tym powiedziałam nie zareagował, nie powiedział
      na ten temat słowa. Po jakimś czasie sprowokowałam rozmowę i wyszło na to, że
      mam dowiedzieć sie jaka jest możliwość usunięcia ciąży. Obyś nigdy nie
      przeżywała podobnej historii. Czułam sie okropnie. Szkoda słów, trudno to
      opisać. Byłam wściekła na siebie, na niego... Oczywiście dziecko urodzę, o
      ironio należę do tych kobiet, które mają (albo miały) duże problemy z zajściem
      w ciążę. Kiedy udało się począć pierwsze dziecko, straciłam je jeszcze w ciąży.
      Po 5 latach urodziła się szczęśliwie moja córeczka. Nie było łatwo ale udało
      się najpierw poczęcie, potem ciąża i poród! Byliśmy b.szczęśliwi. Sama
      rozumiesz, że mając takie przeżycia za sobą nie mogłam teraz postapić inaczej.
      Jeśli ciąża bedzie przebiegała prawidłowo, mam nadzieję urodzi się zdrowe
      dziecko. Mój partner przestał się odzywać, zaczął mnie unikać, nie odbiera
      telefonów, nawet raz nie wpuścił mnie do siebie. Czasem nagrywam się na jego
      aut.sekretarkę i jeśli sprawa, którą mam dotyczy mojej córeczki to się odzywa.
      Nic z tego wszystkiego nie rozumiem!!! Jestem sama i strasznie samotna.
      Wplątałam się w coś, co nie powinno mieć miejsca. Przez to wszystko chcę
      powiedzieć, że nie ma się do czego spieszyć. Daj sobie trochę czasu. Może zbyt
      szybko związałaś się z kolejnym mężczyzną, tak jak ja sad . Cały czas sobie
      powtarzam, że mam prawo robić błędy, Ty również masz do tego prawo. Źle
      dobieramy partnerów. Jeśli chodzi o małą, myślę, że masz rację chcąc
      usprawiedliwić jego zniknięcie z waszego życia zmianą pracy i miejsca
      zamieszkania. Ona już dosyć przeżyła, musisz ją chronić. Co do zbliżających się
      świat mogę tylko powiedzieć totalny banał ale naprawdę szczerze: nie jesteś
      sama smileTrzymam za Ciebie kciuki!
    • jarena2 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 12:54
      36 lat, dwie cudowne dziewczynki. Mąz nie jest ze mną od 3 lat, a od roku
      jesteśmy po rozwodzie. On ma wszystko, a ja nie mam nic. Tzn on ma nową żonę,
      całkiem nowe dziecko, przestał płacic alimenty i pewnie jest szczęśliwy, a ja
      cóż ciągle sama, praktycznie bez rodziny (mam tylko mamę) Ja i moje córeczki
      jesteśmy bardzo samotne.. I tak mija dzień za dniem.. Nawet czasami brak
      nadzieji że będzie lepiej..
      Także Allunia nie jesteś sama.
    • zyta4 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 16:25
      Witaj!
      Ja- 33 lata- 5 letnie dziecko, sama od porodu.
      On - nowa żona, dziecko, dom, dobry samochód, wakacje w ciepłych krajach.
      Oczywiście nie płaci alimentów....
      a ja żyję praktycznie z dnia na dzień, czasami nie starcza mi do pierwszego,
      myślę że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka, chyba się trochę poddałam...
      Ale po całym dniu pracy wracam do domu z przyklejoinym uśmiechem... to dla
      mojego dziecka.... nie dla siebie....
      Teraz idą święta, a mnie się płakać chce jak dziecko mnie pyta czy przyjdzie do
      niego Mikołaj a ja myślę sobie ..."dziecko - za co???"
      nie jest łatwo żyć....
      • anne1973 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 18:50
        cześć Zyta
        ja też mam 33l, 5latka w domu. Jestem też samotna, ale dzięki Bogu mam pracę.
        Jeżeli bym mogła zostać spóźnionym Św. Mikołajem to daj znaćsmile Myślę, że on
        czyta nawet spóźnione listy smile
        • allunia77 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 19:19
          smutno, smutno, smutno. Pamiętam, że jak przed laty zaczęło mi się w życiu
          sypać miałam żal do mamy.....żal, że nigdy w życiu nie powiedziałą mi, że może
          byc trudno. I tak wyrastałam w przedświadczeniu, że wszystko co złe spotyka
          innych-obcych. Nie moją rodzinę. O naiwności. Chociaż z drugiej strony
          pocieszam się na myśl, że to może i dobrze, że jaściągam wszystkie nieszczęścia-
          rodzicom i siostrze żyje się szczęśliwie - jedynym problemem rodzinym jestem
          tylko ja. Więc staram się trzymać jak mi mówią, że na pewno wszystko będzie
          dobrze. Tylko, że ja już nie wierzę.
          Zyta-też zgłaszam się na bycie Mikołajem.
          pozdrawiam wszystkie osamotnione ponownie
      • joanna9969 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 19:41
        Czytalam ostatnio ze maja w Polsce wrocic fundusz alimentacylny .
        Jezeli tak bedzie to warto te alimenty zasadzone miec .
        Z tego co sie orientuje to w wypadku nieplacenia fundusz placi matce zasadzone a
        z tatusiem ktory o dziecku sobie 'zapomnial' zajmie sie rzad.

        Mam tylko nadzieje ze skutecznie .

        W Kanadzie gdzie mieszkam maja na to swoje sposoby.
        np. jesli ojciec gdzies pracuje to alimenty sa automatycznie pobierane z jego
        poborow.



      • swieta_1 Re: ponownie sama - smutno mi 08.12.06, 11:13
        Zyta, na świętego się zgłaszam. NIKT nie zostaje bez prezentu!!!
      • swieta_1 Re: ponownie sama - smutno mi 08.12.06, 11:22
        Zyta, sprawdź proszę maila gazetowego, masz wiadomość.
      • swieta_1 Re: ponownie sama - smutno mi 08.12.06, 14:40
        Zajrzyj Zyta na maila
      • agnes2511 Re: ponownie sama - smutno mi 12.12.06, 20:12
        Witaj. U mnie jeszcze gorszy bilans. 30 lat, z malzenstwa ktore zakonczylo sie
        3 lata temu corka ktora ma 6 lat, pozniej byl zwiazek ktory trwal 2 lata i z
        niego mam 5 miesieczna corke a tatus odszedl jak bylam w 6 miesiacu ciazy. Po
        jego odejsciu dowiedzialam sie ze odszedl do swojej bylej z ktora ma dziecko
        ktore splodzil bedac ze mna w zwiazku i jednoczesnie mieszkajac z nami. Ale mam
        nadzieje ze pomimo wszystko jeszcze kiedys mi sie ulozy, choc kobieta z 2
        dzieci to nie najlepsza partia...
    • atilka Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 20:35
      Tak czytam wasze listy i się zastanawiam, że może dam mu szansę, może byłoby
      dobrze...? Nadal go kocham, a on twierdzi, że kocha nas i chce żebysmy byli
      rodziną. Tylko, że tyle złego miedzy nami zaszło. Problem w tym, że nigdy go
      nie ma, że nie mogę na nim polegać i ufać mu (często kłamie, nawet w drobnych
      sprawach, tak jakby prawda wcale nie miała znaczenia). Jak widzę go z synkiem
      to sie zastanawiam, czy nie odsuwam ojca od syna, ale z drugiej strony jak
      tylko sie otwieram na niego, dopuszczm do siebie miłosć to cierpie, bo kolejny
      raz nie dzwoni, nie przyjeżda, spóźnia się.
      Moja rodzina z nim nie rozmawia, twierdzą, że dopóki nie udowodni, ze potrafi
      byc ojcem to nie chcą miec z nim nic wspólnego.
      A ja, sama nie potrafię go rozszyfrować, czy nas rzeczywiscie kocha, czy (jak
      twierdzi moja rodzina)nie umie kochać, jest egoistą, a to, że czasami
      przyjeżda, dzwoni i daje pieniądze to po to żeby stworzyć pozory przed swoja
      mamą, że może chciałby byc z nami ale na zasadach: nie mieszkam z wami, pomagam
      jeśli mogę, małżenstwo nie wchodzi w grę. Całkowity brak odpowiedzialności.
      ALe może jest miłością mojego życia, może juz nikogo nie pokocham, może moj
      next bedzie jeszcze gorszy... Może lepiej zostac z nim, nie jest dobrze, ale
      przynajmniej wiem na czym stoję i czego sie spodziewać.
      • nanai11 Re: ponownie sama - smutno mi 04.12.06, 21:12
        Niestety... popełniać bledy mozemy jednak... nie można nam popełniać błedów, za
        które płacą dzieci nasze. Nie rozumiem jednego. Juz raz jedne facet cie zawiódł
        i odszedł, potem nastepny i teraz chcesz mu przebaczyc... bo moze jednak bedzie
        dobrze.... KOmu?? Jemu?? bo może robic co chce?? I mu przebaczysz??
        Nie wolno tak.Też jestem sama. I nie szukam bo nie wiem czy uwierze...
        • allunia77 Re: ponownie sama - smutno mi 07.12.06, 10:46
          zapomniałam tylko dodać, że razem pracujemy-więc po rozstaniu jestem zmuszona
          ogladać go codziennie, głupio się usmiechać i udawać, że wszystko jest w
          porządku. A wyc mi się chce. Echchchch
          • mama_ameleczki Re: ponownie sama - smutno mi 07.12.06, 11:19
            mi tez smutnosad
            • allunia77 Re: ponownie sama - smutno mi 07.12.06, 11:41
              a my z małą dzisiaj ubieramy chinkę i stroimy dom - wogóle nie mam na to
              ochoty. A sama przecież obiecałam się, śe to będzie taki nas świąteczny
              dzień....I znowu sama. Akiedys miało się ściśle okreslone marzenia:dom, dwójka
              dzieci, kochający mąż, praca - i o naiwności wydawało się to wszystko takie
              naturalne. Nie chcę wcale tych świąt, ani sylwestra - to już kolejny spędzony
              samotnie. I co sobie wtedy pomyślę-że cały rok żałośnie stracony???????
              dlaczego tak jest??????
      • mama_ameleczki Re: ponownie sama - smutno mi 07.12.06, 11:37
        atilka napisała:

        > Tak czytam wasze listy i się zastanawiam, że może dam mu szansę, może byłoby
        > dobrze...? Nadal go kocham, a on twierdzi, że kocha nas i chce żebysmy byli
        > rodziną. Tylko, że tyle złego miedzy nami zaszło. Problem w tym, że nigdy go
        > nie ma, że nie mogę na nim polegać i ufać mu (często kłamie, nawet w drobnych
        > sprawach, tak jakby prawda wcale nie miała znaczenia). Jak widzę go z synkiem
        > to sie zastanawiam, czy nie odsuwam ojca od syna, ale z drugiej strony jak
        > tylko sie otwieram na niego, dopuszczm do siebie miłosć to cierpie, bo
        kolejny
        > raz nie dzwoni, nie przyjeżda, spóźnia się.
        >

        Wiem co czujesz- sama zastanawialam si nad zwiazkiem ktory tak naprawde nie
        mial zadnej przyszlosci. ojcu swojego dziecka jest sie w stanie duuuuzzzzoooo
        wiecej wybaczyc niz innemu mezczyźnie-dla dobra dziecka wlasnie. Ale to jest
        pozorne dobro. Jezeli on jest taki jak piszesz to, to nie ma sensu.Tylko
        bedziecie( Ty i dziecko) cirpiec dluzej i mocniej.
        >
        • nanai11 Re: ponownie sama - smutno mi 07.12.06, 21:07
          wiele z nas spedza świeta samotnie, ja nawet nie rozczulam sie nad tymi dniami,
          po prostu mam wolne i denerwuje mnie to celebrowanie rodzinne po prostu, od
          dizecka nie mam rodziny i daje rade
          • skrzyniaa Re: ponownie sama - smutno mi 08.12.06, 15:52
            Dziewczyny głowy do góry - życie jest jedyne i piękne. Z facetem czy bez. Ja to
            weteranka jestem. 38 lat, córeczka lat 6, po "tatusiu" dziecka trzy nieudane
            związki, teraz od ponad 2 lat w czwartym smile. I też nie jest łatwo. Mam
            wspaniałą córcie i to jest najważniejsze. Też mam problemy jak wszyscy, ale po
            ostatnich pewnych wydarzeniach zrozumiałam, że wszystko w jednej chwili możemy
            stracić, pójdą w łeb wszystkie nasze plany i marzenia. Uczę się pokory do
            życia, przyjmuje od niego to co mi daje. Dlatego, koniec z żalem, złością czy
            zazdrością, że "jemu" jest lepiej, popatrzcie na siebie i własne szczęście.
            Życie mnie obdarowało i obdarowywuje, ale równocześnie uczy wielkiej pokory. I
            Wam tego życzę. Skrzynia
    • anja_maciejka Re: ponownie sama - smutno mi 11.12.06, 13:02
      Melduje sie do klubu Waszego, jeszcze zdołowana ale walczęsmile
    • wojag Re: ponownie sama - smutno mi 15.12.06, 19:28
      wiesz, lepiej byc samej, niz z palantem! musisz byc szczesliwa, bo jestes dla
      dziecka calym swiatem i kiedy jestes smutna, caly jej swiat jest smutny!!1
      glowa do gory!!!
      • nanai11 Re: ponownie sama - smutno mi 15.12.06, 23:26
        Jak mi smutno to sobie myślę zem ogłabym mieć takiego meza jak andrzej lepper i
        od razu lzej na duszy sie robi w tej samotnosci....
    • lacrimula Re: ponownie sama - smutno mi 15.12.06, 23:57
      nie pocieszę Cię chyba pisząc, że mam podobny bilans i podobny smutek w
      sobie... właśnie rozstałam się z facetem, z którym myslalam ze uda mi sie
      stworzyc cos stabilnego -mój synek go poznal, lubia sie itd. -i ten sam dylemat-
      jak odpowiadac, gdy mały pyta, kiedy się z nim spotkamy? Narazie to jest na
      tyle bolesne, ze przyjacielskie spacery nie wchodza w grę, chociaz rozstalismy
      sie na spokojnie...
      I znowu swięta, te choinki, kolędy, przytulone parki, a ja... sad
      Witam w klubie,koleżanko...

      Chociaż...moze po prostu nalezy zacisnąć zęby, usmiechnąć się sztucznie ale
      dziarsko i powiedziec sobie: "byle do przodu!"? smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja