czy powinnam powiedzieć o dziecku?

05.12.06, 10:28
Witam, czasami piszę na tym forum, ale z reguły to czytam. Teraz potrzebuję
Waszej rady, mam nadzieję, że pomożecie. Mam półroczną córkę, jej ojciec
zostawił mnie jak tylko dowiedział się o ciąży. Potem wysyłał mi bardzo
przykre smsy (że na pewno urodzę chore dziecko, że z dzieckiem już nigdy nie
ułożę sobie życia osobistego itp.). Nie kontaktuje się z nami w ogóle, nie
widział córki i co gorsze, nie chce widzieć. Wymusiłam na nim spotkanie w
sprawie uznania dziecka (jeszcze jak byłam w ciąży), uznał, ale córka nosi
moje nazwisko (tak chciałam). Otóż ojciec mojej córki jest w związku z
dziewczyną, rozwódką z 5-letnim synem i jak się okazało był w tym związku
jeszcze jak my się spotykaliśmy (to pozostawię bez komentarza). Od niedawna
mieszkają razem, ta dziewczyna nic nie wie o naszym dziecku, bo on jej nie
powiedział i chyba nie zamierza powiedzieć. Czy powinnam jej powiedzieć?
Jakoś tak wewnętrznie czuję, że powinna wiedzieć, ale z drugiej strony jak
jej powiem to pójdziemy z nim chyba na noże i takie kwestie jak np. paszport
dla córki będę musiała już załatwiać sądownie... Zresztą już niedługo sprawa
o alimenty (12 XII), bo dobrowolnie odmawiał płacenia na dziecko, więc i tak
pewnie nici z paszportu... Mam nadzieję, że coś zrozumiałyście z tej
chaotycznej wypowiedzi, pozdrawiam.
    • joanka.o1 Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 10:42
      Cześć September,

      na Twoim miejscu powiedziałabym jej. Niech wie, z kim ma do czynienia.
      I nie bój się pójścia na noże, on przecież i tak nie chce się z Tobą dogadywać.
      Nie możesz się bać - prawo stoi za Tobą. I moralność. A z paszportem szybko
      pójdzie, nawet może lepiej załatwić sprawę w sądzie, niż prosić o coś takiego
      ojca.
      Powodzenia,
      joanka
    • pelagaa Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 10:44
      Z jednej strony ma prawo wiedziec, ale z drugiej strony pewnie i tak sie dowie,
      wczesniej, czy pozniej. Jesli potrzebna Ci zemsta na nim, zeby poczuc sie
      lepiej, to jej powiedz wink Dla niej w sumie to i tak przysluga bedzie.
      To zalezy od Twojego charakteru, mysle, ze i tak niezalezni od tego, co ktos tu
      napisze, zrobisz to, czego na te chwile bedziesz potrzebowala.
      Jesli facet nie poczuwa sie do obowiazkow, to pewnie i tak bedziesz miala
      klopoty i skonczy sie to sprawa o pozbawienie/ograniczenie wladzy
      rodzicielskiej.
    • kai_30 Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 10:47
      Mam wątpliwości, tym bardziej, że jak sądzę jej nie znasz. Ja na miejscu tej
      dziewczyny wolałabym wiedzieć, ale życie jest przewrotne, i czasem to posłaniec
      złej nowiny jest obarczany winą, zamiast rzeczywistego winowajcy.

      Skup się póki co na sprawie o alimenty, a jeśli chodzi o paszport - uzyskanie
      sądownej zgody w przypadku braku kontaktu z ojcem to tylko formalność.
    • kati78 Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 10:55
      Witaj
      Mam podobną troszke sytaucje pod tym względem, że ojciec mojego dziecka synka
      nigdy nie widział i nie mam z nim kontaktu od 2 lat. Dodam, że mój synek ma 3
      latka. Całą ciążę byłam sama.
      Co do Twojego pytania co do Tgeo, czy powiedzieć tej kobiecie? Pomyśl, czy może
      ona już wie o Twojej córeczce? Skoro razem mieszkają to pewno wpadło jej w ręce
      wezwanie do sądu. Tak sądzę. Jeśli jednak jeszcze nie wie to może powinnaś jej
      powiedzieć. Chociaż, jesli ona ma syna i oni są razem to trzeba by się
      zastanowić, jak to wszsytko wpłynie na tego chłopca. Może ojciec Twojej córci
      ma dobry kontakt z nim. Nie wiem. Moja koleżanka ma podobną sytuację, ale
      ojciec jej córeczki ma żonę i małe dziecko. Jego żona o wszystkim wie i pomimo
      wszystko są razem. też nie płaci na dziecko, wymiguje się jak tylko może.
      Skomplikowana sytuacja.
      Pomyśl, co jest lepsze dla Ciebie. Czy lepiej poczujesz się jak jej powiesz? A
      może będziesz potem miała wyrzuty sumienia?
      Pewno nic Cie nie pomogłam, choć chciałabym. Ja na szczęscie nie mam takich
      problemów - po prostu ojca mojego synka nie ma i prawdopodobnie nigdy go nie
      zobaczę.
      Trzymaj się
      Kasia mama Jacka
    • megaa Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 14:04
      Ale w jakim celu masz jej powiedzieć o waszym istnieniu? dla zemsty na swoim
      byłym? Ja raczej nie wcinałabym sie w ich życie. Najprawdopodobniej niczego to
      nie zmieni a tobie dostarczy dodatkowych stresow. Jeżeli oni mieszkaja ze soba
      to ona i tak wcześniej czy później dowie sie prawde. Moim zdaniem satysfakcja
      to będzie krótkotrwała.
    • kasia_ncl Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 14:37
      Miałam bardzo podobną sytuację. Dowiedziałam się że mój były mieszka z jakąś dziewczyną. Byłam wtedy jeszcze w ciąży. Moja mama pojechała do niej i przy jej rodzicach powiedziała o tym. Jej rodzice oczywiście wkurzeni na niego na maxa ale laska zakochana po uszy więc nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia.
    • m-jak-magi Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 17:08
      a po co masz mowic ?? z zemsty - poprawi ci to nastroj albo zmieni cos w jego
      podejsciu do dziecka ??
      jestes mimo wszytsko w bardzo komfortowejh sytuacji gdzie facet oprocz
      alimentow nic wiecej nie chce. nie miesza, nie maci, nie probuje tobie ani
      dziecku niszczyc zycia.
      najlepiej dla ciebie i dla dziecka bedzie jak zapomnisz o jego istnieniu i
      wbrew temu czego ci zyczyl ulozysz sobie zycie z kims kto bedzie ciebie i
      dziecko szanowal i wspieral.
      kazda proba ingerowania w zycie tego faceta moze byc ( i prawdopodobnie tak
      jest ) odczytywana jako chec zwrocenia na siebie jego uwagi.
      czas uswiadomic sobie ze ten pan nie chce miec ani z toba ani z twoim dzieckiem
      nic wspolnego, blizsze mu obce dziecko niz jego wlasne.
      to chyba o czyms swiadczy .......
    • geve Re: czy powinnam powiedzieć o dziecku? 05.12.06, 18:56
      Hmm... to on jest nieuczciwy, zdradza i oszukuje partnerkę i jej syna (który
      nie jest jego), Was też potraktował w sposób obrzydliwy. Niedobrze tylko, że
      konsekwencje jego czynów ponoszą wszyscy, tylko nie on sam. Wydaje mi się, że
      nie musisz wymierzać ciosu tej w sumie niczemu nie winnej kobiecie (pewnie i
      tak niedługo się dowie, i na pewno nie będzie jej wesoło, tym bardziej, że
      możliwe, iż kolejny facet wyciął jej przykry numer).On sam jej to zrobił !
      Twoja satysfakcja może okazać się krótkotrwała, pozostać za to może niesmak
      albo niedosyt, jeśli się, nie daj Boże, zacietrzewisz. Może lepiej plunąć na to
      i skupić się na sobie i swojej córeczce, przed Wami wiele pięknych dni, szkoda
      czasu i atłasu na takiego drania. Całe szczęście, że nie wszyscy faceci to
      kmiotki i być może trudno Ci w tej chwili uwierzyć, ale n-a-p-r-a-w-d-ę
      trafiają się całkiem przyzwoici i myslący mężczyźnismile

      I jeszcze jedno - jest to jeden z niewielu przypadków, w którym budzi się we
      mnie roszczeniowość w stosunku do takich s... Ku przestrodze innym !
      Powodzenia w sądziewink
Pełna wersja