Gość edziecko: Renata27
IP: *.*
25.10.02, 22:43
Czesc Dziewczyny,moze to nie na temat co napisze w 100%. A moze cos nakresli.Chodzi o przebieg kontaktow z ojcem - z moim ojcem, z ktorym mama sie rozeszla jak mialam pol roku. Widzialam go z 5 razy w zyciu.Pierwszy raz jak mialam z 5 lat, przyszedl kiedys nagle z mandarynkami, a ja zapytalam mamy "mamo, a co to za Pan?". Nie pamietam co mi odpowiedziala, nie pamietam ile czasu byl , ale chyba z 2 minuty u nas. Potem go widzialam jak mialam 15 lat i skonczyl mi sie paszport, pojechalam z Krakowa do Jaworzna, uchodzilam sie po miescie, dworcach, pobladzilam, uryczalam, zmarzlam, naszulkalam tej Elektrocieplowni, pojechalam wreszcie na wieczor o 16 tam, ale juz bylo za pozno skonczyl prace, co to bylo za udludzie, przemyslowe tereny, sami mezczyzni w autobusach. Nie zastalam go, w pracy zrobili jego przelozeni oczy co to za ja? Wracam na dworzec do Jaworzna, a tam on na preonie, jaka bylam zmeczona zyciem i nieszczesliwa w ten dzien to nie zapomne nigdy...I tam on: nie wiem czy mial pretensje do mnie o to ze przyjechalam, ponownie, kiedys miesiac wczesniej w Krzeszowicach bylam gdzie mieszka prosic o podpis na wniosku paszportowym, ale nie wpuscil.I na tym dworcu mowie, ze nie zastalam wtedy w domu, to niech mi teraz podpisze na dworcu wniosek, a on ze nie podpisze.Nie pamietam co czulam potem, ale pamietam klimat z tamtego dworca, obskornego wieczornego dworca i obcych ludzi wokol i jego obecnosc.Potem napisal mi za miesiac list, na adres liceum, gdzie sie uczylam. Co sie naszukali w tym liceum, co to za Renata...Po tygodniu go dostalam do rak od wychcowawczyni.Pisal tam, ze nie mogl podpisac wniosku, nie pamietam juz czemu... Pisal w nim ze nie znam prawdy, ze moja matka to kanalia, ze chciala usunac ciaze, ze zyje dzieki niemu itp. Poszukam tego listu jutro, dzis nie pamietam tresi dokladnie. Mialam pranie mozgu.Potem musiala byc rozprawa o paszport i go dostalam w koncu.Potem go wiedzialam jeszcze kilka razy, raz odwiedzilam z chlopakiem, nie wpuscil go, mnie zaprosil do srodka, chcial poczestowac teczka z akt rozwodowych, nie skorzystalam. Pogadalismy spokojnie.Potem zawsze jak przejezdzalam przez Krzeszowice to sie zatrzymywalam, olewalam jego nieprzychylnosc i jak mi otwieral to mowil kto ja jestem i ze to pomylka.Jak dzwonie na swieta to sie rozlacza, albo udaje ze sie telefon zepsul. Mowie, :dzien dobry, tu Renata, chcialam zlozyc zyczenia..." i koniec rozmowy.W grudniu znow bede dzwonic, a potem w kwiedniu, ze ma wnuka.Teraz jest szczesliwy chyba bo 3 lata temu przestal placic alimenty bo skonczylam studia 150.00 zl.Niewiele o nim wiem, rok temu jak go odwiedzilam przejazdem i byl przy aucie i myl i sie przywitalam zza ogrodzenia to poszedl do domu. Nie bylo mi smutno, ani wesolo, plasko .Ogolnie to raczej smutne. Kiedys slyszalam ze chcial miec syna, jak sie dowiedzial ze to corka to sie nie ucieszyl. Mam tez ponoc dwie siostry w Lublinie z jego pierwszego malzenstwa, starsze o okolo 15 lat. Nie widzial ich odkad skonczyly 2 czy 4 lata.I przykro mi ze moje dziecko czeka podobna tulaczka uczuciowa. Sa tacy faceci, ze ich rola ogranicza sie do splodzenia dziecka i na tym koniec ojcowstwa.Na moim przykladzie chcialam powiedziec jak moga sie skonczyc te historie, ktore teraz maja swoj poczatek.Poza tym, rozumiem jak kobieta mowi ze nie chce kontaktu ojca z dzieckiem, po tym jak ja zostawil np w ciazy. Bo nie ma reguly, nie wiadomo kto jest wart dziecka a kto nie i to kolejny dramat samotnej matki.Jesli jestesmy samotnymi matkami, to dajmy dziecku milosc, nie mowmy ze oddamy do domu dziecka i wezmiemy nastepne. Poswiecajmy mu duzo czasu, rozmawiajmy, odrabiajmy lekcje, czytajmy bajki, przytulajmy, calujmy na dobranoc, zapewniajmy o swojej milosci.Wtedy dziecko nie odczuje braku ciepla rodzica, to wazniejsze niz fakt posiadania ojca. Tak ja to czuje. I napisalam to zeby Was pocieszyc w trudnych sytuacjach i powiedziec ze wiele zalezy od Was samych. Bo ufam ze jestesmy / bedziemy dobrymi matkami.Renata