Samotna z wyboru?

IP: *.* 26.10.02, 15:51
Właśnie odpoczywam. Przyjechała moja mama - ugotowała obiad, poszalała z wnukiem (który zmęczony i cały szczęśliwy zasnął) i pojechała na wykłady.Mam czas dla siebie, oglądam film i rozmyślam sobie.Moja sytuacja nie jest zła. Mam obok siebie mężczyznę, który jest fantastycznym ojcem, niezłym człowiekiem... tylko chyba nieodpowiednim dla mnie.Kiedyś byłam strasznie szczęśliwa. Wiodłam rozpasane (no... koleżanki, wypady do kina, do knajpy, czas na pisanie wierszy, zero obowiązków) życie. Często się śmiałam, lubiłam ludzi i podobno byłam ciepła i urocza.Dziś... Budzę się rano i czuję, że moją twarz kwasi grymas. Moje mięśnie zamarły. Są sztywne, wciąż w bezruchu. Nie umiem się śmiać, żartować...Stałam się nieszczęśliwa do głębi i nie umiem być miła dla ludzi.Zazdroszczę tym, którzy jeszcze mają jakies pasje, czas dla siebie, a u boku osobę którą kochają.Ja tęsknię za samotnością. Za uwolnieniem od mojego mężczyzny. Chyba nie zdążyłam go dobrze poznać. Dopiero teraz zauważam, że jest niezaradny, niezdecydowany, żyje "jakby na siłę"... Wymaga ciągłej opieki emocjonalnej jak dziecko - wciaż mówi nie wiem "nie wiem czy chcę jeść", "nie wiem, co chcę robić", "nie wiem czy zmienić pracę"...Zamykam się coraz bardziej w sobie. Krzyczę przez zamknięte usta...Jesteśmy tak bardzo różni.Ja o siebie walczę. Wyznaczam kolejne cele i do nich idę. On jest zdany na los i często robi to, co wynika z okoliczności.Dziś mija kolejna rocznica naszego związku. Wcale nie chcę jej obchodzić. Wizyta mojej mamy uwolniła mnie z obowiązku niezręcznej kolacji we dwoje i innych pusych słów i zapewnień.Czy któraś z Was zastanawiała się kiedyś żeby opuścić mężczyznę z własnych egoistycznych powodów?
    • Gość edziecko: ekaśka Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 27.10.02, 12:00
      Jestem sama z moją córką, jej ocjciec ostawił mnie, kiedy byłam w ciąży. Dlatego wiem, że wychowanie dziecka samemu nie jest proste, chociażby dlatego, że nikt inny nie ponosi za nie odpowiedzialności. Kilka miesięcy temu kolega mojego brata chciał się ze mną związać. On zajołby się mną, to jeden z tych przy których można się czuć bezpiecznie. Ale właśnie to taki nieodpowiedni facet. Chyba takie życie nie ma sensu, chociaż przed jakąkolwiek decyzją dobrz się trzeba zastanowić. Nie chcę udzielać rad, tylko Ci powiedzieć, źe rozumiem Twój problem.
    • Gość edziecko: klio Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 27.10.02, 23:00
      Przeczytałam twój post mysha i w pierwszej chwili to pomyślałam , że chyba jej się nudzi i wymyśla sobie sama problemy , ale za chwilkę postanowiłam dokładnie go przeanalizować i powiem co ja na ten temat sądzę . Po pierwsze to wydaje mi się , że jesteś nieszczęśliwa , bo twoje życie bardzo się zmieniło , przybyło obowiazków , jest dom , dziecko , mąż , a tobie brakuje tak bardzo tych rozpasanych lat . Sama piszesz , że wtedy byłaś szczęśliwa . A teraz proza życia , która co rano kwasi twoją twarz . Czemu ? Jesteś w dobrej sytuacji , możesz być ciepłą matką dla dziecka , śmiac się do niego , żartowac z męża , który nie wie , czy jest głodny ;) Skoro tak bardzo brakuje ci wypadów z koleżankami , to czemu nie robisz tego np. raz w tygodniu ? Piszesz , że mąż jest cudownym ojcem , więc dzieckiem chyba się zajmie , a ty odpoczniesz od monotoni domowych obowiazków . Czemu zazdrościsz innym pasji , a nie poszukasz sama jakiś dla siebie ? Myślę , że jesteś aktywną osóbką , a twój mąż należy do tych spokojnych , więc to ty wymyślaj jak spędzić czas wolny razem . Ty będziesz miała znowu mnóstwo zajęć i planów , zresztą takich jak sama wymyślisz , a mąż zapewne będzie szczęśliwy , że nie musi wybierać co robić . I nie pisz , że tęsknisz za samotnością , bo to zaprzecza twojej wizji szczęscia , o której wcześniej pisałaś. A czy na pewno chcesz się uwolnić od swojego męża , przecież jest niezłym człowiekiem . Moze wyślij go na dwutygodniowe wakacje a sama zostań w tym czasie z dzieckiem i zobaczysz , czy ci ta samotność odpowiada . Jestem samotną matką od paru miesięcy i wiem co to znaczy , często nie mam czasu żeby spokojnie zjeść , czy wziąść prysznic , nie mówiąc już o wypadzie z przyjaciółmi . A ty masz taką możliwość . A czy będąc sama znajdziesz czas na wypady do kina , nocne imprezy i pisanie wierszy?Walczysz o siebie , a czemu nie chcesz spróbowac powalczyć o wasze małżeństwo ? Czy jest na tyle źle , że chcesz się pozbawić towarzystwa kogoś , kogo kiedyś przecież kochałaś i z kim założyłaś rodzinę . Czy jest tak źle , że chcesz pozbawić dziecko troskliwego ojca ? A twój mąż , co on na to wszystko , czemu oszukujesz go pustymi frazesami i nie powiesz , co czujesz i czego pragniesz ? Myślisz , że on jest szczęśliwy z kobietą , która kiedyś była pogodna i radosna , a teraz ma wiecznie wykrzywioną twarz . Przemyśl to wszystko dokładnie , bo dla mnie z twojego postu wynika , że jesteś przede wszytskim znudzona monotonią życia . A jak jest w rzeczywistości , czy to tylko chandra i przytłoczenie codziennością , czy faktycznie zwiazek z człowiekiem , z którym już nie da się żyć to ocenić musisz sama . Pozdrawiam .
    • Gość edziecko: eBeata Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 28.10.02, 13:44
      Myślę podobnie jak klio.Twoje życie się zmieniło, ale wyłącznie od Ciebie zależy czy uczynisz je szczęśliwym.Oklapłaś, zamknęłaś się w domu, jest Tobie źle. Przytłoczona obowiązkami, zobojętniała na męża, winy za taki stan szukasz na zewnątrz.Któż zabrania Tobie wypadu do kina? Mąż nie ma ochoty? Idź sama lub z koleżanką. Pasje? Znajdź sobie jakieś hobby lub wróć do wcześniejszego. Koleżanki chyba nie wymarły jak dinozaury??? A jakie wiersze można pisać o i dla dziecka.Mąż nie taki? A może wcale nie jest aż tak zły? Kochacie się, a ideałów nie ma. Czy przy innym byłabyś bardziej roześmiana, częściej wychodziłabyś z domu? Miałby na pewno inne wady ;-).Mam nadzieję mysha, że to tylko szary, jesienny nastrój.Uśmiechnij się, przytul męża i dziecko. Do wiosny coraz bliżej.:-)
    • Gość edziecko: bettina Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 30.10.02, 21:56
      Można. Musisz tylko wiedzieć czy go kochasz, czy ta rodzina jest dla ciebie ważna. Jeśli tak - zgódź się na wszystko i zrób gigantyczny kompromis, bo będziesz cierpieć i żałować. Jeśli nie kochasz - odejdź. Poradzisz sobie na pewno. i w końcu się zakochasz.bet
    • Gość edziecko: babe007 Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 08.11.02, 12:21
      Ja to zrobiłam. Dla mojego męża (no i jego mamy oczywiście) moje odejście to czysty egoizm. I może maja rację. Bo dzieci kochaja tatusia. One nie widzą, że jest egoistą, utracjuszem, leniem. Dla mnie te cechy (i parę innych) były nie do zniesienia. Teraz one maja tatę trochę rzadziej, a ja po ponad miesiącu samodzielnego (z dziećmi)mieszkania jestem bardzo zmeczona fizycznie, ale chyba spokojniejsza psychicznie. Bo lepiej mieć jakieś, choćby bardzo niesprecyzowane dalekie perspektywy na lepsza przyszłość (kto wie, może gdzieś tam w świecie szuka właśnie Ciebie ktoś, kto da Tobie i Twoim dzieciom szeroko pojęte szczęście), niż nie miec ich wcale (przestałam wierzyć w to, ze ludzie potrafia się zmienić).PozdrawiamJózia
      • Gość edziecko: Jesionka Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 13.11.02, 17:20
        Ja tez to zrobie.Przymierzam sie od kilku lat.Boje sie, ale zrobie to, pomimo braku usankcjonowanych spolecznie krzywd (maz nie pije, nie bije, nie zdradza - jest "tylko" od lat rozmemlany zyciowo).Boje sie oskarzenia o egoizm, ale zrobie to.
        • Gość edziecko: dyziak Re: Samotna z wyboru? IP: *.* 13.11.02, 18:34
          Mysha, a mnie przyszła do głowy taka mysl. Chętnei bym z Toba sobie pogadała, przy kawce, winku, czy soczku. Bo pisac mi sie nie chce.... I noie zamierzam prawić morałów. Sama mam tysiąc wątpliwości, wahań. A jestem już po jednym rozowdzie...... I aktualnie z człowiekiem, którego kocham, ale którego czasem mam dosyć. A może nie jego, tylko monotonii życia? A może nie umiem odnaleźć siebie..? Któż to wie? I może mój pomysł wyda Ci się śmieszny, to jednak mam ochotę na spotkanie z osobą podobna do mnie. A może skompletujemy większe grono? Poddaję tą myśl na forum.dyziak
Pełna wersja