Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie?

IP: *.* 22.11.02, 19:33
Strona 68-69 w ostatnim "Dziecku".Poruszyło mnie bardzo to co napisała Pani psychoterapeutka. Aż żałuję, że ukazał się tam także mój komentarz. Gdybym trafiła na psychoterapię do tej pani, pewnie wróciłabym jeszcze bardziej zdołowana niż tam poszłam. Czy kobieta w takiej sytuacji zasługuje na to by być Matką? W "takiej sytuacji" jest wiele z nas, może nie w identycznej jak ta opisana, ale przecież chodzi o to samo. Z jednej strony - Kobieta, która nie planowała zajść w ciążę ale bierze na siebie odpowiedzialność za życie, kocha całym sercem i stara się być najlepszą mamą na świecie i Mężczyzna, który nie planował zostać tatusiem, więc ... to, że został go nie dotyczy, on przecież nie chciał.Co myślicie o tym komentarzu? PozdrawiamMagda
    • Gość edziecko: mamaNatalki Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 22.11.02, 21:55
      Cześć Magdo.Moim zdaniem ten komentarz to same bzdury :fou:Po pierwsze:jak pani psychoterapeutka może twierdzić,że "kobieta,która nie rozważyła,jaką sytuację życiową tworzy przyszłemu dziecku,nie zasługuje na to,by być matką"????? Po drugie: czy My wszystkie samotne mamusie,musimy przeprosić szanownych "tatusiów" Naszych dzieciaczków za to,że zostali "wrobieni" w rolę ojca???Ten komentarz nie powinien pojawić się w "Dziecku"!!! Pozdrawiam-Joanna :hello:
      • Gość edziecko: Silije Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 22.11.02, 22:06
        Ja też byłam troszkę zdziwiona - chyba mężczyźnie, który idzie z kobietą do łóżka coś tam musi świtać, skąd się biorą dzieci. Przecież ona go nie zgwałciła, by zajść w ciążę, ani nie wyrzuciła pigułki pod łóżko mówiąc mu, że połyka. Więc czemu ma być jedyną odpowiedzialną za to istnienie :what:
    • Gość edziecko: 1506 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 22.11.02, 23:45
      Ze słów tej psychoterapeutki wynika, że tylko kobieta ponosi odpowiedzialność za ciążę _ TYLKO jej rolą jest zabezpieczyć się. Jeżeli tego nie zrobi ma obowiązek ponieśc konsekwencje wychowania dziecka samotnie. Strasznie to przykre, zważywszy , że staramy się uczyć męską część młodzieży, że i oni są odpowiedzialni za to co robią. Jest XXI wiek, a wykształcona osoba rozgrzesza tych wszystkich nieodpowiedzialnych facecików, przyzwalając im na beztroskę w sprawach tak ważnych. Mężczyzna też ponosi konsekwencje, ma takie same możliwości i OBOWIĄZEK zabezpieczyć się. W tym roku skończyłam podyplomówkę i mogę uczyć "wychowania seksualnego" (lub jak kto woli "wychowania do życia w rodzinie"), nie mieści mi się w głowie taka teza. Do seksu i poczęcia potrzebnych jest dwoje, a jak mężczyzna nie jest pewien swojej partnerki ( nie ma do niej zaufania, krótko ją zna, boi się że zostanie "wrobiony") to może użyć prezerwatywy. alfa
    • Gość edziecko: Magda72 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 03:09
      Jeśli dwoje ludzi decyduje się na współżycie, to zawsze jest szansa na poczęcie. Nawet przy dobrych zabezpieczeniach. A z drugiej strony facet, który idzie z kobietą do łożka też chyba musi być świadomy ryzyka, bez względu na owe zabezpieczenia. Niestety facet może sobie potem pójść i zasłonić się stwierdzeniem, że został wrobiony. Tylko kobieta zostaje nie sama... Seks musi, albo raczej powinien być odpowiedzialny zawsze. Ale się tyczy obojga, nie tylko kobiety. I to facet powinien spytac czy dziś możemy. Tekst Pami Milskiej mnie wkurzył.Nawet bardzo mnie wkurzył.Pozdrawiam!!Kalpa
    • Gość edziecko: KrysiaW Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 12:00
      Ja rowniez jestem oburzona tym komentarzem.Jak mozna pisac takie bzdury.Facet sie nie ineresuje kobieta przez caly okres ciazy wogule go to nie obchodzi przez pierwsze najtrudniejsze miesiace kobieta jest SAMA !!! i ma go jeszcze przepraszac za to ze zostal "wrobiony w ta ciaze"???!!!Ludzie co za bzdety!!!!I pomyslec ze wczesniej tak cenilam wypowiedzi tejze pani...Poprostu nie wiem co jeszcze napisac....Jestem naprawde zdegustowana tym komentarzem :gun:pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: MagdaK30 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 12:05
      Mam nadzieję, że w jakiś sposób słowa tej dyskusji trafią do tej Pani. Jako psychoterapeta chyba zdaje sobie sprawę, że słowa też bardzo ranią, szczególnie osoby, które już nie jedno upokorzenie zniosły z odwagą a do takich często samotne mamy należą. A za skutki swoich czynów odpowiedzialność powinien ponosić każdy kto w nich uczestniczył, i mężczyzna i kobieta.PozdrowionkaMagda
      • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 13:17
        Denerwująca lektura, niby każdy ma prawo do swego zdania, ale od psychoterapeuty należy wymagać obiektywizmu i elementarnej chociaż wiedzy w tym wypadku na temat rozrodczości człowieka i prawa. Dla mnie p.psychoterapeutka w pewnym momencie wyraziła aprobatę dla aborcji jako ostatecznego środka antykoncepcyjnego:"Nie biorąc pod uwagę planów i uczuć przelotnego partnera , postanowiła urodzić dziecko i uczynić go ojcem".Ja tak to odebrałam. Bo co mogła zrobić czytelniczka z wyjątkiem skrobanki, która notabene w takim przypadku w Polsce jest przestępstwem karanym prawem! Z listu czytelniczki wynikało jasno, że była to wpadka. Nie wiem czy ta pani wie, ale większość ludzi na świecie to "wpadka", sama mam cudowną "wpadkę" w domu... Wiecie kiedyś trafiłam na forum dla ojców. Jeden taki się żalił, że przespał się raptem kilka razy z kochanką i ona teraz jest w ciąży. Jak mogła go tak wrobić? Wiecie jak ci faceci na niego naskoczyli? Głowa mała. Padały argumenty: nie mogłeś ty się zabezpieczyć? To nie wiesz, że stosunek nawet z zabezpieczeniem może się skończyć ciążą? Przygnębia mnie to,że włąśnie kobiety są często tak surowe i niesprawiedliwe w stosunku do kobiet.Nawiasem mówiąć panie Milska-Wrzosińska wystawiła sobie świadectwo jako psychoterapeutka, ja osobiście nigdy bym do niej nie poszła i odradzałabym ją swoim znajomym. Proponuje czytelniczce psychoterapię, a ja uważam, że sama powinna się udać do dobrego psychoterapeuty, bo jej stosunek do przedstawicielek własnej płci jest conajmiej dziwny.... Gina
        • Gość edziecko: Behemot Re: Do Dziewczyn, które zaliczyły "wpadkę". IP: *.* 23.11.02, 14:07
          Nie wiem jak Wy, ale ja korzystając z rady pani psychoterapeutki przeproszę dziś mego męża, że go - trywialnie mówiąc - po prostu wrobiłam w drugie dziecko ;) Tym bardziej, że zapytał się czy można. Powiedziałam, że tak, bo był już 29 dc i wydawało mi się, że owulację miałam 2 tyg. temu więc powiedziałam, że ciąża jest niemożliwa, bo podobno nie zdarzają się dwie w cyklu. Mnie jednak za dwa dni się zdarzyła :ouch: Do tej pory naturalne metody sprawdzały się w 100%. Na mocy mej decyzji został ojcem po raz drugi! :hap: Pozdrawiam! GinaPS. Wiecie co? Właśnie mąż przyjechał ze sklepu, przeprosiłam go. Nie wiecie czemu przyłożył dłoń na moje czoło i długo czymał? ;)
          • Gość edziecko: eKachna Re: Do Dziewczyn, które zaliczyły "wpadkę". IP: *.* 23.11.02, 14:57
            Moim zdaniem ten komentarz to skandal!!!! Jestem nim naprawdę oburzona. Po pierwsze dlatego, iż autorka sugeruje powinność aborcji w przypadku, gdy partner nie zechciałby dziecka. Traktuje to jako coś zupełnie normalnego nie biorąc pod uwagę innych przekonań na ten temat. Po drugie obwinia dziewczynę, że nie poinformowała faceta, iż nie jest zabezpieczona. A przepraszam bardzo skąd ma takie informacje?!! Przecież żadne zabezpieczenie nie daje stuprocentowej gwarancji a poza tym idąc do łóżka mężczyzna bierze na siebie taką samą odpowiedzialność jak kobieta więc to może on nie zapytał i nie zadbał o zabezpieczenie? Poza tym pani Milska -Wrzosińska odnosząc sie do komentarza Izabeli wprost daje do zrozumienia, że Ilona chce "złapać" męża. W ogóle z jej, pożal się boże ", porady" wyłania się jedynie oskorżenie Ilony: zaszła w ciążę celowo, oszukując mężczyznę i następnego również chce złapać na dziecko. Przecież są to kompletne bzdury, nie można takich wniosków wyciągnąć z listu czytelniczki. Uch, ale mnie to rozsierdziło. Mam nadzieję, że redakcja "Dziecka" przekaże nasze posty pani Milskiej - Wrzosińskiej, może też warto zastanowić się nad zmianą "fachowca" do tej kolumny?Natomiast jeśli chodzi o sam problem Ilony wydaje mi się, że powinna walczyć o uznanie dziecka przez ojca, ale to już temat innego wątku.Aha, mam nadzieję, że mogę się wypowiadać na tym forum mimo że nie jestem samodzielna?
            • Gość edziecko: mamjuz Re: Do Dziewczyn, które zaliczyły "wpadkę". IP: *.* 23.11.02, 15:55
              Słowo:Tylko w obronie Milskiej.Nie jest taka ostatnia.Zawsze kontrowersyjna. Przejrzyjcie dokładnie jej komentarze. Czasem jest Waszą ( Naszą ?)rzeczniczką i mówi rzeczy niepopularne, gorzkie, czasem, niestety, bardzo prawdziwe.Szczerze, wolę ten jej czasem aż do bólu, bezkompromisowy ogląd, niż pitu- pitu innych.Czy to źle, że Ona uważa, że jestesmy odpowiedzialne za to co robimy ? Nie piszę na podstawie tylko tego komentarza, ale WSZYSTKICH, które Milska zamieszcza.Mnie też one dają po głowie i czasami pianę toczę, bo się z Nią nie zgadzam.Ale jak się naczytałam mlaskania innych...Szkoda gadać.monikPS. Jestem "tylko" w połowie samodzielna, więc nie miejcie mi za złe,że tu piszę.
    • Gość edziecko: KrysiaW Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 16:31
      Wiecie co ja tez mam w domu przecudowna wpadeczke Krysiunie. :bic:Zaszlam w ciaze w bardzo niekorzystnym dla mnie momecie...moj partner rowniez nie byl zachwycony ale stalo sie ...Oboje musielismy poniesc tego konsekwencje.Tyle ze mielismy jeszcze wsparcie rodziny zwlaszcza z jego strony.Po co to pisze? Ano po to ze zdaje sobie sprawe ze znalazlam sie dosc w komfortowej sytuacji poniewaz bardzo kochalam swojego partnera a On bardzo mnie kochal.I teraz tworzymy szczesliwa rodzine.Ale psychicznie ciaze zle znosilam czulam sie taka "ukarana" za swoje nieodpowiedzialne zachowanie.Ja poprostu mentalnie bylam jeszcze dzieckiem ktore zobrano z piaskownicy i wsadzono w dorosle problemy.Ciagle powtarzalam ze to JA jestem w ciazy a nie ON ze to MI rosnie brzydki brzuch i ze to JA bede rodzic a nie On wiec niech sie nie madrzy...Z perspektywy czasu oczywiscie nie moge nadziwic sie swojej glupocie i wiem ze w calym tym zamieszaniu to nie porod byl najtrudniejszy...Urodzilam zdrowa sliczna coreczke ktora pokachalam calym sercem.Dzis ma prwaie trzy latka i jest naszym najwiekszym szczesciem i radoscia.A moje zycie calkowicie sie przewartosciowalo...to co kiedys bylo dla mnie wazne dzis nie jest...Ale mi dano szanse na to zebym dorosla i przestala sie buntowac i zobaczyla co w zyciu jest wazne a co wazne nie jest.Jestem pelna podziwu dla mam somotnie wychowujacych swoje dzieci i pelna pogardy dla "tatusiow" ktorych los tych dzieci jest obojetny.Wiem jak trudny byl dla mnie pierwszy miesiac zycia mojego dziecka.Czulam sie cala obolala,ciagle niewyspana i tak bardzo przestraszona ta odpowiedzialnoscia ktora na mnie spoczela.I gdyby nie obecnosc meza ktory ciagle byl przy mnie i mnie pocieszal jak tylko potrafil nie wiem jak dala bym rade...Wiem jak wazne jest wsparcie bliskich osob zwlaszcza ojca dziecka.Dlatego nie rozumiem jak mozna oczekiwac przeprosin za to ze jest sie w nie planowanej ciazy no jak????!!!Przeciez to sie w glowie nie miesci!I nawet jesli bohaterke artykulu nie laczyla prawdziwa milosc i tak sie zdarzylo ze zaszla w ciaze to ma prawo do swoich rozterek i do rozczarowania postawa ojca jej dziecka.I uwazam ze nie powinno ja interesowa bo mnie rowniez by nie interesowalo "jak czuje sie mezczyzna ktorego potencjalem rozrodczym rozdysponowano z zaskoczenia poza jego wola i decyzja?..."Wogule o co chodzi??? jak poza jego wola???Przeciez oboje nie chcieli ciazy...a przeciez nawet najlepsze srodki antykoncepcyjne zawodza...Mysle ze pani Milska-Wrzosinska bardzo nie wlasciwie ocenila proble Ilony.Tymbardziej jest to bulwersujace ze jest to osoba wyksztalcona,ktora ma pomagac ludzia a nie dobijac..Ona tez jest przeciez matka!!!I czy ja skoro nie planowalam dziecka wiec co za tym idzie wogole nie rozwazalam sytuacji zyciowej mojego przyszlego dziecka....NIE ZASLUGUJE NA TO BY BYC MATKA.Przeciez to absurd!Czasami zdarzaja sie rzeczy na ktore nie mamy wplywu wiec po co taki glupie moralizowanie?Przeciez jakby czlowiek wiedzial ze upadnie to by sie polozyl...Dobrze ze w zyciu pani psychoterapeltki sa tylko jasne sytuacje i w jej zyciu nie ma szarosci.szczesliwa mama nieplanowanej Krysiuni :hello:
    • Gość edziecko: MKatarynka Re: Komentarz psycho... A ja się wyłamuję. IP: *.* 23.11.02, 19:46
      Postanowiłam się wyłamać z tego chóru głosów potępiających Pania Mikulską. Często bywało, że nie zgadzałam sie z jej komentarzami. Tak to już bywa. Denerwowała mnie. Ale jakoś tym razem częściowo się z nią zgadzam. Chodzi o to, że facet miał prawo poczuć się źle. Tak jak źle poczuła się Ilona. Ona też nie chciała tego dziecka. Ale się z niego ucieszyła. Swoją drogą jakoś nie wierzę, że skakała z radości widząc wynik testu ciążowego. Na pewno musiała sie oswoić z tą myślą. I na pewno było to dla niej łatwiejsze niż dla niego bo jest kobietą. Bo działa tu chemia. A on? Nie wiemy jak wyglądały ich rozmowy. Może były to pyskówki, które nie mogły doprowadzić do porozumienia? Faceci dziwnie reagują na wiadomość o ciąży. Mój mąż, chociaż ciąża była planowana, jak się okazało, że już jest to też jakby się zachłysnął, przestraszył przyszłości. Ale potem mu przeszło. Teraz uwielbia Patyka tak samo jak Olę, córkę z pierwszego małżeństwa. Wracając do meritum - może temu facetowi potrzeba więcej czasu? Zgadzam się z Pania Mikulską, że najważniejsze żeby została zachowana nić kontaktu (przynajmniej). Trzeba to zrobic dla dziecka. Ono ma prawo do tego żeby mieć i znać swojego ojca. I samodzielnie ocenić jego zachowanie. Niezależnie od tego jak bardzo zranił on matkę. Z tym przepraszaniem, to też nie jest tak do końca, jak to odebrałyście. Może to byłby taki symboliczny gest. Ja przepraszam ciebie, ty przepraszasz mnie. Na początek. Może to pozwoli dojść do porozumienia. Może nie da się już wrócić do związku (zresztą z listu nie wynika, żeby Ilonie na tym zależało) ale chodzi o to żeby się porozumieć w sprawie losu naszego wspólnego dziecka...MKatarynka
    • Gość edziecko: żona Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 23.11.02, 21:31
      Jeżeli ktoś częściej czyta wypowiedzi pani Z.Milskiej-Wrzosińskiej, to musi wiedzieć że ma ona, jak każdy z nas swój specyficzny styl wypowiedzi. W sposób zwięzły i może trochę zbyt "suchy" bezwzględnie punktuje fakty. Tak jest i w tym wypadku. Psycholog nie ma za zadanie być miłym, on musi być skuteczny. Zaznaczam, że odnoszę się do tego konkretnego przypadku. Często zdarzają się wpadki, ale czym innym jest jeżeli dwoje ludzi łączy uczucie, jestem w stanie nawet zrozumieć kobietę, która z wielkiej miłości do mężczyzny chce mieć z nim dziecko, pomimo jego chłodu uczuciowego. Ale tu sytuacja jest zupełnie inna.Jak najbardziej współczuję Ilonie a przede wszystkim jej dziecku. Ale, no właśnie jest pewne ale....Sama pisze, że z ojcem dziecka spotykali się przez pewnien czas, nie kochali się tylko "było im z sobą dobrze". Tak jak mówi pani psycholog, oboje są już rodzicami, bo dziecko jest na świecie. A to czy Ilona zdecyduje się to usankcjonować występując o uznanie ojcostwa to zupełnie inna sprawa. Oboje rodzicami zostali przez przypadek, a więc w tym sensie oboje są przypadkowymi rodzicami. Trochę dziwne wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach dziewczyna nie stosuje zabezpieczeń przed ciążą idząc do łóżka z facetem nie planując ciąży. Niestety sama sobie jest winna. Jeżeli ma się więcej niż 16 lat to powinno się już mieć pojęcie o funkcjonowaniu swojego organizmu. Chciałabym wiedzieć, czy Ilona nie myślała, że może zajść w ciąże? Nie brała tego pod uwagę? Najbardziej wrobione zostało dziecko. Ojciec go nie chce - no cóż miał po prostu ochotę na seks, matka też go nie planowała, ale jakoś tak wyszło, no to jakoś będzie. Więc też trudno uważać, że wie czego w życiu chce. A dziecko, musi w tym i z tym żyć. Jemu współczuję. danka
    • Gość edziecko: żona Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": zgadzam się IP: *.* 23.11.02, 21:32
      Jeżeli ktoś częściej czyta wypowiedzi pani Z.Milskiej-Wrzosińskiej, to musi wiedzieć że ma ona, jak każdy z nas swój specyficzny styl wypowiedzi. W sposób zwięzły i może trochę zbyt "suchy" bezwzględnie punktuje fakty. Tak jest i w tym wypadku. Psycholog nie ma za zadanie być miłym, on musi być skuteczny. Zaznaczam, że odnoszę się do tego konkretnego przypadku. Często zdarzają się wpadki, ale czym innym jest jeżeli dwoje ludzi łączy uczucie, jestem w stanie nawet zrozumieć kobietę, która z wielkiej miłości do mężczyzny chce mieć z nim dziecko, pomimo jego chłodu uczuciowego. Ale tu sytuacja jest zupełnie inna.Jak najbardziej współczuję Ilonie a przede wszystkim jej dziecku. Ale, no właśnie jest pewne ale....Sama pisze, że z ojcem dziecka spotykali się przez pewnien czas, nie kochali się tylko "było im z sobą dobrze". Tak jak mówi pani psycholog, oboje są już rodzicami, bo dziecko jest na świecie. A to czy Ilona zdecyduje się to usankcjonować występując o uznanie ojcostwa to zupełnie inna sprawa. Oboje rodzicami zostali przez przypadek, a więc w tym sensie oboje są przypadkowymi rodzicami. Trochę dziwne wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach dziewczyna nie stosuje zabezpieczeń przed ciążą idząc do łóżka z facetem nie planując ciąży. Niestety sama sobie jest winna. Jeżeli ma się więcej niż 16 lat to powinno się już mieć pojęcie o funkcjonowaniu swojego organizmu. Chciałabym wiedzieć, czy Ilona nie myślała, że może zajść w ciąże? Nie brała tego pod uwagę? Najbardziej wrobione zostało dziecko. Ojciec go nie chce - no cóż miał po prostu ochotę na seks, matka też go nie planowała, ale jakoś tak wyszło, no to jakoś będzie. Więc też trudno uważać, że wie czego w życiu chce. A dziecko, musi w tym i z tym żyć. Jemu współczuję. danka
      • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": zgadzam się IP: *.* 23.11.02, 23:09
        Dziewczyny gdy ktoś prosi o radę psychoterapeutę oczekuje jasnej odpowiedzi. Ilona pytała czy walczyć o to, aby Mirek uznał małego i nosił jego nazwisko i czy zabiegać, aby facet odwiedzał dziecko. Pani Milska zaś wystąpiła w obronie "pokrzywdzonego" ojca dziecka. Nie wiem jak mu się stała krzywda: przecież nawet może wymigać się od alimentów, nie chce znać dziecka, a Ilona i jak na razie tylko Ilona ponosi konsekwencje swoich czynów. To ona była samotna w ciąży, ona rodziła dziecko, ona będzie wychowywać i utrzymywać je samotnie. On się zabawił, a teraz biedak się stresuje, bo "jego plemnik został twórczo zagospodarowany" (Co za bzdety!).P. Milska pisze: "Nie wiemy czy Ilona w stosownym momencie poinformowała partnera czy jest zabezpieczona przed ciążą..."Ale z tego co pisze dalej wynika, że jest pewna, iż dziewczyna wrobiła chłopaka! Dziwna logika jak dla mnie. Facet jest "na mocy jej decyzji ojcem". Jakiej decyzji? To była wpadka! On nie wie jak się dzieci robi? Czyli co powinna usunąć, aby ułatwić mu życie? W Polsce to kryminał, a nawet jakby to było dopuszczalne ona może mieć inny pogląd na tą sprawę, nie ma powinności dokonywac aborcji w żadnym kraju dlatego, że facet nie chce przyjąć konsekwencji swoich decyzji. Czyli Milska wie zę go wrobiłą, mało tego p. psychoterapeutka sugeruje, że wrobi następnego! Skąd to wie? Podobno tak jej radzą dziewczyny z forum! Niczego takiego nie radziły, a ich komentarz był o niebo rozsądniejszy moim zdaniem. Przecież w sumie Ilona pytała tylko czy starać się o alimenty. Tej odpowiedzi od psychoterapeutki nie dostała. Czy tej pani chodzi o to, aby być za wszelką cenę oryginalną? W czym ona jej pomogła? W utraceniu szacunku dla siebie? Ja na miejscu tej biednej dziewczyny miałabym ochotę się powiesić po takich radach. Jestem wzburzona bardzo :gun: do tego stopnia, że nie zamierzam już więcej płacić za tę gazetę dopóki ta pani będzie radzić. Po co mam się denerwować? Nawiasem mówiąc już poprzedni komentarz nieco mnie zadziwił. Dziwi mnie, że tak antyfeministyczna opinia i w sumie skierowana przeciw dziecku (w końcu nie ma nawet mowy o alimentach dla dziecka, nie mówiąc już o prawie do widywania ojca, który ma wg tej pani prawo nie chcieć mieć nic wspólnego ze swoim dzieckiem) ukazała się w tym piśmie.Gina
        • Gość edziecko: żona Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": zgadzam się IP: *.* 23.11.02, 23:52
          Sprawa ustalenia ojcostwa czy wniesienie o alimenty to nie pytanie dla psychoterapeuty. Tylko do prawnika. Myślę, że p.Milska-Wrzosińska odpowiada na problem, który nie został postawiony wprost przez autorkę listu. Swoją drogą sama dziewczyna naprawdę nie potrafi podjąć takiej decyzji? To jeszcze jeden dowód na to, że sama nie bardzo wie czego chce. Pani Z.Milska-Wrzosińska a raczej jej styl mnie też niejednokrotnie drażni, lecz trudno jest mi nie przyznawać jej racji. danka
          • Gość edziecko: sylwiakrol Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": zgadzam się IP: *.* 24.11.02, 09:48
            Ja rozumiem że p.Milska-Wrzosińska chce być bardzo konrowersyjna,ale chyba trochę za bardzo się rozpędziła.Wydaje mi sie że w ogóle nie zrozumiała o co pyta się czytelniczka.Pytanie było proste:czy walczyć o to żeby dziecko miało choć namiastkę ojca,czyli nazwisko i może kontakt raz na jakiś czas.I tyle,a pani Milska obrała sobie za cel poużywać na kobiecie która zdecydowała się cały trud macierzyństwa wziąźć tylko na siebie.Nie ważne czy dziewczyna zabezpieczała się czy nie,dziecko zostało poczęte.Może trzeba postawić pytanie dlaczego ona została wrobiona w macierzyństwo?Co to w ogóle za tekst że potencjałem rozrodczym faceta zadysponowała z zaskoczenia.A co uszczknęła mu trochę spermy podczas snu?Dlaczego z mężczyzn robi się niedouczone dzieci a wymaga się tylko od kobiet?Facet chciałby najlepiej skakać sobie z kwiatka na kwiatek a o resztę niech martwi się kobieta,przecież to ona bedzie miała dziecko na głowie.Facet sobie dogodzi i pójdzie w siną dal.Zgadzam się że kobieta powinna być odpowiedzialna i myśleć o dziecku które moze zostać poczęte oraz o przyszłości jakie je czeka,ale to samo dotyczy faceta.Nie inaczej!Niestety pomimo całego myślenia i zabezpieczania się wpadki się zdarzają.Takie po prostu jest zycie.
            • Gość edziecko: eKachna Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": zgadzam się IP: *.* 24.11.02, 10:49
              MKatarynka, ale nikt nie mówi, że facet musi skakać z radości, oczywiście mógł się poczuć źle tylko dlaczego kobiecie ma być z tym dobrze i powinna ponosić całą odpowiedzialność? Ba, pani Milska mówi nawet o winie Ilony!Poza tym ona już dziecko urodziła, już trochę czasu minęło. Ale w komentarzu pani Milskiej wkurza mnie przede wszystkim to, że uczepiła się ostatniego zdania Ilony, czy ten facet zasługuje na to by być ojcem udowadniając, że ona nie zasłużyła na to by być matką. Pozostałe pytania są bez odpowiedzi, a przecież na tym właśnie polega problem, wydaje mi się, iż ten ostatni składnik wypowiedzi byl po prostu wyrażeniem emocji a nie zasadniczym problemem do rozwiązania przez fachowca. W związku z tym porady Ilona nie dostała a jedynie reprymendę.
          • Gość edziecko: 1506 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": -do żony IP: *.* 24.11.02, 10:18
            Danko!Nie zgadzam się z Tobą - pytanie "CZY wnieść pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty"- to jak najbardziej pytanie do psychoterapeuty. Ilona pisze o swoich rozterkach, nie jest pewna czy ma to zrobić, szuka pomocy u fachowca. Pytanie jest konkretne i jak najbardziej moim zdaniem skierowane w odpowiednią stronę, dziewczyna jest trochę zagubiona (kto by nie był w podobnej sytacji!), nie jest pewna siebie....Pytanie do prawnika brzmiałoby ;"JAK wnieść taki pozew?", i miałoby na celu prośbę o pomoc w sprawach czysto urzędowych (chyba, że trafi na prawnika - terapeutęsmile). Pozdrawiam Alfa
          • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku" do Żony IP: *.* 24.11.02, 20:43
            Woody Allen napisał kiedyś (cytuję z pamięci): "Zdanie: "Pisarz zupełnie pozbawiony talentu" można rozmaicie interpretować".Tak mi się nasunęło...
    • Gość edziecko: emocja Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku" - jestem maksymalnie oburzona IP: *.* 24.11.02, 12:28
      Pani psycholog jest toksycznym psychologiem.Może w życiu osobistym doznała urazu od losu i dlatego teraz może dać upust temu i mowi szerokiej rzeszy czytelniczek swoje dyrdymały.Inaczej być nie może!!Ach, ci psychologowieskąd się urwali...już drugi raz się zawiodłam na nich...
    • Gość edziecko: mamaNatalki Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Żony IP: *.* 24.11.02, 22:46
      Mamo Adama!!!Nie wiesz, jak to jest samotnie wychowywać dziecko, a może lepiej że nie wiesz ,bo chyba nie dałabyś sobie rady??!!Ja samotnie wychowuję swoją kochaną córeczkę(wpadkę) i jestem szczęśliwą mamą!!! :) Nie zgadzam się z twierdzeniem,że nie zasługuję na bycie mamą ,tylko dlatego że nie myślałam o konsekwencjach swoich czynów. Jestem pewna,że kocham swoje dziecko tam samo mocno jak matka,która Je planowała!!! Nigdy nie przeproszę "tatusia" mojej Natalki,za to że zaszłam w ciążę,a może nawet powinnam Mu podziękować za to co mi dał-szczęście,radość i chęć do życia!!! Uważam,że powinnaś zmienić forum z "samodzielnej mamy" na jakieś inne.
      • Gość edziecko: żona Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 24.11.02, 23:15
        Mylisz się. Wiem co to znaczy wychowywać samotnie dziecko. Mam teraz synka Adasia, ale w 1993r. urodziłam Hanię i przez 5 lat i 2 miesiące wychowywałam ją sama. Hania zmarła.Więc problem samotnego macieżyństwa, odpowiedzialności i decyzji z tym związanych absolutnie nie jest mi obcy. Dlatego ośmieliłam się wypowiedzieć na ten temat.Poza tym, jeszcze raz pokreślam - wypowiadałam się tylko na temat tego jednego konkretnego przypadku.danka
        • Gość edziecko: mamaNatalki Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Żony IP: *.* 24.11.02, 23:27
          Przykro mi z powodu twojej córeczki :( i przepraszam,ale nie wiedziałam,że samotnie wychowywałaś dziecko. Wiedz tylko jedno,że zasłużyłam na moją córcię,bo zawsze o Niej marzyłam i bardzo ale to bardzo Ją kocham!!!Pozdrawiam
          • Gość edziecko: żona Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 24.11.02, 23:53
            Nigdy nie wypowiadam się na tematy o których nie mam pojęcia, a tym bardziej tak trudne. A to że nie opisuję swojego życia czy sytuacji domowej na forum wynika z pewnych zasad którymi się w życiu kieruję.danka
        • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 24.11.02, 23:54
          Danka bardzo, bardzo Ci współczuję, że Twoja córeczka zmarła, przykro mi, nawet nie mogę sobie wyobrazić co musiałaś czuć wtedy i co czujesz teraz. Współczuję Ci bardzo...Nie rozumiem jednak w czym się tak zgadzasz z p, psychoterapeutką. Uważam, że chyba nie przeanalizowałaś dokładnie tego tekstu. On jest po prostu nieuczciwy: poglądy tam prezentowane są poglądami pani Latter bohaterki "Emancypantek" B. Prusa, skądinąd strasznego antyfeministy z XIX wieku, a my zyjemy w XXI. Ktoś radzący w gazecie powinien być bardziej ostrożny w wyrażaniu swoich opinii. W dodatku psychoterapeutka wyczytała coś co nie zostało napisane przez Ilonę. Skąd np. wie, że tamta dziewczyna się nie zabezpieczyła? Zgadzam się, że powinna się zabezpieczyć, na pewno to w jakiś sposób zrobiła, może zawiodły metody naturalne?. Ilona stwierdziła, że ciąża była nieplanowana, ale się z niej ucieszyła (to chyba dobrze o niej świadczy?) Sama psychoterapeutka napisała wyraźnie, że nie wiemy czy powiedziała że "można", więc skąd późniejsze wnioski? Dlaczego uważa, że dlatego, że zdecydowała się urodzić dziecko (nie dokonała aborcji mówiąc otwarcie, bo co innego mogła zrobić?), to nie zasługuje na bycie matką? Przecież to absurd. Chyba jest odwrotnie - takie kobiety szanuję. Skąd wie, że zamierza złapać podobnie następnego? Tak sugeruje i przestrzega przed tym. Gdzie to czytelniczka napisała? Tego nawet nie da się wyczytać między wierszami. Dlaczego uważa, że facet, którego w ogóle nie obchodzi dziecko, został pokrzywdzony? W czym? Stracił plemnik bez swojej zgody? Oboje ponoszą odpowiedzialność, nie tylko ta dziewczyna, która została zmieszna z błotem. A już pomysł z przeprosinami jest wręcz groteskowy, za co?. To on nie wie, że tak często kończą się te "zabawy" nawet z zabezpieczeniem? W końcu ten facet też mógłby przeprosić, że nie użył prezerwatywy. Skoro wiesz jak to jest być samotną matką to tym bardziej powinnaś się zadziwić tym komentarzem, który może zrobić dużo złego, a nie uparcie go bronić. Ja też jak maniak jakiś uparcie Ci tłumaczę i mam prośbę może ostatnią: przeczytaj to jeszcze raz: list tej dziewczyny i odpowiedź. Zgadzsz się ze wszystkim? Ja w każdym razie jak będę miała ochotę przeczytać oryginalny i czasem kontrowersyjny komentarz to sięgnę po "Twoje dziecko", ponieważ tam pisze Andrzej Samson, którego szanuję. Pozdrowienia.:hello: Gina
          • Gość edziecko: Rosa* Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 25.11.02, 00:57
            No właśnie. Opinie psychologów często bywają kontrowersyjne, taka już ich rola, aby mówić nam otwarcie o rzeczach, ktore nie do końca muszą być przyjemne, a nawet uświadomione. Myślę (po dwukrotnej lekturze artykulu- pierwszej przed, drugiej po przeczytaniu forumowej dyskusji), że obie strony, tj. Emamy "przeciw" i p. Milska- Wrzosińska mają trochę racji.1. Rzeczywiście, można odczytać Jej wypowiedź jako sugerującą aborcję "postanowiła urodzić dziecko (...) nie biorąc pod uwagę planów i uczuć partnera".2. Uprawnione wydają mi się też być reakcje pełne oburzenia na fragment: "Czy kobieta, ktora nie rozważyla jaką sytuację życiową tworzy przyszłemu dziecku, zasługuje na to, by byc matką?"- niejasność intencji autorki tej wypowiedzi tworzy dośc szerokie pole interpretacji.3. Prawdą jest też to, że p. Milska- Wrzosińska umieszcza swoją wypowiedź "obok" pytania Ilony, która pyta przecież o konkrety- czy walczyć o uznanie ojcostwa, odwiedziny i alimenty.Ale:1. Myślę, że można odczytać Jej wypowiedź szerzej- jako protest i poddanie pod rozwagę "wpadkowych" ciąż. Wiem, że ostatecznie cieszymy się z przyjścia na świat naszych dzieci (nawet jeśli nie były planowane- jak moja "wpadka") tym niemniej sytuacja "może zajdę, może nie" nie jest nastawieniem dojrzałym, nie oszukujmy się.2. Dobrze, że ktoś poruszył problem świadomego ojcostwa- mężczyzna ma prawo do wiedzy, czy ktoś nie zamierza zrobić użytku z jego spermy. Niestety, to fakt. I tu też uważam, że p. psycholog wypowiada się ogólnie- choć wiele z nas odczytało to jako napiętnowanie konkretnie Ilony, o której przeciez nie wiadomo, czy informowała partnera o możliwości ciązy (antykoncepcja). Zbyt często mężczyzn traktuje się jako dostarczycieli nasienia, a potem wymaga się od nich czynnego uczestnictwa w wychowaniu dzieci- a jest to niekonsekwencją. Pomijam przypadki świadomego rodzicielstwa i tych "wpadek", w ktorych możliwośc decyzji (zabezpieczenia i ryzyko ich braku) należała do obojga rodzicow.3. Prawdą jest fragment dotyczący psychologicznej frustracji ojców, ktorzy zostali wrobieni w ojcostwo (partnerka nie stosowała zabezpieczenia bez ich wiedzy, a potem poinformowała o ciąży), a która wychodzi w ewentualnym, późniejszym związku.Dziecko dla każdego (no, prawie) jest decyzją na całe życie i każdy chiałby wiedzieć, czy nie przyczynia się do przypadkowego powołania na świat potomstwa- sądzę, że właśnie tego dotyczył sprzeciw autorki komentarza.4. Co do przeprosin- można odczytać je symbolicznie, jak zrobiła to któraś z Emam. I wydaje mi się, że to własnie było zamierzeniem p. Milskiej- Wrzosińskiej. Przeprosić za nieświadome pokierowanie cudzym życiem i potraktować to- jak sugeruje psycholog- jako wstęp do konstruktywnej rozmowy dotyczącej wychowania dziecka (wspólnego), partycypowaniu w kosztach utrzymania, i odwiedzin ojca. Prawdopodobna jest tutaj sytuacja odzewu na przeprosiny Ilony- być może ojciec dziecka odczyta to jako sygnał do unormowania stosunków i możliwośc oczyszczenia atmosfery, a także szansę na dojrzałe zmierzenie się z powstałą sytuacją (ojcostwo). Taką mam nadzieję.pozdrawiam wszystkie "za" i "przeciw", oraz "pośrodku", do których się zaliczam.ania
            • Gość edziecko: Adzia Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co to znaczy zasłużyć na macierzyństwo??????? IP: *.* 25.11.02, 09:18
              Hmmm.Ja chciałabym tylko zapytać panią psycholog, co trzeba zrobić, aby "zasłużyć" na bycie matką? I kto to będzie oceniał, na jakiej podstawie??? Ach, to zdanie wkurzyło mnie jak mało co :-( Chyba zaraz otworzę nowy wątek na ten temat. Bo to jest, słuchajcie, strasznie niebezpieczne. Bo i mnie ktoś kiedyś może powiedzieć, że nie zasłużyłam na bycie matką, bo...za mało zarabiam, albo mamy za mały metraż, albo coś innego...No a poza tym toczy się walka o to, czy kobieta ma prawo decydować o swoim ciele. Jakiekolwiek mielibyśmy poglądy na aborcję, dowiedziałam się z tego tekstu czegoś nowego - że jeśli kobieta nie chce usunąć ciąży, to i tak powinna to uzgadniać z ojcem, bo może on ma inne plany. To jak z tym decydowaniem w końcu?????????Pomimo to - też jestem pośrodku. Dlatego, że sprawa zabezpieczenia przed ciążą powinna być przedyskutowana przed podjęciem współżycia. Jejku, no nie wiem - jeśli się z kimś idzie do łóżka, to przecież chyba ma się do niego na tyle zaufanie, żeby o tym pogadać? Nawet jeśli tę drugą stronę poniosą emocje i zapomni o tym? I tutaj jednak będę się upierać, że kobieta ma większe pole manewru, bo po kobiecie nie widać, czy się zabezpiecza, a po mężczyźnie jednak widać ;-) - nieprawdaż? Chyba że ktoś wymyślił pigułki dla mężczyzn, a ja o tym nic nie wiem? A że pani Milska - Wrzosińska przemawia często z katedry, spoza której nie widać realnego życia, to wiadomo nie od dzisiaj...Pozdrawiam Agnieszka
              • Gość edziecko: Aluc Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - kiedy moje Dziecko????? IP: *.* 25.11.02, 12:47
                qrcze dziewczyny czekam, aż mi przyślą mój Dzieckowy egzemplarzwinkale skoro nie czytałam, to tym chętniej włączam się do dyskusjiwinkwiele z was pisało o odpowiedzialności, współodpowiedzialności. A ja sobie tak myślę, że natura tak nas podstępnie załatwiła, że w zasadzie cały ciężar wpadki (w sensie biologicznym przynajmniej) spada na kobietę i nie ma co ukrywać - facetowi najwyżej ubywa z konta trochę drobnych co miesiąc, a to kobieta chodzi w ciąży, rodzi, i najczęściej wychowuje. I dlatego to na kobiecie - niestety - leży znacznie większa odpowiedzialność za działalność - że tak powiem prokreacyjną - zwłaszcza w sytuacji przypadkowych kontaktów. Większa, jeśli nie całkowita.kiedyś w wątku o aborcji napisałam, że jeśli kobieta nie chce mieć dziecka, to zrobi wszystko, żeby go nie mieć. Jeśli facet nie chce mieć dziecka, to tak dużo nie musi robić - wystarczy, że przestanie odpowiadać na telefony. Bo sam fakt udostępnienia materiału genetycznego ojcem go jeszcze nie czyni.wiecie co, kiedyś czytałam, że to właśnie jest jeden z większych problemów p rzy wprowadzeniu na rynek skutecznej męskiej antykoncepcji hormonalnej - samcza psychika. Statystyczny facet nie będzie codziennie łykać jakiejś kretyńskiej tabletki, od której będzie go bolała głowa, urośnie brzuch, albo spadnie libido - tylko i wyłącznie dlatego, że facet (jak narazie ;) ) w ciążę nie zachodziżyźń i biologia, nic więceja co do porad pani psycholog M-W - ja się w większości z nią nie zgadzam :lol: ale lubię poczytać właśnie za głoszenie kontrowersyjnych poglądów, kategoryczne sformułowania, dalekie od miziania się po główce :D zresztą gdyby komentarz był miziający, to nie oburzyłby, nie rozruszał szarych komór :lol: i w ogóle byłoby nudniejno i chyba nie traktujecie gazetowej porady jako psychoterapii ;) a stronę z M-W zawsze można wydrzeć przed przeczytaniem ;) po co się od razu deklarować, że do rąk się nie weźmie, póki ta pani tam się produkuje. Nie samą M-W Dziecko stoi (za ten komentarz poproszę od redakcji bezpłatną prenumeratę na przyszły kwartał :lol:)qrcze, niech ja to wreszcie przeczytam, to jeszcze się powymądrzam :spookie:
              • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - kiedy moje Dziecko????? IP: *.* 25.11.02, 14:50
                Podobno stwierdzono także, że gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę już dawno byśmy wyginęli :-).Nie sądzicie, że coś w tym jest ;-).
            • Gość edziecko: Rosa* Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 27.11.02, 22:59
              Dziweczyny!Nie popadajmy w skrajne emocje- Pani Milska- Wrzosińska nic nie pisała o aborcji. Rozumiem, że częśc emam mogła to tak odebrać, bo wypowiedź nie była doprezyzowana i - jak napisałam we wcześniejszym poście- stwarzałaszerokie pole do interpretacji. Jednak wytykanie redakcji Dziecka robienia celowego szumu wokół pisma ( co miałoby zwiększyć poczytność- jak rozumiem) jest nieporozumieniem. Tym bardziej wspominanie o prokuraturze.Trzymajmy się faktów, nie odczuć.pozdrawiam ania
              • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? -do Joanny IP: *.* 27.11.02, 23:13
                Niestety FAKTEM jest, że taki komentarz, który budzi różne ODCZUCIA ukazał się w "Dziecku"... :hello: Gina
    • Gość edziecko: AnetaDr Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 09:55
      Odkąd p. Milska-Wrzesińska odsądziła od czci i wiary wszystkie pracujące mamy, to jej komentarzy nie czytam. Pomijam jej wypowiedzi i, jak się okazało po waszych oburzonych głosach, mam rację.Aneta
    • Gość edziecko: Lomianki1 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 10:23
      Witajcie,Ja tez przeczytalam ten komentarz z duzym zainteresowaniem, gdyz sama zaszlam w ciaze po 3 miesiacach znajomosci - moze - nie z "wakacyjna" znajomoscia, ale z osoba, z ktora wiazalam (wiaze) nadzieje na trwaly zwiazek w przyszlosci. Moj partner oswiadczyl, ze absolutnie nie jest gotowy na ojcostwo.To nie byla "wpadka" bo wiem jak sie przed ciaza zabezpieczyc i mysle, ze moj partner tez wie i wiedzial. Ale nie zabezpieczylismy sie i nie rozmawialismy nigdy o tym. Ja - gdyz chcialam zajsc w ciaze (calkeim egoistycznie), on... bo ? tego nie wiem - chyba myslal, ze ja o wszystkim pomysle. To, ze o tym nie rozmawialismy to NASZA WSPÓLNA niedojrzalosc - i dwie strony sa tu zaangażowane. Uważam, że komentarz pani terapeutki zawieral pewna racje. Ja dokonalam swego - zaspokoilam potrzebe i nosze dzidziusia w sobie. A on ? Ja zadecydowalam o calym jego zyciu - i żądam, by jego zycie bylo takie jak tego JA potrzebuje i sobie wyobrazam (zgodne z MOIMI potrzebami). Mysle, ze nie jest to do konca fair w stosunku do faceta - ani do przyszlego dziecka. Caly czas prowadze dialog w sobie - czy mam prawo wymagac od mojego partnera - by sie w pelni zaangazowal: czyli oswiadczyl sie (po kilku miesiacach znajomosci i na skutek dziecka - a nie wlasnej woli?), zrezygnowal ze swoich zainteresowan (bo pieniadze trzeba odkladac na dziecko a nie kosztowne eskapady)- stal sie wzorowym mezem i tatusiem.Mysle, ze po tak krotkiej znajmosci i obopolnej niedojrzalosci te wymagania sa zbyt wygorowane i nierealistyczne. Poza tym chce tez uszanowac cele i pragnienia zyciowe mojego partnera - nie tylko swoje. Narazie uwazam, ze jedyna droga (zreszta pani terapeutka slusznie o tym tez mowi) to proba POGODZENIA naszych pragnien - przy wzajemnym zaanagazowaniu w zwiazek - ktory zaowocowal malenstwem. Walcze o zaangazowanie i wzajemny szacunek - a nie o ojcostwo. Nie wiem na ile mi to wystarczy. Narazie moj partner jest emocjonalnie i fizycznie przy mnie - choc temat rodzicielstwa jest dla nas nadal dosc trudny. Ja sobie z tym radze, on nie.Nie uwazam, ze w zwiazku z tym powinnam "pogonic" faceta w diably. I wiecie co - jest nam naprawde bardzo dobrze i cieszymy sie soba. Licze na to, ze malenstwo nie stanie temu na przeszkodzie. Ale jest takie ryzyko - bo moj facet naprawde nie dorosl do ojctostwa. Ale winne beda wtedy dwie strony. Nie jedna. Za krotko go znalam. Teraz to widze,Pozdrawiam,Ewa
    • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 10:44
      Dużo już napisano na ten temat, więc nie będę powtarzała.Komentarz p. Zofii potępiam. Dlatego, że jest bardzo stronniczy. Nikt nikogo nie zgwałcił, oboje, dobrowolnie podjęli decyzje o współżyciu. Nawet jż. dziewczyna okazała się osobą niedojrzałą /jak sugeruje autorka/, nieodpowiedzialną /zakładam, co nie musi być prawdą - seks bez antykoncepcji/ to wyszła z tego z twarzą. W przeciwieństwie do ojca. A p. Zofia potępia matkę a ojca broni. I chyba właśnie ta STRONNICZOŚĆ nas tak denerwuje. Totalny brak obiektywizmu.Postępowanie obojga rodziców można potępić /każdemu wolno ;-)/. Oboje zostali "zranieni".Ale kobietę można pochwalić za to, ze zdecydowała się urodzić, że nie oddała dziecka do adopcji lub gorzej do Domu Dziecka, że chce ponieść konsekwencje swojego czynu.Za co można pochwalić mężczyznę???? Co dobrego powiedzieć o jego postepowaniu w związku z całą sytuacją???Może jeszcze dojrzeje, dorośnie, zmieni się ale my tutaj nie gdybamy co będzie. Opieramy się na tym co jest. Stało się. Jest dziecko.Matka zdecydowała się ponieść konsekwencje. Urodziła, wychowuje.Tatuś zwiał jak zajączek. Nawet jż. tego dziecka nie planował i nie chce. MA OBOWIĄZKI względem niego. Nie spełnia ich. Nikt mu nie każe dziecka kochać i codziennie odwiedzać. Jednak dla nikogo nie powinno tracić znaczenia słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ.Nawet gdy na imprezie ktoś się upije i z przygodną partnerką "nieświadomie" zostanie tatusiem, nie zostaje zwolniony z obowiązków względem dziecka. I nie ma usprawiedliwienia na jego ucieczkę.I potrafię zrozumieć stan psychicznytakiego taty. Ma prawo do dołka. Ma prawo być zły. Tylko właśnie na kogo zły? Bo chyba wbrew temu co napisała p. Zofia nie na partnerkę. Bo nie mamy tutaj sytuacji gdy kobieta oszukuje i celowo zachodzi w ciążę. A co do "wrobienia w dziecko". W czasach gdy honor męski był w cenie, kobieta "mogła wrobić" partnera. Był zmuszony zająć się nią i dzieckiem.Dzisiaj ... to raczej partner wrabia kobietę.
    • Gość edziecko: Lomianki1 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 11:58
      Jeszcze jedna uwaga: nie mozna oceniac tej sytuacji bez znajmosci szczegolow (czy wogole para ta rozmawiala na temat antykoncepcji - i w jakim duchu).Dziewczyny: dlaczego takim zwartym rzedem atakujecie tego faceta ? Oddajcie troche sprawiedliwosci mezczyznom ! Czy facet - za kazdym razem jak idzie z kobieta do lozka - musi jednoczesnie byc gotowym na ojcostwo i odpowiedzialnosc / konsekwencje wspolzycia. Czy my (kobiety) podejmujemy takie zobowiazenie ? W takim swietle - uwazam, nie powinno sie wogole podejmowac wspolzycia przed wzajemna powazna deklaracja (czyli malzenstwem). Ale zycie pokazuje, ze to jest tak malo realne. Czy nas na to stac ? I czy to popieracie tak solidarnie oskarzajac tego faceta ? Bardzo ciekawy temat.Pozdrawiam,Ewa
      • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 15:58
        Ewa nie oskarżamy tego faceta tylko komentarz. Sytuacja tej dziewczyny była nieco inna niż Twoja. Jest wyraźnie napisane, że ona nie planowała dziecka, nie zaplanowała tej sytuacji i nie ma mowy, że planuje, jak to sugeruje psychoterapeutka, wrobić następnego. Nas oburzył bezsensowny komentarz Milskiej, on odnosi się do zupełnie innej sytuacji, część poglądów może byłaby i do przyjęcia jako komentarz do innego listu. W tym komentarzu roi się w nim. od niebezpiecznych poglądów i śmię twierdzić demoralizujących (powinność aborcji, odpowiedzialność tylko jednej strony, rozważania czy matka, która urodziła i chce wychowywać dziecko na nie zasłużyła). To nas najbardziej oburza. Ja wiem, że facet który przespał sie z kobietą kłamiącą, że jest zabezpieczona, a która faktycznie chciała zajść w ciążę i na siłę uczynić go tatusiem ma prawo być zły, ale nie o taką sytuację tu chodzi. Pozdrawiam. GinaDo zapomniałam kogo: napisałam, iż nie będę kupować "Dziecka" dopóki ta pani będzie pisać, bo tak postanowiłam, a na forum można pisać różne rzeczy. Jest wiele podobnych gazet, dlaczego mam popierać tę, która płaci min. moimi pieniędzmi za takie komentarze.
      • Gość edziecko: Iw Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 26.11.02, 08:49
        Ewa napisała/ł:Czy facet - za kazdym razem jak idzie z kobieta do lozka - musi jednoczesnie byc gotowym na ojcostwo i odpowiedzialnosc / konsekwencje wspolzycia. Czy my (kobiety) podejmujemy takie zobowiazenie ? Tak Ewo, ja uważam, że każdy człowiek podejmujący współżycie MUSI być świadom konsekwencji. Nie od dziś wiemy, że nie ma 100% metody antykoncepcyjnej. Nie udawajmy więc, że nie ma problemu. I takie myślenie: "a może się uda i nie zajdę" uważam za nieodpowiedzialne i wręcz głupie. Pół biedy kiedy w końcu dziecko zostaje zaakceptowane. Gorzej kiedy trafia do Domu Dziecka, bo rodzice nie pomyśleli o konsekwencjach.Pozdrawiam,Iwka (iwona)
        • Gość edziecko: as Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 26.11.02, 12:16
          Mam dodatkowe pytanie w związku z Twoją wypowiedzią: czy każdy kto słyszy, że jest najważniejszym człowiekiem, że jest kochany i ważny ma prawo spodziewać się w trudnej chwili podejmowania decyzji lub chorobie lub nieplanowanej ciąży lub innego kataklizmu np., że kochająca osoba udzieli wsparcia, będzie obecna w trudnej chwili, poniesie wspólnie ciężar, podeprze, znajdzie dobre słowo, lub choćby przytuli?PozdrawiamAS
          • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty - chciałabym usłyszeć zdanie panów. IP: *.* 26.11.02, 12:41
            Wątek zamieszczony na Samodzielnej mamie. Dlatego jest tak odbierany?? Piszą kobiety a co na to mężczyźni???Wiadomo nie od dzisiaj, że myślą trochę inaczej niż kobiety, często mają odmienne poglądy, są z Marsa.Tak bardzo mi tutaj brakuje ich komentarzy.
            • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty - chciałabym usłyszeć zdanie panów. IP: *.* 27.11.02, 10:21
              Gina prosiła mnie, abym napisał co sądzę o tym komentarzu. Ja uważam, że szkoda słów tak jest beznadziejny. mąż Giny
          • Gość edziecko: Iw Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 07:37
            Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam twoje pytanie, ale spróbuję odpowiedzieć.Tak, myślę, że osoba która czuje się kochana ma prawo oczekiwać od partnera, że ten pomoże podjąć trudną decyzję, ma prawo oczekiwać pomocy. Kiedy mówisz komuś: kocham cię, myślisz chyba o tym, że nie opuścisz go w potrzebie, prawda? Przynajmniej dla mnie miłość to m. in. gotowość na ponoszenie odpowiedzialności za drugiego człowieka. A że czasami jest niestety inaczej, dlatego wg mnie decydując się na współżycie z konkretnym partnerem trzeba brać pod uwagę również to, że nasz ukochany może się niewywiązać ze swoich obowiązków. Stąd ta moja uwaga o tym, że zawsze należy pamiętać, że może być tak: seks = dziecko.Troszkę zagmatwałam, ale mam nadzieję, że mnie zrozumiesz.Pozdrawiam,Iwka (iwona)
            • Gość edziecko: as Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 15:50
              Nie, nie rozumiem. Ja słyszałam, widziałam i czułam, że ktoś mnie kocha. I ja kochałam mocno - nic nie było tak ważne w moim życiu jak to uczucie wtedy. I spodziewałam się, że w trudnym momencie nie zostanę sama - chociaż tyle. Niestety stało się inaczej. Nie rozumiem! Do tej pory nie rozumiem!AS
    • Gość edziecko: KasiaR Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 25.11.02, 16:11
      Trochę mnie zbulwersował!
    • Gość edziecko: as Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 26.11.02, 12:00
      Jeszcze nie czytałam komentarza Pani Milskiej, ale przeczytałam Wasze zdanie i podzielę się swoimi przemyśleniami.Dyskusja jak najbardziej mnie dotyczy, sama wychowuję dziecko już siedem lat. Podjęłam tą decyzję mimo sprzeciwu ojca dziecka. Moja córeczka miała mieć moje nazwisko i wpis "ojciec nieznany" w dokumentach. Ale to tak jakoś głupio brzmiało. Nie mogłam wewnętrznie się pogodzić z tym, że przecież on jest przeze mnie znany i bardzo kochany i że taki może być również dla mojego dziecka. Niestety stało się inaczej. Wpis w dokumentach udało mi się zmienić po jakimś czasie - została uznana przez biologicznego ojca przed urzędnikiem. Nie udało mi się utrzymać z nim kontaktu. Powiedziałam, że chcę ponosić konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania i jeśli on nie może być moim sprzymierzeńcem i nie może wziąć odpowiedzialności to niech zniknie na zawsze. I zniknął. I nie stara się nawet zadzwonić. Do tej pory nie wiem czy dobrze zrobiłam czy źle i dowiem się pewnie dopiero przed śmiercią. Wiem, że moja córeczka cierpi z tego powodu i nie daje mi to spokoju. Lubię kontrowersyjne podejście do ludzi pani Milskiej-Wrzosińskiej. Nie czytałam tego komentarza, ale z Waszych wypowiedzi rozumiem chyba co chciała powiedzieć. Sama miałam tego typu rozterki, przecież "dawca" nie chciał i nie chce być ojcem, nalegał, żebym jakoś to rozwiązała (jak - nie wiem do tej pory) to czy zasługuje na naszą miłość na to żeby być kimś ważnym w życiu mojego dziecka. I tak jest niestety kimś mistycznym, wszyscy mają jakichś ojców, dla wszystkich to takie ważne - mieć ojca, więc chyba podświadomie spróbowałam zepchnąć go na jakiś niewidzialny margines. I mam o czym myśleć, bo przecież każdy dyżurny psycholog w kraju tłumaczy mi, że dla dziecka najważniejszy jest kontakt z ojcem. Tylko dlaczego? Przecież w ten sposób odbiera się możliwość, że dziecko będzie kochane autentycznie przez wiele innych osób i być może pojawi się jakiś "on" który wślizgnie się w rolę ojca bo będzie miał taką potrzebę, będzie ważny i z czasem najważniejszy. Taki ojciec z urzędu jest do niczego, miałam wrażenie, że wywróci nam świat do góry nogami robiąc wszystko tak jak jemu będzie wygodniej, a nie mojemu dziecku i mnie. Tysiące razy roztrząsałam i roztrząsam takie problemy. Każdego dnia budzę się i zastanawiam czy dobrze zrobiłam (możecie mi nie wierzyć). I mam nadzieję, że dobrze. Nie pobieram alimentów, nie czuję się do niczego zobowiązana, nie muszę dopasowywać się do czyichś humorów i życia. Moja córeczka bardzo tęskni do jakiegoś taty, i nawet nie przeczuwa, że już taki ktoś jest w jej życiu od kilku lat. Dla niej to też będzie niespodzianka jak okaże się, że jest tata i kocha ją już od dawna (mimo, że oboje boją się to tak nazwać).Jak czytam wszystkich psychologów, którzy mówią, że kontakt z ojcem jest najważniejszy to mam kaca jak stąd do wieczności. No przegrałam, myślę sobie, wredna matka jestem i jeszcze samolubna. Ale taki kij w mrowisko, jak ten pozwala mi myśleć, że może to jednak był krok w odpowiedzialne życie, po tym jak nieodpowiedzialnie nieprzewidziałam, że tworzę je mojemu dziecku ...PozdrawiamAS
    • Gość edziecko: olga35 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 26.11.02, 15:55
      Drogie dziewczyny!Bardzo dziękujemy za wasze uwagi, choć niektóre nie są dla nas zbyt przychylne. Przykro nam, jeśli ten artykuł kogoś uraził. Nie to było naszą intencją. Komentarze Zofii Milskiej-Wrzosińskiej często są kontrowersyjne (także dla nas), ale cenimy w naszej autorce to, że nie boi się mówić rzeczy niepopularnych czy trudnych. Wszystkie wasze posty oczywiście przekażemy pani Milskiej. Chcielibyśmy, żeby wam odpowiedziała.Pozdrawiam.Olga z "Dziecka"
      • Gość edziecko: Behemot Re: Do Olgi z "Dziecka" IP: *.* 27.11.02, 13:29
        Mam wrażenie, że publikując komentarze Milskiej-Wrzosińskiej znależliście państwo sposób na wyróżnienie się spośród wielu podobnych czasopism. Mówią o Was, nie ważne dobrze czy źle, ale mówią. Uważajcie, bo propagowaniem powinności aborcji, gdy facet nie chce dziecka może zająć się prokurator! Oburzyłam się chociaż nie jestem i nigdy nie byłam samotną matką, chociaż sprawiedliwie muszę zaznaczyć, że "zadysponowałam z zaskoczenia potencjałem rozrodczym męża, poza jego wolą i decyzją". Mało tego: zdecydowałam się urodzić dziecko mimo przeciwskazań medycznych, więc jestem poniekąd dotknięta osobiście. Mam tylko nadzieję, że list Ilony nie był autentyczny jeśli jednak był to szczerze jej współczuję. Pozdrawiam. :hello: Gina
    • Gość edziecko: eKate Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 08:35
      Dlaczega ta pani psycholog tak broni mężczyzn? Biedni Ci meżczyźni idą z kobietą do łóżka i nie wiedzą, że może z tego być dziecko. Do tanga trzeba dwojga droga Pani psychoterapeutko. Ten komentarz nie powinien pojawić się w ogóle. Jestem oburzona. eKate
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 09:33
        Ze dwa razy przeczytalam ;)I prawde mowiac nie podoba mi sie takie wybieranie zdan z kontekstu. Ktoras z dziewczyn komentujacych artykul napisala ze taki facet nie zasluzyl na bycie tatusiem. Milska odwrocila jedynie sytuacje. On nie zaluzyl. A ona? Zasluzyla bo bohatersko chodzila w ciazy z facetem, ktorego nie kochala, nie planowala z nim nic itd. Jak to aluc napisala faceci tak maja ze w ciazy ie chodza. I pomimo wszelkich trendow wyrownujacych prawa plci- jesli pan wpada z pania to jawnie niesprawiedliwie ona chodzi z brzuchem, nie on (chyba ze od piwa...) Najprostrzym zdawaloby sie wiec rozwiazaniem byloby nie chodzic do lozka z panami ktorych nie kochamy i nie planujemy na dluzej. Z takimi panami zawsze mozna wypic kawke ;)Odwrocmy sytuacje dalej- niech na chwile faceci chodza w ciazy ;) Ide sobie do lozka z takim gosciem, globulki, pastylki gumki..... i sie stalo. I facet (po paru miesiacach!!!!) dzwoni do mnie "czesc jak ci leci mamy dzidzia". No to ja wtedy zaczynam kombinowac- jak to mamy? A moze z jakas inna frajerja zrobil? A moze naciaga? Nie mamy tylko ma on....Zauwazcie ze pani psycholog nie powiedziala- zostaw go i sie odczep, bo nie masz prawa. Masz prawo, bo macie dziecko. Ale dla mnie to takie niepowazne- cala ciaza i porod i dwa telefony. I nagle papier z sadu? Zadnych prob nawiazania dialogu? Wszystkie wiemy ze faceci w ciazy nie chodza i dla nich pewne rzecza sa abstrakcyjne. A jednoczesnie oczekujemy od goscia ze co- od razy czek wysle, jesli nie obraczke? Dlatego, choc ubolewam ze tak niepopularnie- zgadzam sie z wiekszoscia tez zawartych w wypowiedzi. Ze pani, ktorej (tak sie wydaje) zalezy na posiadaniu taty dla dziecka, powinna wyciagnac reke do dialogu. Niekoniecznie powiedziec "sorry" bo tu nie ma za co przepraszac. Ale chwalic sie czym za bardzo tez nie ma ;) Troche pokory wobec zycia i dialog. Wcale nie twierdze ze facet nie powinien byc za wlasne dziecko odpowiedzialny. Ale mozna to bardziej po ludzku zalatwic- nie zakladac od razu ze jest swinia. On nuie mial 9 miesiecy ciazy aby sie przyzwyczaic do faktu bycia tata. Z listu wynika ze pani mama niespacjelnie zalezalo zeby odgrywal jakas role. Mozliwe ze nie pisze wszystkiego. Ale na podstawie tego co napisala- komentarz psychologa uwazam za trafny chociaz dosc obcesowy.
        • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 12:02
          Gosiu kochana, my nie głaszczemy po główce mamusi a tacie kopniaka nie dajemy.Jeżeli p. Milskiej zależało na tym aby pokazać, iż mężczyzna też człowiek i czuje :-), powinna to zrobić w bardziej wyważonej formie.To prawda, że wiele kobiet skupia się na sobie, na własnej "krzywdzie". A mężczyzna też homo. Dobrze, że p. Milska zwraca na to uwagę. Lecz nie o to mamy do niej żal.Broni ojca, który nie bierze odpowiedzialności za danie życia. Akurat ten tatuś od poczatku wiedział o ciązy partnerki i nie zrobił NIC. ABSOLUTNIE NIC. >Najprostrzym zdawaloby sie wiec rozwiazaniem byloby nie chodzic do lozka z panami ktorych nie kochamy i nie planujemy na dluzej. - masz Gosiu rację. Tylko, że ci kochani i planowani też uciekają. I nie rozmawiamy tutaj o pochopnym podejmowaniu decyzji o współżyciu ale o tym co dzieje się później. Kiedy pojawia się dziecko.>No to ja wtedy zaczynam kombinowac- jak to mamy? A moze z jakas inna frajerja zrobil? A moze naciaga? Nie mamy tylko ma on.... - tak Gosiu, być może miałabym takie myśli. Może poszłabym na jednego głębszego. Najprawdopodobniej pogadała z przyjaciółką. Ale po jakimś czasie, po ochłonięciu próbowałabym nawiązać kontakt z tym ciążowym mężczyzną. Gdyby był to faktycznie przygodny kontakt być może zażądałabym badań. Nie wiem, Gosiu, nie wyobrażam sobie, że zostawiłabym tego meżczyznę samego. Że zostawiłabym dziecko. Nie interesowałoby mnie co się z nim dzieje, nie odwiedzałabym, nie płaciła itp. >Ale dla mnie to takie niepowazne- cala ciaza i porod i dwa telefony. I nagle papier z sadu? Zadnych prob nawiazania dialogu? - rozumiem Gosiu, że nie masz w tych sprawach doświadczenia. Może inne mamy wypowiedzą się jak bardzo chciały nawiązać, utrzymać kontakt z ojcem właśnie dla dziecka. Z treści tego listu nie wiemy jak te próby wyglądały. I nawet gdyby takich prób nie było nie usprawiedliwia to ojca.>Ze pani, ktorej (tak sie wydaje) zalezy na posiadaniu taty dla dziecka, powinna wyciagnac reke do dialogu. - z tym chyba wszyscy się zgadzamy. Rekę do dialogu zawsze. Do dialogu. >Ale mozna to bardziej po ludzku zalatwic- nie zakladac od razu ze jest swinia. On nuie mial 9 miesiecy ciazy aby sie przyzwyczaic do faktu bycia tata. - ja przepraszam, to on co, zamroził się na te 9 miesiecy????!!!! Było mu trudniej, bo nie miał mdłości? Hormony nie działały jak trzeba??Gosiu, rozmawiamy o różnych sprawach. Mężczyźnie trudniej przychodzi zrozumienie, stawanie się ojcem, zaakceptowanie dziecka, jest ono dla niego abstrakcją. Ale jest. Mi chodzi o zaakceptowanie przez ojca FAKTU, że dziecko jest. I reakcja na to. Czym innym jest przyzwyczajanie się do dziecka.PozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: Lomianki1 Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 11:45
      Sledze wszystkie Wasze wypowiedzi. Widze, ze znalazla sie jeszcze jedna osoba - oprocz mnie - ktora widzi w komentarzu pewna sluszna teze. Oczywiscie mamy za malo szczegolow zeby osadzac ten konkretny przyklad. Dyskutujemy kwestie odpowiedzialnosci za wspolzycie seksulane. Terapeutka mowi jedynie o tym, ze DWIE STRONY sa rownie odpowiedzialne za to, ze dziecko nie ma tatusia.Tak naprawde zgadzam sie, ze powinnysmy podejmowac wspolzycie tylko z tym mezczyzna, do ktorego mamy pelne zaufanie - ze moze byc i mezem i ojcem. Postepujac inaczej - jestesmy niejako same sobie winne, ze ... nie ma ojca. Ale to nie powod, by tak nielubic i gardzic wszystkimi mezczyznami. Jak czytam Wasze wypowiedzi to mam wrazenie, ze nie ma tu obiektywnosci a sa uczucia. Jak wiadomo... mezczyzni sa czesto egoistyczni i niedojrzali.... ale mamy prawo takich w swoje zycie nie wpuszczac. Pozdrawiam,Ewa
    • Gość edziecko: ewkka Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 27.11.02, 12:55
      No cóż, w sumie to nie dziwi nic: ani kobieta-szefowa dyskryminująca dzieciate lub ciężarne pracownice, pani sedzia zasądzająca skandalicznie niskie alimenty: "bo samotny mężczyzna potrzebuje wiecej pieniedzy niz mama wychiwujaca samotnie dziecko", artykuły Pani M. Tez czytałam słynny tekst o pracujących mamach. O ile wiadomo a pisała o tym prasa słynny zięć Pani M. też nie rwał się do małzeństwa.
      • Gość edziecko: mamjuz Re: do ewkka i innych, o komentarzach w "Dziecku" IP: *.* 27.11.02, 15:15
        Ula, la ?! Fiu, fiu...O co chodzi : " słynny zięć..." ? Nic nie wiem. Gdzie to napisali ? W "Życiu na patelni" ?A poważnie.Takie " osobiste" wyjazdy nie wnoszą nic do sprawy, tak mi sie wydaje :)). Nie ma co wieszać psów na "Dziecku", i psychologach w ogóle. Jedni mają z nimi lepsze, inni tragiczne doświadczenia. I już. A że ludzie kochają poradnictwo i traktują psychologów ( to nie są lekarze!!! ), jak współczesnych szamanów ? Coż począć.Podoba mi się to, że Milska nie słodzi. I nie oburzył mnie "słynny" komentarz o pracujących mamach. Był mocny, to fakt. Dał mi do myślenia. Ale spójrzcie, ile się mówi o stópkach, zwiewnych, oddcieniach macierzyństwa, wzniosłości, misji... Jak mało kto powie : "To ciężka harówa od świtu do nocy, przez 365 dni w roku, bez urlpou i premii za nadgodziny".Szczerze mówiąc ( tak to przemknęło gładziutko w "Dziecku" ), o wiele niebezpieczniejszy w skutkach był "wywiad" z profesor Świdą ( szacunek!). I jego przedruk w "Wysokich".Bo oto na łonie "Dziecka", które nas przecież "uczy", jak być "Troskliwym Rodzicem", wyrasta coś, co trochę zaprzecza naszym wysiłkom i w efekcie bezsensowne staje sie kupowanie... "Dziecka".Mało tego : nasi rodzice, teściowie dostają oręż do ręki, bo tak naprawdę, to oni właśnie to wszystko podejrzewali, przeczuwali, że z tym karmieniem to przesada, to czytanie też,kto to widział...tak się tymi dziećmi przejmować...kiedyś to się same wychowywały, no, tak jakoś naturalnie... etc. Babcie wymachyją "Obcasami" - większy zasięg - i z prof. Świdą pod rękę : "Racja"!! "Racja!" Profesorski autorytet ( bardzo cenię !! )i głos pokolenia ukoił ich wreszcie.Ktoś to wreszcie nazwał po imieniu. Nie powiem, robi wrażenie. :))Tak to jest.Raz lepszy, raz gorszy numer...czasem coś znajdę dla siebie, czasem wieje nudą...Ale nie obrażam, się na Redakcję, że drukuje Jandę, czy Eichelbergera. Chyba nie traktujecie tego "serio" ?To są tylko porady. Zestaw tematów, artykułów, zdjęć...To nie jest jakiś kanon, z całym szacunkiem dla redagowania "Dziecka", jedynie słuszny front, do którego trzeba się dostosować. Jeśli ktoś rzeczywiście potrzebuje pomocy, rady( psychoterapeuty ) nie pisze, za przeproszeniem, do gazety !!!Ludzie, to się zdarza tylko Grocholi :)) !!!Pozdrawiam Redakcję :)))i wszystkie wściekłe Dziewczyny :))monik
        • Gość edziecko: eBeata Re: do ewkka i innych, o komentarzach w "Dziecku" IP: *.* 28.11.02, 11:44
          Masz rację Moniko, po co my stajemy w obronie rodu męskiego ;-).Nie zgadzamy się z tym, iż mężczyzna może myśleć wyłącznie "narzędziem", jest wolny więc ma prawo do nieponoszenia odpowiedzialności itp. Po co mówimy, że takich mężczyzn nie chcemy. Że powinni posługiwać się mózgiem i posiadać uczucia wyższe. W jakim celu? :-)
          • Gość edziecko: minika27 Re: komentarz...- jest wstrząs, który zaowocuje zmianą IP: *.* 28.11.02, 14:15
            Sama jestem psychologiem i po wielu latach ogólnego słodzenia w terapiach i diagnozie dochodzę do wniosku, że ok. -jedna część pacjentów chce ukojenia i obniżenia ich lęku (po tym poznaje się fachowca , że przynajmniej na początku nie straszy, tylko uspakaja), inna część MUSI poznać gorzką prawdę, żeby zadziałał efekt terapeutyczny, czyli zmiana na lepsze. Trzeba wnikliwie ocenić kto do nas przyszedł i zastosować odpowiednie dla tej osoby metody.Zastanówcie się na jednym -jaki byłby efekt , jeżeli p. Milska posłodziłaby tę historię? Czasami prawda zwala nas z nóg, ale w niektórych sprawach trzeba sięgnąć dna, żeby potem po latach widzieć efekty takich wstrząsów. Sama brałam udział w podobnej tarpii wstrząsowej i wierzcie mi -uczy ona jak mało co. Bo mało jest na świecie ludzi, którzy walną Wam prawdę w oczy - to też wymaga odwagi,bo osobą taka (jak P. Milska )naraża się na ogólna krytyke i odrzucenie.Kto ostatnio Was tak potraktował -jeżeli macie taką osobę w swoim otoczeniu to dziękujcie Bogu, bo wokół sami "przyjaciel", którzy nigdy was nie zranią -(ale czy pomogą???). Dla mnie osobiście bardziej wartościowe są TAKIE komentarze
            • Gość edziecko: Behemot Re: komentarz...- jest wstrząs, który zaowocuje zmianą - zgadzam się IP: *.* 28.11.02, 16:25
              Zgodzę się z tytułem postu. Na pewno Ilona zrozumie jedno: musi liczyć tylko na siebie i nie będzie już szukać rad zwłaszcza u psychoterapeutów :lol: Gina
            • Gość edziecko: eBeata Re: komentarz...- jest wstrząs, który zaowocuje zmianą IP: *.* 29.11.02, 10:33
              Moniko, też jestem za /czasem potrzebną/ kuracją wstrząsową/. Nie cierpię landrynkowatości.Ale kuracja wstrząsowa powinna opierać się na jakiś zasadach. Na prawdzie.Jak można napisać "...przypadkowo zaszła w ciążę (...) nie biorąc pod uwagę planów i uczuć przelotnego partnera, postanowiła urodzić dziecko i uczynić go ojcem".Wynika z tego, że dla dobra partnera nie powinna dziecka rodzić lub urodzić i siedzieć cicho, partnera nie informować, że został ojcem???!!!! Bo ja to tak zrozumiałam. Ale moze źle zrozumiałam."Były partner Ilony już jest - na mocy jej decyzji - ojcem dziecka ..." Na mocy decyzji Ilony????!!!!!! Tak samo on nie zadecydował o ciąży jak i ona. Obydwoje traktowali seks jak dobrą zabawę nie zastanawiając się zbytnio nad konsekwencjami. "Jak czuje się mężczyzna, którego potencjałaem rozrodczym zadysponowano z zaskoczenia, poza jego wolą i decyzją?"Z zaskoczenia???!!!!! Naskoczyła na niego czy co. Nagle wypadła zza rogu i zgwałciła??!!! Poza wolą i decyzją???!!! No tak nie podpisał oswiadczenia, że dobrowolnie podejmuje się aktu kopulacyjnego.Zaskoczeniem, poza wolą to była ciążą, fakt. Ale nie bara-bara."Mężczyzna został pozbawiony prawa wyboru". Po pierwsze oboje zostali pozbawieni wyboru. Po drugie wybór miał. Przed.Mówimy o wpadce. Więc zarazem nie ma tutaj mowy ani o "świadomym ojcostwie" ani o "świadomym macierzyństwie". Wierzę w "przygnębienie i bezradną furię ojców". Mają do tego świete prawo. Tak samo jak "zaskoczona" matka."Może zacząć od przeproszenia partnera za to, że został - trywialnie mówiąc - po prostu wrobiony, nawet jeśli nie było to świadomą intencją partnerki".Ja mogę meża przeprosić za nieświadome przesolenie zupy.Ale jeżeli razem wsiadamy na łódkę a potem pojawiają się chmury, burza i na środku jeziora łodka się wywraca, to za burzę przepraszać nie ma sensu. I w sytuacji gdy nawzajem powinniśmy sobie pomóc, partner się obraża na mnie, no bo gdybym z nim nie popłynęła na pewno świeciłoby słoneczko, to ja przepraszam, ale za co mam przepraszać?Nie wiem, mam wrażenie, że artukuł został napisany pod wpływem emocji. Jakiś złych doświadczeń autorki. Na pewno łagodniej zostałby odebrany gdyby nie napisała tego psychoterapeutka. Amator może popełniać takie błędy, fachowiec nie.Kuracja wstrząsowa nie ma tu nic do rzeczy.
    • Gość edziecko: b.suleiman Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 01.12.02, 12:18
      Nie jestem samodzielna mama, ale czasami zagladam tu do Was i przy okazji serdecznie wszystkie samodzielne mamy pozdrawiam. Po przeczytaniu tego watku siegnelam po komentarz psychoterapeuty Milskiej. Szczerze mowiac dziwie sie, ze redakcja Dziecka zdecydowala sie wydrukowac takie farmazony. Inaczej tego sie okreslic nie da. Mam nadzieje, ze ewentualne pacjentki psychoterapeuty Milskiej jak najszybciej znajda innego terapeute dla wlasnego dobra. Nalezy jak ognia unikac takich psychologow. Podejrzewam, jak juz ktos w tym watku napisal, ze psychoterapeuta Milska ma za soba jakies przezycia, z ktorymi powinna sie zwrocic do swoich kolegow po fachu, a nie przez pryzmat swoich przezyc rujnowac psychike, i tak juz niejednokrotnie pokrzywdzonych przez los, samodzielnych mam. Wy, samodzielne mamy, zapomnijscie, ze czytalyscie ten komentarz w Dziecku i absolutnie nie bierzcie go do siebie. Jestescie bardzo dzielne i podziwiam Was za taka sile ducha, bo latwo jest byc silnym jak sie ma wsparcie meza, ale wyobrazam sobie sytuacje takie jak te,o ktorych piszecie na tym forum. Trzymajcie sie, a ja mam szczera nadzieje, ze komentarze psychoterapeuty Milskiej przestana sie pojawiac na lamach Dziecka.
    • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 04.12.02, 13:04
      Dziekuję bardzo za poświęcony czas i odpowiedż.Jednak muszę przyznać, że wcale mnie nie satysfakcjonuje. Czekałam na nią, byłam ciekawa jak Pani odniesie się do naszych postów. Czekałam na wyjaśniene całej sprawy. Otrzymałam "powtórkę" komentarza.Ale po kolei:1. >cryingoszołomiła mnie na przykład ilość uwagi, jaką poświęciła mi pani Gina)*****sądzę, że zgryźliwość jest tutaj całkiem nie na miejscu, a psychoterapeucie w takiej sytuacji całkiem nie przystoi. 2.>później jednak spostrzegłam, że - być może ze względu na silne emocje - nie wszystkie panie przeczytały dokładnie to, co napisałam i często wobec tego polemizują nie z moimi tezami.*****własnie ze względu na silne emocje, wręcz krwi wrzenie, przeczytałam artukuł raz jeszcze. Bo nie uwierzyłam, że można coś takiego napisać, bo pomyślałam, że może zbyt osobiście do artukułu podeszłam. Krew wrzała nadal. Wieczorem do prasy porwróciłam, potem wyrwałam artykuł aby zamieścić stosowny wątek na forum. Byłam ciekawa, czy tylko ja tak Panią odbieram. Magda mnie ubiegła ;-).Sądzę, więc że przynajmniej część pań przeczytała dokładnie, może nawet tak jak ja nie raz. W wątku często zamieszczane są cytaty - a więc już dokładniej nie można, prawda?Być może miała Pani inne tezy niż te które odebrały czytelniczki. Ale została Pani tak właśnie przez większość odebrana. Co poeta miał na myśli - nie wiem. Wiem co ja mam na myśli Jego czytając.Dlatego czekałam na Pani odpowiedź. Czekałam aż "poeta" powie co na myśli mu siedzi.3.>Nie tyle wiem, ile spekuluję, jaka mogłaby być autorka listu. I jak to z domysłami - mogą one być nietrafne w odniesieniu do tej akurat osoby. Dlatego zazwyczaj staram się pisać o problemie szerzej.*****W takim razie za często używa Pani imion bohaterów i odniesień do tej konkretnej sytuacji. Ale wiekszość naszego rozgoryczenia i tak miała inne podłoże. 4.>Nie nawołuję do aborcji.****były takie zarzuty /nie moje :-)/. Ja osobiście uważam, że problem leży gdzie indziej. Nie w nawoływaniu, lecz w "potepieniu" kobiety, która rodzi niechciane przez partnera dziecko. Bo tak rozumiem Pani słowa. Nie wzięła pod uwagę planów partnera i na siłę uczyniła go ojcem wbrew jego woli. "...partner (...) już jest - zresztą na mocy jej decyzji - ojcem (...)". "Mężczyzna został pozbawiony prawa wyboru".Jej decyzji ?????!!!!!! Pani Zofio, ona go nie uczyniła ojcem. On się sam tym ojcem uczynił. Był ojcem jeszcze przed zrobieniem testu ciążowego. Chyba, że Pani uważa, iż rodzicami się stajemy dopiero w momeńcie narodzin potomka?! 5.>Jestem zwolenniczką staroświeckiego poglądu, że dziecko powinno być owocem miłości albo trwałej bliskości i wtedy nawet jeśli jest skutkiem "wpadki", to może to być "wpadka" szczęśliwa.*****Ja też :-). Pogląd staroświecki ale jak najbardziej w XXI w. aktualny.6.>to niech się przynajmniej zabezpieczy stuprocentowo - nieprawda, że nie można. ****Pani Zofio, bardzo proszę podanie przepisu na 100% zabezpieczenie. Wiele forumowiczek chętnie skorzysta :-). Ja znam jedną metodę - DOBRZE ZROBIONA sterylizacja, ale nie zawsze jest to metoda polecana :-). Zresztą temat nie dotyczy antykoncepcji. Jest już po ;-). Oczywiście, że powinni się zabezpieczać, najlepiej na kilka sposobów. Nie ma teraz znaczenia, czy się zabezpieczali czy byli aż tak niefrasobliwi i niedorośli, że poszli na żywioł. Nie powinno mieć to wpływu na dalszy rozwój sytuacji.7.>Tyle, że czytelniczka przedstawia siebie jako dzielną ofiarę nieszczęsnego splotu okoliczności, a ojca dziecka jako bezdusznego krzywdziciela. Zadaniem psychologa jest pokazywać ludziom własny udział w ich sytuacji życiowej i to właśnie usiłowałam zrobić.****MOJE zdanie jest takie - nawet gdyby czytelniczka przespała się w wagonie PKP z przygodnie poznanym pasażerem, bez zabezpieczeń a potem zdecydowała się urodzic i wychowywać dziecko to JEST dzielna. GŁUPIA ale dzielna. A ojciec, który porzuca dziecko jest wg. mnie "bezdusznym krzywdzicielem". Owszem został jako człowiek skrzywdzony, ale nie można tym tłumaczyć krzywdy wyrządzanej innym. Jeżeli oboje stosowali antykoncepcję, to wystąpił być może trochę przez nich sprowokowany, ale jednak "nieszczęsny splot okoliczności".8.>Na koniec o przepraszaniu. (...) rozumiałam przeproszenie jako próbę nawiązania kontaktu z ojcem dziecka, który zapewne czuje się oszukany, ubezwłasnowolniony i użyty. Słusznie czy nie - o tym można rozmawiać.*****Pani słowa: "...zacząć od przeproszenia partnera za to, że został (...) wrobiony". No..., na pewno jest to jakaś próba nawiązania kontaktu :-). Ale próby mogą mieć różną formę. Niekoniecznie przepraszania za coś czego się nie zrobiło. Można a nawet trzeba wyrazić zrozumienie dla uczuć partnera, ale przepraszac??!!! Przyznać się do niepopełnionej winy??!!! bo jak zrozumiałam nie poruszamy w tym przypadku problemu kobiety celowo zachodzącej w ciążę, bez zgody partnera.PozdrawiamBeata
      • Gość edziecko: eBeata Re: Komentarz psychoterapeuty - POMYŁKA nie tutaj zamieściłam post - nie musicie otwierać :-) IP: *.* 04.12.02, 13:09
        Sorry, post powinien być / i jest /pod odpowiedzią p. Milskiej
      • Gość edziecko: anastazja Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? IP: *.* 06.12.02, 21:41
        Od czasu przeczytania artykułu po raz pierwszy weszłam na forum i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ilością postów na ten temat.Wlasciwie wszystko co mozna było na temat wypowiedzi Pani Milskiej-Wrzosińsiej napisac juz zostalo napisane. osobiście wypowiedzialam się juz na temat problemu Pani Ilony w Dziecku i mimo odmiennych poglądów Pani Milskiej nie załuję tego co napisalam, zdania nie zmieniłam, co najwyżej zdenerwowała mnie jej wypowiedż.Poczułam się jak czasami u lekarza,na ulicy, w sklepie - kiedy patrzą na mnie z taką jakąs wzgardą w oczach- zupełnie jakbym miała wypisane na czole "samotna matka" i bycie nią było powodem do wzgardy.Ostatnio zaczepił mnie jakiś obcy pan na ulicy z pytaniem " a tatuś gdzie?"-po przeczytaniu artykułu poczułam sie zupelnie tak jak wtedy.A przeciez tak naprawdę jestem szczęsliwa, nawet dumna że sama wychowuję synka i jak na razie doskonale sobie z tym radzę. Gdzies między wierszami wyczułam takie pelne wgardy spojrzenie- choć może mylnie. Artykuł był obcesowy, a Pani psychlog wykazała całkowite niezrozumienie i brak wrażliwości. Jeśli jej odpowiedz miala na celu pomóc autorce listu, to jestem pewna ze nie pomogla, (a wręcz przeciwnie - poczuła się po nim duzo gorzej).Stała sie jednak polem do dyskusji na ciekawy i kontrowersyjny temat. Może to i dobrze, chociaz wydawalo mi się ze te dwie strony w Dziecku sa po to aby komus pomóc...Cóż tu mozna jeszcze napisać?? Moje odczucia po przeczytaniu? Smutno, po prostu zwyczajnie zrobiło mi się smutno.Pozdrawiamanastazja
        • Gość edziecko: Behemot Re: Komentarz psychoterapeuty w "Dziecku": - co o nim myślicie? Do Anastazji IP: *.* 06.12.02, 22:39
          Anastazjo nie smuć się! Sama widzisz, że zdecydowana większość ma odmienne zdanie niż pani psychoterapeutka. Ja osobiście podziwiam samotne matki. Bardzo je szanuję np. za to, że "zdecydowały się urodzić dziecko". A gardzić takimi kobietami mogą tylko ludzie bardzo prymitywni. Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego najlepszego. :hello: Gina
Pełna wersja