Witajcie Mamusie :))))

IP: *.* 04.01.03, 23:11
No cóż ... przyszło mi się przywitać właśnie na tym podforum ... co niniejszym czynię :))) -DZIEŃ DOBRY :))))))))))))Za radą Zosi Mamy Alusi (cmooook dla Ciebie Zosiu) poczytałam stare posty - i odkryłam - że nie jestem sama na tym świecie z moim problemem ... dziękuję dziewczyny za to że już mi pomogłyście ... że tu jesteście ... (choć - szczerze mowiąc wolałabym, żeby Was tu nie było ...zeby takie podforum w ogóle nie musiało istnieć!) ...Mam synka Wojtusia - ma prawie 5 miesięcy - jego tata a mój niemąż odszedł sobie (byliśmy prawie 3 lata razem) ... na razie to zbyt świerze ... i jeszcze chyba nie doszło do końca do mnie ... staram się być dzielna i silna ... ale sama chyba nie dam rady ...Przygarniecie ???Magee z Wojtusiem.
    • Gość edziecko: ZosiaN Re: Witajcie Mamusie :)))) IP: *.* 05.01.03, 00:11
      Mageesmile)))))))))) Buziaczki dla Ciebie i Wojtuniasmile)))))))ZosiaN
      • Gość edziecko: ekaśka Re: Witajcie Mamusie :)))) IP: *.* 06.01.03, 22:19
        cześć pewnie że przygarniemy
    • Gość edziecko: engel Re: Witajcie Mamusie :)))) IP: *.* 10.01.03, 22:16
      CZĘŚĆ MAM NA IMIĘ KAŚKA I DOPIERO OD NIEDAWNA ZAGLADAM NA FORUM ALE FAJNIE ŻE JEST BO WIEM ZE NIE JESTEM SAMA. JA ZOSTA LAM SAMA JESZCZE JAK MOJA CÓRCIA NIE BYŁA NA ŚWIECIE PRAWIE ROK ZAJEŁO MI POGODZENIE SIE Z SYTUACJA SAMOTNEJ MAMY , BYŁO CIEŻKO ZWŁASZCZA KIEDY DOWIEDZIAŁAM SIE ZE MOJA NUSIA JEST CHORA NA FENYLOKETONURIĘ I BĘDE SAM MUSIAŁA STAWIĆ CZOŁO WSZYSTKIM PRZECIWNOŚCIA ALE POWIEM CI ZE TERAZ WSZYSTKO MINEŁO I MOJA CÓRCIA JEST DLA MNIE NAJWIEKSZYM SŁONECZKIEM NA SWIECIE I KAŻDY JEJ ŁOBUZERSKI UŚMIESZEK OPROMIENIA KAŻDY DZIEN TRZYMAJ SIE I NIE ZAŁAMUJ PRZED TOBA NAJWSPANIALSZE DNI KIEDY TWÓJ MALUSZEK ZACZNIE POZNAWAĆ SWIAT MOŻESZ DO MNIE PISAĆ JAK BĘDZIESZ CHCIAŁA POGADAĆ NA MÓJ PRYWATNY ADRES engel70-70@o2.plpozdrowienia Kaśka
    • Gość edziecko: Bysiaczek Re: Witajcie Mamusie :)))) IP: *.* 17.01.03, 21:29
      Witaj Magee z Wojtusiem.Wiem jak się czujesz. Mój mąż po 16 latach odszedł, zostawiając mnie z synkiem niespełna pięciomiesięcznym. Bardzo Ci współczuję. Minęło już prawie 8 miesięcy i jest dużo lepiej (choć daleko do stanu równowagi, o szczęściu w ogóle nie wspominając). Tobie za jakiś czas też bedzie lepiej i lżej. Skup się na synku, bo on da Ci siłę i jedyną (na razie) radość.Jeśli chcesz, pisz do mnie na priva, może będę umiała/mogła Ci jakoś pomóc - możesz się wyżalić, jeśli chcesz mogę coś doradzić.Bardzo ciepło tulę Was oboje,Chalsia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja