indianar
18.12.06, 00:43
mija juz prawie 3 lata odkad zostalam sama z dzieckiem.
Moj eks zostawil nas 2 tygodnie przed porodem, jakos zylam z dnia na dzien
bardzo cieszylam sie ze mam dziecko.
Ale przychodzi taki moment ze poprostu jest mi smutno, chrzcilam dziecko w
swieta Bozego Narodzenia, a on poprostu nie przyszedl na chrzciny swojego
syna.Byc moze dlatego moje zycie jest szare i ponure.
Dzis wiem ze bedzie mial drugie dziecko z inna kobieta, tylko nie moge sobie
wyobrazic tego jak kiedys powiem o tym swojemu dziecku.
Mam do niego ogromny zal i smutek ktory mi pozostawil, nie potrafie sie
cieszyc swietami bo wlasnie wtedy wracaja najgorsze wspomnienia.
I znowu sylwestra spedze sama, a za sciana bede slyszec cichy oddech mojego
spiacego dziecka.