pytanie odnosnie ex

19.12.06, 15:54
Kochane czy Wy tez macie podobnie jak ja czasami ,myslalam ze wszystko idzie
zgodnie z planem ale jednak straszenia ex nie ulegaja zmianie. Straszy mnie
sadem prawnikami, czy to jest normalne u ex? Bo juz mam chwile zwatpienia ze
bedzie naprawde lepiej . Ostatnio czepil sie ze zalozylam malemu nie takie
buty ,wiec tlumacze jak sie mu cos nie podoba to niech kupi takie jakie jemu
pasuja i dziecko ubiera wedlug swego gustu jak jest u niego na weekend . Jak
Wy rozwiazujecie ten problem o ile to mozna nazwac problemem ,dajecie swoje
ciuchy tatusiowi czy ex ubiera dziecko w zakupione przez niego ubrania?
    • nieide Re: pytanie odnosnie ex 19.12.06, 16:13
      Ale o co Ci chodzi dokładnie?
      Czy facet zrobił awanturę o to, że założyłaś butki nieodpowiednie do pory roku
      (np. letnie butki na zimę)? Jeżeli tak to miał rację. Jeżeli jednak zrobił
      awanturę o to, że np. założyłaś "czerwone butki a miały być pomarańczowe" to się
      czepia i tyle. Tylko ja uważam, że w tym drugim przypadku oboje powinniście
      zapytać dzieciaka, które butki woli. wink

      Poza tym czy w ogóle jest o co kopię kruszyć? Jeżeli "czepił się" że dzieciak ma
      "nie takie butki" to mogłas otworzyć szafkę z butami dzieciaka i powiedzieć: "to
      wybierz, jakie uważasz za stosowne." I tyle. Po co robić dzieciakowi stres, że
      rodzice się kłócą? Zadaj sobie pytanie, co jest ważniejsze: zmniejszenie stresów
      dziecka, czy postawienie na swoim przed ekem?

      --
      prezentowana wypowiedź to jedynie moje opinie.
    • mamaice Re: pytanie odnosnie ex 19.12.06, 16:29
      Dziecko jest za male ma dwa latka nie decyduje o tym ktore buty zalozy .
      Chodzilo o to z nie zabardzo pasowaly (wedlug niego ) do reszty a czeil sie
      dopiero po jakiejs godzinie jak zadzwonilam spytac o cos dotyczacego dziecka i
      powiedzialam zeby kupil dziecku takie buty ktore odpowiadaja jemu ,wtedy
      oswiadczyl unoszac sie ze nie bedzie mi placil alimentow skoro on ma tez
      ubierac dziecko to wszystko jest takie chore ..... sad
      • nieide Po co do niego dzwoniłaś? 20.12.06, 09:31
        Myślałem, że to była awantura przy dziecku i że ono trochę większe wink
        Ale wydaje mi się (zwróć uwagę, że to tylko mój domysł), że tak naprawdę to On
        nie zrobił Ci awantury o te nieszczęsne buciki. Gdy Ty do niego zadzwoniłaś
        podczas gdy on zajmował się dzieckiem mógł to odebrać jako kontrolę. Uraziłaś
        jego ego i się uniósł. Nie miał się czego czepić to czepił się bucików, ale tak
        naprawdę to nie o to mu chodziło wink tongue_out

        Z drugiej strony po co Ty do niego dzwoniłaś? Przecież jst ojcem dziecka i chyba
        jest dorosłym i odpowiedzilnym facetem i umie się zająć dzieckiem.

        Pozdrawiam. I życzę, żebyście się dogadali.

        mamaice napisała:

        > Dziecko jest za male ma dwa latka nie decyduje o tym ktore buty zalozy .
        > Chodzilo o to z nie zabardzo pasowaly (wedlug niego ) do reszty a czeil sie
        > dopiero po jakiejs godzinie jak zadzwonilam spytac o cos dotyczacego dziecka i
        > powiedzialam zeby kupil dziecku takie buty ktore odpowiadaja jemu ,wtedy
        > oswiadczyl unoszac sie ze nie bedzie mi placil alimentow skoro on ma tez
        > ubierac dziecko to wszystko jest takie chore ..... sad
        • pelagaa Re: Po co do niego dzwoniłaś? 20.12.06, 09:44
          > Z drugiej strony po co Ty do niego dzwoniłaś?

          A chociazby po to, ze matka powinna miec mozliwosc nieograniczonego kontaktu z
          dzieckiem, kiedy pozostaje pod opieka ojca i odwrotnie oczywiscie tez, o co
          tatusiowie tak krzycza, ze powinni miec mozliwosc kontaktu z dzieckiem.
          Zalecialo logika Kalego.

          A teksty:
          > Gdy Ty do niego zadzwoniłaś
          > podczas gdy on zajmował się dzieckiem mógł to odebrać jako kontrolę. Uraziłaś
          > jego ego i się uniósł. Nie miał się czego czepić to czepił się bucików, ale
          > tak naprawdę to nie o to mu chodziło wink tongue_out

          Swiadcza dobitnie, ze nie jestes:

          > dorosłym i odpowiedzilnym facetem
          • nieide Liczyłem na odpowiedź autorki. 20.12.06, 10:27
            Po pierwsze pelagaa'o liczyłem na odpowiedź autorki wątku. Byc może moje
            założenia co do sytuacji są błędne i wówczas nasza rozmow nie ma sensu.
            Po drugie - o jakiej logice Kalego Ty piszesz? Uważam, że "trochę nie tak"
            rozumujesz. Chętnie podejmę dyskusję na ten temat, ale najpierw poczekam na
            odpowiedź mamaice. wink

    • alicja_wk Re: pytanie odnosnie ex 20.12.06, 15:22
      > myslalam ze wszystko idzie
      > zgodnie z planem ale jednak straszenia ex nie ulegaja zmianie. Straszy mnie
      > sadem prawnikami, czy to jest normalne u ex?
      Nie wiem o jakim planie piszesz, ale zycia chyba nie da sie zaplanować każdej
      sytuacji, a tym bardziej przebiegu naszych relacji z ludzmi.
      Jesli Cię straszy, to z jakiego powodu i jakie sankcje Ci przedstawa? Chce Ci
      odebrac dziecko, czy jak, a jesli tak, to z jakiego powodu?

      Jak
      > Wy rozwiazujecie ten problem o ile to mozna nazwac problemem ,dajecie swoje
      > ciuchy tatusiowi czy ex ubiera dziecko w zakupione przez niego ubrania?
      Róznie. To zależy od sytuacji, od pogody, od tego, co akurat pasuje i co jest
      czyste. Nie mogłabym ubierac małego tylko i wyłącznie w ubrania, które dostał
      od taty, bo musiałby za każdym razem zakładac to samo, a to chyba tez trochę
      źle by świadczyło o mnie wink
      Nie mówię, że ojciec nie dba o dziecko, bo musze przyznac, że przywiózł duzo
      ubranek dla syna, ale większośc jest jeszcze za duża, więc czeka na potem. Jak
      do nich dorośnie to na pewno będę mu je zakładała na odwiedziny u dziadków.
Pełna wersja