wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!!

21.12.06, 15:40
sytyacja jest taka:we paździreniku 2005 dowidzieliśmy się z moim długoletnim
parnterem ,że będziemy rodzicamismile)szaleliśmy ze szczęślcia,ale Marcin był
już wtedy miesiąc w Anglii...,a ja zaczęlam 3 rok studiów.Całą ciążę byłam
sama,ponieważ podjęliśmy decyzję,że Marcin zostanie w Anglii,gdyż chciał
zapracować na kontrakt...nie dostawał kontraktu i stwierdziliśmy,że jesli to
potrwa dłużej wraca do Polski.Zapisał się do szkoły tu w Anglii i niedawno
dostał wymarzony kontrakt!!!
Teraz jesteśmy razem,ale przyjdzie sesja i ja będę musiała wróćić,a nie
chcę...widzę jak Marcin kocha naszą córcię,jak się bawią,szleją,usiadła przy
nim,wyszedł jej piwerwszy ząbek przy nim..jak mówię o wyjeździe to mówi,że
mam jechać bo studia są dla mnie bardzow ważne i on nie chce mnie
ograniczać....płacze prawie przy tym,nie śpi po nocach...
nie mogę mu kazać wórcić,chociaż mi to wmawiał,że wraca....a dopiero co
spełniło się jego największe dotychczas zawodowe marzenie..

dziewczyny..czy wzięłybyście na moim miejscu urlop dziekańsli..czy
wróciłybyście i kontynuowały byście 4 rok studiów(tak mało zostało),ale z
drugiej strony tak strasznię chcę dać nam szansę choć na chwilę być prawdziwą
rodziną??

poradźcie proszę

pati
    • patssi przepraszam za literówki,ale niuńka tu mi szaleje 21.12.06, 15:42
    • alicja_wk Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 15:55
      Ja wiem, że bym wróciła, żeby skonczyc studia, Co z głowy to z głowy, a potem
      bedzie mozna na spokojnie poświęcić się rodzinie. Napisałaś: tak strasznię chcę
      dać nam szansę choć na chwilę być prawdziwą rodziną?? Tylko chwila minie i co
      potem? Ja zawsze kieruję się zasadą "najpierw obowiązki - potem przyjemności",
      a tak to będziesz miała cały czas na sobie to obciążeni psychiczne, że jescze
      coś Ci tam "wisi w próżni".
      Byłam w podobnej sytuacji, tzn. też zaszłam w ciążę przed rozpoczęciem 3 roku
      studiów i urodziłam pod koniec. Szczerze mówiąc, to nawet zaplanowalismy to
      własnie tak, zebym urodziła równoczesnie z koncem studiów licencjackich a na
      magisterke poszła zaocznie.
      Na roku wydarzyło się więcej takich przypadków i niektóre dziewczyny wzięły
      dziekankę, bo wydawało im się, że nie podołają pogodzić obowiązków studentki i
      matki, ale tylko niepotrzebnie straciły 1 rok.
      Na prawdę, czasem warto zacisnać zęby i coś przeczekać, po to, aby zainwestować
      w lepszą przyszłość.
      Powodzenia!
    • pelagaa Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 20:55
      Jesli sie kochacie, to przetrwacie, a studia moga okazac sie dla Ciebie bardzo
      wazne. Kazdy wolny czas mozecie spedzac razem, przeciez...
      Nie zrezygnowalabym ze studiow, a dziekanka niczego nie rozwiaze...
      Mysl o swojej przyszlosci, ale kategoriach Waszej przyszlosci, moze bedzie Ci
      troszke latwiej...
    • baabcia Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 21:46
      a czy Ty rozstałabyś się z dzieckiem?
      czy gdybyś się rozstała to Twój związek wynikajacy z tęsknoty byłby taki sam jak
      z przebywania z dzieckiem dzień i noc?
      pomyśl i o tym, że tęsknota za ukochana osobą jest często przyczyną szukania
      bratniej duszy, pocieszenia ... i co potem?
      wiem, ze stracisz biorąc dziekankę nie tyle rok nauki co pewność siebie, bo dziś
      kobieta musi walczyć o to, zeby stać mocno na nogach. Ale moze więcej stracisz
      odkładając radośc związku na potem, z tym potem różnie bywa patrząc na statystykę.
      To nie jest prosta decyzja ale pomyśl czy nie mogłabyś studiować za granicą albo
      zaocznie dojeżdżając do Polski albo teraz szlifujesz język nie "tracisz" roku
      tylko wykorzystujesz inaczej a równoczesnie dbasz o to czego nic nie zastąpi o
      miłość o zwiazek o dziecko.
      Kiedyś myślałam, ze rozstania mozna przeżywać z rozsądkiem dziś nie odważyłabym
      sie nikomu doradzać takiej próby, a tu jeszcze jest związek z dzieckiem - nikt
      rodzicowi nigdy w zyciu nie zrekompensuje rozstania z dzieckiem zwłaszcza
      malutkim. Trzeba się zdecydować czy chcemy, zeby ojciec był przy narodzinach,
      kochal maleństwo tak mocno jak matka czy chcemy, zeby mozna czasem mu kazać
      rozstać sie a potem będzie jakby się nic nie zdarzyło.
      Wiem, ze ciężko wrócić na studia ale w życiu miłość jest najważniejsza i szkoda
      każdego dnia. Nie ważne czy będziecie sie kochać do końca życia czy jeszcze
      przez rok nie warto się rozstawać i jeszcze oddzielać dziecko od taty.
      Jeśli bedziecie się kochali to czy skończysz i kiedy studia nie bedzie tak
      ważne. A jeśli szlag trafi związek to warto się nacieszyć tym związkiem puki
      jest wspaniały, a potem studia skończysz, bo bedziesz musiała, zeby zarabiać.
      Wydaje mi się, ze jak zostaniesz to masz szanse mieć wszystko, a jak wrócisz to
      mozesz mieć juz tylko studia i nie bedziesz sie tym cieszyła.
      Trochę napisałam na przekór poradom wyżej ale starałam się na prawdę mysleć o
      tym co traci się każdego dnia kiedy nie jest się razem. Chyba trudniej o taka
      miłość o której piszesz niz o sakończone studia. Ciekawa jestem co wymyślicie
      razem. Pozdrawiam - Wesołych Świąt
    • e_r_i_n Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 21:52
      Jesli mialby to być rok dziekanki, to niczego nie stracisz. Sama po urodzeniu
      dziecka rok byłam z nim (po to, zeby spedzic z małym maksimum czasu, zreszta,
      mieszkalismy daleko od jakiejkolwiek rodziny, a tak malego dziecka nie chcialam
      nikomu oddawac pod opieke), potem wrocilam bez problemu na studia i je
      skonczylam.
      A moze warto przyjrzec sie studiom w Anglii? W tej chwili nie jest to juz tak
      kosztowne, a uda sie Ci sie zalatwic obie sprawy - i skonczyc studia, i byc
      pelna rodziną.
    • katarzynasg Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 22:59
      a może indywidualny tok nauki? nie wiem co studiujesz i jakie masz możliwości i
      samodyscyplinę, ale może udałoby Ci się załatwić,żę studia zaliczysz nie
      uczęszczając na zajęcia tylko eksternistycznie-same egzaminy- wiadomio trzeba
      więcej pracy włożyć ale unikasz rozstania a będąc z partnerem zawwsze kilkaa
      chwil dziennie znajdziesz żeby się pouczyćsmile
      A z tego co piszesz to sama chyba nie chcesz wyjeżdżać i zostawiać
      partnera.....Zobacz przecież gruba większość studentów zaoczynych nie uczęszcza
      na wiele przedmiotów prawie wcale w semestrze a egzaminy zdają śpiewająco.
      Możesz przecież się umówić z wykładowcami że będziesz przysyłać(pocztą czy przez
      kogoś) prace zaliczeniowe czy coś w tym stylu....
      Jeśli masz w sobie dużo samodyscypliny i zaparcia to Ci się udasmile
      • kini_m Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 23:07
        Nie pytaj się nikogo z nas.
        Usiędźcie razem z partnerem i powiedzcie sobie razem - czego każde z was
        pragnie. Wsłuchajcie się w wasze potrzeby - własne i partnera. Musicie razem
        przemyśleć: co nie może czekać, a co może być później zrealizowane. I dopiero
        wtedy dobierzcie do tego właściwe środki.
        Najważniejsze to - podejmijcie decyzję wspólnie, nie z nami, nie z
        przyjaciółmi, nie z dziadkami. Ale tylko wy sami we dwoje. Bo najważniejsze
        abyście siebie razem wspierali, siebie pierwszych przede wszystkim słuchali -
        cokolwiek byście nie wybrali.
        Trzymajcie się razem mocno.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • tautolog Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 21.12.06, 23:38
          To doradzał Kini, mistrz piąchopiryny - brutalnej perswazji z użyciem rąk.
    • ma_dre Re: wiem,że to nie to forum-błagam o radę !!! 22.12.06, 09:02
      Ja bym nie wrocila, nie podjelabym tak wielkiego ryzyka! Nie rozdziela sie
      rodziny. W Anglii tez mozesz podjac studia. Nie wyobrazam sobie ze mialabym
      zostawic meza i ojca moich dzieci na tak dlugi czas. Jak sie ma szczescie to
      sie go pilnuje.
Pełna wersja