Gość edziecko: Karenina
IP: *.*
25.03.03, 22:39
Tak sobie myślę-dlaczego?W końcu jakoś dajemy sobie same radę,leczymy rany i uczymy się żyć na nowo.Ale po co tyle złudzeń i nerwów?ja rozstałam się z facetem kiedy byłam ciąży i cały czas myślałam:jak on tak mógł ze mną postąpić?jak mógł mnie zostawić po tym co nas łączyło?dlaczego,dlaczego,dlaczego...podczas gdy on dobrze się miał i dobrze bawił.Jak sobie przypomnę ile zjadłam nerwów ile się naryczałam to nie wiem,czy mam się teraz z tego śmiać,czy płakać.Czytam teraz niektóre posty i widzę dokładnie takie same podejście-złudzenia;może przemyśli?może się zmieni?może jak zobaczy dziecko to wróci?Śmiać mi się chce.