Dodaj do ulubionych

Alimenty? w moim przypadku dobry biznes

28.12.06, 22:53
Dziwię się niektórym kobietom samotnym - coraz bardziej sa łapczywe, traktują
alimenty jako źródło dochodów dla siebie
Jestem po rozwodzie - w sumie spokojnie bez orzekania o winie, acz był za
moją przyczyną (inna kobieta + zero zrozumienia i nie umiejetność prowadzenia
domu, brak życiowej zaradności, pomysłu, wręcz szkodliwa infantylność w tych
życiu)
W małżeństwie dużo więcej zarabiałem, byłem ta lokomotywą która ciagneła dużo,
a ona była on wydawania pieniedzy na bzdety i rzeczy niepotrzebne (zmiana
mebli co 2-3 lata) Tak w ostatnim roku zarabiałem jakieś 10-12 x tyle co była
żona (licząc netto)
Mamy dwoje dzieci (syn 10 i córka 5 lata) Przy podziale majątku wspólnego - ze
wzgledu na dzieci - oddałem większe mieszkanie z dwóch które kupiliśmy, jeden
z dwóch samochodów (nowszy) oraz na równo trochę oszędności. Teraz zechciała
na dziecu alimentów w wysokości po 15% dochodów netto na dziecko (sprawa w
sądzie). Choroba jasna - to ja na 1 dziecko zapłacę więcej niż ona zarabia
miesięcznie. Czyli ona ze swojego zarobku będzie utrzymywać wyłącznie siebie i
swoje zachcianki a prawdopodobnie z alimenów też uszczknie dla siebie
TO NIE JEST PROBLEM tych pieniędzy i ich wysokości, ale tego że będzie to szło
nie dla dzieci. Dla nich jestem w stanie wyłozyć i taka kasę, choć to bardzo
dużo. Chciałbym założyć jakąś polisę, czy konto w fundusz i tam wpłacac część
z tych pieniędzy, albo kupić synowi mieszkanie i spłacać kredyt w zamian za
nie. Wtedy wiem, że będzie to dla moich dzieci a nie rozejdą się niewiem gdzie
i nie wiem na co. Ja wiem że wychowanie, praca w domu ale chyba już przesada -
za 1/3 tych alimentów to będzie mogła mieć pomoc przez 8 godzin 7 dni w tygodniu
Przepraszam że na tym formum pytam, lecz może któraś z Was miała jakieś
praktyczne doświadczenie w tym zakresie (tzn czy "część alimentów" mozna
gdzieś lokowac na konto dzieci czy na ich rzecz). Radziłem się adwokata -
powiedział, że w praktyce możliwe jest opłacanie wprost pewnych rzeczy z
bieżacego utrzymania (np zajęcia pozaszkolne) i zaliczanie tego na poczet
alimentów, ale orzy wpłatach na inwestycje (polisa, mieszkanie, fundusz)to
będzie problem. Moja ex jak bede płacił jej połowe w gotówce a polowę odkładał
na dzieci gdzieś na konto czy polisę gotowa będzie złożyć doniesienie do
prokuratury
Obserwuj wątek
    • katarzynasg Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 28.12.06, 23:49
      pomysł świetny choć to pewnie wiele zależy od sędziego, który będzie prowadził
      sprawę, w każdym razie życzę powodzenia, pieniądze jak najbardziej dla dzieci, w
      sumie to się dziwię,( nie to żebym popierała-wręcz przeciwnie) no ale skoro taka
      z niej pijawka to dziwne,że jeszcze nie wpadła na pomysł alimentów na
      nią,przecież to możliwe -tego bym się bardziej bała.A może poszukaj konkrtenych
      dowodów na to że pieniądze nie będą przezznaczone na dzieci tylko zachcianki
      byłej żonki?
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 01:03
        Dzięki za słowa wsparcia i zrozumienia.
        Alimenty na nia - też myślałem, chyba wie, że o każda złotówkę bym walczył,
        jakyby to było dla mnie żyć albo nie żyć. Jest od dawna dorosła, ma zawód,
        wykształcenie, które mogła zdobyć m in dzięki temu, że nam się dobrze wiodło, a
        więc może zarabiac dla siebie. Z podziału majątku dostała bardzo dużo i dlatego
        nie uważam aby mogło jej się coś jeszcze należeć - piszę o stronie ocennej a
        nie prawnej. Wie, że na pewno na dzieciach nie będe oszczędzał i tak się bił o
        te pieniądze. Poza tym wie , że na ex żonę nie będę płacić, ale nie płacić na
        dzieci - to nie jest z mojej bajce. Myślę, że liczy że tak będzie łatwiej.
    • volta2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 00:57
      Nooo, gdyby to mój mąż przeczytałsmile
      On też może napisać, że zarabia 10xtyle co ja, i właściwie wszystko, co zarobi
      idzie na rodzinę, bo póki co rodziną w kompelcie jesteśmy. W przypadku rozwodu
      sądzę, ze nawet gdybym wywalczyła na dziecko 15% jego dochodów, to on by zrobił
      płacąc te pieniądze, rzeczywiście świetny interes, bo jeszcze 70% by zostało mu
      w kieszeni. A tak to nic mu nie zostajesmile I myślałam, że ty się cieszysz, że
      robisz dobry interes, a ty po prostu nie masz ochoty tej kasy wyłożyć? Na zapas
      się boisz, że żona z tych pieniędzy uszczknie? Moje dzieci są przyzwyczajone do
      pewnego standardu i gdyby po rozstaniu ojciec tego standardu nie chciał im
      zapewnić, o........(tu mi się ciśnie parę niecenzuralnych słów). Ty się ciesz,
      że ta twoja kobita nie występuje o alimenty na siebie, sam nie ukrywasz, że
      nowszy model sobie znalazłeś(to pewnie ten model taki kosztowny, że tak
      żałujesz na "byłą" rodzinę?

      Sorry za złośliwość dziewczyny, baardzo rzadko tu pisuję, ale nie mogłam tym
      razem się powstrzyać od komentarza.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 01:27
        No to jak po rozwodzie powinienem jeszcze płacić (wiem, że kodeks rodzinny tak
        stanowi)na nowe markowe ciuchy, drogie kosmetyki, wyjazdy za granicę?
        Nie rozumiesz mnie - ja na dzieciach nie będe oszczędzał - po 15 % zarobków na 1
        dziecko ? Zgadzam się - nie ma problemu. Ale chcę coś aby z tego dzieci miały a
        nie szło bez kontroli, a obawiam sie że będzie szło na inne rzeczy
        Tak na marginesie te 15% na dziecko to ok 3.000 zł miesięcznie. Wiem, że to
        dużo, nie zerwałem sie z choinki. To jest miesięczna pensja pracownika w
        Warszawie. No i zapewniłem chyba niezły standard na starcie - mają duże
        mieszkanie, samochód, wszystko bez kredytów. A może cos małżonka by sie dołożyła
        do utrzymania dzieci? No to jak by nie liczyć to powinna dołożyć się
        przynajmniej z 1500 zł na dziecko.
        Ja bym chciał aby tak z połowa tej kasy szła na przyszłość dzieci a nie gdzieś
        wsiąkła. I Tu Jest Problem
        A 1.500 zł na dziecko miesięcznie to chyba wystarczy? Przecież jak będzie trzeba
        to na szkołę czy jakieś zajęcia dam coś extra.
        Jak będe mógł (czasowo) to dzieci zabiorę na wakacje, kupie jakieś prezenty na
        święta i to nie słodycze za 10 zł.
        A nowy model zmartwię Ciebie - wcale nie jest kosztowny. Zarabia na siebie i
        niewiele mniej ode mnie. Poza tym jest starszy ode mnie a stary był młodszy i
        miał zachcianki
        • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 02:06
          Nie ma takiej prawnej możliwości byś część tej kwoty inwestował/odkładał dla
          dzieci, ponieważ alimenty służa zaspokojeniu BIEŻĄCYCH potrzeb dzieci.

          Nie możesz też od eks żony wymagac by dokładała po 1500 zł (czyli połowę tego
          co Ty) na jedno dziecko, skoro ona zarabia około 2000 netto.

          W Wawie dyspozycyjna opiekunka na ca. 10 godz dziennie (czyli 8 godz pracy
          matki plus 2 godz dojazdów) to miniumum 1600 zł/miesiąc a przy zatrudnieniu
          oficjalnym - własnie owe 3000 zł.

          Zgodnie z krio można całkowicie wypełnić swój obowiązek alimentacyjny wobec
          dzieci opieką bezpośrednią czyli matka wnosi 0 złotych, a ojciec pokrywa 100%
          kosztów utrzymania dziecka. Co prawda taki podział ma raczej miejsce w
          sytuacjach gdy matka nie może pracować bo dziecko wymaga stałej opieki (bardzo
          małe albo mocno chore np. wymagające stałej rehabilitacji).

          Pamiętaj też o tym, że dzieci mają prawo do życia na takim poziomie jak
          rodzice - a w czasie małżeństwa to akurat TY zapewniałeś wysoki poziom, po
          rozwodzie będziesz żył na równie wysokim, więc nie ma powodu, dla którego
          dzieciom teraz miałoby się dziać na zasadzie "wystarczy" zamiast
          poprzedniego "do woli".

          Jesli chcesz zmniejszyć kwotę wypłacaną w gotówce i mieć wpływ i kontrolę nad
          wydatkowaniem alimentów to zaproponuj przejęcie konkretnych płatnosci np. 2/3
          czynszu (skoro eks z dwójką dzieci mieszka) płacisz Ty co się przekłada na
          zapłacenie czynszu całego za 8 miesięcy w roku.

          Chalsia
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:08
            Hmm masz spora wiedze i praktycznie wyjasniasz (np z tym czynszem - to jest pomysł)
            Co do dzieci - nie ma problemu ale dzieci a nie moja ex. Na dzieciach nie będę
            oszczędzał i nie zamierzam, ale moja była za dużo już mnie "kosztowała"
            dosłownie i w przenośni (co jest odrębnym tematem).
            • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:24
              Bilansu robić Ci nie będę, ale Volta DOKŁADNIE opisała w czym rzecz.
              Prawdopodobnie w czasie małżeństwa olbrzymia część Twojej pensji szła na
              utrzymanie rodziny. Część odłożyłeś i zainwestowałeś i stąd zapewne 2
              mieszkania i 2 samochody.
              Skoro byliście małżeństwem to połowa powyższego należała się żonie jako wspólny
              dorobek małżeński - no i "dostała" jedno mieszkanie i jeden samochód. I to
              rozliczenie nie ma nic wspólnego z tym co dotyczy przyszłości. To jest
              rozliczenie PRZESZŁOŚCI.
              Skoro większą część pensji przeznaczałeś na utrzymanie rodziny, to pewnie
              zostawało "luzem" (np. dla Ciebie) mniej niż 70% Twojej pensji.
              A teraz, jeślibyś 30% swoich dochodów płacił jako alimenty na dzieci, to
              zostaje Ci 70% - czyli, jak Volta napisała, i tak jesteś do przodu.
              Zostaje Ci bowiem w kieszeni i tak 14000 zł.
              Mało Ci? Skąpy się robisz? NAPRAWDĘ Ci ubędzie?
              Bo dla mnie wygląda to tak, że teraz dla zasady przeszkadza Ci fakt, iż BYŁA
              żona zarabia tylko 2000 zł. A ona jest taka sama jak była wcześniej (co
              słusznie podsumowała Pelaga).

              Więc o co Ci właściwie chodzi?

              Czy Ty kiedykolwiek postarałeś się policzyć ILE Wasze dzieci tak naprawdę
              kosztują?

              Zona wniosła o 3000 na każde z dzieci. Sąd nie musi tyle przyznać, bo alimenty
              są wyznaczane na podstawie usprawiedliwionych potrzeb dzieci (i tu możesz
              wymagać aby żona przedstawiła przed sądem zestawienie kosztów utrzymania
              dzieci), mozliwości zarobkowych ojca (a te masz bardzo duże) oraz poziomu życia
              dzieci przed rozwodem oraz poziomu życia rodziców po rozwodzie. Co do poziomu
              zyciowego - z zasady nie równa się w dół.

              Chalsia
              • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:54
                Chalsiu - przepraszam, że tak zwracam się ale cenię Twoje wypowiedzi, bosą
                rzeczowe i wyważone
                nie od razu Kraków zbudowano i nie od razu miałe, tyle ile teraz. Duża cześć
                pesji szło na spłatę zobowiązań (kredtyt na mieszkania) - teraz juz prawie
                wszystko pospłacane. Czy przeszkadza mi że zarabia 2 tys ? Nie przeszkadza mi że
                nie będzie mogła za te 2 tys utrzymac siebie. Dzieciom tych 6 nie bronię ale
                jej tak (w tym zakresie ok sknerus jestem)
                • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:17
                  Wiesz osamek Ty to chyba zrozumienia nie znajdziesz.
                  W zyciu trzeba ponosic konsekwencje swoich zyciowych wyborow.
                  Wybralas taka,a nie inna osoba na swoja zona, a matke swoich dzieci.
                  Byla, jest i pewnie bedzie taka sama.
                  Przestalo Ci to odpowiadac. W zwiazku z tym pusciles sie z inna/lepsza dla
                  siebie i odszedles do niej. Rozwaliles swoje malzenstwo. Wina i byc moze w
                  jakims procencie (moim zdaniem niewielkim) lezy po stronie zony, ze niby taka
                  niezaradna, rozrzutna, nie umie prowadzic domu. Ale czy ona sie tego oduczyla w
                  jakis sposob po slubie, czy taka ja sobie wlasnie wziales? Mysle, ze to drugie.

                  Uwazam osobiscie, ze osoba wylogowujaca sie z ukladu powinna poniesc tego
                  konsekwencje. W Twoim wypadku konsekwencje widze w ponoszeniu 100% kosztow
                  utrzymania dzieci. Niekoniecznie bylej zony, choc na jej miejscu walczylabym o
                  orzeczenie winy.

                  Twoj problem polega na tym, ze Ty jej nienawidzisz. A najdziwniejsze dla mnie
                  jest to, ze najbardziej nienawidza ci faceci, co zrobili swoim ex najwieksza
                  krzywde (czyt. zdradzili i odeszli). Jest chyba na to nawet jakas teoria
                  psychologiczna, no ale ja nie kini, wiec diagnozowac nie bede wink

                  I smieszy mnie to przekonanie, ze ona na 200% wyda alimenty na siebie. Nie
                  wydaje 3000 zl na moje dziecko, ale nie dlatego, ze sie nie da, tylko dlatego,
                  ze mnie na to jeszczenie stac, ale gdyby bylo mnie na to stac, wydalabym i
                  wiecej.

                  Nie licze nawet, ze to przemyslisz. Skocz na forum ojcow, tam wyzwa Twoja ex od
                  suk i gorzej, moze dzieki temu zrobi Ci sie lepiej.

                  A sad i tak zasadzi wedlug wlasnego uznania wink
                  • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:53
                    Szukam rady a nie zrozumienia. Każda z Was ma na pewno przykre doświadczenia, a
                    ja nie jestem od psychoanalizy ani terapii,lecz Ciebie to bardzo interesuje i
                    schodzisz na ten wątek. Owszem mam zdolności analityczne lecz nie w psychologii
                    a troche bardziej przyziemnych sprawach
                    Co do tego, ze rozwaliłem małżeństwo - zupełnie inna bajka i inaczje niż myslisz
                    Obawiam się, że ją zmieniły pieniadze i to duże. Pochodziała raczej z ubogiej
                    rodziny, chociaż ja też nie z bogaczy, ale rodziny ceniącej soldne wykształcenie
                    i wiedze. Nie była przyzwyczajona to tego, że mozna mieć takie pieniadze nie w
                    dwa lata, ale w miesiąc. Bo oprócz pensji to miewałem też różne dobrze płatne
                    "fuchy" takie jak rada nadzorcza dużej spólki przez 2 lata po 3,5 tys /m-ac,
                    jakieś analizy i opracowania - raz na kwartał po kilkanaście tysięcy). Wydaje mi
                    się, że "zachłysnęła się tym" Inaczej woda sodowa uderzyła do głowy (złota Visa itp)
                    A czy jej nienawidze - nie, ale miałem dosyć tego i sytuacji, że ktoś nie che
                    się niczego nauczyć i mnie lekceważy. Wtedy szukałem kogoś innego. Czy to była
                    moja lub prawie wyłącznie moja wina? Chyba nie Nie szukałem skoku w bok,
                    panienki do seksu, ale zrozumienia dla moje pracy, wspólnego języka w sprawach
                    życiowych, wspólnego podejmowania pewnych decyzji, poszanowania tego co
                    przychodzi cięzko i co się powinno cenić a nie marnotrawić. Wystarczy?
                    • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:57
                      Przykro mi, ale dla mnie nie wystarczy. Umialabym Cie szanowac, gdybys NAJPIERW
                      rozstal sie z zona, uregulowal sprawy rozwodowe, a potem jak piszesz szukal:
                      > wspólnego języka w sprawach
                      > życiowych, wspólnego podejmowania pewnych decyzji, poszanowania tego co
                      > przychodzi cięzko i co się powinno cenić a nie marnotrawić

                      Wedlug moich zasad, najpierw konczy sie jedno, aby potem zaczac drugie. Wtedy
                      jest sie w porzadku. Ty w MOIM (subiektywnym) odczuciu nie jestes w porzadku.
            • floric Kwestia praktyczna 07.01.07, 11:49
              W jaki sposob chcesz odzielic poziom zycia dzieci od poziomu zycia ich matki,
              jesli one z nia mieszkaja?
              Maja miec osobne lodowki, dzieci w swojej salami i mozarelle, a matka w swojej
              salceson?
              Jesli chcesz aby poziom zycia dzieci byl wysoki, a exi taki na jaki ja stac,
              czyli niski to musisz przejac opieke nad dziecmi. Rezygnujac ze sponsorowania
              exi musisz pogodzic sie z tym, ze i poziom zycia dzieci obnizy sie. Masz wiec
              do wyboru 2 opcje:
              1) nie placic na exie, odciac sie od niej i jej dzieci (one i tak cie
              znienawidza jak bedziesz zalowal im kasy)
              2) sponsorowac exie i miec jako taki kontakt z dziecmi

              taki lajf
              • osamek Re: Kwestia praktyczna 07.01.07, 16:40
                Na podsatwie róznych wypowiedzi - wypracowałem propozycje
                3 tys płace na reke, 1,8 tys pokrywam w stałych wydatkach na dom i dzieci
                1,2 tys zł odkładam dla dzieciaków
                Wydaj mi sie, ze to jest forma pogodzenia pewnej formy kontroli (wiem na co 3
                tys wydalem) zabezpieczenia przyszlosci dzieci (odkładam cos na przeszłośc) i
                chyba te 3 tys na jedzenie, kosmetyki i ubrania dla dzieci i inne ich podstawowe
                wydatki to wystarczy?
                (Nie pisze o prezentach dla dzieci z okazji świat i uroczystości, czy o
                ewentualnych wakacjach ze mna bo to juz odredna sprawa)
                • madziulec Osamek.. czy ktoras z nas jest Twoja zona? 07.01.07, 17:09
                  albo sadem??
                  Po co nam pzredstawiasz te propozycje? Czy to my mamy je "klepnac", czy to my podpiszemy z Toba ugode????
                  A moze potem mamy zadzwonic do Twojej bylej i powiedziec: mila pani, pani wie jak to jest, my samodzielne jako mediatorki teraz wystepujemy i s stwierdzamy, ze pani byly maz jest ok, bo chce dawac tyle i tyle. Wiec prosze byc tez w porzadku i podpisac.

                  To nie ma znaczenia co kazda z nas tu powie.
                  jedna dostaje 200 PLN i bedzi emowic duzo. Druga dostaje 1500 i pwoie malo, choc ma dziecko w podobnym wieku i podobnego zdrowia. Ale po prostu takie warunki i juz.
                  Nie wiem tak do konca czego sie spodziewasz po odpowiedziach.
                  Szukaj prawnika - jemu przedstawiaj swoje propozycje, swoje pomysly na rozwiazanie sytuacji. I tyle.
        • volta2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 14:29
          A mi się tu coś nie zgadza...
          dzieci mają 10 i 5 lat, mam pytanko, przy swoich dochodach ile do tej pory
          założyłeś dzieciom kont, polis, wpłat na mieszkanie?
          śmiem przypuszczać, że do tej pory nic w tym kierunku z żoną nie zrobiliście,
          to dlaczego teraz masz takie plany? Przyznaj sam przed sobą, że ci szkoda tej
          kaski. Teraz wymagasz, by małżonka się dołożyła do dzieci, a wcześniej nie
          musiała? Czy procentowo to teraz nie wygląda tak, że ty masz dać 15% na dziecko
          a ona swoich dochodów daje 50% na jedno, podejrzewam, że jej dochody w 100% idą
          na dzieci i na nią i ona nie wylicza im 15% swoich dochodów.
          Moje dzieciaki są przyzwyczajone, lub na przestrzeni najbliższych lat
          przyzwyczają się do bywania za granicą na nartach, latem nad morzem polskim i
          również jakiś wyjazd w ciepłe kraje. czy po rozwodzie będą musiały z tego
          częściowo przynajmniej zrezygnować? w/g mnie niekoniecznie. jeśli tata zacząłby
          mniej zarabiać, to tak, ale nie z powodu rozwodu. a ty mam wrażenie, że
          dzieciom chcesz obciąć kwoty z powodu rozwodu, a nie dlatego, że zacząłeś mniej
          zarabiać.
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:29
            Jesteś w błedzie ale nie o wszystkim szczególowo pisałem Co do polis dzieci maja
            już załozone ale nie ma tam wielkich wpłat (może nowe bym załozył)
            A co do mieszkanie to właśnie jedno z dwóch które kupilismy było z myślą o
            dziecku. Kredyt wziąłem teraz na siebie i jest juz ponad 80% spłaconego.
            Co do małżonki ma lekką rękę do wydawania pieniędzy. Niestety ciuchy i dodatki
            (hehe butów miała chyba ze sto par,torebek ze 30) + urządzanie mieszkania (np
            zostawione jej mieszkanie było 4-tym kupionym wspólnie w małżeństwie w
            przeciągu 10 lat związku, za każdym razem wszytko od początku kupowane i
            urzadzane (z meblami dla dzieci włacznie- wszystko dośc drogi i firmowe) Nie
            powiem ile to kosztowało ale tak z 1/3 wartości mieszkania
            Obwiam się ze teraz będzie tak, że ja dam 6 tys na dzieci a z tego co najmniej
            2 tys zl bedzie szlo niekoniecznie na dzieci i to mnie boli.
            Rezygnacja z wypoczynku, pewnego poziomu - nie o to mi chodzi. Moge i chcę je
            zabierac nawet i na Karaiby, ale chciałbym miec kontrole nad tymi pieniędzmi,
            aby szły rzeczywiście na wypoczynek dzieci, a nie na kreacje.
            • kurka_wodna2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 30.12.06, 22:03
              Proponuję Ci zainteresowanie się stanem prawnym-co dzieje się z pieniędzmi z
              polis posagowych w wypadku
              -Twojej śmierci
              -śmierci niepełnoletniego dziecka

              Poznaj przepisy i zastanów się, czy masz wolę zasilenia Skarbu Państwa albo
              przechowywania tych kwot na nieoprocentowanym rachunku w firmie ubezp?

    • burza4 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 14:12
      Miło, że myślisz również o zabezpieczeniu przyszłości dzieci, a nie tylko o
      bieżących wydatkach. Skoro z eks nie da się dogadać w kwestii odkładania na
      poczet przyszłego mieszkania dla dzieci, to sądzę, że warto powalczyć o
      adekwatny poziom alimentów, bo te powinny odzwierciedlać nie tylko poziom
      zarobków, ale i uzasadnione potrzeby dziecka.

      osobiście też na zarobki nie narzekam, i na córkę wydaję sporo nie ogladając
      się na ojca (za granicę jeździmy parę razy w roku, ciuchy kupuję z górnej
      półki), ale nie sądzę, żebym dobijała do 3 tys. miesięcznie.

      Skoro eks szacuje koszty utrzymania jednego dziecka na 3 tysiące zł (czyli jak
      rozumiem oczekuje 6 tys. alimentów na dwoje?), to niech to jakoś udokumentuje,
      skąd takie a nie inne UZASADNIONE potrzeby. Rozumiem, że ty również ponosisz
      wydatki np. na wakacje z dziećmi, więc sąd powinien to wziąć pod uwagę
      organiczając poziom alimentów do rozsądnego poziomu, i uwzględniając twoje
      dodatkowe, dobrowolne nakłady na dzieci.

      eks nie ma szans na alimenty na siebie, nie mieliście orzeczenia o winie, a ona
      nie jest w niedostatku.

      problem z polisą czy innymi inwestycjami jest przede wszystkim taki, że to ty
      będziesz miał prawo nimi dysponować dowolnie. Dziś mówisz, że to dla dzieci,
      jutro może się okazać, że znalazły się pilniejsze potrzeby.

      zerknij na wątek a zrozumiesz, czemu takie rozwiązanie nie jest komfortowe:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=54271848
        • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 15:45
          derena33 napisała:

          > Wg. mnie chodzi o 3000zl na dwoje dzieci.

          osamek napisal:
          >Teraz zechciała na dziecu alimentów w wysokości po 15% dochodów netto na
          >dziecko
          >Tak na marginesie te 15% na dziecko to ok 3.000 zł miesięcznie.

          Tak na marginesie na przykladzie osamka.
          Jesli 15%=3.000 to osamek zarabia w granicach 20.000zl.
          >Wczesniej napisal:Tak w ostatnim roku zarabiałem jakieś 10-12 x tyle co była
          >żona (licząc netto)
          Z powyzszego wynika, ze jego zona zarabiala ok.1.700-2.000zl
          Zgadzam sie w pelni, ze dzieci powinny zyc na poziomie rodzicow,
          tylko co to oznacza?
          Czy zycie dzieci na poziomie rodzicow oznacza, ze wylacznie na poziomie rodzica
          lepiej zarabiajacego, czy tez "poziom rodzicow" jest wypadkowa poziomu ojca i
          matki? Srednia ich dochodow?
          Przed rozwodem zyly na poziomie ojca, a teraz? nadal na poziomie ojca czy
          RODZICOW?

          Pozdr
          • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:12
            Samodzielny, jak tak dobrze rachujesz, to mimo tych wielkich alimentow, bede
            sie upierac przy 1500zl/na dziecko ( bo jezeli 15% to jest 3000 zl, to musi ze
            osamek zarabia 20000zl miesiecznie) standard zycia ich i matki i tak sie
            obnizy. Bo 3000 +2000 zl na trojke, to nie jest 10000zl + 2000zl na czworke.
            Tym bardziej jezeli ojciec zarabia 20000 zl , to kwota 6000zl miesiecznie go
            nie rujnuje( wszak ciagle zostaje mu 14tys) a jego dzieci i ich matka dysponuja
            kwota 8000 zl/miesiecznie, czyli tak czy inaczej pozostawiona rodzina ma
            standard duzo nizszy. To takie tam rachunkismile

            Ja wiem ze kwoty te wygladaja niebotycznie, przy mizerii srednich zarobkow, ale
            z drugiej strony skoro ojciec zarabia tyle, to dlaczego jego dzieci maja z tego
            nie skorzystac? Chociaz w czesci?
            Ja wyznaje niepopularna dzisiaj zasade i bardzo staroswiecka, skoro chlopie
            narobiles dzieci ( jak to dzisiaj przeczytalam na macochach, gowniarzy)dobrze
            zarabiasz to nie targuj sie jak zyd, w kwestii utrzymania tychze.
            • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:27
              > Ja wyznaje niepopularna dzisiaj zasade i bardzo staroswiecka, skoro chlopie
              > narobiles dzieci ( jak to dzisiaj przeczytalam na macochach, gowniarzy)dobrze
              > zarabiasz to nie targuj sie jak zyd, w kwestii utrzymania tychze.

              Zgadzam się.
              I to nawet wtedy, gdyby matka tych dzieci podjadała szynkę parmeńską kupowaną
              dzieciom z alimentów smile
              Chalsia
              • floric Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 15:19
                osamek napisał:

                > Chodzi o 3000 zl na jedno na trojke byloby ok 8000 zl
                > Ale dlaczego z tych 6000 zl - 2000 mialo isc na moje ex? Niech bedzie 6 tys na
                > dzieci (na to sie godze) a nie na dzieci i byla zone

                nienawisc do exi odebrala ci rozum.
                jesli tak bardzo chcesz jej dopiec to zabierz jej dzieci, mieszkajac z toba
                beda zyly na wysokim poziomie. mieszkajac z exia beda zyly na poziomie exi,
                chyba ze ty im wszystki (tzn. exi tez) ten poziom wyrownasz. nie licz na to, ze
                exia kupi dzieciom ciuchy w markowych sklepach a sobie na stadionie. twoj
                problem nie ma korzystnego dla ciebie rozwiazania, musisz ustalic priorytety;
                zemsta na exi, czy pomaganie dzieciom. usiadz i zastanow sie spokojnie co jest
                dla ciebie wazniejsze. jesli dzieci, to do exi (jaka by ona nie byla) bedziesz
                musial dokladac co najmniej tak dlugo jak dlugo one beda z nia mieszkaly.
    • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 17:53
      Nie uwazam, aby 15% na dziecko bylo wygorowane, skoro dzieci do takiego poziomu
      byly przyzwyczajone. Jesli istnieje podejrzenie, ze pieniadze pojda na inne
      cele (tak, tak zawsze panowie podejrzewaja, ciekawe ile z tych podejrzen jest
      uzasadnionych...) to mozna sie ubiegac o mniejsze alimenty i zapis w wyroku,
      np. ze ojciec finansuje dodatkowo zajecia pozalekcyjne, wyjazdy na ferie i
      wakacje, oraz wyprawke do szkoly. Probowac mozna, natomiast co z tego
      wyniknie...? Jesli dzieci do tej pory nie maja zalozonych polis posagowych to
      dziwi NAGLE zainteresowanie ich przyszloscia, toz to nie noworodki. Moje
      dziecko ma np. taka polise od pierwszego miesiaca zycia zlozona, a i tak sad
      nie uznal jej jako udzialu w alimentach, bo jak napisala Chalsia alimenty to
      pianiadze na potrzeby BIEZACE.
      Mniej emocji zycze, wiecej rozsadku. Rozwod nie powieien odbijac sie na
      dzieciach. To nie wina dzieci, ze na ich matke wybrales osobe jak sam piszesz
      chrakteryzujaca sie cechami:

      > zero zrozumienia i nieumiejetność prowadzenia
      > domu, brak życiowej zaradności, pomysłu, wręcz szkodliwa infantylność w tych
      > życiu

      Taka byla i taka jest. Utrzymywales do tej pory dzieci w 100%, mysle, ze sad
      moze uznac, ze nadal bedziesz je utrzymywal. Nie jest wina dzieci, ze
      postanowiles wymienic matke dzieci na inny, lepszy model. Kazdy zyciowy wybor
      pociaga okreslone konsekwencje, a przeszlosci nie wymazesz gumka myszka.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:45
        Polisy maja ale raczej niewielkie (to pisałem) Chciałem kupic dla nich
        mieszkania. Mieliśm juz drugie mieszkanie, planowany byl zakup kolejnego po
        splacie drugiego. Wydatki BIEŻĄCE - mojej ex? Oj to dużo za mało żąda. Wiem był
        to mój błąd ale chce aby dzieci nie miały mozliwości odczucia braku zaradności i
        momentami głupoty finansowej swojej matki. I chce to zapisać w wyroku sądu tak
        aby te pieniądze szły na potrzeby i zabezpieczenie przyszłosci dzieci

        • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:25
          Przejecie bezposredniego oplacania czynszu w czesci przypadajacej na dzieci ma
          sens jedynie wowczas, jesli masz podstawy do obaw, ze matka dzieci wyda te
          pieniadze na inne cele co zagrozi eksmisja jej i dzieci. W innym przypadku jest
          to zawracanie sobie glowy. Rownie dobrze moglbys zobowiazac sie do kupowania
          podrecznikow, przejecia wszelkich oplat zwiazanych z ksztalceniem, leczeniem..
          tylko, ze co to zmienia???
          Co za roznica, czy bedziesz placil 1.500 na dziecko + np. 500 czynsz, czy 2.000
          z ktorych matka dzieci i tak MUSI ten czynsz oplacic??
          Domagaj sie przedstawienia kosztow utrzymania dzieci, uzasadnienia wymaganej
          kwoty alimentow i przejmij te wydatki ktore nie MUSZA byc oplacane z alimentow,
          z ktorych mozna po wyroku zrezygnowac, a "oszczednosci" przeznaczyc na inne
          cele.
          Przejmij oplaty, koszty ktore NIE MUSZA byc ponoszone.
          Alimenty na wydatki podstawowe, Ty oplacasz dodatkowe.
          Oczywiscie, przy takich proporcjach nie unikniesz, w pewnym sensie,
          finansowania ex, ale trudno sobie wyobrazic, aby przygotowywala 2 sniadania,
          sobie chleb z nargaryna a dzieciom bulki z maslem i szynka.
          Tego nawet opiekunce sie nie robi.

          Pzdr
    • michelle28 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:07
      W pełni rozumiem Osamka. Chce zapewnić dzieciom to na co Go stać, to jest jedna
      sprawa. Ale z jakiej racji miałby dokładać się solidnie do finansowania swojej
      ex. Trudno uwierzyć żeby zaradna była przeznaczała co miesiąc 6000 tylko na
      dzieci.
      Uważam, że dobrym pomysłem jest dawanie na bieżace wydatki mniejszych kwot i
      odkładanie reszty tak żeby w przysżłości służyły dzieciom, a nie
      zostały "przejedzone".
        • michelle28 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 23:12
          Mimo, że w kwestii alimentów jestem po drugiej stronie, staram się nie mieć
          uprzedzeń. Na tle ogółu, rozwiedziony facet który chce i może zapewnić wiele
          swoim dzieciom i odpowiedzialnie podchodzi do tematu alimentów, to jest
          naprawdę pozytywna sytuacja. Wyciskanie z niego więcej niż wynika z porzeb
          dzieci, jest sporą przesadą. Tak jak sądzenie, nie znając dokładnych przyczyn
          rozstania, że skoro taki pozwolił sobie na rozwód, to teraz niech buli ile
          wlezie i wynagradza wszystko mniej zarabiającej żonie.
      • floric Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 15:29
        > Uważam, że dobrym pomysłem jest dawanie na bieżace wydatki mniejszych kwot i
        > odkładanie reszty tak żeby w przysżłości służyły dzieciom, a nie
        > zostały "przejedzone".

        tylko ze wtedy te mniejsze kwoty beda jeszcze mniejsze, bo exia i tak cos z
        nich uszczknie dla siebie
    • chalsia No to inne wyjście 29.12.06, 23:25
      skoro tak bardzo nie ufasz swojej eks co do tego, że te 6 tys zamiast na dzieci
      wyda na kolejne 50 par butów, a prawnie de facto nie ma możliwości byś miał
      kontrolę nad przekazanymi do jej rąk alimentami,
      TO
      drogi ojcze - przejmij opiekę nad dziećmi.
      Będziesz miał wtedy 100% kontroli nad kasą, a eks nie dostanie do ręki nawet
      grosza.
      Baaa, możesz żądać alimentów od niej.
      Aczkolwiek sądzę, że będzie Ci dozgonnie wdzięczna, jeśli w takiej sytuacji
      zwolnisz ją od płacenia tychże i na dodatek umożliwisz jej częsty kontakt z
      dziećmi.

      Czy coś stoi na przeszkodzie by stało się tak, jak sugeruję?
      Chalsia
        • chalsia Re: No to inne wyjście 30.12.06, 12:50
          samodzielny napisał:

          > chalsia napisała:
          > > drogi ojcze - przejmij opiekę nad dziećmi.
          >
          > Zartujesz.. prawda?
          > Powiedz, ze to byl zart..prosze.
          > Pzdr


          poczekamy na odpowiedź autora wątku, nomen omen - osamka.
          Chalsia
      • michelle28 Re: No to inne wyjście 30.12.06, 00:34
        Twoją wypowiedź można chyba głównie traktować w kategoriach ironiczno-
        żartobliwych. Sytuacja jaka jest u Osmanka, to że dzieci są przy matce zostało
        pewnie ustalone między rodzicami, tak orzekł też sąd. Radzenie mu żeby przejął
        opiekę nad dziećmi jest prawie nierealne. Jaki polski sąd przyznałby opiekę nad
        dziećmi ojcu, kiedy matka normalnie się nimi opiekuję, nie krzywdzi ich i nie
        jest zdegenerowana? Osoby znające choć trochę realia, odpowiedzą na to z
        łatwością.
        To, że matka normalnie spełnia swoje obowiązki, nie oznacza że były mąż
        powinien płacić wielkie jak na polskie realia alimenty, żeby za ich pomocą
        zaspokajać też jej potrzeby. Alimenty powinny zaspokajać potrzeby dzieci,a
        chyba większość osób które z alimentami miało do czynienia, przyzna że z
        łatwością można utrzymać na dobrym poziomie 2 dzieci za kwotę o wiele mniejszą
        niż 6000.
          • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:46
            Ale czy to Twoje dziecko jest chore? Może z jakiś wzgledów wymaga stałej opieki
            Wtedy rozumiem. U mnie tak nie jest
            3,2 tys zł to nawet wzprywatną szkołą dużo (dobra szkoła to ok 1200-1400
            zl/miesiac). No chyba, że chodzi ubrane w oryginalne ciuchy Dolce Gabana, Armani
            czy Versace.
            • geve Re: No to inne wyjście 31.12.06, 01:55
              No, niestetysad
              Dobra szkoła w W-wie to wydatek kilkakrotnie wyższy – 4000 – 10 000
              zł,opiekunka do dziecka 1600-2500 zł,wynajęcie niedużego ale przyzwoitego
              mieszkania / ew. rata kredyt (w mieście, nie na obrzeżach) – 1200 – 1600 zł,
              a wizyta pediatry 150 zł. I nie trzeba ubierać dziecka ani w ubranka Confetti,
              Escada czy Versace (to nie te kwoty o których piszesz), wystarczy, że kupujesz
              ubrania w popularnych sklepach, nie lumpeksach.
              Koszt utrzymania dziecka może wynosić 3200 zł ale również dużo więcej
              • osamek Re: No to inne wyjście 04.01.07, 00:17
                Chyba przesadzasz oczywiście że można i 30 tys wydać
                Sorry ale ja nie jestem z listy 100 najbogatszych Wprost aby wysyłąc dzieci so
                szkół amerykańskich w W-ie czy szkół dla snobów (a oni tam je właśnie posyłają).
                Trochę wiem ile kosztują naprawde dobre szkoły podstawowe i gimnazja w W-ie i
                zapewniam Ciebie, że dużo mniej niż piszesz (np w systemie Montesori, prowadzone
                przez kościół czy organizacje kościelne, nastawione na nowe ,metody
                wychowawcze, specjalistyczne - np artystyczne) za 1500 zł znajdziesz bez
                problemu (w tym tzw zajecia pozalekcyjne - sport, języki)
                CO do opiekunki - hmmmm- mielismy Panią do dziecka jednego (drugie chodziło do
                szkole)+ gotowanie, sprzątaniem prasowanie za 1400 zł miesiąc. Za 2500 zł to
                jest pani do prowadzenia domu z referencjami - znam taka pracuje za taka kwotę u
                dyplomaty jednego z państw Europy Zach.
                Pediatra - 150 zł? No to już chyba nie pediatra, ale co najmniej doc dr hab
                Kilka tygodni temu syn był u lekarza prywatnie (specjalista dermatolog, dr_-
                chyba 80 zł). Ubrania i buty dla dzieci - ok ale ile na nie wydajesz co miesiąc?
                400 zł? Wiem ile kosztują czasem chodziłem na zakupy
                Mieszkanie nie wchodzi w rachubę ja spłacam kredyt (przejąłem spłatę wyłącznie
                na siebie) a drugie jest spłacone.
                Wydaje mi się, że masz trochę z mentalności mojej ex - jak masz pieniądze to
                nalezy je szybko wydać, a jak nie masz to zawsze jest karta kredytowa
                • madziulec Ceny dla Osamka 04.01.07, 14:15
                  Powiem Ci tylko o opiece medycznej, bo akurat to mnie bardzo dotyczy.
                  A wiec wizyta lekarza pediatry (nie, nei profesora, tylko zwyklego lekarza) w
                  domu w Warszawie - 150 PLN
                  opieka medyczna - karta rodzinna, gdyz na maloletniego nei mozna zawrzec
                  samodzielnej umowy na opieke medyczna ok. 600 PLN (rzeczywiscie jest to dobra
                  opieka) - obejmuje wizyty domowe, ew. rehabilitacje, badania, specjalitow..

                  Mowisz o niance - coz.. Warszawa - 10 PLN za godzine.

                  Przedszkole Montessori:
                  jak dla Ciebie:
                  www.psmontessori.pl/o_odplatnosc.php - nie zapominaj, o ktorej MUSZA byc
                  dzieci odnierane, bo ja znalazlam nawet takie, gdzi eNAJPOZNIEJ do 14:30, wprost
                  IDEALNE dla pracujacych rodzicow.


                  Pozdrawiam i polecam obudzenie sie ze snu zimowego wink
                  • osamek Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 20:20
                    Szanowna Madziulec
                    co do lekarza - heheh lepiej to znam od Ciebie. Naprawdę
                    Lekarzem nie jestem ale lekarzy wokół mnie w bród (dwóch braci rodzonych - jeden
                    w Warszawie, brat cioteczny, siostra cioteczna w Warszawie, a u mojej ex to też
                    nieźle -jej siostra i jej szwagier w Warszawie oraz ciotka + dwie pielegniarki
                    Tak więc rynek medyczny mam rozpoznany bardzo dobrze
                    Tak więc jak szukasz dobrego pediatry w Warszawie za 100 zł z dojazdem
                    okolice Bemowo, Wola, Żoliborz, Bielany) to polecam moja siostre cioteczna (po
                    specjalizacji, doktorat z dziecięcej endokrynologii w tym roku bedzie broniła
                    pracuje z Centrum Zdrowia Dziecka i na Działdowskiej). Nie wiem skad masz cene
                    za 150 zł - no chyba że ktoś z Kabat dojeżdza do Łomianek.
                    Napisłem że wizyta z moim synem (ale nie domowa) u prywatnego dermatologa
                    (naprawdę dobrego) kosztowała mnie 80 zł
                    Nie piałem o przedszkolu ale o szkołach Nie oceniam przedszkli ale prywante nie
                    koniecznie Montessori pracują do 18
                    Rozpietość cen które znam w Warszawie wynosi od 600 do 1600 zł (średnio na
                    miesiac) W tych droższych (ceny pow 1200 zł to masz wliczone rózna zajecia poza
                    lekcyjne a tych tańszych płacisz dodatkowo i wychodzi ca to samo)
                    Szkoły te zapewniają opiekę i zajęcia pozalekcyjne z reguły do 17.
                    Jak widzisz ze snu to sie dawno obudziłem, a może lepiej nie spałem....

                    • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 20:30
                      Nie szukam lekarz - tak jak Ci napisalam moje dziecko ma abonament ze wzgledu na koniecznosc kompleksowej opieki medycznej i nie wystarczy nam jakis endokrynolog, ktorego to zupelnie a to zupelnie nei potrzebujemy wink Za to niezbedny jest nam: nefrolog, neurolog, rehabilitant, psycholog (tu jest pole do popisu - jedna wizyta 80 zl). logopeda (pewnie tez znasz ceny wink - podaj wink)) - ja chetnei podam Ci ceny gabinetow prywatnych gdzi emozna zapisac dziecko). Podam Ci rowniez ceny cotygodniowych np. badan moczu, ktore powinnam robic wink
                      I zobaczymy czy to bedzie tak tanio jak sugerujesz wink

                      Aha - moge Ci rowniez podac nr telefonu do lekarzy, ktorzy przyjezdzaja o KAZDEJ porze dnia i nocy, sa wrecz na KAZDY moment i telefonicznie dostepni - i wlasnie ich wizyty kosztuja 150 PLN, a u nich 100 PLN wink

                      Prywatne przedszkole kosztuje 600 PLN - kiepskie, do... no tu jest spora rozpietosc. Jesli chodzi o szkoly.. Tu jest wieksze pole do pipisu - mamy po prostu zajecia dodatkowe, zielone szkoly i inne bajery.

                      Chetnie w ramach pracy domowej poszukam linkow do szkol prywatnych warszawskich by pokazac, ze 1500 na dziecko w wieku szkolnym to jest nic.
                      • osamek Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 21:52
                        Co do lekarzy chciałem pokazać, że ceny są różne. Z opisu wynika, że masz dośc
                        poważnie chore dziecko współczuję i podziwiam.
                        Moje są zdrowe - no poza standardowymi dolegliwościami badź przypadkowymi
                        przypadłościami, a więc u mnie sa to wydatki raczej sporadyczne
                        Logopeda - zna świetnego logopedę ale niestety dziweczyna do dwóch lat siedzi
                        za granica, gdzie pracuje jako logopeda (!!!) i w pełni rozmumiem że nie mysli
                        wracać. CO do neurologa - owszem znam ich chyba trzech , ponieważ jeden z moich
                        braci jest psychiatrą, m in w Instytucie na Sobieskiego i to sa jego koledzy z
                        pracy (w tym jeden ze studiów - były sąsiad moje ex) Nie wiem czy są od dzieci
                        ale ceny moge sprawdzić
                        Przedszkole nie wypowiadam sie ale co do szkół ma rozeznanie i to bardzo dobre
                        (moja ex jest nauczycielką, konsultantem - metodykiem itd, i dzieki niej mam
                        dobre rozpoznanie rynku)Moge podawac ceny róznych szkół - polecam szkoły STO w
                        Warszawie -watych polecenia jest chyba 4- y , w tym niektóre specjalistyczne np
                        językowo-sportowe, niektóre katolickie np Zespół Szkół im P. Skargi na Bemam czy
                        SPR) Z tych z górnej półki cenowej to np Pro - Futuro, Didasko - podobno
                        najlepsza od storny metodyczno-wychowawczej). Ze szkól specyficznych i to
                        niezbyt drogich to podobno warta polecenia jest np szkoła polsko - zydowska
                        Lauder-Morasha (chyba się tak pisze - jest na Wawelberga)
                        Nie musisz szukać linków - jak uśrednisz ceny to wyjdzie to o czym pisałem
                        Szkołe dobra za 1000 zł mozna znależć, za 1500 to mozesz wybierać i przebierać.
                        Nie zawsze patrz na cenę - są szkoły podobn beznadziejne po 3 tys złotych (na
                        zasadzie płacić i niewiele wymagać)
                        • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 22:05
                          Widzisz - dziecko dzis jest zdrowe, jutro moze miec dwutygodniowe zapalenie ucha.
                          Lekarz wtedy przyjezdza praktyczni ecodziennie i koszt okreslmy to trywialnie "utrzymania" (choc ja osobiscie nie znosze tego slowa) wzrasta drastycznie. Wiesz dlaczego? Bo trzeba w tym czasie zmienic antybiotyk, bo trzeba podawac leki przeciwbolowe, oslonowe.

                          A jeszcze jedna uwaga - dosc istotna - zakladajac np. w moim przypadku ze stac mnie bedzie na prywatna szkole to do "radosnej ceny" szkoly dojdzie jeszcze radosniejsza cena dojazdow - codziennie bede pokonywac okolo 70 km dziennie. Oczywiscie zaden z facetow tego nei rozumie uwazajac, ze dziecko samo sie przemieszcza, samo ubiera, samo zjada, w ogole jest samoobslugowe.


                          Tak od pewnego czasu zastanawiam sie po co napisales tego posta? Zeby pozalic sie jaka to Twoja eks-zona jest wredna jedza. No coz, szczerze mowiac tez bylabym wredna i wykorzystalabym majac pod reka 2 dzieci, nie pozwolilabym Ci zamieszkac w wiekszym mieszkaniu, uwazalabym nawet, ze to wieksze z racji tego, ze dzieci sa przy mnie to mi sie nalezy wieksze a facet jako, ze mieszka sam moze miec mieszkanie mniejsze. Podobnie donmagalabym sie samochodu - by zgrac wozenie (odwozenie, przywozenie) dzieci do szkoly i na zajecia.
                          I wybacz, ale nie za bardzo rozczulalabym sie.
                          Ale moze dlatego, ze jestem wredna suka wink
                          • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 01:58
                            Co do opieki zdrowotnej to na szczęście dzieki rodzinie lekarskiej radzę sobie
                            dobrze. Co do dziecka nie jest samoobsługowe wiem coś o tym przez kilka lat
                            woziłem prawie codziennie do przedszkola, szkoły i też odbierałem dwa razy w
                            tygodniu ( i musiałem sie zając nimi w domu)
                            A po co post - chciałem przeczytać to co inni mysla, może mieli jakieś pomysły,
                            doświadzcenia W sumie parę rzeczy ciekawych się dowiedziałem, To jest kwesita
                            praktyki a nie suchej wiedzy (kodeks rodzinny to już nieźle poznałem)
                            Czy moja ex to jędza nie wiem. Nie mam pretensji o większe mieszkaniem dopóki
                            będzie mieszkać z nim z dziećmi. Samochody były dwa a więc tez nie o to chodzi.
                            JEśli mam pretensje to o to, że po załatwieniu spraw majątkowych z maksymalnie
                            chyba korzystnym wynikiem dla niej, domaga się alimentów w w takiej wysokości,
                            które niedwuznacznie wskazują na to, że będą wydawane nie tylko dla dzieci i
                            temu chcę zapobiec albo inaczej to uregulować, aby mieć na to wpływ.
                            Nie ma problemu by płacić 30 % zarobków dla dzieciaków ale nie na co innego.
                            Troche pisałem o łatwej ręce do wydawania pieniedzy przez moją ex i dlatego nie
                            chce aby z alimentami dla dzieci to samo się powtórzyłom bo wtedy i 6 tys
                            aliemntów bedzie za mało.

                            PS czy wredna suka jesteś - chyba nie ale mocno doświadczona i rozżalona
                            • madziulec Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 07:14
                              Psjonujace i wrecz wzruszajace (tu wzruszylam sie jak stary siennik), ze az tak uczestniczyles w wychowywaniu dzieci wozac je do i ze szkoly. To musialo byc OLBRZYMIE poswiecenie.
                              Szkoda, ze nie napisales w zadnym poscie, ze zajmowales sie dziecmi, budowales z nimi wiez, cokolwiek.
                              Mysle, ze nalezysz do tego samego grona facetow, co moj eks, ktory uwazaja, ze kasa to wszystko, a kobieta ma byc cyborgiem, ktory musi miec niespozyte sily do opieki nad dziecmi i sluzyc im jako gosposia, kucharka, niania i w ogole wszystko co sie da. Jest to oczywiscie dosc ciekawe podejscie.

                              Bawi mnie rowniez, ze raptem facet odkrywa po poznaniu "nowego modelu", ze jego zona jest niezaradna zyciowo i w ogole bez sensu (infantylizm to byl cos ponizej pasa i bardzo niesmaczny argument). Te same cechy przez iles lat pewnie byly tymi, ktore Cie przy niej przez iles lat trzymaly.

                              Podejrzewam wiec, ze chcesz zrobic ten sam numer co moj eks - idziesz na rozprawe o alimenty - mowisz: alez wysoki sadzie, ja place na dzieci, mysle o ich przyszlosci. W podtekscie, nie, nie jestem ostatnim petakiem, jestem porzadnym obywatelem, krysztalowym ojcem wrecz jestem..
                              Sad oczywisci ejakos fragmentarycznie to wezmie pod uwage, tylko, ze uposazonych w polisie mozna zmienic, co tez zrobil np. moj eks i np. z polisy, ktora byla na zycie eksa i uposazony byl moj synek w 100%, jest juz uposazonym tylko w 50%. To samo zrobisz Ty, nie dlatego ze tak beda chcialy Twoje dzieci wink

                              Wiec przestan wyjezdzac z argumentami wydawania pieniedzy na swoja eks, bo musialaby byc zwyrodnialcem (jakos to nie wynika z Twojego postu), by oszczedzac na swoich wlasnych dzieciach.

                              Pozdrawiam Cie i powiem Ci - numery oklepane wink wymysl cos lepszego, by kupic kolei diamentowa "nowemu modelowi"wink
                              • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 19:37
                                Poziomem dyskusji i argumentacją mnie rozczarowałaś ,....
                                Nie dotyczytalaś, że te dwa dni w tygodniu (nie weekendy) rownież zajmowałem
                                się dzieciakami (moja ex wyjadzała dość regularnie w celach kształceniowo-
                                zawodowych). Tak więc wiem, co to dwoje dzieci w domu przy ojcu.
                                Pisałem także o tym że z synem mamy wspólne hobby a więc z nim sporo czasu
                                spędziłem i spedzam (Widujemy się teraz regularnie co dwa dni na kilka godzin i
                                z reguły w jeden cały dzień w weekend). Córka jest związana bardziej z ex, to
                                przyznaję (no ale nie umiem sie bawić lalkami), ale mieliśmu bardziej niż
                                poprawne relacje.
                                Znowu nie doczytałaś wszystkiego albo czytasz to czego nie ma
                                Co do ex żony - to jest moja ocena, moze subiektywna ale na pewno nie to
                                pisałaś trzymało mnie przy niej (nie żeniłem się z musu ani dla pieniędzy).
                                Uważam że od dobrobytu to niektórym osobom się troche w głowach poprzestawiało
                                + woda sodowa uderzyła i tyle (nie było to oczywiscie o Tobie).
                                Napisałem Chalsi ponizej, że mogę ustawnowić wszelkie sensowe zbezpieczenia
                                płatności do których się zobowiąże i to nie jest mój problem. Będziie sobie
                                życzyć to zabezpieczę płatności , ale jak dotad nie dałem jej podstaw do takich
                                środków.
                                Argumetnacja o sądzie mnie powaliła z krzesła. Taaa... bede się kłócił o
                                wysokosć alimentów. O to nie chodzi Ok ma być 15% na dziecko to będzie (sporo
                                ale trudno) Chodzi mi o sposób kontroli nad wydatkowaniem tej kwoty (lub
                                kontrolą przepływu pieniądza, co podkreślałem wiele razy
                                Co do polis No pewnie , że uposażonych można zmienić, ale dlaczego zakładasz
                                przez pryzmat własnych doświadczeń że chce tak zrobić? Pisałem że maja polisy a
                                ja chciałbym jakieś nowe instrumenty dla nich ustanowić. Mogą to być rachunki
                                inwestycyjne w funduszu na dzieci (jako właścicieli) a ja zobowiąze sie do
                                wpłaty na nie regularnie środków. Odpada wtedy problem uposażenia kogoś innego,
                                bo były to pieniądze dzieci i tylko nich. O tym też wspomniałem (jako osoba
                                która się troche na tym zna - to nawet wolałbym taki rachunek inwestycyjny od
                                polisy)
                                Poza tym przy takiej kwocie alimentów, to moja ex nie musiałaby oszczędzać i
                                jeszcze by "uszczkneła" coś dla siebie (a na to się nie godzę bo przy podziale
                                majątku została "uposażona" znacznie ponadto co się jej należało, przy jej
                                dotychczasowym sposobie wydatkowania środków).
                                A co do nowego modelu - znowu nie doczytałaś. Stać ja na diamenty, zarabia w
                                Polsce niewiele mniej ode mnie, no i na marginesie jest dośc majętną z domu
                                Polką z zagranicy.
                                Czytając Twoje wypowiedzi niestety widzę, że należysz do grona tych samych
                                sfrustrowanych kobiet- rozwódek, obwinajacych o wszystko facetów, którzy się
                                rozeszli, wyklinających ich od czci i wiary, jako pozbawionych jakichkolwiek
                                uczuć. Z chęcia poddałabyś mnie i innych rozwodników łamaniu kołem, lub
                                przynajmniej w dyby zakuła i kazała biczować w centrum miasta
                                Myslałem, że jednak możesz wznieść się ponad to ale trudno nie każdemu jest to
                                dane.
                                • madziulec Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 19:58
                                  Odpowiem Ci tylko na jedno - wiesz dlaczego zakladam, ze chcesz tak zrobic z polisa? Bo widze juz Twoje podejscie ;_) Ni ejest tu pomysl Twoj przedstawiony - chce dawac dzieciom jak najwiecej, tylko jak ograniczyc eks wydatki.
                                  A to w prostej drodze prowadzi do ograniczania powoli wydatkow dzieci, obnizania ich stopy zyciowej.

                                  I prawde mowiac nie doczytales sarkazmu w moim poscie, a szkoda wink Bo mnie nie interesuje nowy model ani to czy stac ja na kolei diamentowa i kim jest wink
                                  A jakbys poczytal moje posty wiedzialbys ze ominal mnie rozwod ;_0 jak widac TY postow nie czytasz wink

                                  Pozdrawiam kolejnego oszusta alimenciarza i .. zycze jego eks by zabrala jak najwiecej wink (poza tym jestem przeciewna karom cielesnym, jak widac Osamek nie wink
                                  • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 23:22
                                    Jakie oniżanie stopy zyciowej dzieci? Chec zabezpieczenia ich na przyszłość ?
                                    Przyznaję, że nie czytałem Twoich postów gdzie indziej. Jak zmienisz rozwodników
                                    na facetów którzy odszeli/pozostawili swoje żony/narzyczone/kobiety to będzi to
                                    samo
                                    Co do sarkazmu - wręcz przeciwnie odczytałem go i "odczułem"
                                    No lczy z tym oszustem alimenciarzem to już nie sakrazm a przegięcie. Płace
                                    dotychczas jak w zegarku, kupuję rózne zabawki dla dzieci, chodze z nimi do
                                    kina, na kręgle, z synem uprawiam sport, a Ty mi z oszustem wyjeżdasz. Życzenie
                                    dla mojej ex - nie koniecznie się spełni - majtek podzielilismy - ja głupi
                                    (finansista do tego) dałem jej wieksza część majątku (wartosciowo ok 60-65% -
                                    taki ze mnie oszust). A co do alimentów to juz dziś zaproponowałem przejęcie
                                    konkretnych wydatków na ok 1800 zł miesięcznie - zaobaczymy co ona na to i będę
                                    sie upierał, że muszę mieć kontrolę nad alimentami jeśli będa wynosić wiecej niż
                                    np 3000 zł (teraz to byłoby - 4800 zł a więc dodatkowo po 600 zł mogęc co
                                    miesiąc odkładac na rachunek inwestycyjny po 10 latach powinny mieć na spokojnie
                                    po co najmiej 190-200 tys zł) I to ma być ojciec nie dbający o dzieci i ich
                                    przyszłość?
                                    Sądzę, że 4800z ł na dwoje dzieci to chyba nie jest niski standard życia i
                                    pozowli "przeżyć" mojej ex. Mam nadzieję, że ona (jako matka ich) do tego sie od
                                    czasu do czasu może też w jakiś sposób dołoży
                                    No i teraz przynajmniej wiem że nie grozi mi z Twojej strony ukamienowanie czy
                                    biczowanie. Dobre i to , chociaż mnie już od oszustów nazwałaś
                        • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 22:11
                          www.cmpulawska.com.pl/144-4125f14462fae.htm - popatrz sobie jakie sa ceny wizyt domowych, tak pierwsza z lepszych co mi wyplula wyszukiwarka.

                          I potem zacznij pisac swoje ceny wink Pozdrawiam.
                      • maminka_wiktorynki Re: Ceny dla Osamka 08.01.07, 10:39
                        madziulec, skoro już szukasz tak linków i udowadniasz, to może zobacz jak za 400 alimentów dziecko utrzymać.
                        No weź Ty się obudź ze snu zimowego i nie wmawiaj chłopu, że 3000 na jedno dziecko to mało, bo zaraz spadnę z krzesła!
                        Niejedna rodzina nie ma tyle na utrzymanie 4 osób na miesiąc!
                        Jak się targujesz o ceny to możesz uwzględniż,że mogę się przekwalifikować na niańkę i za 15 000 netto też pilnować czyichś dzieci smile

                        Błagam i proszę o nieirytowanie matek , które za średnią krajową ( łącznie z alimentami ) żyją i uważają, że żyją fajnie!!!
                        Pozdrawiam!
        • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:54
          Zgadza się poza tym byłaby to wojna o dzieci a tego chcieliśmy uniknać i jak do
          tej pory się udaje.
          A poza tym jak nie żałuje tych 6 tys ale chodzi mi o to jak zabezpieczyć
          sensowne ich wydawanie. Alemnty do tej pory wynosiły po 1500 zł ma dziecko - to
          było ustalenie na pierwszy rok po rozwodzie, w międzyczasie mieliśmy dokonać
          podziału majatku majątek, dlatego to była prowizorka. Podział został dokonany
          teraz alimenty razy dwa...
          • michelle28 Re: No to inne wyjście 30.12.06, 14:38
            Alemnty do tej pory wynosiły po 1500 zł ma dziecko - t
            > o
            > było ustalenie na pierwszy rok po rozwodzie, w międzyczasie mieliśmy dokonać
            > podziału majatku majątek, dlatego to była prowizorka. Podział został dokonany
            > teraz alimenty razy dwa...
            Niestety wygląda na to, że była świadomie poczekała do czasu zakończenia
            podziału majątku, żeby przebiegł on bezproblemowo. A teraz jak już nie ryzykuje
            że Osamek będzie robił trudności przy podziale, stwierdziła że 3000 to mało
            skoro może dostać 2 razy więcej. Niech przestawi w sądzie wyliczenia
            potwierdzające że tyle potrzeba na zaspokojenie potrzeb dzieci.
            • maminka_wiktorynki Re: No to inne wyjście 08.01.07, 10:52
              wiesz na tej zasadzie to niech może Osamek przedstawi, że te 6000 jemu opuści stopę życiową? Niech osamek przedstawi wyliczenia,że jemu 14 000 nie wystarczy.
              Nie gadaj od rzeczy, dzieciaki żyły całe życie w takich warunkach i teraz będą nagle żyły nie dosyć,że bez ojca to jeszcze bez kasy?

              Co do wyliczeń:
              czemu szkoła prywatna? państwowe są "darmowe"
              czemu języki? bez nich też przeżyjesz.
              czemu nike? pepegi też są na nogi.


              • pelagaa Re: No to inne wyjście 08.01.07, 14:42
                > Co do wyliczeń:
                > czemu szkoła prywatna? państwowe są "darmowe"
                > czemu języki? bez nich też przeżyjesz.
                > czemu nike? pepegi też są na nogi.

                Ano dlatego, ze rodzice TYCH konkretnych dzieci przyzwyczaili je do zycia na
                innym poziomie, niz rodzice zarabiajacy najnizsze krajowe.
                • maminka_wiktorynki Re: No to inne wyjście 09.01.07, 12:30
                  Tyle to i ja wiem, to było a propos rad dziewczyn, które proponują aby żona osamka przedstawiała rachunki i uzasadnione potrzeby aby na dzieci były przyznane takie a nie inne kwoty.

                  Samo przyzwyczajenie nie jest wg mnie żadnym argumentem.

      • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:37
        Co do opieki na dziecmi - czemu nie. Podjałbym sie tego - do domu miałbym pomoc
        do sprzątania, gotowania, prania itp z resztą dałbym sobie radę. Z dziećmi
        miałem dobry kontakt. Dzieci są zdrowe, nie było i nie ma z nimi problemów
        wychowawczych (poza standardowymi tkaimi jak w większości innych dzieciaków)
        Jestem gotów, stac mnie na to, ale byłyby następujace problemy
        1. Syn do mnie raczej bez prolbelmów by sie przeniósł ale córka nie no i co
        rodzielić dzieci? To chyba nie jest dobre rozwiazanie
        2.Koniecznośc "zamiany" mieszkań jeśli dwoje dzieci miałoby przyjśc do mnie .
        Zostawiłem mieszkanie z 5 pokojami, wziąłem sobie mniejsze z 3-ma. Chyba byłoby
        to sprawiedliwe nieprawdaż? Ale czy sie na to zgodzi?
        3. Nastawienie ex i sądu - niestety tego chyba nigdy nie przewalczy się. Nie
        zaryzykuję działania wbrew sytuacji wynikającej z wyroku sądu, a ona
        samodzielnie i grzecznie nie odda dzieci. Rozwód był spokojny , dlatego, że nie
        było bitwy o dzieci.
        Co do kontaktów jej z dziećmi - tutaj ona nie ogranicza mi ich teraz (w zasadzie
        widuje co drugi dzień, często jeden dzień z weekndu ze mna spędzają) tak więc i
        ja nie ograniczałbym ich jej.
        A poza tym myślałem, że potrafisz się jednak wznieść ponad złosliwości -
        "Solidarność jajników" czy co?
        • chalsia Re: No to inne wyjście 30.12.06, 21:28
          > A poza tym myślałem, że potrafisz się jednak wznieść ponad złosliwości -
          > "Solidarność jajników" czy co?


          To nie była złośliwość tylko badanie Twojej postawy i sposobu myślenia.

          Ze swojej strony na pdst całości watku moge Ci tylko napisać, ze oprócz tego co
          podpowiedzieli Ci panowie (i ja z jednym pomysłem) co do przejęcia konrektnych
          płatności, to nie ma innych możliwości byś miał kontrolę nad kasą idącą na
          dzieci.
          Jedyne co możesz postarać się zrobić to zminimalizować kwotę przekazywaną do
          rąk matki (która wtedy będzie szła na tzw. codzienne wydatki typu
          jedzenie,drobne ciuszki, etc) przez przejęcie tych "dużych" stałych wydatków.

          Jest tylko jedno ale - jaką gwarancję będzie miała matka, ze za np. rok Tobie
          się nie odwidzi płacenie za np. prywatną szkołe albo lekcje tańca brzucha?
          Chalsia
        • madziulec Osamek... 02.01.07, 15:44
          Jakze wielka tragedia musialoby byc dla Twoich dzieci ewentualne zamieszkanie w
          3-pokojowym mieszkaniu zamiast w 5-pokojowym.
          Pomyslalam teraz o swoim dziecku, ktore razem ze mna mieszka zaledwie w
          2-pokojowym i wiesz co? Wyrasta na calkiem normalne dziecko..

          A zreszta.. Nie che mi sie nic dalej pisac.
          To i tak bez sensu.
          • osamek Re: Osamek... 03.01.07, 23:54
            No wiesz każdy mierzy według własnych potrzeb. Ja np musze mieć przynajmniej
            mały pokoik dla mnie, dlatego dużo pracuję póżno wieczorami w domu. Raczej nie
            chciałbym dzielić pokoju z synem pracując do późna w nocy i przeszkadzać mu w
            spaniu. Poza tym - wyobraźmy sobie dwoje dzieci ze mna w trzech pokojach (75 m
            kw) a moja ex sama w pięciu o powierzchni 125 mkw? Jak tak ma wyglądać
            sprawiedliwość w tym kraju to ja sie wypisuję i prosze o azyl polityczny nawet
            na Białorusi.
    • alter_czarny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 30.12.06, 00:16
      Moja ex jak bede płacił jej połowe w gotówce a polowę odkładał
      > na dzieci gdzieś na konto czy polisę gotowa będzie złożyć doniesienie do
      > prokuratury

      Nie rob tego - wyrok precyzyjnie okresla miesieczne kwoty, jakie jestes
      obowiazany przekazywac matce na dzieci i samowolne zmniejszenie tej kwoty
      automatycznie spowoduje Twoje zadluzenie. Twoje ewentualne tlumaczenia, ze
      odlozyles czesc pieniedzy z alimentow na polise czy tez oplaciles dzieciom
      zajecia pozalekcyjne nie zostana wziete przez komornika pod uwage - chyba ze
      eks pokwituje Ci te kwoty na poczet alimentow i wydaje mi sie, ze wlasnie takie
      rozwiazanie mial na mysli Twoj adwokat, twierdzac ze >>w praktyce możliwe jest
      opłacanie wprost pewnych rzeczy z bieżacego utrzymania <<.

      >Nie rozumiesz mnie - ja na dzieciach nie będe oszczędzał - po 15 % zarobków na
      >1
      >dziecko ? Zgadzam się - nie ma problemu.

      No to popelnisz blad, jak sie zgodzisz. Przynajmniej moim zdaniem. Z tego co
      zrozumialem, to w Sadzie Okregowym Twoja malzonka skoncentrowala sie bardziej
      na podziale majatku niz na alimentach dla dzieci. A teraz zazadala dla nich
      alimentow znacznie wyzszych od tych, ktore placisz na mocy obowiazujacego
      obecnie wyroku. A niby dlaczego ? Przeciez usprawiedliwione potrzeby dzieci
      tak bardzo cie chyba w tym czasie nie zmienily. Poszukaj tego typu luk w jej
      argumentacji w pozwie, zwroc uwage w sadzie na te wspomniane wczesniej,
      pozakladane przez Ciebie dzieciom polisy, ktore swiadcza o tym, ze oprocz
      zaspokajania biezacych potrzeb dzieci myslisz takze o ich przyszlosci.
      Mozesz tez wyslac do sadu jakas odpowiedz na jej pozew.
      Jesli uwazasz, ze jest pazerna, to sie przed ta pazernoscia bron, bo jedno jest
      pewne - jak Ci przybija te 30 % wynagrodzenia to juz nie bedziesz mial za wiele
      do powiedzenia.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 23:59
        W sumie nie jest dla mnie problemem płacenie nawet tej kwoty,mogę i na podstawie
        wyroku (obecnie jest to tymczasowe dlatego, że uzgodnilismy, że musimy poukładac
        nasze niegdyś wspólne sprawu majątkowe, a było to trochę złożone.
        Problemem jest to, że chciałbym mieć jakakolwiek kontrolę nad sposobem
        wydatkowania kwoty. Wiem, że z tek kwoty to na pewno można się nieźle utrzymać i
        troszę odłożyć i to mi chodzi aby część była odkładana na przyszłość i zeby te
        pieniądze były rzeczywiście dla dzieci
    • oliwija Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 02.01.07, 09:29
      niestety nie mozna odkładac na polise czy lokatę. ona jeśli dostanie od ciebie
      założmy po 1000 zł na diecko może to odkładać im na lokatę ty niestety nie, ale
      możesz np powiedzić ze życzysz sobie rachunków za utrzymanie dzieci i np nie
      chcesz płącić za zajęcia dodatkowe bo uważasz ze dzieci ich nie potrzebuja a
      skoro ona tak uważa to niech płąci. radzę ci bo tak postąpił moj eks i sędzina
      niepodwyższyła alimentów, ale twoja sytuacja wydała mi sie tragiczna z puktu
      widzenia obserwatora. alemanty alimentami a życie życiem nie daj się wycyganić.

      pozdrawiam oliwija
      • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 02.01.07, 13:28
        > założmy po 1000 zł na diecko może to odkładać im na lokatę ty niestety nie,
        ale
        >
        > możesz np powiedzić ze życzysz sobie rachunków za utrzymanie dzieci

        może sobie życzyć, ale matka nie ma obowiązku takich rachunków ojcu
        przedstawiać.
        Chalsia
          • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 09:43
            samodzielny napisał:

            > > może sobie życzyć, ale matka nie ma obowiązku takich rachunków ojcu
            > > przedstawiać.
            >
            > I to jest blad...
            >
            > No bo skoro alimenty sa dochodem dziecka, jego majatkiem, a majatkiem
            > nieletniego zarzadzaja jego rodzicE wiec jest to ograniczenie praw ojca! smile))
            >
            > Pzdrsmile

            Jak najbardziej logiczna argumentacja.
            Głupota jest rozliczanie matki, kiedy alimenty, zarobki ojca i matki sa na
            podobnym poziomie, a dziecko chodzi zadbane i nakarmione.
            W przypadku tu opisanym, kiedy kwoty z alimentów dzieci, stanowiące ich
            pieniadze znacznie przekraczaja mozliwości zarobkowe matki.
            Wtedy pokusa, aby z tych pieniędzy "uszczknąć" cos dla siebie będzie nieodparta.
            I nie mówimy tu o przysłowiowym plasterku szynki parmeńskiej, ale o tym, ze
            matka, zamiast inwestować te pieniądze w dzieci "zaintwestuje" w siebie.
            W takich przypadkach najlepiej byłoby opieke nad dziećmi przyznać po prostu
            ojcu, bo to on ma lepsze warunki i mozliwości aby je wychować.


            • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 23:45
              Dziekuje za wypowiedź - podstawowy dla mnie problem to wieksze związanie córki z
              jej matka (z synem nie byłoby takich problemów mamy sporo wspólnego i wspólne
              zainteresowania - hobby) I tu widze problem podstawowy, a rozdzielenie to
              byłoby chyba najgorsze z wyjść. Nie wiem czy warto w tej sytaucji walczyć o
              przyznanie opieki mi - byłby to nowy konflikt, w którym dzieciaki byłby jedynie
              pionkami
        • oliwija chalsia 04.01.07, 13:27
          jeśli dojdzie do rozprawy sądowej o podwyższenie alimentów to w jej interesie
          jest przedstawić rachunki. ja nie mowie o sytuacji face too face. wtedy nie ma
          obowiązku.
    • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 16:42
      poczytaj sobie Osamek wątki Khaldum - jej mąż płącił 4000 na trójkę dzieci ale
      eksia nie wydawała tych pieniędzy na dzieci, więc udało im się w śadzie obniżyć
      alimenty do 1500 dla trójki łącznie - na żywność i środki chemiczne, natomiast
      pokrywaniem kosztów całej reszty (szkoła, lekarze, ubrania, zajęcia dodatkowe,
      etc) sąd zobowiazał ojca.
      Chalsia
      • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 04.01.07, 13:41
        samodzielny napisal:

        >Domagaj sie przedstawienia kosztow utrzymania dzieci, uzasadnienia wymaganej
        >kwoty alimentow i przejmij te wydatki ktore nie MUSZA byc oplacane z
        >alimentow,
        >z ktorych mozna po wyroku zrezygnowac, a "oszczednosci" przeznaczyc na inne
        >cele.
        >Przejmij oplaty, koszty ktore NIE MUSZA byc ponoszone.
        >Alimenty na wydatki podstawowe, Ty oplacasz dodatkowe.
        >Oczywiscie, przy takich proporcjach nie unikniesz, w pewnym sensie,
        >finansowania ex, ale trudno sobie wyobrazic, aby przygotowywala 2 sniadania,
        >sobie chleb z nargaryna a dzieciom bulki z maslem i szynka.
        >Tego nawet opiekunce sie nie robi.

        A nie mowilem!! smile))))))))))

        Pzdr

        PS Watkow Khladum nie znamsmile)))
      • osamek Re: Osamek na jedno pytanie nie odpowiedziałeś 05.01.07, 18:59
        Chalsiu chyba przegapiłem ...
        Wiem, że nie ładnie odpowiadać pytaniem na pytanie ale dlaczego z góry
        zakładasz, że chce pokrzywdzić dzieci i ma mi się odwidzieć to do czego się
        zobowiążę wobec nich. Jestem gotów wziąść na siebie obowiązek wychowania dzieci
        a tym bardziej i utrzymania. NIe jest to w moim typie takie "odwidzene się" i
        o tym moja ex wie.
        Ad rem - Wydaje mi się że nie jest problem - moze dlatego, ze jestem w dość
        komforotwej sytuacji, ze dobrze zarabiam (zarobki podawałem netto), za granicę
        do pracy nie wybieram się (no chyba że za taką pensję jak w Polsce tylko np
        euro). Zdaje sobie sprawę, że jestem w tej nietypowej sytuacji, że nie muszę
        się martwic o to czy będzie mnie stać na tego typu wydatki dla dzieci (nie
        zakładam jakiegoś kataklizmu zawodowego czy zdrowotnego).
        Jeśli byłaby możliwość i oczekiwanie mojej ex to mogę poddać sie egzekucji (tzw
        trzy 7 w formie aktu notarialnego) co do tego obowiazku lub wystawić weksle in
        blanco bez protesu, ustanowić zastaw na samochodzie (na razie mieszkania nie
        mogę zastawić hipoteką, bo jest obciązenie z tytułu kredytu) Może znasz inne
        formy zabezpieczenia?
        Nie jest to gwarancja zapłaty ale ułatwienie windykacji, jednakże przy mojej w
        miarę stabilnej pozycji i zarobkach (jawnych), dużych płaconych podatkach,
        dość łatwo mnie namierzyć i moje dochody. Nie koniecznie chciałbym aby tylko
        komornik na tym zarobił Tak więc jesli się do czego zobowiążę do będe płacił

        PS nie popierałbym lekcji tańca brzucha -ale np np taniec towarzyski czy balet
        to czemu nie, zresztą syn chodzi na lekcje tańca towarzyskiego róweniż z
        tracyjcji (są w mojej rodzinie osoby co tańczyły turniejowo-zawodowo)
        • chalsia Re: Osamek na jedno pytanie nie odpowiedziałeś 05.01.07, 19:11
          taniec brzucha to tylko chwyt erystyczny smile

          Nie zakładam z góry, że nie dotrzymasz tego, do czego się zobowiążesz.
          Jednak doświadczenie zyciowe, nie tylko moje, ale i wielu mam z tego forum,
          uczy, iż facetom dość często się "odwiduje" - choć większość z nich nigdy tego
          nie zakładała i tak jak Ty, byliby wręcz oburzeni takim pytaniem.

          Ojciec mojego dziecka również b . dobrze zarabiał i ustalone alimenty mu nie
          przeszkadzały. Też miał stabilna sytuację zawodową. No ale jednak kataklizm
          zawodowy się przytrafił.
          Powiedział również, że będzie mi służył konkretną pomocą niematerialną w opiece
          nad dzieckiem w okresie mojego powrotu do pracy. I co z tego wyszło? Nici.

          Wydaje mi się, że pomysł zabezpieczenia kilkukrotności kwoty, którą będziesz na
          dzieci wydawał bezpośrednio (z pominięciem np. 1500zł x 2 alimentów "do ręki
          matki"), jest dobry. Jak to technicznie zrobić nie wiem. Warto porozmawiać z
          radcą prawnym, notariuszem.

          Chalsia
        • madziulec Osamek wzruszylam sie jak stary siennik ;-) 05.01.07, 19:53
          MOj eks podczas sprawy o alimenty deklarowal m.in. splate CALOSCI rat kredytu. Przyznaje mam to na pismie w uzasadnieniu wyroku.
          Wyrok uprawomocnil sie na koniec grudnia zeszlego roku, po czym ten dobrze zarabiajacy i kochajacy dziecko czlowiek zaprzestal splacanai raty klredytu - tu chcialam zaznaczyc, ze kredyt nei byl wylaczni emoj, jak rowniez mieszkanie bylo w polowei jego.
          Podobnie z polisa. Niezwloczni epo zakonczeniu sprawy o alimenty - zaraz zostala polisa na zycie przepisana na nowa partnerke, takze dziecko nei dostanie juz 100% wartosci w przypadku smierci ojca. Co wiecej - nastepna polisa majaca byc "na studia" dziecka zostala zlikwidowana.

          Kazda umowe mozna zerwac, od kazdego aktu notarialnego odstapic wink
          • osamek Re: Osamek wzruszylam sie jak stary siennik ;-) 05.01.07, 23:02
            Madziulec tylko na tyle Ciebie stać - pisałem, że kredyt przejałem na sibie -
            jest to wyłacznie moje zobowiązanie wobec banku, a ex jest uwolniona od tego.
            Pisłem o tym, że wziąłe to na siebie. Jak przestanę spłacać to mnie bank
            zwindykuje a kredyt zabezpieczony jest ma tym mieszkaniu co przy podziale mnie
            przypadło. Tak wiec go spłacę i to tak szybko jak to możliwie.
            Pisałem, że od polisy wolę rachunki inwestycjne w funduszach - przynosza wieksze
            zyski (wiem bo w tym siedzę na codzień)
            Co do odstapenia od umowy- nie masz racji nie z kazdej można skutecznie (!) się
            wycofać, ewentualnie w umowie mogą być bardzo rygorystczne i limitowane warunki
            odstąpienia. A wycofanie się z oświadczenia o poddaniu się dobrowolnej egzkucji,
            na podstawie art 777 kpc wymaga, o ile nic innego nie wynika z tego oswiadczenia
            wymaga zdogy drugiej strony - tj wierzyciela, do którego takie oswiadczenie
            jest skierowane tytułem zabezpieczenia (to opinia mojego radcy prawnego)
            Tak więc jak widzisz nie koniecznie masz rację. A skoro Tówj ex nie płaci
            zobowiązania do spłaty którego się zobowiązał to idż do sądu Jak rozumiem nie
            przeją długu formalnie tylko się zobowiązywał że to zrobi - ja zaś podpisałem z
            bankiem stosowną umowę
    • virtual_moth Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 05.01.07, 23:49
      Może się powtórzę - wrzuć na luz.
      Po pierwsze, będzie ciężko udowodnić eks żonie, że koszt utrzymania zdrowego
      dziecka to 3k (choć nie jest to niemożliwe). Po drugie - 90% zależy od sądu,
      wiec od razu zapal faję.

      Wziąłeś sobie za żone laske zarabiającą 2k, chcącą się spełniać tez w rodzeniu
      dzieci i korzystaniu z kasy męża, nie dziw się więc że masz eksżonę zarabiającą
      2k, mającą 2 dzieci i chcącą korzystać z kasy eksmeża. Od tego się już nie
      uwolnisz i to jest konsekwencja Twoich wyborów. Wydaje mi się, że o wiele
      więcej zyskasz godzac się z tym, iż procent alimentów bedzie szedł na eksżonę
      niż walcząc z czymś, z czym i tak wygrac nie mozesz (no chyba że zaczniesz
      ukrywać dochody, przepiszesz wszystko na nową kobietę itd).
      • natasza39 Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 00:53
        Facet pisze, że chce dawać w płatnościach i w gotówie 4800 zł na swoje dzieci
        plus odkładać na konta, na zabezpieczenie przyszłosci dzieciaków, a Wy
        wyzywacie go od oszustów, kombinatorów i pieprzycie cos o "wyborach zyciowych".

        Po pierwsze!
        Facet chce łozyc na dzieci tyle co wiekszosc z was nawet mna oczy nie widziało!
        Suma która deklaruje sie wydac na dzieci sokojnie wystarczy na wychowanie
        dzieci i na dodatek na bardzo wysokim poziomie. Tym bardziej, ze dzieci nie sa
        chore, ułomne i nie wymagaja opieki 24h na dobę!
        Po drugie!
        Facet dobrowolnie przejął wszystkie zobowiazania wobec wierzycieli, zostawił ex
        całkiem pokaźne dobra na start, więc nie wyzywajcie go od oszustów i
        kombinatorów!
        Po trzecie!
        Taką sobie babe wybrał?
        To samo mozna powiedziec o 99%-ach samodzielnych! Co im z tej madrosci
        przyjdzie zyciowej, ze ktos im powie "takiego tatusia sobie na ojca dzieci
        wybrałyscie!" Dzieci tym nakarmią? Ulzy im?
        Konsekwencje wyboru on ponosi i ponosic chce. Konsekwencja wyboru jego jest to,
        że nie zostawia dzieci na pastwe losu i chce im zapewnic przyszłosc. Z
        konsekwencji utrzymywania wszystkich ekstrwagancji ex zwolnił go sąd
        prawomocnym wyrokiem rozwodowym.
        Spróbujcie dawac rady takie dziewczynom, których ex zawsze był niebieskiem
        ptakiem-kombinatorkiem i po rozwodzie nie łozy na dzieci tak jak tego do tej
        poryu nie czynił. Takiej tez powiecie: takiego niebieskiego ptaszka wybrałas
        sobie na ojca dzieci to je teraz sama utrzymuj?

        W solidarności jajników troche za bardzo sie posunęłyscie.
        Uważam, że facet w tym watku wystarczajaco udowodnił, że chodzi mu o to, aby
        pieniadze były wydawane na dzieci bezpośrednio a nie na nowe torebki, buty i
        inne srety.
        I nie wyjeżdżać mi tu z bułkami z szynką, których ponoć facet exi żałuje, bo
        kazda normalnie i nie zaslepiona w nienawiści do exa kobieta, widzi, że gośc
        sra na te bułki i o co innego mu zupełnie chodzi.
        • chalsia Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 02:06
          Tobie się też Natasza tym razem coś popieprzyło i to POWAŻNIE skoro aż tak
          generalizujesz.
          Nie życzę sobie tego WY i pakowania mnie do jednego wora z Madziulcem.

          A uwagi typu "wiedziały gały co brały" mają na celu uświadomienie (bo nie każdy
          o tym pamięta), że facet nie może się żalić na fakt, że niezaradna jest bo
          zawsze taka była a wczesniej mu to nie przeszkadzało. Skoro ponosi te
          konsekwencje świadomie, to niech się w takim razie nie żali.
          Chalsia
          • osamek Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 13:54
            PIsałem, że nie od razu Kraków zbudowano, jak i że uważam że mojej ex to woda
            sodowa uderzyła go głowy z zakupami i przepuszczaniem pieniedzy na lewo i prawo.
            Kiedy taka nie była , przez pierwsze lata małzeństwa to o pewnych rzeczach mogła
            jedynie pomarzyć, a póxniej te marzenia starała się zrealizowac za każdę cene i
            bez ogladania na stan portfela i tego ile zarabia.
          • natasza39 Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 16:52
            chalsia napisała:

            > Tobie się też Natasza tym razem coś popieprzyło i to POWAŻNIE skoro aż tak
            > generalizujesz.


            Odpwoiedziałam hurtowo na zarzuty wobec osamka. Przeciez nie będę dopisywała po
            kazdym watku.

            > Nie życzę sobie tego WY i pakowania mnie do jednego wora z Madziulcem.

            A tu faktycznie przegiełam!
            Sorry chalsiu. Mea culpa!!!
        • madziulec Natasza... 06.01.07, 09:30
          Pewnie i nam (moze mi) sie popieprzylo. Ale ja tu tylko widze chec niedawania kasy, a w kazdym razie dawania jej jak najmniej. Co zreszta jest normalne.
          Jakos nie udalo mi sie spotkac w zyciu faceta, ktry sam powie - tak, jestem beznadziejny, nie sprawdzilem sie. Za to ciagle slysze, ze to zona nie taka, ze to leniwa, ze to nie weim, krzywe oko ma. Az wiesz, zastanawiem sie, po co z taka byli az tyle lat. Bo przeciez masochizm wykluczony. A jednak byli - maja wspolny majatek, dzieci (nie wiem, penwi enie kupione w hipermarkecie).

          Co zas do Osamka.. Ja wynalazlam jedna bardzo prosta rzecz - piszac o cenach lekarzy, gdyz cena wizyty domowej nei wynosi w Warszawei 80 PLN (o czym powinny wiedziec dziewczyny mieszkajace w Warszawie i korzystajace czasem z koniecznosci z pediatry). To od razu powoduje, ze nie mam zaufania, ze gosc ma w ogole jakiekolwiek uczciwe zamiary, bo skoro oszukuje w tak prostej spraiwe dlaczego ma mowic prawde w innych, znacznie bardziej wazniejszych i znacznie bardziej istotnych dla zycia dzieci?
          Zastanawiam sie dlaczego on tak nalega na te polisy. Powiem Ci. Otoz polisa to smieszna kwota wplacana co miesiac - za ok. 200 zl mozna miec za mniej wiece 1`5 lat miec na zwyklej polisie ok. 60.000 (wlasnie zawarlam cos takiego dla Myszola, wiec nie jest to wyssane z palca). Jesli Osamek jest finansista zna sie na tym znaczni elepiej niz Ty, niz ja i niz penwie wiele z nasa. Stad podejrzewam, ze pieniadze te potrafi bardzo dobrze pomnozyc i uzyskac znacznie wiecej, badz tez tyle samo, ale przy mniejszym nakladzie.

          Nie za bardzo moge gdzies znalezc, ze Osamek chce miec prawomocny wyrok sadowy, ktory regulowalby alimenty wlasnie w tej wysokosci, o ktorej piszesz (czyli te 4800), za to on podkresla wszedzie, ze bedzi epodpisywal akty notarialne. Coz.. Chyba na tym forum przeczytalam o zaswiadczeniu o okreslmy to "nienormalnosci". Oczywiscie ide bardzo daleko. Ale zalozmy, ze od pewnego czasu Osamek chodzi specjalnie do psychiatry, ma dol, w koncu rozstal sie z zona. I co?? Podpisuje akty notarialne a potem.. przedstawia zaswiadczenie, ze jest to niewazne, bo... mialo wade, gdyz on sam ma problemy ze swoim "ja". No i jednak da sie kazdy akt notarialny podwazyc.
          Ludzi ekombinuja, kombinuja po to, by uzyskac to, co chca. Dlaczego mysle, ze Osamek kombinuje? Bo wystarczy mi pisane, ze on to nie bedzie z dziecmi mieszkac w mieszkaniu 3 pokojowym, bo im bedzie za ciasno. Kurcze. Pomyslalam sobie - temu gosciowi troche sie w glowie przewraca i przydalby sie zimny prysznic i jest to zwykla podpucha. Czeka go wg mnei sprawa w sadzie i szuka rozwiazan. Problem, ze wg mnie sprawa wyglada tak:
          - rozwod ma sie odbyc, pewnie z winy Osamka, o ile zona wie o nastepczyni
          - sa dwa mieszkania, wiec oczywiste, ze sad przyzna wieksze zonie Osamka i dzieciom
          - dodatkowo z racji tego, ze Osamek b. dobrze zarabia i dzieci jak dotad zyly na wysokim poziomie to wlasnie zona osamka ma rzeczywiste wydatki rzedu 4800 na dwojke dzieci (co naprawde przy prywatnych szkolach nie jest trudno) i tu Osamka boli i chce dawac na dzieci,a le nie az tyle, uwazajac, ze jest to niesprawiedliwe (z tym polemizowac nie bede)


          To jest moje zdanie i .. agresja Osamka, gdy pokazalam mu, ze ceny lekarzy sa inne, a takze szybka zmiana tematu i czepianie sie niewiadomo czego utwierdzily mnie tylko w tym, ze jestem bliska prawdy.

          Pozdrawiam Cie i zycze wiecej dystansu, bo nei wszyscy sa macochami wink
          • derena33 Re: Osamek 06.01.07, 09:51
            Ja mam tylko jedno male pytanie do osamka,
            Moj drogi, czy przypadkiem ugoda co do spraw majatkowych przed rozwodem nie
            byla powodem do nie orzekania twojej winy w trakcie tego rozwodu?
            Jezeli tak bylo, to nie machaj teraz chorogiewka swojej wspanialomyslnosci
            przed innymi.
            • osamek Re: Osamek 06.01.07, 15:00
              W zasadzie odpisałem już na to wcześniej
              Sprawy majątkowe były uregulowane PO rozwodzie a nie przed, tak więc rozwód bez
              winy nie był uwarunkowany podziałem majątku (co np ze względu na kredyty,
              przepisanie hipotek, zajęło trochę czasu. Mo rozwód nie był wyłącznie z powodu
              next - ona pojawiła sie w momencie, gdy juz rozmawialismy z ex o konieczności
              rozwodu/separacji, jej pojawienie sie przyspieszyło tylko decyzję.
              • floric Re: Osamek 07.01.07, 16:07
                Mo rozwód nie był wyłącznie z powodu
                > next - ona pojawiła sie w momencie, gdy juz rozmawialismy z ex o konieczności
                > rozwodu/separacji,

                dlaczego nie rozmawialiscie o koniecznosci ratowania malzenstwa, terapii
                rodzinnej, wizycie u psychologa?
                pierwsze slysze o czymas takim jak "koniecznosc speracji"

                >jej pojawienie sie przyspieszyło tylko decyzję.

                dobra w lozku jest?
                big_grin
                • osamek Re: Osamek 07.01.07, 16:34
                  koniecznośc rozwodu/separacji po parunastu miesiacach kłótni i pretensji
                  wzajemnych to chyba dobry powód do rozmowy o separacji/ rozwodzie
                  Nie chodziło o łóżko itego typu rzeczy 0 wyprowadziłem sie do niej dwa
                  miesiace po poznaniu i na dwa tygodnie przez złozeniem pozwu o rozwód. A dobra
                  jest i owszem ....
                  • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 17:05
                    Przepraszam Osamek. Takie moze glupie pytanie - 2 miesiace po poznaniu??????
                    Dobrze przeczytalam?????
                    I stawiasz na jednej szali zone, dzieci, wspolne zycie i na drugiej poznana swiezo kobiete, tak, ze 2 miesiace po poznaniu sie do niej wyprowadzasz???????????????????????????????

                    No sorki moj drogi, ale tu mnie rozwaliles maksymalnie. I nie rozumiem facetow juz kompletnie.
                    I chyba wiem dlaczego teraz zona jest "be". Bo ona nie bedzie juz "cacy". Chcocby chciala nawet, stawala na glowie, Tobie po prostu spodobalo sie cos nowego.
                    • osamek Re: Osamek 07.01.07, 18:10
                      Tak dobrze przeczyałaś i co ciekawsze teraz nie załuję tego. Na tej jednej szali
                      to nie było wspólne zycie ale wspolne pretensje i awanturym które trwały prawie
                      2 lata. Na tym i dzieci cierpiały to wiem. I chyba nie doczytałaś niestety, że
                      moje poznanie next było w momencie, gdy stwierdziliśmy, że będziemy iść w
                      kierunku rozejścia sie. To tylko przepispieszyło decyzje, która i tak za jakiś
                      czas zapadłaby. A że tak się zapytam to czemu Ty o swoj zwiazek nie walczyłaś?
                      Czy ex bedzie cacy- nie bedzie po rozwodzie i powiem Tobie jedno, to co mnie z
                      nią łaczy to dzieciaki - dla nich jestem gotów zrobic dużo, dla niej juz nie
                      (zrobiłem wystaczająco dużo w sensie materialnym, możliwości rozwoju, równiez
                      poswiecenia i ograniczenia pewnych swoich planów, jak i uczuć).
                      • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 18:45
                        Nie rozmawiamy o moim zwiazku wink
                        I ja sie nie wyprowadzilam do nikogo po 2 miesiacach od poznania, w kazdym razi epewnie nei zrobilabym tego majac dzieci, a staralabym sie dbac o to, by te dzieci mialy pelna rodzine.
                        Ale podobo jak chcesz pas auderzyc to kij sie znajdzie.
                • latortura Re: Osamek 09.01.07, 19:55
                  floric napisał:


                  > dobra w lozku jest?
                  > big_grin

                  o matko jakie pytanie...
                  i cała prawda pani floric wyszła na jaw, zazdrosc o łozkowe sprawy z nową
                  partnerką...
                  boli prawda???
          • osamek Re: Natasza... 06.01.07, 14:54

            No to jak chcesz to mogę powiedziec, tak byłem beznadziejnie głupi że przez
            kilka ostatnich lat z 13 lat małżeństwa pozwalałem na różne fanaberie, wydawanie
            kasy poza kontrolą, ukrywanie tego się kupuję i ile to kosztuje ( i to nie mam
            na myśli jedzenia). NIe pisze i nie pisałem że ex leniwa była (to już
            przeinaczenie z Twojej strony)
            Co do lekarzy bo tak Tobie zalezy na tym i przywiązujesz do teo wagę. Mnie ani
            mojej ex wizyty domowe z reguły nic niekosztuja, bo mam ja i ona w rodzinie
            sporo lekarzy co przyjada na zawołanie (tym bardziej do dzieci). Tutaj mam
            pewiem komfort i ona też że raczej to niewiele na to wydajemy, ale zapewniam
            Ciebie, że na zdrowiu dzieci to nigdy nie oszczędzałem i nie będę. Wręcz
            przeciwnie - sprzadałbym bez wahania samochód i jeździłbym tramwajem, jeżeli
            będzie potrzeba.
            A podałem cene wizyty domowej pediatry (moje siostry ciotecznej) co prowadzi
            wspólnie z kilkoma lekarzami wspolną praktyke lekarska i bierze po 100 zl za
            wizytę domowa, a 80 to kosztowała wizyta w listopadzie 06 mojego syna u dobrego
            specjalisty (ale u niego w klinice).
            Tak więc nie mów o oszukiwaniu bo to są ceny które znam, Chociaż że względu na
            rodzinę lekarska problem kosztów wizyty lekarskich nie jest az tak istotny dla
            mnie i mojej ex.
            No i poza tym napisłem powyżej, że oszczedzając (nie koniecznie polisa) ale np
            rachunek w funudszu (na imie i nazwisko dziecka) po 600 zł miesiecznie to po 10
            lat mozna miec ok 200 k. Czyli dzieci jak beda sie chciały usamodzielić to moga
            posiadac jakiś kapitał na start (np na studia za granicą, mieszkanie)i to mi
            chodzi.
            I nie pisałem o 200 zł na miesiac a 600 zł co miesiac na dziecko (przy
            założeniu , że będę dawał po 3000 dodatkowo reki, a za 1800 pokrywać będe
            wydatki wydatki) Łącznie jest to 6000 zł miesiecznie.
            Czy uważasz, że 3000 zł nie wystarcza na jedzenie, kosmetyki, ubrania dla
            dzieci? Bo głownie na to te pieniadze ex bedzie miała. Sądze, że będzie mogła
            zapewnić im poziom zblizony do tego jaki miały kiedyś.
            Na marginesie nie wiem jaki charakter ma ta Twoja polisa ubezpieczeniowa i w
            jakim towarzystwie jest wykupiona, ale przy wpłatach po 200 zł w fudnuszach po
            15 latach możnaby miec chyba wiecej (przy spokojnej strategii inwestycyjnej
            funduszu ca 90-100k)
            Co do alimetnów to zaproponuje, po przeaanalizowaniu różnych wypowiedzi umowę
            (może być notarialna) lub np ugodę sadowa (ma to moc wyroku) na nastepujących
            warunkach miesiecznych - 3000 zł na reke, 1800 pokrywam stale wydatki + 1200 na
            polisy lub na rachunki inwestycyjne. Wiem wtedy na co idzie te 3000 zł o które
            mi chodzi (zabezpiecznie dzieci, wykształcenie, opłata mieszkania).
            Tekst z psychiatrą to już z pogranicza science-fiction, To, że mój brat jest
            lekarzem pschyiatrą nie oznacza, że sie leczę u niego. Zapewniam, że jestem w
            tym zakresie w pełni zdrów i w pełni władz umysłowych. Oczywiście że Twój
            scenariusz jest możliwy ale pomyśl - wycofuję się z umów bo jestem chory
            psychicznie. I co dalej - w moim przypadku utrata pracy. Przecież psychiczny
            facet nie może być na stanowisku powiedzmy dyrektorskim w firmie zajmującej sie
            zarządzaniem pieniędzmi ludzi. Wiesz to juz przypomina scenariusz horroru
            prawniczego
            CO do mieszkania w 3 pokojach z dziećmi - ma mi sie przewrócic w głowie, bo
            może być troche ciasno (pisałem, że pracuję również w domu późno w nocy)
            A mojej ex samej w apartamencie 125 m z 5 pokojami to sie nie poprzewraca w
            glowie? Przecież to duże mieszkanie było dlatego oddane jej ( w pełni
            urządzone!) aby dzieci miały lepiej, skoro sąd powierzył jej opiekę. Kurde czy
            aż tak daleko jestes zaślepiona w soliadryźmie "skrzywdzonych dam" abu nie
            zobaczyć, że to będzie nienormalna sytuacja? I to mi sie w głowie ma przewracać
            a jej nie?
            No wyjasniam, że rozwód juz jest orzeczony, majątek podzielony i to nie ma nic
            wspólnego z alimentami (na pierwszy rok po rozwodzie dla uporządkowania spraw
            majatkowo-rodzinnych ustalilismy aliementy a teraz sie kończy te 12 miesięcy)
            Rozwód był bez orzekania o winie, inaczej byłaby wojna na całego (next pojawiła
            się w moim życiu w momencie, gdy było wiadomo, że bedzie rozwód i się
            wyporowadziłem własnie do niej, a moja ex to nie konieczne okazała się do końca
            lojalna wobec męża w sprawach majątkowych i bardzo stała się wymagająca)
            Co do podziału majątku to ze wzgledu na to, ze zostawiłem większe w pełni
            urządzone na wysokim poziomie mieszkanie, dałem nowszy samochod (i wiekszy - 1
            roczny), oraz przejąłem wspólny kredyt obciażajacy drugie mieszkanie (które było
            w stanie surowym) to tak jak pisałem wyszło że ex dostała w przeliczeniu ok
            60-65% wartości majątku wspólnego. Wiesz gdybym był wredny to powiedziałbym że
            ma mi dopłacić róznice tak aby podział był po równo po 50%. Wątpię czy
            spłaciłaby mi to za swojego życia (byłoby to ok 200k) - może byłem głupi i
            nierozsądnym, że tego nie wymagałem tylko odpuściłem dla świętego spokoju
            W każdym razie dziekuje za pozdrowienia i odzwajemniam, życząc miłego weekendu,
            chociaz pogoda pod psem.
            • madziulec Re: Natasza... 06.01.07, 16:18
              Zaczne moze od kwestii finansowych, oczcywiscie realnie rzecz biorac wydaje sie, ze 3000 PLN to sporo na dzieci.
              Ale..
              Na co jednak ma wystarczyc - jesli nie bedzxiesz oplacal dalej tych prywatnych szkol - to pomysl, ze z tym koniec, bo wlasnie ta kasa wystarczy TYLKO na to. Gdzie wyzywienie dzieci, ich ubranie?
              Rozumiem, ze czynsz oplacasz TY?
              wiesz, kupilam mojemy niespelna 3-letniemu dziecku buty zimowe - cena bardzo zachecajaca 200 PLN (o nie, przepraszam 199,90.. wiec popatrz. Twoja zona MUSI ku[pic takich par 2, do tego iles par innych rzeczy... )

              Ciekawa jestem, bo bardzo mnie to fascynuje.
              Zreszta .. tak sobie mysle.. fajnie, ze myslisz o przyszlosci dzieci. A co bedzie jak dzieci powiedza Ci za te nascie lat, ze one Twojej kasy nie chca i jada stac przy mywaku w Londynie maja Cie gdzies???


              Teraz scenariusz okreslmy go "na wariata". Wyobraz sobie, ze znam czlowieka, ktory poswiecil wszystko - kariere, mieszkanie, rzeczywiscie cholernie duzo, byle tylko wlasnie jego byla zona nic nie dostala i wycofal sie w ten przedstawiony przeze mnie sposob z darowizn, umow sprzedazy itp. Co wiecej - opiekunka zostala nowa okreslmy to partnerka. Szybko wyzdrowial...

              Zycia pisze takie scenariusze, ze sobei nie wyobrazasz, co wcale nie oznacza, ze Ty bedziesz jedna z tych osob, ktore beda mialy taki scenariusz zyciowy do zagrania
              • osamek Re: Natasza... 06.01.07, 16:52
                Co do finansów.
                Tak to wyliczyłem szkoła dla syna to niecałe 900 zł miesiąc, przedszkdole córki
                (publiczne to ok 300 zł) Łącznie 1200 miesiecznie, do tego połowa czynszu za
                mieszkanie (+ prąd) to ok 600 zł/m-ąc. Łącznie 1800 zł Uważam że skoro ktos
                jest właścicielem mieszkania to powinien dokladać sie do jego utrzymania,
                absurdem byłoby bowiem oczekiwanie, że cały czynsz i koszty utrzymania
                mieszkania ja będe opłacał.
                Moze za jakiś czas (dwa lata) dojdzie to tej kwoty troche pieniędzy na szkołe
                dla córki ale to w przyszłości.
                Co do cen wiem ile kosztują buty -np z Bartka - parę miesiecy temu kupowałem cos
                synowi.
                A co do dzieci i ich przyszłosci - wiesz sądzę, że powinny mieć lepszy start niż
                zmywak w Londynie, jak będa chciały dochodzic to czegoś w ten sposób to ich
                wybór. Oczywiście że tak mozna ,sam na studiach pracowałem w wakacje na budowie
                i przy zbiorze owoców w RFN i Holandii. A co do wpłat to pisałem, ze chcę aby
                to były rachunki na nie a więc siła rzeczy będą to po osięgnięciu pełnoletności
                wyłącznie ich pieniadze (ewentualnie zastanowię się nad zastrzeżeniem zakazu
                wypłaty od razu w całości wszystkiego bez mojej zgody, bo będą zbyt młodzi i
                mogą wpaść na głupie pomysły a wtedy byłoby więcej szkody dla nich niż pożytku z
                tych pieniędzy).
                Scenariusz na wariata - nie dla mnie, u mnie po hipotetycznym wyzdrowieniu nigdy
                nie odzyskam tego do czego obecnie doszedłem.
                • madziulec Re: Natasza... 06.01.07, 17:28
                  Widzisz.. skoro hipotetycznie rozmawiamy - moze Twoje dzieci nie chca powielic Twojego zyciowego scenariusza bycia dyrektorem, a marzeniem ich zycia bedzie np. nie wiem, kloszardem na paryskiej ulicy, malujac przepiekne obrazy??? Moze beda woleli zyc w biedzie gdzies w Bieszczadach i nei beda chcieli ani zlotowki z Twoich pieniedzy, bo ich podejscie do pieniedzy wlasnie tekai ebedzie i beda mieli do nich obrzydzienie??? Tego nei wiesz wink
                  Oczywiscie jest to gdybanie, ale sa tacy ludzie, ktorzy sa totalnymi abnegatami wink Oby nie Twoje dzieci, ale sie zdarzaja.

                  Ok, dales ze scenariuszem "wariata" - w koncu masz bogata nexie.. Po co Ci praca? Bedziesz mial przy boku ukochana kobiete. Podobno to najwazniejsze w zyciu i niewazne gdzie byle z kims kochanym przy boku. Czyli chyba jednak realne wink

                  Aha - powyzsze jest oczywiscie palcem pisane na wodzie i puszczaniem czesciowym wodzow fantazji, choc nie do konca, bo lekko na podstawie faktycznych informacji z zycia.
                • agus-ka Osamek 06.01.07, 18:13
                  Osamek, przepraszam Cię bardzo, ale gdzie są takie niskie czynsze za apartament
                  125 m2? 600 zł*2 to razem 1200 zł. Ja za 53 metrowe mieszkanie płacę 365 zł +
                  wszystko w domu na prąd co daje średniomiesięcznie ok 650 zł (w zimie
                  mieszkanie jest ogrzewane prądem, więc koszty wyższe, latem za to sporo mniej).
                  Do tej pory, jak czytam wątek, byłam cały czas zdania, że Twoja exżona
                  przesadza z takimi alimentami i słusznie masz prawo podejrzewać, że pieniądze
                  nie będą szły w całości na dzieci (no chyba że ex będzie wpłacać na jakiś
                  fundusz lub coś innego to czego nie wyda na dzieci), ale w tej chwili
                  zastanawiam się czy Ty faktycznie dobrze przekalkulowałeś bieżące koszty.
                  • madziulec Re: Osamek 06.01.07, 18:47
                    Wiesz, masz racje. Tu tez nie zauwazylam.
                    Legionowo, czyli pod Warszawa - czynsz 420 zl, prad - ok. 80 PLN (gotowanie tylko soboty i niedziele)... Aha - troche pradu schodzi, bo caly czas chodza dwie pompy do akwarium...

                    MIeszkanie 80m w Warszawei, stare budownictwo - czynsz okolo 700zl, ale obnizka bo.. nie ma np. cieplej wody, wiec spore oplaty za gaz .. tak mniej wiecej okolo 200 PLN miesiecznie...

                    Pozdrawiam. Widze, ze nie tylko ja widze niescislosci.
                    • natasza39 A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 18:59
                      Facet wyraxnie napisał, ze bedzie płacił czynsz + media, w czesci za dzieciaki,
                      a zatem pomnózcie przywołana przez niego sumę razy 1,33 i wyjdize wam faktyczny
                      koszt.
                      Niby dlaczego ma płacic czynsz za obca kobietę, która po prawomocnym wyroku
                      sądu, jest w swietle prawa jego ex?

                      Wam ktos obcy opłaca czynsze i prady?
                      Bo mi jakos nie!
                        • natasza39 Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:15
                          madziulec napisała:

                          > Tobie nie, bo masz sponsora wink)))

                          Nie oceniaj innych podług siebie.
                          To od ciebie zwiał sponsor.
                          Ja natomiast mam normalnego męza i zdrowe zasady finansowania, gdzie każdy na
                          swoje płatnosci zarabia sam.

                          A jak jego była się zakręci to sobie sponsora znajdzie.
                          A, że tobie żal dupe ściska, że jeszcze na takiego nie trafiłaś, to juz twój
                          problem, który zreszta wyłazi w tym wątku!

                          A ja nie pozdrawiam i nie zyczę miłej soboty, bo i tak jak zwykle bedziesz jad
                          upuszczac.
                          Bez odbioru madziulec!
                            • natasza39 Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:30
                              madziulec napisała:

                              > Natasza wink to nie ja jestem macocha, ktora w kazdym watku na machochach zaluj
                              > e kasy wink

                              Zapewniam cie madziulec, ze niemal WSZYSCY wiedzą kim jesteś!
                              Przypuszczam, ze gdybyś została macochą kiedys w przyszłości, byłabys
                              najbardziej wrednym przedstawicielem gatunku, bo drugiej tak zachłannej,
                              roszczeniowej i mscicwej osoby nie ma na zadnym przeze mnie czytanym forum.
                              A zatem nie wysilaj się w szufladkowaniu na "macochy" i "samodzielne", bo
                              POJMIJ, ze w zyciu ludzie się dziela na TABORETY, TRAKTORY i normalnych ludzi.

                              I bycie TABORETEM samotnie wychowyjacym dziecko wcale nie zrobi z nikogo cudu
                              szlachetnosci.
                              Jednym słowem: Jak ktos sie taboretem urodzi, kanarkiem nie zdechnie!
                              • madziulec Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 20:11
                                A jak sie jest chamska macocha to nawet jak sie w tylek wlazi wszystkim na tym forum to tez nic tego nie zmieni, ze jest sie tylko chamska istotka.. i taka maluczka...

                                Ale wiesz, ja jakos Twojego fun-Clubu (celowo przekrecone wink nie zaloze, bo wiem, ze nie znosisz, jak ktos przejrzy Ciebie i Twoich kiepskich giereczek, ktore sa dosc prymitywne. I nie chce mi sie oddawac Ci bossskiej czci, bo dla mnie jestes tylko jakas tam rownie roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie pasierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie chce mi sie szukac), ze masz zamiar wlasnie pozbawic progenitur swojego partnera wszelkich dobr pod plaszczykiem swojej wiecznej dobroci i rzekomego usmieszku, z boczku szykujac zatrute jabluszko wink))

                                MIlego gotowania i malowania - aha.. moge Ci podac adres dobrego sklepu internetowego z farbami do decoupage, jabluszko bedzie jak zywe wink
                                  • madziulec Re: Idę prasować! 06.01.07, 20:41
                                    To ciekawe kiedy klamalas wink No ale nie bede sie nawet nad tym zastanawiac bo i po co.
                                    Tak samo nie bede sie zastanawic dl kogo jestes macocha, skoro piszesz na forum "macochy".
                                    Masz racje, prasowanie jest idealne, jak ktos jest wyprowadzony z rownowagi wink)))
                                    • natasza39 Madziulec, z ciebie popierdółka nie śledczy! 06.01.07, 21:43
                                      Nadal czekam na to az znajdziesz, że jestem, jak to ujęłaś :

                                      >roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie p
                                      > asierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie chce mi
                                      sie
                                      > szukac), ze masz zamiar wlasnie pozbawic progenitur swojego partnera wszelkich
                                      > dobr

                                      Bo jak na razie znalazłaś, ze mój maz ma dwie córki (znaczy się mam dwie
                                      PASIERBICE), którym chcemy kupic mieszkanie w Krakowie na czas studiowaniasmile
                                      Szukaj madziulec, szukaj.
                                      Masz, jak wszyscy zreszta wiedzą, obsesję wyszukiwania linków, watków i innych
                                      dupereli w necie.
                                      Szukaj dowodów mojej "wredności".
                                      Pozwól, ze ja twej "szlachetności" nie bedę szukać, bo i tak wiem, ze nie
                                      znajdęsmile

                                      A teraz znów idę prasować....

                                      Ps. Mnie prasowanie wnerwia, nie odpręża.
                                      Ty natomiast, madziulec, mnie nie wnerwiasz, budzisz moje politowanie.
                                      • madziulec Naucz sie czytac: 06.01.07, 21:59
                                        Wpierw ten watek:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54584669&wv.x=2&a=55049682
                                        czyli zdanie: "rownie roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie pasierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie
                                        chce mi sie szukac)"

                                        a potem:
                                        swoj wlasny:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54584669&wv.x=2&a=55049986
                                        co sie nijak nie ma do tego co ja napisalam, natomiast widac, ze po prostu czepiasz si edla samego czepiania sie, bo nei masz nic do powiedzenia.

                                        Na dzis Cie zegnam, bo nei mam dla Ciebie czasu, a Ty prasuj, skoro tylko tak umiesz sobie zorganizowac wolny czas wink))

                                        Poza tym to TY wyszukujesz jakies miliony linkow, wszedzie widzisz bet 66 smile dzis rowniez ja tu widzials smile) (mania czy co??? ) Nataszka, moze czas odpoczac, podobno jest w Karkowie jakis osrodek odwyku od komputera...
                                        • latortura Re: Naucz sie czytac: 09.01.07, 20:13
                                          madziulec napisała:

                                          Na dzis Cie zegnam, bo nei mam dla Ciebie czasu, a Ty prasuj, skoro tylko tak
                                          umiesz sobie
                                          zorganizowac wolny czas wink))

                                          nie no, nie mogę...
                                          to Ty NIGDY nie prasujesz tak? bo zawsze "lepiej" czas wolny sobie
                                          zorganizujesz?
                                          i dziwic się ze takie mąż opuszcza wink
                                          nigdy nic wyprasowanego nie miał wink
                                          • madziulec Re: Naucz sie czytac: 09.01.07, 22:47
                                            Latortura, jesli rola kobiety przy mezu ploega na prasowaniu mu wszystkiego to wspolczuje. Smutne i zalosne. Staniesz si etylko kura domowa i niczym wiecej. Specjalnie pisze NICZYM, nie nikim, bo Twoja rola ograniczy sie tylko do prasowania.
                                            Poz atym - nadal bede twierdzic, ze to TY nie umiesz czytac.
                                            Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile))))

                                            Eh, niektore macochy maja jednak problemy....
                                            • latortura Re: Naucz sie czytac: 10.01.07, 09:57
                                              madziulec napisała:

                                              > Latortura, jesli rola kobiety przy mezu ploega na prasowaniu mu wszystkiego
                                              to
                                              > wspolczuje. Smutne i zalosne. Staniesz si etylko kura domowa i niczym wiecej.
                                              S
                                              > pecjalnie pisze NICZYM, nie nikim, bo Twoja rola ograniczy sie tylko do
                                              prasowa
                                              > nia.
                                              > Poz atym - nadal bede twierdzic, ze to TY nie umiesz czytac.
                                              > Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile))))
                                              >
                                              > Eh, niektore macochy maja jednak problemy....


                                              napisałas nataszy zeby szła prasowac bo nic innego sobie nie potrafi wymyslec
                                              na spedzenie wolnego czasu,
                                              odpowiedziałam sarkastrycznie bo nie kazdy wolny czas spedza sie na prasowaniu,
                                              podczas np 4 wolnych wieczorów w tygodniu tylko 1 poswieci sie na prasowanie,

                                              no ale skąd masz to wiedziec wink

                                              > Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile)))) <

                                              a to juz mnie w ogóle nie dziwi ze go nie miałas wink
                                              kto by wytrzymał...
                          • michelle28 Re: A dlaczego nieścisłości? 07.01.07, 01:08
                            > Nie oceniaj innych podług siebie.
                            > To od ciebie zwiał sponsor.
                            > Ja natomiast mam normalnego męza i zdrowe zasady finansowania, gdzie każdy na
                            > swoje płatnosci zarabia sam.
                            > A jak jego była się zakręci to sobie sponsora znajdzie.
                            > A, że tobie żal dupe ściska, że jeszcze na takiego nie trafiłaś, to juz twój
                            > problem, który zreszta wyłazi w tym wątku!
                            Oceniłaś Madziulca tak samo trafnie jak ja. Od razu widać, że żal jej ściaka bo
                            nie dość że były sobie poszedł to jeszcze next się jakoś nie pojawił. No i
                            przecież jak masz męża i ułożone finanse to jesteś świetnym obiektem do
                            zazdrości i tekstów o sponsorowaniu.
                      • natasza39 A poza tym.... 06.01.07, 19:11
                        Prowadzicie "śledztwo", aby "wyłapać" ewentualne kłamstwa faceta.

                        Bo jak chłop, to napewno kłamca i kombinator.
                        A jak kombinator, to napewno nie bedzie chciał płacić alimentów.
                        I wogóle jest beeee.
                        Napiszcie raz, a dobrze "SAMIEC TWÓJ WRÓG" i bedzie wiadomo o co chodzismile

                        Osamek, zapamiętaj!
                        Jak juz wlazłeś na to forum, to im więcej bedziesz tłumaczył, tym bardziej
                        będziesz podejrzany!
                        Przeciez to niemozliwe, żebys był inny od wszystkich ex facetów, kobitek które
                        tu piszą!
                        Napewno jesteś cham, knur i dusigrosz.
                        I na dodatek dziwkarz!
                        A exia, nawet jak Ci robiła te "debety", to zapewne z pustki emocjonalnej, jaką
                        wytworzyłeś siedząc w pracy i zapieprzając na te "debety".

                        Szkoda, ze nie mozna się sklonować.
                        Jeden klon zaiwaniałby na te "debety", a drugi wypełniał pustke emocjonalną i
                        pilnował, zeby kobieta-święta matka jego dzieci nie kupowała nastepnej torebki
                        w celu wypełnienia dziury w sercu po zimnym mężu.

                        Na tych patentach kazdy chłop to bydlę i świnia.
                        Jest grupa facetów, dla których "zupa znów była za słona" i grupa kobiet, dla
                        których "każdy samiec to wróg!"

                      • agus-ka Re: A dlaczego nieścisłości? 07.01.07, 12:39
                        Natasza,
                        Osamek napisał że połowę czynszu, więc mnożę to co podał razy dwa.
                        Mnie nie chodzi o to, że Osamek powinien płacić za ex (nie powinien) tylko o to
                        że wg mnie zaniżył znacznie koszt utrzymania mieszkania. Nie podał też kwot
                        związanych z telefonem, TV, internetem itp. Sądzę, że z tego też dzieci
                        korzystają. To są konkretne kwoty.

                        Pozdrawiam
                        Aga
                    • osamek Re: Osamek 07.01.07, 02:50
                      Jesli macie mieszkanie stare (tzw wielka płyta lub jeszcze z lat
                      sześćdziesiątych albo wczeżniej) to czynsze są znacznie wieksze niż w nowym
                      budownictwie (o ok 20-25%)
                      Poz tym np w spółdzielni czynsze sa też wyższe od wspólnot (trzeba utrzymac
                      całoa spóldzielnie i jej prezesów). Wiem bo jedno z poprzednich mieszkań było w
                      duzej spółdzielni i w przeliczeniu ma metr czyszn był wyższy o ok 30% (mimo ze
                      to też było nowe mieszkanie)
                      Przy nowych technologiach budownictwa (ocieplenia ! - a normy w tymzakresie w
                      ciągu ostanich lat znacznie zostały wyśrubowane), nowych oknach, nowych
                      urządzeniach domowych (klasa A energetyczna) koszty utrzymania mieszkania sa
                      znacznie niższe. Nie ma gazu który jest też dośc drogi.
                      Tytułem przykładu w zeszłą zimę (styczeń 06) przy 25 stopniowych mrozach,
                      kaloryfery grzały na pół mocy a było 23 stopnie w mieszkaniu. Chodziłem w
                      krótkich spodenkach, a przy grzaniu na full robiło sie po prost goraco (ok
                      28-29 stopni)
                      TO nie sa nieścisłosci ale pewne fakty. Porównywanie dobrze zrobionych nowych
                      mieszkan ze starym budownictwem jest po prostu bez sensu. TO jak byś dużego
                      fiata z lat 70ych porównywała z nowym mercedesem.
                      • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 08:56
                        Podaje Ci czynsz mieszkan wybudowanych OBECNIE - a wiec od roku 2001 do teraz - gdyz osiedle jest caly czas rozbudowywane. Co wiecej - moge dokladnie Ci podac co sie sklada na poszczegolne czesci czynszu.
                        Ile jest na fundusz remontowy, ile na zaliczke pbiezaca itp.

                        Fascynujace, ze mozna za wszelka cene kazac czlowiekowi udowodnic, ze nei jest wielbladem ;_)))
                      • agus-ka Re: Osamek 07.01.07, 12:54
                        Wybacz Osamek, ale poczułam się lekko zaatakowana. Czemu nie zapytasz jaki mam
                        blok itd tylko zakładasz, że mieszkam w starym bloku. Wyporowadzę Cię z błędu:
                        mieszkam w 5-letnim bloku na niezbyt dużym strzeżonym osiedlu, mam miejsce
                        postojowe pod budynkiem. Czynsz nie wydaje mi się aż tak wygurowany biorac pod
                        uwage to co dostaję w zamian: czystość, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Fakt,
                        że za prąd płacę bardzo dużo, ale to wina ogrzewania (widac nasz developer nie
                        zadbał o to).
                        Napisze jeszcze raz: uważam, że Twoja ex przesadziła z kwotą jaką wpisała w
                        pozwie, nie dziwię Ci się, że nie chcesz jej finansować itd sugeruję jedynie,
                        żebyś spokojnie przemyślał faktyczne koszty utrzymania mieszkania (z dotatkami
                        typu TV, internet, telefon włącznie).

                        Pozdrawiam
                        Aga
                        p.s. Osamek, nie każda samotna matka jest przeciw Tobie, a przynajmniej ja nie
                        jestem