czy czas się już poddać???

29.12.06, 21:50
Dziewczyny, mam 7-miesięczną córeczkę, jej tato zostawił mnie jak tylko
dowiedział się o ciąży. Ja mimo wszystko, dla dobra dziecka, próbowałam z nim
rozmawiać, nawiązałam kontakt z jego mamą, nawiązałam kontakt z jego obecną
partnerką i nic... On nie widział córki, nie chce się z nią widywać, jesteśmy
w trakcie spraw sądowych o alimenty (próbowałam polubownie, ale nie chciał
płacić sam w własnej woli). Jego mama raz u nas była, deklarowała, że jest po
naszej stronie, że chce utrzymywać kontakt z wnuczką, potem dwa miesiące się
nie odzywała i raptem w Wigilię przysłała smsa "Wesołych Świąt i szczęśliwego
Nowego Roku". Jego partnerka nie chce słyszeć o naszym dziecku, chyba wypiera
ze swojej świadomości fakt jego istnienia, bo tak jej łatwiej, na pewno nie
nakłoni go do kontaktów z córką. Te wszystkie próby kosztowały mnie dużo
stresu i często musiałam chować własne ambicje do kieszeni. Czy jest jeszcze
coś co mogę zrobić? Czy może nadszedł już czas, żeby się pogodzić z faktem,
że ojciec mojej Julki będzie w jej życiu już zawsze nieobecny?
    • iizaa Re: czy czas się już poddać??? 29.12.06, 21:54
      Tak i nigdy nie zrozumiem po co na sile pchać siebie i maluszka, gdy ktoś
      ewidentnie tego nie chce. Nie, to nie. Oszczędzisz stresów i sobie , i córeńce.
      Autopsja))
      • alexa-75 Re: czy czas się już poddać??? 29.12.06, 22:52
        U mnie było podobnie - facet jak się dowiedział że jestem w ciązy to zrobił
        odwrót. To ja wydzwaniałam, do niego jeździłam, inicjowałam spotkania... Skutek
        był taki, że mieszkaliśmy razem 7 miesięcy (9 m-c ciąży i pierwsze pół roku
        dziecka) i nic to nie zmieniło. Zaczęło mu trochę bardziej zależeć na
        kontaktach z synem, ale tylko wtedy gdy:
        a) dziecko jest zdrowe - bo chore dziecko jest marudne i nie da się z nim bawić
        b) gdy ma czas
        c) gdy nie ma akurat nic innego lepszego do roboty (np. kino, dyskoteka,
        spotkanie ze znajomymi, narty)
        Maly (obecnie 2-latek) przyzwyczaił się do dochodzącego tatusia, który sie z
        nim świetnie bawi, ja za to jestem kłębkiem nerwów. Czasem zastanawiam się jak
        by to było gdybym pozwoliła mu odejść jak byłam w ciąży i na siłe nie zmuszała
        go do kontaktów z dzieckiem. Obecnie jest w miarę OK, bo mają dobry kontakt.
        Bawią się rewelacyjnie, w wychowywaniu ojciec nie uczestniczy wogóle. Wiem, że
        dziecku potrzeba ojca, ale jeśli ma to być coś na siłe - to uważam że nie tędy
        droga. Dałaś mu szansę, jeśli jej nie wykorzystał - nie ciągnij tego, bo odbije
        sie to na Tobie i na małej.
    • agus-ka Re: czy czas się już poddać??? 30.12.06, 08:29
      Ja chyba bym odpuściła, bo dopiero dołączyłam do grona samotnych.
    • megan26 Re: czy czas się już poddać??? 30.12.06, 09:19
      przez kilka lat walczyłam o moje małżeństwo chciałam by moja córka miała pełną
      rodzinę kochałam tego drania nieprzytomnie i wierzyłam że może jeszcze kiedyś
      obudzą się w nim ojcowskie uczucia . I owszem odrodziły się trwalo to dwa lata
      przez ten czas robił nam nadzieję pokazał małej jakim dobrym potrafi być ojcem
      miała wtedy 3 i pół roku teraz gdy ponownie odszedł ma 6 lat i na poczatku
      ciężko jej było sie pogodzić z tym że jego znów nie ma ale teraz ona sama nie
      chce z nim utrzymywać kontaktu. Już kilka razy ktoś tu napisał że do łości nie
      można zmusić i ja ci to powtarzam!!!!! takie zachowania matek bardzo często
      odbijają się na dorosłych już córkach i są one przekonane że o miłość do
      mężczyzny trzeba walczyć i tak powstaje błędne koło. Chyba nie chcesz by twoja
      mała kiedyś też tak samo cierpiała! Musisz jej pokazać że świat może być piękny
      a nie mozna upokarzać się przed mężczyzną. Wiem że jest ciężko ale uwierz to
      kiedyś minie i wcale nie twierdzę że szybko ale minie mnie nadal czasami zapali
      się w sercu taka tęsknota za nim ale już tak bardzo to nie boli a i mija córka
      jest szczęśliwsza. Pozdrawiam cię gorąco i wierzę że bedzie dobrze.
    • a-bara Re: czy czas się już poddać??? 30.12.06, 14:56
      Ja właśnie postanowiłam odpuścić. Moje dziecko jest jeszcze małe i zapomni o
      tatusiu, który i tak przez ostatnie pół roku odezwał sie tylko raz. Po co nam
      tatuś który widzi swoje dziecko dwa razy w roku po 2 godziny? A ja mam
      nadzieję ,że ułożę sobie jeszcze życie na nowo z normalnym facetem, który
      zaakceptuje moje dziecko.
      Pozdrawiam Joanna
    • braktalentu Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 09:02
      Moja Mama odpuściła. Kiedy Tata (ojczym) pojawił się w domu byłam jeszcze
      brzdącem. Bez obaw, że jak kogoś pokocham to odejdzie i bez drugiego Pana
      mieszającego się w ten czy w inny sposób w sprawy domowe (odwiedziny, wyjazdy,
      kwiestie wychowawcze i inne "prawa rodzicielskie"). Dzięki temu mam wspaniałą
      rodzinę. Ale dodać trzeba, że Mama miała ogromne szczęście, bo przy wszystkich
      wadach mojego Ojca, posiada On jedną, bardzo ważną zaletę: pokochał cudze
      biologicznie dziecko.

      September, mam synka i wiem jak ważne jest, żeby dziecko miało koło siebie
      dwoje rodziców. Ale kto powiedział, że to muszą być biologiczni rodzice.
      Wzorzec męski w rodzinie pewnie się znajdzie (dziadek, wujek), a utrudnianie
      dziecku życia przez ganianie za facetem, który ma je w nosie wydaje mi się
      raczej dla tegoż dziecka szkodliwe. Jak nie ma co ratować, to kopnij gruzy i
      buduj od nowa.
      • kini_m Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 10:25
        September, pamiętaj o jednym na przyszłość - kiedyś ojciec może dojrzeć do bycia ojcem. Pozostaw tę niewielką możliwość i gdzieś schowany kawałek wiary w to. Twoje starania są bardzo szczytne, ale boję się o jedno. Próbujesz bardzo ambitnej rzeczy. A gdy na czymś nam bardzo zależy i nie udaje się tego ziścić, to wtedy wypalona ambicja odwraca nas o 180 i czasami zaczynamy nienawidzieć. Więc pamiętaj aby niekoniecznie zużywać, dobijać tę nadzieję do końca. Aby jakąś jej niewielką cząstkę zachować na przyszłość. (Nie wszystkie dojrzewania mężczyzn muszą wyglądac tak jak w przypadku Megan, choć oczywiście dobrze to wiedzieć i być też na to przygotowanym.)
        Myślę że jeśli masz wolę ku temu, to na razie skup się na podtrzymaniu kontaktów z babcią. To też będzie dziecku potrzebne. To też jego rodzina.
        Pozdrawiam ciepło w Nowym Roku.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • iizaa Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 13:10
          Rodzina ze strony matki jest wystarczjąca.

          Kurcze Ci to mają dobrze, mogą sobie "dojrzewać" do bycia ojcem. rok, dwa
          dziesieć lat i wtedy ty, matko masz być zwarta i gotowa, bo on jaśnie wielmożny
          dojrzał.. Och jakie to słodkie z jego strony. Gonić takich jak najdalej.
          • hipopotamama Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 15:32
            Kini_m to wogóle zawsze ma ciekawe rady! Aż się serce kroi. Ehh...My wredne
            baby!
            • kini_m Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 16:45
              iizaa, a może pojeździmy sobie po niedojrzałości matek które nie rozumieją podstawowych potrzeb dziecka bycia z obojgiem i zabraniają dziecku być razem z tatą? Hę, co??
              taki eto dopiero mają dobrze. Prawo im nic nie robi. Mogą kpić w żywe oczy w sądzie. Pomawiać ojców o najgorsze rzeczy i włos im z głowy nie spadnie. Taka to nie dojrzeje w rok, dwa, ani dziesięć. Pozostanie do końca przeistaczając się we wredną teściową. Och jakie to słodkie..... A tatusiek niech sobie wydeptuje ścieżki do sądu żeby choć jeden raz na dłuuuugi czas zobaczyć własne dziecko
              No nic, tylko po prostu sielanka być taką "matką". Czy mam Ci palcami pokazać taką matkę na forum???
              Więc może otrzeźwiej w końcu z nienawiści i skończ ujadać.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • kini_m Re: czy czas się już poddać??? 01.01.07, 16:49
            iizaa napisała:
            > Rodzina ze strony matki jest wystarczjąca.

            A niby na jakiej podstawie to stwierdzasz???
            A może i rodzina ze strony matki nie jest konieczna.
            Może w ogóle wystarczająca jest rodzina zastępcza, rodzice adoptowani???
            Jak masz takie teorie to lepiej oddaj swoje dziecko do adopcji.
            Na pewno wystarczy mu przybrana rodzina.....wedle Twoich teorii.
            (A dla Ciebie zakaz płodzenia dzieci, bo przy stosowaniu takich teorii to tylko będziesz unieszczęśliwiała dzieci.)
            _________________
            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
            • iizaa Re: czy czas się już poddać??? 04.01.07, 22:32
              Ależ ty kini matoł jesteś. O zgozo.
    • wojag Re: czy czas się już poddać??? 04.01.07, 21:08
      wiesz, moge ci poradzic, ze na jego rodzine nie licz i jej nie ufaj, bo zawsze
      beda po jego stronie, a im wiecej beda o tobie wiedziec, tym wiecej moga
      przeciwko tobie wykorzystac.
      moj maz spotyka sie z dzieckiem, bo chce robic dobre wrazenie na sadzie i
      uwierz mi, nie jest to mile. na razie maly nie kojarzy o co chodzi, bo ma
      dobiero 15 miesiecy, a maz czasami przychodzi, czasami nie i obawiam sie, co
      bedzie, gdy dziecko bedzie rozumialo, kto to jest i po co przychodzi i jak
      strasznie bedzie cierpialo czekajac na niego, a on wlasnie tego dnia postanowi
      nie przyjsc.
      poczekaj jeszcze troche i najlepiej pozbaw go praw do dziecka, bo nie wiesz
      niestety, czy sobie kiedys o nim nie przypomni z czysto egoistycznych pobudek!
      trzymaj sie!
Pełna wersja