september_77
29.12.06, 21:50
Dziewczyny, mam 7-miesięczną córeczkę, jej tato zostawił mnie jak tylko
dowiedział się o ciąży. Ja mimo wszystko, dla dobra dziecka, próbowałam z nim
rozmawiać, nawiązałam kontakt z jego mamą, nawiązałam kontakt z jego obecną
partnerką i nic... On nie widział córki, nie chce się z nią widywać, jesteśmy
w trakcie spraw sądowych o alimenty (próbowałam polubownie, ale nie chciał
płacić sam w własnej woli). Jego mama raz u nas była, deklarowała, że jest po
naszej stronie, że chce utrzymywać kontakt z wnuczką, potem dwa miesiące się
nie odzywała i raptem w Wigilię przysłała smsa "Wesołych Świąt i szczęśliwego
Nowego Roku". Jego partnerka nie chce słyszeć o naszym dziecku, chyba wypiera
ze swojej świadomości fakt jego istnienia, bo tak jej łatwiej, na pewno nie
nakłoni go do kontaktów z córką. Te wszystkie próby kosztowały mnie dużo
stresu i często musiałam chować własne ambicje do kieszeni. Czy jest jeszcze
coś co mogę zrobić? Czy może nadszedł już czas, żeby się pogodzić z faktem,
że ojciec mojej Julki będzie w jej życiu już zawsze nieobecny?